To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
~ Smoki Wolnych Stad
Rozwiń skrzydła i leć z nami!

Polowania Plagi - Polowanie Kuszenia Diabła

Kuszenie Diabła - 2020-05-23, 22:32

Zaklęła kiedy jej magia nie zadziałała. Potem Ur odbił się od obrony brzeginii i trzeba było pomyśleć nad następnym ruchem. Ostatecznie miała większe szanse w zabiciu stworzonka niż jej kompan, postanowiła więc zostawić mu obronę na własną łapę. Sama znów wymierzyła w szyję brzeginii tę samą igiełkę. Długa, lśniąca i czarna jak obsydian, o mocno zaostrzonym końcu, jednak średnicy nie większej niż pisklęcy szpon. Na jej brzegach wyrastały drobne haczyki i igiełki, niewielkie, ale w zatrważającej liczbie. Miały zahaczać o tkanki i rozrywać je podczas lotu strzałki. Igiełka pomknęła znów w kierunku tchawicy stworzonka, aby przebić ją na wylot i rozszarpać. A ona jedynie patrzyła na to spokojnie.
Ur tymczasem wkurzył się niemiłosiernie i podjąl kolejną próbę rozproszenia brzeginii zanim ta stworzy swój czar. Spiął się i uniósł masywne łapska, aby wymierzyć je w pierś przeciwniczki i mocno popchnąć. Szponów nie wystawiał, chciał ją jedynie silnie pchnąć do tyłu i przewrócic, aby potem mieć okazje do ataku, jeśli białej nie uda się jej zabić.

Moderator - 2020-05-25, 06:29

Zamykam
Błękit Nieba - 2020-06-01, 15:23

//Zakopałaś się nam! Przepraszamy!

Ur zadziałał od razu gdy zauważył że przeciwniczka się koncentruje. Bies uderzył ją na tyle mocno, że Brzeginia cofnęła się kilka kroków i wtedy dopadł ją atak czarodziejki. Kuszenie zadziałala maddarą a igła wbiła się w gardło jej przeciwniczki z niezwykłą celnością...ale z niewystarczającą siłą. Powstała rana wszak nie była śmiertelna. Na szczęście upływ krwi wystarczył. Runęła na ziemię.

+2/4 mięsa

ZP: 2/6

BRZEGINIA 2 [2/4]
S: 1| W: 1| Z: 1| M: 3| P: 1| A: 1
Rany: 1x cięzka - martwy

UR
Rany: -

KUSZENIE DIABŁA
Chytry przeciwnik[użyty]; Nieugięty; Magiczny śpiew [użyty];
Rany: -

Polowanie zamknięte!


Kuszenie Diabła - 2020-06-07, 12:04

Frar ponownie wyruszyła na polowanie, licząc na to, że tym razem okaże się dla niej łaskawsze. U boku wiernie stąpał Ur, śmierdząc biesem na kilka ogonów, ale ona była już do tego przyzwyczajona. Wyszli z jaskini, potem z obozu i ruszyli nieśpiesznie w dół gór, po drodze rozglądając się za kamieniami szlachetnymi. Wokół wciąż niewiele było roślinności, w końcu były to całkiem wysokie partie gór, toteż rozglądali się głównie po szarości skał. W takich warunkach dość łatwo powinno być wypatrzeć kolory, wbite gdzieś nieoszlifowane kamienie. Czasem przy pomocy magii odgarniała pył z półek skalnych, aby być może odkryć pod nim jakiś cenny minerał, Ur robił to samo łapą, choć nie bardzo wiedział po co. Słuchał się jednak, bo po tylu księżycach razem oduczył się już kwestionować rozkazy białej.
Błękit Nieba - 2020-06-07, 14:30


Kuszenie rozglądała się bardzo czujnie po okolicy chcąc znaleźć coś co mogłoby chociaż trochę uchodzić za kamień szlachetny. Niestety nie znalazła nic. Wiekszym szczęsciem mógł poszczycić Ur który znalazł pomarańczowy błysk wśród skał. Był to ładny, okrągły bursztyn. Chyba o takie kamienie wam chodziło prawda?

+bursztyn

ZP:0/6

Kuszenie Diabła - 2020-06-08, 14:01

Stopniowo schodzili niżej, bo Ur nie najlepiej radził sobie w wyższych partiach gór, a nie chcieli się rozdzielać. Bezpiecznie, na czterech łapach przemierzał górskie półki, kiwając włochatym łbem na boki. Skoro biała znalazła kamień, to i on może będzie miał takie szczęście. Było tu dość goło, więc rozglądał się głównie po półkach skalnych, zaglądał w wydrążone gdzieniegdzie jamki, przetrząsał okazyjnie wyrastającą gdzieś spomiędzy kamieni kępkę trawy.
Ona podniosła znaleziony przez biesa bursztyn, schowała do sakiewki przywiązanej do przedramienia, którą dostała od Thear i ruszyła dalej. Podobnie jak swój kompan, rozglądała się za kamieniami szlachetnymi, spoglądając w miejsca w które nie zajrzał on. Czasem wpuszczając odpowiednie czary pomiędzy skalne pęknięcia, gdzie mogły znajdować się kamienie, czasem przecierając piach i pył ze skał, gotowa wyrwać z nich schowaną błyskotkę.

Błękit Nieba - 2020-06-08, 22:29


Zeszliście nieco niżej gdzie powietrze było troszkę gęstsze i łatwiejsze do oddychania. Ur szybko spostrzegł bardzo charakterystyczne odchody a obok ślady nalezące do czterech alpak. Stadko kierowało się dalej w dół zbocza i nie spieszyło się przy tym.
Samica zaś wśród kamieni zobaczyła czerwony, krótki patyczek. Co koral robił tak daleko od wody? Pewnie jest to sprawka jakiegoś ptaka.

+koral

Kuszenie Diabła - 2020-06-09, 21:22

Zadowolona podniosła koral i ruszyła dalej. Zeszli już ze skał i szli do lasu. Tam było już więcej kryjówek w których mogły ukrywać się kamyczki. Szukali w dziuplach, w poszyciu, przetrząsali krzewy i wszelkie zwierzęce kryjówki wyryte w ziemi. Zarówno smoczyca jak i jej bies skupieni byli na kolorowych błyskotkach, jakby zebranie ich największej ilości miało co najmniej ocalić ich stado od zagłady, albo obdarzyć je jakimś urodzajem. Jakikolwiek był powód, dwie pary ślepi błądziły po ziemi i drzewach, chcąc doszukać się czegoś cennego.

//włączam kryształ szczodrobliwego

Błękit Nieba - 2020-06-11, 10:55


Ur poszukiwał kamieni szlachetnych tak samo jak jego smocza kompanka. Mijając kilka większych skał dojrzał dość intrygujący, pachnący owocami krzew. Był to bowiem krzew agrestu, który rósł w nasłonecznionym miejscu. Uginał się wręcz pod owocami.
Kuszenie miała mniej szczęścia bo mimo usilnych prób nie znalazła niczego co mogłoby ją w jakikolwiek sposób zadowolić. Pustka!

ZP:0/6

Kuszenie Diabła - 2020-06-11, 12:11

Kuszenie uśmiechnęła się nieco drwiąco, bo oto wielki bies miał się znów zabrać za zbieranie owocków. Wyboru nie miał, bo już od dawna sam nie rozporządzał swoim życiem, więc posłusznie wyciągnął pazurzaste łapska do krzewu. A właściwie pod krzew, bo to z ziemi zaczął zbierać jak najwięcej owoców. Szukał tych nadających się do zjedzenia, nie zgniłych, a gdy już więcej nie mógł znaleźć, wpakował zebrane do sakiewki Kuszenia i oboje ruszyli dalej. Szli znów Lasem Yraio, w stronę Zębu Olbrzyma. Nadal szukali tych samych rzeczy, a dokładnie - kamieni szlachetnych. Para białych i para czerwonych ślepi rozglądała się po krzewach, drzewach, poszyciu. Podnosili kamyczki, zaglądali w dziuple, patrzyli wszędzie, gdzie mogły pojawić się jakieś błyskotki.
Pomruk Wulkanu - 2020-06-12, 18:17

( Diabełku, prosiłabym abyś miała na końcu posta tę informację: Kryształ Szczodrobliwego do 16.05
dzięks! )

Po zebraniu garści agrestu, smoczyca ruszyła wraz z kompanem głębiej lasu. Czarodziejka usłyszała nagły trzask gałązki. Gdy wyjrzała zza krzaków, spostrzegła polującego, samotnego bazyliszka. Chyba coś tropił, ewentualnie zabierał się do ataku na jakieś małe stworzonko nieopodal. Nie zdawał sobie jeszcze sprawy z obecności Frar.
Tymczasem Ur wytropił sporą ilość ptasich odchodów. Stado pięciu wron tędy niedawno przechodziło, dziobiąc w ziemi. Gatunek szło mniej-więcej rozpoznać po odciskach małych nóżek na ziemi.

+2/4 owoców

ZP: 2/6

Kuszenie Diabła - 2020-06-13, 00:17

Ur zignorował ślady, Frar natomiast szerokim łukiem wyminęła bazyliszka, uważajac, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Nie potrzebowała teraz walki i nie była głodna, na mięso jeszcze przyjdzie czas.
Szukali w dziuplach, w poszyciu, przetrząsali krzewy i wszelkie zwierzęce kryjówki wyryte w ziemi. Zarówno smoczyca jak i jej bies skupieni byli na kolorowych błyskotkach, jakby zebranie ich największej ilości miało co najmniej ocalić ich stado od zagłady albo obdarzyć je jakimś urodzajem. Jakikolwiek był powód, dwie pary ślepi błądziły po ziemi i drzewach, chcąc doszukać się czegoś cennego.

/szczodrobliwy do 16.06

Despotyczny Ferwor - 2020-06-13, 01:31

Niestety, ale zamiast na kamienie szlachetne natrafiłaś na wyraźne ślady, aż czterech jeleni. Dość duże zwierzęta najwidoczniej zmierzały ku głębi lasu, idąc w ciasnym szyku. Zwierzyna była jak najbardziej warta uwagi, jednak czy liczyło się to na początku twojego polowania?
Twój kompan natomiast natrafił na ukrywający się w ściółce leśnej bursztyn.

+bursztyn

ZP: 2/6

Kuszenie Diabła - 2020-06-13, 12:48

Zebrała bursztyn i wcisnęła go do sakiewki od Thear, umieszczonej na przedramieniu. Po czym ruszyła dalej, niezmiennie skupiając się na ziemi w poszukiwaniu błysków kamieni lub też na drzewach, krzewach, wszystkim co było wokół. Wiedziała, że kamienie mogą się pojawić nawet w najbardziej niespodziewanych miejscach.
Ur robił to samo, kołysał włochatym łbem na boki i wodził czerwonym wzrokiem tam, gdzie nie zerkała jego właścicielka. Szło mu tym razem lepiej od niej, więc wydawał się bardzo skupiony na zadaniu. Podnosił czasem kamienie i wkładał łapy w dziuple, aby w nich pogrzebać.

[kamienie szlachetny, Las Yraio -> Ząb Olbrzyma
Kryształ Szczodrobliwego do 16.06]

Despotyczny Ferwor - 2020-06-14, 00:30

Cóż... widać, że los bardzo chciał, abyś zapolowała na jakąś zwierzynę, bo znów pod twoje łapy postawił wyraźne ślady zwierzyny.... a tym razem był to renifer, którego to ślady racic prowadziły w głąb lasu.
Twój kompan natomiast ponownie natrafił na kamień szlachetny... ten to na prawdę miał farta.

+nefryt

ZP: 2/6



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group