FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 312
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: (nie)smocze skrzaty
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 60
Wyświetleń: 10558

PostForum: Galeria   Wysłany: 2018-03-07, 16:07   Temat: (nie)smocze skrzaty
No żeby nie było za dużo tego piasku :D
Letho nie planowałam, chociaż też zasługuje chociaż na portret. Myślałam bardziej nad Iorwethem, jeżeli dalej bym ciągnęła fanarty z Wieśka. I mam jeszcze jedno duże coś w trakcie robienia się... już od ponad miesiąca :P pewnie miną kolejne dwa zanim to skończę. Zabiję się kiedyś za takie tempo.
Dziękuję ślicznie :D
  Temat: (nie)smocze skrzaty
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 60
Wyświetleń: 10558

PostForum: Galeria   Wysłany: 2018-03-06, 23:08   Temat: (nie)smocze skrzaty
Ah, tutaj sporo fanów Wieśka to i może warto tu artem rzucić xP

Veeernooon Rooocheee!

  Temat: Niewielkie zlodowacenie
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 249
Wyświetleń: 28795

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2017-11-03, 17:02   Temat: Niewielkie zlodowacenie
Miejsce, gdzie zmarł jego ojciec, a on jako kilkunasto księżycowy smok był tego świadkiem. Wspomnienie to boleśnie wyryło w jego psychice nieodwracalny ślad, który miał ogromny wpływ na jego postrzeganie życia, rodzicielstwa, odejść i powrotów. Z sielankowo żyjącej istoty, która żyła bez trosk i zmartwień zmienił się w smoka, który zaczął doceniać życie. Była to dziwna relacja, bazująca na nienawiści, jak i pokorze. Pokora związana z szacunkiem do życia swojego, jak i swoich bliskich, a nienawiść objęła ten przytłaczający brak odpowiedzi na proste pytanie "dlaczego?". Brak odpowiedzi skutkował tym, że Płacz musiał opierać się na domysłach. Domysły nie są dobre. Nigdy nie były i nie będą, nie utworzą poprawnego wizerunku danej rzeczy. Stąd postrzeganie świata i cyklu życia było zakrzywione, nieodbierane prawidłowo. Życie nie było tym, czego się spodziewał.
Nikt nie zdążył mu powiedzieć o tym, że taka jest natura. Że odejścia są na porządku dziennym. Nikt nie zdążył go przygotować do tego psychicznie. Odrzucał to. Nie potrafił się z tym pogodzić.
Wszystko jest zakłamane, niesprawiedliwe.
Miejsce, w którym stał, było również miejscem, gdzie przeniósł truchło swojej matki. Tylko po to, by ta mogła spoczywać u boku swojego kochanka, jego ojca. W jaskini leżały dwa ciała w stanie zaawansowanego rozkładu, specjalnie ukryte przed padlinożercami, którzy mogliby zbezcześcić ciała. Nigdy nie przykładał uwagi do takich zabobonów, jak szacunek dla zmarłego. Ale tutaj było inaczej. Czuł wręcz przymus, by się tym odpowiednio zaopiekować.
Szyja już nie była zdobiona przez naszyjnik z piór. Akcesorium leżało w jaskini, blisko rodziców. 5 piór biało-niebieskich, jedno pióro brudnobiałe i zniszczone i jedno pióro czysto białe, większe od pozostałych, położone luzem obok naszyjnika. Pamiątka po matce, jego bracie i po nim samym. Żałował, że nie mógł uczcić pamięci swojej siostry.
Leżą tu Fatum Wieszcza, Przebłysk Jutra, Duszek, Płacz Aniołów.
Był wczesny świt. Docierając tutaj horyzont jeszcze był ciemny, dopiero teraz Złota Twarz zaczęła wstawać, zwiastując nowy dzień. Nowy dzień, który był częścią zamykającego się cyklu natury. Te dni były tymi, gdzie natura umierała, przygotowując się do odrodzenia za kilkanaście księżyców. Było ponuro. Łyse drzewa otaczały tę część terenów, otulając je swoimi chudymi łapami i darząc wszystkich smutkiem, przygnębieniem.
Był to świt. Czas, gdzie dopiero ranne ptaszki zaczęły budzić się ze snu jako pierwsze. Czas, gdzie jego dwójka ukochanych piskląt spała sobie w jego legowisku, przykryte starannie skórami zwierząt i futrem, by łatwiej zniosły niską temperaturę. By było im ciepło. Przytulnie. Zupełnie tak, jak wtedy, gdy to on służył im za koc, otulając je swoim futrem i skrzydłem.
Ale przecież... nieważne jak ciepłym i grubym futrem ze zwierzyny on by je okrył. Nie będzie im tak ciepło, jak wtedy, gdy są przytulone do ojca.
Dlaczego skazuje je na to, by było im zimno?
Jesteś potworem.
Zamknął oczy.
Stał na niewielkim zlodowaceniu, czując pod łapami stosunkowo cienkie tafle lodu, które jeszcze trzymały się brzegu. Było mu zimno. Jego futro już nie chroniło go od niskich temperatur tak, jak kiedyś. Nie... chroniło. Czuje chłód, lecz nie przez mroźne powietrze. Szara tonacja kolorów, które teraz panowały w naturze w każdym miejscu w jakiś sposób przekładała się właśnie na to subiektywne odczucie. Wiatr delikatnie czesał powierzchnię jego ciała, muskając chłodnym powietrzem, aż futro nastroszy się, by zatrzymać ciepło ciała. Nie pomagało. Zadrżał lekko z zimna. Może to przez głód?
...ale dlaczego teraz ma to takie znaczenie?
Nie ma to znaczenia. Absolutnie. To tylko podświadoma wola zostania przy życiu.
Wziął głęboki wdech i wypuścił zimne powietrze, które nawet nie zamieniło się w parę.
Dlaczego, Płaczu? Czy to przez to, że nie masz siły? Poddajesz się? Nie widzisz sensu w ciągnięciu tego dalej? Czy może czujesz, że wykonałeś swoje zadanie? A może... przeciwnie? Kara?
Za co kara? Może to jednak tęsknota? Za szczęśliwymi momentami swojego życia, gdzie jeszcze wszystko układało się tak, jak należy? Gdzie biegał beztrosko wraz ze swoim rodzeństwem i nie martwił się tym, co będzie jutro? Miał tyle szans na przywrócenie tego. Lecz nigdy nie zdołał tego dokonać. Nie było to z jego winy. Nie pozwoliło mu na to Życie.
Niepewnie uniósł jedną łapę i postawił krok. Coś zaczęło pękać pod łapami.
Zostawisz to wszystko? Jesteś egoistyczny. Martwisz się jedynie o swoją wygodę, nie interesując się tym, co pomyślą o Tobie bliscy. Były Przywódco Wody... tak chcesz potraktować przyjaciół i rodzinę?
...
Trudno uwierzyć w to, że zaszedłeś tak daleko. Że ktoś tak słaby, jak Ty, wespnie się na najwyższy szczebel stada, stając się jego głową. Cóż uczyniłeś za swojej kadencji? Odparłeś atak? I to wszystko?
...
Tak słaby i do tego bezczelny. Bezczelny do tego stopnia, że jesteś gotów zostawić własne pisklęta na pastwę losu, zdając sobie doskonale sprawę, że nie przeżyją bez Ciebie. Jak wszystkie Twoje dzieci.
...
Jak Twoja rodzina. Siostry, bracia, matka, ojciec. Jak wszyscy, których kochałeś. Chcesz dołączyć do nich?
...

Lód zaczął się łamać pod nim. Woda zalała prawą, przednią łapę. Otworzył oczy.
Przyszedł lęk. Chęć do życia krzyknęła przeraźliwie, próbując powstrzymać to, co się dzieje. Próbując walczyć z decyzją, którą podjął, kłócić się z nim samym. Mógł jeszcze odlecieć. Mógł wezwać mentalnie pomoc. Jeden, krótki sygnał, kilka uderzeń skrzydłami. Przecież nie było za późno. Nie było, cholera, za późno!
Lęk zaczął obrzucać go wspomnieniami. Ujawnił mu się poprzez wspomnienia z jego wczesnego dzieciństwa, z przygarnięcia córki, z pierwszego biologicznego pisklęcia, z przyjaźni, z miłości. Z tych chwil, które dawały mu szczęście. Miłość Mistycznookiej, jej awanse, pierwsze polowanie, pierwsze pisklę... Przyjaźń z Burzowym, pierwsze spotkanie, trwanie przy jego boku do końca jego rządów, powrót pod barierę... Pozłacany i rozmowy z nim, pocieszanie go, pomaganie w ciężkich chwilach... Jego dzieci. Tych chwil było tak wiele.
...bogowie, nie zdążył się nawet pożegnać.
Głęboki wdech. Woda objęła go całego swoim lodowatym dotykiem, częściowo go unieruchamiając. Nagle w jego głowie rozległ się wyraźny, niepewny głos. Śpiew. Melodia, która była mu znana, powtarzana przez jego rodziców. Nie był pewny jej genezy...
Ale teraz ma jednego odbiorcę.


Wizja, którą mi przedstawiłaś
Różniła się od moich wyobrażeń
Szukałem bliskich i rodziny swej

Lecz nic...
... nic nie znalazłem


Płacz, który słyszę, nie koi mych nerwów
I wszystkie Anioły odeszły z tego świata

Wiąże mnie fatum, nie mogę oddychać
Mówi "już, spokojnie."

Mówi "już, spokojnie!"

Ja chciałem wierzyć w to, że to jest tylko zły sen

Ja chciałem wierzyć w to, że mi się w końcu uda
Iść w Twoje ślady, ślepy na wszystko, co złe.

Czy wybaczysz mi?
Proszę, wybacz mi!


Zrodziły się we mnie te złe demony
Które uciekały przed Tobą, mamo.

Zrodziły się i trawią, niszczą od środka
Lecz nic nie czułem
Nic nie czułem.


Ślepy tak brnąłem przez całe życie
Myśląc, że jestem w stanie to wszystko naprawić
Lecz Ona dostrzegła coś, co leżało w głębi mnie

Pokuta i żal.
Nie mogę oddychać.

Ślepy tak dotarłem na dno jeziora

Fale ponad mną mnie gnębią, dręczą, duszą
Niech immersja mnie wchłonie, weźmie do domu
Weźmie do domu...

Tam odnajdę spokój.






13 minut później przestało bić serce.
  Temat: Zgłoszenia
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 1381
Wyświetleń: 90970

PostForum: Ogólne   Wysłany: 2017-10-30, 14:21   Temat: Zgłoszenia
Aktualizacja
  Temat: Czego teraz słuchasz?
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 8602

PostForum: Gry   Wysłany: 2017-10-08, 19:48   Temat: Czego teraz słuchasz?
Pendulum - Showdown (VIP Mix) I SOLD MY SOUL *^*
  Temat: Pytania i Odpowiedzi
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 333
Wyświetleń: 37318

PostForum: Gracze   Wysłany: 2017-09-13, 18:59   Temat: Pytania i Odpowiedzi
Sama kiedyś tak miałam po dostaniu jednego pw, trwało to jakiś czas, zapewne do momentu, w którym skrzynka sama nie pozbyła się tej wiadomości. Może da coś usunięcie tego jednego pw, jeśli pamiętacie które Wam "popsuło" skrzynkę?
  Temat: Samotna Skała
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 479
Wyświetleń: 40864

PostForum: Czarne Wzgórza   Wysłany: 2017-09-05, 22:41   Temat: Samotna Skała
Obrał sobie Samotną Skałę jako punkt widokowy. Miejsce to wydawało mu się odosobnione i idealne do tego, by nieco pokontemplować w samotności, z dala od stadnego zgiełku i wiecznego zawracania głowy. A ostatnio całkiem sporo się tego namnożyło... miał ochotę odetchnąć. Porozmawiać z kimś, kto nie chce od niego czegoś, a po prostu pogadać z nim o pie.rdołach. Ostatnio miał coraz mniej czasu dla siebie.
Zaczęło go to męczyć. Choć nie dałby po sobie tego poznać. Nigdy. Pewnie będzie bagatelizował zmęczenie i zostawiał je na kiedyś, nigdy nie mając czasu, by się poważnie na tym skupić. Pewnie odda się w całości obowiązkom, by móc zapomnieć o tym, że... już nie dba o siebie. Jedyny moment samorealizacji ma wtedy, gdy trenuje w walce. Choć... efekty mówią same za siebie. Potrafi druzgocąco zranić smoka, lecz nie daje rady sobie z drapieżnikami. A życie towarzyskie, spędzanie czasu z dzieckiem i wnukami, ba, znalezienie kogoś bliskiego jego sercu? To już dawno temu zostało odsunięte na bok.
Miał sporo takich niespełnionych marzeń... nie, to nie były nawet marzenia. Były to plany, których nie było mu dane spełnić. Nie miał nawet kiedy porozmawiać na osobności ze smokiem, z którym od zawsze chciał spędzić choć trochę czasu.
Leżał tak zamyślony na Samotnej Skale, trzymając brodę na nadgarstku lewej łapy, a prawą żłobił w ziemi coraz głębsze ślady, miarowo drapiąc w niej swoimi pazurami. Ślepia gdzieś wpatrzyły się jasny punkt na horyzoncie, a umysł na chwilę wyłączył się z odbierania wszelkich bodźców dochodzących z zewnątrz. Wiatr ani dźwięki nie były w stanie go wybić z tego zamyślenia.
  Temat: Dolina Rozpaczy
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 426
Wyświetleń: 49174

PostForum: Czarne Wzgórza   Wysłany: 2017-09-05, 22:21   Temat: Dolina Rozpaczy
Płacz przekrzywił lekko łebek w bok i zmrużył ślepia. Futrzasty samiec nieco domyślał się, że Feomathar pochodzi spoza bariery, więc był naprawdę ciekaw tego, w jaki sposób tamtejsze smoki mogą walczyć. Ku swojemu zaskoczeniu - pozycja przyjęta przez samca była była niemal identyczna do tej, którą Płacz sam przyjmował. Wyprostował łeb w zdziwieniu, którego nie ukazał i okrążył pustynnego od jego lewej strony, restrykcyjnie oceniając jego postawę do walki. Rozstawienie i ugięcie łap wyglądało na odpowiednie, skrzydła dolegały do ciała bez uciskania go i ograniczania jego ruchów, ogon i łeb był na swoich pozycjach. Był mile zaskoczony, że wszystko było bezbłędnie. Prawie.
- Prawą tylną łapę również możesz wystawić nieznacznie do przodu. Rozkład ciężkości ciała będzie równomierny i nie przeciążysz niepotrzebnie którejś z kończyn. - rzucił krótką korektę. Do reszty nie miał zastrzeżeń.
Po doradzeniu swojemu uczniowi, Płacz wykonał pełne okrążenie wokół smoka i nie spiesząc się, stanął naprzeciwko niego jakoś ogon dalej. Sam przyjął odpowiednią pozycję do walki, która niczym nie różniła się w tym momencie od tej Ognistego. Rozstawił i ugiął lekko łapy, by było mu wygodnie, prawą parę kończyn wysunął nieco przed lewą. Skrzydła ułożył do boków na tyle, by nie przeszkadzały mu w walce ani nie ograniczały jego ruchów. Ogon uniósł nad ziemię, by nie plątał się pod łapami i utrzymywał równowagę, a łeb opuścił na dół, by był na jednej linii z barkami - dodatkowo pysk skierował również w dół, zasłaniając swój punkt witalny. W takiej pozycji Płacz wbił kolorowe ślepka w ucznia i podał pierwszą komendę.
- Na początek pokaż mi co potrafisz. - polecił, nie precyzując swojej prośby, a dając Ognistemu pole do popisu.

//skoro naszły zmiany, to chcesz też zrobić Obronę?
  Temat: Zgłoszenia
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 1381
Wyświetleń: 90970

PostForum: Ogólne   Wysłany: 2017-09-05, 21:35   Temat: Zgłoszenia
- 8/4 mięsa dla Wieczornej. Aktualizacja
  Temat: Mały Wodospad
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 629
Wyświetleń: 54883

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2017-09-05, 14:49   Temat: Mały Wodospad
Na pysku utkwił mu cyniczny uśmiech, który nie zapowiadał się, by szybko zniknął. Szaro-złote ślepia nie oderwały się nawet na sekundę od zielonych kryształów Krwistego, przez co młody do ostatniej chwili nie był pewny, czy odpowiedź faktycznie była satysfakcjonująca. Łuskowy ogon Wodnego zaczął żwawiej falować, rysując nim łagodne łuki.
Jeśli jego sposób myślenia i pojęcie logiki jest nabyte dzięki któremuś Ziemistemu... o bogowie, biada. Miał wrażenie, że już kiedyś spotkał smoka o podobnym podejściu do innych i podobnym słownictwie. Kolejne wcielenie?
W pewnym momencie Przywódca zachichotał cicho przez nos.
- Nic byś nie zrobił? Nawet, jeśli jesteś świadomy konsekwencji swojego czynu? Będziesz miał duży problem nie tylko ze strony Przywódcy swojego stada, ale i tego drugiego. Nie sądzisz, że dużo prościej i szlachetniej będzie wpłynąć na decyzję swojego nauczyciela? - wymruczał cicho, a głos bezwiednie nabrał wężowego syku. Z jakiegoś powodu Płacz opuścił nagle formę trzeciej osoby, opowiadając o zadanym przez niego problemie. Rozmowa zaczęła toczyć się w dość nieprzewidywalny sposób i nie można było odróżnić, w którym momencie to wszystko pozostaje nauką, a w którym momencie zmieniło się to w metaforę, która ujawniała zamiary Przywódcy. Lecz... wszystko wyglądało na to, że odpowiedź Krwistego ma teraz o wiele większą wartość, niż gdyby była to zwykła nauka. Prawda?
  Temat: Mały Wodospad
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 629
Wyświetleń: 54883

PostForum: Błękitna Skała   Wysłany: 2017-09-03, 17:19   Temat: Mały Wodospad
W pierwszej chwili wybałuszył ślepa, a w następnej srogo parsknął śmiechem, cofając łeb. Wykrzywił pysk w niepowstrzymanym grymasie, właściwie trudnym do opisania, kły zostały odsłonięte przez uniesione wargi, a z płuc wydobywał się świst tłumionego śmiechu.
Potem ten sam śmiech wybuchnął mu prosto z pyska.
- Młody... Pewny jesteś tego, czego chcesz się uczyć? Bo idziemy w zupełnie odwrotnym kierunku - wyrzucił z siebie gdy powstrzymał śmiech, choć głos nadal był lekko złamany. Płacz z politowaniem pokręcił głową i westchnął. Ach, że przyszło mu uczyć takiego aroganckiego smoka...
Czy on ma pojęcie komu to powiedział?
- To ja Ci zadam nowy problem. Pewien młody adept użył mocnych słów i obraził Przywódcę obcego, jeśli nie wrogiego stada, który zgodził się na nauczanie adepta. Przywódca oburzył się i odmawia mu nauki. Wręcz zaczął mu grozić, że zapłaci za swój wyszczekany pysk. Sytuacja robi się coraz bardziej napięta, być może lada chwila ten przewodnik, który jest świetnie wyszkolonym wojownikiem wyzwie Cię na pojedynek. Lub wezwie wodza stada adepta. Co teraz zrobisz? - wypowiedział bardzo rozbawiony. Zadany problem był dokładnie tym samym, co stało się właśnie teraz... a kto wie, co Płaczowi chodzi po głowie. Póki co, wydawał się rozbawiony. Tyle widział w jego ślepiach Krwisty. Tymczasem starszy samiec siedział prosto z uniesionym pyskiem, niecierpliwie czekając na odpowiedź adepta z wymalowanym na pysku wrednym uśmiechem. Ogon lekko wił się na ziemi, falując hipnotyzująco, a ślepia wbiły się w czerwonofutrego i nawet nie mrugały.
  Temat: Dolina Rozpaczy
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 426
Wyświetleń: 49174

PostForum: Czarne Wzgórza   Wysłany: 2017-09-03, 15:22   Temat: Dolina Rozpaczy
Płacz bynajmniej nie odebrał go jako oschłego osobnika. Po spotkaniu tylu smoków w swoim życiu i po rozmowie z większością z nich, był gotów stwierdzić, że Feo sprawiał wrażenie jedynie nieufnego i poważnego. W żaden sposób jednak nie wpłynie to na naukę, a znając Płacz... możliwe nawet, że Ognisty poczuje się swobodniej. Między dość wymagającym treningiem, w jakiś sposób Przywódca pokaże, że jest smokiem godnym zaufania.
O ile Feo to dostrzeże.
- To najpierw przyjmij pozycję do walki. Nie muszę chyba mówić, że to jest fundament dobrej walki i skutecznej obrony. - polecił. Następnie zrobił dwa kroki w bok, jakby chciał okrążyć Feomathar, przygotowując się samemu do kontroli jego postawy.
- Przy okazji, jest coś, co szczególnie chciałbyś poćwiczyć w ataku? Coś co sprawia Ci problem?
  Temat: Sitowie
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 361
Wyświetleń: 40435

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2017-09-03, 15:11   Temat: Sitowie
Przestąpił z łapy na łapę, jakby coś uporczywie go uwierało w poduszki. Upiorna wykazywała wręcz strach wobec wojny. Bez problemu przystąpiła na jego żądanie, a nawet nie odpuściła dalszym prośbom o pokój. Płacz minimalnie przechylił łeb w bok, mierząc samicę z góry do dołu i milcząc. Milczenie rezerwował sobie na dokładną analizę sytuacji, a między innymi przemyślenia. Choć te grały, o dziwo, mniejszą rolę.
Szczęki na krótką chwilę zacisnęły się mocniej i wziął głębszy wdech.
- Wolałabyś wojnę? Z tego, co widzę, to raczej oboje od niej uciekamy. A śmierć smoków i kolejne tragedie są, moim zdaniem, nieporównywalnie większe, niż zapłata mięsem lub kamieniami. Jeśli mnie pytasz dlaczego stawka jest taka duża... - uniósł powoli łuki brwiowe. - To nadal chyba nie wiesz czym jest pakt o nieagresji. I oficjalny pokój między stadami. A nie zawrę kolejnego ze smokiem, który nie jest świadomy wagi tej rzeczy. Wodniści nie są na tyle głupi, by bez powodu rzucać się na inne smoki, żeby z premedytacją je zabić. Jesteśmy neutralni wobec innych i pozostaniemy tacy. Stado wie o tym doskonale. Macie już nieoficjalny pokój, który w tym momencie zależy tylko i wyłącznie od Waszego własnego podejścia do nas. Jeśli go chcesz, dopilnuj swoich smoków. My jedynie odpowiadamy na to, co zrobią nam inni. - rzekł dość chłodno, lecz ton był niezłamany i spokojny.
Zamilkł znowu na krótką chwilę.
- 10 kamieni i 5 porcji mięsa. Przystaję na to.
  Temat: Dolina Rozpaczy
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 426
Wyświetleń: 49174

PostForum: Czarne Wzgórza   Wysłany: 2017-08-30, 17:43   Temat: Dolina Rozpaczy
Po wysłuchaniu jego słów powoli skinął łbem w geście zrozumienia. Płacz sam dokładnie świdrował wzrokiem nieznajomego, bez problemu wychwytując każdą zmianę mimiki twarzy, każdy najmniejszy ruch karkiem czy ogonem. Od pisklęcia fascynowało go to, jak wiele informacji można wyczytać z samej mowy ciała i jak wiele ta potrafi ujawniać, podczas gdy głos skrywał większość cech smoka. Stąd bez problemu wychwycił pewną dozę zdziwienie na jego widok oraz nieufności, ale Wodnisty nie zareagował na to. Obu tych rzeczy doświadczył już niejednokrotnie, chociaż brak zaufania zdziwił go nieco bardziej, niż reakcję na to, że Przywódcę pokrywa futro. Woda i Ogień byli w sojuszu, stada dogadywały się i raczej nic nie wskazywało na to, by ktoś ten sojusz naruszył.
- To i owo?... - powtórzył przeciągle po pustynnym. - Póki co, na razie mogę Ci zaoferować szkolenie się w ataku. Na tyle, byś mógł sam potem być dobrym mistrzem dla innych wojowników. Pasuje? - zapytał obojętnie, nie ukazując zbyt wielu ani pozytywnych, ani negatywnych emocji.
Jeśli chodziło o zaufanie, w nauce ataku Feomathar będzie tym mniej narażonym na naruszenie tego...
  Temat: Nick, tytuł, avatar, sygnatura
Płacz Aniołów

Odpowiedzi: 1100
Wyświetleń: 123742

PostForum: Gry   Wysłany: 2017-08-29, 19:51   Temat: Nick, tytuł, avatar, sygnatura
Nick: Nie jest jakiś specjalnie zachwycający. Osobiście średnio mi się podoba wydźwięk tego imienia, ale zakładam, że ma ono jakieś znaczenie dla postaci i nie jest to wybór pochopny ;p dlatego wiele o nim też nie opowiem.
Tytuł: Ma jakiś związek z imieniem? Jakoś bardziej mi się podoba niż imię, nie mam pojęcia dlaczego xD jestem nielogiczna.
Avatar: Smoki na czarnym tle/bez tła zawsze mają u mnie delikatny minusik. Według mnie zawsze można dodać choćby jakiś płaski kolor, nie mówię od razu o jakimś nie wiadomo jakim wypaśnym tle. Taka głowa, która sobie lewituje w powietrzu nie wygląda wg mnie zbyt dobrze. Ale to mniejsza. Smok jako tako podoba mi się, choć nie mogę rozkminić tych złączonych rogów. Nie mogę sobie wyobrazić tego smoka jako pisklęcia, któremu dopiero wszystko rośnie i... jak by te rogi wtedy wyglądały xD ale mimo wszystko design jest prosty i całkiem w porządku, jest na plusik.
Sygnaturka: Lubię sygny, które kolorystycznie pasują do smoka lub stada. Tutaj te łososie i cieliste kolorki pasują akurat do postaci, co mi się podoba. Sygnaturka sama w sobie jest prosta, schludna, nie ma nadźganych niepotrzebnych rzeczy, jest ok nawet bez obrazka.
Ogólnie o użytkowniku: Nie znam :<
Ogólnie o postaci:: Również nie znam. Dlatego opis imienia był taki nijaki xd może powinnam zacząć szpiegować więcej ludzi...
 
Strona 1 z 21
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 15