FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 451
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-10-17, 14:53   Temat: Lazurowe Jeziorko
Borze płonący, a jednak się mylił! Przemilczała to, bo cóż do cholery innego miałaby zrobić? Pojął aż za dobrze, że musiał ją przytłoczyć, bo przez dłuższą chwilę, płynnie zmieniając mimikę, biła się z myślami, próbując dobrać do niego odpowiednią reakcję. Kim zaczął być dla niej, że musiała baczyć na słowa, żeby go nie spłoszyć, podczas gdy on błażnił się raz za razem, jakby dopiero przed chwilą przebił skorupę? To była postawa byłego przywódcy, gada który potępiał Popiół i pienił się na ogólny niedobór dyscypliny wewnątrz Ziemi? Poczuł ogromny wstyd, ale sam związał sobie łapy rozpoczynając temat, z którego ucieczka jedynie upewniłaby Perłę we wnioskach, które już z pewnością sobie wyrobiła. Teraz było to jedynie nieporozumienie, coś co mógłby zbyć odpowiednim tonem surowym albo "żartobliwym", cokolwiek lepiej pasowałoby do sytuacji. Prawda?
Ich dyskusja musiałaby wyglądać zabawnie dla niezaangażowanego obserwatora, który z pewnością wyróżniłby jak wiele przerw czynią pomiędzy ważniejszymi wypowiedziami, jakby stąpali po wężowym legowisku i musieli patrzeć na każdy krok. Może powinien dać jej do zrozumienia, że żałuje, być może nie wprost żeby nie kajać się ponad potrzebę, ale na tyle by udowodnić, że nie chciał urazić jej godności? Sam zresztą nie spałby ze smoczycą z innego stada, narażając ją na stworzenie dzieci, których potem nie wychowa, a jeśli zdoła to na pewno zrobi to bez niego. Był być może złym ojcem, ale nie chciałby być nieobecny, co zresztą wyraził już dostatecznie przy tyradzie o Popiele.
-
Wiem, na litość, rozumiem to- jęknął niemal, pochłonięty destrukcyjną myślą, że samica zaczęła traktować go protekcjonalnie, jakby był idiotą. Niepotrzebnie jej cokolwiek mówił, niepotrzebnie ryzykował.
-
Miałem na myśli, dlaczego wobec mnie, nie musiałaś tłumaczyć mi podstaw- wstał gwałtownie na cztery łapy, prychając w jej stronę, jakby szykował się do odejścia, ale okręcił się jedynie wokół osi i kontynuował już wprost nerwowy monolog -Myślisz, że to dobry moment, żeby teraz bawić się w prezentacyjną czułość? Nie wyczuwasz tej atmosfery, napięcia, pieprzonej sztuczności?- Spuść z tonu, przecież jest wrażliwa, od początku starała się nie wywołać w tobie reakcji, jaką teraz prezentujesz - próbował uspokoić samego siebie, ale nie potrafił powstrzymać kwasu, który nagromadził się w nim, gdy tylko pozwolił sobie na słabość -Nie, nie, to niedojrzałe, ta rozmowa w ogóle nie powinna mieć miejsca, dlaczego w ogóle o to zapytałaś? Czego chcesz ode mnie?- wbił w nią zdeterminowane spojrzenie. Nie kulił się już, znów był tym wiecznie zirytowanym "autorytetem", który pluł wartościami co i tak nikt ich nie przyjmował. Była jednak znacząca różnica w tej postawie, bo Strażnik zawsze starał się budować aurę chłodu i stabilności, które teraz zupełnie wyparowały.
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-10-17, 10:28   Temat: Lazurowe Jeziorko
Oczywiście dotyk nie był mu obcy, inaczej nie dorobiłby się piskląt, ale nie do końca rozumiał w jakim celu miałaby posługiwać się nim smoczyca, która nie jest zainteresowana reprodukcją. To nie tak, że nie widział łagodnych, nie seksualnych uprzejmości pomiędzy innymi smokami, ale dla siebie postrzegał je za zbędne, właśnie ze względu na ich nieobowiązkowy charakter. Domyślał się też, że każdy taki gest zawierał w sobie coś więcej niż „dzień dobry”, a jednocześnie mniej, niż precyzyjne wyrażenie intencji, więc widział w tym półśrodek albo jedynie uzupełnienie czegoś, co powinno zostać wcześniej werbalnie usprawiedliwione.
Perła ostrzegła go o swoich zamiarach, poniekąd przynajmniej, bowiem zarysowała przestrzeń wokół której zamierzała skupić jego uwagę, a następnie, gdy postanowiła się zbliżyć, zrobiła to ostrożnie, starając się tak sobie niespiesznie pogwałcić wszystkie wyznaczone przez niego granice.
Skrzywił się, ale nie wykonał żadnego ruchu, poza usztywnieniem całego ciała, jakby dotyk szyi samicy miał za zadanie go zranić. Wracając do wcześniejszego toku rozmyślań; jaki był jej cel? Chciała go czegoś nauczyć, ale po co? Czy insynuowała w ten sposób, że nieobecność takich gestów w codzienności uczyniło go w jakiś sposób gorszym albo bardziej zgorzkniałym? Mogła tak założyć, bo zdawało mu się że to całkiem popularny wniosek wśród społeczności gloryfikujących zbędną czułość.
Czy na pewno zbędną - złapał za słowo samego siebie, na chwilę zatrzymując pędzące myśli.
Tak, zbędną do cholery. Nie cofaj się w rozwoju do okresu pisklęcego.
Czy o właśnie taką czułość nie prosił Zefir? Tego mu brakowało? To robili inni rodzice, żeby nie oskarżono ich o bycie nieczułymi? Co jeśli popełniał błąd i wszystko co sądził na temat wychowania, także było niepoprawne? Co jeśli już tego nie naprawi?
Wessał powietrze, porażony własnym komentarzem i w wyraźnym zamyśleniu skręcił wzrokiem. Jego wnioski były niezależne od tego co rzeczywiście miało tu miejsce, bowiem nadal nie doszedł do powodu, który zmusił Perłę do rzeczonej czułości. Wspomniała, że sama nie posiada młodych, więc czy mogła sugerować, że jeszcze przed śmiercią liczy się jakiegoś dorobić?
-
Prosisz o pisklęta?- Spojrzał na nią znowu, ale bez rezerwy, zaskoczenia czy irytacji jakby pytał o coś zupełnie zwyczajnego. W jego stadzie niepodobnym byłoby, żeby takie zainteresowanie wyrażał samiec, ale przywykł już, że warunki tutaj były nieco odmienne i smoczyce potrzebują odrobiny ukierunkowania - Wydaje mi się, że trochę na nie za późno, nie byłyby w stanie nawet dorosnąć zanim...- Tłumaczył dalej, zupełnie poważnie, ale nieofensywnie, jakby ją przepraszał, dopóki nie zdał sobie sprawy, najwyższa pora, że podążył tokiem rozumowania, którego nie był pewien. Łącząc kropki zdawało mu się to bardzo prawdopodobne, ale gdyby się mylił...!
-
To jest... Sprecyzuj proszę co zamierzałaś osiągnąć- wychrypiał pospiesznie, znowu odrobinę się rozluźniając, chociaż nie bez trudu.
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-10-17, 00:11   Temat: Lazurowe Jeziorko
Nic dziwnego, że samica gubiła się w wypowiedziach Strażnika, skoro on sam z ledwością łapał i układał własne myśli. Bycie smokiem niewzruszalnym emocjonalnie i ugruntowanym bardziej w zasadach niż relacjach z innymi, tak naprawdę wypalało go od bardzo dawna i choć w tej niespodziewanej okoliczności postanowił uznać obecność wyżerającego go żywiołu, nie było jeszcze powiedziane, iż wiedział jak go ugasić. Był już zresztą za stary na zmiany i nie sądził, że istniały osoby, które mogłyby docenić jego wysiłek. Właśnie to było głównym korzeniem większości jego decyzji. Nie poszukiwanie sympatii, czy nawet słuszność, lecz stworzenie czegoś samego w sobie wartego dobrej oceny i uznania. Tak przynajmniej sądził, tak czuł że robi, ale być może zgubił się gdzieś po drodze i zupełnie pomieszał wpajane mu nauki, tworząc z nich zdeformowanego zrzędliwego potworka, który siedział mu w głowie jak kornik i dziurawił przyjmowane treści, zamiast pozwolić im dotrzeć do świadomości Strażnika w swojej pierwotnej formie. Czemu to wszystko było tak głupie i skomplikowane? Czemu nie mógł doświadczać i wyrażać się tak jak inni?
Perła tymczasem w ogóle tego nie upraszczała. Gdy zdecydował się nieco przed nią otworzyć, poczuł się jeszcze bardziej podatny na słowa, czy podejrzane uśmiechy, dlatego gdy na krótko wracał do niej wzrokiem odbierał z jej postawy nową dawkę niepokoju, która nawarstwiała się na poprzednich.
Dlaczego patrzysz w ten sposób? Co sobie myślisz? Czy to dla ciebie zabawne? Żadnemu z pytań nie przykładał większej uwagi, ale pozwalał aby regularnie przepływały mu przez czaszkę. Chciał być ostrożny, gotowy na ruch, którego jeszcze nie wykonała, czy pytanie którego nie zadała, wszystko po to żeby nie dać się upokorzyć, nie bardziej przynajmniej, nawet jeśli już teraz czuł, że przekroczył swój limit.
-
Słucham?- zapytał odruchowo, z wyraźną wrogością, jakby reagował na obelgę. Nic nawet zbliżonego do kpiny nie wypadło z warg Perły, ale nawet teraz wspomniany kornik nie mógł darować sobie wyrycia w jej przekazie jakiegoś nieprzyjemnego podtekstu. Mogła się na przykład z niego naśmiewać, prawda? Zwinnym pytaniem mogła sugerować, że skoro jest tak żałośnie aspołeczny prawdopodobnie nie zawarł w swoim życiu żadnej wartościowej relacji. A jak można było nazwać smoki, które utknęły w takim stanie? Leniwymi, odpychającymi, bezwartościowymi? Jak wiele skojarzeń mogło przemknąć przez myśli uzdrowicielki, zanim zdołała sformułować zdanie właśnie w ten sposób? Dlaczego zakładała, że nie potrafił reagować w odpowiedni sposób na czułość?
Pomijając fakt, że sam jej to zasugerował.
-
Co to za pytanie- dodał łagodniej, w nadziei że nie zwróci większej uwagi na jego poprzedni odruch - Jaką czułość? To znaczy w jaki sposób?- Zmrużył ślepia w nieukrywanej konsternacji, jakby przedstawiła mu zupełnie obcy koncept. Powinien w ogóle pytać? Dobrze, że nie wiedziała o jego pisklętach, inaczej z pewnością uznałaby go za najmniej odpowiedzialnego ojca pod kiedyś-barierą. Jakim cudem ktoś taki jak on doczekał się syna, podczas gdy Perła nigdy?
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-10-16, 06:12   Temat: Lazurowe Jeziorko
Sam nie wiedział czego oczekiwał od jej odpowiedzi, ponieważ ani nie usatysfakcjonowała go w prawidłowy sposób, ani zupełnie nie odstraszyła, co ułatwiłoby mu usprawiedliwienie swojego powrotu do stada. Siedział za to jak świątynny posąg, przejęty szczerością i swobodą wyrażania, jakimi popisywała się Perła. Nie mógł stwierdzić, czy w podobny sposób uzewnętrzniała się także innym, ale liczył że skoro mówi prawdę nawiązując do swojej niepewności, nie miała wielu okoliczności w życiu, aby o tym podyskutować. Taka domniemana wyłączność, którą być może dzielił jedynie z Kołysanką sprawiała, że czuł się zobowiązany aby tę rozmowę kontynuować. Lub nie tylko zobowiązany? Może zwyczajnie czuł, że sam tego chciał?
Sądził, że o takich obawach nie powinno się mówić albo że życie z nimi to coś absolutnie koniecznego, mimo ciężaru jaki nakładały na każdą interakcję, a jednak samica próbowała przełamać obie te zasady. Nie w pełni, bowiem nadal walczyła z wynikającej zeń nieśmiałością, ale choć krytykował ją i starał się narzucić inny, może nie lepszy ale bardziej "odpowiedni" tryb życia, zaczął czuć że Perła znalazła lepszą formułę. Nie idealną, ale przynoszącą jej przynajmniej więcej szczęścia. Czy warto było poświęcać je w imię zasad i szacunku? Tak? Nie?
Przymknął pysk, który znów uchylił odruchowo, jakby próbował wciąć się złotołuskiej w słowo, ale ostatecznie tego zaniechał. Jego postawa rozluźniła się zupełnie, jakby zapomniał, że powinien zadbać o jej podtrzymanie -
Nie. Masz rację, nie wiem co myślałem- zaczął smętnie, mrużąc ślepia. Wyglądał jakby próbował zebrać siły na jakąś obelgę, ale obrzydzenie które przemknęło przez jego pysk, tyczyło się bardziej jego samego niż Perły - Ja też się tak czuję- zamrugał, odwracając wzrok, tym razem już nie tylko na krótką chwilę. Wszystkie zmysły podpowiadały mu, że nim się obejrzy pożałuje swojej postawy, ale poczuł nagle tak przytłaczającą słabość, że nie był w stanie zareagować zgodnie z własnymi obawami. Lub właśnie na odwrót, miał ich dosyć tak bardzo, że musiał wykonać dodatkowy wysiłek i to właśnie on tak wyssał go z energii. Jakkolwiek to było, mimo palącego w łeb wstydu, który aż mroczył mu wizję, musiał mówić dalej - W związku z obawą, czy niedostatecznym wyczuwaniem gestów. Mam wrażenie, że nikt poza mną...- zacisnął zęby. Naprawdę tak sądził. Nigdy nawet przez myśl nie przemknęło mu, że to nie żaden atut, tylko ułomność. Jasne wiele rzeczy mu brakowało, był jedynie obrzydliwym cieniem tego czym chciał się stać, ale ta jedna cecha miała mu pomóc się do tego zbliżyć, nie odwrotnie. Zimny dreszcz przebiegł mu po kręgosłupie.
-
Sądziłem, że to zaleta, ale teraz nie mam pewności. Chciałbym móc spędzić czas tak jak ty- Ostatnie oświadczenie wyrwało mu się z pyska, nim zdążył je jakkolwiek przefiltrować, więc odruchowo wzdrygnął się (czego nie ukrył) na myśl, jak mogłaby to odebrać.
  Temat: Październikowy Zlot w Katowicach
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 364

PostForum: Gracze   Wysłany: 2019-10-03, 07:36   Temat: Październikowy Zlot w Katowicach
Będę 26
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-10-02, 14:38   Temat: Lazurowe Jeziorko
Chcąc uniknąć pogłębiania tematu przez gwałtowne ucięcie rozmowy paradoksalnie osiągnął zupełnie odwrotnu efekt, z którego jeszcze trudniej było mu się wydostać. Prawdopodobnie nie potrafił znosić pochwał, ponieważ w przeciwieństwie do rozkazów albo merytorycznych spostrzeżeń związanych z czyjaś postawą miały bardziej skomplikowany charakter. Nie był na tyle nieobyty żeby nie rozumieć ich w ogóle, ale nie był zwolennikiem rozwiązywania społecznych zagadek, szczególnie gdy mieszało się je z bardziej wylewną emocjonalniścią.
Zagoniła go w kąt gdy zaczęła wyjaśniać swoje rozumowanie bo jeśli by ją teraz spławił, zachowałby się zbyt niedojrzale, a nie o taki wizerunek dla siebie walczył. Drażniące było jak spokojnie do tego podeszła, niemal jakby wyzywała go do podobnej postawy. Na to jedno potrafił odpowiedzieć, dlatego jak na zawołanie stanął na baczność i nieco uniósł łeb, jak to robią gady pewne siebie.
-
Skoro rozwiązałem twój problem to oznacza że nie jestem ci dłużej potrzebny, więc to nic dziwnego że staram się odejść- odrzekł z rezerwą, przekonany że musi się usprawiedliwić, inaczej uzdrowicielka wyrobi sobie na jego temat mylną opinię. Jakby to miało znaczenie
-
Doceniam, że zdołałaś dostrzec swoje błędy w rozumowaniu, ponieważ potrafią niepotrzebnie bardzo utrudnić życie- próbował utrzymać pewność siebie ale pod koniec zdania i tak nieco zmalała, podobnie jak rozluźniła się postawa drzewnego. Nie w sposób który możnaby określić normalnym, ponieważ Strażnik zawsze spinał się jakby nosił na grzbiecie dębowy pień, ale zauważalny jeśli bacznie obserwowało się jego postawę. Westchnął do siebie i oszczędnie pokręcił łbem, nim ponownie, nieco łagodniej zabrał głos -Przemyślałaś także to co chciałem ci przekazać podczas naszej pierwszej rozmowy?- Nie musiał o to pytać, ale skoro pozwolił wplątać się w to jej podziękowanie, postanowił że dobrą, bo ostrożną strategią będzie zmienić temat. Na co dzień Strażnik rzadko myślał o Perle, lecz nie była mu całkiem obojętna, zwłaszcza jeśli miałby na nią spojrzeć z bardziej mentorskiej perspektywy. Od innych smoków odróżniał ją oczywiście wiek, bo zdawała mu się niemal równa, ale ze względu na zakorzenioną w niej odpowiednią proporcje uległości, potrafił czerpać satysfakcję z wyrażonej przez nią aprobaty, zupełnie jakby był jej prywatnym wyznacznikiem moralności. Jak sama zaobserwowała, rzeczona satysfakcja przyjmowała u Strażnika różną formę, bowiem w pierwszej chwili bał się ją uznać i wykrzywiał ją na kształt gniewu albo ogólnie zepsutego samopoczucia. Docenić takie spotkania mógł dopiero później, gdy ochłonąwszy wykonywał swój patrol wokół Ziemi i próbował zliczyć sukcesy odniesione w danym dniu. Obecnie był jeszcze w etapie przetwarzania niechcianych emocji, które najlepiej trzymał w ryzach gdy przybierał szorstki ton.
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-09-23, 17:43   Temat: Lazurowe Jeziorko
Szczerze mówiąc spodziewał się, że nie przyjmie jego argumentów i kontynuuje wykłócanie się o swoją rację, tak jak robili wszyscy, niezależnie od tego jak bliscy byli prawdy. Zapewne dlatego, że siedząc jedynie we własnej głowie, smoki zawsze postrzegały przedmiot konfliktu z jednej perspektywy i nie interesowało ich, że mógł posiadać wiele wymiarów. Czy Strażnik się od nich różnił? Cóż, niezbyt i właśnie dlatego dyskusje zazwyczaj wywoływały u niego tyle nerwów, szczególnie że wartości pod barierą często różniły się od tych wykształconych w jego stadzie. Teraz jednak zadziało się coś innego, a on zaskoczony dostrzegł, że nie bronił podejścia, które miał od zawsze, a to współgrające z jego intuicją, choć wykształcone niedawno. Widząc, że ślepia uzdrowicielki zaczynają się szklić, poczuł jak obejmuje go duszący gorąc zażenowania. Przez moment wydawało mu się, że jej reakcja jest negatywna, a choć samica nie zamierza się kulić, zbierze się zaraz na gorzki komentarz, mający skrytykować jego podejście. Zamrugał zaskoczony, widząc pojawiający się na jej pysku uśmiech, a następnie słysząc jeszcze pogodniejszą odpowiedź. Skąd to?
Wzdrygnął się odruchowo, na dziwny dreszcz, który przemknął mu po kręgosłupie i na uderzenia serca, płochliwie odwrócił wzrok. Powinien być gotów na pozytywne reakcje, jeśli stale ich oczekiwał, ale nie miał zbyt wiele praktyki, żeby poprawne zachowanie weszło mu w krew. Mimo tylu księżyców na karku, w podstawowych interakcjach nadal zdawał się niezbyt dojrzały.
-
Niepotrzebnie- odpowiedział chrypliwie, usztywniając łapy, żeby powstrzymać odruch wycofania się przynajmniej o krok, z przestrzeni która zaczęła sprawiać mu dyskomfort. Nie dlatego, że była zła sama w sobie, ale ponieważ stale izolował się od emocji na które zdawało mu się, że nie zasłużył. Nie wiedział co dodać, więc choć ponownie skonfrontował się ze spojrzeniem samicy, przez chwilę trzymał otwarty w oniemieniu pysk. Musiał wyglądać głupio, o czym na swoje nieszczęście, także się zorientował - Czy to już wszystko?- zapytał w ponaglającym, szorstkim charakterze, jakby tylko jakiś niewypowiedziany interes powstrzymywał go od wyruszenia z powrotem do Ziemi. A może po prostu nie był gotów, żeby tę rozmowę kontynuować.
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-09-23, 12:45   Temat: Lazurowe Jeziorko
W miarę jak jej słuchał, z zaciekawienia wyraz na jego pysku przerodził się w surowe skupienie, jakby każde słowo uzdrowicielki podlegało bezwzględnej analizie, która wpływała na całościową opinię, jaką Strażnik wyrabiał sobie na jej temat. Obecnie nie myślał jednak o niej, lub przynajmniej nie w krytycznym kontekście, bowiem zastanawiał się nad tym jak intensywna musiała być jej tęsknota za Popiołem. W przeciwieństwie do niego, miała więcej problemów, tak przynajmniej mu się wydawało, zarówno pod względem emocjonalnego zgrania się ze stadem, jak opanowania uzdrowicielskich obowiązków. A jej ojciec? Cała jego ranga krążyła wokół relacji społecznych i nawiązywania kontaktu, więc nawet jeśli również Perła przez wiele księżyców nie zaryzykowała by spotkać się ponownie, to nie na niej powinien zalegać teraz ciężar wymuszonej separacji. To piastun był samcem od etyki i prawienia morałów, więc gdzie podziały się, gdy sprawa dotyczyła jego rodziny? Czyżby nie przeszkadzało mu z jaką matką zostawił swoje smoczę? Nie zamierzał przejąć się jej reputacją, ani tym jak mogłaby psychicznie wpłynąć na jego córkę?
Drzewny warknął do samego siebie, zatapiając końcówki szponów w chłodnej ziemi.
-
To za mało- rzekł stanowczo - Zawsze sądziłem, że pokrewieństwo ma ogromne znaczenie, ale to ze względu na przywilej posiadania całej rodziny w jednym miejscu. Teraz tego nie mam, więc widzę wyraźnie, że istotniejszym od krwi jest to jak bardzo się starasz- Rzecz jasna nie mówił tego w związku z reprodukcją, ponieważ nadal wierzył w szlachetność pewnych cech, ale społecznie rozumiał już, że nie tylko one mają znaczenie. Być może nauczyły go o tym jego własne pisklęta, którymi nawet nie potrafił się zajmować, a może tęsknota za rodziną i niewypowiedziany żal, że nikt nie próbował go powstrzymać, gdy zdecydował się odejść. Nikt go nie szukał, gdy przez wiele księżyców błądził po pustyni - Nie wybrałaś pokrewieństwa ze swoim ojcem, tak jak on zdecydował żebyś przyszła na świat. Jako pisklę mogłaś go odrzucić, ale nie podejmując kolejnej próby sam wykreślił się z twojej pamięci. Rozumiesz? Na własne życzenie oddzielił swoje życie od twojego. Myślisz, że spłodzenie dziecka wystarczy, żeby było ci coś winne? Albo że młode są jakiegoś rodzaju stróżami wspomnień, jakby dorośli nie potrafili zasiewać ich sami? Nie, nie zasłużył na to żebyś robiła mu łaskę albo pamiętała więcej niż to co sam ci dał. Po co? Chcesz wspominać jego pysk, żeby móc lepiej za nim tęsknić?- jego ton wyostrzył się nieco, ale znamiona zirytowania nie były kierowane w Biel, a na Popiół - Przestań. Bo czy on zrobiłby to samo? Dobrze wiesz, że nie i właśnie dlatego tu stoisz. Musisz wziąć życie we własne łapy zamiast wspominać tych, którzy o wspominanie nie prosili. Jeśli wiedział jaka jest jego partnerka albo cokolwiek o niej słyszał, powinien być chociaż ciekaw jak radzisz sobie będąc z nią w tym samym stadzie- Wessał powietrze ze świstem i uspokoił się nieco, gdy niespiesznie je z siebie uwolnił. Przymknął ślepia i flegmatycznie pokręcił łbem, kolejne słowa wypowiadając wyjątkowo spokojnie - Mnie wizerunek rodziców nie jest już potrzebny
  Temat: Riders of Krakow - Czyli zlot Marcowy!
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 403

PostForum: Gracze   Wysłany: 2019-09-23, 11:49   Temat: Riders of Krakow - Czyli zlot Marcowy!
Wpisać mnie też można. Terminy odległe ale roboczo każdy mi pasuje :D
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-09-21, 12:38   Temat: Lazurowe Jeziorko
Po co w ogóle zaczynał z narzekaniem na piastunów? Nie miał ochoty wdawać się w dłuższą dyskusję na temat tego jacy byli, a jacy nie, więc skrzywił się mimowolnie, także dlatego że nie mógł teraz zostawić wątku niedomkniętego. Nawet jeśli starość poprzestawiała i wyostrzyła mu niektóre reakcje, potrzeba do posiadania ostatniego słowa, pozostawała równie intensywna.
Od ich ostatniego spotkania Uzdrowicielka zrobiła się odważniejsza i zdecydowanie bardziej cięta, ale choć motywował ją do tego na ich pierwszym spotkaniu, obecnie nie miał siły aby taką postawę docenić. Zamiast być odważnym, w umiarkowaniu dumnym smokiem, Biel zahaczała o bycie irytującą egocentryczką, jakby informacje od Świadka po prostu jej się należały, niezależnie od tego czy po drodze obrazi go paroma epitetami. Wiedział, że jest kąśliwym, spiętym dziadem i potrafił taki komentarz przełknąć, ale wolałby nie słuchać o tym na co dzień, jak nie samego siebie to innych, na których nawet mu nie zależało.
I co, miałby teraz spełnić jej prośbę, specjalnie dla niej narażając się na eskalację bólu głowy, po tym jak uznała, że zwyczajnie "powinien" jej coś powiedzieć? Oh niedoczekanie.
-
Uznam, korzystnie dla twojej wcześniejszej argumentacji, że wcale nie postrzegasz wszystkich wojowników, jako kąśliwych, spiętych starców, ale wtedy zmuszony będę zauważyć, że decydujesz się mnie obrażać po tym jak sama postawiłaś się w pozycji osoby proszącej o przysługę. Rozmawiałem na temat piastunów także z Kołysanką i nie była zupełnie przeciwna moim argumentom, więc jeśli chcesz, możesz to z nią skonfrontować. Piastuni są szkodliwi jako idea, która pokazuje, że zamiast nauczać wszystkich aby dobrze postępowali wobec smocząt, zamierzamy zgadzać się na nieuczciwy kompromis, w którym zasługi za wychowanie zamierzamy przeznaczać jednej osobie. Popiół twierdził, że jego ranga równa jest niemal samemu zastępcy, ale nie dlatego że posiada odpowiednie przeszkolenie, a ponieważ chce podkreślić swoją intelektualną odmienność, wyższość nad wojownikami i czarodziejami. Choć w pierwszej kolejności gotowi są przelać krew w imieniu stada, nie są idiotami, ani nie mają niedoboru empatii, żeby nie rozumieć dzieci albo polityki własnej grupy. Bardzo dobrze jeśli jakiś piastun jest w swojej randze jakkolwiek produktywny, ale to nie aktywności, które powinny być wyłączne dla niego - uparł się przy swoim, celowo swój wywód piorąc z jakichkolwiek emocji i personalnych przytyczek, żeby pokazać uzdrowicielce jak powinno się postępować.
-
W każdym razie nie musisz próbować udowadniać mi że jest inaczej. Odkąd tu przybyłem moje zdanie jest niezmienne a ty, w dodatku ze swoją postawą, niewiele do tego wniesiesz. Ja zaś nie będę przekonywał ciebie, miej swoje zdanie- Przymykając ślepia pokręcił łbem, próbując odgonić falę migreny, która zstąpiła na niego, gdy skończył mówić. Przejmował się takimi dyskusjami bardziej, niż gotów był to przyznać, ale własnej czaszki nie potrafił oszukać.
-
Nie zasłużyłaś na to, żeby zostawiał cię bez pożegnania, szczególnie że bez oporu wychowywał pisklęta w Ziemi, a były mu zupełnie obce krwią. Wspominaj go jak chcesz, ale osoba, która jest dobra i przejmuje się swoimi krewnymi podejmie więcej niż jedną marną próbę, aby się z nimi porozumieć, lub choćby zorientować jak radzą sobie w obcym stadzie- Nawet jeśli nie nazwałby się najlepszym ojcem, z góry brzydziła go idea nie kontrolowania osiągnięć swoich dzieci. Ba, nawet jego zdystansowany, skupiony głównie na polityce stada biologiczny opiekun był w stanie czasami się nim interesować, a kiedy wyruszył żeby dożywotnio zostawić stado, przynajmniej się z nim pożegnał!
-
Przekonaj mnie, że wart jest utrwalenia się w twojej pamięci- rzekł, unosząc łuk brwiowy w nagłym przebłysku zainteresowania. Było w tej prośbie wiele cynizmu, w końcu to jej decyzja i jej ojciec, którego pragnęła zapamiętać, ale to Świadka nie bardzo obchodziło. Uzdrowicielka mogła zapełnić sobie łeb czymś znacznie bardziej wartościowym, niż piastun który bez namysłu postanowił ją porzucić.
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-09-21, 03:17   Temat: Lazurowe Jeziorko
Nie wysilam się dla ciebie, ani dla nikogo innego, przekazałem ci jedynie informację- odparł ze stłumioną kąśliwością. Gdyby był młodszy zostawiłby jej powitanie bez komentarza, ale najwyraźniej podstawowe połączenia w mózgu zaczęły mu powoli próchnieć, więc nie nadążał za gryzieniem się w język. Nim zdążył dalej przeanalizować jej postawę, samica zdecydowała się przejść do rzeczy, nieco wybijając go z rytmu.
-
Ah- wyrwało mu się z pyska, a surowy wyraz pyska zelżał na moment, nim po namyśle Strażnik jeszcze bardziej nie zmarszczył brwi. Nie sądził, że ten leniwy, zadufany w sobie i swojej zmyślonej filozofii kamień byłby w stanie cokolwiek zapłodnić, ale najwyraźniej każdy umyślnie, bądź na ślepo, znajdywał sobie pasującą dziurę. Obrzydliwe porównanie, nawet jak na niego, więc skarcił się za nie w myślach, przez to skupiając bardziej na przekomarzankach z samym sobą, niż odpowiedzeniu uzdrowicielce.
-
Pod imieniem Popiół Przeszłości przybrał rangę piastuna. Pełnił swoją wątpliwą w użyteczności rolę przez kilkanaście księżyców, a potem zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach, krótko potem, jak mianowano mnie zastępcą, a obecnego lidera Wojownikiem. Skąd nagłe zainteresowanie smokiem, który nigdy nie pofatygował się, żeby z tobą porozmawiać?- Choć zaczął surowo, nie kryjąc wrogości jaką żywił do omawianego samca, jego pytanie do Bieli wypowiedziane było wyjątkowo łagodnie. Nie uprzejmie, ani miękko, ale zwyczajnie lżej niż mówił zazwyczaj, jakby chciał uniknąć rozdrapania rany, której dotąd nie zauważył. Nawet jeśli był topornie ciosanym smokiem, nie chciał sprawiać jej przykrości samą relacją -Wiele razy rozmawiałem na temat rangi piastuna i dlaczego sądzę, że jest nieużyteczna, a nawet szkodliwa w grupie, lecz twój ojciec wzbudził we mnie niechęć głównie ze względu na niedojrzałą postawę w dyskusji i zadufanie w sobie i swoich możliwościach. Nie sądzę jednak, że stado postrzegało go negatywnie, zawsze jako jeden z pierwszych pojawiał się na ceremonii i choć nie sądzę, że wiele wnosił swoją osobą, wolał dawać do zrozumienia, że każdy może na niego liczyć- Nie zamierzał słodzić komuś kogo nie lubił, ale niskim wydałoby mu się także kłamanie, czy zatajanie pozytywów, nawet jeśli szczerze nie pamiętał ich zbyt wiele.
  Temat: Białe drzewko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 320
Wyświetleń: 35776

PostForum: Szklisty Zagajnik   Wysłany: 2019-09-11, 10:58   Temat: Białe drzewko
Jak Azura mojej mamy? Na chwilę zapomniał o powadze zdarzenia i zmrużył ślepia, gotów skrytykować Dziką, gdyby nie fakt, że tak samo szybko przypomniał sobie o tym, że nie żyje. No tak. Przynajmniej jej wielokolorowe dzieci mogą hasać zdrowo pod popsutą barierą.
Pokręcił łbem, wracając myślami do rzeczywistości i odruchowo podążył za ciągnącym go smoczęciem. Nie znał odpowiedzi na jego wcześniejsze pytania, więc jedynie smętnie pokręcił na nie łbem, z wyraźną niepewnością wypisaną na pysku.
Podprowadzony pod drzewo także spojrzał na badany przez młode przedmiot, choć on sam nie wzbudził w nim żadnych skojarzeń, nawet przy głębszych oględzinach. Zamiast logicznych myśli, jego łeb wypełniał tylko hałas bólu głowy.
-
Weź to ze sobą- polecił, przy okazji szponami przeczesując trawę wokół znaleziska, jakby chciał ocenić czy podobnych przedmiotów, mogą znaleźć więcej. Jeśli nie, mógł przynajmniej na własnej łusce przekonać się o właściwościach pyłu. Jeśli zostawiał ślad, bowiem trudno było go usunąć, być może ścieżka którą zostawił duch da się odczytać w innych miejscach, zachowana w taki sam, szczątkowy sposób jak przy białym drzewku.
-
Musimy sprawdzić czy drzewa i inne rośliny w okolicznym lesie także mają na sobie znamiona pyłu, w ten sposób wciąż mamy szansę ocenić przelot tego... czegoś- wytłumaczył zrezygnowany, spoglądając w stronę zagajnika. Właściwie jeśli żadna ze smoczyc nie podsunęłaby mu nic innego, zacząłby zmierzać w tamtym kierunku. Wspomniał wcześniej o Atauir i do niego także zamierzał się skierować, lecz skoro jego towarzyszki nie miały pewności co do kierunku przelotu stworzenia, zapewne bezpieczniej będzie jeśli zbadają wszystkie okoliczne, leśne posterunki.
  Temat: Jezioro
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 610
Wyświetleń: 53707

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2019-08-29, 05:10   Temat: Jezioro
Słyszał już jeden z jej sygnałów i musiał przyznać, że metoda z której korzystała, była wyjątkowo wygodna. Nie wymagała rozmowy, proszenia, ani dopytywania o lokalizację, czego w obecnym stanie nie mógł zrobić. Z ledwością w ogóle odebrał jej wiadomość, więc idąc na miejsce rozmyślał czy zdoła znaleźć się tam przed innymi bezwartościowymi obibokami, którzy nie potrafili kiwnąć łapą, żeby samodzielnie znaleźć sobie coś do jedzenia. On oczywiście miał swój zapas, ale Opalizująca była bliżej po drodze, a jego brzuch zaczynał powoli komponować nowy język, więc nie zamierzał wybrzydzać. Może przy okazji dopyta ją o dalsze losy Cienia.
Dostrzegłszy z dala jej sylwetkę, wylądował ostrożnie, a pozostały dystans pokonał dowlekając się do niej powoli, na sztywnych łapach. Skłonił przed nią łeb, zarówno w powitaniu, jak podziękowaniu za usługę, a gdy wyczuł od niej pozwolenie, sięgnął po niewielkie oskórowane stworzenia i przybliżył do siebie -
Jak miewa się Cień? Khaledar nadal jest przywódcą?- zapytał, nim zabrał się do jedzenia. Interesowała go ta kwestia, bo samiec wydawał się przewodnikiem jedynie tymczasowo, w wyniku buntu, a nie na stałe, nawet gdy stado wróci już do dawnego zorganizowania.
Zostawiając jej przestrzeń do namysłu, zabrał się za pałaszowanie mięsa, obojętny wobec tego z jakiego było gatunku. Nie lubił okolicznego pożywienia i nigdy się do niego nie przyzwyczaił, ale nigdy nie był też szczególnym smakoszem i jadł jedynie po to, żeby trzewia dały mu spokój. Tym razem był wyjątkowo głodny, więc po utrupionych zwierzątkach nie ostała się nawet kosteczka.
  Temat: Lazurowe Jeziorko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 615
Wyświetleń: 41986

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2019-08-28, 14:56   Temat: Lazurowe Jeziorko
Mimo dzieci, którymi mógł się zajmować, dodatkowych patroli, czy nowych smoków których zamiary powinien badać, czuł że po utracie rangi jest znudzony. Nic go nie relaksowało i nic nie było warte kiwnięcia palcem. A jednak i tak latał na wezwania i przebierał łapami z jednej na drugą lokację, szukając jakiejś inspiracji. Prawdopodobnie jedynie Miodowa i jej wzbudzający troskę, tak samo jak zdenerwowanie charakter, sprawiały że jego ciśnienie nie mogło się unormować, a przy tym on pogrążyć w zupełnej beznadziei, ale nie zawsze była przy nim, w końcu w przeciwieństwie do niego, miała przed sobą jeszcze wiele istotnych dla społeczności obowiązków.
Jak gdyby problematycznego rozważania o innych smokach było mu mało, przebijający się przez ból łba mentalny impuls, uderzył go w skroń niczym rozpędzony szpon, zmuszając do gwałtownego zrzucenia zadu z wygiętego pod jego ciężarem legowiska. Nieszczęsne drzewne ramię wystrzeliło wtedy do góry, smagając przy tym inne gałęzie i pozbawiając je niektórych liści, które sycząc z odrazą przemknęły obok Świadka. Wywrócił na nie oczami, nie przejęty krytyką zielonych płaszczyków, które nawet nie potrafiły utrzymać się swojego rdzenia, a potem podreptał we wskazanym kierunku. Nie miał pewności od kogo go otrzymał, ani czy brak treści wynikał z jego kondycji, która deformowała niektóre wiadomości, więc potraktował mentalkę jako powiadomienie średniej, może średnio niskiej wagi. Gdziekolwiek go oczekiwano, na pewno nie wiązało się to z niczym wybitnie istotnym dla jego, bądź czyichś smoków, a nawet jeśli tak było, winę i tak ponosił nadawca, nie szukając kontaktu z kimś ważniejszym.
Uzdrowicielka musiała wykazać się wybitną cierpliwością, żeby dotrwać do spotkania ze Strażnikiem, ale w końcu nastąpiło. Widząc z daleka jej sylwetkę, samiec westchnął do samego siebie i nieco zwolnił. Nie był gotów na tyradę związaną z tym jak nieprzemyślane decyzje podjął, ale nie w jego stylu było się wycofywać, więc powłócząc łapami dał sobie zwyczajnie nieco więcej czasu.
-
Nie jestem już przywódcą, więc jeśli to polityczna dyskusja, skontaktuj się z Żerem Zwierząt. Nosi teraz imię Trzęsienie Ziemi- zaczął, przystając naprzeciw niej, jak zwykle spięty i wyprostowany na baczność, ze skrzydłami mocno dociśniętymi do boków. Głos nie zdradzał problemów, z którymi się zmagał, a samo powitanie wybrzmiało jak raport, który składa się liderowi.
  Temat: Białe drzewko
Świadek Puszczy

Odpowiedzi: 320
Wyświetleń: 35776

PostForum: Szklisty Zagajnik   Wysłany: 2019-08-26, 15:22   Temat: Białe drzewko
Przystanął przy drzewie, wzdychając do siebie z nutą zirytowanego drżenia w głosie. Nie pisklę jednak doprowadzało go do tego stanu, a wyjątkowo nieefektywne poszukiwania. Odwrócił łeb i spojrzał w stronę miejsca zebrania, przez chwilę nad czymś rozważając i dopiero pod koniec zadumy zwrócił uwagę na swoją młodszą towarzyszkę. Chwilę wcześniej dostrzegł także pędzącą Honi, co nieco poprawiło mu samopoczucie, choć nie wystarczająco, aby podciągnąć je na skalę dobrego humoru. Może ona zasugeruje jaka decyzja byłaby uczciwsza wobec pisklęcia.
-
Możliwe, że popiół także jest magiczny, dlatego z czasem zniknie- rzucił bez przekonania - Ale z jakiegoś powodu utrzymuje się nadal, nawet jeśli nie wyznacza nam konkretnej ścieżki, hmm...- kontynuował mrużąc ślepia. Kleryczka zdążyła już do nich dotrzeć, ale nie poświęcił jej szczególnej uwagi, tak bardzo pochłonięty mówieniem do siebie. Ból głowy nie służył zresztą w podzielności uwagi - Zapewne duchy posługują się innym rodzajem magii niż my, dlatego ich twory mogą być bardziej trwałe, ale to iż cień nie miał ciała to... tak, proste ale istotne spostrzeżenie. Czy musiał omijać drzewa i wzgórza, żeby dotrzeć do wyznaczonego mu celu?- Spojrzał na czerwonołuską, jakby to ona miała wszystkie odpowiedzi. Czy zapomniał już, że powinien odesłać ją do Khaledara, nawet jeśli dotąd najwyraźniej nie przejmował się jej losem? -Las Atauir będzie dobrą barierą dla pyłu pozostawionego przez tę istotę, więc rozsądnym byłoby podążyć wzdłuż jego obrzeży. Jeśli pokonał tamtędy swoją drogę, z pewnością coś ostało się na krzewach i gałęziach. Pamiętasz kąt przylotu tego stworzenia? Miodowa, czy ty mu się przyglądałaś? Jeżeli założymy, że leciał w prostej linii, możemy dalej spróbować odtworzyć tę trasę- Nie zdołał przyjrzeć się istocie aż tak dobrze, żeby pamiętać dokładnie skąd przybyła, ale rozmyślał czy odnosząc się do najświeższego śladu biegnącego od Dzikiej, mógł to mniej więcej określić. Więcej niż mniej, bo od tego zależało czy się nie zgubią.
-
Skontaktuj się proszę Darem i poinformuj o naszych zamiarach. Nie możemy go sobie teraz odpuścić, nawet jeśli trop jest bardzo słaby- Mając w towarzystwie jedynie dwa smoki czuł się zdecydowanie pewniej, szczególnie gdy wiedział, że miał szansę być wysłuchanym. Dziwne potrzeby jak na smoka, który przez całe życie zapatrywał się na bycie przywódcą, który na niedogodności związane z przemawianiem do tłumu i odnajdywaniem w trudnych sytuacjach raczej nie powinien narzekać. W każdym razie teraz jego postawa była znacznie luźniejsza, wciąż sztywna, jasne, ale oddychał spokojniej, a w głosie słychać było większe zdecydowanie i spokój, jakby serio wiedział co robi.
 
Strona 1 z 31
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 15