To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
~ Smoki Wolnych Stad
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Polowania Plagi - Polowanie Kuszenia Diabła

Szeptucha Roju - 2019-11-16, 14:24

Sowa była naprawdę szybka, ale przede wszystkim miała za sobą aspekt zaskoczenia. Pomknęła ku biesowi, wyciągając szpony, gdy ten uniósł łapsko, chcąc ją odtrącić. To sprawiło, że atak nieco stracił na sile, ale za to drasnęła go w łapę, miast w kark.
Z odsieczą przybyła czarodziejka. Stworzyła prawie idealną igłę, która wbiła się w zaskoczonego drapieżnika, uszkadzając tętnicę.
Ptak spadł z nieba, niczym lalka, roztrzaskując się na ziemi. Szybka walka.

+ 1/4 mięsa [sowa]

Ur - 1x lekka [ zadrapanie po pazurach na przedramieniu przedniej prawej łapy, płytkie rozcięcia, znikome krwawienie]
S:2 |W:1 |Z:1 |M:1| P:2| A:1
A,O:2


ZP: 5/6

Kuszenie Diabła - 2019-11-18, 11:21

No cóż, to tylko lekkie zadrapanie, Ur powinien chodzić dalej bez szwanku. Poderwała sowę za łeb do góry, zatapiając pazury w miękkiej szyjce i bezceremonialnie nabiła ją na jeden z kolców na swoim grzbiecie. Po coś w końcu tam były, takie długie i ostre. Mruknęła coś do kompana i ruszyli dalej, nie chciała znów natknąć się na tę samą sforę wilków. Ona skupiła się na szukaniu kamieni szlachetnych, buszując wsród traw i ignorując ciepłą posokę spływającą po jej karku. Urowi poleciła robić to samo, a że zbliżali się już do wielkiego drzewa, to planowali okrążyć je i dobrze przeszukać, a nóż ktoś schował jakiś kamyk w jego korzeniach lub dziuplach.
Inny Świat - 2019-11-18, 20:53

Sowa pewnie była zdesperowana, ptaki czasami tak miały, taka już ich natura. Ciepła krew sowy spływała po twoim ciele, przez co poruszając się zostawiałaś niewielkie, krwawe ślady. Kontynuowałaś poszukiwanie kamieni szlachetnych razem z Ur'em, błyskotki zawsze się na coś mogą przydać. Nigdy też nie wiesz co może cię spotkać w lesie. Nagle, ni z juchy ni z pietruchy, ziemia pod twoim kompanem otworzyła się, tworząc głęboką na dwa ogony (8 m), dziurę o zwężającej się wgłąb "szyjce". Ur nie miał czasu zareagować i wpadł do środka jakby był jakąś bezwładną skórą. Trochę nim zatrząsło i ostatecznie Ur utknął w dziwnej pozycji. Głową w dół, jego prawa łapa była dziwnie "wykręcona" ale nie ranna, lewą tylną i lewą przednią zdołał wyhamować a prawa tylnią nie potrafił znaleźć oparcia. Było mało miejsca a co gorsza, ziemia tego "leju" była bardzo ... niestabilna i w każdej chwili dziura mogła się pogłębić lub mogło go zasypać.

ZP: 5/6

Kuszenie Diabła - 2019-11-19, 21:55

Ah, bogowie, czemu takie rzeczy przytrafiały się właśnie jej? Zerknęła oczywiście, aby spojrzeć czy coś złego nie dzieje się jej kompanowi, tkwił w nieco niezręcznej pozycji, ale trzymał się na miejscu. Nie była smokiem należącym do tych wrażliwych, zresztą co mogła zrobić? Próbować wyciągać jego ciężkie cielsko magią? Mogło się nie udać, toteż kazała próbować mu samemu. Sama, aby nie marnować czasu, zajęła się szukaniem kamieni w okolicy. A co. Znajdowała się już miedzy zdradliwym bagnem, a starą hikorą, ale nawet tutaj rosło parę drzewek. Zaglądała w nie więc, usilnie starając się znaleźć jakiś kamień. Chociaż jeden jedyny.
Bies natomiast zmagał się ze swoją niedolą w dziurze. Zaparł się wszystkimi kończynami tak, żeby móc podciągnąć się do góry i głowę trzymać raczej w górze, tak jak powinna być. Nie był już pierwszej młodości i nie z takich dziur przychodziło mu wychodzić. Tylko może nie pojawiały się tak znienacka. Kiedy już mógł utrzymać głowę w górze i znalazł oparcie i dla kopyt i dla szponiastych łap - oderwał przednią lewą łapę i wbił ją nieco wyżej. W ten sposób, zapierając się wciąż plecami, w końcu lej był wąski, powtórzył czynność z następną łap. I chociaż do wspinaczki nie był przyzwyczajony, to był to jedyny sposób na wydostanie się z dziury. Całe szczęście, że ćwiczył swoje mięśnie całe życie, inaczej mogłoby być ciężko. Piął się do góry, ku zbawiennemu światłu.

Inny Świat - 2019-11-19, 23:11

Zostawiłaś Ur'a każąc mu się samemu wydostać, co oczywiście chciał zrobić, z twoją czy bez twojej pomocy. Bies faktycznie nie należał do młodych, na dodatek "grunt" był bardzo niestabilny. Udało mu się przybrać jakąś normalną pozycję, żeby głowa była w stronę otworu a nie dołu tej pułapki. Podciągnął się dwa razy i wtedy, dosłownie coś się sypło. Ur poczuł jak ściany pod jego łapami osuwa się a on leci kolejne pół ogona w dół, na domiar złego ziemia trochę go obsypała. Jak tak dalej pójdzie, to twój kompan zostanie zakopany żywcem. Coś się ewidentnie na was uwzięło, bo kiedy szukałaś kamieni szlachetnych, poczułaś wibracje maddary przy twojej szyi. Zauważyłaś przed tobą cień, któru przybrał postać wiwerny. Właśnie skubany cię atakował, zamierzał wyczarować parzącą pętlę wokół twojego gardła, żeby spalić twoje łuski.

Cień
S: 1 |W: 2 |Z: 3 |M: 4
MA,MO: 1

Kuszenie Diabła
W: 4| Z: 1| M: 5
MO,MP: 2 | MA: 3
Atuty: Ostry wzrok; Chytry przeciwnik; Nieugięty
Rany: brak

Z: 5/6

Kuszenie Diabła - 2019-11-20, 13:58

Miała ochotę zakląć, ale w tej sytuacji nie dałoby to absolutnie nic, więc tylko się zdenerwowała. Ur męczył się w jakiejś dziurze, a tutaj jakiś parszywy cień próbował ją zabić. Kazała kompanowi wytrzymać jeszcze chwilę i spróbować jeszcze raz. Jeśli poczuje, że obsuwa się dalej, miał się zaprzeć i czekać na nią. Żeby jednak nie pozostać bezczynnym, próbował dalej. Wbił się mocno pazurami w piach i nie poruszał się, jeśli nie był pewny podłoża. Powolutku, metodycznie piął się do góry, słysząc odgłosy walki nad swoją głową.
Diablica zlokalizowała czar cienia i... postanowiła się przed nim nie bronić. Zamiast tego stworzyła własny i miał być to wybuch zlokalizowany pośrodku niematerialnego ciałka drapieżnika. Miał rozedrzeć go od środka, co było jedynym punktem witalnym o którym teraz mogła pomyśleć smoczyca patrząc na kłąb dymu. Nie było sensu nadawać mu formy, ani faktury, skoro miał być to rozbłysk siły i ciepła, które unicestwiłoby materię tworzącą cienia. Przelała magię w wyobrażenie, przygotowując się na cios.

//chytry przeciwnik na atak cienia

Inny Świat - 2019-11-20, 23:33

Ur musiał się skupić, użyć całego swojego intelektu i siły, jeśli nie to zostać i czekać aż rozprawisz się z wiwerną-cieniem. Bies zwracał uwagę na sypkość ścian, wybierał miejsca w które wbijał pazury z większą rozwagą. I to było na jego korzyść, ponieważ nareszcie udało mu się wydostać. Hura? Ty skupiłaś się na zamordowaniu cienia, żeby przepadł w czeluści z której wylazł. Kontra przy twoich zdolnościach nie powinna być problemem, jednak cień też nie był "świerzynką" i wiedział jak się bawić z magią. Poczułaś na swojej szyi pieczenie, jednak nie był to ból poważnego poparzenia... to jednak wystarczyło aby cię rozproszyć, ponieważ twój twór po prostu rozpadł się w nicości.


Cień
S: 1 |W: 2 |Z: 3 |M: 4
MA,MO: 1

Kuszenie Diabła
W: 4| Z: 1| M: 5
MO,MP: 2 | MA: 3
Atuty: Ostry wzrok; Chytry przeciwnik; Nieugięty
Rany: 1x lekka [delikatne oparzenie pierwszego stopnia na nasadzie szyi w kształcie cienkiej "obroży", rana pokryta jest drobnymi bąblami, zaczerwieniona skóra, drobny ból i dyskomfort przy poruszaniu szyją]


ZP: 5/6

Kuszenie Diabła - 2019-11-21, 13:17

Syknęła, niezadowolona, że cień ją drasnął. I w dodatku jej czar w ogóle się nie zmaterializował! Gdyby jej magia była smokiem, zrobiłaby jej niezłą pogadankę.
Tymczasem postanowiła szybko wyprzedzić drapieżnika w ruchu i stworzyła nowy czar. Wyobraziła sobie wielkie szczęki, przypominające nieco smocze, ale znacznie większe i szersze od nich, także jednolicie czarne. Nie chciała marnować maddary na detale. Owe szczęki, pełne ostrych zębów miały pojawić się po prawej stronie cienia i zamknąć na jego szyi. Prawdopodobnie ten element jego ciała nie był bardziej wrażliwy, niż którykolwiek inny, ale był dostatecznie cienki, aby jej iluzoryczne szczęki doprowadziły do przerwania ciągłości obłoku. Nie zacznie krwawić, ale rozwieje się i może da jej święty spokój. Przelała maddarę w wyobrażenie, chcąc wyrządzić cieniowi jak najwięcej szkód.
Ur tymczasem... no cóż miał zrobić. Cieszył się przez chwilę stałym gruntem pod swoimi łapami i zauważając, że jego właścicielka walczy z jakimś stworem, oddalił się nieco. Nie lubiła gdy ktoś jej przeszkadzał, więc nie zamierzał tego robić. Zamiast tego jak gdyby nigdy nic, zaczął szukać kamieni szlachetnych, mając szczerą nadzieję, że już nie wpadnie w żadną dziurę. Kolorowe błyskotki, które mogły kryć sie gdzieś wokół Starej Hikory były lepsze.

Apogeum Konfliktu - 2019-11-21, 22:45

Lepiej nie denerwować się, gdy w grę wchodziła kapryśna maddara.
Na Twoje szczęście jednak wyobrażenie było na tyle... dobre, że się pojawiło i zaatakowało zgodnie z planem, chociaż detale z pewnością pomogłyby wyobrażeniu... może z siłą? Przed cieniem na chwilę pojawił się idealnie okrągły kamień, który jednak rozpadł się jakby był robiony ze szkła i znikł, pozostawiając wyobrażenie smoczycy praktycznie nietknięte.
Kiedy szczęka się zatrzasnęła, cień na dłuższą chwilę rozpłynął się, jednak moment później znów był widoczny tylko nieco bardziej oddalony od smoczycy. Może rozważał ucieczkę? Kto wie co siedziało w istocie. Z pewnością jednak była ranna i to nawet mocno... Ale nie rozpłynęła się na dobre.
Co gorsza była w stanie nadal zaatakować.
Kuszenie poczuła nad swoim łbem, iż zaraz coś się pojawi. Miał być to duży sopel lodu, który miał ciężko spaść na samicę. Czy i tym razem maddara zawiedzie czarodziejkę?
A bies w tym czasie spokojnie szukał kamieni... i na jego szczęście znalazł go! Nie ma to jak kamieniobranie kiedy jego opiekunka walczyła na śmierć i życie z cieniem.
Cień- 1x Rana średnia

S: 1 |W: 2 |Z: 3 |M: 4
MA,MO: 1

Kuszenie Diabła
W: 4| Z: 1| M: 5
MO,MP: 2 | MA: 3
Atuty: Ostry wzrok; Chytry przeciwnik; Nieugięty
Rany: 1x lekka [delikatne oparzenie pierwszego stopnia na nasadzie szyi w kształcie cienkiej "obroży", rana pokryta jest drobnymi bąblami, zaczerwieniona skóra, drobny ból i dyskomfort przy poruszaniu szyją]


+szafir

ZP: 5/6

Kuszenie Diabła - 2019-11-21, 23:14

A tam od razu na śmierć i życie. Ten cień nie mógł jej zagrozić nawet gdyby poświęcił na to całe życie. Czuła jego maddarę i dziwiła się, że zaatakował. Nie był jednak najgłupszym tej myśli przedstawicielem, bo już wcześniej przypłaciła za to życiem sowa. Jednak jej magia nie pracowała dziś tak jak chciała, więc wolała już nie ryzykować. Zraniła go już, musiała więc grać na czas.
Czując wibracje maddary nad swoim łbem, stworzyła na swoim ciele cienką osłonkę. Zajmowała tylko powierzchnię czaszki i szyi, aż do barków, ale więcej nie było potrzebne. Była półprzezroczysta, błyskała lekko, stanowiła pewnego rodzaju drugą skórę, ale nie to było w niej najważniejsze. Przede wszystkim miała być wystarczająco trwała i zwarta, chociaż nie wyglądała, aby przyjąć na siebie uderzenie sopla. Zapewne wyglądało to z zewnątrz nieco śmiesznie, ale które obrony nie wyglądały? Unieruchomiła jej pysk na moment, ale wciąż przepuszczała powietrze, w końcu nie chciała zadusić się własną magią. Przelała maddarę w wyobrażenie.
Natomiast Ur dostrzegł kamyk i stanął przy nim, nie zbierając jeszcze. Skombinował jakiś patyk i wbił tuż obok niego, aby jego właścicielka nie zapomniała, a następnie począł się dalej oglądać wokół za jakimiś błyskotkami. Może znajdzie jakiegoś towarzysza niedoli tego szafiru? Każdy kolorowy błysk w tej trawie będzie mu teraz na rękę. A raczej jego właścicielce.

Apogeum Konfliktu - 2019-11-23, 17:47

To fakt, że Cień bezmyślnie atakował, ale taka ich 'zaleta'. W przypływie złości rzucił na prawdę potężny czar, może nawet o jego pełnej sile! A w zamian? Kuszenie na pewno nie udało się rzucić najlepszego czaru, a jednak wystarczył, żeby kompletnie pozbyć się sopla, który trafił na nieprzenikalną barierę i rozleciał się na kilka kawałków, a zanim padł na ziemię to znikł. Cień znów na chwilę zniknął... i znów pojawił się kawałek dalej od smoczycy. Wiedział, że ta walka jest już dla niego przegrana. W końcu nawet atakujący może zmienić się w ofiarę... Czy jednak nie było za późno na ucieczkę? Kuszenie teraz miała swoją szansę dokończyć to co zaczęła.
W tym czasie bies przeszukiwał nadal teren w poszukiwaniu kamieni i tym razem lepiej poszło mu zdecydowanie z odszukaniem badyla, niż błyskotek. Owszem, może i coś się zaświeciło, ale to były jedyni jego zwidy. Może warto zmienić miejsce poszukiwań jednak?


Cień- 1x Rana średnia

S: 1 |W: 2 |Z: 3 |M: 4
MA,MO: 1

Kuszenie Diabła
W: 4| Z: 1| M: 5
MO,MP: 2 | MA: 3
Atuty: Ostry wzrok; Chytry przeciwnik; Nieugięty
Rany: 1x lekka [delikatne oparzenie pierwszego stopnia na nasadzie szyi w kształcie cienkiej "obroży", rana pokryta jest drobnymi bąblami, zaczerwieniona skóra, drobny ból i dyskomfort przy poruszaniu szyją]


ZP: 5/6

Kuszenie Diabła - 2019-11-24, 22:06

Ur nie mógł zanadto oddalać się od włascicielki, bowiem już niedługo powinni wracac do Obozu. Dlatego też kontynuował poszukiwania błyskotek w tym samym miejscu, przetrzepując trawy w poszukiwaniu znajomych błysków. Zaglądał nawet pod zwyczajne kamienie, w nadziei, że i pod nimi cos się skryło.
Diablica natomiast pochłonięta była walką. Nie poczuła bólu, a jej maddara zadrżała, musząc odeprzeć atak. Gdy już to nastąpiło, zdematerializowała czar tworząc kolejny. Wyobraziła sobie ognisty bicz, który miał zmaterializować się od lewej strony cienia. Był długi na skrzydło, gruby na pazur, zwarty i mocny, stworzony jednak w całości z ognia rozgrzanego do białości i mającego za zadanie palić wszystko czego dotknął. Gdy już powstał, miał smagnąć cienia o kształcie wywerny w szyję, już zresztą wcześniej zranioną. Miał przeciąć ją mniej więcej w połowie odległości od barków na wylot, tak aby głowa została oddzielona od reszty dymnego ciała.

Moderator - 2019-11-25, 10:20

Zamykam
Kuszenie Diabła - 2019-11-26, 19:22

// ja też tutaj proszę jeszcze o rzucik
Apogeum Konfliktu - 2019-11-26, 21:00

Poszłaś 'za ciosem' i wytworzyłaś bat o na prawdę niezłej silę, jednak i twój strachliwy już przeciwnik nie dał za wygraną i wytworzył kamienną ścianę, która miała powstrzymać piekielny bat przed uderzeniem...
Bat uderzył w ściankę tuż przy ciele cienia, a następnie poleciał dalej w niematerialne ciało. Kuszenie widziała dokładnie jak mocno zachwiało cieniem który wygiął się niemalże jakby przecięło mu pół ciała. Chwilę się poszamotał jakby zaczął płonąć od środka a następnie rozmazał się i w jednej chwili znikł.
Kuszenie dostała to czego oczekiwała- satysfakcję z wygranej, gdyż cień niestety nie pozostawił po sobie niczego oprócz wspomnień i niewielkiej rany na jej ciele...

Cień- 1x Rana średnia, 1x rana ciężka - martwy!

S: 1 |W: 2 |Z: 3 |M: 4
MA,MO: 1

Kuszenie Diabła
W: 4| Z: 1| M: 5
MO,MP: 2 | MA: 3
Atuty: Ostry wzrok; Chytry przeciwnik; Nieugięty
Rany: 1x lekka [delikatne oparzenie pierwszego stopnia na nasadzie szyi w kształcie cienkiej "obroży", rana pokryta jest drobnymi bąblami, zaczerwieniona skóra, drobny ból i dyskomfort przy poruszaniu szyją]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group