To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
~ Smoki Wolnych Stad
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Polowania Plagi - Polowanie Kuszenia Diabła

Moderator - 2019-08-09, 07:35

Zamykam
Kuszenie Diabła - 2019-08-22, 16:43

Pokrzyk ponownie wyszła na polowanie. Skończyły jej się prawie całe zapasy jedzenia, poza tym Ur też był głodny. Zapadał zmierzch, jej ulubiona pora na polowanie. Cały świat zapadał w sen, wokół panowała cisza przerywana tylko dźwiękami lasu. Skierowała swoje kroki w kierunku Rzeki Tdary, po drodze rozglądając się za kamieniami szlachetnymi. Ur podobnie ja ona korzystał z ostatnich promieni słońca i rozglądał się za błyskotkami. Białołuska po prostu niesamowicie je lubiła, poza tym można je było wymienić w świątyni na mięso. W ten sposób nie musiała się za nim ciągle uganiać.
Spuścizna Krwi - 2019-08-22, 18:42

Pogoda byłą wspaniała. idealna zarówno na polowanie na zwierzynę czy spacer, jak i poszukiwania kamieni szlachetnych. okazało się, ze los sprzyjał młodej smoczycy. Ledwie pokrzyk postawiła pierwsze kroki wgłąb lasu, a już jej wzrok przykuło coś błyszczącego. Tym czymś okazał się być malachit, którego migotliwa, zielona barwa niemal zlewała się z kolorem traw, w których się skrywał. Gdyby nie odbijające się od niego promienie słońca mogłabyś go nie zauważyć.
Ur tymczasem również odnalazł kamień szlachetny. Jeden z najtwardszych minerałów na ziemi spoczywał wśród poskręcanych gałęzi wielkiego dębu, skrząc się w słońcu. Tak, przejrzysty diament czekał na kompana Opalizującej.


+ malachit
+ diament

ZP: 0/4

Kuszenie Diabła - 2019-08-24, 00:47

Zadowolona podniosła kamień i schowała go do prowizorycznej torby z sarniej skóry, którą obwiązała wokół szyi tylko po to, aby nosić znalezione kamienie. Nie lubiła ich potem szukać pozakopywanych gdzieś pod ziemią. Torba śmierdziała padliną, była jeszcze brudna od krwi i wnętrzności, ale Pokrzykowi zdawało się to nie przeszkadzać. Ur odłączył się od niej, prowadząc swoje kroki w kierunku Mrocznej Puszczy, swojego rodzimego lasu. Wciąż rozglądał się za kamieniami szlachetnymi, próbując dostrzec gdzieś w trawie, za konarami drzew, w dziuplach czy w poszyciu charakterystyczne błyski, które mogły oznaczać tylko jedno.
Natomiast Pokrzyk skierowała swoje kroki w kierunku Wielkiej Puszczy Północnej, planując niedługo przekroczyć rzekę Tdary. W międzyczasie węszyła za jakąś zwierzyną. Marzyła jej się soczysta sarna lub chociaż garstka królików, cokolwiek co zapełniłoby głodne smocze żołądki. Rozglądała się za śladami w wilgotnej glebie i nasłuchiwała, starając się jednocześnie aby jej kroki były jak najcichsze i nie zakłócały spokoju otoczenia.

Spuścizna Krwi - 2019-08-24, 20:59

Ur starał się. Bardzo się starał. Zaglądał wszędzie tam, gdzie jak mu się wydawało mógłby schować się kamyczek. Pomimo swoich poszukiwań, bies nie miał jednak tym razem szczęścia. Promienie słońca nie oświetliły żadnej nowej błyskotki, a sam bies nie trafił na swojej drodze na nic interesującego.
Tobie natomiast los zesłał potencjalna ofiarę, ale również potencjalnego przeciwnika. Przed sobą ujrzałaś ptaszysko wielkości sokoła, o czarnych piórach i grubym, ostrym dziobie. Padlinożerne kruki nie były zbyt groźnymi przeciwnikami, ale zaatakowane potrafiły się bronić. Po zabiciu stawały się kawałkiem mięsa, więc co teraz zrobisz? Zaatakujesz? Ominiesz? Decyzja była tylko i wyłącznie twoja, bo siedzący na ziemi kruk jeszcze cię nie zauważył.


ZP: 0/6

Kuszenie Diabła - 2019-08-24, 21:27

Smoczyca wyciszyła na chwilę swoją więź z biesem. Szedł on dalej pomiędzy drzewa, nadal rozglądając się za kamieniami szlachetnymi. Jego poszukiwania były dość chaotyczne, ale starał się zajrzeć wszędzie gdzie tyllo podejrzewał, że mogły znaleźć się błyskotki. Tymczasem ona zamarła, sięgając wgłąb, aby przywołać swoją magię. Skupiła się na stworzeniu delikatnych poduszek, które wyściełałyby jej łapy i pozwoliły bezszelestnie podejsć do kruka. Były bezwonne, ledwo widoczne, ale niezwykle trwałe, z materiału imitującego niezwykle elastyczną skórę. Dopasowywały się do podłoża gdy szła, nie pozwalając żadnej gałązce zostać złamaną. Pomimo niekonwencjonalnego sposobu skradania, poza którą przyjęła była standardowa, zgięte nogi, lekko uniesiony ogon i opuszczony łeb. Jednak istotę skradania zawierzała swojej magii.
Jeśli udało jej się podkraść do kruka wystarczająco blisko, w mgnieniu oka stworzyła kolejny twór. Cienką igłę z tworzywa twardego jak diament i zakończonego długim ostrzem. Igła miała wbić się w szyję kruka od prawej strony, przebić tchawicę i na miejscu doprowadzić do jego śmierci. Jeśli pójdzie po jej mysli, przebije gardziej ptaka na wylot.

Pacyfikacja Pamięci - 2019-08-25, 20:32

Ur wędrował sprawnie pomiędzy drzewami, jednak nie natknął się ani na jeden kamień. Za to przystając przy jednej z dziupli, gdzie lśniło tylko wygłaskane dno, wzrok nagle jego wychwycił ruch gdzieś jeszcze dalej za drzewem, przed którym stał. Głębiej w dziczy dostrzegł trzy karczycha pokryte krótką, sztywną szczecinką - drobna grupka hipogryfów buszowała po puszczy i zdawały się być całkowicie nieświadome obecności biesa. Ur miał przewagę, więc mógł ją wykorzystać i... spotkać się z tymi drapieżnikami. Lub nie!
Tymczasem ty skróciłaś bezpiecznie swoją odległość od smolistego ptaszyska. Już wytworzyłaś swój czar i ten miał przefrunąć przez samiusieńką krtań kruka, otwierając ją na nowy sposób wpuszczania powietrza i tym samym śmierć od uduszenia się, jednak... ptasie ślepię drgnęło i jego wzrok spadł wprost na twoje. Sprawnie wzbił się do lotu, całkowicie wymijając się z twoim planem i zawiązując własny -
O to bowiem zwierzę zamierzyło się wprost na twoje lewe oko, planując płynnie półzakołować tuż obok, w tak ciasnej przestrzeni i natychmiast wbić się w nie swoim dziobem, a potem zapewne porwać ze sobą i połknąć złośliwie. Nie zabije tym smoka, ale z pewnością podręczy, a to już zawsze jakieś odegranie się za próbę morderstwa.

Kuszenie Diabła - 2019-08-25, 20:50

Ur był wyjątkowo silnym i dumnym biesem, ale nawet taki przedstawiciel gatunku wiedział, że nie powinien mierzyć się z trójką hipogryfów w pojedynkę. Nie miał zresztą powodu. Szybko zawrócił i czym prędzej odbiegł kilkanaście kroków dalej, chcąc uniknąć spotkania z nimi i ponownie przystąpić do szukania kamieni szlachetnych.
Tymczasem Pokrzyk musiała zmierzyć się z krukiem. Zauważył ją i co zaskakujące - w złości postanowił zaatakować, a nie uciec, czego mogłaby się spodziewać po ptaszysku. Był jednak waleczny, a ona była bardzo przywiązana do swoich ślepi, postanowiła więc się bronić. Stworzyła cienką barierę o kształcie prostokąta, półprzezroczystą, połyskującą złotem i twardą niczym głaz, a następnie umieściła ją przed swoimi oczami. Miała wytrzymać uderzenie dziobem, ale nic więcej, chroniąc jej ślepia. Kiedy już wyobraziła ją sobie dokładnie, tchnęła maddarę w swoje wyobrażenie, wszystko to robiąc oczywiście w mgnieniu oka, bo atak czarnego ptaka był szybki.

Błękit Nieba - 2019-08-27, 15:10


Las wydawał się gęstrzy niż się wydawało. Rzadko prześwitujące promienie słońca utrudniały znacznie poszukiwanie kamieni szlachetnych. Wtem jednak dumny bies dostrzegł coś co mogło zachwycić jego smoczą kompankę. Były to ślady należące do trójki turów. Tu i ówdzie widać było też kępki futra. Ciemnobrązowe. Bardzo wyraźne. Poruszały się na południe, spokojnym krokiem. Zawsze to coś.
Kruk zaś wycelował bardzo celnie swój atak. Nadleciał by zrobić smoczycy krzywdę. Niewielką ale zawsze. Wtem jednak rozpłaszczył się praktycznie na powłoce utworzonej przez samicę. Machnął kilka razy skrzydłami by wzbić się w powietrze i zawinąć pół ogona nad samicą. Jakim cudem nie mógł jej zaatakować?

Rany:
Kruk: Nic
Opalizująca: Nic

Kruk [1/4 mięsa]
S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1

ZP:0/6

Kuszenie Diabła - 2019-08-27, 15:52

Ur znowu z niezadowolonym funknięciem spojrzał na ślady. Gdyby wciąż miał pełną władzę nad swoim umysłem z chęcią podążyłby śladem turów, ale smoczyca chciała inaczej. Kazała mu szukać świecących kamieni, których nawet nie dało się zjeść i nie miał wyboru. Dopiero przekroczył linię drzew, więc aby zwiększyć widoczność wyszedł nad rzekę, aby tam w promieniach słońca poświęcić się poszukiwaniom kamieni.
Jego właścicielka odparła właśnie atak kruka i niemal od razu z gniewnym warkotem na wargach stworzyła kolejny twór. Cienka, czarna igła miała znowu powstać, twarda i zakończona ostrą szpilą. Smoczyca nakierowała ją z zawrotną prędkością prosto w tchawice kruka, tak aby poznawić go życia w ułamku chwili. Oczywiście jeśli trafi. Chciała już iść dalej, zamiast tracić czas na przepychanie z się z ptaszyskiem.

Perspektywa Wieczności - 2019-08-28, 20:00

Czasami po prostu wszystko szło zgodnie z wolą, tak jak czasami i nie. Thahar najwyraźniej przychylnie spoglądał na smoczycę i jej kompana, jeśli rzeczywiście interesował go los Wolnych.
Ur mógł nie być zadowolony, ale błysk ciemności i tak dotarł do jego ślepi. To kamień, onyks, leżał nieopodal, ponury jak jego nowy właściciel - równie cenny nabytek dla Opal.
Samica zaś stworzyła zaklęcie na tyle skuteczne i celne, że kruk, choć próbował - nie zdążył odfrunąć nawet na łuskę. Kolec przyszpilił go do drzewa nieopodal, wydzierając żałosne kraknięcie jak ostatnie tchnienie i nie pozwalając, by śmiertelne drgawki odsunęły ciało od sprawcy. Mały, ale smakowity kąsek.

Rany:
Kruk: 1x ciężka - MARTWY
Opalizująca: Nic

Kruk [1/4 mięsa]
S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1

+ 1/4 mięsa
+ onyks

ZP:
1/6

Kuszenie Diabła - 2019-08-28, 21:13

Smoczyca obnażyła kły w obrzydliwym uśmiechu, słysząc świst swojej igły i lecącego ciała. Piękny czar. Przyszpilił ptaszysko do drzewa jak trofeum. Otrzepała się, jakby z kurzu, a jej liczne kolce zaklekotały tryumfalnie. Nieśpiesznie podeszła do drzewa, po czym podniosła się z przednich łap i pieczołowicie wyciągnęła magiczną igłę z szyi ptaka, zupełnie jakby była materialnym tworem. Zaraz potem zniknęła z jej łap, ale ciało kruka już bezpiecznie w nich spoczywało. Włożyła je do truchła służącego jej za torbę i ruszyła dalej, krótkim impulsem polecając Urowi zakopać znaleziony kamień i dobrze zapamiętać miejsce, gdzie to zrobił. Gdy już skończył, powrócili do swojego starego zajęcia. On szukał kamieni na w trawach graniczących z Mroczną Puszczą, idąc na zachód, ona zaś zmierzała w kierunku Rzeki Tdary, spodziewając się, że zaraz do niej dojdzie. Podobnie jak swój kompan, skupiała się na poszukiwaniu kamieni szlachetnych, z uporem godnym maniaka. Uwielbiała te kolorowe świecidełka, a wkrótce będzie mogła zrobić z nich pożytek!
Błękit Nieba - 2019-08-28, 21:32


Ur nie miał takiego szczęścia, ponieważ mimo dobrej pogody nie potrafił znaleźć żadnej błyskotki na swojej drodze. Szukał i szukał, ale niestety nie powodziło mu się tym razem kompletnie.
Pokrzyk za to dotarła do rzeki i tam zaczeła rozglądac się za kamieniami szlachetnymi. Nie raz woda mąciła jej umysł kuszac swoimi błyskamie. Nagle jednak w promieniu dwóch smoczych ogonów dostrzegła jasny błysk. Kiedy zbliżyła się doń, zobaczyła że był to rdzawo pomarańczowy bursztyn. Z dwojga złego, lepsze i to!

+bursztyn

ZP:1/6

Kuszenie Diabła - 2019-08-28, 22:32

Piękny kolor. Podniosła bursztyn zachwycający swoimi nieregularnymi krawędziami i głęboką barwą. Delikatne promienie Złotej Twarzy pozłacały brąz i pomarańcz, wywabiały czarne drobinki na wierzch, jak gałęzie w brunatnej wodzie. Zmarszczyła nos. Brunatna woda nie zwiastowała niczego dobrego, w końcu nie dało się jej pić. Wrzuciła kamień do swojej torby, rozłożyła skrzydła i skoczyła lekko w górę, aby delikatnym susem pokonać Tdarę. Korzystała z prądów powietrza, a gdy już znalazła się na drugim brzegu, znowu spróbowała na nim szczęścia. Może znowu znajdzie jakiś piękny bursztyn?
Ur buszował na drugim brzegu, przeczesując wzrokiem długie trawy i ciągle ciężko stąpając na zachód. Odchodzili coraz dalej od Obozu z którym młoda miała nadzieję się niedługo pożegnać na zawsze. Pomrukując wściekle, wiecznie nabzyczony bies rozglądał się za błyskotkami, w końcu sam miał do nich całkiem niezłe oko.

Perspektywa Wieczności - 2019-08-31, 11:53

// Baaardzo Cię przepraszam za zastój!

Liczyłaś na dalsze szczęście, po przeskoczeniu koryta rzeki wodząc nosem nad ziemią i przypatrując się topografii terenu. Jednak szybko poczułaś, że coś jest nie tak. Znaczy się właściwie wszystko było dobrze - w pobliżu była ofiara! Piżmowy zapach, może nieco nieświeży, uświadomił Cię, że po tej stronie Tdary roi się od norek. Wysokie piski zabrzmiały, ostrzegając o bytności drapieżnika - Ciebie. Czy więc nie należało się cieszyć, że już teraz, bez konieczności tropienia, znalazłaś mięsko?
O długość ogona przed Tobą pojawił się pierwszy szczur lądowy. Grube cielsko, cienki nagi ogon i obrzydliwe, miejscami wybrakowane, potargane futerko. Spoglądał na Ciebie zmrużonymi, czerwonymi jak dwie porzeczki ślepiami. Piski uświadomiły Cię, że w podobnej odległości, po Twoich obu bokach, pojawiają się kolejne szczury. Nie bały się Ciebie, wręcz wyglądało na to, że ciekawsko zmierzają w Twoim kierunku. Małe wcielenia plagi. Może się polubicie?
Ur nieświadomy opresji swojej Pani szedł dalej. I choć rozglądał się na tyle, na ile mu się chciało, choć nawet jakieś szlachetne cacka były w pobliżu - nie dostrzegł niczego, uparcie idąc dalej i dalej. Może dostrzeże następny okaz? A może powinien wrócić do Łowczyni?



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group