FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Moderator
2017-03-13, 17:44
Sosnowy Bór
Autor Wiadomość
Śnieżny Blask 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samiec
Księżyce: 24
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Sam się z tym oblatał.
Wiek: 25
Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 253
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-03-29, 19:48   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,Pł,O: 1| M,A,B,S,Skr,Śl: 2| Lecz,MP: 3| W:4
   Atuty: Zwinny, Kruszyna


- Jasne, jak nie chcesz to nie musisz mi mówić. Masz rację, że nie jest to moja sprawa. - Odpowiedział szczerze się do niej uśmiechając. Przecież nie miał takiej siły sprawczej, która by spowodowała, że wszystkie smoki będę mówić mu to co chce. Zapytał w sumie z ciekawości? Nawet nie mógł dokładnie określić powodów swojego pytania.
- Denerwujesz się? - Zapytał obserwując to jak Brutalna zawiesza swój wzrok na sośnie. Może unikała jego wzroku?
- Nie martw się, nie mam złych zamiarów. Jak chcesz to mogę po prostu sobie pójść. Jeśli przeszkadza ci moja obecność. - Powiedział ciepłym tonem w jej stronę, lustrując ją dokładnie. O co mogło jej chodzić? Może była wstydliwa? Albo bała się? Śnieżny nie chciał, aby się ktoś jego bał. Przecież był takim przyjaznym smokiem! A następnie padło pytanie.
- Wydaje mi się, że uzdrowiciel to słowo, które powstało ze słowa 'uzdrowić', co znaczy leczyć. Ale fakt. Uzdrowiciele mogliby się nazywać leczyciele. Ważne, aby leczyli. - Rzucił próbując powstrzymać śmiech. Jednak samo pytanie było naprawdę dobre!
- Widzę, że ciekawi cię świat trochę bardziej niż mnie. - Dodał po chwili, co było w sumie faktem. Śnieg o ile był zainteresowany wszystkim wokół. Tak jeszcze nigdy nie zastanawiał się nad tym co znaczą dane słowa.
_________________


Nic tak mnie nie motywuje do działania jak ludzie, którzy we mnie nie wierzą

POSIADANE:
Pożywienie -
Kamienie -


ATUTY:
- Zręczny
Jednorazowo +1 do Zręczności
- Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.



 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 42
Rasa: Skrajny
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 9
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2017-03-30, 18:21   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


- Oczywiście, że mam rację! - prychnęła, gwałtownie się prostując i mrużąc ślepia. Przecież wszyscy to wiedzą. Brutalnej przeszło przez myśl, że z tych Wodnych to rozumne i wyjątkowo inteligentne osóbki są. Nie to co ci przechwalający się Ziemiści i tajemniczy Cieniści. Nie, oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, kto tu ma rację! Dlatego tak bardzo darzyła to stado sympatią. Jej dusza nadal jednak pozostawała w Ogniu i nie zamierzała się przenosić do tego jakże mądrego stada. Nie, Ogniści byli dla niej lepsi. Znaczy się, bardziej do nich pasowała, o.
- Że niby się denerwuję? - zapytała, prędko dodając odpowiedź. Spojrzała hardo na zielarza, jakby go wyzywała, co nie było w rzeczywistości prawdą. Chociaż mogła wydawać się rozzłoszczona, w duchu była zadowolona i usatysfakcjonowana. No, w końcu rozmowa na poziomie! Jak z Mistyczną. - JA się nigdy nie denerwuję, huh! - burknęła, znów omijając go wzrokiem.
- Nie, nie! Czekaj! - krzyknęła po chwli, po czym naprędce odchrząknęła, oczyszczając gardziel. Zamachała gniewnie ogonem. Już myślała, że sobie pójdzie, ale na szczęście pozostał grzecznie na swoim miejscu. Jeszcze chyba nigdy nie spotkała takiego smoka, który po prostu spokojnie sobie oznajmił, iż może sobie pójść. Tak po prostu, bez wyraźniejszego powodu. Tak bardzo nie zrozumiała jego zachowania. Tak bardzo. - Nie możesz sobie tak odejść! Tak przerwać rozmowę i sobie pójść? - Dała większy nacisk na ostatnie słowo, mówiąc niezadowolonym, donośnym i skorym do kłótni tonem. Nie bała się. Nie była wstydliwa. Uważała to za wielce nieprawidłowe i niekulturalne, żeby tak sobie po prostu pójść!
- Niezbyt mnie to ciekawi. Zielarz i tak brzmi lepiej - skomentowała, udając, że ziewa. - Bawi cię coś? Jeśli jednak nie będziesz już skory do śmiechu, to weź żeś wreszcie przestań się tak szczerzyć! I powiedz lepiej, co za dziwnych bożków tu macie! - zagrzmiała, tym razem przyglądając się uważniej samcowi. Nie uciekł jej jego ciepły uśmiech i kojący ton. To tylko denerwowało ją bardziej, ale jednocześnie było całkiem milusio. O ile smoczyca z grymasem na pysku i piorunującym spojrzeniem potrafiąca wrzeszczeć jakby ją obdzierano z łusek mogła w ogóle stworzyć przyjemną atmosferę bądź wywoływać u kogokolwiek pozytywne uczucia.
_________________
->Czaszka Brutusa oficjalnie trafiła do kolekcji Upiornego Rytuału<-

audaces fortuna iuvat


₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
Ostatnio zmieniony przez Brutalna Łuska 2017-03-30, 20:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Śnieżny Blask 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samiec
Księżyce: 24
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Sam się z tym oblatał.
Wiek: 25
Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 253
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-03-30, 21:04   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,Pł,O: 1| M,A,B,S,Skr,Śl: 2| Lecz,MP: 3| W:4
   Atuty: Zwinny, Kruszyna


- Jasne, że masz rację. Nie mam nawet zamiaru na ten temat z tobą dyskutować. - Uśmiechnął się do samiczki. Widać było, że dyskutować z nią nie powinno się.
- Dobrze, rozumiem, że się nie denerwujesz. To w sumie lepiej. - Nie było co ukrywać. Faktycznie dla Śniega było lepiej, że Brutalna się nie denerwuje. W końcu jakby ta ich rozmowa miała by być drętwa to lepiej sobie pójść. Co też zasugerował. Jednak nie spodziewał się tak gwałtownej reakcji.
- Nigdzie nie idę, spokojnie. - Spojrzał na nią z radością w oczach. Może ona zgrywała tylko taką agresywną? Może jedynie się czegoś bała? Jednak nie znali się na tyle, aby mógł tak bardzo ingerować w jej życie. Będzie chciała to sama zacznie się uzewnętrzniać.
- A wiele rzeczy mnie bawi. Bawi mnie to, że tak ciekawie reagujesz. Bawi mnie to, że przypadkiem znaleźliśmy się tutaj w jednym miejscu. Nie lubię się smucić. Smoki przychodzą się do mnie leczyć i są przez to smutne. Dlatego chce dostarczać jak najwięcej pozytywnej energii dla innych! - Krzyknął radośnie. Lubił się śmiać, cieszyło go jego życie. Nie widział sensu w smuceniu się, na świecie było tyle cierpienia, że jedynie radością mógł z tym walczyć.
- O, chcesz usłyszeć o bożkach? To nie ma sprawy! Jednak przygotuj się, że będę mówił długo! Postaram się jak najciekawiej! - Wręcz podskoczył do góry. Tak bardzo chciał podzielić się swoją wiedzą w tym temacie.
- Także tak... Mamy dwunastu bogów! Tyle samo mamy miesięcy w ciągu naszego roku. Uważam, że to nie przez przypadek. Pewnie każdy bóg patronuje jakiemuś miesiącowi. Jednak jeszcze nie wiem, który któremu. Jednak kiedy się tego dowiem to dam ci znać. - Powiedział puszczając do niej oczko. Oczywiście jak będzie chciała to wiedzieć to powinna dać mu znać. Sam z siebie nie będzie chciał zaburzać jej spokoju.
- Powiadom mnie jakby cię to ciekawiło. A teraz słuchaj. Istnieje Immanor. Największy z bogów, który patronuje Stadu Ziemi. Dba o to, aby smoki nie mdlały od najlżejszej z ran. Mówi się, że jak smok Immanorowi, tak Immanor smoku. Immanor jest Panem Życia, dlatego smoki czasem mogą sobie życzyć, że Immanor im w pisklętach wynagrodzi. Jako podzięka za włożony trud w zadanie. Immanor ma trzech braci. Kamanora, który jest patronem wszystkich siłaczy na terenie naszych czterech stad. Thahar jest drugim bratem Immanora. Patronuje on łowcom i daje im szczęście na polowaniach. Jednak jest niski i gruby więc mówi się, że ktoś ma apetyt jak Thahar. Trzecim bratem zajmiemy się później. Obok trójki braci Immanor posiada również siostrę. Nazywa się Nenya. Moja ulubiona bogini, gdyż ponoć miłuje dobry humor. Jednak obdarzyła również smoki zręcznością, dzięki której możemy biegać, skakać, latać oraz walczyć! Immanor doczekał się również potomstwa. Nie mam pojęcia jak rozmnażają się bogowie, ale Naranlea, Uessas, Nytba to jego dzieci. Naranelea dała smokom maddarę, z której mogą korzystać. Tak samo stworzyła barierę, która chroni nas przed Równinnymi. Nie widziałem nigdy żadnego, ale nie słyszałem pochlebnych opinii na ich temat. Ponoć są brzydkie. Ale wszystkie smoki są brzydkie w porównaniu z najpiękniejszą Nytbą. To były dwie córki, ale jest jeszcze Uessas. Kochaś jakich mało! Jednak nie ma co mu się dziwić. W końcu został patronem miłości. Ponoć zrozpaczone smoki proszą go o pomoc, aby ten szeptał czułe słówka na ich temat do ucha wybranki. Nie wiem na ile to prawda, jednak jeśli kiedyś nieszczęśliwie się zakocham to chętnie to sprawdzę. Naranlea ma również potomstwo, a ja wciąż nie mam pojęcia jak. Lahae, córka Naranlei, która pomaga smokom widzieć lepiej i być bardziej spostrzegawczymi oraz Erycal, syn Naranlei, patron uzdrowień i medyków. Ponoć można w Świątyni prosić go o pomoc w pokonaniu kalectwa. Nie wiem na ile w tym prawdy, nie chce się jednak przekonywać. Jest również Valanyan. Partner Nenyi. Nie wiem skąd się wziął, ale pomaga przekazywać wiedzę innym smokom oraz Viliar, który nosi miano boga niesłusznej wojny. Ponoć gdzieś znajduje się arena, gdzie Viliar rozkoszuje się obserwowaniem walk smoków z różnymi stworami, kreaturami i drapieżnikami. Immanor jako Pan Życia miał również brata, Pana Śmierci - Tarrama, który zstąpił na smocze stada i próbował przejąć nad nimi kontrolę. Został pokonany i nie wiem co się z nim stało. Chce się tego dowiedzieć! Na jego miejsce narodził się nowy bóg. Ateral go nazywają. Pomaga przejść smokom na drugą stronę po śmierci. Ponoć można go spotkać na tych ziemiach, ale nie miałem jeszcze okazji. - Wziął wreszcie głęboki wdech. Zafascynował go ten temat. Miał nadzieję, że powiedział wszystko, co smoczyca chciała wiedzieć. A może zapyta go o coś jeszcze? Miał na to taką ogromną nadzieję!
_________________


Nic tak mnie nie motywuje do działania jak ludzie, którzy we mnie nie wierzą

POSIADANE:
Pożywienie -
Kamienie -


ATUTY:
- Zręczny
Jednorazowo +1 do Zręczności
- Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.



 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 42
Rasa: Skrajny
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 9
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2017-04-01, 20:15   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


- To lepiej dla ciebie, że nigdzie nie idziesz! - odburknęła, jeszcze przez chwilę obserwując jego ruchy i zastanawiając się, czy przypadkiem nie ruszy chaotycznym biegiem, pozbywając się uśmiechu i nie licząc się ze smoczycą. Niestety najwyraźniej nie miało być niespodziewanej, pełnej dynamiki oraz ekscytacji pogoni za panicznym biegiem. Przewróciła ślepiami na następne słowa oraz puszczenie oczka. Cóż, widocznie nie była aż tak przerażająca ani zła, jak sądziła. Zrobiła na nim inne wrażenie, niż zamierzała. Ta myśl w prędkim tempie przerodziła się w inną, a ostatecznie złapała się na tym, że próbuje pogrupować sobie w odpowiednim szufladkach imiona oraz drzewo genealogiczne bogów. Ile oni tych cór i synów mieli...
- Czyli że naprawdę nie wymagają żadnych ofiar? Wcale? Kompletnie nic? - dopytywała z niedowierzeniem, przypominając sobie odległą rozmowę z przywódcą. Wtedy powiedział jej, iż w świątyni nie składa się ofiar, jednak Brutalnej trudno było w to uwierzyć.
- Naranlea pewnie nie podarowała mi umiejętności władania magią - skwitowała z przekąsem. Nadal ją zaskakiwało, jak wiele smoków tutaj znało chociaż podstawy czarowania, a ona nie mogła, po prostu nie mogła, tak łatwo się tego nauczyć. Wiedziała, że to nie jest dla niej. Może osądzała za prędko, może mogła zostać jedną z lepszych magów. W tej kwestii poddawała się intuicji, choć nawet nie próbowała korzystać z Maddary. - Bo... Maddara to magia, tak?
- Arena? - Oczy Ognistej jakby zaświeciły intensywniejszym kolorem przy tym temacie. - Gdzie to jest? I kiedy mogłabym się tam udać? Jak to wszystko wygląda? - znów zasypywała ziel... przyszłego uzdrowiciela stosem pytań, których w zanadrzu miała znacznie więcej, ale nie chciała zadawać zbyt błahych.
_________________
->Czaszka Brutusa oficjalnie trafiła do kolekcji Upiornego Rytuału<-

audaces fortuna iuvat


₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Śnieżny Blask 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samiec
Księżyce: 24
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Sam się z tym oblatał.
Wiek: 25
Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 253
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-04-01, 23:47   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,Pł,O: 1| M,A,B,S,Skr,Śl: 2| Lecz,MP: 3| W:4
   Atuty: Zwinny, Kruszyna


Uśmiechnął się jedynie. W sumie w mniemaniu Śnieżnego to Brutalna była całkiem urocza. Próbowała wzbudzić w Śniegu strach, jednak ten jedynie okazywał jak najwięcej radości. Nie czuł potrzeby strachu przed adeptką ognia. Przecież nic jej nie zrobił, żeby się jej bać.
- Nie, nie wymagają. Można podarować im coś w ofierze, jednak nie trzeba. - Odpowiedział łagodnym tonem, próbując przypomnieć sobie, czy kiedykolwiek ktoś wspominał mu o ofiarach dla bogów. Jednak nie przypominał sobie tego.
- Podarowała na pewno. Każdy smok przebywający tutaj pod barierą potrafi jej używać! Po prostu trzeba to w sobie odkryć. I tak, maddara to magia. - Powiedział, a w następnej chwili obok niego zaczęła latać mała niebieska kulka. Krążyła nad jego i jej głową.
- Widzisz? To ja stworzyłem. Ty też pewnie to umiesz zrobić tylko musisz się tego nauczyć. Ja też kiedyś tak nie potrafiłem, a teraz korzystam z tego niemal codziennie. Więcej wiary w siebie! - Z radością i entuzjazmem rzucił w jej stronę. Nie miał co do tego wątpliwości. Na pewno miała gdzieś w sobie swoje źródło maddary, z którego mogła korzystać. Musiał ją jednak pierw nakierować na to. A następnie padło pytanie na temat areny. Śnieg musiał się nieco bardziej wysilić. Musiał sobie przypomnieć, gdzie ta arena mogła się znajdować.
- Arena z tego co mi wiadomo, znajduje się na terenach wspólnych. Gdzieś koło Zimnego Jeziora. Na pewno ją znajdziesz jak tylko będziesz chciała się tam udać. Wiem też, że mogą się tam udać jedynie czarodzieje i wojownicy. Więc jeśli się na jednego z nich szkolisz to pewnie zaraz po ceremonii możesz tam polecieć! No i z tego co mi wiadomo, to Viliar zsyła tam różne drapieżniki, które są przez niego błogosławione więc pewnie są o wiele silniejsze niż drapieżniki spotykane na polowaniach. Jednak, gdy pokonasz wszystkie drapieżniki to pozostaje ci walka z czempionem Viliara, czyli smokiem, który doszedł na sam szczyt. Nie wiem, czy czegoś nie poplątałem w moim tłumaczeniu. - Opowiedział w sumie bez żadnych emocji. Walka nie interesowała go aż tak.
_________________


Nic tak mnie nie motywuje do działania jak ludzie, którzy we mnie nie wierzą

POSIADANE:
Pożywienie -
Kamienie -


ATUTY:
- Zręczny
Jednorazowo +1 do Zręczności
- Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.



 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 42
Rasa: Skrajny
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 9
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2017-04-03, 17:51   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Wszystko na nic. No cóż, ci Wodni byli aż nazbyt skuteczni w unicestwianiu kolejnych planów wywołania strachu. Gdzież podziała się ta stara brutalność, która była jej towarzyszką niedoli? Stawała się z niej ciepła klucha. Zaczynała żałować, że nie nazwała się Ciepłą Łuską. Niby żart, ale najwyraźniej pasowałoby do niej to imię i to coraz bardziej.
Ponownie usłyszała podobne słowa, tylko tym razem z innej gardzieli. Skinęła jedynie łbem na tę wiadomość. Spodziewała się tego. Fakt potwierdzony. Teraz może czas na przetestowanie tego w praktyce? Reakcja bogów mogła być całkiem ciekawa.
- Nie sądzę - mruknęła. Patrzyła podejrzliwie na lewitującą kulkę. Co on kombinował? I raptem odpowiedź nadeszła niczym grom z nieba. Brutalna rzeczywiście złapała ją, choć z zaskoczeniem. I nic się nie stało? Po prostu rzucił tym wytworem tak bez powodu? Zmrużyła ślepia, obracając w łapach przedmiot.
- Kiedyś muszę tam pójść - powiedziała z widoczną ledwie kilka uderzeń serca ekscytacją. A więc mieli arenę. To zmieniało postać rzeczy! - Jest tu coś jeszcze podobnego do areny?
_________________
->Czaszka Brutusa oficjalnie trafiła do kolekcji Upiornego Rytuału<-

audaces fortuna iuvat


₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Śnieżny Blask 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samiec
Księżyce: 24
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Sam się z tym oblatał.
Wiek: 25
Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 253
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-04-05, 20:13   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,Pł,O: 1| M,A,B,S,Skr,Śl: 2| Lecz,MP: 3| W:4
   Atuty: Zwinny, Kruszyna


Może właśnie staranie Brutalnej powodowały, że smoki odbierały ją inaczej niż ona sama chciała? Z drugiej strony Brutalna nie wydawała się aż tak agresywna. Chciała być tak postrzegana, ale jednak był z niej kochany smok, tam w środku.
- A tam, że nie sądzisz. Kiedyś sama się o tym przekonasz. - Powiedział, uśmiechając się za razem. Samiec dałby sobie łapę odciąć, że Brutalna na pewno ma w sobie swoje źródło maddary.
Śnieg jednak przyglądał się uważnie temu, co robiła adeptka ognia. Kiedy złapała kulkę w łapy, samiec dodał do jej właściwości to, że kulka wibruje. Może samica miała łaskotki w łapach?
- Powodzenia życzę. - Odpowiedział na jej informacja, że kiedyś się tam uda. Miał jedynie nadzieje, że tam nie zginie. Byłoby trochę słabo, gdyby się tak stało.
- Jest jeszcze arena, na której walczą smoki. Jednak o tej arenie na pewno słyszałaś. - Przyglądał się jej jeszcze uważniej, aż nagle mała niebieska kulka znikła.
_________________


Nic tak mnie nie motywuje do działania jak ludzie, którzy we mnie nie wierzą

POSIADANE:
Pożywienie -
Kamienie -


ATUTY:
- Zręczny
Jednorazowo +1 do Zręczności
- Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.



 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 42
Rasa: Skrajny
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 9
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2017-04-06, 21:04   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Nie, nie kochany smok. Ciepła klucha, rzecz jasna! To byłoby idealne wojownicze miano. Zastanawiała się nad nim podczas ceremonii, a raczej spotkania, w trakcie którego wybierała sobie adepckie imię. Może już niebawem Ogień powita zaprawioną w boju, potężną, posiadającą spory potencjał smoczycę zwaną Ciepłą Kluchą!
- Erras - wymruczała sama do siebie tak cicho, że jedynie smok o wyostrzonych zmysłach dokładnie przysłuchujący się temu, co mówi, mógł ją zrozumieć. O ile znał ten używany w bitwach język, w którym ten wyraz wypowiedziała. Czyli musiałby być z jej starego domu.
Czując wibracje w łapach, spojrzała z jeszcze większą podejrzliwością na twór, przestając go obracać, a przyglądając się mu. Nie wiedziała, co o tej całej magii myśleć. Szybko skierowała swoje zainteresowanie z powrotem na kleryka, zauważając, że kula po prostu wyparowała.
- Może i słyszałam - odparła ze wzruszeniem barków w trakcie wypowiadania swojego zdania. - A na tej arenie Firala... czy jak mu tam było, to walczy się z takimi zwierzętami jakie można spotkać na polowaniu, tak? Jakieś konkretne? Macie tu jakieś osobliwe rodzaje drapieżników?
_________________
->Czaszka Brutusa oficjalnie trafiła do kolekcji Upiornego Rytuału<-

audaces fortuna iuvat


₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Śnieżny Blask 
Uzdrowiciel Księżyca



Płeć: Samiec
Księżyce: 24
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Sam się z tym oblatał.
Wiek: 25
Dołączył: 14 Mar 2016
Posty: 253
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2017-04-20, 18:27   
   A: S: 1| W: 2| Z: 3| I: 3| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,Pł,O: 1| M,A,B,S,Skr,Śl: 2| Lecz,MP: 3| W:4
   Atuty: Zwinny, Kruszyna


Jednak samiec nie należał do tych smoków o najlepszych zmysłach. To znaczy zmysły miał w porządku, ale nie były one jakoś nadmiernie wyostrzone. Takie przeciętne, pozwalające prawidłowo funkcjonować. Nawet jeśli usłyszałby co powiedziała Brutalna to i tak nie zrozumiała by zbyt wiele. Skąd miał znać takie słowa?
- Arena Viliara. - Poprawił ją Śnieg, nie dziwił się jej w sumie wcale. Sam nie bardzo umiał na początku spamiętać tych wszystkich nazw. Było ich zdecydowanie zbyt wiele.
- Wiesz, nie jestem do końca pewien. Wiem, że są tu różne gatunki drapieżników. Na arenie spotkasz te najgorsze z możliwych. - Czyżby powinien zacząć je wymieniać? Może tak.
- Na arenie drapieżniki walczą też w inny sposób niż w ten zwykły, spotykany często na polowaniach. Tak na przykład chochlik może zaatakować za pomocą niezbyt wybitnych zdolności magicznych. Każdy poziom areny przynosi kolejne niespodzianki. Najbardziej osobliwym gatunkiem drapieżnika, jak dla mnie, jest Cień. Cienia nie da się zranić atakami fizycznymi, ale na szczęście na arenie go nie spotkasz. Viliar, mimo że to bóg niesłusznej wojny, ma jednak jakieś resztki sumienia i dał smokom równe szanse. Aby czarodzieje nie byli faworyzowani. Ostatni poziom, przed walką z czempionem areny, to demon, który jest najbardziej odrażającym i ohydnym stworem, który stąpał po naszych ziemiach. Jest wielkości smoka i może nawet zabić. Całkiem śmiesznym przeciwnikiem na arenie musi być hydra. Ma dwie głowy i obie potrafią pluć kwasem. Smok musi się zawsze bronić przed atakiem z dwóch różnych stron. A to nie jest dosyć przyjemne. - Zakończył swój monolog. Niestety, ale nigdy nie był na arenie Viliara i nigdy na nią się nie wybierze. Stąd też nie znał wszystkich przeciwników, których mogła spotkać tam Brutalna.
- Może masz o coś jeszcze pytania? - Zapytał, uśmiechając się serdecznie do niej.

/raport wiedza I
_________________


Nic tak mnie nie motywuje do działania jak ludzie, którzy we mnie nie wierzą

POSIADANE:
Pożywienie -
Kamienie -


ATUTY:
- Zręczny
Jednorazowo +1 do Zręczności
- Kruszyna
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.



Ostatnio zmieniony przez Śnieżny Blask 2017-04-20, 21:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 42
Rasa: Skrajny
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 9
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 451
Wysłany: 2017-04-25, 21:15   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


Villar, bóg niesłusznej wojny stworzył arenę dla smoków, żeby popatrzeć jak przegrywają z chochlikami czy goblinami. Typowe dla tych z "wyższych sfer". Ale tych ofiar nadal nie rozumiała. Jak można nie pragnąć, żeby jakieś mierne stworzenia składały dary?
- Yhm, pytań brak, mistrzu - odparła, podkreślając przezwisko dla Śnieżnego. Wyjątkowo dobrze słyszalna była pozytywna nuta w jej odpowiedzi. Jednak uśmiechu nie odwzajemniła. Dziwnym by było, gdyby tak zrobiła. Tak bardzo takie zachowanie odstawało od jej gniewnego stylu.
- Wy wszyscy jesteście tacy sami - powiedziała, machając na boki łbem, a przy tym mrużąc oczy. - Ci z Wody zawsze tak dużo muszą się uśmiechać. Oni was tam do tego zmuszają, czy jak? - dopytała ze względną obojętnością. Była całkiem zadowolona i poprawił jej się humor. Trzeba korzystać, póki można! Ale bez przesady. Bestia nadal pozostaje bestią, nie ważne, czy akurat jest najedzona i usatysfakcjonowana, czy obiad właśnie wział jej spod łap i jest głodna. Pozostaje tym samym smokiem, jedynie aktualnie miała mniejszą ochotę na niszczenie i odcinanie głów.
_________________
->Czaszka Brutusa oficjalnie trafiła do kolekcji Upiornego Rytuału<-

audaces fortuna iuvat


₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
Zmora Opętanych
Duch
K'Nath Niezgłębiona



Stado: Umarli
Płeć: Samica
Księżyce: 68
Rasa: Skrajny
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Gonitwa Myśli.
Wiek: 19
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 2034
Skąd: Otchłań Sopocka.
Wysłany: 2017-04-29, 10:06   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Zemsta. Zazwyczaj prymitywna, pozbawiona głębszego motywu, głównego fundamentu. Wtedy wszystko się zawala, traci sens. Zemsta przestaje być zemstą, zamienia się w bezsensową walkę o nic. A jeśli ma się motyw? Jeśli ma się powód do czyhania na czyjeś życie? Wtedy nie trzeba na siłę szukać usprawiedliwień.
___To, co rozpętał Kruczopióry we współpracy z Wzburzonymi Wodami nie mogło skończyć się dobrze. Cień z Ziemią wygrał wojnę, ale to bynajmniej nie był koniec. To, czego dopuścili się hipokryci zarzucający kłamstwo i zaślepienie... Nie mogło ujść płazem. Zapowiadał się konflikt na większą skalę. Także pod względem czasowym.
___Wywerna wędrowała po terenach wspólnych od pewnego czasu, jej zgrabna sylwetka przeciskała się między zaroślami. Liliowe ślepia badały otoczenie znajdujące się wokół niej. Szukała czegoś, to było ewidentne. Szukała i znalazła. Dostrzegła znajome łuski, granat mieszający się z błękitem, jakieś dziesięć ogonów dalej. Znała tą samicę, widziała ją więcej niż raz i więcej niż dwa razy. Ich stosunki były neutralne, może lekko napięte przez ostatnie wydarzenia. Ale czy miały do siebie jakieś osobiste obiekcje? Teoretycznie nie.
___Samhain i Banshee szli kolejno z prawej i lewej strony smoczycy, tak jak ona poruszając się możliwie jak najciszej. Z nozdrzy demona wydobywał się czarny dym. Wiedzieli, co się szykuje. Zmora znalazła swój cel i od razu przeszła do rzeczy. Zamierzała zrobić to na swój własny sposób, wykorzystując swoje atuty. Ugięła łapy i rozstawiła je, by zapewnić swoim ruchom sprężystość i miękkość. Ogon uniosła, szyję wyciągnęła a głowę pochyliła, by tworzyła ona równą linię z kręgosłupem. I ruszyła. Obserwowała dokładnie swój cel, jakim była Ognista adeptka, oddychała cicho i równomiernie. Chciała zajść ją nieco po skosie, z tyłu i boku jednocześnie. Gdyby szła zupełnie od tyłu, zauważyłby ją Śnieżny, a w ten sposób zmniejszała ryzyko do minimum. Poruszała się cicho, uważała na każdy krok oraz swoje ciało, by o nic nie zahaczyć. Kompani ruszyli okrężną drogą, nie musieli się więc skradać. Chcieli otoczyć miejsce, w którym znajdowała się dwójka rozmawiających ze sobą smoków, trzymając się w promieniu około dwudziestu ogonów od nich, tak by nie wzbudzali podejrzeń, o ile w ogóle zostaliby zauważeni. Zmora natomiast podchodziła coraz bliżej do swojego celu. Gdy była już wystarczająco blisko, na odległość skoku, wyskoczyła z zarośli prosto na odwróconą do niej tyłem Brutalną. Przeskakując przy jej prawym boku, łowczyni zamierzała przejechać dwoma szponami nadgarstka swojego lewego skrzydła po jej szyi, nieco ukośnie, od prawej do lewej, zostawiając po sobie dwa długie, ale stosunkowo płytkie cięcia. Zero wyjaśnień, zero ostrzeżenia. Jeżeli Brutalna jest bystra to domyśli się, jaki był powód tego nagłego ataku. To było czyste podkradanie się i atakowanie zwierzyny na polowaniu. Z tym, że tym razem celem był smok, a nie zwierzyna łowna.
___Śnieżny natomiast nie był celem ataku i nic nie miało mu się stać. Z zarośli wyskoczył jednak demon i pegaz, którzy stanęli za nim - nie atakowali, tylko chcieli go najwyraźniej odseparować od całego zdarzenia, otoczyli go - Banshee z prawej, Samhain z lewej.
___~ Synu Wody, sprawa nie dotyczy ciebie, więc nalegam, byś się nie angażował ~ mentalny przekaz rozbrzmiał w głowie samca.

[Wybraniec Bogów na akcję Zmory.]
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Morowa Zaraza 
Uzdrowiciel Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 43
Rasa: Skrajny
Partner: Słoneczny Kolec
Dołączyła: 19 Sty 2017
Posty: 618
Wysłany: 2017-05-07, 19:54   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: Kż,Śl,B,S,Pł,A,O,MA,MO,Skr:1| W,Lecz:2| MP:3
   Atuty: Szczęściarz; Kruszyna; Konsyliarz; Wybraniec Bogów


//Bilokacja move: on

Zaraźliwa była zdenerwowana. Nie, to mało powiedziane. Była po prostu wściekła. Na siebie, że nie udało jej się w pełni uleczyć Brutalnej. Na cienistą, która sądząc po śladach zaatakowała z zaskoczenia - co prawda to było dość naturalne, ale jednak zaatakowała kogoś z jej stada, a to już było złe. Na Sprzedawczyka, że uratował życie cienistej po to, by ona mogła zabijać ognistych. Na Śnieżnego, który nie wezwał pomocy gdy walka się zaczęła ani sam nie próbował pomóc Brutalnej.
Trwała chwilę przy śpiącej smoczycy upewniając się, że przeżyła i jej życiu nic na razie nie zagraża. na razie, bo wiedziała, że Cień na tym nie poprzestanie. Spojrzała w kierunku Śnieżnego.
- Mogłeś jej pomóc - rzuciła w kierunku smoka. Nie mówiła o pomocy medycznej, mówiła o pomocy w walce. jak mógł przyglądać się, jak Brutalna była mordowana? No dobrze, z pewnością się broniła, ale jednak. Mógł wkroczyć do walki. Jej pióra opadły na kark, a źrenice zwęziły się niebezpiecznie. Nie wyglądała na gotowa do ataku. Była po prostu zdenerwowana atakiem na członka Ognia. Tak mało brakowało, żeby nie zdążyła na czas...
_________________
Obojętność jest największą ZARAZĄ naszych czasów.

POSIADANE:
* Pożywienie - 17/4 mięsa, 1/4 owoców
* Kamienie - 2x opal, rubin, topaz, szmaragd
* Inne -


ATUTY:
* Szczęściarz *
- W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
* Kruszyna *
- Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.
* Konsyliarz *
- Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
* Wybraniec bogów *
- Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia.

Silje
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 1| A: 1
A,O: 1
Ostatnio zmieniony przez Morowa Zaraza 2017-05-07, 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Rasa: Skrajny
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 23
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1226
Wysłany: 2017-05-30, 21:52   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Słodki Kolec wolnym krokiem przyszedł w to miejsce mając szczerą nadzieję spotkać tutaj Opokę Ziemi. Przywódczyni była również łowczynią, a co za tym idzie miała z pewnością wystarczająco dużo jedzenia, by się podzielić. Słodki był natomiast już mocno głodny dlatego właśnie podjął decyzję o spotkaniu z tą smoczycą.

Po przybyciu na miejsce spotkania samiec usiadł spokojnie na ziemi i cierpliwie czekał obserwując czujnym wzrokiem błękitne niebo.
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
Ostatnio zmieniony przez Słodki Kolec 2017-05-30, 21:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zmierzch Gwiazd 
Prorok
Umarłam...



Stado: Prorocy
Płeć: Samica
Księżyce: 115
Rasa: Północny
Opiekun: Chłód Życia i Azyl Zbłąkanych
Mistrz: Dziki Agrest [*]
Partner: Piórko Nadziei
Wiek: 19
Dołączyła: 20 Mar 2016
Posty: 1797
Skąd: Miejsce Piastowe
Wysłany: 2017-05-30, 22:31   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,M: 1| A,Skr,Kż,Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Chytry Przeciwnik, Poszukiwacz, Znawca Terenów, Wybraniec Bogów


Ziemista nie kazała adeptowi długo czekać. Pojawiła się chwilę po jego przybyciu na miejsce. Ognisty mógł zobaczyć ją z daleka, bowiem jej sylwetka zamajaczyła na horyzoncie. Zielone futro kontrastowało z błękitem nieba, przez co smoczyca była dobrze widoczna. Paroma szybkimi machnięciami skrzydeł przyśpieszyła. Spiralą powoli, nieśpiesznie,z gracją opadła w dół aż w końcu wylądowała jakieś dwa ogony od adepta.
Przywołała że swojej groty mięso (5/4) i położyła je u łap młodzika wcześniej witając go skinieniem głowy. Cofnęła się o krok aby dać mu przestrzeń.
- To dla ciebie. Smacznego
_________________
Zwinna
Jednorazowo +1 do Zręczności


Chytry Przeciwnik
W czasie pojedynku/misji/raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +1 do ST

Następne użycie na polowaniu 19 maja.

Poszukiwacz
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu klejnot, niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Następne użycie na polowaniu 11 maja.

Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową zdobycz (dającą 4/4 mięsa), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał)

Następne użycie na polowaniu 11 maja.

Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)

Następne użycie na polowaniu 19 maja.

Deidara
S: 1| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
Skr: 1| A,O: 2

KK

#CC1653 (MG)
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Rasa: Skrajny
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 23
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1226
Wysłany: 2017-05-31, 20:03   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Widziałem Panią Ziemi z daleka. Wyróżniała się swoim zielonym futrze na tle czerwonego, niczym krew nieba. Gdy wylądowała ukłoniłem się z życzliwością i miłym słowem. Od razu mogłem od niej poczuć zapach mięsa, co sprawiło, że moje wnętrzności zagrały pięknego marsza.
Spojrzałem łapczywie na leżące przede mną kawałki mięsa. Cała(5/4 mięsa) jedna i ćwierć porcji zimnego, krwistego ścierwa zwierzęcia. Powoli wziąłem jeden do morski i zacząłem delikatnie i powoli przeżuwać. Ciesząc się każdym kęsem tego cudownego posiłku. Długo nic nie jadłem, bardzo długo. Wziąłem kolejny w pyszczek zjadając i tak kolejne. Ciesząc się, że znów mam smak krwi zwierza w ustach.
Chwilę później cała porcja i ta mała ćwierć znikła w żołądku mym. Spojrzałem na Opokę.
- Dziękuję za posiłek Opoko. - posłałem jej miły uśmiech – Ratujesz mi skórę, bo w ogniu łowcy ostatnio nie widziałem. – zaśmiałem się w głos…
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
Ostatnio zmieniony przez Słodki Kolec 2017-05-31, 20:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,22 sekundy. Zapytań do SQL: 16