To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
~ Smoki Wolnych Stad
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Szklisty Zagajnik - Szklista skała

Moderator - 2014-01-10, 19:49
Temat postu: Szklista skała
    Jest to niewielka skała, która połyskuje w słońcu. Nie wiadomo dlaczego. Być może tuż pod jej powierzchnią znajdują się drobne minerały, a może to sprawka magii lub bogów. Nikt nie jest w stanie się tego dowiedzieć. Na skale tej mogą się zmieścić jedynie dwa dorosłe smoki.

Zachodząca Łuska - 2014-01-13, 19:21

Poranna wylądowała z trudem na dziwnie błyszczącej skale i dopiero po dłuższej chwili złapała z powrotem równowagę. Złożyła błękitne opierzone skrzydła i usiadła, owijając łapy ogonem. Spojrzenie błądziło dookoła, wyłapując każdy szczegół otoczenia. Jak dawno nie odwiedzała terenów wspólnych... Ech. Pewnie znowu spotka jakiegoś wścibskiego Pisklaka, czy coś w tym rodzaju. Właśnie tego nie rozumiała - jak można pozwalać przebywać tu malutkim Pisklętom bez opieki? Jeszcze zrobiłoby sobie krzywdę albo spotkało jakiegoś drapieżnika, wobec którego jest wręcz bezbronne.
Lazurowa Lilia - 2014-01-13, 19:32

Szybowała sobie ponad terenami wspólnymi nie mając akurat nic lepszego do roboty kiedy w pewnym momencie dostrzegła Poranną siedzącą na skale. Zniżyła lot i zbliżyła się bardziej do smoczycy, po czym wylądowała obok niej, łapiąc równowagę, złożyła skrzydła i spojrzała na adeptkę.
- Witaj Poranna Łusko, jakże się miewasz? - zagadnęła Ziemną z ciepłym, przyjaznym uśmiechem, miała nadzieję, że smoczyca zechce z nią przez chwilę pogawędzić. Ostatnio Lilia nudziła się niemiłosiernie nie mając do kogo pyska otworzyć.

Zachodząca Łuska - 2014-01-13, 19:48

Poranna obserwowała uważnie Lilię od momentu, gdy dostrzegła ją na niebie do chwili, w której wylądowała obok niej. Była trochę zdziwiona - nie spodziewała się, że spotka akurat Chmurkę.
- Och, witaj, Lilio. Całkiem nieźle - Przywitała się i odpowiedziała na jej pytanie, jednak na jej pysku nie widać było choćby cienia radości, czyli wyglądał tak jak zawsze.
- Co u ciebie słychać? - Spytała po dłuższej chwili milczenia. Wiedziała już, że została Uzdrowicielką... Całkiem szybko jej to poszło. Nie to co ona, zwlekająca całe wieki.

Lazurowa Lilia - 2014-01-14, 22:51

- Zostałam uzdrowicielką jak już wiesz, ale tak poza tym, to nic ciekawego, ostatnio nie mam za bardzo co robić, ani do kogo otworzyć pyska. - odpowiedziała. Westchnęła i spojrzała na swoje łapy, skrobiąc nimi w sumie ot, tak, całkiem bezcelowo w śniegu i nieznacznie poruszając swym ogonem to w jedną, to w drugą stronę. - Chciałam zaprosić Pustynnego Kolca do obozu Wody, żeby zobaczył moje legowisko, ale Nieposkromiony się nie zgodził, choć jest moim ojcem. I nie wiem dlaczego powiedział, że Ziemia i Woda nie są ze sobą w sojuszu jak jeszcze do niedawna były. Czyżby on i Splamiona Ziemia się ze sobą pokłócili? - spytała na koniec. Niestety nie miała pojęcia o tym co niedawno zaszło w Ziemi.
Zachodząca Łuska - 2014-01-15, 15:49

Zaś Poranna już się spieszyła z wyjaśnieniami, jak zawsze na bieżąco z tak ważnymi sprawami. Pewnie dlatego, że w dużej mierze dotyczyły właśnie jej stada.
- Splamiona Ziemia została ostatnio zabita przez Wojowniczkę z Ognia. Teraz władzę przejął Uskrzydlony Marzeniami, przybierając miano Marzenia Ziemi. Pewnie Nieposkromiony nie przepada za nimi albo na odwrót. - Oznajmiła, przyglądając się Lilii z pewnym zaciekawieniem. To mogło ją zdziwić, tak samo jak ją zdziwiło oskarżenie, że Splamiona spółkowała z własnym gryfem. Na całe szczęścia dla zwierzęcia, został on uwolniony przez Erycala... Ale to już inna sprawa.

Znamię Chaosu - 2014-01-25, 13:38

Nieposkromiony juz jakis czas nie opuszczal terenow Wody. Byl moze i nie pierwszej mlodosci, ale do starca troche mu jeszcze brakowalo. Wciaz czul jednak ta pustke, jaka zostala w nim po walce z Tarramem. Pogodzil sie juz ze swoim kalectwem i od czasu do czasu emocje przezieraly z tej pustej skorupy, jaka byl Przywodca Wody. Bagienny olbrzym szedl i szedl prezd siebie, w koncu rozpoznajac miejsce, gdzie kiedys czesto przebywal: Szklista skala. Miejsce, wielu, wielu nauk jeszcze wiekszej ilosci pokolen. Przystanal....i zaglebil sie w rozmyslania. Czesto takie zadumy ostatnio mu sie zdarzaly i przez nie juz nie raz wpaadal na niewinne smoki, zawsze jednak konczylo sie to tylko krotka wymiana zdan.
Błędny Ognik - 2014-01-25, 13:48

Aiden wiedział z kim ma odczynienia. Nieposkromione Wody. pamiętał go z dnia przybycia. Miał dobrą pamięć, miał jakieś zasługi. Pokonał kogoś. Samiec miał sprawę do smoka, ale długo się wahał. Nie wiedział jak zareaguję.
Śledził go więc. Wydawał się być rozkojarzony. Szpiegowanie w takim przypadku było dziecinnie proste. Szedł za nim w znacznej odległości. Przystanęła gdy ten przystanął i on przystanął. Docisnął bardziej prawe skrzydło. Nabrał dużo powietrza w płuca i wypuścił je dla odprężenia. Nie będzie marznął cały dzień.
Ruszył przed siebie nadal się skradając. Okrążył go szerokim łukiem i wspiął się w miarę bezszelestnie po skale. Tam będzie chociaż odrobinę bezpieczniej. Stanął na jednej z półek i wygiął szyję aby lepiej widzieć.
Chwilę jeszcze się wahał po czym odezwał się głośno i wyraźnie.
- Nieokiełznane Wody? Zamęt?
Miał nadzieję, że te słowa wyrwą go z zamyślenia. Nie miał ochoty schodzić na dół. Był ukryty w półcieniu czuł się bezpieczniej

Znamię Chaosu - 2014-01-25, 13:56

Drgnal, gdy ktos do niego przemowil, a jego lodowe, martwe slepia powedrowaly w kierunku, z ktorego dochodzil glos. Zauwazyl dosc mlodego smoka, ktory pachnial czyms, co trudniej zidentyfikowac, cos jak kurz, a jednoczesnie rozklad. Nie bylo wiec watpliwosci skad pochodzi. Cien. Nie pamietal imienia tego smoka, jednak kojarzyl go ze spotkania na Skalach Pokoju. No coz, mial chyba prawo nie znac wszystkich, prawda? Zdziwilo go tylko to, ze mlody zwrocil sie do niego po dwoch starych imieniach, a jedno z nich bylo naprawde stare. Skinal ledwo zauwazalnie lbem, trudno bylo okreslic, czy to w gescie powitania, czy potwierdzenia slow.
-Teraz Nieposkromione Wody Oceanu.
Oznajmil w koncu glebokim, niskim glosem, po dosc dlugim milczeniu.

Błędny Ognik - 2014-01-25, 14:09

Samiec również przytaknął mu łbem. Wody nie mógł go pamiętać, co najwyżej kojarzył jego siostrę bliźniaczkę. On sam podczas przybycia skrył się i używał kamuflażu. Teraz dopiero odsłonił swoje jaskrawo zielone łuski, wcześniej na Skałach był czarny jak sadza. Teraz po tym pozostały tylko czarne jak dwa węgle oczy z szarymi tęczówkami.
Samiec zszedł nieco niżej ale tylko przednimi łapami. Wpatrywał się nieugięcie w zimne ślepia smoka. Nie unikał spojrzenia.
Nadal nie dało się wykryć ani strachu ani ekscytacji która teraz ni targała.
Samiec miał dla niego prezent w pewnym sensie. Prezent był posłańcem. W pewnym senie... Ciężko to wyjaśnić.
Nie miał ochoty zaczynać więc od słów.
Wyciągnął spod skrzydła pióro. Duże szerokie ewidentnie z lotki smoka. Wziął je w pysk, wyciągnął szyję i puścił. Wirując w powietrzu upadło w śnieg przed łapami Wód.
Było niebieskie. Wodom mógł się kojarzyć ten odcień, tylko na końcu było lekko białe. Całe poobgryzane. Uderzył też w niego zapach, dość znajomy, nieco zmieszany z zapachem Cienistego.
To piórko Niepoprawnej.
Samiec stał na półce czekając na jego reakcję.

Znamię Chaosu - 2014-01-26, 01:53

Nieposkromiony obserwowal kazdy ruch mlodego uwaznym spojrzeniem martwych, lodowych slepi, w ktore patrzac, Autentyczny mogl zauwazyc..pustke. Jakby dusza w tym ciele nie mieszkala i zapewne tak bylo, choc kiedys ten smok byl swietnym Czarodziejem. Dzis jednak byl juz cieniem tamtego smoka. Gdy wyjal pioro i je puscil, Wody poczekal, az znajdzie sie na odpowiedniej wysokosci i wyciagnal lape w taki sposob, by niebieskie pioro opadlo dokladnie na lape wielkoluda, po czym przyjrzal sie mu z uwaga. Ile to juz ksiezycow minelo? Takie piora mialy tylko dwie smoczyce, blizniaczki, jedna z nich odeszla...zginela na arenie, za mlodu. Druga, przez dlugi czas szalala po jej stracie, az ktoregos dnia zniknela. Nieposkromiony nigdy wiecej jej nie zobaczyl. Az do teraz. Choc w jego glowie zapewne powstalo pytanie "jak?", na jego pysku nie widniala zadna emocja. Po chwili zamknal pioro w lapie i opuscil ja. Spojrzal na przybysza i przechylil lekko leb.
-Gdy juz sie do kogos zwracasz nalezaloby sie rowniez przedstawic.
Oznajmil beznamietnym, pozbawionym jakichkolwiek emocji glosem, a jego cialo wydawalo sie byc jedynie skorupa, poruszana tylko i wylacznie sila woli.

Błędny Ognik - 2014-01-26, 22:11

Smok uśmiechnął się w odpowiedzi na jego słowa.
W duchu jednak wcale nie ucieszyła go jego reakcja. Była... niejaka. Nudna. Zero emocji. W dodatku Aiden uświadomił sobie, że popełnił błąd. Znalazł nie tego smoka. Nienawidził popełniać takich błędów nie w dziedzinie zdobywania informacji. Samiec będzie musiał potem koniecznie przeanalizować sytuację która się wydarzyła, nie może mieć miejsca... już nigdy.
Chyba, że... Wody był kłamcą równym jemu. Potrafił powstrzymywać uczucia... Samiec przekrzywił łeb.
Poszerzył wyglądający na przyjazny uśmiech i położył się wygodnie w pełnym rozluźnieniu na półce skalne. Założył nawet łapę na łapę. Nie zamierzał jednak tam schodzić. Skoro smok tak dobrze radzi sobie z emocjami, albo ich nie ma lepiej nie podchodzić blisko... nie wiadomo co mógłby uczynić.
- Och wybacz. Mam na imię Zielony Kolec, kleryk Cienia.
Jego oko nawet nie zadrżało kiedy mówił te słowa. Nie można było po jego zachowaniu poznać że kłamie.

Znamię Chaosu - 2014-01-26, 23:51

Zielony Kolec. Jakiez dziwne imie. Takie mysli przemknely wpierw przez leb Nieposkromionego, po czym zaciagnal powietrze raz jeszcze. Cos sie tu nie zgadzalo. Albo smok byl...ledwo mianowanym z pisklecia na kleryka smokiem, badz byl klamca. W zasadzie, nie zdziwilby sie. Po Cienistych mozna by bylo sie spodziewac tylko klamstw, tak wiec Nieposkromiony po prostu byl w stosunki do nich obojetny. Zaklinacz pokazal juz, na co go stac, tak wiec domyslal sie, ze i pozostali maja drugie oblicze. Wzruszyl barkami.
-Pachniesz jak zwykly smok, nie kleryk.
Zauwazyl po dlugiej chwili milczenia. Glos bagiennego olbrzyma byl beznamietny, pozbawiony wszelakich emocji. Moze i jego umysl byl okaleczony, jednak prosze...Wody nie byl idiota, a wybranie takiej oczywistej rangi bylo...wrecz wskazaniem na falsz. Jednak co mu do tego? W zasadzie jemu nie zalezalo na tym smoku, na jego tozsamosci, czy powodu, dla ktorego podarowal mu to pioro. Smoczyca, do ktorej nalezalo...nie wroci. Wiedzial o tym juz od dawna, a jego obecny stan i tak byl taki, ze malo co go obchodzilo.

Błędny Ognik - 2014-01-27, 22:51

A więc nie był aż tak otępiały. Przeliczył się. Był jeszcze młody uczył się na błędach. Samiec widział doskonale jak wody nie łyka jego kłamstwa. Dziwne... inne smoki na tych terenach były mniej czujne. Niegdyś musiał być wielkim przedstawicielem smoczego ludu, takiemu któremu należy się szacunek. Ale teraz... widział wrak. Zmęczony i zgorzkniały, jak nauczyciel. To schyłek.
Przytaknął smokowi bez żadnego zmieszania, ale postanowił trzymać się wymyślonego kłamstwa.
- Masz rację, nie zdążyłem jeszcze przesiąknąć zapachem ziół. Rozkwit czy mnie od niedawna.- powiedział bez zająknięcia. Jego pysk, ton ciała, mowa ciała, nie wskazywała na kłamstwo.
Oczy smoka powędrowały do góry, jakby coś sobie przypomniał.
- Zaraz... panie... czy ty? Czy to ty pokonałeś boga? - spytał tym razem ze szczerą iskierką zainteresowania w ślepiach. Wpatrywał się w niego nie odrywając wzroku.

Znamię Chaosu - 2014-01-27, 23:42

Zmarszczyl nos. I tak tego nie kupowal, bowiem na najmlodszego nie wygladal. Mial juz swoje ksiezyce, a Adepci, czy Klerycy sa bardzo mlodzi, gdy dostaja ow range. Nie wnikal jednak w zachowanie tegoz smoka, nie ufal mu, ciagle zadawal pytania, ale ciekawosc to pierwszy stopien do piekla i...cecha charakterystyczna dla kazdego smoka. Olbrzym wzruszyl barkami. To byla cala odpowiedz bagiennego. Moze i nie byla satysfakcjonujaca, jednakze tylko nieliczne smoki nosily dziwne, snieznobiale luski na ciele. Coz, ale i ten smok byl tu nowy, wiec skad mogl wiedziec, ze wlasnie takie luski otrzymaly smoki, gdy ich rany zostaly uleczone przez boga uzdrowien? No wlasnie, wiedziec nie mogl. Spojrzal w dol, na pioro.
-A skad masz ow przedmiot?
Zapytal, tym razem po raz pierwszy okazujac zainteresowanie czymkolwiek. Choc i tak jego martwe spojrzenie i beznamietny ton temu przeczyly.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group