To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
~ Smoki Wolnych Stad
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Zimne Jezioro - Księżycowa łąka

Zagubiona Łuska - 2014-04-13, 20:12

Choć jej umysł wciąż gnieździł się u źródła, jego słowa cicho szeptały do ucha otumanionej smoczycy. Były jak życzliwa dłoń która lekko potrząsała ciałem wkręconej w otchłanie smutku Vento. Maddara swym zimnym oddechem natchnęła ją kąsając każdy skrawek jej jestestwa. Znalazła ujście obok czarnołuskiej. Twór zrodził się z mroku, powstając spośród ruin jej uczuć jako kryształ. Unosił się jak mała, niepewna łódeczka na niespokojnym.morzu Wiatrów. Burty były szkliste, gładkie i lśniące lecz wnętrze przecinała mozaika pęknięć z których mroczne oczy zerkały ponuro na Nauczyciela. Kula błyskała w słońcu od niebiańskich łez, w które zamieniły się puchowe płatki. Milczała.

// I znów. Odwlekałam to okropnie.. Wybacz mi..

Krzyk Honoru - 2014-04-24, 19:44

Przyglądałem się ze spokojem jak Vento pomału tworzy swój pierwszy magiczny twór. O dziwo nie zajęło mu to wiele czasu. Już po chwili powstał między nami na prawdę ciekawy twór.
-Ładnie.- musiałem pochwalić młodą samicę. - To teraz zmień jej kolor. Niech przechodzi stopniowo z jednego w inny, albo może w dwa kolory. Twój wybór. Dodaj jednak lekką poświatę o tej samej barwie. - wydałem kolejne polecenie. Mój głos dalej był cichy i spokojny tak, by nie dekoncentrować samicy.

Słodycz Zbawienia - 2014-06-09, 09:43

Moje długie łapy zaprowadziły mnie na tereny wspólne, gdzie jeden z uzdrowicieli innego Stada zgodził się udzielić mi nauk. Nie byłam pewna gdzie mam iść, ale dzięki wskazówkom Przywódcy w końcu tu dotarłam. Torba została w grocie, bo i tak nie umiem jeszcze korzystać z ziół, więc głupim byłoby narażać nasze uszczuplone zapasy na niebezpieczeństwo. Rozejrzałam się po łące i przysiadłam obok jakiegoś kamienia, aby zaczekać na uzdrowiciela.
Bremor - 2014-06-09, 10:06

Białołuskiemu uzdrowicielowi trochę czasu zajęło dotarcie na łąkę. Ledwie kończył jedno leczenie, to wzywali go do drugiego, a zioła się same nie nazbierają. Postanowił jednak odpowiedzieć na wezwanie, bo im więcej uzdrowicieli tym więcej ziół i tym więcej łap do pomocy. Gdy dostrzegł niebieskołuską samicę podszedł do niej. Nie pachniała całkowicie Ogniem, ale nosiła na sobie jakąś część ich woni. Uniósł kąciki pyska w uśmiechu, a jego białe łuski były w nienagannym stanie.
- Jestem Biała Poświata. W czym mogę ci pomóc? - jak zwykle był wesoły i optymistycznie nastawiony.

Słodycz Zbawienia - 2014-06-09, 10:09

Uśmiechnęłam się do samca, gdy go dostrzegłam. Okazał się być taki, jak o nim mówili. Ale to dobrze. Nie jestem sama. Skłoniłam przed nim łeb. - Zwą mnie Zbawienną Łuską. Chciałabym zostać uzdrowicielem, jednak Ogień żadnego nie posiada. Czy mógłbyś nauczyć mnie tego, co powinnam wiedzieć o ziołach i ich stosowaniu? Byłabym wdzięczna gdybyś nauczył mnie chociaż podstaw leczenia. - odparłam, przyglądając się samcowi. Zapach ziół, jaki roztaczał, był aż nazbyt wyczuwalny.
Bremor - 2014-06-09, 10:15

Pokiwał powoli łbem. Tak, Ogień póki co jako jedyne Stado nie ma wyszkolonego uzdrowiciela. Gdy zmarła jego siostra nie pozostawiła żadnego następcy. Skinął powoli łbem, zgadzając się na naukę.
- No to bierzmy się do roboty. - odparł i stworzył iluzje wszystkich ziół, czy też raczej, ich części leczniczych. Wskazał pazurem dorodne liście.
- To babka lancetowata. Tamuje krwawienie i zapobiega infekcjom. Zbierasz liście. Najlepiej, żeby były zdrowe i soczyste. Zgniatasz ją i sok, który wypuści, nakładasz na rany. Znajdziesz ją na równinach. Następne zioło... - tutaj wskazał pazurem kolejne liście, nieco mniejsze.
- To nawłoć pospolita. Z niej także zbierasz liście i podobnie jak babka, rośnie na równinach. Ma właściwości dezynfekujące i przeciwbólowe. Zgniatasz liście i kładziesz na rany. Jeśli smoka boli łeb, to podajesz mu napar. Dodaj jednak trochę miodu, bo będzie gorzki. Dobrze jest stosować nawłoć i babkę razem. Ta pierwsza ma nieco słabsze, ale dłuższe działanie, dzięki czemu świetnie się uzupełniają. - wyjaśnił, zawierając w swojej wypowiedzi to wszystko, co powinna wiedzieć Zbawienna o danych ziołach.

Słodycz Zbawienia - 2014-06-09, 10:21

Wygięłam szyję, zbliżając pysk do ziół, które pokazywał mi uzdrowiciel. To zadziwiające, jak wiele roślin może nam pomóc! I wszystkie tak po prostu gdzieś sobie rosną. Gdy zaczął mówić, skupiłam na nim moje spojrzenie i całą uwagę, chcąc zapamiętać działanie ziół i to, jak je przygotowywać by pomogły. - Sok z liści babki na rany, rośnie na równinie. Zgniecione liście nawłoci nałożyć na rany, najlepiej po babce, także z równiny. - powtórzyłam, po czym skinęłam powoli łbem gotowa, jak miałam nadzieję, na kolejną porcję informacji.
Bremor - 2014-06-09, 13:55

Odczekał chwilę, aby Zbawienna sobie wszystko przyswoiła. Następnie wskazał pazurem na jagody o ciemnej barwie.
- To jagody jałowca. Znajdziesz go w lesie. Przyspiesza wzrost kości, więc jest przydatny przy złamaniach. Podaje się je smokowi to zjedzenia. Pamiętaj jednak, żeby używać co najmniej dwóch jagód. Jedna nie zadziała. Jeśli smok jest starszy, potrzebuje trochę więcej niż dwie sztuki. Nigdy jednak nie wolno ci podać więcej niż pięciu jagód, to może zabić twojego pacjenta. - wyjaśnił, a jego biały ogon owinął się wokół łap. Poruszył lekko skrzydłami, jakby strzepywał z nich śnieg. Po chwili jego pazur powędrował do wysuszonych liści.
- To liście jemioły. Żeby były przydatne musisz je wysuszyć niedługo po zebraniu. Jemioła także rośnie w lesie. Gdy jej szukasz unoś łeb, bo rośnie na drzewach. Używając jej musisz uwarzyć wywar. Powinien być gęsty, wtedy najlepiej działa. Dzielisz go na cztery równe części. Trzy z nich podajesz do wypicia, tą jedną część nakładasz na ranę. Jemioła jest idealna na obfite krwawienia więc dbaj, abyś zawsze miała jej choć trochę w swym składzie. - wyjaśnił, a po chwili jego pazur powędrował na coś, co wyglądało jak kora drzewa.
- To kora topoli czarnej. Znajdziesz ją oczywiście w lesie. - tutaj uniósł kąciki pyska w uśmiechu.
- Delikatnie odrywasz korę od drzewa, aby wyszły ci z tego takie płaty. Przygotowujesz z niej napar, który musisz gotować kilka razy. Pomagasz pacjentowi go wypić. Musi to robić powoli, bo ten napar jest bardzo silny. Topola obniża temperaturę ciała zapobiegając gorączce. Może też wypłukać zakażenie z organizmu. Jeśli zostanie napar zostanie wypity zbyt szybko, temperatura ciała spadnie zbyt szybko, co doprowadzi do poważnych problemów. - tak, zioła pomagają, ale źle wykorzystane mogą także zabić. Trzeba z tym uważać.

Słodycz Zbawienia - 2014-06-09, 14:02

Zmrużyłam moje szare ślepia, gdy słuchałam opowieści Białej Poświaty. Bogowie! Jakież to dla niego proste, tak o tym opowiadać. Mam nadzieję, że kiedyś i ja będę mogła się pochwalić tak dobrą znajomością ziół. - Skąd mam wiedzieć, kiedy podać dwie jagody, a kiedy na przykład cztery? Wiem, że zależy to od wieku, ale czy wiadomo gdzie jest ta granica? - zapytałam, starając się przyswoić sobie kolejne informacje. Jagody jałowca do zjedzenia, wywar z jemioły na cztery części, jedna na ranę reszta do wypicia. Wielokrotnie gotowany napar z kory topoli. Do wypicia. Ale powoli. Kiwnęłam lekko łbem, jakby do swoich myśli, gdy udało mi się przyporządkować zioło do zastosowania i do tego, jak je przyrządzać.
Bremor - 2014-06-09, 14:21

Uśmiech na jego pysku stał się jeszcze szerszy, gdy jego uczennica zadała pytanie, które w gruncie rzeczy jest warte zadania.
- Tak naprawdę to dość elastyczna sprawa. Wiadomo, że jak smok ma dziesięć księżyce to dostanie dwie jagody, tak jak i smok który ma ich piętnaście. Przy dwudziestoksiężycowym można się zastanawiać. Należy to robić na wyczucie. Jeśli smok jest masywniejszy, to powinien dostać tą jagodę więcej. Taki dwudziestoksiężycowy morski dostanie z pewnością tyle samo co piętnaksiężycowy powietrzny. Nauczysz się rozpoznawać ile ich podawać. Trzy jagody są optymalną dawką, która zadziała tak naprawdę u każdego. Pytanie, czy potrzeba więcej czy mniej. - wyjaśnił, po czym przeszedł do następnego zioła. Wskazał szponem jakieś korzenie.
- To żywokost. No, a raczej jego lecznicza część, korzenie oczywiście. Je także należy ususzyć, a przed użyciem dobrze jest je sproszkować. Dodajesz trochę wody i mieszasz. Taką maź nakładasz na ranę i możesz robić inne rzeczy, bo musi stwardnieć. Po dość długim czasie ją zeskrobujesz. Na co pomaga żywokost? Znacznie ułatwia gojenie się ran. Jest też świetny przy odmrożeniach czy na zapalenie rogówki. Znajdziesz go w lasach i na terenach podmokłych, czyli na bagnach. - objaśnił, po czym oblizał gadzie wargi, chcąc je nawilżyć. Nie dość, że dużo mówi to jest zimno. Po chwili jego pazur przesunął się na obraz kwiatów, które przypominały szyszki.
- To chmiel. Jego kwiaty, choć niektórzy uzdrowiciele mówią na nie szyszki. To dobry środek nasenny, jeśli twój pacjent ma naprawdę rozległe rany i jego poruszanie się byłoby ci nie na łapę. Znajdziesz go na równinach i terenach podmokłych. Warzysz z nich napar i podajesz do wypicia. Pamiętaj jednak, żeby nie podawać naparu zrobionego z więcej jak czterech szyszek. Dwie to też minimum, bo jedna nie zadziała na dorosłego smoka. Przy chmielu, tak jak i przy jałowcu, musisz wyczuć kiedy wystarczą dwie sztuki, a kiedy potrzeba trzech. - wyjaśnił, spoglądając na samicę z zaciekawieniem widocznym w ślepiach.

Słodycz Zbawienia - 2014-06-09, 14:27

Nadstawiłam uszu, gdy Poświata wyjaśniał mi zawiłości dawkowania jałowca. No tak, to dość, cóż, intuicyjna kwestia. Skinęłam łbem, a na moim pysku mimowolnie pojawił się uśmiech. Po chwili jednak znowu cała moja uwaga skupiona była na ziołach i tym, co mówi mój nauczyciel. Sproszkowany korzeń żywokostu na odmrożenia. Napar z kwiatów chmielu jako środek nasenny. Nie więcej niż 4. Zapamiętane. Po chwili jednak znowu jedno pytanie wpadło mi do łba. - To chyba dość głupie, ale wolę zapytać. Gdy zbieram korzenie rośliny, to jakiś powinnam zostawić, prawda? Żeby roślinka mogła się odrodzić? - nie do końca brzmiało to jak pytanie ale co tam.
Bremor - 2014-06-09, 14:39

Gdy padło kolejne pytanie z pyska kleryczki, on się uśmiechnął. Smoki żądne wiedzy to najlepsi uzdrowiciele. Po chwili pokiwał energicznie łbem.
- Oczywiście moja droga. Korzystamy z dobrodziejstw natury, ale nie możemy jej niszczyć. Skoro takie zioło przetrwało w takich warunkach, to należy pozwolić mu się dalej rozwijać bo niewykluczone, że jeszcze wiele razy będziesz z niego korzystać. - wyjaśnił. Nim jednak kontynuował o rodzajach ziół, dodał coś jeszcze.
- Najtrudniej jest nie uszkodzić rośliny gdy wykopuje się korzenie. Pamiętaj jednak, że zioło można uszkodzić zawsze, czy to zbierasz kwiaty czy liście. Zawsze traktuj je delikatnie, a odpłacą ci się sporymi zapasami. - mrugnął do niej szelmowsko i przesunął pazur nad kolejne kwiaty.
- To dziurawiec pospolity. Zbierasz jego kwiaty i z nich przygotowujesz napar. Podajesz smokowi do wypicia, ale powoli i w niewielkich ilościach. Przedawkowanie dziurawca sprawi, że łuski przybiorą nieładny, czarny kolor, a wkrótce odpadną. Znajdziesz go w lesie, ale także na równinie. - wyjaśnił i pazur jego prawej łapy znalazł się nad kolejnym korzeniem.
- To imbir. Korzeń musisz sparzyć, a następnie sproszkować. Z tak naszykowanego robisz napar i go schładzasz. Możesz dodać trochę miodu, ponieważ tym naparem należy płukać gardło. Pomaga na jego zapalenie gardła, ale także i na zapalenie płuc. Znajdziesz go na równinach. - dokończył, czekając na jakieś komentarze lub pytania.

Słodycz Zbawienia - 2014-06-09, 14:43

W moich szarych ślepiach błysnęło zrozumienie. No tak, jeśli będziemy niszczyć każde napotkane zioło, to nie zdążą rosnąć i nie będziemy mieli czym leczyć. To logiczne. Ale, kto nie pyta ten błądzi. Lepiej ustalić takie sprawy zanim zacznie się leczyć czy zbierać zioła. Uniosłam kąciki pyska w uśmiechu i skinęłam łbem. - Miód do naparu z imbiru ma sprawić, że przyjemniej będzie się płukać gardziel, prawda? Pewnie nie ma zbyt przyjemnego smaku, jak napar z nawłoci. - odparłam, przypominając sobie komentarz o przygotowaniu właśnie tego ziela.
Bremor - 2014-06-09, 14:54

Zaśmiał się cicho i skinął łbem.
- Masz rację. Im dłużej będzie się płukać gardło tym lepiej, ale jeśli będzie to gorzkie, smoki nie będą chciały tego robić. Należy sobie ułatwiać pracę. - znowu do niej mrugnął, a jego pazur powędrował nad kolejne zioło, a raczej dwie lecznicze części jednego zioła.
- To kalina. Możemy wykorzystywać zarówno jej korzenie jak i owoce. Z obu robimy napar, który po wystygnięciu podajemy do wypicia. Będzie gęsty, więc się nie zdziw. Korzenie pomagają na nerwicę, zaś owoce na czarny kaszel, jedną z chorób która nas dopada oraz krwawienia wewnętrzne. Kalinę najłatwiej znaleźć w lesie i na równinach. - opowiedział, a po chwili jego pazur wskazał kolejne liście.
- To kozłek lekarski. Może być stosowany jako środek uspokajający, pomaga też na nerwicę i migrenę. Używasz niewielkiej ilości sproszkowanych liści i gotujesz z nich napar. Gdy jest gorący podajesz smokowi, aby wdychał jego zapach. Czas takiej inhalacji nie powinien być zbyt długi, jednak jeśli do kozłka dodasz miętę, możesz pozostawić smoka z takim inhalatorem troszkę dłużej. Co do mięty, ona także działa uspokajająco. Ponadto pomaga na zapalenie gardła i czarny kaszel. Ostudzony napar należy wypić albo płukać nim gardło. Jeśli zetrzesz liście to uzyskasz olejek, który należy podawać do wdychania. Wówczas uspokoi pacjenta. Kozłka szukaj na terenach podmokłych, zaś mięty w lesie. - dodał, spoglądając na to, ile ziół im jeszcze zostało. Sporo, ale mniej jak więcej.

Słodycz Zbawienia - 2014-06-09, 15:01

No proszę! Zioło, które można wykorzystać dwojako. Byle tylko nie pomylić tego, na co pomaga korzeń, a na co owoce. To by dopiero było, cóż, niefajne. Nie chciałabym tego zrobić. Tak naprawdę, to w ogóle nie chciałabym pomylić żadnego zioła, jego zastosowania czy przygotowania. Zdawałam sobie sprawę, że to, abym o wszystkim pamiętała, będzie najważniejszą częścią mojej nauki. Skinęłam więc łbem, odnotowując sobie kolejne nazwy ziół, sposób ich przygotowania i ich zastosowanie. Zapewne zyskam wprawę, gdy zacznę leczyć. Oby.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group