FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 7
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Gorąca zatoczka
Jemiołuszka

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92119

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-01-26, 00:30   Temat: Gorąca zatoczka
- Coś wymyślę, a do tego czasu nie zamierzam się tym bardzo przejmować. Pośpiech to nic dobrego. Zresztą to tylko i wyłącznie imię, które nie ma najmniejszego znaczenia dopóki sam o to znaczenie nie zadbasz. Co z tego, że wielu jest z imionami wyniosłymi i dumnymi, podczas kiedy tak naprawdę są nieporadnymi i niekompetentnymi członkami stada. Nie o to w tym chodzi. Jednak moje imię będzie kiedyś znane i powszechne. Jednak nie śpieszy mi się... - Pokręcił lekko pyskiem choć co do imienia był już prawie pewny, że zdecyduje się na wziąć ten drugi człon imienia "łuska". Wysłuchał spokojnie tego co samica miała do powiedzenia na temat stąd i od czasu do czasu kiwał pyszczkiem ze zrozumieniem.
- No dobrze a więc na które tereny stada wody mogę wejść? Za co tak się nie lubimy z Plagą i jaki sens mają cztery stada skoro tak właściwie są dwa? Władza pewnie jest inna w niektórych miejscach, może faktycznie nikt nie byłby w stanie władać tak dużym stadem. Czy sojusze mogą się kiedyś zmienić? Może podczas zmiany przywódcy? A co jeśli trzy stada by wybiły jakieś jedno i później żyłyby w zupełnym pokoju? Które stado jest tym najbardziej problemowym? Wojny w ogóle są żałosne i tak prymitywne... Gdyby te wszystkie miernoty chcące rozlewu krwi oddałby się rozwojowi, świat byłby pięknym miejscem. Czemu nie wszyscy chcą żyć w pięknym świecie? - Przechylił lekko pyszczek na bok a później skinął głową.
- Moi brat potrafi już biegać jednak jest zbyt głupi, żeby poświęcić swój czas na naukę. Chciałbym umieć biegać... biegać i latać. - Rozprostował nieco piękne kolorowe skrzydła.
  Temat: Gorąca zatoczka
Jemiołuszka

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92119

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-01-20, 14:46   Temat: Gorąca zatoczka
Słowa samicy ani trochę go nie zraziły, jedynie upewniły go w tym, że zdecydowanie się tam wybierze i porozmawia z Zastępcą Przywódcy bądź z samym przywódcą. Przy okazji przyjrzy się z bliska takiemu stanowisku. Choć dotarło do niego, że wolałby nie rządzić takim stadem to jednak nic nie stało na przeszkodzie by się upewnić. Może akurat mu się spodoba? Jednak spotkane smoki z którymi miał doczynienia były doprawdy... mało przekonujące. Przymknął nieco śliczne złote ślepia, które w świetle słońca były jakby błyszczące.
- Zdecydowałem się już na to aby znaleźć, któregoś z nich i porozmawiać na ten temat. Patrzenie tak pobłażliwym okiem na poczynania innych jest lekkomyślne, nie sądzisz? Skoro tamten nie ma czasu, a jednak... biorąc go pod swoje skrzydła powinien go doglądać, brać odpowiedzialność za niego, może to by zmobilizowało go aby przynajmniej wysyłał inne smoki by doglądały go. Jednak nie zamierzam wytykać mu tego podczas spotkania. Kto by mógł pomyśleć, że taki potulny smok może się tak bardzo zmienić... - Przewrócił lekko oczami i westchnął cicho. - Czy mam jakieś rozwiązanie? Oczywiście... nie jedno. To że nikogo jeszcze nie zranił nie zranił nie oznacza tego że nie zrani. Zachowuje się niebezpiecznie i coś... należało by z tym zrobić. Koniecznie. Chcę również się dowiedzieć jak kompetentni są przywódcy naszego stada... - Odpowiedział dumnie już kończąc z samicą ten temat. Poruszy go na nowo już w obecności Rapsoda czy Korony. Nie przy niej, bo wolał posłuchać o czymś ciekawszym. Skoro nie przyniesie mu żadnych korzyści rozmowa o Echo z samicą, to nie widział sensu w drążeniu tego.
Pokręcił pyszczkiem na boki wzdychając znowu. - Nie czuje się urażony. Jedynie brzmi to bardzo źle... zdecydowanie pomyślę nad czymś innym co będzie mi idealnie pasować. A jeśli nie... to cóż. Będę dalej Jemiołuszką. - Rzucił dumnie. Nie miał nic przeciwko swojemu obecnemu imieniu ponieważ kojarzyło mu się właśnie ze swoją. No właśnie... wszystko co jego stanie się w końcu wspaniałe, idealne, niepowtarzalne.
Wysłuchał uważnie samicy, która odpowiadała na jego pytania. Coraz bardziej nie wiedział kim chciałby zostać. Żadna profesja mu nie pasowała. Łowca? No chyba sobie kpicie... Piastun? Że niby on miałby się męczyć z małymi piszczącymi istotami? W życiu... Wojownik? Gdzie on ze swoją wątłą, zgrabną, filigranową postawą? Raz dwa i miałby połamane te swoje chude łapki... jeszcze z tym swoim niewyszczekanym językiem... Czarodziej? To również grozi ranami, a one mu nie są potrzebne... więc kto? Może Uzdrowiciel? Skrzywił się lekko. Nawet jeśli była to najbardziej zachęcająca opcja to nie wydawało mu się że jego stado potrzebuje kolejnego. Na pewno byłby najlepszy a jednak... nie każdy będzie w stanie to zrozumieć. Wychodziło na to że bycie Samotnikiem również nie jest mu pisane. Więc może bycie przywódcą? Do tego musiałby lepiej poznać stado... nie tylko swoje.
Bogowie naprawdę bardzo zainteresowali młodego samca, który chyba pierwszy raz był kimś tak zafascynowany. Mimo wszystko było jeszcze młody, a boskie smoki wydawały się... niesamowite. Nie wiedział ile potrwa to jego zainteresowanie, ale póki co wysłuchał wszystko i zobaczył w swoim umyśle owe boskie istoty. Przecież on bardzo by do nich pasował! Jemiołuszka... patron... paaattron... hm coś by jeszcze wymyślił! Jednak nie teraz. To musiało być coś idealnego. Pokiwał lekko pyszczkiem na wiadomość że o szczegóły musi zapytać strażnika.
- W porządku... a jak wygląda sytuacja ze stadami? Jakie są ich stosunki do naszego? Ile ich jest? Kto jest przywódcą? Są silniejsi? Co by się stało gdybym wkroczył na ich teren? -
  Temat: Gorąca zatoczka
Jemiołuszka

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92119

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-01-14, 15:22   Temat: Gorąca zatoczka
Przyglądał się swoim niewzruszonym, pewnym siebie spojrzeniem samicy, która najwyraźniej była związana emocjonalnie z tamtym samcem, a jednak była rozdarta pomiędzy tym co każe jej rozum, a emocje. Dlatego jedynie potwierdziło się to, że ten temat w tym towarzystwie nie wniósł niczego poza potwierdzeniem, że samiec jest niebezpieczny.
- A więc Zastępca w naszym stadzie jest tak kompetentny, że nie wie nawet o swoim podopiecznym, który zaczyna zagrażać innym, co zapewne... wypadałoby wiedzieć, czyż nie? Czyli nikt jeszcze mu nawet o tym nie powiedział... ale w porządku nie mam nic przeciwko temu, aby przedstawić owy problem. Lepiej zadziałać teraz, niż kiedy zrani kogoś i będzie za późno. - Przyznał z zewnątrz wyglądając na naprawdę zmartwionego, troskliwego, myślącego o dobru stada, ale w rzeczywistości całkiem go to bawiło i traktował to jedynie jako dobrą zabawę. Jednak kto wie? Może naprawdę będzie ciekawie, był też ciekawy jak wygląda interwencja w ich stadzie i jak porządnie działają. Co zrobią przywódcy z wiadomością, że ktoś stanowi zagrożenie dla reszty. Zostanie wygnany? Pozbawiony wolności? Swojej maddary? Zostanie odebrana mu ranga którą posiada? Odetną mu łapę? A może machną łapą, a później wzruszą ramieniem na połamane piskle znalezione w krzakach. Cokolwiek by to nie było... był ciekawy, zupełnie jakby oglądał seans. Cóż... Echo mu jakiś proponował, więc może nieświadomie dotrzyma słowa?
Słuchał ją uważnie i tego co prawi lekko się krzywiąc na proponowane mu imię. Pokręcił pyskiem na boki od razu dając znać, że nie jest ono w jego guście i nijak do niego nie pasuje.
- Pstrokaty Kolec brzmi... śmiesznie, ale nie będę miał Ci tego za złe. W końcu bardzo słabo mnie jeszcze znasz, a ja jestem bardzo wyrozumiały. Zdecydowanie jestem bardziej śliczny niż śmieszny, bardziej dumny szlachetny. - Streścił jej nie do końca rozumiejąc skąd wpadła na pomysł aby mógł mu pasować Pstrokaty. Skoro sama nazywa się Cynamonowe Zauroczenie to mógł się jedynie domyślić, że sama jest raczej smokiem, który lubi zabawę, żarty i inne takie.
Parsknął kpiącym śmiechem na wzmiankę o piastunach. No tak, powinni byli szkolić młodzież, ale o nim wszyscy zapomnieli. Chociaż nie czuł żeby miał jakieś ogromne braki w wiedzy. Cynamonowa samica w miarę jasno tłumaczyła zadania różnych rang w stadzie a on potrafił sobie resztę dopowiedzieć i to że... nic do niego nie pasowało. Miał jednak parę pytań.
- Czy to kiedy smok zasługuje na odpoczynek zależy od jego dokonań czy może wieku? Czy łowcy mają złożyć do skarbca minimalną ilość jedzenia w ciągu określonego czasu czy jednak wszystko jest mocno chaotyczne? Ktoś czuwa nad tym jak wszyscy pełnią swoje obowiązki? Bo Piastuna chyba nikt nie pilnuje, a stado na tym cierpi. Ja to kiedyś planowałem być przywódcą. Teraz jednak myślę, że najlepszy byłby ze mnie samotnik. Z drugiej strony kto wie? Może jednak jakąś ranga mnie zainteresuje. Na penwo wolałbym chodzić na wyprawy niżeli na polowania... Całą chęć gonienia za zdobyczą przejął mój brat. Właśnie jaka jest szansa na to, że pozostanę jakimś bóstwem? Czym się oni konkretnie zajmują? Opowiesz mi o tym trochę więcej? -
  Temat: Gorąca zatoczka
Jemiołuszka

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92119

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-01-13, 22:53   Temat: Gorąca zatoczka
Nie był mocno zdziwiony na wiadomość, że pomarańcza którego spotkał naprawdę miał poważne problemy i był prawdziwie chory. Taka diagnoza cóż... idealnie na przyszłego uzdrowiciela. Jednak użeranie się z wariatami? Oh nie nie... to chyba nie na jego nerwy. Zachwalał się w myślach, a kiedy samica skończyła mówić postanowił się wtrącić.
- Czyli jak dobrze rozumiem... Echo jest chory i stwarza realne zagrożenia dla siebie, ale co gorsza dla innych, a mimo to ciągle jest w stadzie i dostaje jedzenie, schronienie mimo, że sam stwarza niebezpieczne otoczenie do rozwoju młodych adeptów czy co gorsze... bezbronnych piskląt. Nie myśleliście nigdy aby zrobić z nim porządek? Lub przycisnąć Kwiecistego do naprawienia podopiecznego? - Powiedział spokojnym, ciekawskim tonem głosu co by przypadkiem nie zabrzmieć niemiło. Tak czy siak samica nie była zapewne odpowiednim odbiorcą takich słów, więc zapewne po prostu nie drążył tematu grzecznie ogrzewając się w przyjemnym cieple.

Pokiwał z wdzięcznością pyszczkiem na wspomnienie o Uzdeowicielu, mówiąc przy tym, że z wielką ochotą skorzysta z jego usług, ale póki co, powygrzewa się w gorącym źródle.
- Cóż... jeszcze nie do końca wiem na kogo bym chciał się szkolić... wiem o tym, że jest Piastun, Uzdrowiciel i Łowca, ale to wszystko? Co to stąd... hmm sporo słyszałem o Pladze. Jednak bardzo lubię dowiadywać się nowych rzeczy więc z ogromną ochotą posłucham co ciekawego można się jeszcze dowiedzieć. - Od zawsze był ciekawski jednak stado było czymś co go mało interesowało, dopiero od pewnego czasu poczuł zaciekawienie tym tematem bo póki co miał sporą wiedzę na temat głupot.
  Temat: Gorąca zatoczka
Jemiołuszka

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92119

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-01-13, 21:04   Temat: Gorąca zatoczka
Jak się okazało, Echo robił problemy nie tylko jemu. Dręczył również innych, a do tego właśnie smoki ze swojego stada. Zadziorny uśmieszek wkradł się na śliczny pyszczek samca, kiedy ten pomyślał o zgodnym wygnaniu pomarańczy ze stada z drugiej strony... może być jeszcze ciekawiej. Pokiwał lekko pyszczkiem na słowa samicy.
- Cóż... nie mogę powiedzieć, że mnie to dziwi... ten niezrównoważony pomarańczowy samiec może stanowić zagrożenie dla innych... co jeśli jego stan się pogorszy? Jeśli to jakaś choroba... - Rzucił jakże troskliwym, słodkim i przejętym głosem z maślanymi oczkami.
Obserwował czujnie samicę, która zaraz do niego podpłynęła bliżej. Nie zamierzał jej od razu ufać, ale też nie był wrednym gburem od samego początku. Dopiero jak zaobserwuje, że komuś się należy, albo jak ma na to ochotę. Z resztą bywało różnie. Pokręciło pyskiem na boki na jej pytanie. Nic złamanego nie miał. Zranić też się nie zranił.
- Nic, a nic poza ogromniastym siniakiem... chyba, że uzdrowiciel sobie z tym poradzi to bardzo chętnie skorzystam, bo wolałbym nie mieć go niż mieć. Bardzo boli. Mam nadzieję, że nic mi nie uszkodził, bo jeśli tak... ok marny jego los. -

Ponownie skinął lekko pyszczkiem, a parę kosmyków jasno różowej grzywki opadły mu na ślepia, więc czym prędzej je poprawił. - Nawet jeśli... rodziny się nie wybiera, prawda? Choć zawsze lepiej nie mieć wariata w rodzinie, niż mieć. - Uśmiechnął się uprzejmie.
- Ah tak... gdzie moje maniery... nazywam się Jemiołuszka i tak... nie jestem jeszcze adeptem choć zastanawiam się jakie imię mógłbym sobie nadać kiedy już nim zostanę. -
  Temat: Gorąca zatoczka
Jemiołuszka

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92119

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-01-13, 15:35   Temat: Gorąca zatoczka
Samotność nie była mu pisana dzisiejszego dnia bo zaraz przyszła kolejna samica. Znowu w odcieniach pomarańczy. Ten kolor również nie dawał mu spokoju. Jednak nie zamierzał być źle nastawiony. Wyczuł znajomą mu woń, która świadczyła o tym, że byli z jednego stada. Dla niego nie było dziwne to, że się nie znali. Właściwie to mało smoków znał. Dziś dotarło do niego, że za dużo to on nie stracił. Zlustrował spojrzeniem samicę. Nie dość że podeszła do niego to jeszcze zanurzyła się w źródełku do którego on planował wejść. Skrzywił się niezadowolony, ale nic nie powiedział.
- Dzielna walka... ahhh brzmi tak szlachetnie. Jednak nie była to walka. Przemoc została wymierzona prosto we mnie, przez pewnego panicza, który ma poważny problem z samym sobą i musiał podnieść na mnie swoją maddarową łapę, żeby pokazać kto jest górą. No cóż... miałem rację, zdenerwował się więc gbur musiał użyć siły. Typowe lecz jakże prymitywne... - Parsknął śmiechem i pokręcił pyskiem na boki. Później zamoczył łapę w wodzie i dalej się mył uważnie.
- Zabawne, że był podobnego ubarwienia co ty... - Powiedział zaraz zerkając znowu na samicę zaraz rozglądając się za innym źródełkiem.
  Temat: Gorąca zatoczka
Jemiołuszka

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92119

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-01-13, 14:34   Temat: Gorąca zatoczka
Jego potyczka z jakimś tam Echo zakończyła się cóż... wygraną młodszego, mimo przewagi liczebnej. To jak zachowywał się pomarańczowy było żałosne i albo naprawdę miał coś nie tak z głową, albo miał gorszy czas... bardzo gorszy, na tyle, że Jemioł nie potrafił sobie wyobrazić co takiego musiało się stać, żeby on zachował się w ten sposób. Póki co musiał zmyć błoto, które na szczęście nie śmierdziało aż tak paskudnie jak tamten smok.
Znalazł w końcu gorące źródełko do którego bez problemu mógł wejść i się wykąpać. Przysiadł przy jeziorku zrywając kępkę trawy. Trochę słońca i ten chwast myślał, że urośnie. Jeszcze czego... Trawą starł błoto którego nie udało mu się wytrzepać. Sykną cicho kiedy przez przypadek uraził się ścierając błoto. Bolące miejsce. Siniak będzie na pewno...
Miał zamiar się zanurzyć w gorącym źródle jednak znowu usłyszał czyjeś kroki. Postawił swoje długie uszy nasłuchując czujnie.
 
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 15