FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 6
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Rzeka Falar
Miodunka

Odpowiedzi: 329
Wyświetleń: 4120

PostForum: Woda   Wysłany: 2017-12-29, 21:03   Temat: Rzeka Falar
    Chociaż podskoczyła nerwowo, gdy samiec równie gwałtownie się poruszył, posłusznie spełniła jego prośbę, zerkając ukradkiem na ziemię. I chociaż wierzyła w swoje umiejętności, cudze wątpliwości i w niej zasiały ziarno niepewności, czy jej nieuwaga rzeczywiście mogłaby nie zakończyć się nieszczęśliwym wypadkiem.
    Speszyła się, gdy otwarcie wyraził chęć oddalenia się, a gdy wspomniał o widzianych krajobrazach, poczuła się w obowiązku rozjaśnić swoją wcześniejszą odpowiedź.
    - Widziałam piękniejsze - odparła. Usmiech wpełznął na jej pysk, gdy uświadomiła sobie, jak roszczeniowo to zabrzmiało. - Są widoki, od których ciężko oderwać mi wzrok. Jakkolwiek urokliwy tutejszy by nie był, trudno o porównywanie go z resztą.
    Chociaż wciąż widac było u niej pewną niezręczność, rozjaśniła się nieco i rozpogodziła, powoli czując się pewniej w obecności samca. Ujęła ją jego szczerość i dobre chęci, i wręcz dusiła w sobie poczucie winy i zakłopotanie za przewrażliwioną reakcję.
    Informację o obcych ziemiach przyjęła z pewnym zaciekawieniem.
    - Pustynie mają w sobie swój urok - stwierdziła. Jakby nie patrzeć, to właśnie z tych terenów wywodziła się nie tylko ona, ale również jej przodkowie. - Urodzajność kwiatów i drzew, różnorodność krajobrazu, upał, który wysącza z ciebie chęć życia... To całkiem sporo zalet. - Zażartowała.
    Cóż, trudno było nie zarażać się aurą optymizmu, którą nieznajomy dookoła siebie roztaczał.
    A gdy mówił dalej, a w powietrzu rozbrzmiało magiczne "zwę się", poczuła zaczątki ekcytacji. Te jednak zniknęły tak szybko, jak się pojawiły, gdy jego miano już zostało wypowiedziane.
    Gryzący Kolec?
    Przekrzywiła łeb. Być może jej konsternacja skończyłaby się na dziwnym wyborze członów imienia, gdyby nie wzmianka o niezakończonym treningu. Na przykładzie Mary i Szlachetnego Nurtu, wydawało jej się, iż podwójnym imieniem obdarzają się ci, którzy znaczą wiele dla stada; Gryzący Kolec zaś wyłamywał się z tego wystarczająco dziwnego już schematu, burząc jej myśli.
    - Nie wiedziałam - przyznała. - Pod bariera spędziłam jedynie kilkanaście wschodów.
    Może powiedziałaby o tym coś więcej, gdyby nie imię, którego niecodzienność zaczęła ją wręcz dręczyć. Spojrzała więc niepewnie na Gryzącego, kurcząc nieco szyję i spoglądając na niego zmieszana:
    - Gryzący Kolec...?
  Temat: Rzeka Falar
Miodunka

Odpowiedzi: 329
Wyświetleń: 4120

PostForum: Woda   Wysłany: 2017-12-28, 09:59   Temat: Rzeka Falar
    Nie usłyszała go, lecz wyczuła. Ciężki, popielisty zapach speszył ją, gdy dotarł do jej nozdrzy. Tutaj? Tak daleko od tamtejszej granicy?
    Zmarszczyła nos, zwracając łeb w stronę, z której woń przygnał wiatr i zaniepokoiła się, wychwytując w nim również nieznaną, chociaż niewątpliwie smoczą nutę.
    Przetrzepała w pamięci skrawki informacji, które zostały jej przekazane. O panujących tutaj prawach wciąż pojęcie miała najwyżej mgliste, ale nie miała wątpliwości do żelaznych zasad obejmujących stadne granice. I może nawet zdecydowałaby się zawiadomić o tym stadnego lidera, gdyby nie dziwny spokój, z którym dostrzeżona smocza sylwetka posuwała się naprzód, i irracjonalny lęk przed wywołaniem możliwie niepotrzebnego zamieszania, który ją ogarnął.
    Wysunęła więc łeb i wyciągnęła szyję, z dziwnym przestrachem obserwując nonszlancką chód obcego. A gdy zauważyła, że to w jej kierunku się zbliżał, spanikowała, przebierając łapami i z rozpaczą spoglądając na spiczaste skały, z których pospieszne zejście nie było możliwe.
    Gdy samiec - bo już mogła nie tylko rozpoznać poszczególne zapachy składające się na jego woń, ale również poznać znaki szczególne jego sylwetki - leniwie wspiął się na górę, wycofała się, zahwiawszy się, gdy jedna z tylnych łap napotkała wyłącznie powietrze. Na zadane przez niego pytanie miała zaś krótką odpowiedź:
    - Nie tutaj.
    W pozycji gotowości, przyglądała mu się podejrzliwie, z niedowierzaniem obserwując uśmiech na jego pysku. Mara również powitała ją uśmiechem - dobrotliwym, serdecznym, łagodnym. Miodunce wydawał się przekłamany; zbyt pospieszny, ubrany wyłącznie po to, by uspokoić zdziczałe zwierzę - ją. Ten uśmiech był jednak inny - nie wynikający z chęci przypodobania się, a z charakteru. Płoszył ją i dziwił, ale - paradoksalnie - przynosił więcej ukojenia, niż jakikolwiek inny.
    Gdy nieznajomy przysiadł zadowolony, speszyła się. Po chwili, jakby z wahaniem porzucając przygotowanie do ewentualnej ucieczki, wyprostowała się, prostując łapy i wyciągając szyję, sztywno stojąc przy krawędzi skały.
    Za każdym razem, gdy prezentowała swój prawdziwy wzrost, aura dookoła niej zmieniała się. Przestawała sprawiać wrażenie drobnej i kruchej, a niezdrowe wychudzenie odnajdywało swoją przyczynę. Teraz, nawet mimo dzielącej ich różnicy wieku, spoglądała na obcego z równej wysokości; a może nawet przewyższała go o kilka pojedynczych łusek.
    - Te tereny to nie twój dom - zaczęła ostrożnie. - Nie pachniesz jak tutejsi, lecz smoki zza południowej granicy.
  Temat: Rzeka Falar
Miodunka

Odpowiedzi: 329
Wyświetleń: 4120

PostForum: Woda   Wysłany: 2017-12-26, 21:59   Temat: Rzeka Falar
    Nie spędzała czasu w obozie.
    Wędrowała, czasami budząc się jeszcze przed świtem, czasami zaś przemykając pod sklepieniem pełnym gwiazd. Odpoczywała tam, gdzie nie było nikogo; pod skałami, ochraniającymi ją od deszczu, za ścianami odgradzającymi ją od wiatru, na głazach w pełnym słońcu, gdy wygrzewała łuski w coraz bardziej już zanikającym cieple. I chociaż poznawała miejsce, w którym przyszło jej przez najbliższy czas żyć, chodząc, tak naprawdę rozładowywała niepokój dręczący jej ciało - wszystkie jej niepewności, emocje, obawy. Gdy zaś zbliżała się do bariery, mleczną powłoką odgradzającą ją od wspomnień, siadała naprzeciw niej, a kłębiące się we łbie myśli w końcu znajdowały ukojenie.
    To dziwne, szukać wsparcia u czegoś, co nie było nawet osobą. Ale ta nieoczywista obecność maddary, tego boskiego świadectwa, budziła w niej zalążki poczucia bezpieczeństwa.
    Często wędrowała więc granicami, czasami u boku mając barierę, innym razem zaś obcą woń. Na wschodzie zawsze był to zapach żywicy, który w pewnym momencie przeradzał się w woń wilgotnych, górskich lasów, potem zaś - w ciężki zapach popiołów.
    Dziś, przekroczywszy rzekę Falar, odbiła delikatnie na zachód, schronienie znajdując przy Zębie Olbrzymim. Nie zauważyła tutaj nikogo innego; więc korzystając z samotności, wspieła się powoli na skałę, tak wysoko, jak pozwalała jej własna siła i wytrzymałość. Znajdując stały grunt, stanęła na nim, i wyciągawszy łeb, obejmowała spojrzeniem przestrzeń, utrwalając w pamięci mapę...
    ...jej domu.
  Temat: Wierzbowy Bór
Miodunka

Odpowiedzi: 418
Wyświetleń: 4696

PostForum: Woda   Wysłany: 2017-12-22, 23:30   Temat: Wierzbowy Bór
    Cofała się, z każdym wypowiedzianym przez Marę słowem jakby się kurcząc.
    Dlaczego to robisz? ‒ Głos się jej załamał. Próbowała go opanować, ale łzy cisnęły jej się do oczu; jak zawsze zresztą, gdy pokazywała swoją słabość. ‒ Dlaczego chcesz mi pomóc?
    Złamała się, pełna emocji i młodzieńczego buntu. Ofiarowana jej bezinteresownośc przerastała ją, będąc jakby kpiną i żartem. Bo dlaczego ktokolwiek by ją posiadał?
    Dla stada? ‒ spytała, zastygając wpół kroku. Spoglądające hardo na Marę ślepia zaszkliły się, ale ta nie mogła już tego dostrzec. ‒ Potrzebujecie pomocy? Chcesz, bym do niego dołączyła?
    Przekroczyła magiczną zaporę, początkowo nie łącząc jej obecności ze stadem. Jego zapach był wyczuwalny dopiero dalej, jakby tutejsi unikali zbliżania się do niej.
    Czymkolwiek bariera była, musiała się kiedyś kończyć. Więc tak wyglądało ich życie? Byli zamknięci, ograniczeni? Słowa Mary w końcu zaczynały mieć sens. Co innego można było tu znaleźć, niż spokój i bezpieczeństwo?
    Rozgorzało w niej poczucie niesprawiedliwości i poczuła się zupełnie bezsilna, co zaś stało się źródłem stłumionej złości. Dlaczego ona nie miała szansy na takie życie?

    Dopiero po chwili dostrzegła braki w swym sposobie myślenia. Złość uciekła gdzieś, przegoniona nagle przerażającą myślą. Czy nie próbowała właśnie tej szansy nie wykorzystać?
    Speszona, spojrzała zlękniona na smoczycę - w końcu z widocznym wahaniem.
  Temat: Wierzbowy Bór
Miodunka

Odpowiedzi: 418
Wyświetleń: 4696

PostForum: Woda   Wysłany: 2017-12-19, 20:43   Temat: Wierzbowy Bór
    Funkcja w stadzie - jak dostojnie, ale i jak obco brzmiące słowa dla tej, która wszystkie te funkcje pełniła jednocześnie - dla siebie samej.
    W ramach przekory, owa przynależność i owa określona rola miały istotny wpływ dla kolejnych wydarzeń. Charakterystyczny, ciężki zapach smoczego ciała unosił się ponad tutejszymi terenami, a woń kolejnego smoka jedynie zlała się z pozostałą masą, skryta szczętnie pod silnym zapachem uzdrowicielskich ziół. Pierwszym więc, co odczuła smoczyca, nie była smocza obecność; a obecność używanej na niej obcej maddary.
    Wierzgnęła, a dookoła niej z głośnym plasknięciem zamknęła się półprzezroczysta kopuła. Uskakując, nie podejmowałaby ryzyka - ale teraz, gdy zaklęcie się powiodło, mogła mieć pewność, iż obca magia do niej nie dotrze.
    Ale dotarł do niej głos. Obróciła się, rozbieganym wzrokiem poszukując obcej sylwetki i zjeżyła się, napotkawszy ją w oddali, wśród drzew, zlewającą się z rzucanym przez nie cieniem.
    Mała?
    Milczała, gdy smoczyca podchodziła bliżej, a z każdym jej krokiem, rosła. Rosła dosłownie, gdy prostowała przygarbiony grzbiet i ugięte łapy, a jej tułów równał się z tułowiem Mary. Gdy rozprężyła szyję, spoglądała na Marę z równej wysokości, chociaż po jeszcze pisklęcych rysach widać było, że jest od niej znacznie młodsza.
    Bańka prysła, gdy odległość między nimi przestała maleć. Nagła, chociaż nikła już woń leśniej ściółki podrażniła jej nozdrza, pesząc ją. Dopiero po chwili zorientowała się, iż pochodzi od niknących już, ale wciąż wijących się w powietrzu nitek maddary. Wraz z obcą magią, której ślad wkrótce zniknął, uleciała też aura pewności siebie, którą próbowała stworzyć, ukazując swój prawdziwy wzrost.
    Miodunka ‒ wymruczała, czując dziwną żałość. Jej ostrożność, chociaż uzasadniona, zdawała się być niepotrzebna; a ją pożerało dziwne poczucie winy za stawianie tak szybkich osądów. Ożywiła się dopiero, gdy przywołany płat mięsa z plaskiem spoczął na ziemi.
    Nie mogę tego przyjąć - powiedziała szybko, cofając się. ‒ Odejdę z waszych terenów tak szybko, jak to możliwe.
  Temat: Wierzbowy Bór
Miodunka

Odpowiedzi: 418
Wyświetleń: 4696

PostForum: Woda   Wysłany: 2017-12-14, 21:02   Temat: Wierzbowy Bór
    Zapach obcych smoków wyczuła już dawno. Potem, dostrzegając pozostawione na drzewach otarcia i ślady szponów, przez chwilę nawet zastanawiała się, czy nie zawrócić. Wygrał głód - bo gdy tylko spoglądała na wytarty przez sarnę szlak i czuła ślinę napływającą do ust, we łbie dźwięczała desperacja.
    Wpełzając w pobliskie trawy, odchodziła od zmysłów. Huk przepływającej krwi zagłuszał jej myśli, a każde uderzenie serca zdawało się być łomotem, hukiem słyszanym z oddali. Wizja upragnionego posiłku zdawała się być najwspanialszym darem, a wizja jego straty - nieporównywalną - ale jak odległą! - katastrofą. Dziwna pewność siebie, która ją ogarnęła, nie pozwalała myśleć racjonalnie, czy brać pod uwagę niepowodzenia; o swoje bezpieczeństwo zatroszczy się za chwilę, już za sekundkę, gdy tylko podkradnie tę nic nie znaczącą sarnę.
    Wyczołgując się z traw, pewność siebie przerodziła się w ekscytację, a ją uderzyło gorąco. Szykując się do skoku, w pewną wręcz pompatyczność, a w locie - w uczucie tryumfu. A gdy sarna wyślizgnęła się spod jej szponów, jak z procy wytrzeliwując naprzód, niedowierzanie roztworzyło jej ślepia.
    Próbowała rzucić się w pościg, ale trzęsące się ze zdenerwowania łapy nie potrafiły ponieść jej wystarczająco szybko. Potem próbowała wrócić do śladów kopyt, które ją tu zaprowadziły; bezskutecznie.
    Gasnąca w jej ciele adrenalina ponownie dopuściła do niej zablokowane wcześniej bodźce, a obca woń, drażniąca jej nozdrza swą siłą, rozbudziła w niej nie tylko niepokój, ale też racjonalne myślenie. Jeśli ktoś znajdował się w pobliżu, konfrontacja była zapewne kwestią kilkudziesięciu minut; nie pomyślawszy wcześniej o kamuflażu i zostawiwszy odciski swoich łap przy próbie pogoni, mogła mieć jedynie nadzieję, że opuści te ziemie zanim ktokolwiek tu mieszkający natrafi na jej ślad.
 
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 3,12 sekund. Zapytań do SQL: 15