FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Administrator
2020-09-16, 17:16
Skalny zakątek
Autor Wiadomość
Ostatni Rozbłysk 
Łowca Ognia
Surely a bright one



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 27
Rasa: Powietrzny
Opiekun: Nadciągająca Wichura
Wiek: 27
Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 332
Wysłany: 2016-01-12, 01:16   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: Pł,Śl,A,O,M,MO: 1| B,S,L,MP,MA: 2| W,Skr,Kż: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Niestabilny;


Kiedy zauważył, że Sombre pozbyła się drgawek uznał, że nie powinien przesadzać z czułościami. Momentalnie złożył skostniałe z zimna skrzydło, po czym poruszył nim kilkukrotnie, chcąc pozbyć się uczucia sztywnej błony lotnej.
- Brak samców... Może po prostu uganiają się za własnymi sprawami zamiast zająć się tym czym należy... I nie do końca rozumiem co masz na myśli mówiąc "zainteresowania"...? Przecież twierdziłaś, że masz przyjaciół. Musieli się Tobą interesować...
Huh... Ja w większości przypadków nie miałem nawet nauczycieli. Podstaw nauczyła mnie Wichura, jak biegi, latanie czy skok... Ale podstaw walki nauczyłem się obserwując Ciebie, magię, kamuflaż, większość elementów polowania - musiałem ogarnąć to całkiem sam. Wiem o czym mówisz, chociaż zapewne doświadczyliśmy tego w dwóch różnych odmianach
- kontynuował temat jak gdyby nigdy nic.
Przekonał się, że w lesie nic się na nich nie czai, zwrócił więc białe ślepia ponownie na cienistą. Trzeba było przyznać, że przykryta piórzastymi skrzydłami wyglądała nieco zabawnie...
- Kwas... Smoki umieją pluć kwasem? - zdziwił się. No cóż, zwyczajnie nie spotkał się jeszcze z nikim komu by się to zdarzyło - Ja... Uh. Od małego kichałem kryształkami lodu. Moje zianie nie jest specjalnie spektakularne, tym bardziej, że teraz mamy pełno śniegu!
_________________
Błysk by: Alecto, Arijka; Ruda
Special thanks to: Śmiechajka za aktualny av ^^

Posiadane przedmioty:
2x Szafir, 6x Koral, Turkus;
2/4 mięsa, 2/4 owoców (jabłka)


Atuty:
Grupa pierwsza: Ostry wzrok (dodatkowa kość przy testach na poszukiwanie kamieni szlachetnych)
Grupa druga: Niestabilny (dodatkowa kość przy testach na magię, jednak w przypadku niepowodzenia otrzymanie maksymalnej możliwej rany)
Grupa trzecia: -
Grupa czwarta: -

~~We're all mad here~~
~~Even the brightest ones may fade one day~~


... It had a chicken head with duck feet
With a woman's face too...
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samica
Księżyce: 70
Rasa: Skrajny
Opiekun: Dwuznaczna Aluzja*
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 2753
Wysłany: 2016-01-16, 16:54   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


// łojezu, myślałam że Ci odpisałam, a dopiero teraz patrzę, że ni! Trzeba mnie było mocno kopnąć. Arr.

Przedwieczna odwróciła się w miejscu, tak, by wylądować na brzuchu. Oparła łeb o przednie łapy i przymknęła ślepia. Nie walczyła już z samą sobą. Słowotok co prawda jej się nie włączył, całe szczęście, ale przynajmniej mogła swobodnie wyrazić swoje myśli.
- Oni zdecydowanie żyją we własnym świecie, każdy osobno, a nie wspólnie, ze stadem. - mruknęła. To jej się w Cieniu nie podobało, każdy miał swoją prywatność i z jednej strony dobrze, ale z drugiej... Wszyscy izolowali się od siebie, a w ten sposób nie da się tworzyć zgranego zespołu.
- Przyjaciół? Mam Ciebie i Kiarę. Z nią jestem blisko dopiero... nie wiem, od kilku księżyców. Wcześniej, jak byłyśmy pisklętami, to jej nie cierpiałam. Będąc Adeptkami, zaczęłyśmy się toletować, ale raczej rywalizowałyśmy. Dopiero od niedawna jest tak naprawdę tak, jak teraz. A my? Od kiedy my się znamy? - zapytała, rozchylając jedno ślepię i zerkając na niego. Od kiedy się znali to jedno, ale od kiedy mogli nazwać się przyjaciółmi? Nie narzekała, ale... no dobra, trochę tak. Ostatecznie jednak była wdzięczna, że było jak było. Dzięki temu ma teraz swój charakterek i potrafi sobie poradzić sama. A w zespole... chyba też sobie jakoś radzi...
- Był jeszcze Koszmarny. Go też miałam za przyjaciela, ale okazało się, że chce ode mnie czegoś, czego nie mogę mu ofiarować. - dodała, znacznie ciszej niż wcześniej. Nie żałowała, że tak go potraktowała. Gdzieś w środku niej wciąż był gniew. Zmiana tematu dobrze jej zrobi, tej rozmowie także.
- Smoki drzewne potrafią pluć kwasem, a ja mam w sobie ich krew. - mruknęła, chociaż zdecydowanie nie wyglądała jak standardowy smok drzewny, bo w istocie bardziej jednak przypominała pustynnego. Nie licząc chwytnego palca u skrzydeł i plucia kwasem właściwie nic w niej nie było z drzewnych...
Spojrzała na niego rozweselona. Kichanie kryształkami lodu? Ha! Chciałaby to zobaczyć! Pomyliła się co do niego, obstawiała ogień, ale co tam. W hazardzie nie szłoby jej dobrze. Nagle zrobiła skupioną minę i zmrużyła ślepia. Skrzydło po jego stronie uniosła i najdłuższym, szarym piórem sięgnęła w okolice nosa Rozbłysku. Nie będzie mu tego pióra wsadzać, tylko pomizia bardzo delikatnie, żeby pobudzić go do kichnięcia. Miała zamiar go połaskotać i zobaczyć to na własne ślepia!
_________________
Cień forever.
 
 
Ostatni Rozbłysk 
Łowca Ognia
Surely a bright one



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 27
Rasa: Powietrzny
Opiekun: Nadciągająca Wichura
Wiek: 27
Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 332
Wysłany: 2016-01-23, 00:57   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: Pł,Śl,A,O,M,MO: 1| B,S,L,MP,MA: 2| W,Skr,Kż: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Niestabilny;


Błysk zupełnie nie zmienił pozycji. Uparcie wpatrywał się w las, być może widząc coś, czego Sombre nie była w stanie dostrzec, chociaż równie dobrze mogło to być spowodowane zamyśleniem bądź zwyczajnym przejawem obłąkania. Kto wie?
- Znamy się od spotkania w grocie za wodospadem. Trochę próbowałaś napędzić mi wtedy stracha. Jak sobie teraz o tym pomyślę i porównam to z naszą obecną relacją to tamta sytuacja wydaje mi się dość zabawna. Związałaś się z pisklęciem, które z początku próbowałaś nastraszyć - uśmiechnął się. Jego głos był ciepły, jakby wspominał "stare, dobre czasy". Mimo wszystko był zadowolony z takiego, a nie innego obrotu spraw. Zupełnie nie skomentował wzmianki o Koszmarnym, co nie znaczyło że jej nie odnotował. Każda informacja była ważna i każdą należało zarejestrować. Ta zaś, jako, że dotyczyła Sombre bezpośrenio, posiadała szczególny priorytet.
Wyjątkowo interesował go za to fakt plucia kwasem. Ciekawe na ile się to przydawało w walce bądź w polowaniu...?
Zmagania cienistej skupiające się na próbie wywołania kichnięcia przeszły z początku niezauważone, czego później Rozbłysk nie mógł sobie wybaczyć. Co prawda obdarzył Siłę dużym zaufaniem, ale żeby dać się tak podejść?
Gdy poczuł smyranie pióra, z początku uniósł łapę, by wytrzeć to co wydawało mu się z początku tylko irytującym płatkiem śniegu... I wtedy zauważył co wyprawia ciemnołuska.
Było już za późno. Nie chcąc kichać w jej stronę, odwrócił od niej łeb. Całym ciałem łowcy wstrząsnął skurcz, zaś z ziemi podniosła się kupka śniegu.
I to tyle z tego co zobaczyła cienista, nie licząc faktu, że o całym zajściu gleba odsłonięta ze śniegu przykryta była teraz cienką warstwą lodu.
Czy zjawisko było warte zachodu?
Rozbłysk patrzył na Siłę z wyraźnie żartobliwie udawanym wyrzutem, jakby pytając "dlaczego"?
- Wystarczyło poprosić... - skwitował.
_________________
Błysk by: Alecto, Arijka; Ruda
Special thanks to: Śmiechajka za aktualny av ^^

Posiadane przedmioty:
2x Szafir, 6x Koral, Turkus;
2/4 mięsa, 2/4 owoców (jabłka)


Atuty:
Grupa pierwsza: Ostry wzrok (dodatkowa kość przy testach na poszukiwanie kamieni szlachetnych)
Grupa druga: Niestabilny (dodatkowa kość przy testach na magię, jednak w przypadku niepowodzenia otrzymanie maksymalnej możliwej rany)
Grupa trzecia: -
Grupa czwarta: -

~~We're all mad here~~
~~Even the brightest ones may fade one day~~


... It had a chicken head with duck feet
With a woman's face too...
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samica
Księżyce: 70
Rasa: Skrajny
Opiekun: Dwuznaczna Aluzja*
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 2753
Wysłany: 2016-01-23, 21:13   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Przedwieczna zerknęła na przyjaciela, a potem podążyła wzrokiem za kierunkiem, w którym i on patrzył. Co takiego tam było, co przykuwało jego uwagę? To, co nieodkryte, zawsze pozostaje ciekawe.
- Hmpf, lubię trochę postraszyć. - mruknęła ciszej z zadowolonym z siebie, szerokim uśmiechem. Drgnęła jednak delikatnie, kiedy użył słowa "związałaś". To mimo wszystko brzmiało dla niej dziwnie, chociaż wiedziała, że chodzi o przyjaźń, która ich łączyła. - Byłeś wtedy uroczo nieporadny. Dobrze jest się znać od tak młodego wieku i widzieć, jakie postępy się robi. Jak się dorasta. - kontynuowała, wciąż patrząc gdzieś w dal - ale nie tak, jak Rozbłysk. Powoli przeczesywała teren ślepiami, oglądając każde drzewo i przestrzeń między nimi, próbując dostrzec coś więcej. Nieopisane uczucie "dorastania", "bycia dorosłą" wydawało jej się teraz jakieś nienaturalne. Faktycznie... Kiedy przypominała sobie ich pierwsze spotkanie, była ledwie początkującą Adeptką, a on pisklęciem. Niewiele młodszym od niej, ale u młodych różnica choćby jednego księżyca jest bardzo widoczna... w przeciwieństwie do dorosłych smoków. Teraz nie dałoby się odróżnić, kto z nich jest od kogo starszy.
Znajomość od tak młodego wieku pozwoliła im też zyskać na prawdziwym zaufaniu do siebie. Widzieli się, znali, nie ma co ukrywać - spotkali się też już z różnymi sytuacjami. Szkoda czasu na kolejne wymienianie tych wszystkich zdarzeń, może i dziwnych zbiegów okoliczności, ale ostatecznie... zawsze świetnie im wychodziła współpraca.
Patrzyła na całą jego reakcję - od jej smyrania i uczucia, że coś go łaskocze, po wytarcie, coraz silniejsze łaskotki, aż w końcu... odwrócił się i kichnął! I to lodem! Cienista patrzyła z szeroko otwartymi ślepiami na lód, który pojawił się na glebie. Zapadła krótka cisza, po czym Sombre wybuchnęła śmiechem, nie jakimś dzikim i niewiarygodnie głośnym, ale jednak był to szczery śmiech. Poczuła pobudzenie związane z tym... z tym, co działo się w organizmie, kiedy było się tak rozbawionym, kiedy śmiech zawładnął chwilowo jej umysłem. W końcu uspokoiła się i spojrzała w jego ślepia i zobaczyła radość, a nie oburzenie czy obrazę.
- Na prośbę nie byłoby takie zabawne. - mrugnęła rozbawiona. Wzięła delikatny wdech, rozchyliła pysk i w jednym momencie plunęła cienkim strumieniem zielonkawego, żrącego kwasu w ziemię przed sobą, gdzie były jeszcze jakieś pozostałości ususzonej, zmarzniętej trawy. Kwas powoli zaczął wyżerać roślinki i wsiąkać w glebę. Zerknęła na niego. Jak dotąd robiła to z... dwa razy może, a może tylko raz. Nie nadużywała zdolności, ale i nie miała powodów, by robić to częściej... Może i jej ciało było doskonale zręczne, zwinne, szybkie... ale na pewno nie silne. Mięśnie miała w stanie takim, jak świeżo narodzone pisklę - a już na pewno gorsze, od każdego Ognistego. Żałosne wręcz...
_________________
Cień forever.
 
 
Tejfe 
Gracz


Stado: Ognia
Płeć: Samica
Wiek: 20
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 2998
Wysłany: 2016-02-17, 16:49   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3


Głodny sokół to nie sokół. Renny był głodny i nie podobało mu się to. Musiał szybko zapełnić czymś brzuch, inaczej będzie naprawdę mocno poddenerwowany. Drapieżny ptak zaskrzeczał, zabrał trochę suszonego mięsa ze składziku Wichury i Pożeracza i poleciał z nim nad Wolnymi Stadami. Lubił jeść w odosobnieniu. Wylądował w Skalnym Zakątku. Usiadła na jednej ze skał i dziobem zaczął skubać czerwono-brązowe pożywienie, które najpewniej należało do daniela, z poprzedniego polowania jego właścicielki. Jadł łapczywie i żarliwie. Szybko zapełniał swój brzuch. Po jakimś czasie skończył, odpoczął chwilę po nasyceniu się i odleciał dalej.
_________________
Konto aktywne od 2014 do 2019, na którym prowadzone były postacie:

Tehanu - Hipnotyzująca Łuska - Nadciągająca Wichura (ze stada Życia, później Ognia) Wygląd: od Oddechu Pustyni, Wichurka i Pożeracz -rysunek Arijki

Bursztyn - Rycerski Kolec (ze stada Wody) Wygląd: od Oddechu Pustyni

Daimon - Strzaskany Kolec - Nieprawidłowy Element (ze stada Ziemi)

Tejfe - Wyśniony Kolec - Rozświetlający Cienie - Tejfe (ze stada Cienia, później Ognia) Wygląd:moje, od Miraż Snów, od Szkarłat


W 2020 została też podjęta 1 dniowa próba powrotu smokiem, który miał nazywać się Enki, ale zrezygnowałam z gry po dwóch postach.

Przygoda z SWS była wspaniałą zabawą i jest jednym z najlepszych moich wspomnień, dziękuję wszystkim za wspaniałą grę! <3
 
 
Ostatni Rozbłysk 
Łowca Ognia
Surely a bright one



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 27
Rasa: Powietrzny
Opiekun: Nadciągająca Wichura
Wiek: 27
Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 332
Wysłany: 2016-03-08, 23:51   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: Pł,Śl,A,O,M,MO: 1| B,S,L,MP,MA: 2| W,Skr,Kż: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Niestabilny;


Uśmiechnął się, trochę skrępowany na śmiech Sombre. Zabawne, słyszeć szczery śmiech właśnie tej smoczycy. Bądź co bądź... Był szczęśliwy że ją do tego doprowadził, nawet jeśli nie do końca świadomie.
Oczy Rozbłysku zrobiły się wielkie jak dwa okrągłe kamienie, gdy Siła ostanowiła zademonstrować mu swoje własne umiejętności "ziania".
Z niemal dziecięcą ciekawością wpatrywał się w efekty działania kwasu, a gdy ten wsiąknął w ziemię, spojrzał ponownie na smoczycę. To na pewno wyszło z niej...? Nie no, nie okłamałaby go przecież.
Wtem znajomy szept przerwał mu przyjemność chwili.
Znowu...
Zamknąwszy oczy, wziął głęboki oddech i ponownie spojrzał w dal, skupiając się na jednym z drzew. Był tu, był tu z Sombre. Jeszcze przez moment układał w głowie myśli, krzywiąc pysk.
Było mu wstyd, że mimo wszelkich starań żeby do tego nie doszło jego przyjaciółka musiała być świadkiem jego... "zawiasu?".
Musiała zauważyć. Tylko co z tym teraz zrobić...? Przez chwilę jeszcze unikał jej wzroku.
- Sombre... Ja chyba muszę Ci coś powiedzieć - odezwał się, starając się nie brzmieć na przejętego. No i popsuł przyjemny moment. Nie tak to miało wyglądać...
_________________
Błysk by: Alecto, Arijka; Ruda
Special thanks to: Śmiechajka za aktualny av ^^

Posiadane przedmioty:
2x Szafir, 6x Koral, Turkus;
2/4 mięsa, 2/4 owoców (jabłka)


Atuty:
Grupa pierwsza: Ostry wzrok (dodatkowa kość przy testach na poszukiwanie kamieni szlachetnych)
Grupa druga: Niestabilny (dodatkowa kość przy testach na magię, jednak w przypadku niepowodzenia otrzymanie maksymalnej możliwej rany)
Grupa trzecia: -
Grupa czwarta: -

~~We're all mad here~~
~~Even the brightest ones may fade one day~~


... It had a chicken head with duck feet
With a woman's face too...
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samica
Księżyce: 70
Rasa: Skrajny
Opiekun: Dwuznaczna Aluzja*
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 2753
Wysłany: 2016-03-09, 09:27   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Całe ich spotkanie miało raczej przyjemny przebieg, chociaż fakt, że momentami niespodziewany. Pogawędka i tak swobodne zachowanie już było niezwykłe ze strony Przedwiecznej, ale czy i Rozbłysk nie był trochę... wycofany? Może i tylko jej się tak wydawało, bo przecież był jednak dużo bardziej kontaktowy, niż Cienista, a jednak było w nim coś... tajemniczego. Mimo, że byli przyjaciółmi i chyba.. nie krępowali się mówić sobie wielu rzeczy. Może nie wszystkiego, ale wiedzieli o sobie wiele, znali się.
Jeśli smoki wytwarzały coś takiego, jak hormon szczęścia - to Sombre właśnie teraz mogła sobie zdać z niego sprawę. Z tego, że on istnieje i że ona również mogła się cieszyć. Wybuch śmiechu chwilę wcześniej był niespodziewany tak dla niej, jak i dla Błysku, a jednak on musiał wcześniej już zaznać takiej beztroski i radości...
Kwas wsiąkł w ziemię i gdyby nie widocznie wypalona ziemia i delikatny, gryzący zapach, po całym zajściu nie byłoby w ogóle śladów. Dla niej to nie pierwszy raz, ale Ognisty samiec zdawał się być zafascynowany tym zjawiskiem. Nie chciała go pytać, wręcz z niedowierzaniem, jak mogło się stać, że o tym nie wiedział. Aluzja już od pisklęcia, kiedy to uczyła Sombre wszystkiego o ich świecie, mówiła jej, że niektóre smoki potrafią pluć kwasem, a potem sama przekonała się, że i ona to potrafi.
A potem zauważyła zachowanie przyjaciela. Niby nic się nie stało, a jednak wyczuła u niego jakiegoś rodzaju niepokój. Zmrużyła delikatnie ślepia, próbując coś więcej wyczytać z jego pyska i ślepi, ale nie potrafiła przebić się przez aurę tajemnicy, która go okrywała. Mogło to wyglądać jak próba odczytania jego myśli, chociaż oczywistym było, że to jej się nie uda.
..aż w końcu się odezwał. Teraz to Cienista poczuła ukłucie niepewności i zaniepokojenie. Mimo to, dobry humor jej nie opuścił - uśmiech zelżał, a spojrzenie stało się mniej natarczywe. Żółte, gadzie ślepia wyrażały spokój i zaciekawienie, prośbę o to, by mówił dalej. Patrzyła na niego milcząco, oczekując, aż nadejdą kolejne słowa z jego pyska, odkrywając tym samym sekret. Nie sądziła, by Rozbłysk mógł ją czymś zaskoczyć - widziała już wiele różnych zachowań smoków, włącznie z jej własnymi, więc pojęcie normalności było dla niej mocno skrzywione. Siedziała, niemalże bez ruchu, poruszając tylko końcówką ogona i oczekując niespodziewanego.
_________________
Cień forever.
 
 
Ostatni Rozbłysk 
Łowca Ognia
Surely a bright one



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 27
Rasa: Powietrzny
Opiekun: Nadciągająca Wichura
Wiek: 27
Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 332
Wysłany: 2016-03-09, 14:37   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: Pł,Śl,A,O,M,MO: 1| B,S,L,MP,MA: 2| W,Skr,Kż: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Niestabilny;


// wybacz brak kolorków, z telefonu nie pamiętam cyferek.

Wiedział, że Cienista swoim zachowaniem namawia go do kontynuacji. Przecież już zaczął. Nie mógł tego przecież teraz wycofać. Nie wiedział, jak zareaguje na to, co zaraz jej powie. Czy jej podejście do niego się zmieni? A jeśli tak to w jaki sposób?
Wziął głęboki oddech, zebrał myśli. Jak to ująć?
- Coś jest ze mną nie tak. W środku. W głowie - wyznał, mając szczerą nadzieję, że wyczuwalne obok tchnienie ciemnołuskiej nie jest tylko jedną z jego mar.
- To nie jest normalne... Słyszeć głosy, prawda? - zapytał. Chciał kontynuować, jednak wpierw musiał zobaczyć jej reakcję. Poczuć jej mentalne przyzwolenie. Musiał.
_________________
Błysk by: Alecto, Arijka; Ruda
Special thanks to: Śmiechajka za aktualny av ^^

Posiadane przedmioty:
2x Szafir, 6x Koral, Turkus;
2/4 mięsa, 2/4 owoców (jabłka)


Atuty:
Grupa pierwsza: Ostry wzrok (dodatkowa kość przy testach na poszukiwanie kamieni szlachetnych)
Grupa druga: Niestabilny (dodatkowa kość przy testach na magię, jednak w przypadku niepowodzenia otrzymanie maksymalnej możliwej rany)
Grupa trzecia: -
Grupa czwarta: -

~~We're all mad here~~
~~Even the brightest ones may fade one day~~


... It had a chicken head with duck feet
With a woman's face too...
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samica
Księżyce: 70
Rasa: Skrajny
Opiekun: Dwuznaczna Aluzja*
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 2753
Wysłany: 2016-03-09, 21:39   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


O tak, na wycofywanie się było już zdecydowanie zbyt późno. Ale - jak już wcześniej wspomniałam - niewiele mogłoby zdziwić Sombre. Widziała już dwa smoki w jednym wcieleniu na dwa różne sposoby. Jeden z nich był bytem dziwacznym, chcącym przejmować kontrolę nad Kolosem, natomiast drugi - jej własny ojciec, miał w sobie duszę dawnego, kiedyś faktycznie żyjącego smoka. Tego Błysk nie wiedział...ale to nie miało kompletnie żadnego znaczenia. A raczej... miało. Pod jednym względem. Dzięki temu mógł być jeszcze bardziej pewien, że go nie odrzuci, że nie zachowa się w jakiś... niepożądany sposób. Nie wiedział tego, ale to od niej płynął spokój i pewność, że nic się nie zmieni. Wysłuchała każdego z jego słów uważnie, poświęcając całe swoje skupienie na analizie tak wypowiedzi, jak i zachowania temu towarzyszącego.
Delikatnie kiwnęła łbem. To nie była zgoda na to, że to NIE jest normalne. Każdy był inny, indywidualny, a być może... być może Ognisty jest obdarzony boskim darem? Nie wiedziała, czy jeśli czegoś nie powie, to nie palnie głupstwa, które mogłoby go speszyć albo zepsuć moment. Milczenie i skinięcie łbem, a także wciąż widoczne, jeszcze większe zainteresowanie sprawą w jej ślepiach, miało być kolejną zachętą do kontynuowania.
- Co dokładnie słyszysz? Czyje są te głosy? - zapytała, starając się opanować własną ciekawość i nie zalać go teraz falą pytań. Dała mu czas na odpowiedź na jej pytania, o ile zechce, a także na powiedzenie czegoś więcej, na co miała szczerą nadzieję. Tak, jak miała nadzieję, że to, że teraz się o tym dowiedziała, nie było przypadkiem.

// nie ma dużo tekstu, więc się nie gubi :D
_________________
Cień forever.
 
 
Ostatni Rozbłysk 
Łowca Ognia
Surely a bright one



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 27
Rasa: Powietrzny
Opiekun: Nadciągająca Wichura
Wiek: 27
Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 332
Wysłany: 2016-03-10, 00:04   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: Pł,Śl,A,O,M,MO: 1| B,S,L,MP,MA: 2| W,Skr,Kż: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Niestabilny;


// #odpowiadaniepopopijawie

Rozbłysk, gdy tylko Sombre kiwnęła łbem, był pewien, że może kontynuować. Nie stresował się już tak mimo świadomości, że większość smoków blefowałaby przede wszystkim po to żeby wyciągnąć z niego więcej informacji.
- Czyje... Nie znam ich. Rzadko mówią z sensem. To tak jakby ktoś szeptał Ci bełkotem do ucha. Niemal bez przerwy. Gdy tylko jestem sam - prawie zawsze. Tylko czasami w towarzystwie, gdy mogę się skupić na czyimś... realnym głosie.
To nie tylko głosy. Między drzewami siedzą stworzenia, które nie mają prawa tam być. Bezsensowne źródła światła. Szum wody na Wielkim Granicznym Pustkowiu.
Czasami nie wiem już, co jest zjawą a co należy do świata rzeczywistości...
- wyznał. Nie żalił się już. To nie była rozmowa ze Śmiałym. Tym razem opowiadał. Opowiadał o świecie, który widział z własnej perspektywy. Chcieli się lepiej poznać, prawda? Nawet jeśli był niespełna rozumu, teraz wiedział, że chciał, żeby Sombre o tym wiedziała. Żeby wiedziała z kim się zadaje, czego się po nim spodziewać. I zdawała sobie sprawę z tego, że Rozbłysk jakiego zna może pewnego dnia stracić kontakt z tym co smoki nazwały prawdziwym. Że pewnego dnia możliwą mogła się stać utrata łączności... z nim.
Kontrolnie spojrzał ponownie między drzewa, gdzie wcześniej mógłby przysiąc, że widział jaśniejące w ciemnościach ślepia bacznie obserwujące ich dwójkę. Były one jedynym powodem dla którego fioletowołuski skupiał swój właśnie w tamtym kierunku.
Blask oczu nie był już obecny. Czy były one prawdziwe czy też nie, nie miało najmniejszego znaczenia. Nie pozwoliłby skrzywdzić swojej przyjaciółki. Znaczyła zbyt wiele. Zaś jeśli był to tylko wytwór jego chorej wyobraźni... Tym lepiej. Przecież zwidy nie mogą skrzywdzić Sombre...
Prawda?
PRAWDA?!
Trzy uderzenia serca Rozbłysku nastąpiły po sobie w wyjątkowo znikomych odległościach czasu. Przez umysł przeleciała mu wizja tego, że to właśnie on może być największym zagrożeniem dla smoczycy, która znaczyła dla niego najwięcej.
Czwarte uderzenie przybrało już swoje normalne tempo. Myśl jak szybko nawiedziła tak szybko odeszła. Swoje ziarno jednak zasiała. Nie mógł dopuścić do jej rozwoju. Nie mógł.
_________________
Błysk by: Alecto, Arijka; Ruda
Special thanks to: Śmiechajka za aktualny av ^^

Posiadane przedmioty:
2x Szafir, 6x Koral, Turkus;
2/4 mięsa, 2/4 owoców (jabłka)


Atuty:
Grupa pierwsza: Ostry wzrok (dodatkowa kość przy testach na poszukiwanie kamieni szlachetnych)
Grupa druga: Niestabilny (dodatkowa kość przy testach na magię, jednak w przypadku niepowodzenia otrzymanie maksymalnej możliwej rany)
Grupa trzecia: -
Grupa czwarta: -

~~We're all mad here~~
~~Even the brightest ones may fade one day~~


... It had a chicken head with duck feet
With a woman's face too...
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samica
Księżyce: 70
Rasa: Skrajny
Opiekun: Dwuznaczna Aluzja*
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 2753
Wysłany: 2016-03-11, 18:11   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


// wyszło Ci to znacznie zgrabniej, niż mi!

Spojrzała na niego uważniej. Kim był Rozbłysk? Rozbłysk, bo Błysk, którego poznała, dawno już odszedł. Samiec z Ognia, który leżał obok niej, z którym rozmawiała i czuła się przy nim dobrze, bo się znali... zmienił się. Nie w tym tylko momencie, kiedy to wyjawił jej swój sekret. Widziała w nim zmiany z każdym ich spotkaniem, ale dopiero teraz uświadomiła sobie, że to już dorosły smok. Dorosły, posiadający odpowiednie umiejętności Łowca, z własnym rozumem, ale i problemami... i to całkiem niezwykłymi. Zmrużyła delikatnie żółte ślepia, nie odrywając od niego wzroku. Pod wpływem nagłego olśnienia nie bardzo wiedziała, co powiedzieć. Zdawało się, że umysł Sombre nie tyle był dziecięcy, co raczej... jej osobowość niechętna była zmianom. Nawet takim, które były nieuchronne, naturalne i pewne - a więc dorastanie.
Myśli popędziły sprintem i tak, jak szybko się pojawiły, tak szybko uciekły z jej łba. Do jej uszu dotarł głos Błysku. Nie wiedziała, jak to jest słyszeć obce głosy i widzieć nieprawdziwe istoty... nie mogła powiedzieć, że wie, jak to jest. Obecność Bogów, widok duszków, cieni, demonów czy jednorożców jej nie dziwił ani nie przerażał. Nie dziwiły jej dwie smocze osobowości w jednym smoczym ciele, a nawet dwugłowe pisklę... a jednak poczuła się nagle niepewnie. Tak przynajmniej mógł pomyśleć Błysk. Cienista rozejrzała się wokół uważnie, patrząc w miejsca, gdzie patrzył także jej przyjaciel. Tak, jakby tam coś widział, ale nie widziała tego ona. Potem, powoli, przeniosła znów wzrok na niego, na jego jasne ślepia bez źrenicy.
- Jesteśmy tutaj zupełnie sami, jestem tego pewna. - odparła, a jej głos wybrzmiewał pewnością wypowiadanych słów. Ton nie był stanowczy, a łagodny i miękki. Mimo to, nie była pewna, co takiego powinna powiedzieć... Czy Uzdrowiciel jest w stanie mu pomóc? Nie, raczej nie, nawet bez sensu byłoby zaproponowanie tego... Uzdrowiciele leczą ciało, a umysł... Umysł może mogą wyleczyć Bogowie? Tylko czy wypadało jej to mówić na głos?
- Czy te... głosy... te istoty... kiedykolwiek zrobiły coś więcej? Coś więcej, niż gadanie bzdur i pojawianie się w Twojej okolicy? - zapytała, bo i chyba od tego należało zacząć. Nie miała pojęcia, czy jest w stanie mu pomóc, a nawet czy w ogóle... czy w ogóle potrzeba mu pomocy? Nie prosił o nią, ale z drugiej strony, dręczył go ciągły niepokój. Tak samo, jak Sombre, chociaż jej przestrach był powodowany zupełnie czym innym. Może dzięki choćby krótkiej rozmowie nabierze pewności, że te zwidy istnieją tylko w jego głowie i nikomu nie zagrażają... O ile tak jest.
_________________
Cień forever.
Ostatnio zmieniony przez Przedwieczna Siła 2016-03-11, 18:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ostatni Rozbłysk 
Łowca Ognia
Surely a bright one



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 27
Rasa: Powietrzny
Opiekun: Nadciągająca Wichura
Wiek: 27
Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 332
Wysłany: 2016-03-11, 21:16   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: Pł,Śl,A,O,M,MO: 1| B,S,L,MP,MA: 2| W,Skr,Kż: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Niestabilny;


Kiwnął tylko łbem gdy Sombre potwierdziła, że wyczucie cudzej obecności musiało być tylko jednym z natręctw Rozbłysku.
Wyczuł, że smoczyca delikatnie zmieniła podejście. Być może to była tylko kwestia troski... Co byłoby wyjątkowo miłym akcentem - wiedzieć, że Sombre się nim przejmuje.
- O to możesz być spokojna... Dopóki nie bawię się Maddarą, w zasadzie nie mają w ogóle wpływu na to... co dzieje się na zewnątrz. To tylko moja głowa. Chociaż to trochę przeraża - przyznał z uśmiechem na pysku.
Nie chciał tego mówić, chociaż wiedział, że było to oczywiste. Raczej nie będzie z nim lepiej, a z księżyca na księżyc tylko gorzej. Chociaż właściwie co to mogło oznaczać? Równie dobrze nawet jeśli głosy staną się natarczywe a zwidy codziennością, jeśli będzie w stanie odróżnić je od rzeczywistości, nie powinno mieć to na niego wpływu.
Owszem, mogło się okazać, że będzie zupełnie inaczej. Czy jednak da się z tym coś zrobić? A jeśli nie - po co się zamartwiać?
Na wyraz spokoju przeciągnął się na śniegu, po czym spojrzał przyjaciółce w oczy.
Lubił to.
Wyraz jego wzroku wyrażał już tylko wewnętrzny spokój.
_________________
Błysk by: Alecto, Arijka; Ruda
Special thanks to: Śmiechajka za aktualny av ^^

Posiadane przedmioty:
2x Szafir, 6x Koral, Turkus;
2/4 mięsa, 2/4 owoców (jabłka)


Atuty:
Grupa pierwsza: Ostry wzrok (dodatkowa kość przy testach na poszukiwanie kamieni szlachetnych)
Grupa druga: Niestabilny (dodatkowa kość przy testach na magię, jednak w przypadku niepowodzenia otrzymanie maksymalnej możliwej rany)
Grupa trzecia: -
Grupa czwarta: -

~~We're all mad here~~
~~Even the brightest ones may fade one day~~


... It had a chicken head with duck feet
With a woman's face too...
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samica
Księżyce: 70
Rasa: Skrajny
Opiekun: Dwuznaczna Aluzja*
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 2753
Wysłany: 2016-03-11, 21:48   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Oh, wielkie mi halo, że przez chwilę Sombre chciała się o niego zatroszczyć! Przyłapał ją na tym, chociaż trwało to tylko chwilę, czego sama nawet nie była świadoma. Przedwieczna patrzyła jeszcze chwilę na przyjaciela, po czym zgarbiła się lekko i pochyliła łeb lekko do przodu i w dół. Żeby tylko z tego powodu nie odczuł satysfakcji!
Słowa Błysku ją uspokoiły, ale to, czego się dowiedziała, pozostało pośród potoku jej myśli. Na zewnątrz była oazą spokoju o kamiennym wyrazie pyska, ale w środku znowu działo się zbyt wiele. Myśl, a raczej niesprecyzowane uczucie, które zaszczepił w niej Ognisty, pozostanie w niej niby ukryte. Niczym mały, ostry kamyczek, będzie przypominać o sobie i drażnić, ale Przedwieczna pozostanie tego nieświadoma. Troska była w przyjaźń wpisana, nawet, jeśli Sombre nie mogła o tym powiedzieć i nie chciała tego okazać. Co do jego wizji i głosów... Nie będzie go traktować inaczej, ale teraz przynajmniej wie, dlaczego łapie takie zwiechy.
- Wygląda to na nieco... niepokojące, ale póki te głosy nie każą Ci wykonywać swoich rozkazów, a zwidy potrafisz odepchnąć od siebie i odróżnić od prawdziwych obrazów, nie powinno sprawiać większych kłopotów. Nie kazały Ci kogoś zabić? Na przykład mnie? - zapytała, nie mogąc się powstrzymać. Łobuzerski uśmiech wykwitł na jej pysku, a ślepia rozbłysły złociście szaleńczo.
- Mógłbyś mnie tutaj zwieść... - mruknęła, wlepiając nieobecny wzrok w końcówkę ogona, która dyndała jej nad łbem, udając, że mówi do siebie i wcale nie chce na niego patrzeć. - ...w odludne miejsce, gdzie nie ma nikogo innego i gdzie nikt nie usłyszy mojego wołania o pomoc. A potem... chlassst! - wyszczerzyła się, a rząd ostrych zębów z sykiem wydłużył ostatnie słowo, pobrzmiewając i cichnąc między drzewami. Odczekała chwilę, a potem znów się odezwała, tym razem ciszej.
- A może wolałbyś bardziej wyrafinowane sposoby? Powolne ucinanie kończyn? Wydłubanie ślepi? Kastracja? Wykrwawianie się, polewanie kwasem... - wymruczała, jakby mówienie o tym sprawiało jej czystą przyjemność, a jej wzrok przypominał teraz obłąkanego. Patrzyła wciąż na dyndający ponad nią czarny, smukły ogon. Czekanie na śmierć.
_________________
Cień forever.
 
 
Ostatni Rozbłysk 
Łowca Ognia
Surely a bright one



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 27
Rasa: Powietrzny
Opiekun: Nadciągająca Wichura
Wiek: 27
Dołączył: 27 Lip 2015
Posty: 332
Wysłany: 2016-03-12, 18:36   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: Pł,Śl,A,O,M,MO: 1| B,S,L,MP,MA: 2| W,Skr,Kż: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Niestabilny;


Zamrugał dwukrotnie zdziwiony, gdy smoczyca poddała absurdalny pomysł zabicia jej.
Jakby tego było mało, nie poprzestała na tym.
Jednakże sposoby, które wymieniła nie wywołały jego większego zainteresowania. Co prawda zamiast wzdrygnąć się jak uczyniłby zapewne przeciętny smok, Rozbłysk pozostał zupełnie bez ruchu, rozważając zachowanie cienistej.
Miał zgoła odmienne zdanie o tych tematach, Sombre zaś zdawała się czerpać przyjemność z samego faktu znęcania się. Przecież patrzenie na cierpienie nie należało do przyjemnych.
Jeśli cokolwiek w samym akcie odebrania życia było przyjemne to uczucie władzy nad czyimś losem, możliwość odebrania wszystkiego co ktoś mógł posiadać i kim mógł się stać.
... I walka. Uderzająca do mózgu adrenalina, gdy walczysz o WŁASNE życie.

- Skąd pomysł, że miałoby przyjść mi do głowy SŁUCHANIE ICH? - rzucił w przestrzeń, nie patrząc przez moment na obłąkane, złote ślepia.
Miał do czynienia z Cieniem. Nie spodziewał się wprawdzie tak nagłego przejawu sadyzmu ze strony Sombre, w tym momencie jednak jak gdyby coś przeleciało mu przez myśl.
- Kręciłoby Cię to? Brutalne potraktowanie Ciebie samej? - zapytał niższym, chociaż zaprawionym odrobiną humoru, tonem niż zwykle, kryjąc lekki uśmieszek.
- Bądźmy szczerzy, Sombre. Jeśli próbowałbym Cię skrzywdzić, byłbym martwy szybciej niż zdążyłbym wypowiedzieć własne imię.
Z kolei co do sposobów które wymieniłaś... Skąd czerpiesz przyjemność w torturze przed śmiercią? Tylko bez wykrętów. Widziałem raptem raz jak zabijasz i była to śmierć jak najszybsza i precyzyjna. Coś się zmieniło?
-
Białe ślepia wodziły po okolicy, jakby szukając czegoś w śniegu. Był bezbronny i zdawał sobie sprawę z tego, że mógł być martwy już długi czas temu. Mimo tego ciągle żył. Nie było się czym martwić czy przejmować.
_________________
Błysk by: Alecto, Arijka; Ruda
Special thanks to: Śmiechajka za aktualny av ^^

Posiadane przedmioty:
2x Szafir, 6x Koral, Turkus;
2/4 mięsa, 2/4 owoców (jabłka)


Atuty:
Grupa pierwsza: Ostry wzrok (dodatkowa kość przy testach na poszukiwanie kamieni szlachetnych)
Grupa druga: Niestabilny (dodatkowa kość przy testach na magię, jednak w przypadku niepowodzenia otrzymanie maksymalnej możliwej rany)
Grupa trzecia: -
Grupa czwarta: -

~~We're all mad here~~
~~Even the brightest ones may fade one day~~


... It had a chicken head with duck feet
With a woman's face too...
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samica
Księżyce: 70
Rasa: Skrajny
Opiekun: Dwuznaczna Aluzja*
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 2753
Wysłany: 2016-03-21, 10:51   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Kiedy właśnie te tortury miały być takie przyjemne! Siła nie tyle mogłaby czerpać z tego przyjemność, co wręcz napawać się tym widokiem! Prawda była taka, że Rozbłysk dobrze ją znał - i faktycznie, chyba nigdy nie zdarzyła jej się taka sytuacja. Kiedy przychodziło co do czego, chciała po prostu wykończyć przeciwnika jak najszybciej, zamiast użerać się z nim. A jednak coś pociągało ją w tym bólu, widoku nędzy i rozpaczy, a może nawet błagania o łaskę, o śmierć?
W przeciwieństwie do większości zapewne smoków, a już na pewno samic, Przedwieczna była brutalna i agresywna. Nie była zadnym milusińskim pluszakiem, do którego każdy miałby ochotę się przytulić. Brzydziła się wręcz takimi, jak Dynamika czy Chór... A jednak mimo to, potrafiła zdobyć czyjeś zaufanie, niemalże bezgraniczne, mogła kogoś pociągać - w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu. To tym bardziej sprawiało, że nie miała zamiaru się zmieniać.
Na pierwsze pytanie, Sombre tylko wzruszyła ramionami. Szczerze mówiąc, chciała zaspokoić swoją ciekawość i dowiedzieć się, jakie podejście do tego "problemu" ma sam Ognisty - czy wsłuchuje się, czy próbuje zrozumieć te... głosy? Czy raczej ma taką bierną postawę, jaką jej przedstawił... Wciąż nie miała pewności, choć nie sądziła, by w tej chwili próbował ją oszukać.
Kiedy usłyszała drugie pytanie, uśmiechnęła się łobuzersko, a końcówka jej ogona zadrżała. Nie miała zamiaru odpowiadać - tylko to spojrzenie z ukosa mogło być częściową odpowiedzią, której sam mógł się domyślić. Czy by ją to kręciło? Jasne, gdyby zrobił to odpowiedni samiec!
- Przejrzałeś mnie. - zamruczała, odwracając wzrok, jakby właśnie samiec odkrył jakąś jej wielką tajemnicę. Zaczęła intensywnie wpatrywać się gdzieś dalej, w miejsce, gdzie być może mogły właśnie siedzieć nieprawdziwe postacie we łbie Błysku. Czy to, że je widział... było jakimś znakiem? Miało jakieś znaczenie?.. Wygląda na to, że jedynie czas mógł dać im odpowiedź.
- Tylko raz zdarzyło mi się trochę poznęcać nad tym, z którym walczyłam. - w jej łbie pojawił się obraz leżącego w kałuży krwi Kravsaxa. Trzeba mu było urwać coś innego, niż łapę.
- Poza tym, jestem całkiem porządną przeciwniczką. Raczej szybko zadaję ostateczny cios. - zaśmiała się cicho, jakby nienaturalnie i trochę drapieżnie. Odwróciła się w jego stronę ze zmrużonymi ślepiami, błyskając na niego ich gadzią żółcią. - Ale nie mów, że nigdy nie znienawidziłeś kogoś na tyle, by nie zamarzyć o takiej krwawej zemście. Nie przemknęło Ci to nawet przez myśl? - zapytała, jakby trochę z nadzieją w głosie. Sombre potrafiła poświęcić się całkowicie. Miała we łbie zakodowaną obronę Cienia, i choćby myśląc o tym, że ktoś mógłby skrzywdzić bliskiego jej Cienistego lub... Błysk, zabiła by bez wahania. Wcześniej zadając jak najwięcej bólu. I upokorzenia.
_________________
Cień forever.
Ostatnio zmieniony przez Przedwieczna Siła 2016-03-21, 10:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,39 sekundy. Zapytań do SQL: 14