FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 63
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-03-12, 18:36   Temat: Skalny zakątek
Zamrugał dwukrotnie zdziwiony, gdy smoczyca poddała absurdalny pomysł zabicia jej.
Jakby tego było mało, nie poprzestała na tym.
Jednakże sposoby, które wymieniła nie wywołały jego większego zainteresowania. Co prawda zamiast wzdrygnąć się jak uczyniłby zapewne przeciętny smok, Rozbłysk pozostał zupełnie bez ruchu, rozważając zachowanie cienistej.
Miał zgoła odmienne zdanie o tych tematach, Sombre zaś zdawała się czerpać przyjemność z samego faktu znęcania się. Przecież patrzenie na cierpienie nie należało do przyjemnych.
Jeśli cokolwiek w samym akcie odebrania życia było przyjemne to uczucie władzy nad czyimś losem, możliwość odebrania wszystkiego co ktoś mógł posiadać i kim mógł się stać.
... I walka. Uderzająca do mózgu adrenalina, gdy walczysz o WŁASNE życie.

- Skąd pomysł, że miałoby przyjść mi do głowy SŁUCHANIE ICH? - rzucił w przestrzeń, nie patrząc przez moment na obłąkane, złote ślepia.
Miał do czynienia z Cieniem. Nie spodziewał się wprawdzie tak nagłego przejawu sadyzmu ze strony Sombre, w tym momencie jednak jak gdyby coś przeleciało mu przez myśl.
- Kręciłoby Cię to? Brutalne potraktowanie Ciebie samej? - zapytał niższym, chociaż zaprawionym odrobiną humoru, tonem niż zwykle, kryjąc lekki uśmieszek.
- Bądźmy szczerzy, Sombre. Jeśli próbowałbym Cię skrzywdzić, byłbym martwy szybciej niż zdążyłbym wypowiedzieć własne imię.
Z kolei co do sposobów które wymieniłaś... Skąd czerpiesz przyjemność w torturze przed śmiercią? Tylko bez wykrętów. Widziałem raptem raz jak zabijasz i była to śmierć jak najszybsza i precyzyjna. Coś się zmieniło?
-
Białe ślepia wodziły po okolicy, jakby szukając czegoś w śniegu. Był bezbronny i zdawał sobie sprawę z tego, że mógł być martwy już długi czas temu. Mimo tego ciągle żył. Nie było się czym martwić czy przejmować.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-03-11, 21:16   Temat: Skalny zakątek
Kiwnął tylko łbem gdy Sombre potwierdziła, że wyczucie cudzej obecności musiało być tylko jednym z natręctw Rozbłysku.
Wyczuł, że smoczyca delikatnie zmieniła podejście. Być może to była tylko kwestia troski... Co byłoby wyjątkowo miłym akcentem - wiedzieć, że Sombre się nim przejmuje.
- O to możesz być spokojna... Dopóki nie bawię się Maddarą, w zasadzie nie mają w ogóle wpływu na to... co dzieje się na zewnątrz. To tylko moja głowa. Chociaż to trochę przeraża - przyznał z uśmiechem na pysku.
Nie chciał tego mówić, chociaż wiedział, że było to oczywiste. Raczej nie będzie z nim lepiej, a z księżyca na księżyc tylko gorzej. Chociaż właściwie co to mogło oznaczać? Równie dobrze nawet jeśli głosy staną się natarczywe a zwidy codziennością, jeśli będzie w stanie odróżnić je od rzeczywistości, nie powinno mieć to na niego wpływu.
Owszem, mogło się okazać, że będzie zupełnie inaczej. Czy jednak da się z tym coś zrobić? A jeśli nie - po co się zamartwiać?
Na wyraz spokoju przeciągnął się na śniegu, po czym spojrzał przyjaciółce w oczy.
Lubił to.
Wyraz jego wzroku wyrażał już tylko wewnętrzny spokój.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-03-10, 00:04   Temat: Skalny zakątek
// #odpowiadaniepopopijawie

Rozbłysk, gdy tylko Sombre kiwnęła łbem, był pewien, że może kontynuować. Nie stresował się już tak mimo świadomości, że większość smoków blefowałaby przede wszystkim po to żeby wyciągnąć z niego więcej informacji.
- Czyje... Nie znam ich. Rzadko mówią z sensem. To tak jakby ktoś szeptał Ci bełkotem do ucha. Niemal bez przerwy. Gdy tylko jestem sam - prawie zawsze. Tylko czasami w towarzystwie, gdy mogę się skupić na czyimś... realnym głosie.
To nie tylko głosy. Między drzewami siedzą stworzenia, które nie mają prawa tam być. Bezsensowne źródła światła. Szum wody na Wielkim Granicznym Pustkowiu.
Czasami nie wiem już, co jest zjawą a co należy do świata rzeczywistości...
- wyznał. Nie żalił się już. To nie była rozmowa ze Śmiałym. Tym razem opowiadał. Opowiadał o świecie, który widział z własnej perspektywy. Chcieli się lepiej poznać, prawda? Nawet jeśli był niespełna rozumu, teraz wiedział, że chciał, żeby Sombre o tym wiedziała. Żeby wiedziała z kim się zadaje, czego się po nim spodziewać. I zdawała sobie sprawę z tego, że Rozbłysk jakiego zna może pewnego dnia stracić kontakt z tym co smoki nazwały prawdziwym. Że pewnego dnia możliwą mogła się stać utrata łączności... z nim.
Kontrolnie spojrzał ponownie między drzewa, gdzie wcześniej mógłby przysiąc, że widział jaśniejące w ciemnościach ślepia bacznie obserwujące ich dwójkę. Były one jedynym powodem dla którego fioletowołuski skupiał swój właśnie w tamtym kierunku.
Blask oczu nie był już obecny. Czy były one prawdziwe czy też nie, nie miało najmniejszego znaczenia. Nie pozwoliłby skrzywdzić swojej przyjaciółki. Znaczyła zbyt wiele. Zaś jeśli był to tylko wytwór jego chorej wyobraźni... Tym lepiej. Przecież zwidy nie mogą skrzywdzić Sombre...
Prawda?
PRAWDA?!
Trzy uderzenia serca Rozbłysku nastąpiły po sobie w wyjątkowo znikomych odległościach czasu. Przez umysł przeleciała mu wizja tego, że to właśnie on może być największym zagrożeniem dla smoczycy, która znaczyła dla niego najwięcej.
Czwarte uderzenie przybrało już swoje normalne tempo. Myśl jak szybko nawiedziła tak szybko odeszła. Swoje ziarno jednak zasiała. Nie mógł dopuścić do jej rozwoju. Nie mógł.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-03-09, 14:37   Temat: Skalny zakątek
// wybacz brak kolorków, z telefonu nie pamiętam cyferek.

Wiedział, że Cienista swoim zachowaniem namawia go do kontynuacji. Przecież już zaczął. Nie mógł tego przecież teraz wycofać. Nie wiedział, jak zareaguje na to, co zaraz jej powie. Czy jej podejście do niego się zmieni? A jeśli tak to w jaki sposób?
Wziął głęboki oddech, zebrał myśli. Jak to ująć?
- Coś jest ze mną nie tak. W środku. W głowie - wyznał, mając szczerą nadzieję, że wyczuwalne obok tchnienie ciemnołuskiej nie jest tylko jedną z jego mar.
- To nie jest normalne... Słyszeć głosy, prawda? - zapytał. Chciał kontynuować, jednak wpierw musiał zobaczyć jej reakcję. Poczuć jej mentalne przyzwolenie. Musiał.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-03-08, 23:51   Temat: Skalny zakątek
Uśmiechnął się, trochę skrępowany na śmiech Sombre. Zabawne, słyszeć szczery śmiech właśnie tej smoczycy. Bądź co bądź... Był szczęśliwy że ją do tego doprowadził, nawet jeśli nie do końca świadomie.
Oczy Rozbłysku zrobiły się wielkie jak dwa okrągłe kamienie, gdy Siła ostanowiła zademonstrować mu swoje własne umiejętności "ziania".
Z niemal dziecięcą ciekawością wpatrywał się w efekty działania kwasu, a gdy ten wsiąknął w ziemię, spojrzał ponownie na smoczycę. To na pewno wyszło z niej...? Nie no, nie okłamałaby go przecież.
Wtem znajomy szept przerwał mu przyjemność chwili.
Znowu...
Zamknąwszy oczy, wziął głęboki oddech i ponownie spojrzał w dal, skupiając się na jednym z drzew. Był tu, był tu z Sombre. Jeszcze przez moment układał w głowie myśli, krzywiąc pysk.
Było mu wstyd, że mimo wszelkich starań żeby do tego nie doszło jego przyjaciółka musiała być świadkiem jego... "zawiasu?".
Musiała zauważyć. Tylko co z tym teraz zrobić...? Przez chwilę jeszcze unikał jej wzroku.
- Sombre... Ja chyba muszę Ci coś powiedzieć - odezwał się, starając się nie brzmieć na przejętego. No i popsuł przyjemny moment. Nie tak to miało wyglądać...
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-23, 00:57   Temat: Skalny zakątek
Błysk zupełnie nie zmienił pozycji. Uparcie wpatrywał się w las, być może widząc coś, czego Sombre nie była w stanie dostrzec, chociaż równie dobrze mogło to być spowodowane zamyśleniem bądź zwyczajnym przejawem obłąkania. Kto wie?
- Znamy się od spotkania w grocie za wodospadem. Trochę próbowałaś napędzić mi wtedy stracha. Jak sobie teraz o tym pomyślę i porównam to z naszą obecną relacją to tamta sytuacja wydaje mi się dość zabawna. Związałaś się z pisklęciem, które z początku próbowałaś nastraszyć - uśmiechnął się. Jego głos był ciepły, jakby wspominał "stare, dobre czasy". Mimo wszystko był zadowolony z takiego, a nie innego obrotu spraw. Zupełnie nie skomentował wzmianki o Koszmarnym, co nie znaczyło że jej nie odnotował. Każda informacja była ważna i każdą należało zarejestrować. Ta zaś, jako, że dotyczyła Sombre bezpośrenio, posiadała szczególny priorytet.
Wyjątkowo interesował go za to fakt plucia kwasem. Ciekawe na ile się to przydawało w walce bądź w polowaniu...?
Zmagania cienistej skupiające się na próbie wywołania kichnięcia przeszły z początku niezauważone, czego później Rozbłysk nie mógł sobie wybaczyć. Co prawda obdarzył Siłę dużym zaufaniem, ale żeby dać się tak podejść?
Gdy poczuł smyranie pióra, z początku uniósł łapę, by wytrzeć to co wydawało mu się z początku tylko irytującym płatkiem śniegu... I wtedy zauważył co wyprawia ciemnołuska.
Było już za późno. Nie chcąc kichać w jej stronę, odwrócił od niej łeb. Całym ciałem łowcy wstrząsnął skurcz, zaś z ziemi podniosła się kupka śniegu.
I to tyle z tego co zobaczyła cienista, nie licząc faktu, że o całym zajściu gleba odsłonięta ze śniegu przykryta była teraz cienką warstwą lodu.
Czy zjawisko było warte zachodu?
Rozbłysk patrzył na Siłę z wyraźnie żartobliwie udawanym wyrzutem, jakby pytając "dlaczego"?
- Wystarczyło poprosić... - skwitował.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-12, 01:16   Temat: Skalny zakątek
Kiedy zauważył, że Sombre pozbyła się drgawek uznał, że nie powinien przesadzać z czułościami. Momentalnie złożył skostniałe z zimna skrzydło, po czym poruszył nim kilkukrotnie, chcąc pozbyć się uczucia sztywnej błony lotnej.
- Brak samców... Może po prostu uganiają się za własnymi sprawami zamiast zająć się tym czym należy... I nie do końca rozumiem co masz na myśli mówiąc "zainteresowania"...? Przecież twierdziłaś, że masz przyjaciół. Musieli się Tobą interesować...
Huh... Ja w większości przypadków nie miałem nawet nauczycieli. Podstaw nauczyła mnie Wichura, jak biegi, latanie czy skok... Ale podstaw walki nauczyłem się obserwując Ciebie, magię, kamuflaż, większość elementów polowania - musiałem ogarnąć to całkiem sam. Wiem o czym mówisz, chociaż zapewne doświadczyliśmy tego w dwóch różnych odmianach
- kontynuował temat jak gdyby nigdy nic.
Przekonał się, że w lesie nic się na nich nie czai, zwrócił więc białe ślepia ponownie na cienistą. Trzeba było przyznać, że przykryta piórzastymi skrzydłami wyglądała nieco zabawnie...
- Kwas... Smoki umieją pluć kwasem? - zdziwił się. No cóż, zwyczajnie nie spotkał się jeszcze z nikim komu by się to zdarzyło - Ja... Uh. Od małego kichałem kryształkami lodu. Moje zianie nie jest specjalnie spektakularne, tym bardziej, że teraz mamy pełno śniegu!
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-11, 22:16   Temat: Skalny zakątek
- Jesteś niezależna. Nie prosisz o pomoc dopóki nie jest Ci niezbędna. Lubię to w Tobie - zauważył z uśmiechem, przy okazji tłumacząc "dlaczego ona na to nie wpadła". Wtedy...
Spojrzał na zachowanie cienistej i momentalnie skojarzył tę pozycję z lodowatym otoczeniem. Jemu przecież nie było aż tak zimno... Albo raczej zwyczajnie tego zimna nie czuł. Jeśli coś ma mu się stać, stanie się i nawet tego nie zauważy.
Zabawne, jeszcze jako pisklę trząsł się gdy było gorąco a mama włożyła go do zimnej wody... A teraz jest na otwartej przestrzeni pełnej śniegu i lodu i mimo uczucia chłodu - nie było mu zimno.
Zarejestrował dotknięcie go przez samicę, uznał to jednak za przypadek z jej strony i skomentował go tylko widocznym półuśmiechem.
Martwiąc się o przyjaciółkę wykonał najbardziej naturalny z możliwych w tym momencie gestów:
Odwrócił się na brzuch, po czym rozłożył jedno skrzydło nad smoczycą, pozostawiając jej odkrytą głowę dla dobrej widoczności, na wszelki wypadek nie naruszając również jej przestrzeni osobistej (czyli nie dotykając jej). Oczywiście jeśli coś jej odwali mogła jak najbardziej okryć się jego skrzydłem, było to jednak conajmniej niespodziewane po cienistej.
- Umiesz ziać? - zapytał zupełnie odbiegając od poprzedniego tematu polowania. Zgodziła się - logiczne więc że się wybiorą. Nie było sensu tego roztrząsać. Nie spodziewał się, żeby którykolwiek smok miał zamiar im tego zabronić... Ba, spróbowałby.
Kryształowe ślepia spoczęły na moment w ciemności otaczającego ich lasu - zwyczajnie się zamyślił, więc nieuważnie przegapi reakcję Przedwiecznej na gest okrycia skrzydłem - jeśli taki w ogóle nastąpi.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-11, 20:29   Temat: Skalny zakątek
// Ugh... Nie, tym razem tyle nie wyciągnę xD

Rozbłysk przeciągnął się, drżąc lekko w celu delikatnego ogrzania.
Cóż, jego korzenie mimo braku zawartego w nich futra pozwalały na wytrzymywanie całkiem niskich temperatur, w końcu w powietrzu jest DOŚĆ zimno. Tym bardziej przy większych podmuchach wiatru.
Skoro o korzeniach mowa... Skąd u niego ta fioletowa łuska? Ilekroć się nad tym zastanawiał, zwyczajnie nie mógł do tego dojść.
Widać na wieczność będzie musiał uznać, iż taki rozkład kolorów bywa normalny. Nie narzekał na swój, czasem wręcz jaskrawy, fiolet, w żadnym wypadku. Teraz gdy nadszedł sezon śniegu to on miał przewagę nad pozostałymi, ciemno-łuskimi łowcami. Chociaż Sombre nie zdawała się mieć problemów, a znalezienie ciemniejszej łuski pod barierą mogłoby być sukcesywne tylko przy bliższej inspekcji Nauczyciela.
Przestając o tym rozmyślać łowca podjął decyzję. Pal licho, może coś faktycznie z tego wyjdzie?
- Sombre? A co byś powiedziała na to, żeby podjąć się wspólnego polowania? Mielibyśmy spore szanse znaleźć więcej niż zwykle... Nie uważasz? - zapytał kierując na nią na moment wzrok.
- Chyba że wolisz poczekać aż nie będę Ci kulą u łapy - dodał żartobliwie. W istocie mogłoby wyjść na to, że przeszkodziłby jej w jej własnym sposobie prowadzenia polowania... Ale może oboje się czegoś nauczą? Inna sprawa, że po ostatniej porażce Cienia sytuacja w stadzie nie wydawała się najciekawsza, a ich tereny zostały uszczuplone, więc skorzystanie z czyichś terenów łowieckich nawet w kwestii ekonomicznej wyszłoby jej na dobre.
Nie obrazi się przecież w wypadku odmowy. Całkowicie był na taką przygotowany, wręcz spodziewał się odpowiedzi "jeszcze nie teraz"... I miał nadzieję, że sytuacja polityczna nie zmieni się do tego "teraz" na tyle, żeby stada zabroniły im pracować razem.
Niemniej, po wypowiedzi swojej przyjaciółki był już pewien, że jest dla niego ważniejsza niż widzimisię smoków jego stada.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-08, 22:45   Temat: Skalny zakątek
Zdawał sobie sprawę z tego, że wiele innych smoków zostałoby potraktowanych pazurami przy tak przyjaznym geście, mimo to nie czuł ryzyka. Zrobił po prostu to co czuł, że mógł i powinien zrobić.
Nie zdawał sobie sprawy jak wielkie znaczenie miało to zachowanie dla niej.
Kto wie, może kiedyś i ona obdarzy go kiedyś cieplejszym gestem, niż tylko chłodnym wyrazem uznania i aprobaty...? Mimo to nie liczył na to. Sombre z wychowania w Cieniu wyniosła przede wszystkim dyscyplinę i ten właśnie aspekt mógł uniemożliwić jej chęć okazywania uczuć, które wielu wiązało ze słabością.
Nie miał jej tego za złe. Taką ją poznał i taką polubił.

Pojedynczy płatek śniegu zdmuchnięty z drzewa przez ledwo obecny wiatr wylądował mu na czubku nosa. Zainteresowawszy się tym zjawiskiem, Rozbłysk przez moment patrzył jak białe cudo z wolna topi się w kontakcie z jego ciepłą łuską.
Gdy Sombre napomknęła o demokratycznych wyborach w Ogniu, przez moment się zastanowił. Przecież Płomień została wybrana przez Runę, nie stado! To to nie było tak, że każdego przywódcę wybiera jego poprzednik? Nie licząc przypadku śmierci? Ciekawe jak do tego miało się prawo pazura...
I kto mógłby być odpowiednim kandydatem na Przywódcę Ognia?
Poszukiwacz Kości zdawał się być charyzmatyczny, jednak nadzwyczaj pechowy. Biorąc pod uwagę, że jego obowiązki musiała przejąć Sombre, a teraz on... Nie, czarny smok nie zdobyłby jego głosu w obecnej sytuacji.
Pożeracz Księżyca był zbyt często nieobecny. Zdawałoby się, że nie dbałby on o stado w stopniu wystarczającym... Tym bardziej w wypadku nagłego zdarzenia, gdzie reakcja wymagana jest natychmiast. Nie, to by nie przeszło.
Wichura dba o stado, jest troskliwa, czujna i potrafi skierować swój gniew na przeciwnika, jest jednak trochę naturalnie, kobieco naiwna. Jej miękkie serce byłoby zbyt łatwym celem dla innych...
Wizja Zniszczenia jako kandydat była wręcz żartem. Miała gdzieś stado i nie licząc jej partnera widziała tylko czubek własnego nosa.
... Więc może któryś z adeptów?
Popielaty - do tej pory dziki, teraz jednak dojrzały już do życia w społeczeństwie, obiecujący i silny wojownik. Jednak biorąc pod uwagę długość jego szkolenia i jego problemy z ogarnięciem Maddary... Czy wystarczyłoby mu sprytu, rozgłosu i charyzmy by kiedykolwiek poprowadzić Stado? Łowca szczerze w to wątpił.
Pozostawał jeszcze były Kruk, teraz Śmiały... dezerter z Cienia. Rozbłysk musiał go lepiej poznać. Nie mógł oceniać go na tym etapie.
Rozważywszy każdą chociaż trochę sensowną kandydaturę samiec doszedł do wniosku, że aktualnie nie ma w Ogniu lepszego kandydata niż Oddech, Pani Wojny bowiem już nie obejmie tego stanowiska ponownie.
Pozostaje nadzieja w przyszłym pokoleniu. Nie wziął pod uwagę swojej kandydatury. Wiedział, że byłby zbyt stronniczy w ocenie i bał się obudzić w sobie chorej ambicji zostania przywódcą. Ta zaś sprowadziłaby na niego tylko zawiść i niezdrowe podejście do polityki. Rozbłysk nie był taki. Wszystko analizował na chłodno i zawsze myślał zanim zaczął działać.
Nawet w czasie składania własnej przysięgi, fioletowołuski wiedział co mówi - pozostawił jasną wiadomość, że nie będzie ślepo podążał za Stadem, a sam zdecyduje co jest dla Stada najlepsze. Tego się trzymał. Słuszna Sprawa niejednokrotnie będzie się zapewne kłócić z myślą tłumu. Był na to przygotowany. Być może kilkukrotnie i on pokieruje stadem w stronę dla niego najlepszą?
Słuchając o rozterkach cienistej nie miał zamiaru jej przerywać. Wypowie się gdy skończy. Ta zaś wyjątkowo płynie przeszła od swych marzeń i poświęcenia dla stada do... Potrzeby bliskości.
No proszę... Kto by pomyślał. Więc jednak zapracowana łowczyni nie spełniała się służąc Cieniowi, tak jak on to sobie wyobrażał. Sombre miała inne ambicje, niemalże podstawowe w porównaniu do tego co już osiągnęła. Mówiła o czymś, czego jemu, jak mu się wydawało, nie brakowało dzięki podejściu Wichury i dzięki, właśnie, tej cienistej która teraz leżała u jego boku. Nie mógł jej przecież pozwolić czuć się tak samotnej!
- Może i jestem tylko jednym smokiem, ale nie uważasz, że jeśli przyjaciół dobiera się z uwagą to i jeden może wystarczyć na całe życie? - spojrzał pytającym wzrokiem na przyjaciółkę.
- Ja się nigdzie nie wybieram. Dopóki coś mnie nie zabije jestem do Twojej dyspozycji. Wiesz, że możesz mnie zawsze wezwać, nie?

Zaczął się zastanawiać nad inną oprócz pojedynku propozycją, ten bowiem nie odbędzie się jeszcze przez dłuższy czas. Ciekawe czy łowczyni by się na to zgodziła. W końcu to nie byłby najgorszy sposób na spędzenie razem czasu i... Właściwie nikt nie powinien się o to złościć. I niekoniecznie wszyscy muszą wiedzieć...
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-08, 00:44   Temat: Skalny zakątek
Wysłuchał każdego słowa, nie chcąc uronić najmniejszej nawet kropli mimiki jej pyska. Oprócz tego, że był podobno świetnym mówcą, potrafił również słuchać. Przytakiwał smoczycy przy każdym poruszonym wątku, wyrabiał sobie pierwsze wrażenie o jej podejściu do równych jej wiekiem. Równie ważne było zdanie Sombre o Cieniu Otchłani, dla Błysku będącej symbolem otwartych oczu (o ironio) już od małego. Nigdy nie zapomni bzdur jakich nałykał się podczas dzieciństwa tylko po to, by w trakcie konwersacji z dziadkiem... Spotkać właśnie Ją - Przywódczynię Cienia, chociaż na wpół niewidomą to wciąż zabójczo niebezpieczną, otoczoną kuszącą aurą respektu. Od tamtej pory fioletowołuski myślał sam i nie oceniał nikogo tylko na podstawie zdania jednej osoby. Można wręcz powiedzieć, że ujrzał w Otchłani dojrzałe, zakazane piękno, które budziło podziw samym mrokiem i chłodem wokół siebie rozpościeranym.
Na gest z wystawieniem języka na krótko wybuchnął śmiechem. Tak, było dobrze. Sombre posiadała luźną stronę, którą widział do tej pory tylko za maską przybieraną w smoczej społeczności. Wiedział, że nie jest tak sztywna jak mogłaby się wydawać...
Wszyscy się mylili. Wszyscy. Każdy kto oceniał Cień na podstawie chorych pobudek i plotek jest sam sobie winien i nie zasługiwał na bycie traktowanym na poważnie. Chociaż może i on sam nie dogrzebał się jeszcze do złotego środka prawdy...?
Wiedział już o każdej z walk, które z żywym smokiem stoczyła Sombre. Otchłań podczas testu, Dyamika... I... Kravsax, kimkolwiek on był.
Widząc jednak emocje które szarpały cienistą, zwyczajnie do niej podszedł, chociaż z początku nieśmiało.
- Nie zmuszaj się - poczęstował ją uśmiechem, po czym wyjątkowo delikatnie, zawadiacko trącił ją pyskiem.
Kontynuowała. Nie miał zamiaru dopytywać. Był Łowcą. Dowie się wszystkiego na własną rękę. Nie musiał angażować w to smoczycy, której wzrok zachodzi ciemną chmurą gdy tylko o tym wspomina. Potrzebowała od tego odpocząć, a Błysk nie miał zamiaru do niczego jej zmuszać.
Jego oczy rozwarły się w podziwie, gdy Siła wymieniała kolejno swe wyczyny. Przecież to...
- łał... - wyrwało mu się.
Wtedy też przyjaciółka obrzuciła jego serią pytań. O czym mógł jej opowiedzieć... Powinien zacząć od początku.
- Być może słyszałaś niegdyś o Pożeraczu Księżyca i Nadciągającej Wichurze. Nie będę się krył z moim pochodzeniem. Moje pokrewieństwo z mamą jest dość oczywiste - tu wskazał pazurem własne oko - jednak tylko wprawni obserwatorzy znający smoki o białych źrenicach są w stanie wyłapać ten szczegół. Jeśli widziałaś niegdyś Wichurę, wiedząc kim jest, jestem przekonany że i Ty zauważyłaś podobieństwo.
Przez pierwsze księżyce największą wartość stanowiła dla mnie rodzina. Opowiem Ci tu dłuższą historię, więc proszę, wysłuchaj do końca.
Od małego zaszczepiono we mnie strach przed Aluzją. Dobrze wiesz, że to było niedługo po... Rozmawialiśmy o tym przy naszym pierwszym spotkaniu. Nie rozumiem do tej pory co Aluzja zrobiła Wichurze, ale wydaje mi się, że moja mama zwyczajnie się Twojej boi... Albo boi się, że jej dziecko wpadnie w kłopoty u przywódczyni Cienia. Oboje wiemy, że to by się mogło źle skończyć.
Właściwie to nie rozumiem dlaczego tak wielu Ognistych trzęsło ze strachu zadkiem przed Cieniem. To były czasy sojuszu!
Niedługo potem mój dziadek został Prorokiem, a ja postanowiłem go odwiedzić. Traf chciał, że właśnie wtedy odwiedzili go wszyscy przywódcy... Tamto spotkanie otworzyło mi oczy. Terror jaki mi wpajali nie istniał tak długo jak nie znajdujesz się na czarnej liście Cienia. Nie wyobrażasz sobie jakie wrażenie potrafi wywrzeć ta chłodna wojowniczka na młodym smoku z obcego stada. I powiem Ci... Przypadło Ci to po niej w udziale
- mrugnął porozumiewawczo.
- W dzieciństwie poznałem jeszcze Heren... i mam młodszą siostrę, Pożar. Jednak obie przepadają bez śladu. Nie widziałem Heren od czasu mojej ceremonii na Adepta.
Właściwie wszyscy z którymi dorastałem przepadli bez śladu... Poza Tobą. Może wyda Ci się to głupie, ale jesteś mi najbliższą smoczycą Wolnych Stad. Właśnie dlatego, że tyle razem przeszliśmy.
Ciężko jest znaleźć kogoś, kto... Myśli sam w dzisiejszych czasach. Mentalność tłumu jest po prostu zbyt wpływowa. Dlatego prawie nikomu nie ufam. Stado stadem, zawsze służę swoim pomocą, ale nie mam z nimi tak silnej więzi jak Ty z Cieniem. Dopóki nie okaże się, że Płomień ma na nich ożywczy wpływ prawdopodobnie się to nie zmieni.
Pytałaś o moje... cele. Chcę... Nadać swojemu imieniu znaczenie.

Przed wypowiedzeniem ostatniego zdania Łowca przewrócił się na grzbiet i wpatrzył w niebo, gdzie przez szarość chmur uporczywie próbował się przebić bezsilny księżyc.
Następnie skierował pytający wzrok na cienistą, jakby pytał "A ty?"
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-07, 20:03   Temat: Skalny zakątek
// Nie bój, nie czuję się zobowiązany :P

Naiwny jest ten kto myśli, że wyjątkowe oczy fioletowego samca czegoś nie dostrzegą. Niemniej gest Siły był dla niego tak nieznaczący, że w myślał machnął na niego łapą. Być może to jego wina, któż wie. Przecież się na siebie nie rzucili w efekcie, więc nie ma nad czym rozmyślać.
Poznanie się na nowo... Być może częściowo samica miała rację. Byli dorośli, a poznali się jako adeptka i pisklę. Teraz, oboje będąc Łowcami dzielą jeszcze więcej zainteresowań.. Być może nawet pasji.
Rozbłysk dobrze wiedział jak ambitna jest jego przyjaciółka. W końcu bez tej ambicji wygrana na zabawie Aterala nie przyszłaby im tak łatwo.
Widział na własne oczy, jak cienista pasjonuje się walką i okazywaniem swej wyższości przeciwnikowi, którego uważała za gorszego. Właściwie... Ciekawe czy był ktoś kogo uważałaby za godnego przeciwnika?
W trakcie, gdy smoczyca mówiła, fioletowy samiec patrzył jej z początku uważnie w oczy, chłonąc każdy ruch jaki odważyła się wykonać bądź wyszedł jej mimowolnie, odruchowo. Mniej więcej w połowie wrócił z wolna na swoje miejsce, jeszcze ciepłe. Prawie się położywszy kontynuował wysłuchiwanie Przedwiecznej. O jej rozterkach, ilości piskląt Apokalipsy, bliźniaczych mu wręcz problemach...
Wtedy dotarło do niego jak mało o sobie wiedzą przez wszystkie te zajęcia, które musiały zostać przez nich wykonane, a które nie pozwoliły im na odpoczynek czy zwyczajną swobodną rozmowę. Należało to nadrobić.
- Nie zazdroszczę Ci wyżywiania dwóch stad naraz. Nie wiem czy w ogóle bym się czegoś takiego podjął....
Dobrze, że mamy kogoś bliskiego poza stadem, zgoda. I cieszę się, że mogę przy Tobie odpocząć. Swoją drogą, co byś myślała o tym, żeby się spotkać i zawalczyć kiedyś, gdy będę już miał pewność, że nie zmieciesz mnie jednym machnięciem łapy?
- zaśmiał się z własnego pomysłu, chociaż propozycja pojedynku w przyszłości była z jego strony wyjątkowo poważna. Fakt faktem Rozbłysk w przeciwieństwie do Sombre nie walczył nigdy z żywym smokiem, miał jednak zamiar doszlifować swoje umiejętności zanim stawi przyjaciółce czoła. Kto wie, może już niedługo...
- Sombre? Opowiesz mi coś o sobie?
Opowiedz mi o Cieniu. Opowiedz mi o swoich rówieśnikach, przyjaciołach, o matce, o atmosferze tam panującej.
Opowiedz mi o czymś co uważasz za swoją największą przygodę.
O tym, kogo cenisz najbardziej.
O swoich pojedynkach na arenie, bo jest o Tobie całkiem głośno
- napomknął z uśmiechem. To nie była nagana, to pochwała i wyraz podziwu dla młodej Łowczyni. Błysk w istocie dopytywał się raz po raz starsze smoki o postępy postrachu Ubitej Ziemi... I szczerze mówiąc martwił się o przyjaciółkę. Bał się, że... pewnego razu po takim pojedynku nie wróci ona do domu. Że zniknie. Że już nigdy się nie zobaczą. Nie było pod barierą, a prawdopodobnie i poza barierą smoka zdolnego zastąpić mu cienistą. Nawet jeśli byłaby to inna cienista... Nie. Sombre była zbyt wyjątkowa by mówić o jakimkolwiek zastępstwie.
Zresztą przyjaciół się nie zastępuje.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-07, 02:34   Temat: Skalny zakątek
Całkowicie swobodnie położywszy łeb na śniegu dał cienistej znać, że ma do niej ogromne zaufanie. W końcu kto pozbawiłby się jakichkolwiek form obrony w obecności samicy z innego stada... Tym bardziej w tych czasach, gdy niektórzy Wolni pałają niekrytą nienawiścią wobec Cienia.
Jej pytanie, chociaż było spodziewane, złapało Ostatniego z opuszczoną gardą. O czym mógł jej opowiedzieć? Patrole, nauki, pojęcie magii, Cienisty który przeszedł do Ognia, jego ból głowy powodujący zupełną niemożność używania magii? Czy może...
- Co u mnie... Miałem całkiem niedawno ceremonię. W końcu - przyznał się z uśmiechem. Gdyby miał się otwarcie przyznać, był wyjątkowo zmęczony swoimi nowymi obowiązkami, albo raczej ich nagłym natłokiem po mianowaniu go łowcą. Choroba tylko wszystko pogarszała. Mimo to dalej pozostał sobą, szczególnie dla tej właśnie, obecnej przy nim smoczycy. Ciężko powiedzieć jak zachowałby się w towarzystwie kogoś nieznajomego.
- Jeśli mogę Ci się do czegoś przyznać, to ostatnio mam dość mojego stada. Mam dość ich podejścia, mam dość głupich gadek na temat innych stad, mam dość tego, że nie robimy praktycznie nic. Jako grupa pod względem militarnym ulegliśmy stagnacji. Żadnych wyzwań, żadnych udoskonaleń... Ale teraz jak na to patrzę to działo się już za czasów Runy. Nasi najsilniejsi wojownicy znikają bez śladu, a nowi albo są zbyt leniwi żeby się szkolić albo zbyt słabi, żeby stanowić dla kogokolwiek zagrożenie. Nawet po Uzdrowicielu nie pozostał ślad istnienia.
Uhh... I wszystko ciągle śmierdzi siarką. Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że mogę sobie pozwolić na długie Łowieckie wypady pod pretekstem zdobycia pożywienia. Jasne, że to niebezpieczne i zawsze może być tak, że pewnego dnia nie wrócę, ale... chyba muszę od nich odpocząć...
- zakończył dłuższy monolog.
- Ah tak... Nie przedstawiłem Ci się ponownie - zauważył, po czym pośpiesznie powstał i gdy tylko odzyskał równowagę ukłonił się przyjaciółce, zgrabnie chociaż delikatnie rozkładając skrzydła dla lepszego efektu.
- Ostatni Rozbłysk, do Twych usług - powiedział, starając się zachować powagę. Mało nie wybuchnął śmiechem, jednak nie dał tego po sobie poznać.
W tej pozycji widać było, że jego rasa faktycznie obdarzyła go solidną, wręcz ogromną parą skrzydeł - co było dziwne porównując je do wręcz filigranowych jak na powietrzną latajek jego rodzicielki. Czyżby tutaj to geny Pożeracza dawały o sobie znać, czy... Ki Tarram?
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-07, 00:26   Temat: Skalny zakątek
Gdy tylko usłyszał skrzypienie śniegu, leniwym wzrokiem spojrzał w kierunku interesującego dźwięku. I wtedy to...
Sombre!
Oboje ślepi rozszerzyło się radośnie kiedy tylko Rozbłysk ujrzał cienistą. Wyglądało na to, że wręcz go upolowała w środku nocy. Skąd ona się tu... Nieważne!
- Witaj, Sombre - powitał przyjaciółkę, szczęśliwy że postanowiła przerwać mu odpoczynek.
- Proszę bardzo. A może się skusisz na chwilę słodkiego lenistwa ze starym Błyskiem? - zaproponował, znacząco wskazując na wolne miejsce u jego boku. Może i Siłę spotkał zaledwie kilka razy, czuł się jednak jakby znał ją na wylot. Miał tylko nadzieję, że skoro nie było tu obserwatorów, jego przyjaciółka nie będzie miała wielkich oporów żeby zrzucić, chociaż na chwilę, swoją niemal wiecznie poważną postawę. Był to chyba pierwszy raz kiedy podczas spotkania oboje nie musieli się wykazywać swymi umiejętnościami, czy to dla ratowania życia, zwycięstwa ich planszowej armii czy wykonania zadania boga. Trzeba przyznać... Było tego całkiem sporo.
Zdecydowanie zasługiwali na przerwę. Oboje.
  Temat: Skalny zakątek
Ostatni Rozbłysk

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 50944

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2016-01-07, 00:00   Temat: Skalny zakątek
Dzika Puszcza należała, jak każdy wiedział, do terenów Wspólnych Wolnych Stad, jednak czy nie dało się tu polować? Ależ owszem! Jednak świeżo upieczony Łowca nie wykonywał aktualnie swoich obowiązków. W końcu był to środek nocy. Co więc przywiało Rozbłysk w stronę Skalnego Zakątka?
Cóż... przede wszystkim chęć odpoczęcia od wszystkiego. Od polowania, obowiązków, patroli... I wszechobecnego zapachu jego stada. Tak, chwilowo właśnie tego zapachu łowca miał dość. Jakkolwiek każdemu mogło się to wydawać dziwne, tak dla samca był to stan zupełnie naturalny, zaś dorosła ranga uprawniała go do odpoczynku poza terenami Ognia tak długo jak nie przekraczał granic innych stad. Teraz nikt się już nie będzie martwił i zastanawiał, gdzie się podział biedny fioletowy młodzieniec.
Westchnąwszy głośno Rozbłysk przysiadł na skale, po czym ułożył się do chwilowego odpoczynku.
Mimo jego jasnego koloru nie był doskonale widoczny... I tak jego rozmiary same w sobie powinny odstraszyć każdego pomniejszego drapieżnika.
Przyćmiony chmurami blask księżyca delikatnie olśniewał jego łuski. Tak... Jeśli jakimś cudem o tej porze będzie przechodził tędy smok, nie powinien mieć problemów z rozpoznaniem ognistego.
 
Strona 1 z 5
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 15