FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Diamentowy Strumień
Autor Wiadomość
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Rasa: Drzewny
Księżyce: 11
Płeć: Samiec
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 126
Wysłany: 2015-12-23, 16:54   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


Pogoda była wyjątkowo czysta i słoneczna. Promienie słońca odbijały się od okolicznych pagórków, pokrytych tak jak cała okolica w puszystym śniegu. Wszystko wyglądało na martwe i nieruchome, nawet najmniejszy wiatr nie pozbawiał widoku idealnej statyczności. Jedyną skazą, która burzyła wrażenie jakoby to otoczenie było wyjątkowo realistycznym obrazem, była wydłużająca się smuga wydeptanego śniegu.
Smugę tą tworzył pisklak, nie starszy niż 5 księżyców, który najwyraźniej zdecydowanie za bardzo zapędziły się w swojej podróży z matczynej groty. Jeden z gatunku drzewnych - zielony Bez.

Z każdą minutą wąż śladu powoli wydłużał się niestrudzenie, nie dążąc ku niczemu konkretnemu - najwidoczniej wiedziony przez los czy tam fatum. Wtem jego głowa gwałtownie zatrzymała się w pobliżu polanki; tym zbiegiem okoliczności Bez spoczął na odpoczynek akurat przy diamentowym strumyku. Położył się tu nie czekając na nic innego niż powrót sił do dalszej drogi.
_________________
"Tu powinienem wstawić jakiś poruszający cytat, ale szkoda mi czasu na szukanie czegoś fajnego"

Atuty:
I) Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek
II)
III)
IV)

Przedmioty posiadane:
Mięso: 100%
Owoce: 0%
Kamienie: ---
Inne: ---

Karta Postaci
 
 
 
Dynamika Ostrza
Łowca Ziemi
Malinowa Królowa



Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samica
Opiekun: Jesień, Kaszmir
Wiek: 23
Dołączył: 19 Lip 2015
Posty: 1867
Wysłany: 2015-12-23, 17:19   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 2| P: 1| A: 4
   U: P,L,MO,MA: 1|MP,B: 2|M,Skr,K,S,A,O,W: 3|Śl: 4
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka;


Przechodziła tędy akurat Dynamika, wracając z wyższych partii bliźniaczych skał, gdy przy strumieniu dostrzegła leżące wśród śniegu, maleńkie pisklę. Nie wyczuwała wokół żadnego smoka. Czyżby było tu samo? I jeszcze takie młode. No i chyba, sądząc po śladach na śniegu, przyszło tu także samo.
Skąd? Jak daleko musiało się tak błąkać w tę chłodną porę?
Popatrzyła na pisklę ze współczuciem. Musiało być mu zimno, zwłaszcza że nie miało futra, tylko łuski które jedynie bardziej wychładzały.
Natychmiast też podreptała w jego stronę. Pierwsze co mógł pisklak zauważyć, a może raczej usłyszeć, to skrzypienie śniegu pod jej łapami. A potem cień który przysłonił światło słoneczne. Jednak jeśli pisklę by się odwróciło, dostrzegłoby jedynie życzliwie uśmiechającą się smoczycę o zadbanym futrze i pięknych błyszczących w świetle kryształowych rogach.
Pochyliła się nad maluchem, wciągnęła nieco powietrza w nozdrza, identyfikując zapach pisklęcia. Cienisty... no i... czuć go było nieco Apokalipsą. Czyżby miała więcej piskląt poza truskawką?
Nie będzie dobrze jeśli coś mu się stanie, to było pewne. A tereny wspólne nie były dobrym miejscem dla piskląt bez opieki. Chyba tylko ogniści mogli sobie pozwolić na bezpieczne wypuszczanie podopiecznych w teren. A i tu nie było pewności.
-Witaj, mały... co robisz sam w takim miejscu? Gdzie twoja matka? - Zapytała, imitując prawdziwą mowę poprzez synchroniczne poruszanie wargami, choć sam dźwięk głosu był stworzony z maddary. Głos ten miał też nieco... zatroskany ton.
_________________
"Co, plan A zawiódł? Aaa, spoko, alfabet ma jeszcze 24 litery, coś się wymyśli!"

Drzewko genealogiczne <3
    .....Posiadane:
    Pożywienie: 14/4 mięsa ; 0/4 owoców
    Kamienie: Nefryt, opal, ametyst, jaspis
    Inne: duża, szmaragdowa łuska Huby. Skóra niedźwiedzia 3x PZ
    .....Atuty:
    1. ~ Zwinna
    2. ~ Pamięć Przodka
    - 1 do ST przy atakach i obronach w walce z drapieżnikami

    3. ~
    4. ~
    5. ~


Ostatnio zmieniony przez Dynamika Ostrza 2015-12-23, 17:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Rasa: Drzewny
Księżyce: 11
Płeć: Samiec
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 126
Wysłany: 2015-12-23, 18:43   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


Bez był już głęboko w krainie abstrakcyjnych myśli, więc trudno byłoby mu dosłyszeć lub dostrzec cokolwiek co świadczyłoby o obecności drugiego smoka. Nie chrapał a ślepia miał otwarte, ale i tak śnił na jawie o tym dlaczego rozgrzany śnieg zamienia się w wodę.
Będąc w takim stanie kompletnie nie zareagował na pierwsze słowa Dynamiki, a na kolejne leniwie rozejrzał się po otoczeniu. Dopiero gdy jego wzrok padł na smoka, który wyrósł jak spod ziemi, wyrwał na cztery łapy tak gwałtownie aż znów się wywrócił.

W takim amoku poturlał się trochę po ziemi nim znów się podniósł. Zadyszany pierwsze co wykrzyczał to coś między groźbą a błaganiem:
- Nie możesz skrzywdzić pisklaka! Prawo stad Ci zabrania! - Śmiało patrzył przy tym prosto w ślepia giganta i zamarł w tej pozycji. Dopiero po kilku chwilach zdecydował się dodać odpowiedź na zadane wcześniej:
- Matka rzadko się interesuje mną i siostrą. Głównie rozmawia i wychodzi gdzieś z różnymi samcami, które przychodzą do groty.. - Tym razem jego głos miał już zupełnie inne.. bardziej ufne zabarwienie - Ona.. robi z nimi dziwne rzeczy..

W ostatnich słowach pisklaka było czuć głęboki żal.
_________________
"Tu powinienem wstawić jakiś poruszający cytat, ale szkoda mi czasu na szukanie czegoś fajnego"

Atuty:
I) Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek
II)
III)
IV)

Przedmioty posiadane:
Mięso: 100%
Owoce: 0%
Kamienie: ---
Inne: ---

Karta Postaci
 
 
 
Dynamika Ostrza
Łowca Ziemi
Malinowa Królowa



Rasa: Skrajny
Księżyce: 25
Płeć: Samica
Opiekun: Jesień, Kaszmir
Wiek: 23
Dołączył: 19 Lip 2015
Posty: 1867
Wysłany: 2015-12-23, 22:16   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 2| P: 1| A: 4
   U: P,L,MO,MA: 1|MP,B: 2|M,Skr,K,S,A,O,W: 3|Śl: 4
   Atuty: Zwinny; Pamięć przodka;


Roześmiałaby się gdyby miała głos, jednak pozostawało jej zrobić rozbawioną minę kiedy zobaczyła jak pisklę poturlało się a następnie chyba próbowało jej grozić, samemu się pewnie bojąc, choć nie miało czego. Dynamika nie skrzywdziłaby pisklęcia. Uśmiechnęła się pobłażliwie.
Ależ nie zamierzam ci nic robić, malutki! Cóż, dobrze, że to wiesz! Ale mimo wszystko nie powinieneś tu chodzić sam... bo mogą się zdarzyć smoki które nie wiedzą... - Pierwsze dźwięki jej iluzorycznego głosu były łagodne, i ciepłe, ale następne... nie, nie były groźbą, ale po prostu przestrogą. Niestety znała smoki które i w takim małym niewinnym pisklęciu dostrzegłyby wroga. Teraz jednak nie było już całkiem samo... i ona nie pozwoliłaby się nikomu zbliżyć ze złymi zamiarami...
Kolejne słowa pisklęcia jednak ją zaniepokoiły... czy na pewno w takim razie było to Pisklę Apokalipsy, tej Apokalipsy która bez lęku wkroczyła na tereny obcego stada, samotnie, by ratować swoje pisklę, choć tak na prawdę nie groziło mu żadne niebezpieczeństwo?
-A jak się nazywa twoja mama? Jakie dziwne rzeczy? - Nie mogła się powstrzymać od wypytania się w tej kwestii... Co za "dziwne rzeczy" mogły się dziać na oczach pisklęcia? Moment później wyraz jej pyska się rozpogodził.
-No, ale jak tak, to ja mogę się z tobą trochę pobawić! Albo cię czegoś nauczyć, jak wolisz? Jak ci na imię? - Zapytała pisklaka, jak przy poprzednich wypowiedziach, synchronizując ruch warg z plecionym z nici maddary głosem, by go nie wystraszyć faktem mówienia bez otwierania pyska...
_________________
"Co, plan A zawiódł? Aaa, spoko, alfabet ma jeszcze 24 litery, coś się wymyśli!"

Drzewko genealogiczne <3
    .....Posiadane:
    Pożywienie: 14/4 mięsa ; 0/4 owoców
    Kamienie: Nefryt, opal, ametyst, jaspis
    Inne: duża, szmaragdowa łuska Huby. Skóra niedźwiedzia 3x PZ
    .....Atuty:
    1. ~ Zwinna
    2. ~ Pamięć Przodka
    - 1 do ST przy atakach i obronach w walce z drapieżnikami

    3. ~
    4. ~
    5. ~


 
 
Jeździec Apokalipsy 
Wojownik Wody
Kiara Odrodzona



Stado: Wody
Rasa: Drzewny
Księżyce: 73
Płeć: Samica
Partner: Cichy Potok
Dołączyła: 02 Cze 2015
Posty: 1356
Wysłany: 2015-12-23, 23:13   
   A: S: 1| W: 2| Z:2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: MO,Kż: 2| B,L,P,S,Sl,W,M,Skr,MP,MA: 3| A,O: 6
   Atuty: Zwinna; Chytry Przeciwnik; Czempion; Utalentowany; Ostateczny Cios


// to zaczyna być wkurzające. Po pierwsze Bzie, skąd tu się wziąłeś i tak kłamiesz o mojej postaci, skoro nawet nie miał do tego podstaw? Drażni mnie to już.

Wojowniczka przyleciała tutaj szybko za swoim pisklakiem, skinęła łbem Dynamice.
- Witaj i wybacz za moje pisklę. Gada bzdury. - Rzekła i zwróciła się do pisklaka, patrząc na niego surowo. Wzięła go mocno w łapy i odfrunęła, pozostawiając Dynamikę samą. Była zdenerwowana.. jakim cudem jej pisklaki tu się wzięły? No jak? Po chwili dwójki już tutaj nie było.
_________________
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się.

A T U T Y
I - Zwinny
Jednorazowo +1 do Zręczności.
II - Chytry Przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
III - Czempion
Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV - Utalentowany
Smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.
Niemożliwe do wybrania wraz z Uzdolnionym.


P R Z E D M I O T Y
Pożywienie:
38/4 mięsa, 6/4 owoców
Kamienie Szlachetne:
turkus, rubin, 2x szmaragd
 
 
Bezsensowny Kolec
Gracz
Zielę



Rasa: Drzewny
Księżyce: 11
Płeć: Samiec
Opiekun: Jeździec Apokalipsy
Mistrz: Geniusze go nie potrzebują!
Dołączył: 15 Gru 2015
Posty: 126
Wysłany: 2015-12-24, 00:30   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S, Pł, A, O, W, Śl, Skr: 1 | MO, B: 2| MP, MA:3
   Atuty: Szczęściarz;


//Bo sama nie odpisujesz w grocie a nie dajesz możliwości nigdzie wyjść! Poza tym to dzieci, różnie odbierają różne rzeczy xD

Bez smutnym wzrokiem krzyczącym "ratuj" pożegnał Życie i dał się porwać matce. Przez głowę malca znów popłynęło bardzo wiele bardzo głębokich myśli. Przygoda zawiodła! A z nią liczne nadzieje pisklaka.

Westchnął. Trzeba się z tym pogodzić i wytrzymać jeszcze jakiś czas w jarzmie młodości.
_________________
"Tu powinienem wstawić jakiś poruszający cytat, ale szkoda mi czasu na szukanie czegoś fajnego"

Atuty:
I) Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek
II)
III)
IV)

Przedmioty posiadane:
Mięso: 100%
Owoce: 0%
Kamienie: ---
Inne: ---

Karta Postaci
 
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 29
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3574
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-01-10, 13:00   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Był wnerwiony. Wyjątkowo wnerwiony. Wnerwiony jak jeszcze nigdy w sowim życiu. Wzdrygnął się, czując zimno; spojrzał na pokryty lodem strumień, jakby próbował tam szukać jakiegoś ratunku, ale tego... skąd miał oczekiwać? Nawet wysłanie sygnału mentalnego przekraczało teraz jego możliwości!

Wyobraził sobie wielki, chropowaty kamień o średnicy swojego pyska, który miał ochotę cisnąć gdziekolwiek, żeby tylko wylądować nerwy. przelał w niego maddarę... ale nie, to nie zadziałało! Znowu! Tylko pisnął długo i przeciągle, zaciskając powieki, kiedy ból jego głowy znowu się wzmógł. Co się działo, co to za czary?! Ktoś na niego rzucił klątwę czy co?!

Warknął wściekle, wbijając pazury głęboko w śnieg. I wziął kilka głębokich oddechów, próbując się uspokoić. No co jest, co to wszystko ma znaczyć?! Przyszły czarodziej, który właśnie utracił moc przelewania maddary w swoje twory - nie, nic gorszego nie mogło go spotkać. Dlatego szukał kogokolwiek kto będzie w stanie muu pomóc - oby jak najszybciej...
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Azyl Zabłąkanych
Czarodziej Ziemi
Zatroskana



Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: +Jesień Bzów
Mistrz: +Jesień Bzów
Partner: Chłód Życia
Dołączył: 17 Sty 2015
Posty: 1410
Wysłany: 2016-01-10, 20:39   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl: 1| B,S,Pł,A,O,MO,MA,M: 2| K,W: 3| MP,Lecz: 4
   Atuty: Szczęściarz; Kruszyna; Konsyliarz; Wybraniec bogów


    Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, Kruczopióry nie musiał szukać zbyt długo. Pomoc przybyła sama, zwabiona przeciągłym piskiem, w którego wplecioną złość i irytację trudno było przeoczyć.
    Odnosiła wrażenie, iż rozpoznaje głos osoby, która go z siebie wydała. Gdy jednak jej oczom ukazała się sylwetka Kruczopiórego, rozbawiony półuśmiech sam wpełznął na jej pysk. Oczywiście, że nie cieszyła się z cudzego nieszczęścia. Jedynie fakt, jakiego typu dźwięki jest w stanie wydobyć z siebie młody samiec, bawił ją niemiłosiernie; chociaż starała się ukryć to chociaż trochę, powstrzymując drganie warg.
    Zaintrygowana tym, co wzbudziło w nim ten stan, zbliżyła się ostrożnie. Nie mógł dostrzec jej od razu; zachodziła go zza pleców, stąpając miękko i cicho. W tym aspekcie było jej o wiele bliżej do łowczyni, niż uzdrowicielki; księżyce wypraw jednak kształtowały jej chód, na stałe już wpajając w kroki ostrożność.
    Kruczopióry nie pokazywał się jej z tej strony, którą ukazywał światu na co dzień. Widziała już jego łzy, była świadkiem jego słabości, dostrzegała jego strach. Koiła jego ból, uspakajała jego myśli. Każda z tych rzeczy była cegiełką, która pozwalała jej kształtować obraz Ognistego – który w efekcie był inny, niż u większości.
    Samiec zdawał się jej być takim, który bardzo łatwo ulegał emocjom. Wrażliwym, o nieco chwiejnym charakterze, takim, który kierował się głównie sercem – ale jednocześnie bardzo prawdziwym. I szczerym; to, jak łatwo okazywał swe uczucia, najlepiej pokazywało jego wnętrze. Pokusiłaby się o stwierdzenie, iż na podstawie samej jego mimiki czasem potrafiłaby odgadnąć, o czym myśli.
    Ta łatwość może kiedyś stać się przyczyną jego wielkiej wygranej, ale też wielkiej porażki.
    Zbliżyła się, wymijając go delikatnym łukiem.
    Czuła, jak maddara wibrowała delikatnie, niesforna i rozproszona. Taka, która chociaż wypłynęła z jego wnętrza, nie była w stanie stworzyć jednolitej całości.
    Przyglądała się wibrującemu powietrzu, póki maddara nie uleciała całkowicie.
    Ból głowy to przekleństwo uzdrowicieli i czarodziejów – stwierdziła, podchodząc bliżej. Przysiadła przy Ognistym, a w jej łapach pojawiła się miseczka i chmielowe szyszki. Oszczędny uśmiech błąkał się na jej pysku, gdy zwiesiła łeb, w milczeniu przygotowując wywar.
    Odcedziwszy go, ciepły i parujący podała Ognistemu, lekkim skinięciem łba zachęcając go do wypicia. Gdy zaś samiec odłożył miseczkę na bok, bez skrępowania przyłożyła palce do jego polika. Nie zamknęła jednak ślepi; nigdy tego nie robiła, lecząc. Nie potrzebowała ciemności.
    Łatwo było rozpoznać jego chorobę. Wiedziona doświadczeniem, wiedziała, iż ból głowy jak mało która dolegliwość potrafiła rozjuszyć; a szczególnie postacie takie, jak ona i on. Maddara była podstawą ich profesji. Nie mogli pozwolić sobie na niedyspozycję.
    Zlokalizowała zwężenie się naczyń krwionośnych, zregenerowała i rozluźniła, działając kojąco na układ krwionośny. Dzięki chmielowi jej praca była znacznie ułatwiona; zioło wyrównało ciśnienie, częściowo łagodząc ból głowy. Jego przyczyny często bywały enigmatyczne; często był spowodowany stresem, przepracowaniem, ale również zmęczeniem i głodem. Jeśli pacjent nie zamierzał zmieniać swych przyzwyczajeń, często nie mogła zrobić nic więcej, niż jedynie czasowo ukoić jego ból.
    Pobudziła ośrodki nerwowe, upewniła się, iż nic na nie nie naciska, po czym odcięła dopływ maddary. Powoli odsunęła łapę, mrugając kilkakrotnie. Pewna efektów, uśmiechnęła się lekko.
    Powinno być lepiej – stwierdziła cicho, stawiając kończynę na ziemi i odsuwając się od Ognistego, przysiadając w stosownej odległości.
_________________
So I am far away from place
Where I’ve been all my story

I am just next to the moon
Not much of what I had is near me too
My past life’s behind a day
And I can feel, I can feel on my face
How life evolves and is changing right now




A T U T Y:
Szczęściarz - w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) atut daje automatyczny 1 sukces. [17.02 - 02.03]
Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.
Konsyliarz - smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.


Uwielbiam proste przyjemności, to ostatni azyl dla ludzi skomplikowanych.

P O S I A D A N E:

K [0]: - - -
M: 0/4 mięsa
O: 0/4 owoców
I: naszyjnik z szafirem od centaura, dwa bażancie pióra wczepiona za lewe ucho od Dzikiego Agrestu, wianek z jaśminu od Chłodnego Obrońcy,
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 29
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3574
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-01-14, 00:39   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Posłuszny poleceniom Azylu, Kruczopióry wypił napar, a następnie poddał się działaniu jej maddary. Mmmm... to było... dziwne przeżycie. Ale...

Gdy uzdrowicielka zakończyła swoją pracę powoli podniósł łeb... i pomyślał. O motylu; o wielkim, pięknym motylu o bursztynowych skrzydłach i złotym ciele. Pstryk! Pojawił się! Dokładnie na nosie uzdrowicielki! A więc...
- Dzię... Dziękuję! - wykrzyczał z wielką radością i natychmiast uścisnął mocno Azyl, aż ta mogła się prawie udusić. - Nie myślałem, że pozbycie się tej dolegliwości może być takie proste! Dziękuję! - powtórzył, a następnie odstąpił od smoczycy, zwolniwszy tym samym uścisk. - Miałem wielkie szczęście, ze ci tutaj spotkałem; niestety, muszę już wracać do obozu. Do zobaczenia... jeszcze kiedyś. Bo na pewno się jeszcze spotkamy - rzekł, mrugnąwszy porozumiewawczo ślepiem, a następnie rozpędził się i wzniósł w gorę za pomocą skrzydeł, frunąc z powrotem ku swojemu domostwu...

// zt
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Złuszczona Łuska 
Adept Ognia
ffgmn



Stado: Ognia
Rasa: Drzewny
Księżyce: 46
Płeć: Samica
Wiek: 22
Dołączyła: 24 Lut 2015
Posty: 137
Wysłany: 2016-02-03, 21:18   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: Skr,B,W,L,A: 1| S: 2
   Atuty: Kruszyna; Boski ulubieniec


Rzeka w tym miejscu przepływała łagodnym, szerokim strumieniem. Nad jednym z brzegów rósł potężny buk, którego grube, bezlistne gałęzie wyginały się ku niebu, niemal stojąc na straży tego spokojnego miejsca. Na pierwszy rzut oka, wydawałoby się, ze w pobliżu nie znajduje się żaden smok.
Coś lekko poruszyło się na gałęzi, strącając delikatny puch, który opadł bezgłośnie na nienaruszony śnieg poniżej. W koronie ukryła się niewielka, smukła samiczka ognia i najwyraźniej upatrzyła sobie to miejsce na drzemkę. Jej zielone żebra unosiły się w spokojnym oddechu, który ulatywał srebrną mgiełką z jej nozdrzy. Pasiasty ogon bezpiecznie owinęła wokół pnia; teraz drgał lekko - coś jej się śniło.
_________________
Atuty:
Boski Ulubieniec
Kruszyna
[/i]
Ostatnio zmieniony przez Złuszczona Łuska 2016-02-03, 21:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Martwy Kolec 
Gracz
Szkarada



Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Jeździec Apokalipsy?
Partner: Phi. A kto by mnie chciał
Wiek: 22
Dołączył: 30 Mar 2015
Posty: 337
Wysłany: 2016-02-04, 16:03   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 2
   U: S: 1| L, O: 2| A, B, Sl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik;


Pogoda była paskudna. Przynajmniej dla Martwego. Nienawidził zarówno zimna, jak i wiatru, a tego dnia żadne nie chciało odpuścić. Cienisty szedł przed siebie z opuszczonym łbem i dociśniętymi skrzydłami. Byle tylko dotrzeć do swojej nory, gdzie byłoby ciepło. W pewnym momencie w powietrzu uniósł się znajomy zapach. Nie mógł jednak skojarzyć zapachu, bowiem z ognistymi miał rzadko do czynienia. Zaczął się więc rozglądać na boki, ale niczego nie dostrzegł. Lecz na śniegu widać było już niemal całkiem zakryte przez śnieg wgłębienia. Podszedł do nich i dostrzegł, że są to ślady smoka. Trochę większego od niego. Zaczął za nimi podążać, bowiem choć chciał dostać się do swojego legowiska, to śledzenie było dla niego zawsze czymś ekscytującym. Czuł się sprawnym wojownikiem i łowcą w jednym. Nagle dostrzegł, że ślady urywają się przy drzewie, a kora ma pozostawione ślady pazurów. Gdzieniegdzie na śniegu przebijały się małej wielkości drewienka, które musiały się skruszyć podczas wspinaczki. Wybił się więc z przednich kończyn i oparł o pień drzewa patrząc ku górze. Dostrzegł jakąś śpiącą smoczycę, o smukłej i delikatnej budowie. Uśmiechnął się więc delikatnie i chciał sprawdzić, czy nauka ataku z Nieustępliwą nie poszła na marne. Wyskoczył więc do góry trzepocząc skrzydłami by znaleźć się na tej samej solidnej gałęzi, na której spałą Złuszczona. Ciężko ją było tym nie obudzić, lecz zanim ją zaatakował spytał-Hej. Ktoś ty?-pytając podszedł bliżej szczerząc dziób, w którym już gromadził się nadmiar śliny.
_________________
,,Kiedy walczysz z potworami uważaj by nie stać się jednym z nich. Bo kiedy długo patrzysz w Otchłań, Otchłań zaczyna patrzeć w ciebie."
,,Ten, kto raz nie złamie w sobie tchórzostwa, będzie umierał ze strachu do końca swoich dni"



U:B1
Atuty:Szczęściarz ( W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Evolution of Suntrux

Ostatnio zmieniony przez Martwy Kolec 2016-02-04, 16:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nocna Łuska 
Kleryk Ziemi
Nadeithscallieth



Rasa: Skrajny
Księżyce: 40
Płeć: Samica
Mistrz: Wieczne Ukojenie
Wiek: 22
Dołączyła: 29 Lis 2015
Posty: 269
Wysłany: 2016-02-10, 11:30   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: S: 1| L,O,A,MO,W,Śl: 2| MP,MA,Lecz: 3
   Atuty: Spostrzegawcza; Pamięć przodka;


Zgodnie z tym, co jej mówił Assuremith niedaleko gaju powinien ciągnąć się strumyczek przy którym mieli się spotkać. O ile nie trudno jej było znaleźć miejsce o którym mówił, o tyle znacznie trudniej było znieść wstyd, że nie umiała niby takich prostych czynności jak bieg i skok. Na szczęście jej partner wykazywał się zrozumieniem.
Tak skąd pochodziła bieganie nie było jej potrzebne. Skakanie? W górach radziła sobie skrzydłami.
Ale nie była w górach.
Już zdążyła odczuć braki w swoim wytrenowaniu. To skąd pochodziła nie miało znaczenia dla drapieżników, dla których na ziemi była bardzo łatwym celem.
Samica kroczyła powoli w stronę strumienia co jakiś czas zatrzymując się w miejscu, aby odgarnąć hałdę białego puchu i złapać moment w którym mijała brzeg zamarzniętego strumienia. Aż dotarła do spiętrzonej kry. Lodowa czapa była do prawda ukryta dość płytko pod śniegiem, ale i tak ciężko ją było dostrzec z daleka, bo wygłaskana przez wiatr powierzchnia nie zdradzała żadnych śladów. Choćby pofałdowania.
Nadeithscallieth miała jednak bystry wzrok i bez problemu odkryła źródełko przy którym przysiadła. Śnieg przyklejał się do jej czarnej grzywy, zaś w styczności z ciepłymi łuskami przy bokach niemal natychmiast topniał i zamieniał się w kryształowe kropelki. Jej nie było zimno. Była w swoim klimacie i z chęcią nie zmieniałaby go na żaden inny.
_________________


Atuty:
Spostrzegawczy
Jednorazowo +1 do Percepcji
Pamięć przodka
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

Skarby i pamiątki
kamienie: [moje / oddane] 0 / 4

Zapasy
owoce: [szt.] 2
mięso: [szt.] -

Moja krew / Ruja
Adramus, May, Mirandearth, Lenifiell/ 1 - 9


 
 
 
Sketch 
Gracz
Sól w ranach



Stado: Wody
Rasa: Bezskrzydły
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Wiek: 27
Dołączył: 03 Gru 2015
Posty: 667
Wysłany: 2016-02-14, 07:11   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Adrenalina; Poświęcenie; Pechowiec;


Assuremith nadleciał chwilę później. Spóźnienie wynikało przede wszystkim z tego, że musiał 'odstawić' Adramusa do leża, żeby najstarsze pisklę chroniło młodszych od siebie. Oczywiście było to dość proste. Młodsze rodzeństwo bało się śniegu i nie wyjdą tak szybko na śnieg. Adramus już wystarczająco przeżył, aby chodzić po białym puchu, ale przezornie omijał kontaktu z łapami. Wszystko więc będzie dobrze.
-Dobrze zatem, Jiwah Ka. Od czego chcesz zacząć?
Oboje wiedzieli po co tu przyszli, dlatego też nie było sensu niepotrzebnie przedłużać jej czekania. Wiedział również jak ważne było dla samicy zostanie uzdrowicielką, a bez podstawowych umiejętności nie będzie w stanie ich po prostu poznać. Samiec instynktownie ustawił się już w pozycję gotowości i oczekiwał~
_________________
Głos Sketcha

I.Zwinny
II.Adrenalina
IV.Pechowiec:

W przypadku niepowodzenia akcji gracza (zupełne niepowodzenie, czyli suma sukcesów wynosząca 0 - nie dotyczy rzutu na Wytrzymałość), -2 ST do następnej akcji. Atut używany jest automatycznie raz na walkę/pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/wyprawy/leczenia.
V.Poświęcenie:
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

 
 
 
Melodia Ciał 
Wojownik Plagi
Wyrzutek



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Szydercze Licho
Mistrz: Spuścizna Krwi
Partner: Kto się skusi ?
Wiek: 25
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 2148
Wysłany: 2016-03-11, 11:19   
   A: S: 4| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,P,L,Skr,M,MP,MA,MO,A,O,Kż,Śl: 1
   Atuty: Silny; Oporny magik; Twardy jak diament


Młoda samica przybyła do jej zdaniem jednego z najpiękniejszych miejsc na smoczych ziemiach, a był tym miejscem właśnie Diamentowy Strumień, a kto jak kto ale Duma ponad wszystko ceniła sobie piękno tego co ją otaczało, a ponad to swoje własne. Kiedy już znalazła dogodne miejsce, zabrała się za układanie piór na skrzydłach. Czekała tutaj na smoka ze stada Ognia, który miał ją uczyć.
_________________
Daddy's little psycho and mommy's little soldier

Przedmioty posiadane:

Pożywienie: 0/4
Kamienie: -
Inne: łuska śledzia, eliksir leczący ranę ciężką, kryształ pojętnego ucznia, wiecznie naładowany Kryształ Gladiatora
Żetony: srebrny x3

Atuty:
Grupa I: Silny
Grupa II: Oporny magik
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem
Grupa III: Twardy jak diament
-1 ST do testów na Wytrz.
Grupa IV:


Żurawina


S:1, W:1, Z:1, M:1, P:2, A:1
L:1, A:1, O:1, Kż:1

kolor wypowiedzi- firebrick/#B22222

Sometimes I need to apologize. Sometimes I need to admit that I ain't right. Sometimes I should just keep my mouth shut
 
 
Poszukiwacz Kości 
Wojownik Ognia
Arr



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 69
Płeć: Samiec
Opiekun: Ćmienie Maddary*
Mistrz: Niepamięć Świtu*
Partner: -
Wiek: 26
Dołączył: 27 Lis 2014
Posty: 779
Skąd: Gniezno
Wysłany: 2016-03-11, 11:41   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 1| A: 1
   U: L,M,MA,MO: 1| S,MP: 2| B,Śl,Kż,Skr,Pł,W: 3 | A,O: 4
   Atuty: ostry wzrok; kruszyna; poszukiwacz; regeneracja; znawca terenów


Istniało coraz większe ryzyko że wkrótce tereny wspólne przestaną nadawać się do użytku. Właśnie dlatego, mając być może ostatnią okazję na ich zwiedzenie, wojownik wylądował tutaj. Nie wiązał z tym miejscem dobrych wspomnień, a jednak znał je po prostu na tyle dobrze, że to właśnie tutaj chciał odpocząć, wziąć łyk chłodnej wody z strumienia.. A no tak, woda zamarzła. W takim razie, po prostu się rozejrzeć.
Duma była w stanie go zauważyć zanim mu przyszło porozglądać się czy jest tu ktoś obecny. A smok którego zauważyła był czarny - to na pewno! Niski, o szczupłej sylwetce. Pokryty niemalże w całości futrem, oprócz szyi i brzucha, gdzie ich miejsce zastąpił szereg szarych łusek. Najbardziej jednak zauważalny był brak lewej łapy, którym smok wydawał się nie przejmować.
Wojownik obrócił się w bok, dopiero po chwili zauważając młodą samiczkę (albo samca?) w pobliżu. Nie mógł przyjąć jak już na początku nie zdołał jej zauważyć. Czym prędzej więc zwrócił się w stronę nieznajomej, podejmując kontakt.
- O, nie zauważyłem cię tu wcześniej! - Zawołał w jej stronę, mówiąc to co od razu mu przyszło do łba.
- Też zwiedzasz wspólne tereny, czy na kogoś czekasz? - Zapytał, przekręcając łeb nieznacznie w bok. Nie było powodu dla którego miałby być nieuprzejmy, a również dzięki temu, miał okazję dowiedzieć się nieco więcej o przypadkowo spotkanej przez niego osobie.
_________________
    Coś, o czym powinienem powiedzieć już wcześniej:
    Najmocniej przepraszam wszystkich którzy przez moją nieobecność mieli zatrzymane postępy w fabule. Ostatnie 10 księżyców tej postaci były trudne. Nie miałem własnego prywatnego dostępu do forum oprócz komórki, a później miałem wyjazd do Niemiec. Próbowałem jeszcze przez pierwsze tygodnie jakoś dać radę, ale z czasem po prostu mój optymizm sam mnie oszukał. Rozwiązanie było proste, wystarczyło żebym zgłosił nieobecność. Długą. A jednak z jakiegoś powodu uznałem że dam radę, skupię się na najważniejszych rzeczach i gdy uzyskam jakiś swobodniejszy dostęp do forum, to również wznowie fabuły oraz rozpocznę kolejne, obiecane innym userom.
    No, raczej już tej obietnicy nie spełnię. Dziękuje więc wszystkim za przeprowadzone fabuły, bo każda z nich była wyjątkowa. Szczególnie dziękuje temu murzynowi, temu piasku, kurczaku, brykietowi, tej, co poczęstowała mnie ciasteczkami, grubemu chłopcu, skwarkowi, gfghh, wicherkowi, Apo, siłce, waszce i wszystkich innych, o których nie wspomniałem a wspomnieć należeć by było. Wielbię was wszystkich <3



Galeria:
by Arijka by Kuroi by Piasek
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13