FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Dolina Rozpaczy
Autor Wiadomość
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 145
Wysłany: 2014-04-20, 18:59   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Chłonęłam słowa mojej nauczycielki, starając się wszystko zanotować w pamięci. - Większość stworzeń, które tu żyją, korzystając z trzech zmysłów, aby wykryć niebezpieczeństwo. Węchu, wzroku i słuchu. Podczas skradania muszę się zachowywać tak, aby pozostać niewykrytą przez wszystkie z nich. Słowem, powinnam się kryć za jakimiś przeszkodami, iść pod wiatr i stąpać miękko, na nic nie nadepnąć. Dzięki temu mam szansę na atak z zaskoczenia i łatwiejszy łup. - odparłam, zastanawiając się, czy właśnie o to chodziło mojej mentorce. Jeśli tak, to super. Jeśli nie, to dobrze, że nie wybrałam ścieżki łowcy.
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
 
 
Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 113
Płeć: Samica
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 357
Wysłany: 2014-04-20, 19:20   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: Pł,Kż: 2| B,L,S,O,A,W,Skr,Śl: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6


Skinęła głową. - Zapomniałaś o oddechu, który powinien być równo, ale cichy. Zaś sam chód, to znaczy samo podejście, powinno być umiarkowanego. Gdy będzie za wolne, zwierze Cię wyczuje, nawet jeśli będziesz się chować za przeszkodami oraz iść po łuku. Każdy z nas, nawet zwierzę, nie przepada za intensywnym wpatrywaniem się w kogoś. Gdy będzie za szybkie, łatwo popełnić błąd. Do tego, trzeba pilnować swojej sylwetki. Jakiej? O takiej - i jakby na zawołanie, przybrała ów pozycję. Łeb wyciągnęła do przodu i zrównała go z kręgosłupem. I ogonem, który momentalnie dostosowała. Łapy zaś ugięła, i jej lekko rozstawiła. Skrzydła i tak miała dociśnięte do ciała, więc je zostawiła.
_________________


[x] Szczęściarz - raz na misję/polowanie dany test umiejętności staje się jednym sukcesem.
[x] Niezdarny Wojownik - kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
[x] Mistyk - raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Naranlei.
[x] Wybraniec bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/misję/polowanie.
[x] Utalentowany -smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4.


Mięso: 2/4
Owoce:
Kamienie: Brak
Fabularne:
Ostatnio zmieniony przez Niegasnąca Iskra 2014-04-20, 19:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 145
Wysłany: 2014-04-20, 19:24   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Skinęłam łebkiem notując sobie w łbie uwagę nauczycielki. No tak. To się trzyma całości. - Postawa gotowości. - zauważyłam, wstając i przyjmując taką samą pozycję. Łapy były lekko rozstawione i ugięte na tyle, aby było mi wygodnie i żebym miała większą swobodę ruchów. Skrzydła schludnie złożone przy ciele, ogon uniesiony, a łeb lekko pochylony, zaś szyja wyciągnięta. Przez chwilę przyglądałam się Niegasnącej. - Czy jeśli skradam się do trzech jeleni, na przykład, to moje działanie różni się od tego, gdybym skradała się do jednego? Poza tym, że muszę zachować wzmożoną czujność.
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
 
 
Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 113
Płeć: Samica
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 357
Wysłany: 2014-04-22, 10:07   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: Pł,Kż: 2| B,L,S,O,A,W,Skr,Śl: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6


Pokręciła głową. - Nie. To jest praktycznie bez różnicy. Niemniej jednak, musisz wiedzieć, że skradając się do kilku sztuk, zawsze wybieraj zwierzę słabe, chore lub też, jak w przypadku rogaczy, samca. Jelenia, daniela ... jeśli zaatakujesz łanię, jeleń natychmiast się na Ciebie rzuci - objaśniła, tworząc wokół nich namiastkę lasu. Powiedźmy, że był to okres Miesiąca Urodzaju. Dwa ogony od samicy - ognista się odsunęła na bok - niemal na wprost, stała sarna. Jedna. Skubała ona zawzięcie trawę, chociaż, od czasu do czasu, podnosiła łeb i się rozglądała dookoła. Wiatr wiał na niekorzyść. W lesie jak to w lesie, było dużo drzew, krzaków, powalonych pni ...
Ruchem łba wskazała na ofiarę. "Do dzieła"
_________________


[x] Szczęściarz - raz na misję/polowanie dany test umiejętności staje się jednym sukcesem.
[x] Niezdarny Wojownik - kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
[x] Mistyk - raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Naranlei.
[x] Wybraniec bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/misję/polowanie.
[x] Utalentowany -smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4.


Mięso: 2/4
Owoce:
Kamienie: Brak
Fabularne:
Ostatnio zmieniony przez Niegasnąca Iskra 2014-04-22, 10:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 145
Wysłany: 2014-04-22, 16:23   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Zanotowałam w łbie uwagi mojej nauczycielki i jedynie krótki błysk w moich ślepiach był reakcją na jej słowa. Gdy znalazłyśmy się w lesie, uniosłam kąciki pyska w drapieżnym, ale przyjemnym dla ślepia uśmiechu. No dobra, czas ruszać! Przybrałam odpowiednią postawę. Łapy miałam lekko rozstawione i ugięte, uważałam na brzuch. Ogon uniesiony, skrzydła przy ciele a łeb pochylony. Ruszyłam. Najpierw musiałam zmienić miejsce, żeby wiatr wiał od sarny ku moim nozdrzom, nie odwrotnie. Okrążałam ją, kryjąc się za drzewami i krzewami. Stąpałam miękko i uważnie, nie chcąc nadepnąć na żadną gałązkę, listek ani o nic zahaczyć. To by dopiero było! Oddychałam równo i cicho. Zamierzałam ją obejść, aby skradać się możliwie zza niej, albo chociaż od boku, ale pod wiatr. Kryłam się za tym, co miałam po drodze, nawet za kamieniami. Moje ruchy były płynne i pewne. Patrzyłam na swoją ofiarę, ale kątem ślepi oglądałam podłoże, żeby móc spokojnie po nim przejść. Gdy sarna wydawała się niespokojna, ja się płynnie zatrzymywałam i czekałam. Wówczas nawet moje ślepia nie drgnęły. Wpatrzone były w jeden punkt. Chciałam podejść jak najbliżej, uważając na otoczenie i swoje ciało, żeby niczego nie potrącić, o nic się nie potknąć.
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
 
 
Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 113
Płeć: Samica
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 357
Wysłany: 2014-04-22, 19:34   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: Pł,Kż: 2| B,L,S,O,A,W,Skr,Śl: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6


~ Każde polowanie kończy się skokiem. Skokiem na ofiarę, więc do dzieła - przesłała adeptce, starając się nie zakłócić jej skupienia. Zresztą, każda próba nawiązania rozmowy telepatycznej, musi być zaakceptowana z obu stron. Niczego nie da się robić na siłę, wbrew drugiej personie, i tak właśnie było w tym przypadku. Ognista "zapukała", a kiedy dostała odpowiedź, przesłała ów wiadomość. Sarna ani na moment się nie zaniepokoiła, a przynajmniej nie tak, aby wyczuła zagrożenie.
_________________


[x] Szczęściarz - raz na misję/polowanie dany test umiejętności staje się jednym sukcesem.
[x] Niezdarny Wojownik - kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
[x] Mistyk - raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Naranlei.
[x] Wybraniec bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/misję/polowanie.
[x] Utalentowany -smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4.


Mięso: 2/4
Owoce:
Kamienie: Brak
Fabularne:
 
 
Złota Łuska 
Gracz



Rasa: Skrajny
Księżyce: 10
Płeć: Samica
Opiekun: Talaith
Dołączyła: 01 Mar 2014
Posty: 145
Wysłany: 2014-04-22, 20:01   
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 4 | P: 2 | A: 2
   U: A, O, K-ż, W, M: 1 | B, S, L, Śl, Skr: 2 | MA, MO, MP: 3
   Atuty: Inteligentny;


Nie kiwnęłam łbem ani nie odpowiedziałam. Po prostu usłyszałam wiadomość i wzięłam się do pracy. Nie pozwoliłam też uciec mojemu skupieniu. To by było, no cóż, głupie. Wówczas nie mogłabym nazywać siebie czarodziejką, gdybym tak łatwo się rozpraszała. No, ale do rzeczy. Gdy tylko udało mi się podejść na tyle blisko sarny, by móc skoczyć, zrobiłam to. Wyprostowałam ugięte łapy w jednym, płynnym ruchu. Wszystko pozostało takie samo. Mój równy i cichy oddech, delikatnie stąpanie, odpowiednia pozycja. Chciałam skoczyć na sarnę i wykonać cięcie pazurami przedniej łapy. Prawej. W poprzek jej szyi, aby przeciąć tętnicę. Gdy wylądowałam, obejrzałam się na nauczycielkę. - Czy nie mogłabym zaatakować magią? Wówczas to całe skradanie nie byłoby mi potrzebne.
_________________
Kadma w całej okazałości - klik
 
 
Niegasnąca Iskra
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 113
Płeć: Samica
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 357
Wysłany: 2014-04-23, 10:41   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: Pł,Kż: 2| B,L,S,O,A,W,Skr,Śl: 2| MP: 4| MO: 5| MA: 6


Przytaknęła. - Oczywiście, że tak. Ale znajomość tej umiejętności również może Ci się przydać - objaśniła. Czarodzieje, no i czasami Uzdrowiciele, mają to do siebie, że w niektórych aspektach życia posługują się magią. Do śledzenie, do zabicia, do ogrzania się ... Inne rangi wolą bardziej naturalne sposoby, choć i oni nie pogardzą użyciem maddary. - Dobrze, to tyle z mojej strony ... - z racji, że stworzyła materialne zwierzę, to zareagowała jak normalne zwierzę. Przewróciło się, z przestrachem w ślepiach, a potem, kiedy Łuska z niej zeskoczyła, znikła.
/raport ;P
_________________


[x] Szczęściarz - raz na misję/polowanie dany test umiejętności staje się jednym sukcesem.
[x] Niezdarny Wojownik - kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
[x] Mistyk - raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku. Dodatkowo w świątyni ma -1 ST przy modlitwach do Naranlei.
[x] Wybraniec bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/misję/polowanie.
[x] Utalentowany -smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 6, ale wtedy nie może mieć żadnej na poziomie 5 i tylko jedną na poziomie 4.


Mięso: 2/4
Owoce:
Kamienie: Brak
Fabularne:
 
 
Iskra Nadziei 
Czarodziej Ziemi
Puszysta Zagłada



Stado: Umarli
Rasa: Skrajny
Księżyce: 79
Płeć: Samica
Opiekun: Szum Czasu+
Mistrz: Ironiczny Celebryta+
Partner: Bezchmurne Niebo
Wiek: 25
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 731
Wysłany: 2014-04-24, 12:14   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 3| P: 1| A: 2
   U: Pł,A,O,Skr,Kż: 1| S: 2| B,L,W,MP,MA,MO,Śl: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik; Nieugięty; Wybraniec bogów


Kiedy Nieokiełznany pokazał jej, jak się lata, nie od razu jej się to spodobało, za bardzo się bała, że o coś zahaczy, albo spadnie na ziemie z dużej wysokości, ale po pewnym czasie przemieszczania się, to tu, to tam, polubiła to i to bardzo. Ten wiatry pod skrzydłami i tyle możliwości, trzeba to potrenować. Nie ma co, przydatna umiejętność, zwłaszcza gdy ma się geny smoka powietrznego. Adeptka chciała poćwiczyć tę umiejętność, ponieważ bywa niezwykle przydatna, gdy chce się na przykład szybko przemieścić z jednego punktu do drugiego, jak to dotąd robiła. Rozejrzała się po miejscu do którego przyszła. Nie ma zbyt wielu drzew, ani czegoś o co mogła zahaczyć, czy to przy rozbiegu, czy w powietrzu. Odetchnęła głęboko i w skupieniu ugięła wszystkie cztery łapy, by wzbić się jednym susem w powietrze. Gdy tylko jej łapy znalazły się ponad ziemią, od razu w najwyższym punkcie skoku, tuż przed tym, gdy zaczęła opadać na dół, rozłożyła skrzydła i machnęła nimi, najpierw raz, potem drugi raz, aż zaczęła powoli wzbijać się do góry, przy okazji lecąc do przodu, bo skrzydła miała tak ustawione, żeby wznosiły ją coraz wyżej i dalej. Kochała to uczucie, gdy pęd powietrza szarpie jej długie futro, rozwiewając je na boki, tak samo jak by teraz biegła. Ogon delikatnie sterował lotem i pomagał utrzymać kierunek w którym leciała. Łapy miała podkulone. Łeb lekko pochyliła, a ślepia zmrużyła. Leciała tak przez chwilę, rozkoszując się samym lotem, oraz chłodnym wiatrem. Po chwili jednak przyszedł czas na podniebne akrobacje. Po to tu przybyła. Postanowiła zacząć od tak zwanej pętli. Pochyliła łeb bardziej i zmieniła ułożenie skrzydeł. Reszta ciała podążała za łbem, zataczając koło. Gdy wykonywała pętlę, była w powietrzu do góry brzuchem. Machanie skrzydłami w tej pozycji było co najmniej dziwne. Ale adeptka się nie poddawała. Płynnymi, zgrabnymi ruchami zataczała koło. Ogon delikatnie kiwał się na boki, pomagając jej w utrzymaniu odpowiedniej pozycji podczas tej akrobacji. Musiała zatoczyć całe koło, aby powrócić do poprzedniej pozycji. Chciała spróbować następnej akrobacji, ale do tego musiała lecieć normalnie, równolegle do ziemi i brzuchem do dołu, więc przez chwilę leciała normalnie, pozwalając skrzydłom i mięśniom przywyknięcia do bycia w powietrzu i takiego wysiłku, bo co prawda było to jakieś obciążenie dla skrzydeł. Na szczęście jej budowa ciała była dość lekka i opływowa, a skrzydła, jakimi dysponowała, większe niż zazwyczaj, co świadczy o jej genach smoka powietrznego. Czas na następną część jej treningu, jaki sobie wcześniej przygotowała. Tym razem postanowiła zrobić coś innego, ale musiała nabrać prędkości. Zaczęła trochę szybciej, machać skrzydłami, by nabrać prędkości, a gdy to jej się udało, przechyliła się na lewą stronę. Skrzydła delikatnie zgięła, by ułatwić akrobacje i nabrać prędkości. Obracała się teraz wokół własnej osi z zawrotną prędkością. Czas kończyć tą akrobacje, dlatego wyrównała lot, skrzydła normalnie rozłożyła. Gdy wiatr napiął błony, adeptka musiała się postarać, żeby utrzymać równowagę, bo zakręciło jej się trochę we łbie. Tym razem przećwiczy nowy sposób lądowania. Widziała kiedyś, jak to robią inne smoki i sama też chciała spróbować. Ponownie nabrała prędkości, bo przez poprzednią akrobacje zaczęła wolniej lecieć. Kiedy tylko nabrała znów prędkości, wtedy jej łeb powędrował w dół, a całe ciało za nią, a na końcu jak zawsze ogon. Skrzydła złożyła, z tym samym powodem co wcześniej, czyli nabierała prędkości. Nie leciała prostopadle do ziemi, bo wolała nie ryzykować, zwłaszcza, teraz gdy jest tutaj całkowicie sama. Zmrużyła ślepia trochę bardziej, przez co jej szafirowe oczy stały się niemal niewidoczne na tle błękitnego futra. Leciała, pod dość dużym kątem w dół. Jakieś trzy ogony od ziemi wygięła ciało w łuk i rozłożyła skrzydła. Wiatr od razu przez rozpiętość skrzydeł wyhamował ją i nie uderzyła ani nie dotknęła podłoża. Machnęła kilka razy skrzydłami, by unieść się trochę w górę. No, całkiem fajne. Stanowczo szybsze niż kołowanie. Po chwili machnęła kilka razy skrzydłami, żeby jeszcze nie opaść na ziemię. Wzbiła się trochę wyżej, po czym ustawiła skrzydła nieruchomo. W ogóle nimi nie machała, zmieniał tylko ich ułożenie tak, aby łapać wiatr. Jej ciało delikatnie się wyginało, aby być w jak najkorzystniejszej pozycji. Dzięki temu swobodnie szybowała w dół. Ogon delikatnie się poruszał za jego ciałem. Oddychała spokojnie, głęboko. Starała się nie zataczać okręgów, a lecieć w miarę prosto. Tuż nad ziemią wyciągnęła łapy. Najpierw opadła na przednie, później dołączył tylne i złożyła skrzydła. Podczas lądowania lekko ugięła łapy. Wylądowała i spojrzał w górę. Tak, to było przyjemne. Może kiedyś to powtórzy. Kto wie...
_________________
"Nie kłamstwa, lecz prawda zabija nadzieję. "
 
 
 
Księżycowa Łuna 
Wojownik Wody
Roześmiany Chochlik



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Mistycznooka
Mistrz: Szkarłatne Wody
Dołączyła: 18 Mar 2014
Posty: 812
Wysłany: 2014-05-05, 19:12   
   A: S: 4| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MA,L,S,M,W,Kz,Skr,MO,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Szczęściarz, Oporny magik, Twardy jak diament


Samiczka wędrowała terenami wspólnymi, szukając odpowiedniego miejsca do szkolenia umiejętności lotu. Uwielbiała to robić, ale nie była w tej materii najlepsza, a chciała być co najmniej dobra, a nie nijaka. Dlatego też szybko stwierdziła, że Czarne Wzgórza mogą być doskonałym celem. Przechadzając się tymi terenami odnalazła Dolinę, odetchnęła. Nie chciała, aby to był zwykły lot, dlatego też sięgnęła po wyobraźnię i stworzyła parę obręczy stojących pionowo, a jedną płaską, były też belki i koła. Zmrużyła ślepia, zniżając nieco łeb, by ocenić swe dzieło. Nie powinno być zbyt trudno.
Po chwili ugięła tylne łapy i zamachała kilka razy skrzydłami. Nagle odbiła się od ziemi i wzniosła w powietrze, na wysokość pierwszej obręczy. Zamachała jeszcze raz skrzydłami, znów zmrużyła ślepka i wzniosła się jeszcze wyżej, po czym nagle zapikowała w stronę obręczy. Immanorowi dzięki, że była zręczna! Inaczej zapewne nie udałoby jej się odgiąć tułowia do góry i przelecieć przez obręcz, kierując się coraz wyżej.
Następna obręcz była jeszcze wyżej. Słoneczko poleciała nie ku obręczy, a ku tyczce, na której była utrzymywana. Zaczęła skręcać, wyginając ciało w łuk i wyciągając się do przodu, a ogon odrzucając w drugą stronę i machając skrzydłami pod kątem. Tak latała wokół tyczki, a właściwie tuż przy niej, pnąc się wciąż do góry, aż w końcu była blisko obręczy. Wtedy to przestała skręcać, utrzymywała się na jednej wysokości. Spojrzała na obręcz i zamachała mocno skrzydłami, dolatując do niej, po czym przeleciała przez nią, odgięła ciało do góry i zrobiła pętlę. Ot, zwykła akrobacja, jednak Słoneczku bardzo, ale to bardzo nie podobało się zwisanie głową w dół, więc szybko wyrównała lot i zaczęła kierować się ku następnej obreczy. Przez tą po prostu przeleciała, spokojnie. Odległość między trzecią a czwartą obręczą była dość duża, więc Adeptka postanowiła spróbować pewnej sztuczki. Przyłożyła jedną łapę do boku, składając jednocześnie skrzydło, a drugą wyciągnęła w bok, jak najdalej, aby zamachać nią po chwili, jednocześnie lecąc pod kątem. Zaczęła obracać się, wykonując beczkę. Ogonem machała nerwowo, jednak już po chwili spokojnie leciała równolegle do ziemi, uradowana. Udało jej się!
Piąta obręcz była zaraz przy ziemi. Samiczka leniwie zniżyła lot, zaczynając spokojnie pikować w stronę obręczy. Znów wykorzystała poprzedni numer - kiedy jej ciało znalazło się w połowie wysokości obręczy, odgięła je do góry i zaczęła przecinać szybko powietrze, lecąc w górę. Następną przeszkodą były tyczki. Smoczyca szybko wygięła ciało w łuk i zaczęła lecieć pod kątem, w stronę tyczek. Kiedy znalazł się między pierwszą a drugą, wygięła ciało w łuk tak, aby okrążyć drugą tyczkę, po czym zaczęła slalomować wśród reszty przeszkód. Tyczki były bardzo blisko siebie, więc Słoneczko musiała co chwila skręcać, aby nie uderzyć w nie. Swoją drogą przeszkody były bardzo elastyczne, odlatywały na boki zaraz po tym jak Adeptka uderzała je ogonem , czy musnęła ciałem.
W końcu poczuła zmęczenie i napięcie w mięśniach, dlatego stwierdziła, że jak na razie ryzyka wystarczy. Z ulgą zniżyła lot, aby wylądować na skale. Otrząsnęła się, patrząc za siebie, a następnie z zadowolonym, delikatnym uśmiechem ruszyła w dalszą podróż.
_________________

Na rzemyku:
~ Czarne piórko z zielonym znacznikiem od Tirka
~ Połówka żółtawo szarego piaskowca pachnącego wodą po tacie Faelanie


Hidan z Gwiazdką i Feridą
Gwiazdkowe perypetie z księżycem
 
 
Uśmiech Szydercy.
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 27
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 1495
Wysłany: 2014-05-09, 11:21   

Nad Rozlewisko przybyl Naznaczony. Granica z Cieniem zaczela mu sie podobac. Spotykal wiele ciekawych indywiduum, z ktorymi prowadzil interesujace rozmowy. Zdazylo mu sie nawet poznac piskle, ktora badz co badz nieco go nauczylo. Zabawa. Ciekawa sprawa, jednak Naznaczony juz wiedzial, ze i tak nie potrafilby sie bawic, no chyba ze w ofiare i lowce. To by bylo juz bardziej interesujace. Tak samo walki, Walki na arenie byly dosc zabawne, jak sie dowiedzial. Jakies limity....brak smierci. Nic wiec dziwnego, ze ta kraina wrecz az huczala od smokow. Przechadzajac sie tak, bog wojny rozmyslal, rozmyslal nad wlasnymi umiejetnosciami swojego smiertelnego, ziemskiego ciala i nad tym, co tez moglby zrobic, aby nieco je wzmocnic.


Szyderca poczuł pragnienie, wracając z areny. Na szponach miał jeszcze krew przeciwnika. Przecinał powietrze, lecąc niezwykle szybko. Widząc z góry wodę, postanowił wylądować, by napić się chłodnej wody, która ugasiłaby drapiące uczucie w gardle powodowane przez produkowany niemal non stop dym. Chędożone cholerstwo.
Wylądował z hukiem, żłobiąc szponami wyryw w ziemi i złożył skrzydła. Z krótkim warknięciem wypuścił dym, który uzbierał mu się w płucach i pochylił się nad zbiornikiem, biorąc do pyska odrobinę wody, po czym przechylając łeb, pozwolił, aby woda spłynęła do gardła, przynosząc mu chwilową ulgę. Głos miał przez tę przypadłość okropnie gardłowy, charkliwy i nieprzyjemny. Usiadł leniwie i uniósł łapę, by z lubością oblizać krew przeciwnika ze swych szponów. W szkarłatnych ślepiach zabłysnęły nuty obłędu i szaleństwa. Uwielbiał walczyć, a jeszcze bardziej, patrzeć na upadających mu do łap przeciwników.


Jego kontemplacje przerwal huk. Huk cielska gada, ktorego masa miesniowa wygladala dosc...imponujaco. Snieznobiale slepia Nanzaczonego zwezily sie, patrzac na kazdy ruch tego smoka. Obserwowal, interpretowal. W koncu wiedzial juz z kim ma do czynienia. Wojownikiem.
-Wiele krwi sie polalo?
Zapytal po chwili beznamietnym tonem. Podszedl blizej czarnoluskiego smoka i przygladal mu sie z zainteresowaniem. Jednakze nie byl pewien, jaki jest. Po ruchach tego sie nie dowie, musial po prostu...wejsc w interakcje.


[ Dodano: 2014-05-12, 00:12 ]
Szyderca, jak na Wojownika przystało, do tego skrajnie nieufnego, wręcz socjopatycznego, nie tracił czujności. Nawet pijąc. Wiedział o obecności obcego smoka z Ognia, jednak ignorował go. No, do czasu, aż ten się doń odezwał. Obrócił łeb, by wbić spojrzenie jednego, szkarłatnego ślepia prosto w Naznaczonego. Taksował go wzrokiem krótko. Czyżby wojownik, jak on sam? O tym świadczyłyby jego słowa. Są tematy, które tylko Wojownicy zrozumieją. I to z powołania, z lubości, do zadawania bólu i śmierci.
Kheldar wyszczerzył kły w nieco szaleńczym uśmiechu, prezentując cały ich arsenał. Na pysku, przy nozdrzach, miał krwistą plamę, którą zlizał po chwili jęzorem.
- Niewystarczająco... - odparł gardłowym, warkliwym tonem i parsknął cicho z rozbawieniem, wypuszczając mimowolnie z nozdrzy smolisty dym.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Znamię Chaosu
Gracz
Kazik, Bóg Wojny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 634
Wysłany: 2014-05-11, 23:17   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Naznaczony byl juz smokiem, ktory spokojnie moglby nazywac siebie wojownikiem, to racja. Jednakze nie dostapil niczego milego ze strony stada, z ktorego wlasnie odlecial. Przybyl tu, aby odreagowac. Powyzywac sie, powalczyc, cokolwiek, byle nie zawrocic i nie zrobic nic glupiego, co zaszkodziloby jedynie planowi.
-Marzy ci sie wiecej krwi, hm?
Zapytal zagadkowym tonem, pojmujac powoli szalony umysl tego smoka, szalony? Nie raczej drapiezny, naturalny w swojej dzikosci, nieokrzesaniu, prawdziwy smok. Polnocny przechylil nieznacznie leb.
-Mialbym nawet ciekawa propozycje....
Zaczal, ale urwal, bowiem nie byl pewien jak bardzo moze ufac temu smokowi, w ogole nie mial pojecia z kim ma do czynienia, jednak czy to wlasnie nie pionki robia najwiecej zamieszania? A moze mial do czynienia z jakas lepsza figura i wystarczy jedynie dotknac sznurka, by ten sam podazyl? Tego wlasnie zamierzal sie dowiedziec teraz.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Uśmiech Szydercy.
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 27
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 1495
Wysłany: 2014-05-11, 23:40   

Kheldar, widoczny Naznaczonemu z profilu, zmrużył ślepię, to, które adept widział. Pochylił łeb i wziął jeszcze jeden haust wody, chcąc ugasić cholerną pożogę trawiącą jego płuca, po czym obrócił się ku niemu i podszedł doń. Wielki, czarny, rogaty, pokryty kolcami niemal całkowicie, przypominał piekielnego czarta, molocha. Wbił krwiste ślepia w ognistego, wyraźnie nad nim górując - z racji wieku, no i masy.
- To się okaże, czy ciekawą - wymruczał gardłowo Szyderca. Przyjrzał się młodzikowi sapnął, wydychając dym, niestety na niego, gdy go rozpoznał. - Ach, chyba się już raz spotkaliśmy. Naznaczony Głupotą, nieprawdaż? - spytał i wyszczerzył złośliwie kły, żartując sobie jawnie. Och, wcale nie był mrocznym ponurakiem! Miał bardzo obfite poczucie humoru.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Znamię Chaosu
Gracz
Kazik, Bóg Wojny



Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Partner: -
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 634
Wysłany: 2014-05-12, 18:33   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: W: 1| B, L, Pł, S, MP, MO, MA, Skr, Śl, Kż, M: 3| O, A: 5
   Atuty: Zwinny; Oporny magik; Czempion;


Zachowanie czarnego nie zrazilo go. On nie byl tak osadliwy i zaslepiony jak polowa przebywajacych na tych terenach smokow. On mial otwarte oczy i dawal szanse kazdemu, jednak ktos ja zmarnowal i to w taki sposob, ze jeszcze popamieta jego imie i bedzie przewracac sie w grobie, gdy tylko je uslyszy, z trwogi. Pysk polnocnego nie wyrazal zupelnie niczego, byl beznamietny, jak zawsze, a jego snieznobiale slepia zimne. Nie odwrocil wzroku, nie ugial karku, po prostu ze spokojem patrzyl w slepia rozmowcy. Na jego slowa skinal lbem.
-Naznaczony, glupota to wykazala sie Plomienista Przewodniczka. Powiedzmy, ze nie przypadlismy sobie do gustu, a jej slepota wrecz uderzyla we mnie i moich braci i siostre.
Oznajmil po chwili namyslu, wciaz tym nudnym, bezemocjonalnym glosem, choc trzeba bylo przyznac, ze jego tembr byl dosc cieply i stanowczy. Z pewnoscia bylo milo go sluchac.
-Co powiesz na mala wizje rzezi niewiniatek?
Zapytal po chwili z dosc zagadkowym, acz zdecydowanie drapieznym usmiechem.
-Ja mam informacje, ty masz stado.
Fakt, Naznaczony byl samotnikiem, bo mimo wszystko, ze jego futro delikatnie nalecialo siarka, teraz...teraz wydawalo sie byc czyste, pozbawione wszelkiego zapachu. Nie nalezal do nikogo, procz siebie. Jednak sam nic nie zdziala, a ten tu, bez szczegolnych informacji tez nie zdecyduje sie na nic, a taktyk przyda mu sie, jak nic, a przynajmniej Naznaczony mial taka nadzieje.
_________________
Bądź jak skała, a gdy Cię skruszą, jako pył niesiony przez wiatr wpadnij im w oczy, oślepiając swą ukrytą siłą.
- Znamię


Usiądź, opowiem Ci jak bardzo Cię zranię, w które miejsce wbije kły, gdzie najmocniej zaboli. Usiądź, pokażę Ci, jak długo potrafisz umierać i jak głośno potrafisz krzyczeć, opętany bólem płakać. Usiądź, otworzę Ci bramy do piekła raju...Spocznij, nim wyrwę Ci ostatnie tchnienie z krtani...


W Cieniu zrodzony Tranhorn Nieugięty...



Atuty:
- Zwinny
- Oporny Magik ~ Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem.
- Czempion ~ Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

Znaczek by Piękna, Znaczek by Nathi, Znaczek by Spalony
 
 
 
Uśmiech Szydercy.
Duch
Lord Dowódca Kheldar



Rasa: Pustynny
Księżyce: 94
Płeć: Samiec
Partner: Kto się odważy?
Wiek: 27
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 1495
Wysłany: 2014-05-31, 01:14   

Szyderca jedynie uśmiechnął się w sposób wyjątkowo nieprzyjemny i wręcz pogardliwy, kiedy Naznaczony obraził przywódczynię Ognia. Cóż, wybitnie za nią nie przepadał. Obraziła go, ponieważ zabił smoczycę w honorowej walce, i to całkowicie na jej warunkach. Cóż, była ślepa, ale to ona go wyzwała. Nie miał wyrzutów. Nawet, gdyby to on wyzwał, a smoczyca nie byłaby ślepa... też nie miałby wyrzutów. Nigdy ich nie ma.
- Rzeź niewiniątek, powiadasz? - spytał warkliwie, szczerząc kły w sadystycznym, nieco nieobliczalnym uśmiechu.
- Rozumiem, że tego drugiego ty nie masz? - spytał retorycznie z nutą złośliwości, szybko domyślając się, cóż chodzi po łbie północnemu. Może był Wojownikiem bazującym na sile, jednak najgroźniejszy był jego umysł, który był jeszcze potężniejszy, niż mięśnie. Idiota nie zostałby przywódcą w Cieniu.
_________________
HASAM SOBIE POZA CIAŁEM :’D


Avek od Harriet *:



Uśmiech coby już po wieki groził niczym władca wielki, czuł się jak Bóg wszechmogący, choć gra rolę wiarołomcy.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 12