FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 115
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Kwiecista polanka
Bławatek

Odpowiedzi: 427
Wyświetleń: 58339

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-05-03, 20:22   Temat: Kwiecista polanka
Najwyrazniej ta przybyła tu pózniej niż Okrutna myślała. I po co mówiła z jakiego stada pochodzi? Myśli ze Cienista ma katar i jeszcze nie wyczuła tego ohydnego swądu siarki, tak charakterystycznego dla smoków z Ognia? Dziwne. Ale nawet dyby była to zniewaga skierowana do Okrutnej, ta miałaby to absolutnie gdzieś. W koncu opinia innych o niej byłą dla niej niczym. Oprócz co poniektórych. Dodatkowo Piaskowa miała kłopoty z wymową. Jej to przypadło mieć nauczycieli...
- Co do błota i kamieni, spuścił je na nas jakiś chochlik czy duszek. Mniejsza z tym. Miałam tu lekcję z moja mistrzynią, Dwuznaczną Aluzją, ale ta musiała przerwać naukę. To była dla mnie ważna lekcja. Chcę zostać Wojowniczką, uczyłam się właśnie walki. Co ja teraz zrobię? - Grała teraz biedną, porzuconą na lodzie adeptkę. Chciała wzbudzić współczucie u Piaskowej.
Dopiero teraz ujrzała jej...nietypowość. Dziwaczny kształt warg, czy raczej ich brak, skośną kość oczodołu. Dziwna persona. No, ale jeżeli umie walczyć i ją nauczy...
  Temat: Pisklęcia równina
Bławatek

Odpowiedzi: 497
Wyświetleń: 67558

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-05-03, 17:55   Temat: Pisklęcia równina
Gdy skończyła mówić spojrzała głęboko w oczy Płowemu. Jednak szybko spuściła wzrok zawstydzona. Pierwszy raz doznała uczucia wstydu. Nawet nie wiedziała czym był on spowodowany. Przecież Kolec nie miał uwag do jej wypowiedzi. Nie miała też żadnych innych powodów do wstydu.
To było dziwne. Przecież od zawsze było jej wszystko jedno co kto o niej myśli. Zależało jej tylko na dobrej opinii ojca, nikogo więcej. Co takiego było w Płowym że poczuła wstyd? Piekły ją policzki. No chyba się nie zarumieniła? Przecież na łuski! Nagle przyszło jej na myśl coś absolutnie do niej niepasującego. Zbeształa się w duchu, za ten absurd. Czy ma świeży oddech? Odsunęła się na krok od Płowego. Ale jeżeli on zle to odbierze? Nie polubi jej? Przysunęła się z powrotem. Co się z nią działo? Jest chora, czy co? Potrząsnęła silnie łbem by odgonić te głupstwa, i skupić się na tym co najważniejsze. Jednak teraz najważniejsze było dla niej pytanie ''czy Płowy ją polubi?''. A jeżeli tym gestem się wygłupiła? STOP! Niech szuka tego zródła. Im szybciej skończy naukę, tym szybciej będzie mogła...
Zamknęła ślepia i postarała się maksymalnie skupić na swym wnętrzu. Postarała się uspokoić, a wręcz usunął swe chaotyczne myśli. Teraz mając czysty umysł odbierała cały świat w okół niej. Czuła wilgotną ziemię i trawę pod łapami. Czułą smak i zapach wszystkiego co ją otacza. Słyszała każdy szelest, świst wiatru, krok zwierzęcia, ich oddech, wszystkie dzwięki. Widziała jednak tylko czerń. Odbierała w pełni cały świat, nie widząc go. To było dla niej nowe, ciekawe uczucie. Jednak, nie bez żalu, zaczęła odcinać się od wszystkich tych doznań, swych zmysłów. Przestała, słyszeć, smakować, czuć zapach i ziemię. Jakby żyła w innym świecie. W swym wnętrzu, sama w sobie. Maksymalnie skupiona, błąkała się w tej bezkresnej czerni i pustce. Szukała, choć sama nie wiedziała czego. Na pewno czegoś odróżniającego się od tego ponurego, ciemnego otoczenia. Czegoś jasnego. Właściwie nie jest powiedziane że to musi byś jaskrawa rzecz, to zródło. Jednak maddara kojarzyła jej się (oczywiście poza siłą nieczystą) z jasnością właśnie. Spodziewała się światła.
Straciła poczucie czasu, nie wiedziała jak długo dążyła do celu którego nie znała. O dziwno można się było ''tam'' przemieszczać, mimo że wszystko było jednolitą, wielką czernią, gdzie nic nie odróżniało się od niczego.
Jednak, znalazła. Udało się! Ma się cieszyć? Pewnie tak! Płowy będzie dumny. Zresztą, guzik tak z Płowym, musi jakoś poczuć swą moc.
Jej zródło objawiało się w niej jako migocąca kula w kolorach: fioletowym, turkusowym i białym. W proporcjach zmniejszających się w tej kolejności. Dotknęła kuli. Oblała ją fala ciepła. W tym momencie odzyskała ''normalność''. Wróciła do rzeczywistości, jednak ciągle mając zamknięte oczy. Skinęła głową. Jednak nadal byłą połączona ze swym zródłem.
  Temat: Pisklęcia równina
Bławatek

Odpowiedzi: 497
Wyświetleń: 67558

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-05-02, 20:49   Temat: Pisklęcia równina
Niebawem ujrzała na niebie brunatną plamę która z każdą chwilą rosła i rosła aż wyłoniły się z niej smocze kształty i wylądował przed nią, na oko trochę starszy od niej samiec. Wyglądał na trochę zdenerwowanego. Czyżby pierwsza nauka? Możliwe. Cóż ma za zaszczyt. Przyjrzała mu się od łap do głów. Ten zaś już na wstępie, po przedstawieniu się przeszedł do nauki. On też chciał jak najszybciej mieć to za sobą? Dla niej dobrze. Ona także nie zwlekała.
- Okrutna Łuska. Magia jest potężną siłą twórczą, którą każdy z nas ma w sobie, w sowim zródle. Używają jej głównie Czarodzieje i Uzdrowiciele. Ale przydaje się też każdemu innemu smokowi. Hmm...podarowała nam ją bogini Naranlea. Nie możemy czarować w nieskończoność. Nadmierne zużywanie swoich pokładów magii, które są różne w zależności od smoka prowadzi do osłabienia a może nawet do śmierci. Jednak wystarczy odpocząć by nasza maddara się zregenerowała. I to chyba, tyle... - Uniosła brew. Czy będzie coś dopowiadał. Oby nie, nie interesowały ja fakty na temat czegoś czego tak nienawidziła. Choć z drugiej strony, lepiej jest znać swojego wroga.
  Temat: Pisklęcia równina
Bławatek

Odpowiedzi: 497
Wyświetleń: 67558

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-05-01, 21:12   Temat: Pisklęcia równina
Magia. Dla Isoxethe była zła pod każdym możliwym względem. Nie dość ze poświęcała się w najwyższym stopniu umawiając się, przybywając i próbując jej się nauczyć, to jeszcze jej nauczyciele jej zdychają! Gdyby Charyzmatycznemu Kolcowi tak nie spieszyło się na tamten świat, już miałaby to piekło dawno za sobą. Ale nie, on nie mógł poczekać! Skazał ją na to wszystko od nowa. Szukanie nauczyciela, szukanie umówionego miejsca, paplanie teorii i co jeszcze? No ale oczywiście! Cudowne zasady Wolnych Stad mówiły że by zostać Wojownikiem trzeba mieć podstawowe umiejętności magiczne. Dobrze że chociaż tylko podstawowe. I jeszcze czego? Może ma jeszcze umieć leczyć i nazywać ziółka? Tak, to ma taki ogromny związek z prawdziwą walka. Gdyby to Cień ustalał te zasady inaczej by było. Wojownik musiałby tylko biegać, skakać latać pływać i walczyć. Ewentualnie skradać się, temu nie mogła zaprzeczyć. Ale co magia ma do tego?
Tak rozważając, szła z nieprzyjemnym wyrazem pyska w kierunku Pisklęcej Równiny. Im szybciej zaczną tym lepiej. No o gdzież on się podziewa!? Nie, Okru, musisz się uspokoić. Musisz sprawić dobre pierwsze wrażenie. Wzięła głęboki wdech na uspokojenie.
  Temat: Bujne zarośla
Bławatek

Odpowiedzi: 532
Wyświetleń: 62680

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-05-01, 17:41   Temat: Bujne zarośla
Faktycznie, tak bardzo wczuła się w walkę z magicznym tworem że nie od razu zauważyła ze bije się z powietrzem. Gdy się zorientowała natychmiast się uspokoiła. Miała nadzieję ze nie zrobiła z siebie pośmiewiska. Zbliżyła się z powrotem do swej nauczycielki. Złożyła jej lekki pokłon.
- Dziękuję za przekazanie mi zdolności skradania. Odwdzięczę ci się w stosownym czasie. - Tu miała na myśli, że gdy upoluję swą pierwsza zdobycz da część mięsa Hipnotyzującej. Była jaka była, ale na pewno nie można jej było nazwać niewdzięczną.
- Żegnaj. - Po czym oddaliła się by wrócić do swego mieszkanka i odpocząć. Jutro czeka ją pierwsze polowanie. Modliła się o dobrą pogodę.
  Temat: Bujne zarośla
Bławatek

Odpowiedzi: 532
Wyświetleń: 62680

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-04-30, 17:44   Temat: Bujne zarośla
W końcu, wreszcie i nareszcie! Gdy zobaczyła w zasięgu swego wzroku jelenia, od razu zorientowała się że jest wyczarowany. Prawdziwy w życiu by nie podszedł do dwóch rosłych smoczyc. Musiała jakoś zboleć ze jest magiczny. Niekoniecznie dlatego że chciałaby od razu, a zapewne nie udałoby się za pierwszym razem, upolować prawdziwe stworzenie. Chodziło o to że nie lubiła mieć jakiejkolwiek styczności z maddarą, ale cóż, mówi się trudno...
Szybko przyjęła odpowiednią pozycję. Schyliła łeb, by był mniej widoczny, a także o nic nie zahaczał. Jednak nadal daleko mu było do ziemi. Musiała nadal mieć ofiarę na oku, by wiedzieć kiedy jest odwrócona tyłem a kiedy przodem i może ją dostrzec, a tego by nie chciała. Magiczna czy nie, z pewnością uciekłaby. Zmrużyła lekko oczy, by nie ''błyszczały'' tak. Ciekawe jak dobry wzrok mają jelenie, może te magiczne jeszcze lepszy? Albo przeciwnie, gorszy. Przyjęła jednak że Wichura jak najbardziej upodobniła je do tych prawdziwych. O ile znała takie o nich fakty, jak ich percepcja. A teraz nie była pora by się o to spytać, a potem pewnie wyleci jej z głowy..za dużo analizowania za mało działania.
Skrzydła złożyła starannie, jednak bez marnowania na to czasu, podczas którego zwierzę mogłoby się oddalić, w harmonijkę, i docisnęła je do boków, ciasno, ale bez większego wysiłku włożonego w utrzymanie tam ich. Raczej bardziej leżały czy opierały się na grzbiecie. Co było naturalną ich pozycją w której spoczywały nawet podświadomie dla ich właściciela. Ogon podniosła do góry, lekko usztywniony, jednak mogła nim manewrować w razie potrzeby. I tu znowu, nie za nisko i nie za wysoko. Zgięła lekko wszystkie łapy, które stawiać miała bardzo sprężyście i hyżo. Wyruszuła dopiero gdy wiatr wiał w jej stronę. Wzięła głęboki oddech, starając się przy tym nie świszczeć. Psychicznie się uspokoiła i rozluzniło całe swoje ciało, szczególnie mięśnie, nie zmieniając jednak przybranej postawy. Jednak jej mięśnie cały czas były ''czujne'', by wykonać precyzyjnie i możliwie jak najszybciej określony ruch.
Ruszyła do przodu. Pierwsze kroki były powolne i napięte. Czuła podniecenie i lekkie napięcie, zdenerwowanie. Odrzuciła je, wmawiając sobie pewność siebie, ale i ostrożność.
Po kilku skrzydłach przyzwyczaiła się do przemieszczania w takiej pozycji, nabrała pierwszego wyczucia. Płynęła w niej krew drapieżnych, dzikich przodków. Wiele zreczy robiła całkowicie instynktownie. Podnosiła wysoko łapy, które jednak w większości nadal zasłaniała równie wysoka trawa. Dobre cechy terenu.
Stawiała je miękko spoglądając czy nie kładzie ich w miejscu gdzie leży coś co mogłoby powiadomić ofiarę o jej obecności, i spłoszyć ją. Ta była niemal bez przerwy obserwowana bystrymi jej oczyma.
Starała się także by o nic nie zahaczyć pozostałymi częściami ciała. Gładko omijała wszelkie przeszkody przed sobą, mniejsze, większe, kamienie, korzenie, nad pod czy bokiem. Robiła to starannie jednak chciała też w miarę szybko. Oddychała spokojnie, zdając o swoje rozluznienie. Gdy zwierzę było skierowane czy to łbem czy całym ciałem w jej kierunku, zastyagała w miejscu, lub cichutko przucupnęła za czymś za czym przycupnąć się dało, następnie wyglądają czy może już kontynuować swą wędrówkę do skończenia nauki skradania. Takim to sposobem w końcu zbliżyła się do jelenia na tyle, ze uznała iż może wykonać ostatnią cześć - skok. Cichutko, jednak też prężnym tempem by nie zaprzepaścić okazji zmieniła nieco swą pozycje, nadal ostrożnie by się nie wydać. Sprawdziła jeszcze wiatr. Był w porządku. Uniosła bardziej ogon, pochyliła mocniej łeb, sprawdziła skrzydła i poprawiła je tak by błona nie zaszeleściła. Na końcu więcej łapy, kierując większy nacisk na te tylne. Na trzy cztery, wystrzeliła jak sprężyna ze swej kryjówki skacząc jednocześnie w górę i wprzód. Wykonując wszystkie czynności jakie się wykonuje podczas każdego skoku, po łuku przeleciała w powietrzu, lądując na grzbiet jelenia. W czasie lotu otworzyła paszczę i wyszczerzyła kły, rozwarła także wszystkie szpony. Gdy tylko poczuła pod nimi sierść parzystokopytnego wczepiła się s całej siły pazurami w jego kark kły zaś zaciskając na jego szyi. Chciała go udusić. Szarpała się ze zwierzęciem, chcąc je powalić. Byłą w swoim żywiole.
  Temat: Bujne zarośla
Bławatek

Odpowiedzi: 532
Wyświetleń: 62680

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-04-11, 10:22   Temat: Bujne zarośla
Czy lubiła pochwały? Cóż, nie pragnęła ich podczas nauki, jednak była to dla niej informacja że robi coś poprawnie.
Teraz skupiła się i zebrała myśli. Durna teoria, tylko wszystko się przeciągało. Jednak nie lubiła mówić jej na odwal. Jeżeli to oleje to nauczyciel pewnie będzie kazał się bardziej starać.
- By ofiara nas nie usłyszała musimy patrzeć pod łapy gdy się posuwamy w przód czy w bok, albo w tył. Żeby nie nadepnąć na gałązkę która mogłaby pęknąć i wydać trzask, który nawet cichy spłoszy czujne zwierzę. Również na kałuże z woda czy błotek które chlupnie czy wyda plusk. Zdradliwy jest nawet chrzęszczący pod łapami śnieg, czy liście. Ogółem uważamy na to co mamy pod łapami. Ale nie tylko. Musimy patrzeć by nie zahaczyć skrzydłami, łbem, ogonem czy bokiem o jakąś gałąz obok czy nad nami. Dlatego musimy poruszać się w odpowiedniej pozycji, której ułożenia nie do końca znam.
To oczywiście zależy od terenu na którym polujemy. Najczęściej jest to las i chyba w nim czyha najwięcej pułapek. No i jeszcze jedno; wiatr. Zanim w ogóle zabierzemy się za skradanie do ofiary musimy sprawdzić czy wieje w naszą stronę. Jeśli tak możemy przystąpić do akcji, jeśli wieje w kierunku ofiary, to marne nasze szanse.
Jeżeli mamy ofiarę w zasięgu wzroku obserwujemy ją. Przemieszczamy się raczej gdy nie patrzy w naszą stronę. Gdy się odwróci dobrze jest znieruchomieć bądz ostrożnie schować się za coś za czym można się schować, bodajże głaz albo drzewo. No i musimy podejść ją z odpowiedniej strony. Sporo tego, ale z czasem staje się to instynktowne i odruchowe. -
Uniosła brew. Czy to zadowoli Hipnotyzującą?
  Temat: Kwiecista polanka
Bławatek

Odpowiedzi: 427
Wyświetleń: 58339

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-04-07, 14:33   Temat: Kwiecista polanka
Gdy, absolutnie dla niej niespodziewanie, spadła na nią lawina błota, ryknęła wściekle. Kto taki żartowniś/ Spojrzała w górę. Nie siedziała pod żadną gałęzią, na której mógłby się ktoś czaić. Może ktoś przeleciał nad nimi? Ale wtedy zauważyłaby jego cień, w końcu było słonecznie, aż za bardzo. Już wiedziała. To sprawka tej paskudnej magii...Najwyrazniej nie oszczędzili też Dwuznacznej Aluzji.
Otrzepała się z błota, niczym mokry pies i naładowana gniewem na żartownisiów zaatakowała. Jednak nie pozwoliła by gniew przejął nad nią kontrolę i odebrał rozum.
Błyskawicznie przyjęła pozycję. Rozstawiła i ugięła łapy, łeb opuściła, ogon uniosła, skrzydła docisnęła do boków. W końcu nauka skoku na coś jej się przyda. Z Aluzją nie dzieliła jej duża odległość gdy mówiła teorię. Wyskoczyła w przód, prosto na nią. Będą c powietrzu wyciągnęła prawą przednią łapę i zamachnęła się nią, wyciągając szpony. Chciała przeorać nimi po pysku starszej smoczycy.

Jednak nie udało się. Warknęła poirytowana. Chciała spróbować jeszcze raz. Ale niespodziewanie Dwuznaczna Aluzja...znikła. Chyba jej się nie wystraszyła!? Normalnie, zwyczajnie zwiała z nauki ze swoją, powierzoną jej uczennicą! Ta chciała krzyknąć za nią, ale ugryzła się w język. Nie mogła od razu jej oskarżać. Może coś jej wypadło. Dostała mentalne wezwanie. Od Przywódcy na przykład. A gdyby Uśmiech dowiedział się że jego córka opuzniła przybycie Wojowniczki? Nie chciałaby takiej sytuacji. Usiadła zrezygnowana.
I co teraz będzie? Lecz nagle ujrzała smoczycę, która siedziała niedaleko. Może jest uratowana? Zbliżyła się do niej, zagadując przyjaznym tonem. Oczywiście, całkowicie udawanym.
- Sama widziałaś co się stało. Jestem Okrutna Łuska, a ty? - Nie od razu przeszła do pytania o dokończenie nauki. To trzeba wprowadzić powoli, po krótkiej pogawędce. A może tamta sama zaoferuje pomoc? Oby.
  Temat: Bujne zarośla
Bławatek

Odpowiedzi: 532
Wyświetleń: 62680

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-04-01, 19:37   Temat: Bujne zarośla
To że Hipnotyzująca nie będzie się jej żalić, było dla niej jak najbardziej na plus. Nie lubiła takich osób. Wtedy najpewniej podziękowałaby i odeszła, w imię swoich nerwów.
- Wiem, że się taka nie wydaję. Ale chcę zostać Wojowniczką, imię musi pasować. - To tak gwoli wyjaśnienia. - Skradanie jest umiejętnością łowiecką. Nawet uznałabym ją za tą podstawową i najważniejszą. Bez niej nie mamy szans, bez innych a z nią już tak. To umiejętność podchodzenia do naszej ofiary, w taki sposób by ta nie zorientowała się o naszej obecności. Czyli przede wszystkim musimy zachowywać się cicho, ale też nie dać się zauważyć. Ani wywęszyć. Czyli współgra to z kamuflażem. Przydaje nam się najczęściej na polowaniach, ale nie tylko. Możemy też skradać się do innego smoka, gdy chcemy go nastraszyć, podsłuchać, czy różne takie. Lub na wojnie gdy jedno stado napada niepostrzeżenie na Obóz drugiego. W różnych sytuacjach, w których nie chcemy ujawnić naszej obecności, a się do kogoś/czegoś zbliżyć. Bardzo pomaga nam w życiu. Ale musimy być bardzo uważni gdy się skradamy i pamiętać o wielu rzeczach. I cierpliwi. - Chyba to wszystko co ma na ten temat do powiedzenia. Jak coś, z pewnością Ognista dopowie co i jak.
  Temat: Kwiecista polanka
Bławatek

Odpowiedzi: 427
Wyświetleń: 58339

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-04-01, 19:25   Temat: Kwiecista polanka
Przez chwilę w jej oczach można było dostrzec błysk złości. Okrutna to pochylenie odebrała jako celowe pokazanie jej że jest mniejsza. Nie mogła się już doczekać aż urośnie jeszcze bardziej, tak by nikt nie śmiał się z niej śmiać...Zdławiła jednak złość, uspokoiła się i starała skupić na dalszej paplaninie teorii.
- Sposobów ataku jest mnóstwo. Możemy zwyczajnie bić, uderzać, ale także gryzć, używać szponów, kolców, rogowych wypustek. Albo na przykład zamachnąć się maczugą na ogonie o ile ją posiadamy. Nawet bić skrzydłami. No i oczywiście ziać ogniem/lodem lub pluć kwasem. Celując w wymienione wcześniej przeze mnie miejsca. Ale możemy atakować wszędzie. Skakać na przeciwnika, szarżować, pikować z powietrza, dusić, gryzć, rozdzierać skórę, podcinać łapy, zgniatać pod swoim ciężarem.
Co do obrony to możemy ją podzielić na uniki i blokowanie ciosów. Możemy odskakiwać, uciekać, uchylać się, przeturlać się po ziemi, wzlecieć w powietrze. Lub gdy na przykład przeciwnik chce na dać z pięści, zablokować jego łapę swoją.
No i kontratak, czyli atakować będąc atakowanym. Na przykład gdy przeciwnik zieje w nas ogniem możemy ziać lodem, lub także ogniem w jego strumień, lub odwrotnie gdy zieje lodem to my ogniem lub takze lodem. Zależy czym dysponujemy.
Myślę że moje rogi się do tego nadają. Co wielkie i rozłożyste. Gdy będę walczyć z większym i silniejszym przeciwnikiem raczej będę polegać na zwinności, gdy z mniejszym na sile. Ale zamierzam trenować w tym drugim kierunku, bo jestem dość masywna, oczywiście jak na mój wiek, i chcę to wykorzystać. Ale czy mogę bardziej polegać na sile czy zwinności okaże się w praktyce, czyż nie? -
Uniosła brew.
  Temat: Kwiecista polanka
Bławatek

Odpowiedzi: 427
Wyświetleń: 58339

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-03-31, 14:09   Temat: Kwiecista polanka
Ona również odwzajemniła zimne spojrzenie. Jednak nie można tego interpretować jako oznakę niechęci, ponieważ ona ciągle tak patrzyła na świat. W pewnym sensie były do siebie podobne, tylko że Okrutna mimo swego imienia nie miała skłonności kanibalistycznych.
Jednak nie uniknie znienawidzonej teorii, a szkoda. Ona już dawno postanowiła że jeśli będzie kogoś uczyć to bez teorii. No, chyba że nie będzie go lubić i będzie chciała mu dopiec. Wtedy będzie mu kazała ciągle mówić dłużej i dłużej nawet nie skupiając się na tym co mówi. Choć nielubianej osoby chyba w ogóle nie będzie uczyć. Ale to daleka przyszłość...
Na szczęście o walce miała dużo do powiedzenia.
- Jak u każdego są to na pewno oczy, wrażliwa część ciała. I ogółem pysk, głowa, czaszka. Smoki mają też wrażliwe podbrzusze. No i skrzydła, w których można rozerwać błonę i uziemić przeciwnika. Standardowa jest także szyja i gardło, gdzie znajduje się delikatna tchawica. Dużo też zależy od samego smoka którego atakujemy. Czy ma łuski czy futro, w tym te drugie są słabsze. Czy ma na brzuchu płyty. Gdzie ma rozmieszczone kolce i tym podobne. - To chyba wszystko. Liczyła na to że Dwuznaczna Aluzja uzupełni braki jeśli takowe się pojawią.
  Temat: Bujne zarośla
Bławatek

Odpowiedzi: 532
Wyświetleń: 62680

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-03-31, 13:57   Temat: Bujne zarośla
Gdy zjawiła się Hipnotyzująca Łuska, Cienista powitała ją krótkim skinieniem łbem. Wiadomo że u niej zmiany w ciągu kilku księżyców były najbardziej widoczne, jednak dotknęły one i Adeptkę Ognia.
- I ty witaj. Owszem, z twoja pomocą stałam się adeptką, Okrutną Łuską. - Przerwała by zobaczyć jej reakcję na imię. - Skradanie. Muszę w końcu pójść na polowanie. - Ognista mimo że byłą Adeptką to już nie najmłodszą. Nie żeby wyglądała staro, ale dojrzale. Isoxethe byłą pewna że posiadła już tę umiejętność.
  Temat: Bujne zarośla
Bławatek

Odpowiedzi: 532
Wyświetleń: 62680

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-03-30, 19:12   Temat: Bujne zarośla
Przybyła w umówione miejsce. Dziś nauka skradania a to miejsce do nauk łowieckich nadawało się według niej idealnie. W Bujnych Zaroślach panowały do tego lepsze warunki niż na jakiejś otwartej przestrzeni, na przykład polanie czy równinie. Nie to że ułatwiała sobie zadanie...Nie wspominając już o tym że nikogo tu nie było, nie lubiła gdy obok jej nauki jest przeprowadzana inna.
''Narzekała'' już wiele razy że nie spotkała jeszcze żadnego Ognistego. I myślała że chyba się chowają mimo że to Cień z takim kryciem się po zakamarkach w cieniu najbardziej się kojarzy. Tym razem w końcu będzie ja uczył ktoś z Ogna. Choć to nie do końca tak. Hipnotyzująca Łuska przeszła z Życia do Ognia, co Isoxethe poznała po zapachu siarki u niej który jednak nie zmazał do końca zapachu dawnego stada adeptki. Ale nic, może już uznać że spotkała choć jednego Ognistego. Czekała na przybycie swej nauczycielki. Miała nadzieję że skończą jak najszybciej i będzie mogła pójść na pierwsze polowanie.
  Temat: Kwiecista polanka
Bławatek

Odpowiedzi: 427
Wyświetleń: 58339

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-03-30, 14:57   Temat: Kwiecista polanka
Przybyła w umówione miejsce. Rozejrzała się. Uznała że to idealne miejsce do takich nauk. Przestronnie, płaski teren, a jednocześnie odcięty od reszty świata. Była sama na polance, nie było innych uczących się ani rozmawiających. I bardzo dobrze.
Niestety nie była także Dwuznacznej Aluzji. Okrutna była średnio zadowolona z takiego doboru mistrza. Wolałaby by został nim Uśmiech Cienia. Ale ten był Przywódcą i rozumiała brak czasu. Nie zamierzała też sprzeciwiać się jego woli. Choć dlaczego akurat Ankaa? Jeżeli nie Uśmiech, to wolałaby każdego innego smoka. Od pierwszego spotkania tej smoczycy nie przepadała za nią. I chyba z wzajemnością.
Ale teraz była adeptką no i powierzoną jej uczennicą więc może będzie ją bardziej szanować. Jednak i tak dla Isoxethe bardziej od charakteru liczyły się umiejętności Mistrzyni. Czekała.
  Temat: Ukryty zagajnik
Bławatek

Odpowiedzi: 487
Wyświetleń: 57982

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2015-03-02, 22:46   Temat: Ukryty zagajnik
Gdy kamień zniknął równie magicznie i niespodziewanie jak się pojawił odetchnęła z ulgą. Będzie o wiele spokojniejsza i będzie czuła się komfortowiej gdy te paskudztwa tu nie będzie. Nie odpowiedziała uśmiechem na uśmiech, taka już była. Właściwie można ją było po tym poznać. No i po wyglądzie też. Choć o ironio, jej ojciec nazywał się Uśmiech...
- Jestem ci wdzięczna za tą cenną naukę, Zapomnienie. Czy jeżeli masz czas i chęci, nauczyłbyś mnie również skradania? - Cóż, jak już dopadła nauczyciela, musi z niego wyciągnąć ile się da. A charakter Zapomnienia jej nie przeszkadzał, w przeciwieństwie do poprzedniej nauczycielki którą chciała jak najszybciej opuścić.
 
Strona 1 z 8
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 15