To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
~ Smoki Wolnych Stad
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Ziemia - Dar Tdary

Dar Tdary - 2018-03-13, 23:19
Temat postu: Dar Tdary
Imię: Yisheng → Modrzewiowy Kolec → Dar Tdary
Stado: Ziemia
Ranga: Pisklę → Kleryk → Uzdrowiciel → Zastępca → Uzdrowiciel → Starszy
Wiek (w księżycach): 5
Rasa: wężowy - górski
Płeć: samiec

Najważniejsze cechy wyglądu:
Łuski oraz grzywa wzdłuż kręgosłupa
Brak skrzydeł
Dwie pary łap
Kolor oczu: złote
Dominujący kolor smoka: ciemna mięta
Znaki szczególne smoka: Dwie pary sumiastych wąsów, jelenie poroże, kita z włosia na końcu ogona, granatowe szpony oraz wnętrze pyska z jęzorem
Zieje lodem

Wygląd:
“Blackwall: Dorian, do you think we could ever be friends?
Dorian: Stranger things have happened. It would take work. And soap. Lots and lots of soap.“

Bardzo wiele odziedziczył po swoim ojcu który był czystym smokiem wężowym. Nie oznacza to jednak, że nie miał we krwi nieco cech smoków górskich. Po swojej matce odziedziczył głównie chwytne łapy i ostre, twarde szpony koloru granatowego. Samczyk posiada również cienkie jak u jeżozwierza kolce rosnące wzdłuż jego kręgosłupa ukryte jednak w sierści. Krótkie łapy sprawiają, że nie jest zbyt wysoki nadrabia to jednak długością ciała jak przystało na smoki wężowe. Długie sumiaste wąsy w dorosłości sięgać będą ziemi. Brązowe poroże rozwidlać się będzie w trzech miejscach, można by je nazwać namiastką poroża jeleniego. Wnętrze pyska samczyka wypełniają długie, ostre, białe zęby przystosowane zarówno do rozrywania delikatnego mięsa rybiego jak i ssaków lądowych. Granatowe podniebienie i jęzor to cecha rodowa po Chłodnym Obrońcy. Sierść jest gęstsza na łbie i polikach, pojawia się również na brwiach i w formie kity na końcu ogona. Kolorystyka samca utrzymuje się w tonacjach granatu i zieleni z szarością występującą na podbrzuszu. Na świat z kolei patrzy złotymi po matce ślepiami. Na głowie pojawiła się też para średniej długości uszu.

Charakter :
"Living a lie... it festers inside you, like poison. You have to fight for what's in your heart."

Ciekawski, tak zapewne mogłaby o sobie powiedzieć spora większość piskląt jednak samczyka ta cecha napędzać będzie przez większość życia. Pogoń za znalezieniem nieuchwytnej prawdy będzie pchać go w sporo problematycznych sytuacji. Wygadany, pewny siebie, ale nie lekkomyślny. Szczypta arogancji, wrażliwość na piękno, szczerość jak i takt to tylko część z cech jakie charakteryzować będą go w przyszłości. Dbający o wygląd, lojalny i zawsze przynajmniej w teorii przygotowany na niespodziewane samiec czeka tylko na to aż bogowie rzucą mu wyzwanie.

Historia:
“History is nothing if not an epic tale of missed opportunities.”

- Jesteś pewien, że ta łza powinna trafić do tego szarego jaja? Nie wydaje mi się być jakieś wyjątkowe… w gruncie rzeczy jest całkiem nijakie, przeciętne.
- Zawsze patrzyłaś na to co piękne, wejrzyj więc w głąb. Widzisz?
- Jeśli podaruję mu swój dar, wtedy ujrzę.
- Zrób to więc, a ofiaruję tej istocie łzę mej Matki. Ciężki charakter, ale na koniec ich oczy zawsze zwracają się ku nam. Wierzę, że ten malec podoła swojemu przeznaczeniu.
- Skoro tak mówisz…

Na pysku nieziemsko pięknej samicy pojawił się delikatny uśmiech. Inni również obserwowali jak pojedyncza łza znajduje powoli swą drogę ku zimnej skorupce jaja które złożyła Zaranna Iskra. Życie.
Samczyk czuł, że nastała już jego chwila. Skorupka była zdecydowanie zbyt ciasna jak ja jego gabaryty. Szamotanina, pierwsza walka z przeciwnościami jakie na smoczej drodze pozostawili bogowie czy też los. Uderzenie zimnego powietrza było zaskakujące i nawet nie najmądrzejsze pisklę musiało dojść do podobnego wniosku co ten maluch… ciasnota nie była taka zła! Było już jednak za późno, jajko rozpadało się gdy próbował z powrotem ukryć w nim wystającą łapę. Ogon niesfornie wypchnął się na powierzchnię, przechylił owalny kształt który przeturlał się nieznacznie. O zgrozo! Dopiero co zaczął żyć i już miał zginąć?! Nie, nie było tak źle… w efekcie uderzył o coś głową która wysunęła się z jaja oblepiona śluzem. Samczyk był cichy, nie zapiszczał w proteście tylko kontynuował walkę ze zdradziecką skorupką. Już nie chciał pozostać w środku… chciał przede wszystkim pozbyć się śluzu który potęgował chłód jaki odczuwał wokół. Poza tym nie widział co działo się dookoła do momentu gdy ciepły jęzor nie przejechał przez centralną część jego pyska. Poczuł dziwne pociągnięcie za coś co dyndało mu po bokach pyska za nosem, nieprzyjemne uczucie trwało jednak chwilę. Zamrugał i zobaczył ją… olbrzymi kształt zielonkawego gada o złotych ślepiach. Co zadziwiające wcale nie czuł, że musi się tego bać. Jakaś siła podpowiadała, że powinien wygramolić się w końcu ze skorupy i podejść do tego czegoś.
Średnio pamiętał co działo się przez pierwsze trzy księżyce swego życia. Jedzenie i spanie należały do jego głównych aktywności. Nauczył się już jednak paru rzeczy jak fakt, że wielkie coś było jego matką. Dziwne cieniste coś które się w niego wgapiało było częścią mamy, ale nie brało udziału w karmieniu, pielęgnacji czy układaniu do snu. Złotawe, długaśne coś o zielonych ślepiach co czasem z nim spało i jadło było jego siostrą. Z kolei zimne kamienie pod łapami były bezpieczną ostoją w której nic mu nie groziło.
- Nie wydaje się być tym za kogo go uważałeś.
- Kochana przecież to ledwo wyklute pisklę.
- Budzi się!
- Szybko… a ty w niego tak nie wierzyłaś.

Ciepły, ojcowski uśmiech na pysku podsumował krótką wymianę zdań.
W tym czasie Yisheng, jak nazwała go matka obchodził właśnie swoje czwarte urodziny. Łapy tym razem zaprowadziły go na skraj legowiska które tak świetnie poznał. No właśnie… poznał je zbyt dobrze i przestawało stanowić dla niego jakiekolwiek wyzwanie. Azura gapiła się na niego niemo, nie mogła przecież wyciągnąć do niego swoich nibynóżek czy tam nibyłapek. Łowczyni jak zwykle nieobecna nie mogła zobaczyć jak nieco zbyt długie ciałko samczyka opuszcza jej grotę. Nie obchodziło go czy cień posunie się na polecenie matki za nim czy też nie. Poza tym Azura miała na głowie jeszcze siostrę Yishenga. Wylazł na biały puch i stał w nim dłuższą chwilę. Zadziwiające! Padł na śnieg i zaczął się turlać. Biały puch oblepił go w całości więc kiedy młodzian wstał niemal od razu się otrzepał czując chłód. Chłód po tym jak wytarzał się w tym… Zabawom nie było końca! Okazało się, że jeśli zacznie coś toczyć po śniegu to utworzy się owalny kształt który rośnie. Jak białe coś trzymało się w pysku to robiła się z tego lodowata woda… i wiele innych ciekawostek. Odkrywaniu nowych rzeczy nie było końca zwłaszcza, że świat wcale nie ograniczał się do groty.
Piąty księżyc samczyk przywitał w obozie Ziemi, poza legowiskiem. Noce okazały się być niezbyt przyjemne jeśli nie siedziało się w dziupli bądź nie wracało do groty matki. Mróz jednak wynagradzany był widokiem miliona gwiazd. Yisheng przesiadywał godzinami obserwując jak wielka, owalna, biała twarz pokazuje się zza chmur i chowa.
- Wszystkiego musi dotknąć jak każde pisklę. Łza jeszcze do końca się w nim nie obudziła.
- Jeszcze nie zna swojego przeznaczenia Nytba’o. Cierpliwości.
- Ech, mówisz jak Valanyan… ale cóż to, widziałeś?

Yisheng zobaczył coś czego jeszcze nigdy w życiu nie widział… Obóz był oczywiście bezpiecznym dla piskląt miejscem, jednak obecność smoków nie spłoszy wszystkich drapieżników. Zima bywała okrutna i odbierała życie tym którzy niewystarczająco dobrze się do niej przygotowali. Tak oto samotny lis szedł przez zaśnieżoną łąkę… Instynkt podpowiadał by się ukryć jednak to coś nie wyglądało na zbyt silne, a tym bardziej zdrowe. W chwili gdy pisklę o tym pomyślało lis zatrzymał się i osunął na ziemię. Co to miało być?! Yisheng zerwał się do dość koślawego biegu, zatrzymał się dopiero na kilka szponów przed drapieżnikiem. Płowe coś oddychało jeszcze przez chwilę po czym zamarło. Samczyk przekrzywił łepek i podszedł jeszcze bliżej, mógł niemal dotknąć lisa. Nie czuł bicia serca… czemu mimo takiej bliskości smoka ten mały ktoś nie wstał i nie uciekł, bądź nie zaatakował.
Usiadł i oparł powolutku szponiatą łapę o nieruchomą klatkę piersiową lisa.
- Przepraszam pana… wygląda pan jakby było panu zimno…
zająknął się młodzik i zabrał łapę. Zamiast tego położył się obok lisa i odetchnął cicho. Zignorował nawet, że jego nowy znajomy nieco śmierdział wydzielinami jakie zaczęło wypuszczać jego martwe już ciało. Chciał go po prostu ogrzać, chociaż mama pewnie przyniosłaby też jedzenie… No właśnie! Wstał nagle i poklepał lisa po martwym poliku.
Zaraz przyjdę.
rzucił i znów krzywym biegiem pobiegł do groty. Mięso które ukradł od matki całkiem smacznie tuliło mu się do jęzora… jednak nie było przecież dla niego. Przełknął ślinkę głodu by jak najszybciej dotrzeć w miejsce gdzie zostawił lisa. Ku jego zdziwieniu mały, płowy drapieżnik nie był sam… Nad jego ciałem tłukła się chmara wielkich kruków i mniejszych kawek. Raban jaki narobiły usłyszał już wcześniej, nie wiedział jednak że chodziło o jego nowego przyjaciela. Wpadł na ptaszyska które prawie nic nie zrobiły sobie z młodego, małego jeszcze smoka. Lis nie miał już warg ani oczu, a jego brzuch dopiero co został otwarty. Yisheng cofnął się opuszczając mięso które przyniósł. Kruki szybko zasłoniły mu makabryczny obraz jak i zajęły się również jego mięskiem. Młodzian gapił się na scenę z lekko otwartym pyskiem. Jego umysł starał się pojąć co się właśnie stało… to mięso które mama mu daje, pachniało jak ten otwarty lis. Lis jednak jeszcze niedawno przecież szedł i upadł… zimno mu było. Łapy zatrzęsły się pod pisklakiem, szczęka zacisnęła.
- To nie fair!
cichy krzyk poniósł się po łące, jednak szybko pożarły go odgłosy kraczących ptaszysk.
- Widzisz ten wzrok?
- Tak Immanorze… Łza się obudziła.


Rodzice: Zaranna Iskra (proszę Zręczność) oraz Rhaegranthur (proszę Percepcje)

    Punkty Honoru: 2
    Punkty Leczenia zdobyte jako Uzdrowiciel: 148

    Atuty:
    - Ostry węch
    - Szczęściarz
    - Mistyk
    - Wybraniec bogów
    - Opiekun


    ATRYBUTY
    Siła: 3
    Wytrzymałość: 3
    Zręczność: 4

    Moc: 5
    Percepcja: 3

    Aparycja: 2


    UMIEJĘTNOŚCI
    Bieg 1
    Lot 0
    Pływanie 2
    Obrona 1
    Atak 1

    Leczenie 1
    Wiedza 1
    Magia:
    > obronna
    2
    > atak 3
    > precyzyjna 2
    Kamuflaż 1
    Skradanie 1
    Śledzenie 1

    Mediacja 1


    Umiejętności Specjalne
    Warzenie eliksirów:
    > leczących 0
    > ochronnych 0
    > wspomagających 0
    Tworzenie run:
    > ochronnych 0
    > ataku 0
    Błysk przyszłości 0


    POZOSTAŁE

      Przedmioty posiadane:

      Pożywienie: 2/4 owoców, 2/4 mięsa
      Kamienie: topaz, 2x perła, 2xcytryn, 2x onyks, nefryt
      Kryształy: Kryształ gladiatora (naładowany), Kryształ Szamana, Kryształ Ideału (naładowany)

      Runy: -
      Eliksiry: Eliksir Chroniący Przed Atakiem Fizycznym oraz Magicznym, Eliksir leczący rany ciężkie, Eliksir zwiększający Moc
      Inne bonusy: -

      Fabularne: 2x meteoryt, 2 monety, Liść Nalaeth


      Stan głodu - kliknij

      Stan zdrowia - kliknij

      Karta Osiągnięć - kliknij

Gonitwa Myśli - 2018-03-14, 17:31

Witamy ponownie w Ziemi! Życzymy wielu smoczych przygód i dłuuugiej gry!

Aparycja +2
Wytrzymałość +1
Zręczność +1
Percepcja +1

Administrator - 2018-03-19, 18:56

Opowiadanie za PU.
Otrzymujesz 4 PU do rozdania w raportach!

Gonitwa Myśli - 2018-03-27, 20:00

Pływanie +1
Skradanie +1

Gonitwa Myśli - 2018-04-03, 21:05

Bieg +1
Gonitwa Myśli - 2018-04-08, 19:11

+ atut grupy I
Gonitwa Myśli - 2018-04-16, 17:26

Aparycja -1
Inteligencja +1

Gonitwa Myśli - 2018-04-23, 20:53

Zmiana stanu głodu: głód (zaległe)
Zmiana stanu głodu: sytość

Gonitwa Myśli - 2018-04-23, 20:54

Wiedza +1
Gonitwa Myśli - 2018-04-30, 21:09

Atak +1
Obrona +1
MP +1
Śledzenie +1

Gonitwa Myśli - 2018-05-04, 13:43

+ rubin
Gonitwa Myśli - 2018-05-13, 14:06

+ akwamaryn
Gonitwa Myśli - 2018-05-14, 17:46

+ diament
+ płatek pierwiosnka
- płatek pierwiosnka, + 2/4 mięsa

Gonitwa Myśli - 2018-05-14, 17:54

+ bursztyn, 2x perła, jaspis
Gonitwa Myśli - 2018-05-16, 13:32

+ cytryn


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group