FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 25
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 253

PostForum: Polowania Ognia   Wysłany: 2021-10-17, 10:50   Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Mięciutka wzdrygnęła się na widok ich nietypowego znaleziska. Podleciał do kamienia, choć go nie podnosił. Latał w miejscu, obserwując węża. Na początku nie zauważył nawet, że się rozkłada. Widział po prostu żywego, zwykłego węża.
- Ro kundra. De vem üme.. - Obrzydzona kizia niemalże odskoczyła na widok węża. Tak jak z tymi stworzeniami nie miała problemu, tak z martwym trupem... kto by nie miał.
Ptaszka bardzo zdziwiło, że wąż celował w niego, a nie w Kizię. W końcu była większa i straszniejsza. No, chyba że chciał zrobić z niego pośmiertną przekąskę. Smol kontynuował więc lot przed siebie, jakby w kierunku węża. Nie był samobójcą, bo miał plan. Natychmiastowo po pochyleniu się i kontynuowaniu lotu do przodu, uderzył mocno skrzydłami, obniżając prawe. Chciał wykonać beczkę w locie. W manewrze wspierał się ogonem, aby nie stracić równowagi. Nie marzyło mu się tutaj walnięcie w ziemię, albo, co gorsza, w węża.
Sięgnęła do swojej maddary, aby stworzyć w swojej wyobraźni pnącza. Nie były silne, nie miały na celu krzywdzić. Czarne jak onyks, elastyczne, miały na celu oplątać węża. Wystrzelić z ziemi, jeszcze z kawałkiem odległości zapasu od smol i oplątać drapieżnika w locie, przytrzymując go najlepiej jak się dało w miejscu. Nie miały żadnych kończyn do złapania, a więc owinęłyby ciało, nie kombinując przy mordzie. Jeśli się nie ruszy to nie ugryzie. A trudno będzie na szybko zamknąć mu pysk. Przelała cząstkę maddary w twór i drżąc niekontrolowanie obserwowała efekty ich działań.

//
Smol obrona
Kizia MP na przytrzymanie węża
  Temat: Gorąca zatoczka
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92116

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-10-15, 19:19   Temat: Gorąca zatoczka
Zachichotała, słyszalnie, kiedy otarł się mordką o jej piórka. Było to bardzo przyjemne doświadczenie. Żałowała, że trwało tak krótko.
- Podobają, dotyk? - Zapytała gdy skończył. - Niewiele smoki tutaj mieć pióra zamiast łuska z tego co ja widziałam. Jak chce więcej to może zawsze ile potrzeba! Dotyk ich przyjemny, byle nie lizać piór. - Już miała do czynienia ze smoczycą, która chciała ją wylizać. Posklejane śliną piórka to nic fajnego... Jednocześnie po wyrazie jej pyska było widać, że czuła się dumnie, jak chodząca rzadkość. Teoretycznie mogła żądać czegoś więcej, skoro tak mało pierzaków tutejsi mieli okazję przytulić. Jednakże sama przyjemność z dotyku była wystarczająca. A im dłużej trwał, tym lepiej.
Jako wyvernowy może i nie miała zręcznych przednich łapek, ale bez problemu podniosła swoje lewe, większe skrzydło. Końcówkami najdłuższych piórek musnęła najpierw przypadkowo nos Huanga, a później róg. Chwilę go obserwowała zanim opuściła skrzydło. - Wspaniałe ozdoby, iga, pięknie Huang-s-shidi w nich wygląda! - Niemalże hipnotyzował ją ich widok. Nie miała chyba jeszcze okazji poznać smoka z taką ilością wspaniałych ozdób.
  Temat: Wyprawa Sekcji Zwłok
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 393
Wyświetleń: 4396

PostForum: Wyprawy   Wysłany: 2021-10-13, 11:36   Temat: Wyprawa Sekcji Zwłok
Na pierwsze słowa odpowiedziała jedynie długim "Hmmm...". Trudo powiedzieć, czy nie zrozumiała Sekcji, czy po prostu nie miała do końca pojęcia o czym smoczyca do niej mówiła. Jednak pośpieszające słowa, mówiące o strasznym smoku, jak najbardziej na nią zadziałały.
- [Tak, racja, będziemy się już zbierać.] - Wzdrygnęła się, wracając wzrokiem na Łapę. - [Dziękuję ci bardzo za wszystko smoku. N-nie mam za bardzo nic żeby odwdzięczyć się za twoją pomoc.] - Przeszukała kieszenie swojego ubranka. Tu nic, tam nic. - [W-weź mój koszyk. Jesteś wielki, a-ale on też pomieści dużo i ładnie wygląda! I te maliny, skoro nie można ich zbierać...] - Mówiła bardzo szybko. Nie szkoda jej było koszyka, miała takie dwa w domu! Nim Sekcja zdążyła jakoś zareagować, dziewczynka zwróciła się znów do swojego zwierzęcego towarzysza. - [Chodź idziemy.] - Nie akceptowała odmowy przyjęcia prezentu. Chętnie dałaby jej więcej, ale niestety nic poza tym nie miała. Dziewczynka pomachała wam na pożegnanie i zniknęła w leśnym gąszczu, kierując się na wschód.
Chwilę po tym jak zniknęła, poczuliście na swoich karkach chłodny, choć przyjemny wiatr. Wypełniony jakąś nadprzyrodzoną energią, która minęła po kilku uderzeniach serca. Choć żaden duszek czy inne, podobne stworzenie nie objawiło się wam, to postanowiło zostawić wam mały prezent. Nie wiecie kiedy, ale znikąd koszyk niemalże wypełnił się malinami, a na szczycie stosiku leżał przepiękny malachit. Alaleya była bardzo dumna, że znaliście jej zasady i pouczyliście małego człowieczka.

Tymczasem taktyka Mokradła się sprawdziła. Tak jakby... Zamiast wodospadu kamieni dostrzegł błysk w korytku, które wyrzeźbiła woda. Może i nie płynął, w końcu był dość ciężki, ale bujał się na dnie, poruszany wodą. Grzecznie czekał, aż kompan go wyjmie. Gdy go pochwycił, zauważył, że jest to śliczny szafir o głęboko granatowej barwie.

+ duży koszyk wiklinowy
+ malachit
+ szafir
+ 6/4 malin
  Temat: Gorąca zatoczka
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92116

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-10-09, 12:20   Temat: Gorąca zatoczka
Skinęła potakująco łbem. - Pochodzi z Hapra ola Azat, daleko na wschód-północ. Mokre lasy Kzalti. Po drodze stąd mała i wielka pustynie, chyba nikt tutaj nigdy nie zajść tak daleko za swoje granica... - Słyszała o smokach, którzy wyruszali na "misje" jednakże żadna z opowieści nie mówiła o pustyni. Z tego co wiedziała, na południe stąd było Stado Ziemi. Może ktoś z nich dotarł do sławnej pustyni Dizna? Będzie musiała popytać!
A teraz wielka chwila! Wymizianie futerka! Przysunęła się o kilka kroków, żeby pokonać dzielący ich dystans. Podniosła swoją skrzydłołapkę i wyciągnęła ją w kierunku Huanga. Zawahała się jednak w połowie odległości. Przecież jej palce były całe w błocie, które otaczało gorące źródła. Próbowała strzepnąć je gdzieś z boku, jednak piórka miały to do siebie, że trudno było tak o strzepnąć brudy. Jak zawsze będzie musiała poświęcić później mnóstwo czasu, jeśli chciała je z powrotem wybielić. No dobra, ale co teraz?
Hm, odpowiedź wydawała jej się oczywista. Miała tylko nadzieję, że bezskrzydły się nie wystraszy. Zbliżyła się jeszcze bardziej do jego prawego boku, aby dosięgnąć futerka... łebkiem. Najpierw musnęła je pyszczkiem, a jeśli nie zaprotestował, to niemalże położyła na nim swój łeb i szyję na moment. Futerko było sprężyste, nie szorstkie, ale również nie miękkie. Bardziej określiłaby je... twardym? W końcu raczej nie mogłaby w nim nurkować mordką. Również wydawało się trzymać kształt pomimo dotyku i nacisku.
Teraz chyba jego kolej? Rozstawiła szerzej skrzydła, aby miał bezpośredni dostęp, bez potrzeby ruszania się z miejsca, do prawego skrzydła i do grzywy. Ciekawe który rodzaj piórek tak bardzo mu się spodobał...
  Temat: Gorąca zatoczka
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92116

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-10-08, 00:11   Temat: Gorąca zatoczka
Skinęła łbem na odpowiedź Huanga. - Interesujące. Jak mówi do samiec, który należy krócej do ten sam klanu? - Odpowiedziała i zaśmiała się krótko, cichutko. Spodobało jej się to słowo, bardzo rzadko go używała i pewnie gdyby nie Cytrynowy to nawet by o nim zapomniała. Bezskrzydły był naprawdę "interesujący". W końcu też nie tutejszy, ale nie pochodził ani z Azat, ani Pogersa, a tym bardziej nie z Versia, czyli nie był jednym z "nich". Obcy-obcy. Trochę jak.... Morax? On chyba też wychował się daleko stąd? Hmm...
Obserwowała jak próbował łapą wygładzić napuszone futerko. Podniosła swoje łapo-skrzydło, zastanawiając się nad tym samym. Poprzestała jednak na wpatrywaniu się jedynie w palce swojego skrzydła. Chyba nie były takie rozciągliwe i zwinne żeby mogła ogarnąć w ten sposób swoje piórka. Z rozmyślania wyrwały ją słowa, znaczy się komplementy Huanga. Oh, jak wspaniale że ktoś w końcu zauważył! Gdyby smoki się rumieniły to jej bielutkie łuski byłyby w tym momencie różowiutkie. Łagodnym, płynnym ruchem zapozowała jeszcze w trakcie jego wypowiedzi. Uniosła swoje prawe, wielkie skrzydło, ukazując schowane mniejsze, złożone i zarzuciła ogonem na bok. Rozpostarła lotki na końcach uniesionego skrzydła oraz wachlarz na końcu ogona. Chętnie wykonałaby nawet mały taniec, ale brat zawsze jej zabraniał. W końcu, no, "nie wypada".
Na propozycję dotknięcia jej piórek wróciła do normalnej postawy. Nie tylko mu się podobają ale chce też doświadczyć ich wspaniałości? W końcu ktoś normalny! Zdystansowane smoki nie wiedziały co traciły! Ale nie mogła tak po prostu dać się dotknąć. Bo choć była kochaną, puchatą kuleczką, to od nieznajomego samca chyba mogła wymagać czegoś w zamian? - Hm, ja wyrazić zgodę jeśli wymiana. Dotyk za dotyk, pióro za futro. - Uśmiechnęła się miło. Chyba jeszcze nie miała okazji dotknąć długiego futra. Ciekawiło ją jaką ma fakturę. Czy było szorstkie, czy miękkie... Grube włosie czy cieniutkie. Cofnęła się o krok i czekała na odpowiedź.
  Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 253

PostForum: Polowania Ognia   Wysłany: 2021-10-07, 17:30   Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Mizia podeszła razem ze Smol do drzewka. Jak to było? Chyba miały nie zbierać ich z gałęzi? Nie miała pojęcia co prawda dlaczego, może kolejna tutejsza tradycja?
Tak czy siak wraz ze Smol zabrali się za zbieranie owocków, które już opadły. Ptaszek co jakiś czas podlatywał żeby usiąść na tej czy tamtej gałązce, może pod ciężarem i minimalnym ruchem jakieś dodatkowe czereśnie spadną na ziemię?
Skunksa sobie odpuściła, bo przecież nie będzie się narażała na taki smród!!
Kontynuowali swoje poszukiwania owoców. Skoro smol miał na nich szczęście to może jest to jakiś sposób aby oboje mogli coś znaleźć? Tuptali więc w pobliżu, znaczy, dalekim pobliżu Kazza. Ciekawa była jak mu idzie, ale chyba wróciłby do niej od razu po zabawie ze zwierzątkami, prawda? No, nie zostawiłby jej tutaj na pewno!
Rozglądali się po mijanych krzakach i drzewach, ale również wąchali intensywnie próbując wyłapać słodki, owocowy zapach. Najlepiej gdyby było to coś innego niż czereśnie, dla urozmaicenia. Choć nie byli wybredni. Nawet jeśli nie będzie to nic ciekawego dla nich, na przykład grzybki, zawsze mogli oddać je łowcom! Tak więc nie pomijali niczego wzrokiem - obserwowali i wysoko, między gałązkami drzew jak i niziutko, przeszukując ściółkę, trawy i mchy.


//
Kizia: górski las (zbiera owoce, szuka owoców)
Smol: górski las (szuka owoców)
  Temat: Gorąca zatoczka
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92116

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-10-07, 16:43   Temat: Gorąca zatoczka
- Tutaj imię? Ty nie-tutejszy? Wtedy bardzo ładnie mówi... jak na "nie-tutejszy". - Nie potrafiła znaleźć ładniejszego słowa na określenie smoka nie pochodzącego z tych ziem. Musiała więc powtórzyć swój zlepek słów. - Huang... czym jestem shi-ije? - Starała się powtórzyć słowo najpodobniej do tego, jak wypowiadał je Cytrynowy. Czyżby jakieś określenie tutejszych, którego nie znała? Hmm...
Słuchając jego odpowiedzi zanurzyła łuskowaty koniuszek pyska w ciepłej wodzie. Wstrzymała oddech, ponieważ woda zalała również jej nozdrza. Najchętniej cała zanurzyłaby się w tym ciepełku, ale to nie teraz, za dużo świadków.
- Piękne źródła, interesujące smok? Hm, jeśli to o mnie to co interesujący lub... piękny w Kizoku? - Podniosła wyżej łeb. Była pewna że chodzi mu o akcent lub ogólnie inny język. Tutejsze smoki nie potrafiły docenić pięknych, zadbanych piór. Ani wspaniałej, szlachetnej rasy i uniżali ją do zwykłej wywerny. Co poradzić. Inne tradycje, zwyczaje to i inne priorytety.
Obserwowała go uważnie nie ruszając się z miejsca. Prędzej powiedziałaby że on, a w szczególności jego niesamowite ozdoby były piękne. Ba, piękniejsze od wszystkich jej piór i piór jej brata!
  Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 253

PostForum: Polowania Ognia   Wysłany: 2021-10-03, 13:20   Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Chwyciła znaleziony malachit. Świetnie! Kolejny do kolekcji! Chciała pochwalić się bratu, ale był zajęty czymś, skupiony. Hmm, lepiej sobie odpuści i pokaże mu później. Jeśli skoczy pochwalić mu się teraz to dostanie pewnie po łbie. Póki bawił się tam ze zwierzątkami, kontynuowali swoje poszukiwania błyskotek. Kręcili się bardziej w kółko, bo kizia nie chciała oddalać się za bardzo od braciszka. Już i tak ostatnio za często bywała daleko od niego, więc teraz musiała spędzić z nim więcej czasu bliżej! Naładować energię dynamicznego duo-rodzeństwa!
Tuptała radośnie, oglądając ziemię pod łapkami w poszukiwaniu błyszczących klejnotów. Nie rozglądała się daleko, skupiała się na okolicach łap i miejscach, gdzie stawiała kroki. Oglądała je dokładnie. Pod lewym skrzydłem, potem prawym, potem znów lewym... Ptaszek był trochę zniechęcony faktem, że póki co nic nie znalazł. Odpuścił sobie błyskotki, może po prostu za rzadko je widywał, nie pamiętał tych błysków, więc trudniej było mu je odróżnić od zwykłej, błyszczącej rosy? Zamiast tego postanowił rozejrzeć się po mijanych drzewach i krzewach. Może zamiast klejnotów znajdzie jakieś pyszne owocki - przekąskę po udanym polowaniu? Jeśli nic nie byłoby na pobliskiej roślinności - patrzałby niżej, pod drzewami w poszukiwaniu grzybów. Kojarzył je z wyglądu, choć dalej nie rozumiał jak smoki mogły je jeść, on nie potrafiłby nawet przełknąć takiego paskudztwa!

//
Kizia: górski las (szuka kamieni)
Smol: górski las (szuka owoców/grzybków)
  Temat: Gorąca zatoczka
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92116

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-10-02, 22:05   Temat: Gorąca zatoczka
Nie spodziewała się, że ktoś pojawi się tak szybko. Przecież dopiero przyleciała, dopiero wylądowała. Ale w sumie były to tereny wspólne i każde stado miało tu dostęp. Mogła się spodziewać, że będzie... tłoczno.
Otworzyła szeroko ślepia, gdy dotarł do niej nieznajomy głos. A może znajomy, tylko go nie pamiętała? Z łatwością dostrzegła zbliżającego się smoka. Kojarzyła go z ceremonii, a więc był to na pewno inny Ognisty. Tyle stad, a akurat spotkały się dwa smoki z tego samego! Uśmiechnęła się miło, mrużąc delikatnie ślepia na znak, że nie przeszkadzała w jej w żadnym stopniu jego obecność. Była zrelaksowana i póki co - o dziwo - spokojna.
- Karü, witaj ogniu-Cytrynowy! - Odezwała się radośnie i przyjrzała się dokładniej jego mordce. Najwidoczniej nie miała wcześniej okazji zobaczyć szczegóły jego pyska z tak bliska, bo aż ją oniemiało. Zrobiła szybki, zaskoczony wdech i wpatrywała się w niego z otwartym pyszczkiem, jak w jakiegoś boga czy inne niemalże boskie stworzenie. Nagle na jej pysk zawitało jakieś uświadomienie sobie czegoś, opuściła gwałtownie łeb w geście szacunku. Podniosła go bardzo szybko, żeby jeszcze złapać raz widok "Cytrynowego" i ponownie go opuściła, tym razem chwilę trzymając go nisko. Oh, czekaj, miała chyba mu odpowiedzieć?
- U-um ga- ja. - Ojoj, chyba się trochę poplątała. - Poznać zaszczyt, nazywam się Kizoku, tutaj Mięciutka Łuska. - Dopiero w tym momencie podniosła łeb i kontynuowała swoje "podziwianie". Najwięcej uwagi poświęcała jednak uszom i rogowi. - Zwiedzać Teren Wspólne, pierwszy raz tu, szukam różne piękne miejsca. - Rozejrzała się naokoło, jakby chcąc w ten sposób zobrazować o czym mówiła. - Ty? - Rzuciła jeszcze krótko.
  Temat: Gorąca zatoczka
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 826
Wyświetleń: 92116

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2021-10-02, 20:46   Temat: Gorąca zatoczka
O-ooooh! Czyli to były te Tereny Wspólne na środku? Jakieś... małe. Hm, nie tak je sobie wyobrażała. Wylądowała w pobliżu zbiornika. Całkiem ładnie tu było! Roślinność może taka sama, ptaszki też śpiewały podobnie do tych w Ogniu...ale akurat to konkretne miejsce miało swój urok. Albo lepiej może powiedzieć, swoje ciepło? Co prawda jej piórka nasiąknęły obecną tu wilgocią, a więc wyglądała bardziej puszyście niż zwykle. Próbowała to jakoś poprawić, przynajmniej na łbie i szyi, bezskutecznie. No cóż, przynajmniej nikogo tu nie było.
Podeszła powolutku do zatoczki, z której biło ciepło. Ah, czyli było tu ukryte gorące źródło? Niepewnie stąpała po krawędzi. Wszędzie było pełno błota, a nie chciała się pobrudzić. Znalazła sobie jakieś ładne miejsce, gdzie nie będzie maczała piórek w błocie. Oparła się więc na drugiej, mniejszej parze skrzydeł, a paluszki przednich włożyła do przyjemnie ciepłej wody. Nie była futrzakiem, a.... pierzakiem. Lubiła więc wodę, tym bardziej ciepłą, ale nie lubiła moczyć piórek. Brzydko wyglądały, świeżo po kąpieli lub w jej trakcie, gdy leżały przyklejone do ciała. Jeśli teraz wejdzie do wody to straci swoją miękkość i była pewna, że nikt nie będzie chciał jej wtedy pogłaskać albo przytulić. Przynajmniej do czasu aż wyschnie...
  Temat: Wyprawa Sekcji Zwłok
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 393
Wyświetleń: 4396

PostForum: Wyprawy   Wysłany: 2021-10-01, 18:21   Temat: Wyprawa Sekcji Zwłok
- [Nie- nie wiedzieliśmy, że tu są smoki i... i straszne zwierzęta. Nig-nigdy nic strasznego n-nie spotkaliśmy.] - Odpowiedziała widocznie przerażona. Czyżby cały ten czas po prostu fartem nie trafili na żadnego smoka czy drapieżnika? Ale przecież byli tu tyle razy.... No, może nie AŻ TAK daleko.
Na wieści o "wilku" nieco zdrętwiała. Pierwsze co skojarzyło jej się z wilkiem, to oczywiście te wielkie, straszne, krwiożercze drapieżniki!! Jednak, powiązała psowatość wilka z jej kochanym Łapą. Czy to możliwe, znaleźli go? Kiedy? Gdzie? Kiwnęła szybko, potakująco główką, chwyciła mały pleciony pojemnik, w którym trzymała maliny. Nie była pewna co z nimi teraz zrobić. Podeszła do jednego z drzew zza którego wyciągnęła drugi, równie dziwny pojemnik. Był podobny do tego z malinami. Włożyła jeden w drugi, podniosła je za rączkę i podeszła szybciutko do Sekcji. - [Iść!] - Nagle z jej buzi zniknął jakikolwiek strach. Znaleźli Łapę! Musiała jak najszybciej się do niego dostać!
Droga minęła im szybko, jedynie dla dziewczynki ciągnęła się w nieskończoność. Gdzie on jest? Gdzie- Oh! Tam!
- [Łapaa! Łapa! Psinko!] - Nie krzyczała na szczęście za głośno i ściszyła się, gdy dobiegła do swojego kompana. Na widok chudego, pokołtunionego i zranionego psiaka ponownie jej oczy zalały się łzami. I ze szczęścia, i przykrości, że tyle złego mu się stało... Bała się że umierał. Kiedy Sekcja zabrała się do leczenia, zdziwiona dziewczynka odeszła na kilka kroków i zaczęła kręcić się w kółko, obserwując Łapę z każdej strony i pod każdym kontem. Nie odzywała się, wierzyła że smoczyca ma dobre zamiary. W końcu jej nie zjadła i pomogła w odnalezieniu jej przyjaciela!! Posłała jej jedynie pytające spojrzenie.
Wyleczony Łapa leżał jeszcze jakiś czas zmęczony i oszołomiony wszystkim, co się teraz i ostatnio stało. Dopiero po dłuższej chwili spróbował gwałtownie się podnieść. Pierwsza próba zakończyła się niepowodzeniem, ale przy drugiej, spokojniejszej, udało mu się stanąć znów na czterech łapach. Podszedł do dziewczyny, merdając radośnie ogonem. Próbował podskoczyć z radości, ale zniechęcony bólem poprzestał na szczęśliwych, trochę skomlących szczeknięciach. Od kiedy podszedł do dziewczynki, ta bez przerwy go głaskała i uśmiechała się, ocierając łzy.
- [Dzie- dziękuję smoku! Jak to zrobiłeś?!] - Odezwała się, wciąż miło czochrając psiaka. Jakoś nie wierzyła dalej w to, co właśnie się stało. Połamany pies nagle bez problemu chodzi? To przecież niemożliwe!

Większość znalezionych na ziemi owocków była zdeptana, zgniła albo zjedzona przez robale. Jednak na szczęście udało mu się zebrać chociaż te szesnaście sztuk. I jedną wyjątkowo dużą, która wyglądała bardzo, bardzo apetycznie.
Zdążył przejść zaledwie kilka kroków, gdy przed swoimi łapkami dostrzegł jakby wbity w ziemię turkus. Musiał się z nim co prawda siłować, aby go wyjąć, ale po dłuższej chwili udało mu się wyciągnąć niebieski skarb.

+ 1/4 owoców(wiśnie)
+ turkus
  Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 253

PostForum: Polowania Ognia   Wysłany: 2021-10-01, 13:43   Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Przytuptała szybciutko kiedy usłyszała wieści o znalezisku. Bardzo lubiła kamienie po prostu z powodu ich piękna, nie ceny. Choć to oczywiste, że i wartość była ważna. Piękne i cenne, czy poza kamieniami jest coś innego, do czego pasowałyby te dwa określenia? Jeśli tak, to chyba Kizia jeszcze tego nie poznała. Przyjrzała się mu blisko.
- Ye, ane ruta vaizel. Hawu ukir, we ekhänne skadaun kon an tameke kunë blot. - Uśmiechnęła się na prezent. Domyśliła się, że brat wolał mieć wolne łapy w razie gdyby jakiś drapieżnik postanowił coś kombinować. Po przejściu chwilę sama również coś znalazła. Oh, czy to był....
- Osamalo, vem takani remo!- Podniosła go w skrzydłołapce, podpierając się pozostałymi trzema na ziemi. Nie była daleko, ale chciała mieć pewność, że go zobaczy. No, kizia też była przydatna i nawet nie ślepa!
Skinęła łbem na informację i ćwierknęła coś jak cichutkie "ye".

Kontynuowała więc podróż na północ, wciąż uważnie rozglądając się ze swoim kompanem. Jedno szczęśliwe znalezisko już mieli, pora na drugie, lub nawet trzecie, jeśli dopisze im szczęście. Ptakopryszcz obserwował okolicę z góry, poszukując błysków między kępami trawy, krzakami, a nawet drzewami. Kizia jak zwykle bardziej skupiała się na swoich łapkach, żeby nie wdepnęła w kałużę brudnego błota. Ale wiadomo, przy okazji obserwowała ziemię pod sobą i przed sobą, z nadzieją na błyszczenie kamieni szlachetnych. Nie będzie grzebała w podłożu, więc raczej miała nadzieję na jakiś leżący na powierzchni.

//
Kizia: górski las (szuka kamieni)
Smol: górski las (szuka kamieni)

kierunek: północ
  Temat: Wyprawa Sekcji Zwłok
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 393
Wyświetleń: 4396

PostForum: Wyprawy   Wysłany: 2021-09-28, 20:44   Temat: Wyprawa Sekcji Zwłok
Drżała w bezruchu do momentu aż usłyszała znajome słowa. Zerknęła przez delikatne, cieniutkie paluszki. Była pewna, że to jakiś inny człowiek przyszedł jej z pomocą i dotyka jej rąk. Jednak przed sobą dalej widziała jedynie wielkiego gada. Kiedy Erja w międzyczasie zbliżył się do zebranych malin, odskoczyła przestraszona, upadając na ziemię i brudząc swoje białe ubranie. Musiała podeprzeć się rękoma, aby nie wylądować plackiem na wilgotnym podłożu. Dzięki temu jednak zauważyła, że kolejne słowa, które słyszała, padały z ust(czy tam pyska) zielonego smoka.
- [Ty... M-mówisz?] - Jej zdziwienie wyrównało poziom ze strachem. Miała jakieś dziwne wrażenie, że to był jakiś żart, czy sztuczka. Ale gad wyglądał tak realistycznie, że nie mogła tego stwierdzić na sto procent. Może... może naprawdę spotkała gadającego smoka?
Podniosła się powoli, bez żadnych gwałtownych ruchów. Dalej w jej oczach było widać przerażenie, jakby któryś smok miał ją zaraz zaatakować. Wyciągnęła skrawek materiału, chustkę, aby wytrzeć nią zapłakaną buzię. Nie powstrzymało to jednak kolejnych łez, które ponownie zalały jej bladą twarzyczkę i czerwone oczka. Chwyciła mocno swoje ubranie, przez jakiś czas bojąc się znów odezwać.
- [P-przychodzę tu codziennie.
Wiele d-dni temu byliśmy tu z-z rodziną. Mój najlepszy przyjaciel, Łapa, pogonił ja-jakiegoś królika i n-nie wrócił. D-dzisiaj t-też go nie, n-nie.....
] - Urwała, opuszczając główkę. - [Chyba już nie wróci....] - Zakończyła cichym i bardzo smutnym głosem, a z jej oczu ponownie wylał się wodospad łez.

Stworzenie leżące przy Halliusie szarpnęło się, choć nie mogło wstać przez rany. Nie wyglądało jednak dalej na agresywne, bardziej jakby zareagowało na jakiś dźwięk, którego najwidoczniej żywiołak nie słyszał. Wlepił smutne spojrzenie w kompana i zaczął cicho skomleć.

Mokradło zamiast muchomora poczuł słodkawy zapach owoców, który po chwili doprowadził go do owocującej wiśni. Sporo sztuk leżało już na ziemi.
  Temat: Wyprawa Sekcji Zwłok
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 393
Wyświetleń: 4396

PostForum: Wyprawy   Wysłany: 2021-09-27, 14:03   Temat: Wyprawa Sekcji Zwłok
Maliny chodź późne, były bardzo słodziutkie. Jedna czy dwie może trafiły się delikatnie zgniłe, a więc o dziwnym, sfermentowanym smaku. Raz Erja napotykał jedną, innym razem dwie. W całości, trochę zgniecione. Łącznie nie było ich może wiele, ale zawsze coś! Tylko czy to doznanie smakowe było warte tej podróży?
W pewnym momencie do jego uszu dotarły ciche dźwięki, jakby bardzo długie, przerywane wycie. Nieregularna ścieżka z malin doprowadziła go najwidoczniej do "źródła". Między krzakami dostrzegł dwunoga, o bladej skórze. Miał ładne, delikatne rysy twarzy i zmoczone łzami policzki. Ubrany w dziwny, biały materiał i z wieloma kolorowymi ozdóbkami na szyi, rękach, nawet czarnymi cosiami na stopach. Pisklę widziało, jak dwunożna osóbka zbiera z krzaczków maliny do jakiegoś pojemnika zrobionego z gałęzi. Emanował od niej smutek, tak wielki, że aż nie zauważyła podchodzącego do niej pisklęcia.
Sekcji w pewnym momencie zniknął charakterystyczny, czerwony grzebień. Musiała chwilę rozejrzeć się w miejscu, aby ponownie dostrzec przebijające się kolorki Erja między krzakami. Huh, jak w tak krótkim czasie przeszedł tak dużą odległość? Po ponownym odnalezieniu go wzrokiem nie miała problemu dogonić malca. Gdy się zbliżyła, ona również dostrzegła zbierającego maliny dwunoga. Tym razem człowiek nie miał problemu z zauważeniem wielkiego, zbliżającego się gada. Przerażona wytrzeszczyła ślepia i zakryła się rękoma, strach odebrał jej mowę, nie zdołała nawet nic wykrzyczeć w przerażeniu. Chowała się tak, nie wiedząc co ma teraz zrobić. Cały czas szlochała, bo pomimo strachu nie potrafiła powstrzymać łez.
Mokradło zebrał łącznie trzy kapelusze. Zawsze coś! Niestety nie udało mu się znaleźć niczego więcej. Tymczasem Hallius dostrzegł... cóż, na pewno nie były to poszukiwane muchomory. Pod jednym z drzew leżało zwierzę. Widocznie wykończone, ledwo zareagowało na widok żywiołaka. Skuliło się z bólu. Kompan nie miał problemu z dostrzeżeniem, że było ciężko ranne. Dziwna istota przypominała wilka. Brązowego, dorosłego, o bardzo krótkiej sierści, nawet jak na tą porę roku i o dziwo dość małego. Miał złamaną tylną łapę i najprawdopodobniej zwichniętą przednią. Podniósł wzrok na Halliusa i wydał z siebie kilka smutnych, jakby błagalnych dźwięków.

+3x muchomor
  Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Mięciutka Łuska

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 253

PostForum: Polowania Ognia   Wysłany: 2021-09-24, 19:10   Temat: Polowanie wspólne Burzowych, Mięciutkiej i Smol
Porażka ich nie zniechęcała - raz coś znajdziesz, a raz nie - proste. Tuptali wiec dalej, kizia i jej pryszczoptak. Wypatrywali klejnocików i innych cennych kamyków, które zasilą ich kolekcję. Kizia zerkała pod łapki, żeby się nie wywalić, wypatrując tam też przy okazji kolorowe błyski, których nie emitują zwykłe skałki. Tymczasem kompan obserwował okolicę z góry, patrząc zarówno za barwami jak i charakterystycznymi błyskami. Nie będzie do każdego podlatywał, sprawdzał każdej dziupli i każdego krzaka. Wolał mniej-dokładnie przebadać spojrzeniem większy teren wokół grupy.

//
szczęściara na kamienie szlachetne

Kizia: górski las (szuka kamieni)
Smol: górski las (szuka kamieni)
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 15