FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Stara brzoza
Autor Wiadomość
Lenifiell 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 2
Płeć: Samiec
Partner: Samiec znaleziony:P
Wiek: 26
Dołączył: 04 Maj 2015
Posty: 715
Wysłany: 2016-02-10, 19:48   

Pisklak przyglądał się motylkowi z wielkim zauroczeniem, pierwszy raz widział coś takiego, Kiedy Smoczyca skoczyła na niego ten tylko westchnął, bał się ze coś zrobi motylkowi, lecz tten jak gdyby nigdy nic odleciał, a po chwili wylądował na ogonie malucha. Pisklaka w tym momencie zatkało i kompletnie zauroczony oglądał go. Zapamiętał tylko miejsce gdzie leży ten kamień i obserwował motylka. Słuchał także recytacji drugiego smoka który tu się zjawił. Kiedy motyl przeskoczył na niego pisklak powolutku podszedł i wygrzebał kamień z ziemi, a potem znów obserwował małego motylka, nie zwracając uwagi na nic innego.
 
 
 
Wilcza Pani
Gracz
FaolitiarnaPromienna



Rasa: Skrajny
Księżyce: 51
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Kruczopióry
Wiek: 20
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 463
Wysłany: 2016-02-10, 19:54   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Śl: 1| Pł,S,A,O,Skr,MP: 2|MA,MO: 3| W: 4
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka; Obrońca


Przy Starej Brzozie był niezły tłok - widać Motyl był magnesem na smoki. A, smoki.. kolejny buszowal w Szklistego Zagajniku. Młoda Cienista po raz drugi opuściła tereny swojego stada, napędzana nuda i rozkoszym dreszczem przygody. Pewnie, nikt nie powiedział jej prosto w pysk że nie może opuszczać obozu ale... Ale chodziło się jej przyjemniej kiedy miała wrażenie że jest ponad prawem! Planowała się rzucać się w oczy innym - w końcu jej eskapada była tajemnica. Ha ha ha! Nic z tych rzeczy. Wscibskosc Faolitiarny popchnela ja w kierunku brzozy i głosów, zwłaszcza jednego, który mówił... rymami? Zaintrygowana, podeszła bliżej - i wtedy ujrzała motyla. Zafascynowana, przystanela nieruchomo. Nigdy nie widziała owadów - wyklula się w tej porze i jeszcze nie ujrzała świata w innej wersji niż czarno-białej. Dlatego złoty mały.... coś, wokół którego gromadzily się smoki - i to futrzaste! - sprawił że Fao niepewnie podeszła bliżej bialofutrej smoczycy, zwracając się zarówno do niej jak i motyla:
- Co się dzieje?
_________________


Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek.
Pamięć przodka  -1 ST do ataku/obromy w walce z drapieżnikami.
Obrońca  raz na walke +1 sukces do obrony magicznej, raz w miesiącu dar od patrona.


Rusitaurion|Wilk
A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
U: A,O,Skr: 1

Nie wiesz jak odmienić imię? Klik!
Faolitiarna w wykonaniu Czerwieni Kaliny! i Koszmarnego Kolca!
Ostatnio zmieniony przez Wilcza Pani 2016-07-13, 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wirtuoz Iluzji 
Gracz
Kravsax Krwawiący



Rasa: Drzewny
Księżyce: 63
Płeć: Samiec
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Płomienisty Zdrajca [*]
Partner: Figlarna Łuska
Wiek: 18
Dołączył: 26 Cze 2015
Posty: 1330
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2016-02-10, 20:28   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl,M: 1| B,L,S,A,O,Kz: 2| W,MP: 3| MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentny; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Wybraniec Bogów;


Pojawił się i on. Ostatnia próba była nieudana, a noc to idealna pora by podróżować.
Już z daleka upatrzył złoty blask i szybko podleciał do niego. Dosyć dużo smoków się zebrało. Było to pisklę z Cienia, jego przeciwniczka walki i jakieś inne pisklę. Podszedł bliżej niemal się skradając by nie spłoszyć motyla. Podszedł to bardzo znajomego mu smoka.
Nie ruszaj się. – Przystawił swoją prawą łapę do motyla, od dołu, bardzo powoli. – Proszę... – Szepnął w stronę istotki, błagalnym głosem. Jedynie Opiewający mógł to usłyszeć jakimś trafem, ale było to skierowane do motylka.
_________________

Żetoniki :3 - Złoty i Srebrny (III miejsce Konkurs X, wyróżnienie w Konkursie X), Srebrny (wygrana Popisu II)
 
 
 
Motyl
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-11, 21:17   

Podchodzące powoli do niego smoki uczyniły mu przysługę osłaniając go od wiatru, który wciąż przewijał się między drzewami i przetaczał blisko ziemi nie dając mu spokoju. Zapadła bezwietrzna cisza co motylek wykorzystał na spacer po łusce Opiewającego Kolca na coraz wyższe partie ogona, a potem nagle poderwał się do lotu i opadł na wyciągniętą łapę Koszmarnego Kolca.
Na skórze smoka przetoczyło się jaskrawe, złociste światełko, podświetlające łuskę od spodu. Wędrowało ono od łapy przez przedramię, pierś i do końca lewej przedniej łapy, do miejsca, gdzie została amputowana.
Światło zaczęło przybierać formę przedłużenia kończyny, dokładnie odwzorowując część, której właśnie mu brakowało. Wszystko, począwszy od kości, przez mięśnie, naczynia krwionośne, ścięgna, skończywszy na skórze, łuskach i pazurach zostało odtworzone. Nawet czucie. Samiec poczuł chłodny powiew wiatru na tej łapie. Mógł zginać palce i znowu poczuć się jak dawniej.
Tak jak zawsze w takich chwilach minie trochę czasu, zanim Koszmarny Kolec odzyska w niej pełne władanie i siłę.


// Koszmarny Kolec: odtworzona lewa przednia łapa.
 
 
Wirtuoz Iluzji 
Gracz
Kravsax Krwawiący



Rasa: Drzewny
Księżyce: 63
Płeć: Samiec
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Płomienisty Zdrajca [*]
Partner: Figlarna Łuska
Wiek: 18
Dołączył: 26 Cze 2015
Posty: 1330
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 2016-02-11, 21:23   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Skr,Śl,M: 1| B,L,S,A,O,Kz: 2| W,MP: 3| MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentny; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Wybraniec Bogów;


Stał jak wryty. Nie mógł wydusić z siebie słowa. Mała łezka ześlizgnęła sie mu po policzku ale nic więcej. Poruszył lewą łapą. Proteza została wyrzucona. Nie wierzył. Po prostu nie mógł uwierzyć. Odgarnął śnieg z ziemi i delikatnie położył motylka na ziemi. Robił to tak delkatnie jakby bojąc się że coś mu sie stanie. Usiadł obok i nie mógł nic powiedzieć. Oglądał swoją łapę. Nie wierzył. Spojrzał po innych czy to widzieli. Prawdopodobnie tak.
_________________

Żetoniki :3 - Złoty i Srebrny (III miejsce Konkurs X, wyróżnienie w Konkursie X), Srebrny (wygrana Popisu II)
 
 
 
Tialdreith 
Gracz
Utracony Blask



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samiec
Opiekun: Rhaegranthur*, Szlachetny Nurt
Wiek: 21
Dołączyła: 04 Gru 2015
Posty: 1214
Wysłany: 2016-02-11, 21:24   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 2| A: 3
   U: B,P: 1|


Otworzyła szerzej oczy widząc co się dzieje. Łapa Cienistego... odrosła. Dosłownie, jakby pod wpływem jakiejś dziwnej, magicznej mocy. Najpierw ogon Opiewającego, teraz to... Ten motylek zdecydowanie nie był normalny. Przekrzywiła łeb, spoglądając na niego błyszczącymi oczkami. Nie zareagował na przeprosiny w żaden sposób, może nadal jest obrażony?
Dlatego wyobraziła sobie kwiatuszek! Miał był niewielki, wielkości około półtorej szpona, a miał wyrosnąć z ziemi, przebijając się przez śnieg. Cienka zielona łodyżka z dużym, wyrastającym z niej listkiem. Dodatkowo wzmocniona przez magię, żeby kwiatek nie mógł zostać zniszczony przez byle co! Natomiast góra kwiatu miała składać się z wielu drobnych, niezwykle delikatnych, złotych listków, nieco przypominających barwę stworzonka, które wesoło latało między smokami. Sam twór miał wyrosnąć z ziemi, niedaleko Koszmarnego Kolca, żeby motylek mógł bez problemu go zauważyć. Tchnęła maddarę w wyobrażenie i spojrzała czy jej "prezent" się spodoba.
_________________

I'm out of my head
Of my heart and my mind


Not too close, not too far
Sneaking in the pain
Every truth becomes lie


~ Atuty ~
Szczęściarz
~ W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek. ~



| Głos | #9999ff |
 
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 29
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3574
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-02-11, 22:20   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


W międzyczasie w okolice zaszedł kolejny smok. Zamieszanie natychmiast zwróciło jego uwagę, uśmiechnął się nawet na moment, widząc znajome pyski, ale zaraz... znów spochmurniał. Nie miał teraz nastroju na rozmowy, a przyczyna była widoczna aż nadto: kompletnie przeżarty kwasem pysk. Z nozdrzy delikatnie sączyła się krew, na oczy ledwo widział, podczas oddychania zaś słuchać było charakterystyczne charczenie. Był poirytowany - wkurzała go ta cała niemoc. Niezdolność do zrobienia... czegokolwiek. Był czarodziejem, musiał walczyć, a tymczasem... został tymczasowo niepełnosprawnym, niezdolnym do pojedynkowania się kaleką.

Wtedy zobaczył motyla; nie wiedzieć czemu, to właśnie on przykuł jego uwagę. Czy kiedyś już nie wiedział przypadkiem tego samego owada...? Tak czy tak, nie wiedział, co się tutaj wydarzyło chwilę temu z łapą jego przybranego ojca - przybył zbyt póxno, aby na własne oczy ujrzeć cud. Potrzebował pocieszenia - kogoś albo czegoś, co sprawi, iż choć na chwilę zapomni o bolesnej ranie. Powolnym krokiem, nie odzywając się, podszedł bliżej łapy swojego ojca, uśmiechnął się do niego raz jeszcze, następnie zaś spokojnie, nie spiesząc się, przysiadł na śniegu, przysuwając nieco pysk do owada - choć bez przesady, coby go nie przestraszyć. Przyglądał mu się wyjątkowo uważnie pogodzonymi już właściwie z losem oczyma, zdolny rozpoznać teraz... właściwie każdy szczegół stworzenia. Piękny był. Cudowny. I pozwalał Kruczopióremu choć na chwilę zapomnieć o tym, iż czeka go dłuższy odpoczynek od pojedynków...
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Motyl
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-13, 20:17   

Motylek wcale nie chciał opuścić łapy Koszmarnego Kolca. Jego odnóża były czepliwe, więc na nic zdało się jej przechylanie i próba delikatnego zsunięcia go na śnieg.
Co ciekawe Migoczącej Łusce nawet nie udało się nawiązać kontaktu ze swoją maddarą, która krążyła wokół niezwykłej postaci o złotych skrzydełkach spoczywającej na łapie Koszmarnego Kolca. Od samca emanowała ogromna energia - zapewne za sprawą motyla. Sam Koszmarny Kolec czuł się jakby krążyła mu w żyłach czysta magia. Nie jego magia, ale kruchej istoty, która uparcie trzymała się jego prawej łapy.
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Płeć: Samiec
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 21
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1830
Wysłany: 2016-02-13, 20:26   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Przybyłem do szklistego zagajnika przekonany, że coś sie tu dzieje bardzo ciekawego i się nie myliłem. Wszedłem pod starą borze kiedy jakaś malutka istotka otworzyła mojemu byłemu znajomemu łapę.
Podszedłem do cieniasa na bezpieczną odległość i patrzyłem ciągle w tą złota istotkę, która była która a tyle potrafiła zdziała. Patrzałem w to wręcz jak na bóstwo. Z szacunkiem i niedowierzaniem...
Usiadłem z niedowierzania. Chwilę się wahałem czy by nie wycisnąć łapy, ale dopiero po chwili z wielki. Bardzo wielkim wahaniem wystawiłem łapkę do przodu. Zatrzymała się na wysokości mojej piersi z pazurami skierowanymi do dołu. Czekałem.... Może ta łaskawa, piękna i delikatna istota zechce na mnie przysiąść
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
 
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 29
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3574
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-02-15, 08:47   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Westchnął cicho. Cóż jego ojciec miał w sobie takiego, iż motyl tak uczepił się jego łapy? Ale... czy to ważne? Wlepiał w owada ślepia cały czas, bez ustanku, smutno patrząc swoim niezwykle powoli gojącym się pyskiem. Ten to był szczęśliwy, żadnych trosk, zmartwień... Nie obchodziła go polityka, nie przejmował się jakimiś utarczkami, przepychankami, nie musiał martwić się losem innych... Piękne życie. Szczęśliwe. Żeby każde takiego było...

Bardzo powolutku, ostrożnie wyciągnął prawą przednią łapę ku łapie swojego ojca, tam, gdzie znajdował się motyl. Może on też dostanie szansę choć na chwilę zetknąć się z tym cudownym tworem natury? Tak ot, po prostu; dwa razy mu się nie udało, może do trzech sztuka? Obserwując owada z trochę kwaśnym uśmiechem, chciał choć przez chwilę móc go poczuć. Tak po prostu. Nie był w tym jakiś natarczywy, ale po prostu... nigdy nie siedział na nim żaden prawdziwy motyl. Tylko sztuczny, taki z maddary. A to... nie to samo.
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
Ostatnio zmieniony przez Kruczopióry 2016-02-15, 08:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Motyl
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-15, 09:23   

Choć była noc, w lesie przy starej brzozie było dość jasno. A to wszystko za sprawą jednego, maleńkiego stworzonka, którego jaskrawo błyszczące żółtym światłem skrzydełka przepędzały mrok.

Motyl nie miał sumienia, litości ani współczucia. Nie mogła na nim zrobić wrażenia straszliwa rana Śmiałego Kolca z którą nie potrafiła sobie poradzić nawet doświadczona uzdrowicielka, Azyl Zbłąkanych. Za to można było powiedzieć, że adepta spotkało wielkie szczęście i druga szansa. Gdy zbliżał łapę do łapy Koszmarnego Kolca, złocisty motyl poderwał się nagle do lotu. Łapa Śmiałego Kolca dotknęła łapy ojca i stał się kolejny cud. Pieczenie na ranie wzmogło się. Z zewnątrz wyglądało to tak, jakby jakaś nieistniejąca powłoka dosłownie oderwała się od przeżartych tkanek. Całe płaty mięsa nim dotknęły śniegu zmieniły się w popiół i zostały zmiecione przez wiatr. Smok na chwilę oślepł. Obraz przed jego oczyma zamazał się. Nie mógł dłużej wytrzymać i musiał zamknąć oczy.
Maska strupów, brudu i krwi spadając odsłoniła zdrowe lico. Takie jak dawniej. Po straszliwej ranie nie pozostał nawet najmniejszy ślad.

Złocisty motyl trzepotał bezgłośnie skrzydełkami usiłując znaleźć drogę ucieczki spomiędzy Śmiałego Kolca i Wiecznego Ukojenia. Znalazł ją nieco niżej na niskim pułapie, pomiędzy łapami Wiecznego Ukojenia. Przeleciał pod nim muskając skrzydełkiem prawą łapkę Wiecznego Ukojenia. Uzdrowiciel nie mógł przez chwilę nabrać powietrza w płuca, ale kiedy poczuł, że blokada mija i mógł nabrać powietrza, aż się nim zachłysnął, bo swoboda z jaką wziął wdech zaskoczyła go.
Źle z nim było, kiedy tu przyszedł. Zapalenie płuc to poważna sprawa.
Zaraz. Jakie zapalenie płuc?

Motylek leciał chaotycznie. Przefrunął obok Migoczącej Łuski i na chwilę wylądował na jej rogu. Futerko smoczycy było mokre, ale mogła za to nacieszyć oczy zielonkawym kamieniem, którego lichy błysk dostrzegła dosłownie skok od niej. Kamyczek wyzierał nieśmiało spod zaspy. Aż dziwne, że nikt go tam wcześniej nie zobaczył. Kątem oka dostrzegła też przeźroczysty diament, tuż przed łapkami Faolitiarny. Wystarczyło tylko uprzejmie zwrócić pisklakowi uwagę na skarb, który leżał przed nim na wyciągnięcie łapy.
Motylek zawachlował złocistymi skrzydełkami odwracając się bokiem do wiatru, który go przechylił i oderwał od rogu Migoczącej Łuski. Lekki owad szybko nabrał prędkości i wysokości znikając smokom z oczu. Najprawdopodobniej wracał do domu.


// Śmiały Kolec: rana ciężka wyleczona,
Wieczne Ukojenie: zapalenie płuc wyleczone,
Migocząca Łuska: +1x rubin,
Faolitiarn: 1x diament.
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 29
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3574
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-02-15, 09:35   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Zatkało go. Dosłownie. Nie wiedział, nie rozumiał, co się właśnie stało. Zamrugał kilkukrotnie ślepiami, patrząc na swój pysk. Śmiały widział bez problemu, przede wszystkim zaś był... zdrowy. Zdrowy! Zaraz, zaraz czy to aby na pewno mu się nie przyśniło/! Popatrzył niepewnie na swojego ojca, zmierzywszy go od góry do dołu.

- Mi... To mi się nie przyśniło, prawda...? - zapytał niepewnie, nieco drżącym głosem. W międzyczasie łapą macając swój nos, jakby chciał sprawdzić, czy na pewno wszystko w porządku. - Ja... przed chwilą byłem ranny i... i ta rana zniknęła, tak? Nic mi się nie wydawało? - drążył, spoglądając na Koszmarnego. - Co... Co się stało?
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
Ostatnio zmieniony przez Kruczopióry 2016-02-15, 09:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wilcza Pani
Gracz
FaolitiarnaPromienna



Rasa: Skrajny
Księżyce: 51
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Kruczopióry
Wiek: 20
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 463
Wysłany: 2016-02-23, 21:04   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Śl: 1| Pł,S,A,O,Skr,MP: 2|MA,MO: 3| W: 4
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka; Obrońca


- Bosh'tet!
Faolitiarna, odkąd pojawiła się przy Starej Brzozie, stała jak wryta w ziemię. Obserwowala to dziwne małe zyjatko - była ciekawa, czemu smoki się wokół niego gromadzą i kim jest. Nie było to jednak na tyle dziwne aby kompletnie skamieniala. W przeciwieństwie do oglądania jak za sprawą tego stworzenia smokowi z Cienia odrasta kończyna. Otworzyła szeroko pyszczek, ale nie wydobył się z niego żaden dźwięk. Co się stało? Przecież... mama jej mówiła, leczenie tak nie wyglądało! Wymagało ziół, okladow, naparow, magii... No i Uzdrowiciela. Może to był miniaturowy, bardzo potężny Uzdrowiciel?
Z komicznym wręcz zdziwieniem matujący się na jej pisklęcych pysku, obserwowała dalszy ciąg zdarzeń. Dopiero pytanie czarnoluskiego smoka, którego skóra z pyska własnie zeń spadla - bue! - wyrwało ja z tego stanu.
I wtedy wyrwało się jej z pyska ojcowskie powiedzonko. Brzmiało... odpowiednio do całej sytuacji. Potrzasajac łbem, próbując się wyrwać z dziwnego transu i zrobiła krok do przodu, nadeptujac na coś twardego. Przeźroczysty kamyk. Ładny! Złapała go odruchowo i traciła lekko czarnoluskiego w łapę.
- Nie, nie śniło ci się! Ten mały Uzdrowiciel wyrósł Ci nowa skórę! - oznajmiła poważnie. Wcale a wcale nie zdziwiło ja.. haha.. zdziwienie samca.
- A jemu wyrósł łapę! - Wskazała na Koszmarnego i na leżąca nieopodal proteze. I znów zwróciła swą uwagę na Ognia. - Kto to był? Nigdy nie widziałam takiego małego smoka! I leczy lepiej niż moja mama.
_________________


Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek.
Pamięć przodka  -1 ST do ataku/obromy w walce z drapieżnikami.
Obrońca  raz na walke +1 sukces do obrony magicznej, raz w miesiącu dar od patrona.


Rusitaurion|Wilk
A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
U: A,O,Skr: 1

Nie wiesz jak odmienić imię? Klik!
Faolitiarna w wykonaniu Czerwieni Kaliny! i Koszmarnego Kolca!
 
 
 
Kruczopióry 
Czarodziej Ognia
Ten od maddary



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 65
Płeć: Samiec
Opiekun: Wirtuoz Iluzji
Mistrz: Sam sobie mistrzem
Partner: Earie*
Wiek: 29
Dołączył: 14 Wrz 2015
Posty: 3574
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-02-24, 19:06   
   A: S: 2| W: 4| Z: 3| I: 5| P: 1| A: 3
   U: M,Kż,S: 1| A,O,Śl,Skr: 2| W,Pł,L,B,MP: 3| MO,MA: 5
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Mistyk; Magiczny śpiew; Poświęcenie


Kruczopióry potrząsnął łbem, tak jakby dopiero wypowiedź młodej wyrwała go z zamyślenia nad tym... cudem natury?! Ha, kto to wie! Popatrzył na Faolitiarnę... i uśmiechnął się. Potem popatrzył na Koszmarnego.

- Ale że nawet całą łapę...? - powtórzył za smoczycą ze zdziwieniem, oglądając swojego przybranego ojca uważnie i zatrzymując wzrok na jego kończynie. Chwilę poobserwował go, nim znów skierował spojrzenie na małą. - Nie mniej od ciebie zastanawiam się, kto albo co to było. To znaczy... znam stworzenia o podobnym wyglądzie, owszem, nazywają się motylami - zaznaczył. - Ale motyle zazwyczaj... nie leczą ran. A już na pewno nie w taki sposób - stwierdził nieco niepewnie, na moment odwracając wzrok w kierunku, w którym poleciał przed chwilą owad.

- Tak swoją drogą: jestem Kruczopióry - przedstawił się, stwierdziwszy, iż jednak dobrze byłoby wiedzieć, z kim się rozmawia. Jednocześnie wyciągnął ku smoczycy łapę w geście powitania. - Zabawne, jak niekiedy potrafią zaskoczyć różne cuda na tym świecie - stwierdził, parsknąwszy śmiechem. - Skądkolwiek ten motyl się wziął, to niewątpliwie cudowne stworzenie, co więcej, stworzenie wręcz przeznaczone do czynienia rzeczy niezwykłych. Ach, ile bym dał, żeby wiedzieć, o co chodzi z cała jego mocą! - niemal zakrzyknął, zadzierając swój łeb. - Ale ty pewnie nie wiesz. I nikt z obecnych tutaj prawdopodobnie też nie. Ciekawe, kogo można by o to zapytać - rzekł i przewrócił ślepiami, pozostając w dobrym humorze. Właściwie to... nie miał tutaj nic do dodania. Może teraz młoda powinna zabrać głos...?
_________________

"To [maddara]... uzależnia, przyznaję. Jest jak upojne ziele, którego w każdej chwili chcesz więcej i więcej, niekoniecznie potrafiąc to pragnienie zatrzymać. Ale ja nie chcę go zatrzymywać" - Kruczopióry

Do woli uczę i pomagam wszystkim smokom oprócz tych, których Kruczopióry nie lubi (a te, których nie lubi, o tym wiedzą).

Żetony: 2 x złoty (wrzesień, listopad), 3 x srebrny (MG czerwiec, wrzesień, grudzień)

Szczęściarz: W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Niezdarny wojownik: Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk: Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. (ostatnie użycie w świątyni: 4 lipca)
Magiczny śpiew: Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie/co dwa tygodnie w wyprawie lub polowaniu łowcy.
Poświęcenie: Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.

Kruczopióry by: Szydzia Lisia Szkarłat Szydzia2 Młody Niewidoczek
 
 
 
Wilcza Pani
Gracz
FaolitiarnaPromienna



Rasa: Skrajny
Księżyce: 51
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Kruczopióry
Wiek: 20
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 463
Wysłany: 2016-03-02, 21:25   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Śl: 1| Pł,S,A,O,Skr,MP: 2|MA,MO: 3| W: 4
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka; Obrońca


Cienista chętnie odwzajemnila uśmiech. Nieczęsto spotykała smoki które byłyby do tego skłonne. W sumie... to chyba tylko jej ojciec? Nie przypominała sobie, aby któraś z jej nauczycielek się doń usmiechala. Szczerzyla żeby, to może. Ale to nie było to samo,
- Calusienska. I jeszcze uzdrowil ogon tamtemu że stada.. eee... Życia? - odpowiedziała, wahając się przy nazwie stada. Po chwili po prostu wskazała na Opiewajacego. Nie była aż tak pewna swojemu węchowi. Co prawda ten niebieskofutry pachnial podobnie jak granicą z Życiem i Assure, ale kto go tam wiedział? Może się po prostu wybrał na spacer w tamte okolice.
- Motyle? Hmm, nigdy wcześniej żadnego nie widziałam. Dużo ich jest? Da się z nimi rozmawiać? - zagadnela, siadając naprzeciw samca. Kto by przypuszczal że ten mały co... Motyl nie jest uzdrowcielem. - A skoro nie leczą, to co robią?
Że zdziwieniem popatrzyla na wyciagnieta łapę. Co, miała jej dotknąć? Poza powitaniem sławnym, innych nie znała. Wolno wyciągnęła swoją łapę, dotykając nią kończyny Ognika. Ze o to chodziło?
- Faolitiarna. - Odpowiedziała odruchowo. - Nie masz piór. I co to kruk?
Tak, moi drodzy, wygląda pisklę które wyklulo się w porze Białej Zimy i nie miało jeszcze wielu nauczycieli którzy przekazali by jej wiedzę o świecie! Znała magię, była ona dlań codziennością, ale nie wiedziała czym jest kruk. Ani motyl.
- Zapytaj kogoś, kto będzie wiedział więcej od ciebie - zaproponowała wesoło. Udzielał jej się dobry nastrój - I, hmm, czy to dlatego że chcesz straszyć swoich wrogów kruczymi piórami? - dodała, patrząc z zainteresowaniem na Kruka. Logicznym było, że skoro Martwy powiedział że wybrał sobie takie imię aby jego wrogowie skończyli martwi, to pewnie inne smoki czynily podobnie.
_________________


Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek.
Pamięć przodka  -1 ST do ataku/obromy w walce z drapieżnikami.
Obrońca  raz na walke +1 sukces do obrony magicznej, raz w miesiącu dar od patrona.


Rusitaurion|Wilk
A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
U: A,O,Skr: 1

Nie wiesz jak odmienić imię? Klik!
Faolitiarna w wykonaniu Czerwieni Kaliny! i Koszmarnego Kolca!
Ostatnio zmieniony przez Wilcza Pani 2016-03-02, 21:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 14