FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Gorąca zatoczka
Autor Wiadomość
Bremor 
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Drzewny
Księżyce: 6
Płeć: Samiec
Opiekun: Jaksiniowy Kolec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 442
Wysłany: 2014-02-28, 20:43   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3
   U: B: 1


Poświata susząc skrzydła przyglądał się ćwiczeniu Pazura z niemałym zainteresowaniem. Chciał mu pomóc jak najlepiej mógł, ale ku jego zadowoleniu, pisklak radził sobie lepiej niż dobrze. Pierwszy skok przez obręcz doskonały. No ale to nie koniec.
- Bardzo dobrze sobie radzisz, Pazurze, ale to nie koniec. Skoro już wiesz jak skakać do przodu, to sprawdzimy jeszcze skok wzwyż do celu - uśmiechnął się do przygotowanego do następnego skoku, samczyka.
Biała Poświata odwołał iluzję obręczy i stworzył jak najbardziej namacalny, szary kamień o powierzchni około dwóch ogonów i płaskiej powierzchni na szczycie. Kamień był dość wysoki. Gdyby Pazur stanął na tylnych łapkach, kamień sięgałby mu aż do piersi. Samego zadania Pazur mógł już się domyślić, ale Biała jeszcze coś powiedział.
- Teraz musisz połączyć dwie techniki, które przećwiczyłeś na początku. Czyli skok wzwyż i skok do przodu. Musisz być nieco oddalony od kamienia, żeby ci się udało. To kwestia intuicji, ale i znajomości swoich możliwości. Przy skoku nie możesz pomagać sobie skrzydłami.
Na końcu skinął głową Pazurowi dając mu sygnał do startu.
_________________

 
 
 
Zuchwały Kolec 
Gracz



Rasa: Pustynny
Księżyce: 18
Płeć: Samiec
Dołączyła: 03 Lut 2014
Posty: 110
Wysłany: 2014-03-01, 17:46   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 3 | P: 2 | A: 2
   Atuty: Inteligentny; Chytry przeciwnik


Zuchwały uśmiechnął się do niego z wdzięcznością, po czym skinął lekko łbem.
- Dobrze, spróbuję. - Powiedział poważnym głosem, po czym zmrużył na moment swoje ślepia. Następnie płynąc, przystanął w miejscu. Nabierał powietrza do płuc i wstrzymał oddech. Następnie pochylił się w dół i zanurzył się pod wodę. Najpierw głowę, a potem resztę ciała. Pod wodą nie machał łapami ciągle. Używał ich jedynie do nagłych zwrotów, wykonując mocne zamachy w tył. Natomiast ciałem wykonywał ruchy na boki. Ogon oczywiście był jego sterem i służył mu za przydłużenie ciała. Pływał ostrożnie, obserwując uważnie. Było to jednak nieprzyjemne uczucie, gdy poczuł, że braknie mu powietrza, wynurzył się ku górze, nabierając je. Następnie wyszedł z wody tuż za samczykiem i uśmiechnął się do niego zadowolony.
- Nie było tak źle. - Mruknął rozbawiony, potrząsając lekko swoimi gładkimi, złotymi łuskami. Kolejna z nauk została zakończona...
_________________
Zuchwał w pełnej krasie


Inteligentny - wyrastając jako pisklę wyjątkowo dużo czasu poświęciłeś na zabawach z innymi - szczególnie takich, które pozwoliły ci rozwinąć jeden z atrybutów ważnych w życiu starszego smoka. Nim się spostrzegłeś te zabawy sprawiły, że w danej dziedzinie uzyskałeś lepsze osiągnięcia, niż pozostałe smoki.
* Jednorazowo +1 do Siły/Zręczności/Wytrzymałości/Inteligencji/Percepcji/Aparycji (należy wybrać jeden atrybut)

Chytry przeciwnik - potrafisz na swoją korzyść obrócić ruch twojego przeciwnika podczas walki, w ten sposób zdobywając nad nim nieznaczną przewagę.
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
 
 
Pazur 
Gracz



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 3
Płeć: Samiec
Opiekun: Życiodajna Trucizna
Wiek: 25
Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 83
Wysłany: 2014-03-01, 18:39   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: Pł,S: 1| B: 3


Oczywiście to nie powinno być takie trudne, bo przecież o to chodzi, aby samemu poradzić sobie z problemem i to w jak najlepszy sposób. Trochę się odsunął po czym przybrał pozycję do skoku. Ugiął łapy i skrzydła przycisnął do boku, zaś ogon był wyprostowany. Łeb był prawie przy ziemi. Kiedy tylko był gotowy, aby wykonać skok od razu zabrał się za wykonanie go. To nie będzie takie trudne, więc od razu spiął mięśnie i wybił się w górę, lecz zanim to zrobił to odbił się jeszcze do przodu. Najpierw wzniosły się przednie łapy, a potem tylne pozwoliły się wybić jeszcze wyżej. Wszystko było płynne i nie było żadnych problemów. Kiedy tylko znalazł się nad kamieniem od razu przygotował się do lądowania na nim. Po woli zaczął uginać łapy i amortyzować skok. Chwilę później znalazł się już na kamieniu i czekał na polecenie. Może teraz będzie musiał z niego zeskoczyć?
_________________

I -
II -
III -
IV -


Mięso:
Kamienie:
Inne:



 
 
Bremor 
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Drzewny
Księżyce: 6
Płeć: Samiec
Opiekun: Jaksiniowy Kolec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 442
Wysłany: 2014-03-01, 20:19   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3
   U: B: 1


Biała Poświata uśmiechnął się do smoka pustynnego.
- Chyba woda nie jest twoim ulubionym środowiskiem. Ale to wszystko czego mogę cię nauczyć z tej umiejętności. Resztę musisz przećwiczyć sam. - rzekł do piaskowego smoka. To chyba koniec jego nauki na ten czas.

//Raport Pływanie I

Następnie zwrócił się do Pazura, który akurat wykonywał swój skok na skałę. Na wszelki wypadek przygotował proste zaklęcie, którym złapałby pisklaka, gdyby jednak mu się nie powiodło. Ale to okazało się zbędne, bo Pazur wykonał ten skok doskonale.
- To teraz zeskocz z tego kamienia na ziemię. Przy zeskoku wkładasz minimum siły, żebyś był w stanie zamortyzować swój ciężar, który będzie rósł im dłużej będziesz spadał. Ale jednocześnie musisz się trochę jednak odepchnąć od tej skały, inaczej uderzysz o nią podbrzuszem lub ogonem.
_________________

 
 
 
Pazur 
Gracz



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 3
Płeć: Samiec
Opiekun: Życiodajna Trucizna
Wiek: 25
Dołączył: 05 Lut 2014
Posty: 83
Wysłany: 2014-03-02, 12:27   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: Pł,S: 1| B: 3


Wiedział, że będzie musiał to w końcu zrobić, więc od razu zabrał się do roboty. Ugiął łapy i skrzydła przycisnął do boków. Ogon był wyprostowany. Skoro nie może wkładać dużo siły to zrobi to tak szybko jak tylko może i bardzo dokładnie. Po chwili spiął mięśnie po czym wybił się w powietrze, ale zanim to zrobił to po prostu tylnymi łapami jeszcze pchnął siebie mocniej do przodu, aby spaść na ziemię, a nie uderzyć o kamień. Potem to tylko podczas lądowania ugiął łapy i amortyzował upadek. Wszystko poszło bardzo sprawnie i płynnie. Po wszystkim czekał na dalsze instrukcje.
_________________

I -
II -
III -
IV -


Mięso:
Kamienie:
Inne:



 
 
Bremor 
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Drzewny
Księżyce: 6
Płeć: Samiec
Opiekun: Jaksiniowy Kolec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 442
Wysłany: 2014-03-02, 19:56   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3
   U: B: 1


Poświata cały czas czuwał nad bezpieczeństwem Pazura. Skok z takiej skały w wypadku błędu, mógł się skończyć kontuzją. Uzdrowiciel-nauczyciel na to by nie pozwolił.
- Bardzo dobrze. To już koniec nauki skoku, Pazurze.
Skinął głową smokowi i oddalił się od młodych smoków. Czy pamiętał o nauce Wiedzy? Owszem, pamiętał, ale Pazur już dość otrzymał od Poświaty, który uznał, że pisklak musi sobie znaleźć nowego nauczyciela.

//Raport Skok I
_________________

Ostatnio zmieniony przez Bremor 2014-03-02, 19:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Kometa
Gracz



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 3
Płeć: Samiec
Opiekun: Kobaltowy/Skowyt
Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 96
Wysłany: 2014-04-06, 13:43   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: S,W: 1| B: 3


Pogoda wciąż nie była zbyt przyjazna jednak czy taka błahostka mogłaby powstrzymać takiego uparciucha jak Kometa? Nie. To nie możliwe. Ciemnołuski samiec przybiegł szybko nad gorącą zatoczkę, czując jak jego szpony zagłębiają się w miękkim, zimnym piasku. Nie było tu zbyt mokro. Piasek wchłaniał całą wodę sprawiając że akurat to miejsce mimo roztopów było jednym z bardziej suchych. Idealne miejsce na trening. Z początku przynajmniej tak sobie pomyślał. Nie mógł jednak przemóc swej ciekawości gdy dostrzegł niewyraźny obłoczek pary noszący się znad wody. Woda.
Nie umiał pływać jednak jego ciekawość sprawiła że nie czuł strachu przed utonięciem. Powoli zbliżył się do granicy, przystawiając nos i wąchając. Woda pachniała... wodą.
Powoli wystawił łapę. Musiał wybadać to dziwne zjawisko parującej wody.
Gdy jego łapa dotknęła krystalicznie czystej, ciepłej cieczy, jego grzbietem przebiegł dreszcz. Była ciepła. Przyjemna i ciepła. W taką chłodną pogodę byłoby wręcz rozkosznie się w nią zanurzyć.
Utonąć? Woda nie wyglądała na głęboką.
A co on się będzie wahał!
Jak gdyby nigdy nic postąpił kilka kroków przed siebie, czując jak łapy zapadają się w miękkim piasku. Nie wchodził zbyt głęboko. Ledwie tak by grzbiet był pod wodą. Ogon i łeb opuścił nieco niżej i zamruczał cicho.
 
 
 
Esencja Przeszłości 
Gracz
Mabh Sprawiedliwa



Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1671
Wysłany: 2014-04-10, 18:53   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Wynurzyłam się ze swego legowiska, gdy tylko do mojej jaskini wdarły się pomarańczowe promienie Złotej Twarzy, oznaczało to, iż zbliżał się zmierzch. Dzień chylił się ku końcowi i swe panowanie miał obwieścić mrok, noc. Ostatnimi czasy często wychodziłam jedynie nocą. Wspinałam się wtedy na najwyższe szczyty i stamtąd podziwiałam zimne, migocące ślepia Przodków. Pod osłoną Stado Zakurzonych Żelek czułam się znacznie lepiej, chociaż na pewno nie przynosił mi on ukojenia. Już dawno nic, ani nikt nie mógł mi ofiarować tego bezcennego daru. Mą duszę dręczył niepokój, który pogłębiał się z każdym księżycem. I nawet opieka nad pisklęciem, jedynym które przeżyło, nie podnosiła mnie na duchu. Czułam, że z wolna każda nić łącząca mnie zarówno z Stado Oglonionych Żelek, jak i Stado Zakurzonych Żelek, czy też którymkolwiek ze stad zostaje zrywana i już niedługo nic, ani nikt nie będzie mnie tu trzymało. A może już tak jest? Więc dlaczego nadal tkwiłam w tym miejscu, w tym czasie? Dlaczego w końcu nie odeszłam? Może dlatego, że czułam, iż nie nadszedł mój czas, ani mego żywota, ani bycia TUTAJ. Przemierzanie Mglistej Przełęczy w półmroku wcale nie było łatwym zadaniem, kierowałam się głównie węchem i słuchem, ale nie przeszkadzało mi to zupełnie. Nie wiem ile czasu musiało minąć, gdy w objęcia wzięły mnie pierwsze, powykręcane przez wieczny wiatr drzewa. Śnieg skrzypiał tajemniczo pod mymi łapami, suchy, zmrożony, powietrze było krystalicznie zimne, wręcz nieprzyjemne, ale ja odetchnęłam pełną piersią, napawając się jego chłodem, który wnikał w me ciało od środka.
Jednak było mi mało... Zbyt długo kryłam się w Cienistych ostępach, potrzebowałam czegoś więcej... Dlatego też rozłożyłam skrzydła i wyskoczyłam w powietrze, wybijając się z zadnich łap. Wyciągnęłam pysk ku niebu, wciągając przyjemną, zimną woń nocy. Ryknęłam w przestrzeń, czując przypływ energii, wolności, a następnie skierowałam się ku terenom wspólnym, szybując w przestworzach, czarnymi ślepiami lustrując skąpaną w mroku okolicę. Jedynie Blada Twarz rozświetlała nieprzystępne ciemności, ukazując zarysy drzew i pustych przestrzeni...
W oddali dostrzegłam gładkie lustro Zimnego Jeziora, a dalej nieco srebrzyste kłęby unoszącej się ku górze pary... Gorąca zatoczka... tak dawno nie zażywałam kąpieli, jak dobrze byłoby móc się zanurzyć w ciepłej wodzie...
Właśnie tam się skierowałam, pchana dziwnym instynktem i potrzebą. Gdy zawisłam nad wzburzoną nieco taflą zatoczki, złożyłam skrzydła i wpadłam do wody z głębokim, dźwięcznym pomrukiem zadowolenia. Otrząsnęłam się z rozkoszą, uśmiechając się pod nosem, parskając cicho. Pisklęcia nie zauważyłam, jego ciemna sylwetka zlewała się z ciemnością.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Bremor 
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Drzewny
Księżyce: 6
Płeć: Samiec
Opiekun: Jaksiniowy Kolec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 442
Wysłany: 2014-04-10, 20:32   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3
   U: B: 1


Do brzegu podszedł młody, białołuski samiec. Esencja od razu go rozpoznała, bo była niegdyś jego nauczycielką.
Poświata w świetle księżyca wyglądał jakby był istotą zza światów. Stąpał cicho, jego łuska, idealnie przylegająca do skóry, nieskazitelnie czysta i błyszcząca odbijała każde światło pochodzące od gwiazd i księżyca tworząc bajeczne witraże kołyszące się na milczącym lustrze wody. Za to błękitnofutra smoczyca z długimi włosami, wyglądała tak, jakby we włosach miała wplecione całe konstelacje. Krople spływające po jej szyi były niczym spadające gwiazdy znikające w czarnej toni zatoki.
Czymże przypisać ich spotkanie? Na pewno to nie był przypadek, lecz celowe działanie jednej ze stron. Jak się później okazało, to smok zwany Poświatą, młody Uzdrowiciel miał ku temu jakiś powód. Inaczej nie niepokoiłby tym swej znajomej.
- Pięknie wyglądasz, Esencjo. Szczególnie, gdy się tak rozluźniasz - zaczął od błahego komplementu. Ale przynajmniej prawdziwego.
_________________

 
 
 
Esencja Przeszłości 
Gracz
Mabh Sprawiedliwa



Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1671
Wysłany: 2014-04-11, 17:09   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Ugięłam nieco łapy i wsunęłam pysk w ciepłą toń parującej zatoczki, wynurzając się kawałek dalej. Potrząsnęłam łbem, rozpryskując dookoła migocące srebrem krople wody, a w mej piersi narastał głęboki, dźwięczny pomruk zadowolenia, gdy z każdym uderzeniem serca, z każdą ciepłą falą rozbijającą się o me ciało, ulatywał ze mnie niepokój i zmęczenie.
Cieszyłam się z tego, iż zdecydowałam się przylecieć w to miejsce. Chociaż nadal byłam sama i brakło mi towarzystwa, było to lepsze od przesiadywania w grocie jedynie w towarzystwie własnych kompanów. Chociaż musiałam stwierdzić, iż ostatnio Cieniści chętniej do mnie przychodzili, nawet jeżeli tylko po naukę, czy jedzenie... było to lepsze, niż nic.
Uniosłam długie, pręgowane uszy, słysząc ciche skrzypienie przymrożonego piasku. Ktoś właśnie się zbliżał, a do mych nozdrzy, poprzez kłęby pary, dotarła woń... Ziemi. Skierowałam pysk w stronę napływającego zapachu, mrugnąwszy dwukrotnie srebrzystymi powiekami, a czarne ślepia z rozszerzoną, błękitną źrenicą wpatrywały się w srebrzysty mrok, wyszukując zbliżającej się sylwetki. W końcu dostrzegłam srebrzystą sylwetkę opromienioną światłem Bladej Twarzy, a wilgoć osiadała na drobnych łuskach w postaci migocących kropel. Uśmiechnęłam się ciepło, słysząc znajomy głos Białej Poświaty. Dawno go nie widziałam i mimowolnie cieszyłam się z jego obecności. Przybliżyłam się nieco do brzegu, nie wychodząc jednak z cudownie na mnie oddziałującej gorącej zatoczki, zaś długi ogon przepłynął tuż pod powierzchnią, by posłać w stronę młodego samca kilka strug ciepłej wody.
- Witaj, Biała Poświato. Jesteś niezwykle miły, zapraszam, miejsca starczy dla nas obojga. Woda jest niezwykle przyjemna... taka różna od wiecznej zmarzliny -przemówiłam cichym głosem, uśmiechając się ku niemu ciepło, wesoło.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Bremor 
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Drzewny
Księżyce: 6
Płeć: Samiec
Opiekun: Jaksiniowy Kolec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 442
Wysłany: 2014-04-11, 21:51   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3
   U: B: 1


Obserwował ze spokojem lecący ku niemu grad kropel gorącej wody zostawiający za sobą smużki pary niczym setki komet. Jego łuska, lodowata, a ciało tylko trochę cieplejsze, dlatego zareagowało na owe zetknięcie z gorącą cieczą zauważalnym drżeniem.
- Bardzo chętnie skorzystam, jeśli pozwolisz... - posłał jej uśmiech wdzięczności i podszedł do lustra wody stopniowo wchodząc do wody. Za każdym krokiem czuł jak przyjemne ciepło rozchodzi się po skórze, coraz głębiej, aż nie zauważył, gdy był już zanurzony po czubek brody. Odwrócił głowę, żeby spojrzeć na Esencję.
- Woda jest drugim po przestworzach nieba, miejscem, które tak doceniamy, gdy jest nam źle i chcemy się po prostu rozluźnić.
Po tych słowach zanurkował pochylając się w dół. Przez chwilę jego biały kręgosłup przewijał się przez powierzchnię, aż po czubek ogona. Młodszy smok zawrócił pod wodą i wężowym ruchem, swobodnie podpłynął do boku samicy i tam się wynurzył się powoli. Najpierw rogi, potem czoło, a na końcu nos, który wypuścił nad rozkołysane lustro wody strużki pary i drobnych kropelek.
Żółte ślepia zerknęły w górę na wystający na powierzchni łeb błękitnofutrej. Szczypanie rany na szyi przestało być tak dokuczliwe, a gorąca woda uśmierzyła ból. Ogólny stan w jakim się znalazł był dla niego wystarczającym powodem, żeby zapomnieć o sprawie dla której ją znalazł.
~ Jak ci się wiedzie w stadzie Cienia? - zapytał mentalnym głosem.
_________________

 
 
 
Esencja Przeszłości 
Gracz
Mabh Sprawiedliwa



Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1671
Wysłany: 2014-04-12, 12:40   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Zaśmiałam się dźwięcznie pod nosem, pochylając lekko pysk w dół, kiedy dostrzegłam, jak ciałem samca wstrząsnęły dreszcze w zetknięciu z gorącą wodą zatoczki. Moje oczy musiały nabrać blasku, którego im brakowało już od kilkunastu księżyców. Wyjątkowo lubiłam tego smoka i jego towarzystwo zawsze było dla mnie przyjemnością, być może dlatego, iż nie obchodził się ze swą drapieżnością, knując coś za grzbietem innych. Pokochałam Cienistych, nauczyłam się ich doceniać. Można nawet powiedzieć, że miałam tam... przyjaciół, ale towarzystwo prostego gada, jakim był Biała Poświata było balsamem dla mych zszarganych nerwów. Przy nim nie musiałam tak uważać na każde swe słowo, przy nim byłam bardziej sobą, niż kiedykolwiek... Kim nie byłam od dawna. Przyjemnie było po prostu spędzać z kimś czas, na luźnej rozmowie, nie obawiając się podstępu, nie męcząc się, aby zrozumieć zawiłe słowa, kryjące w sobie często inne jeszcze oblicze niż te, które nam rozmówca ukazywał.
Przekrzywiłam łeb, czując jak długa, granatowo srebrzysta grzywa przykleja się do mej szyi, opływa przednie łapy w parujących odmętach wody...
Obserwowałam z ciepłem bijących z mych ślepi, jak samiec wchodzi stopniowo w gorące objęcia wody, by móc tutaj rozgrzać nieco ciało, ukrywając się przed skostnieniem spowodowanym wiecznym mrozem.
Pozwoliłam mu zanurkować, a gdy poczułam ruch wody tuż koło swego boku, uśmiechnęłam się szerzej, zniżając pysk, tak więc gdy spod lustra wychylił się łeb samca, owiał go chłód mego mroźnego oddechu. Zachichotałam cichutko, rozbawiona, unosząc jednocześnie długie uszy, słuchając jego słów.
- Masz rację, rzadko dostrzegamy to, co mamy na wyciągnięcie łapy. Dopiero, gdy przychodzą gorsze dni wyostrza nam się wzrok i zmysły, wtedy łakniemy do tego, czego nie dostrzegaliśmy, bądź nie docenialiśmy - przemówiłam cichym, dźwięcznie brzmiącym głosem.
Moje nozdrza nieco wydęły się, gdy samiec stanął u mego boku, a ja poczułam ulotną woń krwi. Nieco zaniepokojona obrzuciłam go badawczym spojrzeniem. Zajęło mi nieco więcej czasu dostrzeżenie w tym oświetleniu czarnej linii na jego szyi.
Na razie jednak nic nie mówiłam, wyglądało to na zadrapanie, jednak na pewno nie spowodowane nieuważnym wejściem w krzewy... Cięcie było zbyt precyzyjne, zbyt równe...
Błękitne źrenice jedynie zwężyły się nieznacznie, gdy spojrzałam w żółte ślepia samca.
Poczułam jego mentalny głos w swej głowie, a przez mój grzbiet przepłynął chłodny dreszcz, pozostawiający po sobie mrowienie. Powinnam przywyknąć do cudzych myśli w swej głowie, wszakże dzieliłam swój umysł z dwójką wspaniałych kompanów, jednak to była tylko teoria. Pulsowanie w skroniach świadczyło o tym, że mój umysł niezbyt dobrze znosi kolejne przekazy do głowy. Uśmiechnęłam się tylko leciutko, zamrugawszy powiekami.
- Nie było i nie jest łatwo. Te smoki znacznie różnią się od smoków, które znamy. Poruszanie się wśród nich wymaga... pewnych zachowań i przebiegłości -zachichotałam, ale w moim głosie można było dosłyszeć coś w rodzaju czułości, gdy o nich mówiłam. Może i czułam, że już nie pasuję gdziekolwiek, ale ceniłam każdego wartego tego smoka na tych ziemiach. - Było burzliwie, teraz jednak można powiedzieć, że wszystko nieco się uspokoiło. Wiele rzeczy jednak mnie ominęło, po śmierci Zaklinacza Cieni, a także swych młodych z miotu Cienistych... zapadłam w długi letarg. Tak naprawdę czuję się nieco zagubiona, staram się... przebudzić - wyjaśniłam nieco mętnie, z jakimś zamyśleniem widocznym w ślepiach.
Potrząsnęłam lekko łbem i odsunęłam smutek i gorycz, gdy kreowałam własne pytanie, nie chcąc zdradzić, jak bardzo bolą mnie niektóre decyzję, których jednak nikomu nie mogłam wyrzucić. Każdy był... kreatorem własnego losu.
- A jak tobie się wiedzie, mój drogi? Stado Ziemi ma się dobrze? - zagadnęłam ciepłym głosem, kierując ku niemu spojrzenie czarno błękitnych ślepi.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Bremor 
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Drzewny
Księżyce: 6
Płeć: Samiec
Opiekun: Jaksiniowy Kolec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 442
Wysłany: 2014-04-12, 20:27   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3
   U: B: 1


Słuchał w ciszy jej opowieści. Sprzyjał im niezmącony spokój i ciepło źródła w którym znaleźli ukojenie dla zmarzniętych ciał. Esencja Maddary była dla niego wierną przyjaciółką, z niezachwianym charakterem. Ustatkowana, wiecznie pomocna i spokojna. Mógł słuchać jej przemyśleń, czy to wypowiedzianych czy pomyślanych, czy nawet tych, które można było odczytać najzwyklej po zachowaniu.
Używając telepatii często zaskakiwał rozmówców, samym faktem, że o tej formie porozumiewania się zapomnieli. Nie zrażał się, gdy reagowali przez to, jakby zrobił coś złego. Wszystko przez to, że nie robił tego złośliwie, a więc nie naruszało to jego czystego sumienia.
Po zakończonemu wywodowi Esencji usłyszał pytania, skierowane bezpośrednio do niego. Odwrócił na chwilę wzrok i podniósł głowę trochę wyżej. Rana przestała piec, oczyściła się w ciepłej wodzie, więc postanowił historię z Morderczą Furią pominąć.
- Chyba przechodzę jakiś okres poszukiwań, bo zdarzyła mi się pierwsza ucieczka ze stada. Zwykłe, egoistyczne, odejście.
Skierował łeb w lewo w kierunku swej rozmówczyni.
- Mówię to tobie, jako pierwszej i jedynej, bo wiem, że ty mnie nie będziesz za to osądzać, bo ty też to przeżyłaś. - nie uśmiechał się. Był poważny, co rzadko mu się zdarzało. Lubił rozmawiać z tą samicą, nawet na tematy trudne. Tak jak ten, o jego ucieczce.
- Najciężęj mi jest pogodzić się z tym, że moje życie właściwie stanęło w miejscu i już nic się w nim nie zmieni - westchnął i spuścił wzrok. Nie, nie był smutny. Po prostu, zrezygnowany i bezsilny.
- Ucieczka i powrót do problemów... to tylko ja mogę coś takiego zrobić - uśmiechnął się kierując pysk w jej stronę. - Ale przynajmniej miałem trochę czasu, żeby pomartwić się o coś innego niż tylko stanem ziół w składzie i nieudanymi leczeniami rannych przyjaciół.
_________________

 
 
 
Esencja Przeszłości 
Gracz
Mabh Sprawiedliwa



Rasa: Skrajny
Księżyce: 91
Płeć: Samica
Opiekun: Czasoprzestrzeń
Mistrz: Nieokiełznane Wody +, Fałszywy Stereotyp +
Partner: Liliowy Kolec +
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 1671
Wysłany: 2014-04-18, 22:10   
   A: S: 2| W: 3| Z: 4| I: 5| P: 3| A: 3
   U: MO,S,P,B,L,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 3| W,MA: 4| MP: 6
   Atuty: Ostre zmysły - węch; Chytry Przeciwnik; Mistyk; Utalentowany; Magiczny Śpiew


Ciepłe wody gorącej zatoczki obijały się o me boki i szyję, a ja rozkoszowałam się każdą chwilą ciepła, tak ciężko spotykaną od długiego czasu. Nawet rozmowa z Białą Poświatą przynosiła mi ukojenie, zwłaszcza, że tak dawno go nie widziałam i zaczynałam się martwić, że i jego spotkał podobny los, tak jak wszystkich moich bliskich. Czasami miałam wrażenie, że niemal każdy smok, z którym obcowałam, znikał, niczym mgła rozwiewana wiosennym porankiem.
Uniosłam nieco pysk i spojrzałam na swego rozmówcę czarnymi ślepiami, w których malował się znany każdemu spokój, ale także zrozumienie i wiele cierpliwości. Uśmiechnęłam się nawet pod nosem łagodnie, słuchając go z należytą uwagą. Problemy innych smoków zawsze były dla mnie ważne, wiedziałam, że nawet najzwyklejsza rozmowa może im pomóc, mi kiedyś też pomagała i czasami nadal pomaga. Bycie wysłuchanym jest niezwykle drogim uczuciem, a zrozumienie cudem.
Dotknęła delikatnie nosem jego polika, ciepło, przyjacielsko.
- Wędrówki nie są niczym złym, przyjacielu. Pomagają nam odnaleźć własną drogę i cele, których czasami po prostu zaczyna nam brakować. Wędrówka zawsze jest dobra, gdy uczy cię powrotów, bo te wymagając odwagi i dojrzałości. Nie mów, że twe życie stanęło w miejscu i nic już cię w nim nie spotka, jest to nie prawdą. Ciągle przesz do przodu, twoje życie zmienia się z każdą sekundą, z każdym wschodem Złotej Twarzy, z każdym mijającym księżycem. Musisz tylko nauczyć się dostrzegać te zmiany, ale także działać, a nie czekać na to, aż los sam do ciebie przyjdzie. Stojąc biernie i czekając nic nie osiągniesz, nic prócz zgorzknienia i rezygnacji. Jest tyle piękna, którego możesz doświadczyć i tyle zła, czającego się w mroku. Życie jest zbyt krótkie, aby je zaprzepaszczać, musisz czerpać z niego tyle, ile tylko jesteś w stanie, ale także dawać, gdy tylko możesz - dopiero wtedy będziesz w pełni usatysfakcjonowany, a gdy przyjdzie czas, gdy twa dusza uleci do Przodków, by połączyć się z nimi w radości spotkania, byś mógł poczuć, że niczego nie żałujesz. Że dałeś i brałeś, kochałeś i nienawidziłeś, tworzyłeś i niszczyłeś. Miast wracać do problemów, rozwiąż je, jeżeli nie jesteś w samie sam tego uczynić, proś o pomoc, bo prosząc nic nie ryzykujesz. Tam, gdzie ktoś ci odmówi, gdzie indziej ktoś odpowie - uśmiechnęłam się delikatnie, milknąc, by spojrzeć w jego ślepia.
_________________

Atuty:

- Ostry Węch - + 1 kość do testów na percepcję
- Chytry Przeciwnik - W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST.
- Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego.
- Utalentowany
- Magiczny Śpiew - Jeśli smok zanuci podczas swojej akcji, jego przeciwnik gubi swoją turę (nie może obronić się przed atakiem nucącego lub nie przeprowadza swojego ataku). Do użycia raz na pojedynek/misję/polowanie.


Posiadane:
- pożywienie: 4/4 [mięso]
- kamienie: szmaragd, onyks, ametyst, opal
- inne: kolczyk z dwóch oczu Enta zawieszone na lewym uchu na srebrnym sznureczku z włosów Driad


Eliksiry:
Leczące: rany ciężkie, rany średnie
Usprawniające: zręczność, siłę
Ochronne: przed atakiem fizycznym
PH: 4
Żetony: 2x brązowy, złoty


Lumos
Atrybuty
S:1| W:1| Z:2| I:0| P:1| A:1
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:2| Kż:2| Śl:2


Topaz
Atrybuty
S:2| W:1| Z:1| I:0| P:1| A:0
Umiejętności
A:1| O:1| Skr:1

 
 
 
Bremor 
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Drzewny
Księżyce: 6
Płeć: Samiec
Opiekun: Jaksiniowy Kolec
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 442
Wysłany: 2014-04-21, 18:41   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 1 | P: 2 | A: 3
   U: B: 1


Słuchając jej, nie mógł się nie zgodzić z tokiem jej rozumowania. W sumie wiedział to wszystko o czym do niego mówiła i niewiele to zmieniło.
Sapnął głośno i zanurzył łeb pod wodę, by po chwili go wynurzyć i nagle nim potrzepać. Srebrne krople gorącej wody pryskały na wszystkie strony. Również w stronę błękitnofutrej samiczki, gdy z którą się zderzyły, znikały wsiąknięte w gęste, lecz teraz oklapłe, futro. Uśmiechnął się do niej z wdzięcznością, jaką można obdarować niewielu wiernych przyjaciół.
- Może to przez brak rówieśników w moim stadzie. Wszyscy albo za młodzi, albo za starzy. Pisklaki są zajęte naukami, a starsi uczeniem ich. I tak, nawet jak spotkam jakąś interesującą samicę, to zaraz znika. O... była taka, ale zniknęła niestety. Miała białe jak moje, łuski i była bardzo miła. Eh... - westchnął a z nozdrzy uleciały mu kłębki pary. Patrzył na swoje odbicie w lustrze wody. Falujące, niewyraźne.
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 11