To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
~ Smoki Wolnych Stad
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Polowania Plagi - Polowanie Kuszenia Diabła

Dar Tdary - 2019-07-19, 21:20
Temat postu: Polowanie Kuszenia Diabła
Powinien zgłosić się po jakąś nagrodę od Strażnika bo ostatnimi czasy miał dziwne wrażenie, że tylko on opiekował się młodymi i nieco starszymi ze stada. Zmarszczył brwi prowadząc ich najnowszy nabytek na skraj Obozu Ziemi. Zatrzymał się i zaczekał aż samica zrobi to samo.
- Odebrałaś już wszystkie potrzebne nauki i zostałaś przyjęta do Ziemi. To twoje oficjalne pozwolenie i zarazem zaproszenie do polowania na naszych terenach. Moich ale i od niedawna twoich. Jeśli poszukujesz gór, okalają stado od północny, wschodu i południowego-wschodu. Wokół Obozu są lasy, dalej na zachód i południe równiny. Powodzenia.
rzucił formułką i wycofał się by w końcu mógł zająć się własnymi sprawami.
Pogoda była wyśmienita jak przystało na miesiąc Złocistego Słońca. Tereny Ziemi stały przed tobą otworem.

Kuszenie Diabła - 2019-07-20, 01:32

Młoda kiwnęła głową w odpowiedzi na wywód Daru Tdary, nie wiedząc czym zasłużyła na tak ciepłe przyjęcie. Podziękowała oczywiście, aby nie prowokować starszego samca. W gruncie rzeczy nie wyraziła chęci przyłączenia się do Ziemi, ale w tym wirze wydarzeń ważniejszym graczom widocznie umykały tak maluczkie osoby jak ona. Postanowiła nie nadwyrężać jego życzliwości i gościnności, więc ruszyła czym prędzej w drogę. Tak się składało, że poznała już po części Tereny Ziemi. Wiedziała gdzie się znajduje i co leży naokoło. Tym razem jednak uzyskała oficjalne pozwolenie na wędrówkę. Swoje pierwsze kroki skierowała na zachód, wzdłuż rzeki i w kierunku Mrocznej Puszczy. Po drodze zdecydowała się trochę odpocząć od szukania tropów i zamiast tego skupiła się na błyskotkach. Liczyła na to, że piękna pogoda pomoże jej dostrzec błyski wśród traw, bo młoda zdawała sobie sprawę z wartości tych kamieni. Wytężała wzrok, rozglądając się po ziemi wokół siebie i stąpała uważnie, aby przypadkiem czegoś nie przegapić. Jej uwagę mogło zwrócić wszystko kontrastujące z soczystą zielenią trawiastego dywanu.
Dzika Gwiazda - 2019-07-21, 00:15

Istotnie, aura sprzyjała poszukiwaniom błyskotek. Miękkie światło złotej twarzy przesączało się przez koron otaczających Pokrzyk drzew. Woda szumiała spokojnie, a nos smoczycy wypełniał charakterystyczny zapach rzecznego mułu. Droga mijała smoczycy przyjemnie i bez rewelacji. Mimo to, samica nie pozwoliła sobie na nieuwagę lub chwilę rozproszenia i bardzo dobrze, inaczej na pewno ominęłaby malachit leżący u podstawy kępki tataraku. Była jednak skupiona, dostrzegła więc głęboką, chłodną zieleń klejnotu odcinającą się nieznacznie na tle cieplejszej, bardziej żółtawej barwy łodyg.

Pokrzyk: + malachit

Kuszenie Diabła - 2019-07-22, 00:12

Gdy tylko zobaczyła zielony błysk, odruchowo wyciągnęła łapę w jego stronę. Mogła mieć małą obsesję na punkcie tych małych, lśniących kamieni, ale nie widziała w tym niczego złego. Obejrzała malachit uważnie, wyważyła w łapie i zaczęła kopać niewielki dolek, aby po chwili schować kamień do środka. Potem ruszyła dalej przed siebie brnąc przez drzewa w stronę Mrocznej Puszczy, jednak cały czas zachowując należytą czujność. Wciąż wytężała wzrok szukając błyskotek, które sprawiały, że jej serce biło szybciej. Kiedy teraz o tym myślała to pewnie było coś zbliżonego do uczucia, które smoki nazywały miłością. Przynajmniej tak to sobie wyobrażała.
Nie rozpraszała się jednak bezcelowymi rozmyślaniami, zamiast tego swoją energię koncentrując na szukaniu kolejnych błyskotek. Malachit tylko ją rozochocił, tymczasem miała chrapkę na więcej.

Mgławica Nicości - 2019-07-25, 12:20

I znowu mogłaś poczuć charakterystyczne bicie serca, gdy wznowiłaś swoje poszukiwania. Malachit, zdawałoby się, był zaledwie początkiem, bowiem los był wyjątkowo dla ciebie przychylny. Może spostrzegł, jak wiele dla ciebie znaczyły klejnoty, że postanowił zesłać coś jeszcze pod twoje łapy? Nie szukałaś długo, bowiem twoje ślepia mogły spostrzec czerwonawy blask, kształt, który prędko okazał się być jaspisem leżącym na ziemi, jakby czekającym na ciebie. Pytanie tylko - jak długo będzie trwać ta passa?

+ jaspis

ZP: 0/4

Kuszenie Diabła - 2019-07-25, 20:22

Pokrzyk podniosła jaspis i podobnie jak poprzedni kamień wyważyła go w ręce, dokładnie obejrzała i zaczęła kopać mały dołek, aby go w nim umieścić. Po zasypaniu rozejrzała się po okolicy, aby zapamiętać to miejsce i ruszyła dalej, nie ustając w swoim poszukiwaniu kamieni. Skoro dopisywało jej szczęście to nie powinna go w tym momencie odrzucać. Rozglądała się dalej uważnie, zaglądając pomiędzy zielone źdźbła traw, za pnie drzew, we wszystkie dziuple i zakamarki. Jednocześnie wciąż szła wzdłuż rzeki i w kierunku Mrocznej Puszczy, czekając aż trawy ustąpią leśnemu poszyciu. Już zbaczała lekko w prawo, w kierunku linii drzew. Pozostawała wyczulona na wszelkie dźwięki i zapachy, które mogły zmącić jej spokojne poszukiwania, lecz większość swojej uwagi skupiała na wypatrywaniu błyskotek, które tak upodobały sobie smoki jej rasy. Nie była wyjątkiem.
Dzika Gwiazda - 2019-07-26, 19:10

Młoda górska samica miała oko do kamieni, a może po prostu trafiły się jej dobre warunki? Złota Twarz przebijała się przez korony drzew oświetlając całą okolicę jasnymi plamami. Pokrzyk myszkowała pośród traw, krzewów, zaglądała nawet do dziupli i jam wykopanych przez leśne zwierzęta. W pewnym momencie spłoszyła nawet srokę, które wyleciała z jednej z dziupli, drąc się w niebogłosy. Pod tym samym drzewem znalazła też uwodzicielko połyskujący rubin. Może był to łup zgubiony przez spłoszonego przez nią ptaka? Tak czy inaczej skarb czekał teraz na kolejnego właściciela.

+ rubin
ZP: 0/4

Kuszenie Diabła - 2019-07-26, 21:21

Pokrzyk pozwoliła sobie nawet na triumfalny uśmiech kiedy znalazła kolejny z rzędu kamień. Ten wyjątkowo jej się podobał, jego soczyście krwista barwa przypomniała jej o lekkim ssaniu w żołądku. Zignorowała jednak to uczucie, dochodząc do wniosku, że jeszcze wytrzyma. Szybko zakopała urodziwy kamyczek i ukryła skrzętnie, aby nikt się do niego nie dobrał, po czym ruszyła dalej. Była bardzo zadowolona ze swojej dobrej passy, ale jej serce zaczęło ciągnąć ją ku większym wrażeniom. Znajdowała się już w Mrocznej Puszczy i nie było to dzieło przypadku. Niedawno usłyszała o demonach znajdujących się w starych lasach na terenach Ziemi, a niedługo potem o możliwości zakładania więzi zwierzętom. Z pewnością Wolne Stada kryły jeszcze wiele tajemnic o których jej się nawet nie śniło, ale postanowiła sprawdzić czy jej także się uda. Zaczęła więc, wbrew wszystkim smoczym instynktom szukać drapieżnika, którego mogłaby usidlić i nagiąć do swojej woli. Przedsięwzięcie to mogło okazać się niebezpieczne, ale Pokrzyk miała to do siebie, że strach nigdy nie zaprzątał jej głowy. Rozglądała się, wytężając wzrok w gęstej ciemności, nasłuchiwała uważnie każdego dźwięku, który mógł okazać się tym pożądanym, a także zaciekle węszyła. Nie znała zapachu demona, zapewne miałaby problem także z rozróżnieniem wielu innych drapieżników od siebie, ale w tym momencie każda nowa woń mogła wzbudzić jej ciekawość. Była bardzo czujna, stąpała ostrożnie i powoli, czując adrenalinę płynącą przez jej żyły.
Perspektywa Wieczności - 2019-07-27, 21:00

Mroczny Las nie wydawał się niebezpieczny. Nie w tym momencie.
Nic nie zapowiadało, by w pobliżu czaił się, czy nawet spał, jakikolwiek drapieżnik. Może należało iść głębiej w las, szukać wytrwałej, okazać cierpliwość?
Zamiast tego jednak, szczęście w nieszczęściu, dostrzegłaś coś, czego mogłaś świadomie nie poszukiwać - ale Twój instynkt owszem. Ślady zwierzyny, ofiar.
Między regularnie rozstawionymi wgłębieniami w ziemi dostrzegłaś naprawdę długi, prosty, brązowy włos. Zapach zdawał się w tym miejscu całkiem intensywny i gdybyś pochwyciła go w nozdrza, całkiem możliwe, że łatwo powiódł by Cię dalej. Co więcej, nie trzeba było szukać daleko by dostrzec, że obok śladów ciągnących się w jednej, przerywanej linii, widać bliźniacze. A więc cokolwiek były to za zwierzęta, nie były ani ogromne, ani samotnicze. Jednak od doświadczeń Pokrzyk zależało, czy pozna po zapachu mrówkojady, a co więcej, Mroczny Las stawiał przed nią poważniejsze pytania:
Potrzeba posiadania życiowego towarzysza czy szansa na sycący łup. Co było silniejsze?

PZ:0/4

Kuszenie Diabła - 2019-07-28, 00:36

Pokrzyk powąchała włos i bez zastanawiania się chwili dłużej ruszyła w dalszą drogę. Nie interesowały ją mrówkojady, ani inne, niezbyt mądre stworzenia kiedy szukała czegoś większego. Szła więc dalej, coraz głębiej w Mroczną Puszczę, po skosie na zachód. Rozglądała się za wszelkimi oznakami dużego, samotniczego drapieżnika, szukała tropów na ziemi, śladów futra czy łusek. Skupiała się raczej na tych dużych, bowiem kompan którym byłaby zainteresowana powinien być duży. Tak przynajmniej uznała, bo nie wiele wiedziała o kompanach i zwierzętach, które mogą nimi zostać. Nie przeszkadzało jej to jednak w poszukiwaniach. Wytężała wzrok w gęstniejącym półmroku lasu, węszyła i nastawiałaby uszy, gdyby tylko je miała.
Perspektywa Wieczności - 2019-07-30, 11:47

Poszukiwałaś wyłącznie kogoś godnego siebie. Drapieżnika. Istotę o zbliżonych instynktach, z którym mogłabyś wspólnie polować. Los jednak drwił z Ciebie, przysyłając Ci bezbronne ofiary, które akurat w tej chwili Cię nie interesowały.
Zignorowałaś ślady mrówkojadów i brnęłaś głębiej w Mroczną Puszczę, która zgodnie ze swym mianem była ciemna i nie przejrzysta. Drzewa w jej sercu zdawały się niesamowicie stare - las wyraźnie rozrastał się z biegiem lat koncentrycznie, poszerzając swoje terytorium.
Coś jakby zaszczebiotało w oddali, ale nic nie widziałaś.
Zamiast tego poczułaś piżmowy zapach, nie najmilszy, a na korze jednego z drzew widać było wydartą, króciutką sierść. Pod pniem ścieliły się pierza gołębicy.
Owszem, spotkałaś drapieżnika, a nawet pięciu - jednak kompletnie nie Twojego kalibru. Małe zwierzątka w grupie polowały na ptaki, ukrywając się w okolicy. Łasicowate. Musiałabyś się trochę wysilić, by je odnaleźć.

ZP: 0/4

Kuszenie Diabła - 2019-07-30, 23:29

Z grymasem powstrzymała się od warkotu i zrzucenia kępki futra na ziemię. Nigdy nie należała do cierpliwych stworzeń, w dodatku szybko popadała w złość, co jakby się zastanowić, nie powinno cechować żadnego łowcy. Zamiast tego ruszyła dalej na północ, nie bacząc na coraz szczelnej zaciskającą się wokół niej ciemność. Po chwili z jej złości została już tylko nerwowo drgająca końcówka ogona, a smoczyca na powrót pogrążyła się w poszukiwaniach. Oczywiście, znajdowała jakieś ślady, ale małe stworzenia na które je pozostawiły były absolutnie bezużyteczne. Nadawały się najwyżej do zjedzenia, a ona nie była teraz głodna. No, może trochę, ale jej uwaga była teraz w całości skoncentrowana na poszukiwaniach drapieżnika. I oby tym razem trafiła na większego zwierza.
Mgławica Nicości - 2019-08-01, 12:48

Może zwyczajnie nie miałaś szczęścia, może los nie był po twojej stronie, a może brakowało ci tej cierpliwości należnej łowcy. A może powinnaś wrócić do szukania kamieni? Tyle pytań wisiało w powietrzu, gdy brnęłaś dalej przed siebie, nie znajdując zupełnie nic. Nie dostrzegałaś śladów na ziemi, nie dopadał do ciebie zapach żadnego zwierza, jakby wszystko pouciekało przed tobą, wszystko, poza ptakami, które mniej lub bardziej radośnie poćwierkiwały sobie. Śmiały się z ciebie i twojego pecha?

ZP: 0/4

Kuszenie Diabła - 2019-08-01, 14:11

Nie miała wyboru, skoro zabrnęła już tak daleko musiała szukać dalej, aby poprzednie marnowanie czasu miało sens. Szła z nosem blisko ziemi, mając nadzieję, że tym razem natknie się chociaż na wątły trop jakiegoś drapieżnika. Pomyślała o ironii tej sytuacji. Często smoki były napadane przez drapieżniki kiedy wcale nie były na to gotowe, a kiedy ona próbowała szukać ich na własną łapę - jak na złość nie mogła ich znaleźć. Stąpała cicho, aby nie zagłuszyć potencjalnych dźwięków, które mogłyby zdradzić jej miejsce pobytu drapieżnika. Nie zaprzestawała także rozglądania się na boki, próbując przebić wzrokiem ciemniejący mrok lasu. Miała wrażenie, że szła już długo, musiała więc znajdować się gdzieś na środku Mrocznej Puszczy.
Pacyfikacja Pamięci - 2019-08-01, 18:59

A ironia najwyraźniej pomyślała o tobie. I przytaknęła ci energicznie łbem, zachichotała i sięgnęła obułap w stronę najbliższego ci drapieżnika, tuląc go do siebie tak mocno i zakrywając dodatkowo ogonem, że nie sposób było ci go odnaleźć. Ani jemu ciebie. Jeśli, oczywiście, ironia byłaby tak spersonifikowanym bytem, jaki jej przypisuje... Bo raczej najbardziej prawdopodobnym jest to, że znów ci się po prostu poszczęściło (jako, że nic cię nie zaatakowało) i nie (bo chciałaś przecież podobne zdarzenie) i najzwyczajniej w świecie minęłaś się z jakimkolwiek potencjalnym śladem. No cóż. Szłaś dalej, z pustymi łapami, bez ran. I nawet ptaki jakoś tak ucichły.

ZP: 0/4



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group