FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 546
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Eteryczny Kolec
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 820

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-29, 01:16   Temat: Eteryczny Kolec
+ Mediacja I
  Temat: Remedium Lodu
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 616

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-29, 01:15   Temat: Remedium Lodu
+ Mediacja I
  Temat: Osobliwa Łuska
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 166

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-19, 23:43   Temat: Osobliwa Łuska
+ Pływanie I
  Temat: Szlachetny Nurt i Rudzik Płowy
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 211

PostForum: Mroczna Gęstwina   Wysłany: 2018-11-17, 23:56   Temat: Szlachetny Nurt i Rudzik Płowy
Nie wiedział już kompletnie, co się dzieje... oczekiwał, że Mysikrólik potwierdzi, że kraken jest prawdziwy. A Czarodziej Ziemi po prostu zniknął... a może w ogóle go tu nie było? Może minion stworzony z piorunów, jak i Niebotyczny byli po prostu wytworem jego pijackiej wyobraźni? O bogowie... w jego głowie pojawiła się myśl. Bo co jeśli Nurtu i Krakena też tutaj nie było? Co jeśli to kolejny koszmar, a Przywódca Wody jak zwykle wierci się teraz podczas snu? To... to było możliwe. Ale wszystko pewnie okaże się, gdy Kawka już się obudzi.
Póki co... czas oddać się temu szaleństwu i walczyć z tym potworem. Prawdziwy czy nie - ktoś musi pokazać temu obślizgłemu panu, gdzie należy trzymać macki!
Nurt nie do końca wiedział, gdzie powinien atakować... szyja zdawała się nie być dobrym miejscem na uderzenie, za dużo macek, które blokowałyby cios. Nie wiedział też, gdzie nieumarłe krakeny mają swoje czułe punkty. I czy w ogóle można w jakiś sposób zabić coś, co już od dawna nie żyło. Ale no... trzeba zacząć od tradycyjnych metod, a potem zastanawiać się nad resztą. Jak porządne trzepnięcie w klatę nie zadziała, to Nurt będzie musiał spróbować czegoś innego.
Rozszerzył łapy i ugiął je w stawach, a następnie wyskoczył, odbijając się od ziemi i przenosząc ciężar na tylne łapy. Zamachnął się do tyłu na skos, a następnie zwinnie i energicznie uderzył lewą łapą. Miała powstać krwawa i dość głęboka szrama na klatce piersiowej bestii. Od lewej do prawej strony na skos. Na całej szerokości klatki. Jeżeli to nie zadziała... to nie wiedział, co może zadziałać.
  Temat: Remedium Lodu
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 616

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-12, 12:08   Temat: Remedium Lodu
+ Atut grupy II
  Temat: Osobliwa Łuska
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 166

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-11, 20:39   Temat: Osobliwa Łuska
+ Lot I
  Temat: Psotna Łuska
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 277

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-11, 20:37   Temat: Psotna Łuska
+ Bieg I, Lot I
  Temat: Remedium Lodu
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 28
Wyświetleń: 616

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-11, 20:34   Temat: Remedium Lodu
+ Zręczność III, Moc III
- 2 PA
+ Leczenie I, MA I, MO I
  Temat: Eteryczny Kolec
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 820

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-11, 20:31   Temat: Eteryczny Kolec
+ Wiedza I, MP I
  Temat: Kaskada Kości
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 778

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-11, 20:29   Temat: Kaskada Kości
+ MO 2
+ Rubin
  Temat: Toffinka
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 118

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-09, 19:49   Temat: Toffinka
Witamy w Wodzie! Życzę mnóstwa niezapomnianych przygód i fabuł! Oraz niech Naranlea ma cię w opiece, a los szykuje dla ciebie tylko to, co najlepsze!

+ Zręczność (bonus stadny)

+ 2 Aparycja (pisklę)
  Temat: Osobliwa Łuska
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 166

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-08, 23:59   Temat: Osobliwa Łuska
+ Wiedza I
  Temat: Psotna Łuska
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 277

PostForum: Stado Wody   Wysłany: 2018-11-08, 23:56   Temat: Psotna Łuska
+ Pływanie I
  Temat: Trakt do Prastarego Drzewa
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 359
Wyświetleń: 21628

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2018-11-08, 23:39   Temat: Trakt do Prastarego Drzewa
Hm... zagadki. Nurt nie miał nic przeciwko zagadkom, ale dlaczego właśnie tutaj? Na drzewie? Czy to była jakaś część zabawy Kobaltowego? Mało czasu spędzał ze swoim bratankiem, a to chyba była dobra okazje. Miał tylko nadzieję, że młody nie zada mu takiej zagadki, przy której nie dojdzie do kompromitacji Przywódcy Wody. Słonko tak trochę obraził się na Nurt za to, że nie powiedział mu o istnieniu Opalowej, a teraz musi mu jeszcze opowiedzieć o przeciwieństwie istnienia. Jak się trochę zajmie Kobaltem, to może mu przejdzie?
Oczywiście Kobaltowy umiał sam się sobą zająć, ale dla Nurtu był nadal kimś, kto potrzebuje opieki.
- Tak... czemu nie. Mogę się do was przyłączyć. - Rzucił do bratanka, po czym skierował wzrok na Błyszczącą Łuskę i hej! Przecież nie był taki stary... to prawda, że miał swoje księżyce na karku, ale przecież każdy jest przecież tak stary, na ile się czuje! A Nurt nadal czuł się młodo.
- Czyli byłbym wtedy twoim dziadkiem. A więc od dzisiaj nim jestem, a ty będziesz za to moją wnuczką. Zgadzasz się? - Powiedział spokojnie do smoczycy, jednocześnie dochodząc do siebie po tej wspinaczce. Gdzieś tam na dole musiał zgubić swoje płuca, ale to drobny szczegół.
- Nie... nie potrzebuje niczeghh.... - I zrządzenie losu nastało. Cóż za ironia. Nurt miał właśnie zaprzeczać temu, że potrzebuje jakiejś pomocy i mówić o tym, że sobie poradzi i właśnie w tym momencie wleciało mu coś do gardła. To coś było dosyć wielkie, z pewnością był to jakiś duży gatunek owada. Nurt nie miał jednak czasu mu się przyglądać, bo zanim zorientował się o jego istnieniu... ten już siedział wygodnie (albo raczej i nie) w gardle Przywódcy.
- Arghagh. - Złoty zaczął się dusić, jakby miał właśnie wypluć własne płuca. Próbował wypluć tego niewdzięcznego owada, ale ten widać skutecznie się zablokował i nie chciał się ruszać. Był to dość poważny problem... Przywódca Wody się dusił i chyba potrzebował pomocy. Czy jego kompani podołają? A może spanikują? To zapewne się okaże.
- Wodghyyy. - Wyrzucił z siebie z trudem, nadal dusząc się i kaszląc. Słychać go było zapewne na drugim końcu bariery. Jak duży musiał być ten owad? No nie wyglądało to zbyt ciekawie... chciał pokazać jak młody jest w duchu, a teraz Kobalt i Błyszcząca muszą ratować tego starego grzyba. Nurt próbował uderzać się łapą o swoją pierś, jednak nie dawało to zbyt dużo. Stracił też trochę równowagi, ale na szczęście pozostał na gałęzi, po chwili ją odzyskując i chwytając się dobrze pazurami.
Pomocy?
  Temat: Drzewo na Wzgórzu
Szlachetny Nurt

Odpowiedzi: 359
Wyświetleń: 26389

PostForum: Czarne Wzgórza   Wysłany: 2018-11-08, 01:15   Temat: Drzewo na Wzgórzu
Cóż... czyli jednak nie miał do czynienia z duchem Zmory Opętanych. Chociaż... może to tak naprawdę podstęp? Lepiej zachowywać czujność. Nie spodziewał się, że smoczyca zdążyła wydać jakieś dzieci na świat... no to wszyscy są teraz w jednym, wielkim czarnym dole. Historia lubiła się powtarzać. No więc trzeba było odstawić na bok rytuały odesłania duszy. Chociaż w pewnym sensie był to dobry znak - z Nurtem nie jest jeszcze aż tak źle.
- Zmora Opętanych, Upiorny Rytuał... różnie ją zwali. - Nurtowi przyszło powspominać jeszcze bardziej stare, dobre czasy. No... może niekoniecznie dobre, ale z pewnością stare czasy. Wyczuwał, że nie będzie to łatwa rozmowa. Zwłaszcza, że zakładał iż Zmora nie do końca za nim przepadała... i poglądy swe mogła przedstawić córce, co było wielce prawdopodobne. Szczerze mówiąc... to chyba już wolałby Ducha Zmory. Halo? Otchłań? Przyjmujecie reklamacje?
- Ale dlaczego nazywasz je trunkami dla prymitywnych istot? Każda rozwinięta istota powinna dbać o rozrywkę, głównie dla duszy. Nawet elfy. Szczególnie elfy. Przynajmniej te leśne. - Wiedział o tym... głównie z opowieści Niebotycznego Kolca. Zakładał, że elfy nie przesadzają z tym tak jak on... chociaż i pewnie zdarzali się i tacy.
- Trunki są jak lekarstwo... niektórym wystarczy odrobina, inni potrzebują więcej. Czy lekarstwo można uznać prymitywnym? Skoro jedynie ono przepędzić może wszechogarniającą pustkę? - Nurtowi oczywiście wzięło się na filozoficzne rozmowy... taka była kolej rzeczy. Najpierw śpiew, dużo śpiewu, a potem gadaniem o rzeczach najróżniejszych. W pewnym sensie... wino otwierało jego umysł, który wcześniej zamknięty był pod pewnymi względami.
- Dlaczego akurat jesteśmy? Dlaczego nie uwzględniasz tutaj siebie? Jesteś tak samo pyszna, jak Zmora? Mogłem się tego spodziewać. Dlaczego twa dusza ma być inna od naszych? Tak naprawdę wszystkie są takie same. To zależy od naszego spojrzenia na nie. - Filozofowania ciąg dalszy, Nurt co jakiś czas jąkał się, lub po prostu... mówił dziwnym tonem, charakterystycznym do bycia w tym stanie, ale poza tym - trzeźwy jak w pysk strzelił. Przynajmniej pod względem słów. Głowa nadal go bolała... chyba przydałoby mu się więcej wody.
Chwytu za podbródek się nie spodziewał. Oczy Nurtu, martwe niczym pustka wlepiały się w ślepia Delirium. Nurt nie ruszał się... jego oczy po prostu patrzyły i mówiły wszystko. Mimo iż nie działa się w nich nic, mimo iż wzrok Przywódcy Wody, tak bardzo nieobecny - zdawał się nie dawać żadnych znaków. Była w nim po prostu wszechogarniająca nicość, jakby spojrzeć w jego duszę, czy serce.
- Znałem. Bardzo dobrze ją znałem. - Rzucił do Delirium, nadal będąc zdziwiony jej... dziwnie czułym chwytem. - To ja walczyłem z nią, gdy umarła po raz pierwszy. To ja zadałem jej najsilniejszy cios. - Nie musiał tego mówić... smoczyca musiała już to widzieć. O ile jej matka utrzymywała z nią jakikolwiek kontakt, nim zmarła. Można było pomyśleć, że Nurt czuje dumę... z satysfakcję z tego, że skończyło się to w ten sposób. Nie. Nie czuł nic. To były jedynie słowa.
- Widzisz... gdy ogarniać zaczyna cię pustka... często myślisz o jednym. Jak ją przepędzić. Myślałem, że jeśli zginie twoja matka, to przywróci mi to uczucia, dawne życie. Długo myślałem o tym... przez pewien czas byłem trochę jak ona. Myślałem o jej śmierci, o tym jak bardzo będę się tym chełpił, jak bardzo nasycę się tym. Że będę zlizywał krew z własnych pazurów. - Wbił pazury delikatnie w bark Delirium, tak by pojawiła się odrobina krwi. Następnie (o ile smoczyca mu na to pozwoliła) zsunął się z jego uścisku i zlizał krew... i kwas (?) niezbyt to było przyjemne uczucie. - Krew miała z niej spłynąć. - Wrócił do poprzedniej pozycji, następnie delikatnie musnął smoczycę ogonem po prawym biodrze. - Ale wiesz co? Tylko mnie to dobiło. Uczucia zniknęły na zawsze... a ja po prostu tam stałem i odszedłem. Krótkie zwycięstwo zostało przerwane przez śmierć Krwi Mandragory. Ta... bezsilność. Nie mogłem nic z tym zrobić. Umarła. - Znów oparł się na głazie. - Tak więc narodziła się we mnie pustka. Ogarnęła mnie... powoli przestawałem odczuwać cokolwiek. A już późniejsza śmierć twojej matki, tym razem ostateczna - miała być tym, co wznowi we mnie utracone uczucia. To przecież przez jej napaść straciłem wszystko, Krew Mandragory, Mistycznooką, Płacz Aniołów, Wzburzone Wody, Niezłomną Ciszę... wszyscy odeszli po tym. Miało nadejść zadośćuczynienie, a nadeszło uwięzienie w pustce, w mojej własnej pustce, z której nie ma już wyjścia. Va'esse deireádh aep eigean, va'esse eigh faidh'ar. - No i zaczęła się trzecia faza. Ta w której Nurt skończył filozofowanie i zaczął opowiadać o swojej przeszłości. Libacje trunkowe zawsze kończyły się w ten sam sposób. Czyli... zaraz wytrzeźwieje?
- Teraz twoja kolej... zaśpiewaj mi coś. Twoja matka była w tym dobra. - Akurat nie było w tym ani krzty ironii... jej dziki śpiew niemal sprawił, że powaliła jego samego, zanim padła.
 
Strona 1 z 37
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


SnM
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 15