To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
~ Smoki Wolnych Stad
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Szklisty Zagajnik - Łąka głazów

Krwawa Żądza - 2017-12-02, 13:23

Widząc jak ci usypiają uśmiechnęłam się. No cóż jeśli tak jak ja śpi się cały dzień z braku lepszych rzeczy do zrobienia to w nocy się zasypia. Czując uścisk na ogonie spojrzałam na niego i cicho się zaśmiałam. Takie małe coś a tak uszczęśliwia. Jako że nie chciało mi się spać ułożyłam się tylko blisko nich i rozłożyłam skrzydła okrywając oboje i tym samym chroniąc przed zimnym powietrzem. Obserwowałam ich oraz otoczenie by przypadkiem nikt nie zaatakował mojej rodziny.
Valeria - 2017-12-02, 14:11

Ułożyła się tak by wtulić się i w matkę i ojca. Futro matki połaskotało ją w nozdrza, kichnela słodko przez sen i usnęła na powrót, była taka drobna a kochała ich tak bardzo... Po łapach było widać że nie będzie zbyt duża ale na pewno dość silna by kiedyś się nimi zająć
Nocny Kolec - 2017-12-02, 15:59

To było słodkie, wszyscy jak jedność. Wbrew zamkniętych ślepi adept czuwał. W końcu wzrok lekko poszedł w stronę samicy z cichymi słowami tak by nie zbudzić młodej. "Teraz na pewno będe walczyć o wejście do ognia. Często bym was odwiedzał, przysłuźyłbym się obu stadom. Co o tym myślisz? Chciałabyś? " Wolał pozostawić wszystko bez żadnych wątpliwości. Raczej jak go kocha to mu jeszcze w tym pomoże. Ale odpowiedź mogła być tak różna... Otulił jeszcze dokładniej pisklaka, a sam jeszcze otarł się pyskiem o Krwawą .
Krwawa Żądza - 2017-12-03, 13:57

Zaśmiałam się cicho kiedy mała kichnęła. Była taka urocza. Będę musiała przedstawić ją mojej mamie. Na pewno ucieszy się z wnuczki do tego tak ładnej. Dopiero kiedy usłyszałam głos Nocnego zorientowałam się że na mnie patrzy. Uśmiechnęłam się ciepło.
-To dobry pomysł. Jako piastun mógłbyś uczyć pisklaki z obu stad w ramach za wstęp. Porozmawiam o tym z Płomieniem i spróbuje do tego przekonać- Odpowiedziałam po przemyśleniu jego słów. To chyba nie zaszkodziłoby stadom prawda? Pisklak musi mieć przecież kontakt z obojgiem rodziców.

Valeria - 2017-12-03, 14:28

Młoda samica przez sen zacisneła pyszczek na łapce wtulając się w matkę. Była taka ciepła a jej głos coś miał w sobie takiego że Valeria wtuliła się w jej ciepłe futro by być jej bliżej. Jednak drobny ogonek zacisnął się na łapie ojca jakby bała się że zniknie
Nocny Kolec - 2017-12-03, 14:52

Popatrzył spokojnie na samiczkę i aby czuła się pewniej przycisnął swoje szponki do jej grzbietu tak by czuła jego obecność. Potem odpowiedział matce Valerii. "Zrobię wszystko by być blisko was." Wtulał się nadal pyskiem w futerko lubej tak jak młoda, mieli już tak wiele wspólnego. Niby dwa smoki znalezione, ale kto wie czy nie spokrewnione... Córeczka miała futerko, a on łuski, ale tego nikt nie mógł być pewien nigdy...
Krwawa Żądza - 2017-12-05, 18:59

Uśmiechnęłam się kiedy córka wtuliła się w moje futro oraz słysząc słowa Nocnego. Mówił prawdę wiedziałam to jednak nie chciałam żeby cokolwiek dla nas poświęcał. Nie chciałam pozbawić go niczego co już ma.
-Wierzę że to prawda- Powiedziałam patrząc na niego z miłością wręcz bijącą z moich oczu. Nie mogłam nic poradzić że ten tu obecny samiec tak łatwo zagościł w moim sercu sprawiając że nie wyobrażałam sobie już życia bez niego u mojego boku.

Valeria - 2017-12-05, 19:18

Lera oparła łapki o ciało matki przeciągając się i usiadła. Ziewnęła oblizując suchy pyszczek. Nie było co robić, łapy ułożyła na ciele matki, na nich głowę tak by widzieć obojga. Wiedziała że matka za niedługo ją zabierze. Spojrzała na ojca troskliwie i lekko już tesknie. Ułożyła się wygodniej na matce wtulając łapki i pyszczek. Spojrzała na niebo i się zapatrzyła w gwiazdy. Jakby coś czuła.
Nocny Kolec - 2017-12-05, 19:27

Samczyk popatrzył na obie miłości swojego życia. "Będę za wami tęsknić..." Prędzej czy później musiał im to powiedzieć, chociaż słowa były skierowane bardziej do Krwawej, chyba tylko ona mogła go wtedy zrozumieć, a może wręcz przeciwnie. Przecież matka będzie z córką już do końca swojego życia, a on? Co jeśli stada nadal będą ze sobą prowadzić konflikty i raptownie okaże się że sytuacja rozbiła rodzinę. Co by zrobił? Walczyłby do ostatniej kropli swojej krwi... Innego wyjścia nie było. Spuścił wzrok, bez wątpienia zrobiło mu się smutno. Kiedy zauważył że wzrok córki powędrował w górę, sam pomyślał o nocnym niebie o gwiazdach. Gdyby tylko spełniały życzenia za pewno poprosiłby aby już rodzina nigdy się nie rozłączała. Pierwsza rozłąka będzie najgorsza, czarny będzie musiał przywyknąć do rzadkich widzeń, szybko ta sprawa nie miała szans na rozwiązanie. Przynajmniej nie teraz... Tak bardzo ich kochał, a młoda tylko zbliżyła obojga rodziców. I chociaż samiec nie wiele mówił to widać było jego wielki smutek, myśl zjadająca serce od środka....
Krwawa Żądza - 2017-12-06, 20:52

Słysząc słowa ukochanego westchnęłam w duchu. Nie chciałam się jeszcze żegnać jednak bez wątpienia zbliżaliśmy się do tego momentu.
-My za tobą też- Powiedziałam cicho i na moment wtuliłam swój pysk w jego szyje. Trwało to tylko moment jednak poprawiło to trochę mój nastrój i miałam nadzieję że jego też. Schyliłam się i schwytałam pisklaka za tułów zębami tak by nie zrobić jej żadnej krzywdy po czym ułożyłam na swoim grzbiecie między łopatkami. Miała teraz o wiele lepszy widok na wszystko. Asekurowałam ja skrzydłami żeby przypadkiem nie spadła.

Valeria - 2017-12-08, 20:06

Wtuliła się w futro matki, wyciągnęła się i uniosła łebek leżąc. Była spokojna, mało się ruszała więc nie sprawiała kłopotów, I pewnie nie sprawi ale co będzie w przyszłości skoro prawie w ogóle się nie ruszała? Czy w ogóle sobie poradzi? Może to chwilowe, a może już tak zostanie, może faktycznie miała umrzeć w tym jaju... A może była zbyt nieśmiała? Kto wie? Ale na pewno trzeba będzie jej jakoś pomóc. Tylko jak?
Nocny Kolec - 2017-12-08, 22:03

"Mała bardzo ciebie kocha" Odparł do smoczycy, wiadomo było że więcej czasu będzie spędzać z matką, nie było to łatwe, ale samiec był gotów usunąć się na bok. Najważniejsze dla niego było ich szczęście i chociaż miałby udawać to zrobiłby to, dla nich... Lekko się uśmiechnął tak bardzo je kochał, był ostatnio tak bardzo daleko, oddałby wszystko na prawdę wszystko by być codziennie obok. Pomimo tego że był szczęśliwy z daru niebios coś go bardzo dręczyło. Niby powinno być lepiej, a było gorzej. Bardziej tęsknił, bardziej przeżywał.. Mocniej kochał. Z bezwładności najchętniej rozpłakałby się jak pisklak, ale nie bardzo wypadało. Wiedział że nawet przed tymi najważniejszymi w swoim życiu będzie musiał się chować pod tymi czarnymi łuskami, nie chce aby się o niego martwili. Może nie czuł się potrzebny, smok za bariery, niczyj...
Krwawa Żądza - Wczoraj 15:42

Rozluźniałam się kiedy mała ułożyła na mnie wygodnie i nie myślała chyba o kręceniu się które niechybnie skończyłoby się jej bolesnym upadkiem na ziemię. Słysząc głos Nocnego pokręciłam głową.
-Kocha nas oboje więc o tym nie zapominaj- Powiedziałam patrząc na niego czule. Rozejrzałam się dookoła. Niebo powoli rozjaśniały pierwsze promienie złotej twarzy a ja dopiero teraz zaczęłam odczuwać zmęczenie. W końcu noc już minęła a na mnie przyszedł czas. No i na małą bo ta już na niej usypiała.
-Na nas już czas kochany- Oznajmiłam wracając do niego wzrokiem i na pożegnanie wtuliłam się pyskiem w jego szyję. Dałam czas by pożegnał się z małą.
-Obyśmy się spotkali jak najprędzej- Pożegnałam się posyłając mu ciepły uśmiech i wzlatując w powietrze ku terenom mojego stada.

//zt



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group