FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja
Znalezionych wyników: 58
~ Smoki Wolnych Stad Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Jezioro
Torvihraak

Odpowiedzi: 650
Wyświetleń: 62695

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2020-03-31, 00:51   Temat: Jezioro
    //Towhahrak <3

    Drapieżny, zębaty uśmiech i szybkie skierowanie wzroku na łeb, który zmaterlializował się obok niej.
    -Amatorsko, ale tak. Jeden gostek, co robił po prostu herbatke cud-miód, chyba sprzedałabym mu duszę moją i jeszcze 100 innych smoków za zapas herbatek- nachyliła się, jakby mówiła jakąś tajemnicę i wyszeptała głośno -ale on dusz nie przyjmował, w sumie mało co przyjmował, bo rozdawał większość za darmo, szaleniec jeden- wyprostowała się i kontynuowała już normalnie -zaraził mnie miłością do wszystkiego, co da się zaparzyć, a potem wypić- głowa wycofała się, a chwilę później pojawił się już cały smok. Bezskrzydły.
    -Torvihraak, zwana też jako Kupczyni. Herbatki? Poczęstunek za darmo.- zachichotała i zaczęła wyciągać różnorodne mieszanki ziół
    -Hibiskus, skórka róży, aronia, malina- wskazała szponem-Mięta, anyż, ślaz, rumianek, kminek, koper i nagietek. A tu mięta, anyż, koper i malina. A to sam rumianek, bo jest fajny. Takiej jako tako prawdziwej herbaty jeszcze nie posiadam, bo dalej nie udało mi się jej znaleźć, ale kto nie lubi ziółek? Hmm
    Uwagę kupczyni jednak zwróciły na siebie słowa Cykuty. Przekrzywiła łeb. Nie do końca rozumiała, jeśli miała być szczera, sens wszystkich rzuconych w nią słów, ale przekaz rozumiała. Rozumiała i czuła. Chociaż jej nie ciągnęło do mordobicia, chciałaby tylko.... tyknąć to coś. Tak porządnie. Tylknąć, przyjrzeć się, zbadać. Poznać. Obserwować. Klepiaca nazwała to coś złym. A może nie? Na pewno użyła tego słowa. Hm, hm. Ale czy ta ogromna kupa mięcha i kończyn na pewno była "zła"? Na pewno wyglądała na "nie dobrą", ale co tworzyło zło?(czym to to byłoooo? Złotooka chciała wiedzieć! A nie wiedziała! Cóż za okropność!)
    Spoglądnęła na istotę. Auć. Chyba smoki przegrywały.
    -Więęęęęc, co to jest? I czemu się z tym tłuczą? Bo wiesz, jeśli to jest coś w stylu "pojedynek dla mistrzów! O honor i wieczną chwałę" to wiecie, za bardzo mnie nie obchodzi, co się stanie z walczącymi. Bez obrazy, oczywiście. Aaaaaleeeee, jeśli nie wiem, toczy się jakąś walka o eeeeeeh, wolność i życie wszystkich smoków, czy coś w ten deseń, to czy jakoś dałoby się pomóc? Tak... z daleka? Dużego daleka? Najlepiej stąd? Lubię moją wolność, wiecie? Moje życie też- odwróciła się nagle do Lepkiej Ziemi -W ogóle, ładnie pachniesz. Tak ziołowo. I ziemnie. Ładnie.-
  Temat: Jezioro
Torvihraak

Odpowiedzi: 650
Wyświetleń: 62695

PostForum: Zimne Jezioro   Wysłany: 2020-03-29, 19:45   Temat: Jezioro
    Ryk. Potężny ryk. Ponad smoczy ryk. Boski? Tak, boski ryk. Coś się działo. Coś się działo i działo się to teraz, a jej przy tym nie było. Nawet nie wiedziała co się działo! Ani gdzie! Znaczy, mniej ryk dochodził mniej więcej z tamtej strony, więc Torvihraak, jak ciekawski stary smoczy wyrzymek, którym była, ruszyła w tamtą stronę. Trochę truchtała, trochę podskakiwała, aż tu nagle drugi ryk. Znów niesmoczy, tylko taki bardziej... potępiony. Kupczyni przyspieszyła kroku.

    Zauważyła Obierzyświata i ... Klepiącą, jednak jej uwaga była skupiona na tym co widniało na horyzoncie. Wiecznie zmnieniającą się, groteskową ruchomą kupę mięsa - tłuszczu, ścięgien, mięsńi, kości i krwi. Torvihraak przyglądała się.... istocie z chorą fascynacją, obserwując jak to się porusza, jak to się zmnienia, jak to istnieje. Istota atakowała zniekształconymi konczynami i mackami... atakowała... smoki. Kupczyni była tak pochonięta... podziwianem... istoty, że nie za bardzo przejęła się tymi, z którymi istota walczyła. Nie zeby mogła ich rozpoznać, zbyt daleko byli. Ale w sumie dziwiło, ją że ktokolwiek w ogóle walczył. Z czymś takim. (Czy to było źle, że jakaś część jej umysłu chciała, aby to coś wygrało? Dobrze, że jednak większość jej mózgu, a przynajmniej ta część odpowiedzialna za logiczne myślenie, nie chciała, aby walczącym stało się coś za bardzo poważnego)
    Powietrzna wreszcie oderwała wzrok od walki i podtruchtała do dwójki smoków, oczywiście wcześniej przykleiwszy uśmiech na swoj pysk.
    -Hej, hej, hej, Smoki Wolnych Stad- zaczęła, gdy jeszcze się zbliżała -Co się tam dzieje, nie licząc oczywiście gigantycznego mięsnego mordobicia stulecia, a przynajmniej dnia dzisiejszego?
    Co to za kupa mięcha jest w ogóle? Jest jeszcze bardziej niepasująca w swojej istocie, niż ty, Cykuto. A to już jest komplement.-
    przysiadła, może czegoś się dowie? Chciała się dowiedzieć, bardzo, bardzo chciała się dowiedzieć.
    -Uuu, co jecie? Mam cydr, jakby coś. I mogę zaparzyć jakaś herbatkę, albo coś.
    Nie ma to jak kulturalna herbatka, aby oglądanie walki na śmierć i życie było przyjemniejsze.
    Oraz nie wiem o co chodzi, ale oczywiście, że jego rodzice są z niego dumni. Jak mieliby nie być?-
  Temat: Las
Torvihraak

Odpowiedzi: 458
Wyświetleń: 40945

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2020-03-28, 01:40   Temat: Las
    //jesli się wryłam to z góry przepraszam


    Torvihraak zdecydowała sobie zrobić piknik. Taki fajny piknik. Na kocyku z dobrymi przekąskami i w miłym towarzystwie. Problemem mógł być brak kocyka, dobrych przekąsek i miłego towarzystwa, ale smoczyca była zdeterminowana i poza tym nie takie trudności się pokonywało w życiu. Nawet miała już plan, jak sobie z tym poradzić.
    Pierwszym krokiem, który musiała wykonać, to było znalezienie odpowiedniego drzewa, (najlepiej, żeby to była stara sosna) co okazało się być łatwiejsze w teorii niż w praktyce. Kupczyni błąkała się przez pewien czas po lesie, obstukując drzewa aż wreszcie znalazła to jedno. Sosna. Nie taka, o jaką jej chodziło, ale powinna się nadać. Złotooka mogła przejść do kroku drugiego - kocyk. Torvihraak była starym wyznawcą zasady "Nie masz czegoś? Czaruj." I właśnie to planowała zrobić. Czarować. Z gęstej sieci maddary utkała coś jakby kocyk, ale lepsze. Wygidniejsze. Taki niebieski materacyko-kocyk. Bardzo fajny, nawet odstraszający mrówki. Ogólnie to luksus, gdyby nie trzeba było się na tym cały czas koncentrować.
    Dobrze, to już jest załatwione, czas na przekąski. Co do przekąsek to miała tylko torbę węży, ale można udawać, że to jakiś słodki makaron jest, czy coś. Ściągnęła więc ją ze swoich pleców i położyła na środku kocyka. O. Idealnie.
    Dobrze, czas na krok trzeci i ostatni. Kupczyni podeszła do sosny i wyskrobała w korze pojedyńczy usmieszek. Taki skierowany na kogoś, kto siedziały na kocyczku. -No widzi pan, panie sosno, jak się chce, to się ma. O! Poczęstowałabym cydrem, ale pan chyba nie pija, prawda? No cóż, tutaj chyba nikt nie pija i to jest straszne, panie sosno- usiadła na maddarowym tworze i odłożyła wszystkie swoje torby, po czym przeciągnęła się tak, że na całej długości kręgosłupa coś jej chrupnęło. Ah, ta starość.
    No i jako, że to miał być piknik, to zaczęła sobie zjadać te węże, udając, że to coś innego, i okazało się, że chyba bardzo głodna była, bo tak skubała i skubała, aż zjadła całą zawartość torby [4/4]
    -No widzi pan, panie sosno. Ja tu tyle jem, a pan nic. Chce mnie pan utuczyć, żebym gruba była?-
  Temat: Szkarłatne Cosie (a raczej ich echo)
Torvihraak

Odpowiedzi: 164
Wyświetleń: 7894

PostForum: Galeria   Wysłany: 2020-03-27, 12:26   Temat: Szkarłatne Cosie (a raczej ich echo)
hehehe, dawno nic nie wrzucałam to trzeba trochę pospamić

Wakacje od dram


Iphi



Nanshe


Rubeus


Pan Godny, ale już nie, bo tylko Konfliktuje


Chmurka


Ar'hime


Ha'ara


[ Dodano: 2020-03-27, 12:28 ]
Nechbet ( :< )


Laguna


Łajza


Paqui


Ktoś kto jeszcze nie istnieje


Vultor


Szyszka


[ Dodano: 2020-03-27, 12:30 ]
I jeszcze Thear


oraz Nivis
  Temat: Grota pod Skałą
Torvihraak

Odpowiedzi: 379
Wyświetleń: 35830

PostForum: Bliźniacze Skały   Wysłany: 2020-03-26, 08:22   Temat: Grota pod Skałą
[List]Mruknęła. Czyli jednak zapach. Miało to sens. Skinęła Czarnoskrzydłemu po czym uśmiechnęła się lekko przekręconym uśmiechem.
-Miałam rację, jesteś też całkiem niczego sobie nauczycielem- wylazła z krzaków i otrzepała się ze wszystkich liści, gałązek i innych śmieci, po czym podniosła jeden swój szpon -A teraz wybacz, ale mam nowo nabyte umiejętności do przetestowania!- odwróciła się ze smiechem i lekkim truchtem pobiegła cholera wie gdzie.
//zt
  Temat: Skała
Torvihraak

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 40717

PostForum: Czarne Wzgórza   Wysłany: 2020-03-23, 13:02   Temat: Skała
    Złotooka uśmiechała się, ale tym razem tak... lżej. Łagodniej. Z przyjaznym błyskiem w oczach. Nie no, jak partnerka to chyba nikt nie powinien mieć nic nikomu za złe. Powinien. Najulubieńsze ze słów Torvihraak. Powinność. (Sama powinna przestać z niego korzystać, haha)
    Skinęła głową na znak zrozumienia, niebieskołuski wybrał i oby jego wybór okazał się tym dobrym. Plaga nawet nie musiała różnić się tak od Ziemi, byle tylko ta miłość okazała się wytrzymała. - Czego smoczyca życzyła Łowcy całym sercem.
    A potem Smok Maciej powiedział coś o niej. Zachichotała, szczerze rozbawiona i wielce zadowolona. No, patos nareszcie zdechł do końca w jakimś smutnym kącie. Bardzo, bardzo dobrze!
    Chwyciła się za pierś -To są...- przerwa na pociągnięcie nosem. Oczy jej się zaszkliły, jakby zaraz miała się popłakać --To są.... najmilsze słowa, jakie ktokolwiek powiedział mi kiedykolwiek w tym tygodniu! - łzy popłynęły, ale nie łzy smutku, lecz prawdziwego sztucznego wzruszenia. - Dziękuję!- Kupczyni spotkała już wnerwionych wojowników, którzy chcieli ją zabić, bo tak, i na prawdę wolała w przyszłości uniknąć takich spotkań. Takich, i amoralnych magów, którzy potrzebują akurat jakiś smoczych części, albo czegoś do badania. Albo zwykłych złodziei, którzy planują zabić dla zysku. Albo grup istot, które akurat ze smokami nie mają dobrych stosunków, mimo że ona do tych smoków nie należy i nawet nie wie, że ktoś tam był wrogi. (Albo, o zgrozo, kogoś, kto ją znał wcześniej) I tak, nie zesranie się w przypadku takowego spotkania zdecydowanie jest czymś pozytywnym. Nawet bardzo pozytywnym.

    Aj, Smok Maciej miał wiele żalów. Jej ogon zrobił jeden ruch, który był mocniejszy niż inne. Wiele żalów, których unika, ale które jednak pozostają. I których obecność jest widoczna na pierwszy rzut oka. Cóż, wiele czasu nie minęło, od czasu gdy był jeszcze z Ziemią, a czas leczy rany lepiej wszystko inne.... jeśli na to się mu pozwoli, jeśli nie.... hmm, nieważne.
    Były przywódca czyli Obieżyświat, znaczy Światokrążca, ale Obieżyświat? Kupczyni go lubiła. Nawet bardzo, biorąc pod uwagę jak krótko go znała. To zapewne przez ten chaos oblepiony puchem (w jego przypadku chyba bardziej tłuszczem) aby raczej uniknąć pocięcia innych. (Ostrze stępione, czy może raczej tylko schowane?) Jednak czy to cokolwiek znaczyło? Uczucia Łowcy były żywe. Istniały i miały do tego prawo, jak uczucia wszystkich innych. Tak samo
    ....Będzie musiała Obieżyświata o Maćka popytać. Wepchnąć swoje szpony do nieswoich misek spraw, bo chciała wiedzieć, co się wydarzyło się według niego na prawdę... A prawd było przecież tak wiele jak smoków, każda tak samo prawdziwa.
    Swoją drogą, nie spodziewała się, że niebieskołuski łowca cokolwiek jej wytłumaczy i czymkolwiek się podzieli. Z nią.
    Mruknęła -Na pewno nie chcesz tego cydru? Bo zaparzyć herbatkę, to jednak trochę więcej pracy, którą oczywiście z chęcią bym wykonała, tylko wymagałoby to czasu i zatrzymania się. Więc tak, cydru?-

    Potem szła w ciszy, granica była tuż tuż. Chyba lepiej było się już odłączyć, żeby nikt jej o nic nie mógł oskarżyć (jak ktoś chce, to i powód zawsze się znajdzie), jednak Maciej... zatrzymał się. Ulala, jak milutko. Podniosła łuki brwiowe w zaskoczeniu, jednak szybko ta ekspresja była zastąpiona uśmieszkiem.
    -Ach, Panie Maćku, jeśli aż tak przepada Pan za moją jakże skromną osobą, że aż Pan wstrzymuje się z przejściem tam, gdzie ja nie przejdę, to wystarczy, że by Pan powiedział- zaśmiała się, po czym zbliżyła się (a przynajmniej spróbowała) do Łowcy, aby się o niego otrzeć, mrucząc. Nie lubił dotyku smoków obcych, prawda? Ostanim razem, jak go dotkneła to prawie by dostała, z pazurów prawdopodobnie. Pewnie tym razem będzie podobnie, ale co jej szkodziło? W najgorszym wypadku była gotowa się bronić, a każde mniejsze obrażenia przyjąć.

    Po otarciu (obojętnie co się wydarzyło, czy krwawiła, czy sepleniła, czy miałaby coś złamanego) [chyba że by umarła xd] zaśmiałaby się w głos -Szczęścia więc życzę, Dobroczyńco Maćku z Plagi. Szczęścia w życiu, w smokach i w polowaniach w sumie też, ale głównie te dwa pierwsze. Miłego nie bycia spróchniałą kłodą, w stadzie, które Ciebie docenia- po czym odwróciła się i odeszła (bądź odkuśtykała, czy tam odczołgała się), nie tam, skąd przyszła ale tam, gdzie jeszcze jej nie było, ale co nie było terenami Plagi.
  Temat: Grota pod Skałą
Torvihraak

Odpowiedzi: 379
Wyświetleń: 35830

PostForum: Bliźniacze Skały   Wysłany: 2020-03-22, 13:58   Temat: Grota pod Skałą
    Czarnoskrzydły powiedział, że ślad zostaje długo. Mogło być, że te pierze były stare... ale skoro już wcześniej zapach kazał iść jej na prawo (a wiatr się dalej nie zmienił) to i teraz zapach chyba będzie zwiany.
    Ruszyła więc za szlakiem z piór, może nie skradajac się, ale z jakiegoś nieznanego jej powodu stawiała łapy ostrożniej. Dalej nasłuchiwała i węszyła. Czy nad tymi pierzami unosił się jakikolwiek zapach? Czy dało się usłyszeć jakiś inny dźwięk, który mógłby ją gdzieś poprowadzić? Ale póki nie odkryje niczego innego będzie musiała podążać jedynie za piórami
  Temat: Swatanie
Torvihraak

Odpowiedzi: 4065
Wyświetleń: 239488

PostForum: Gry   Wysłany: 2020-03-22, 13:12   Temat: Swatanie
Tutaj opcja jest tylko jedna - Szydzio
  Temat: Wybij Rase
Torvihraak

Odpowiedzi: 1294
Wyświetleń: 74773

PostForum: Gry   Wysłany: 2020-03-22, 13:10   Temat: Wybij Rase
Górskie [85]
Północne [88]-
Morskie [93]
Bezskrzydłe [47]+
Powietrzne [52]
  Temat: Opisz memem postać powyżej
Torvihraak

Odpowiedzi: 68
Wyświetleń: 7105

PostForum: Gry   Wysłany: 2020-03-22, 13:08   Temat: Opisz memem postać powyżej
Nudzi mi się w czekaniu na odpisy
  Temat: Grota pod Skałą
Torvihraak

Odpowiedzi: 379
Wyświetleń: 35830

PostForum: Bliźniacze Skały   Wysłany: 2020-03-22, 10:24   Temat: Grota pod Skałą
    Czy powinna zacząć się skradać? Być może, ale jej się nie chciało. Po za tym, to tylko nauka, prawda?
    Torvihraak wybrała lewą stronę, skręciła w stronę krzaków. Nawet jeśli okaże się, że jednak tam nic nie ma, to zawsze będzie mogła zawrócić, prawda? A dźwięk wydawał się jej pewniejszy, zapach mógł być zakłamany przez wiatr, przynajmniej tak jej się wydawało. Dalej była skupiona, dalej węszyła i dalej nasłuchiwała.
  Temat: Grota pod Skałą
Torvihraak

Odpowiedzi: 379
Wyświetleń: 35830

PostForum: Bliźniacze Skały   Wysłany: 2020-03-21, 10:17   Temat: Grota pod Skałą
    Zamruczała. Widziała ślady. Ale jaki to mógł być ptak? Kupczyni nie za bardzo znała się na gatunkach ptaków. Cóż, zwierzę na pewno było rybożerne. A jakie znała rybożerne ptaki, które jednak miały błony między palcami....
    ... coś.... mewopodobnego? Macie tu albatrosy? Może coś albatrosopodobnego?- wzruszyła barkami, po czym wróciła do śladów.
    Węszyła dalej, i przyglądała się śladom. Szukała wgnieceń w ziemi albo innych tropów, typu zgubione pióro, ości lub cokolwiek innego, co nie do końca pasowało. Szła powoli i uchylonym pyskiem oraz nasłuchiwała oczywiście.
  Temat: Skała
Torvihraak

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 40717

PostForum: Czarne Wzgórza   Wysłany: 2020-03-20, 17:09   Temat: Skała
    O nie! Jego historie były lepsze! I na dodatek dobrze je opowiadał, kiedy jej się wszystko mieszało. Demencjo starcza, Torvihraak idzie po ciebie.
    Dmuchnęła zimnym powietrzem z nozdrzy, niby mogła zostać cicho, ale jak już Łowca tak ładnie jej opowiedział opowiastkę, to jak miała nie skomentować (i być może nadinteretować, jeśli jej się uda) proste prawdy, które w owych opowiadaniach są zawarte.
    -Strach jest ważny, dobry. W wielu przypadkach to właśnie strach utrzymuje smoka przy życiu. Samica, a samiczka - samica poznała życie, ale czy to znaczy, że musiała przestać biegać, śmiać się i ufać? Samica wie, że może upaść, że może zostać ośmieszona i zdradzona, a wiedząc może się przygotować. Czy dobrze jest przestać latać ze strachu przed upadkiem, czy może wystarczy ćwiczyć i nauczyć się oceniać, kiedy niebo jest zbyt zdradliwe na lot. O, i najważniejsza rzecz, prawie bym zapomniała. Upadków też trzeba się nauczyć - rzuciła uśmiechem, mimo że coś ją w piersi scisnęło. Upadki jednak zawsze będą boleć, niektóre nawet będą dawały się we znaki do końca życia. Ale dalej, czy to jednak jest powód, aby przestać latać? Przestać próbować, przynajmniej?

    Na słowa niebieskiego tylko zamrugała, lekko zaskoczona. Uznany za zdrajcę? Dezerter? Zasady ustanawiane przez tych u władzy.
    -No widzisz. Dokładnie z tego powodu jestem samotnikiem!- powiedziała głośniej niż zamierzała, gestykulując żywo. - Cholerne problemy wszędzie, gdzie ich nie ma. Idziesz do innego stada - jesteś cholernym zdrajcą i hańba Ci. Lubisz kogoś z innego stada? Fajnie, ale oni są źli i nie mozesz go lubić, najlepiej byś go nienawidził i go zabił, a jeśli jednak tego nie zrobisz to hańba ci i tak jesteś zdrajcą, a zdrajców się nie lubi. Chcesz zrobić coś więcej, coś co uważasz, że byłoby dobre? A idź się wypchaj i w ogóle, lepiej siedź cicho, bo twoje zachowanie niebezpieczne zbliża sie do bycia wrogim stadu. O i nie zapomnij o robieniu tego, tego i tego i nie robieniu tego, tego i tego. A dlaczgo tak? Dla dobra stada, oczywiście! Żeby było silne i potężne, a nie takie jak te wszystkie inne Złe, Brudne i Zawszone. Przecież chcesz dobra stada, prawda? Nie jesteś jego wrogiem? Ughhhhhh - mówiła szybko, a w jej głosie była bardzo słyszalna stara irytacja. Przymknęła oczy na chwile, a gdy je ponownie otwarła, zalśniły zimnym złotem. Kupczyni się już nie uśmiechała.

    Jak można znów polecieć, gdy przy upadku złamało się skrzydła?

    -Nie znam całej historii, więc nie będę oceniać. W ogóle nie zamierzam oceniać, każdy czuje indywidualnie. Jedno i to samo wydarzenie może być zupełnie czymś innym dla dwóch smoków, i to co każdy ze smoków przeżył i czuje jest dla nich prawdziwe. Czy czujesz się zdrajcą? Czy gdyby jakiś smok Ziemi potrzebował by pomocy, odmowiłbyś mu jej? ...- potrzsnęła łbem, po czym ubrała swój tradycyjny uśmiech. -Pytania retoryczne, ale jeśli chcesz na nie odpowiedziec, to wiesz. Z chęcią posłucham, bo wiesz, lubię wiedzieć o rzeczach, tym bardziej o tych, które są "nie moją sprawą", że tak powiem-

    -Awww- powiedziała w przesadzonym zawodzie. -Ale nie martw się, wymyslę jakieś adekwatne imię do nazywanie ciebie w mojej głowie, bo "Łowca Plagi" już zaczyna mnie męczyć, a to dopiero jedna rozmowa była... Co powiesz na Kubę? Wyglądasz mi na takiego Kubę. A może... Remigiusz? Remek? Szymon. Nie, ja wiem! MACIEK. Tak. Maciej, Maciek, Maciuś. Był jakiś książę Maciuś Pierwszy, ale nie pamiętam o co chodziło.- wyszczerzyła zęby w uśmiechu. No i szła. Będąc sobie. Ze swoją torbą węży i bagażem raczej mniej niż bardziej użytecznych śmieci, oraz zapasem herbaty, której Smok Maciej nawet nie chciał spróbować
  Temat: Liściaste rozstaje
Torvihraak

Odpowiedzi: 451
Wyświetleń: 39202

PostForum: Dzika Puszcza   Wysłany: 2020-03-20, 10:32   Temat: Liściaste rozstaje
    W miarę, gdy mackowaty mówił o jaszczurzym kodeksie, pysk Torvihraak przyjmował coraz bardziej morderczy wyraz. Przynajmniej czarnołuska miała nadzieję, że to to robił, bo się starała.
    -Ty? Jaszczur? Jesteś jaszczurem?- wycharczała, po czym zaczęła obchodzić smoka dookoła, nie spuszczając z niego spojrzenia oczu niczym z płynnego złota -Jeśli znasz kodeks jaszczurzy, to musisz wiedzieć, że jaszczurki i jaszczury od zarania dziejów toczą świętą wojnę o dominację nad Ponadświatem.
    Wy, jaszczury - pospolici brutale, pozbawieni jakiejkolwiek finezji i gustu, jesteście zamknięci na wiedzę, której zdobywaniu, my, jaszczurki, poświęcamy cały nasz żywot -
    Wzięła głęboki wdech, przysiadła i chwyciła się za pysk łapą, jakby miała wszystkiego dość -Nie dość, że nie jaszczurka to jeszcze jaszczur. W co ja się wplątałam- powoedziała pod nosem, ale jednak wtstarczająco głośno, aby Axarus ją usłyszał. Nagle wstała i przeszyła Wodnego zimnym, kalkulującym spojrzeniem. -Ale wcześniej o tym nie wiedziałeś.... Mogę więc uznać, że ja dalej nie wiem, że ty wiesz i traktować pana, panie Macka, jak zwyklego smoka, bo jednak mimo wszystko jestem pana halucynacją i gdybyś zginął w wyniku, ach, obrażeń pomagicznych powiedzmy, takich po walce między Jaszczurem, a Jaszczurką, to straciłabym pracę, a składki członkowskie do Stoważyszenia Najlepszych Jaszczurek Wrogów Jaszczurów, w skrócie SNJWJ- powiedziała to szybko, niczym jedno słowo -z czegoś trzeba płacić. Więc zawieszenie broni?- podała mu spaloną łapę na zgodę, obserwując kąte oka poczynania wilka. Kraby kradł. Kraby i tylko kraby. Nie będzie mu się potem pić chciało? Chociaż może to były słodkowodne kraby? Może po nich się pić nie chce? A może wilk już tyle w życiu krabów zjadł, że przyzwyczaił się do nieustającego cierpienia, bo życie to tylko chaos, pożądek jest iluzją, a szczęście jest kłamstwem i żyje się tylko po to, aby odczuwać ból i smutek i na końcu tego wszystkiego umrzeć i oddać się w cudowne, rozkoszne objęcia nicości? Torvihraak prawdopodobnie nigdy nie będzie tego wiedziała.

    -Ale wiesz, możesz lubić swoje zęby, ale twoje zęby mogą nie lubić Ciebie. Mogą być złymi zębami, które tylko istnieją, aby ciebie denerwować. Czy jesteś 100% pewien, że twoje zęby... pana lubią, panie Macka?- wymruczała, a potem sama przylgnęła do ziemi, tak aby jej głowa znajdowała się tuż przed głową zielonego
    -O nie! Umarłeś? Bo to taki straszny twór - krab. Czy umierasz za każdym razem jak polujesz na kraba? Będziesz mnie musiał tego nauczyć, żebym ci mogła potem toważyszyć w wyrywaniu krabów i być może pomóc nieumrzeć. Chociaż czekaj, czy halucynacje mogą być pomocne? W kodeksie było coś o tym- wstała i przekrzywiła łeb -Że żadna halucynacja pomocną nie może być.... albo że właśnie może? Było tam nie, czy nie było? Chociaż z tego pytania wynika, że jednak nie było, tylko to znaczy że tam nie było, czy było nie???- chwyciała smoka za barki i potrząsnęła nim, mówiąc coraz głośniej i wręcz z paniką w głosie.

    To jest niesamowite, ale Axarus dał radę przez chwilę pozbawić Kupczynię słów. Szururu, świątynia, Kaltamen (Kaltafon?). To... niesamowite było. Niesamowita historia. Powinna pobierać nauki pieprzenia od tego smoka. Szła za nim, lekko kuśtykając. W końcu ochrząknęła -Nie trzeba mieć... macek, aby zostać Mackołapem. Może on miał historię bogatą w łapanie macek? I dziękuję, ale mój towar raczej już nie żyje. Umarł w butach. Koniec. Memento mori, czy jakoś tak. Ale dziękuję, dziękuję.- kiwała łbem -Tak, zdecydowanie. Oraz z taką miną, to na lewno mówił wcześniej o tym, że stoisz mu na ogonie. Na pewno. Słowo halucynacji. Bardzo poruszająca historia, bardzo. Taka z morałem i bardzo głęboka. Myślałeś kiedyś nad pisaniem edukacyjnych tekstów dla ogólnego dobra... smoczości? Zapisałbyś się w dziejach, jestem tego pewna!-

    Mruknęła, drapiąc się po pysku w jakby zamyśleniu. Mruknęła drugi raz, tym razem głośniej, bardziej intensywnie, po czym spojrzała na Axarusa, a na jej pysku wyrósł szeroki uśmiech pełen ostrych zębisk -Przyjmę glony i zgodzę się zaryzykować pod [b] dwoma wyarunkami- wyciągnęła dwa szpony -Po pierwsze, dostanę wynagrodzenie halucynacjj tak, jakbym ją dalej była. Po drugie... jeszcze tego nie przemyślałam, ale coś chcę na pewno. I wiesz, ja też nigdy nie byłam w Szepczącym Lesie, a skoro ani ty, ani ja, ani Takhara, przynajmniej tak mi się wydaje, tam nie byliśmy, to można uznać, że to miejsce dla nas nie istnieje. Tak jak kodeks halucynacji. ... hmm, wymyśl coś, co będzie drugim warunkiem, dopiero wtedy się zgodzę. Co ty na to?- uśmiechnęła się
  Temat: Grota pod Skałą
Torvihraak

Odpowiedzi: 379
Wyświetleń: 35830

PostForum: Bliźniacze Skały   Wysłany: 2020-03-20, 00:07   Temat: Grota pod Skałą
    Wzięła pożądny wdech, tym razem nie aby węszyć, ale bardziej aby dać upust.... frustracji? Nie, to zbyt mocne słowo. Zawodowi? To już bliżej. Wdech miał po prostu posłużyć jako pewnego rodzaju westchnięcie.
    Dźwięki, dźwięki. No słuchała, słuchała, ale nic nie słyszała. Przeczesywała okolicę w poszukiwaniu jakiś śladów czegokolwiek, węszyła i rozglądała się, ale jakoś tak jej nie wychodziło. Wszędzie tylko smoki... a może by tak spróbować pójść jakimś starym tropem właśnie smoka? To w końcu nauka, nie musiała od razu znajdować niewiadomo co?
    Kupczyni spodobał się ten plan, i nawet już chciała wziąść się za jego wykonywanie, gdy na czubku języka poczuła woń starej ryby. Fuj!
    Lekko jej powieka zadrżała. Ona miała teraz za tym iść, prawda?... W miarę zbliżania się, odór będzie rósł w siłe, prawda?
    Znaczy, nie miała aż tak bardzo czegoś przeciwko, ale miała złe wspomnienia dotyczące starych ryb, ale to chyba każdy miał. Albo nie? Nie wszyscy koniecznie muszą znać ryby... hmm...

    Otwarła ponownie pysk i skupiła się na zapachu. Wiatr przywiał go jakby.... stamtąd. Obróciła się i zaczęła powoli podąrzać za tropem zapachowym. Idąc szukała jakichkolwiek znaków, które mogły by być tropem - śmieci, wgniecenia, zadrapania, odciski. Krok za krokiem zbliżała się do źródła zapachu nie zapominając o nasłuchwianiu. Może jakieś piski? Mlaskanie? A może cisza? Kto wie, póki co się po prostu koncentrowała.
 
Strona 1 z 4
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 15