FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Diamentowe źródełko
Autor Wiadomość
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-07-12, 20:57   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Przyjemny chłód opływał jej łapy, ale póki co nie zamierzała zanurzać się w całości. Połazi trochę, najdalej wejdzie do kolan, jeśli w ogóle zdecyduje się na wejście dalej w wodę. Jeśli by potem miała lecieć z mokrym futrem.. Byłoby kiepsko. Dzięki bogu, skrzydła miała błoniaste, więc zamoczenie ich by nie zaszkodziło. Ale i tak nie chciała tego robić.
Zwróciła jednak uwagę na młodego, który zechciał nawiązać rozmowę. Obsydian.. Ładne imię, podobało jej się. Tak jak zresztą również inne imiona pochodzące od kamieni szlachetnych. Na przykład Jaspis. Ale mniejsza o to, pytał o nią, więc należało odpowiedzieć.
-Zwą mnie tu Chaos.
Zazwyczaj używała swojego pierwszego imienia, zgodnie z tradycją Cienia. I może już po prostu przywykła do przedstawiania się właśnie tak.. Również wychwyciła zapach w powietrzu, sugerujący że ma do czynienia z Ognikiem. Dawno nie widziała członków tego stada, może poza uzdrowicielką, która leczyła jej matkę po pojedynku. No ale i to było tylko przelotem.
-Co robisz tutaj sam?
Pytając, zerknęła na niego z uśmiechem, przy okazji zauważając że on też ma na sobie trochę futra. Więc pewnie rozumie problem północności w środku lata.. I jeszcze ta czerń - pięknie się prezentowała na samczyku, ale bez wątpienia nie pomagała w ochłodzeniu. Możliwe że właśnie upały nasuwały jej takie rozważania na myśl, przeciągnęła więc łapą po wodzie, po czym przeszłą kawałek, aby jednak wejść nieco głębiej, ale jeszcze nie do kolan. No i znowu zwróciła łeb ku Obsydianowi, ciekawa odpowiedzi.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 765
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-07-13, 17:51   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Cały czas nie spuszczałem z niej wzroku, kiedy spacerowała sobie przy brzegu. Z zaciekawieniem obserwowałem jej ruchy i słuchałem jej słów. Trochę zdziwiłem się, że przedstawiła mi się swoim pisklęcym imieniem, bo jednak wszyscy dorośli których do tej pory spotkałem woleli swoje późniejsze imiona. Jednak nie mogłem zaprzeczyć, że w swoim życiu nie spotkałem ich wielu.
- Tu? Czyli nie pochodzisz stąd? - dopytałem jeszcze dla pewności, bo pierwsze co mi przyszło do głowy po tej deklaracji, to, to, że przybyła tutaj zza bariery i po prostu zmieniła imię. W końcu mogła chcieć zapomnieć o przeszłości. Albo coś.
- Zastanawiam się czy nie powinienem nauczyć się czegoś pożytecznego przed powrotem do domu. Może ty zechciałabyś mi w tym pomóc Chaosie? Wyglądasz na dobrze wyszkoloną - powiedziałem w odpowiedzi na jej pytanie, co nie okazało się takie proste, bo sam nie wiedziałem co jej odpowiedzieć. Z jednej strony nie chciałem jej powiedzieć zbyt dużo, bo mimo wszystko nie wiedziałem czy można jej ufać, a z drugiej potrzebowałem jej pomocy. Jednak prawdą było, że szukałem wiedzy i smoka chętnego mi ją przekazać, więc w razie czego nie mogłaby mi zarzucić kłamstwa. Nawet gdyby chciała, a nie widziałem w tym większego sensu. No, bo po co miałaby to robić? Co najwyżej ucieknie, kiedy znudzi jej się siedzenie tutaj. Zaraz po zadaniu pytania na mój pyszczek wkradł się pytający i zarazem proszący uśmiech. Chyba nie muszę mówić, że bardzo zależało mi na jej zgodzie?
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-07-13, 22:37   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Uniosła lekko brew, słysząc pytanie. Usiadła sobie w wodzie, ogonem powoli przesuwają za sobą, bawiąc się nurtem wody. Słysząc zaś pytanie, przechyliła łeb leciuteńko na bok z cieniem zaciekawienia.
-Skąd ta myśl? Przybyłeś zza bariery?
Właściwie.. Nikt chyba wcześniej nie pytał ją o to, czy ona pochodzi z dalsza, pierwszym więc skojarzeniem było to, że może on wykluł się gdzieś na ziemiach nie należących do wolnych stad. To, że pachniał Ogniem, wcale nie musiało oznaczać, że jego życie od zawsze należało do tego świata.
-Ja pochodzę spod niej. Jak chyba większość tutejszych smoków.
No cóż.. Trzeba było to sprostować. Nie chciała, aby tkwił w błędzie. Jednak też nie miała pretensji z powodu pomyłki - każdy może sądzić co chce. Zaś na kolejne pytanie uśmiechnęła się - miło było słyszeć, że ktoś cię uważa za dobrze wyszkoloną..
-Może i bym zechciała..
Zawiesiła lekko głos, jakby w zastanowieniu, kierując wzrok w kierunku smoka. Nie lustrowała go bezczelnie, ale po prostu popatrzyła w oczy.
-Jeśli czujesz że potrzebujesz mojej rady, pomogę ci w miarę możliwości.
Tylko w czym? Jednak przystając na pomoc, w spokojnym potwierdzeniu, wcale nie zapytała o to w czym miałaby pomóc.. Czy też, czego miałaby pouczyć. To on chciał, to on potrzebował, więc i on powinien zawęzić dziedzinę. Nie chciała, aby poczuł się w jakiś sposób niekomfortowo, a tak mogłoby się zdarzyć, gdyby zaczęła dopytywać czego nie umie.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 765
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-07-14, 00:30   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Pokręciłem lekko łbem i wzruszyłem niemal niezauważalnie barkami słysząc jej odpowiedź. Jednak ona nie musiała długo czekać na moje słowa. Odparłem jakoś tak instynktownie. Bez dłuższego zastanowienia.
- Właśnie stamtąd wracam, ale urodziłem się pod barierą. Na ziemiach Ognia w grocie mojego kochanego ojca. A jeżeli chodzi o ciebie to... No powiedziałaś "tu" zupełnie jakby gdzieś indziej mówili na ciebie inaczej. A twoje pochodzenie po prostu jako pierwsze wpadło mi do łba - powiedziałem cały czas się uśmiechając. Czego jak czego ale tej jednej rzeczy nikt mi nie odbierze. Tego uśmiechu, który nigdy nie znikał z mojego pyska. A ja wciąż wierzyłem, że tak pozostanie już na zawsze. Że nikt i nic nie będzie w stanie zedrzeć mi go z pyska.
- Może u was tak jest, ale w Ogniu to jest chyba nawet więcej pochodzących zza bariery. A ty do jakiego stada należysz? Jeszcze nigdy nie dane mi było czuć takiego zapachu - dodałem jeszcze po chwili przekrzywiając łeb i ponownie wciągając powietrze do nozdrzy. Co prawda miałem już swoje podejrzenia na podstawie wcześniej zdobytej wiedzy, ale chciałem się upewnić.
Gdy Chaos patrzyła mi w oczy wciąż uśmiechałem się radośnie po usłyszeniu jej słów. Teraz to byłem już niemal pewny, że się zgodzi. Tyle, że ona nie mogła zobaczyć tego szczęścia w moich oczach. One wciąż pozostały martwe i niewzruszone. Niemal odpychające dla tych którzy byli strachliwi i mało wytrzymali. Upiorne. Jakby to stwierdziła większość. Jednak odwzajemniłem ten gest również spoglądając w jej oczy, które były zdecydowanie bardziej przyjazne, bo niebieskie. Sam byłem ciekaw czy ona zdecyduje się utrzymać to spojrzenie czy jednak odwrócić wzrok.
Kiedy w końcu otrzymałem już potwierdzenie z rozmachem wstałem na równe łapy zamiatając ogonem po trawie. Wziąłem parę wdechów, żeby ukryć entuzjazm i zastanowiłem czego tak naprawdę potrzebuję.
- Dziękuję, że się zgodziłaś. I aż wstyd w tym wieku prosić cię o to, ale czy mogłabyś mi wytłumaczyć jak poprawnie skakać? No wiesz tak, żeby wylądować nie skręcając kostki, albo żeby mijać przeszkody nie zahaczając o nie łapami - powiedziałem spoglądając na nią już w miarę spokojnie. Byłem gotowy sprostać każdemu wyzwaniu które dla mnie wymyśli.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-07-16, 20:49   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Chaos westchnęła cicho.. Jak te młode zwracają uwagę na słówka, kto by pomyślał..
-To że gdzieś indziej mogą mówić na mnie inaczej, wcale nie znaczy że nie pochodzę stąd.
Wrócił zza bariery? A to ciekawe.
-To pewnie twój ojciec się martwił..
Pomruk przybrał lekko zamyślony ton, jakby mówiła ot tak w przestrzeń. Dzieciak miał ojca, Chaos nie bardzo, więc nie mogła do końca określić, czy martwienie się ze strony ojca było możliwe. Ale zapewne tak..
Zaś wzroku z niego nie spuściła. Jego czarne ślepia były piękne - wyjątkowe. Ale dlaczego miałaby się ich bać? Widziała o wiele więcej niż smoki z czernią w oczach. Widziała wiele więcej i o wiele gorszych rzeczy, wojnę, Równinnego, śmierć siostry i brata.. Po czymś takim czyjeś oczy nie wywierały na niej wrażenia obawy przed czymś.
Słuchając dalej.. Właściwie nie miała ochoty mu tego wyjaśniać, ale skoro pytał, nie ma sprawy. Nie wiedziała co Ogniści teraz myśleli o Cieniu, mogła tylko podejrzewać i to nie były przychylne jej podejrzenia. Jednak nie przestała się uśmiechać. Czarny samczyk wywarł na niej dobre wrażenie i chyba był na tyle mądry, aby samemu sobie tworzyć opinie.
-Tak pachnie Stado Cienia.
Wstała powoli i wyszła z wody - hopsanie po źródełku nie wydawało się zbyt mądrym pomysłem.
-Nie trzeba wstydzić się chęci nauki. Popatrz, teraz pokażę ci postawę, od której zaczyna się skok.
Mrugnęła do niego po czym otrzepała się z wody. No i zademonstrowała to, co młody będzie musiał za chwilkę powtórzyć. Stanęła na lekko rozstawionych łapach, nie za bardzo, ale tak, aby stać stabilnie. Ogon ciut w górę, aby nie zawadził o coś na ziemi, łeb ciut w dół - coś na styl linii prostej z kręgosłupem. Skrzydła zaś przycisnęła do boków, aby nie rozłożyły się przypadkiem w trakcie skoku.
-To nie jest trudne, podobną postawę przyjmujesz do biegu. A potem, kiedy już to zrobisz, wystarczy ugiąć mocno łapy, a następnie rozprostować je, aby się wybić. No i to jest skok - zaś po skoku masz kolejny kluczowy moment, lądowanie. I tutaj bardzo ważne jest, aby ugiąć łapy, żeby zamortyzować kontakt z podłożem. Jeśli nie ugniesz, to zaboli.
Podskoczyła demonstracyjnie do góry - od takiego skoku zaczną, żeby Obsydian załapał całą mechaniczną stronę podskakiwania, a potem objaśni mu czym różnią się skoki w różną stronę. No i to raczej będzie dobry wstęp do praktyki i skakania przez jakieś.. Właściwie jeszcze nie wiedziała co. Coś się wymyśli.

/w środę następny odpis, bo w pon i wt mam nieobecność
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 765
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-07-19, 00:33   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Słysząc słowa smoczycy zasmuciłem się troszkę i nieświadomie opuściłem niżej łeb. Po wyrazie mojego pyska Chaos z łatwością mogła zorientować się, że boli mnie myśl o ojcu. Zresztą to chyba nie dziwne skoro opuściłem go bez słowa na prawie trzy księżyce. A teraz nawet obawiam się konfrontacji z nim nie wiedząc jak mnie potraktuje i zamiast jak najprędzej wracać do naszej groty siedzę tutaj.
- Pewnie się martwił - wyszeptałem przymykając na chwilę oczy. Naprawdę okropnie czułem się z myślą, że zostawiłem go samego. W końcu prawda była taka, że był to najbliższy mojemu sercu smok. Mój tatuś.
Jednak dość szybko powróciłem do poprzedniej postawy. Na moim pysku znów zagościł uśmiech, a oczy odważnie patrzyły przed siebie. Właśnie dlatego udało mi się dostrzec, że Chaos nie spuściła ze mnie wzroku, co przyjąłem z pewną ulgą i radością.
- Cień. Wasz zapach jest taki inny. Ciekawy. Jeszcze trochę i zacznę żałować, że wszystkie ziemie Ognia i jego przedstawiciele cuchną siarką - rzuciłem żartobliwie szczerząc kiełki. Prawda była taka, że nie miałem pojęcia o wojnie. Wyklułem się już po jej zakończeniu, a ojciec opowiadając mi o świecie uznał mnie za zbyt młodego, bym mógł słuchać o rozlewie krwi. Niestety nie spotkałem też żadnego innego smoka, który wspomniałby mi o niej chociaż najkrótszym słówkiem. Ale jestem pewny, że jeszcze o niej usłyszę. W końcu tego typu wojny są nauką dla wielu pokoleń, a pamięć o nich przekazuje się młodym, żeby ci rozpowiadali o niej pisklętom. Tak być musi.
- Chyba masz rację Chaosie - powiedziałem słysząc jej słowa. Tyle, że ja nie wstydziłem się chęci nauki, zresztą jej miałem aż za dużo w swoim już nie tak małym cielsku, tylko tego, że w wieku adepckim wciąż nie wiedziałem jak poprawnie skoczyć. Przecież to wiedziało byle pisklę! Jednak teraz nareszcie i ja miałem posiąść tę wiedzę. Właśnie dlatego słuchałem cienistej bardzo dokładnie, żeby żadne, nawet najmniej istotne słowo, mnie nie ominęło. Potem zaś uważnie przyjrzałem się pozycji, którą przyjęła i wziąłem się za jej odwzorowanie.
Na początku uniosłem swoje skrzydełka i rozłożyłem je na ich pełną szerokość jak to już miałem w zwyczaju. Dopiero, kiedy podmuch wiatru wydął błonki w sobie tylko znanym kierunku zacząłem powoli składać kończyny lotne. Oczywiście pilnowałem w tedy, żeby czarna błonka ułożyła się tak jak chciałem. Czyli prosto i schludnie, żeby przypadkiem mi w czymś nie przeszkodziła, albo nie stawiała zbędnego oporu. Dopiero tak przygotowane kończyny lotne złożyłem całkowicie i mocno przycisnąłem do swoich boków. Musiałem mieć pewność, że się nie rozłożą w trakcie skoku i nie będą ograniczać moich ruchów. Potem zająłem się łapami. Zupełnie jak Chaos rozstawiłem je lekko, tak, żeby stać w małym rozkroku, dzięki któremu poczułem, że mocno i stabilnie trzymam się na łapach. W następnej chwili zająłem się ogonem. Uniosłem go lekko i usztywniłem. W końcu nie chciałem, żeby obijał się o podłoże w trakcie skoków. Jak się domyślałem to musiało troszkę boleć. Na sam koniec jak zwykle zostawiłem łeb i szyję z którymi najczęściej miałem największy problem. Jednak biorąc przykład z cienistej po prostu opuściłem go lekko, tak, że był niemal w równej linii z kręgosłupem. Tak przygotowany obserwowałem jak smoczyca pokazuje mi skok. Teraz musiałem tylko to powtórzyć. Mając w pamięci skok Chaosu ugiąłem mocno wszystkie cztery kończyny i wziąłem głęboki wdech. Potem wraz z wydechem zebrałem w sobie wszystkie siły i napinając mięśnie odbiłem się od ziemi. Z każdej łapy odbiłem się z taką samą siłą, dlatego jedynie podskoczyłem do góry nie przemieszczając się w żadną ze stron świata. Na dłuższą chwilę znalazłem się w powietrzu jednak po chwili poczułem jak ponownie przyciąga mnie ziemia. Gdy zacząłem się do niej zbliżać przygotowałem łapy na dość gwałtowne spotkanie z ziemią i czekałem. Oczywiście niezbyt długo, bo już po chwili znalazłem się na ziemi pamiętając o tym, żeby przy lądowaniu ugiąć łapy. W końcu nie chciałem, żeby mnie zabolało. Potem zerknąłem na smoczycę i czekałem na jej werdykt.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-07-19, 21:08   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Chaos przechyliła łeb z lekkim zmartwieniem. Nie tyle ojcem Obsydianu, ale bardziej faktem, że swoim komentarzem sprawiła mu przykrość. Być może później przypominając sobie to, zdziwi się skąd ta nagła wrażliwość na sprawy rodzinne obcych jej poniekąd smoków. Jednak teraz zaczęło jej nawet trochę zależeć na tym, aby czarnołuski i ojciec zachowali dobre relacje ze sobą.
-Więc spraw, aby się ucieszył twoim powrotem.
Próbowała brzmieć pocieszająco, ale nie wiedziała czy tak brzmi. Sądziła jednak że odzyskanie dziecka faktycznie ucieszy ojca. Cieszyłoby ją, gdyby odzyskała siostrę lub brata.. Ale to niestety nie było możliwe. Słysząc następne słowa uśmiechnęła się, jakby lekko rozbawiona. To chyba właśnie tak było, że zapachy w których na ogół się nie przebywa wydają się ciekawsze.
-Zawsze możesz próbować zdusić ten zapach jakimiś ziółkami.
Mrugnęła do niego, po czym usiadła sobie, obserwując próby skoku. No i trzeba było przyznać, że po raz pierwszy widziała żeby ktoś aż tak się starał - a uczyła już wcześniej skakania. No i starania nie poszły na marne, bowiem samczyk o niczym nie zapomniał.
Przez moment był w górze a potem zgrabnie wylądował.
-No i proszę.. Starczy trochę instrukcji.
Właściwie mruknęła to do siebie, aczkolwiek w jej głosie zabrzmiała nutka pochwały.
-To skok do góry. Skoki w różne strony mają tę cechę, że z niektórych łap wybijasz się nieco mocniej i na niektórych lądujesz najpierw. Przy skakaniu do przodu, mocniej wybijasz się z pary tylnych łap, a przy lądowaniu najpierw stawiasz na ziemi przednie a potem dostawiasz tylne łapy. Przy odskoku w prawo mocniej wybijasz się z lewej pary a przy lądowaniu najpierw stawiasz prawą parę. Pewnie się już domyślisz jak to idzie przy skakaniu w lewo i w tył?
Można by się pokusić o stwierdzenie, że to pewnego rodzaju schemat.
-Tutaj jest bardzo ważna równowaga, chociaż oczywiście zawsze trzeba ją zachowywać. Balansowanie ciałem i ogonem pomaga w tym, aby w trakcie skoku jej nie utracić.
Wstała i demonstracyjnie skoczyła sobie w przód, po tym hopsku robiąc dwa kroki dla wytracenia prędkości. A następnie w bok, w swoje prawo, tym razem lądując i zatrzymując się.
-Prócz tego przy skakaniu w bok w ten sposób, musisz przy lądowaniu zadbać o to, żeby siłą rozpędu cię nie przewróciła. Więc najpierw uginasz łapy dla amortyzacji, ale potem je prostujesz i jeśli będziesz miał wrażenie że się za chwilę przewrócisz, to musisz temu zapobiec, na przykład trochę zapierając się o ziemie.
No bo przecież to nie były skoki w bok ze skrętem ciała - te przećwiczą za moment. Przy obecnie omawianej technice, istnieje ryzyko wywrotki po skoku w bok.. Smoki nie chodzą bokiem jak kraby nad morzem, więc musiała wspomnieć o tym zapobieganiu wywrotce.
No i ponownie sobie usiadła, obserwując próby Obsydiana. Ciekawe czy teraz też mu pójdzie tak sprawnie.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 765
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-07-23, 14:49   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Zamarłem z na wpół otwartym pyskiem, kiedy usłyszałem słowa Chaosu. No musiałem przyznać, że wiedziała co powiedzieć, żeby zmobilizować do działania. Obserwowałem ją przez chwilę nie świadomy jej rozmyślań, a potem na mój pysk wpłynęła zacięta mina. Nawet moja prawa łapa zacisnęła się mocno, chwytając w swoje sidła grudkę ziemi.
- Właśnie tak zrobię - odparłem delikatnie kiwając w jej stronę łbem. Musiałem sprawić, żeby ojciec ucieszył się z mojego powrotu. Po prostu musiałem. Ale czy w ogóle mogło być inaczej? Na jej następne słowa zareagowałem lekkim rozbawieniem. No tak, jej pocieszenie z pewnością podniosło mnie na duchu.
- To nie powinno być trudne - powiedziałem uśmiechając się na samo wspomnienie zapachu groty w której się wychowałem. Tam zawsze pachniało ziołami i było ich bardzo dużo. Zresztą to chyba nie dziwne skoro mój tata był uzdrowicielem. Na co dzień gniótł i rozcierał te roślinki, żeby pomóc innym. Podziwiałem go za to.
A potem zająłem się skokiem, który wedle słów Chaosu najwyraźniej wyszedł mi całkiem dobrze. Zatem uśmiechnąłem się z satysfakcją i patrzyłem na kolejne pokazy smoczycy. Teraz będę musiał to jeszcze powtórzyć. Zacząłem oczywiście od skoku do przodu. Najpierw przygotowałem się do skoku przybierając odpowiednią pozycję. Poprawiłem skrzydła mocno przyciskając je do boków, a ogon ponownie uniosłem i usztywniłem. Potem szerzej rozstawiłem łapy, które delikatnie ugiąłem i opuściłem łeb do wysokości łopatek. Tak przygotowany napiąłem wszystkie mięśnie i odbiłem się od ziemi. Pamiętając o słowach Chaosu tylnymi kończynami wybiłem się znacznie mocniej, co pozwoliło mi przemieścić się na przód. Już teraz udało mi się to zaobserwować. Poczułem też jak jakoś automatycznie moje przednie łapy unoszą się nieco wyżej, a grzbiet wygina się w łuk. Podczas skoku balansowałem ciałem, żeby nie utracić równowagi. Udało mi się chwilę utrzymać w powietrzu jednak ziemia w końcu musiała się o mnie upomnieć. Zacząłem opadać, więc przygotowałem się na spotkanie z twardym gruntem. Gdy w końcu nadszedł odpowiedni czas, to moje przednie kończyny najpierw dotknęły ziemi, a tylne łapy dołączyły do nich jakieś jedno uderzenie serca później. Pamiętałem też o ugięciu wszystkich łap. W końcu nie chciałem, żeby coś mnie zabolało.
Nie zamierzałem tracić czasu, dlatego już chwilę później wziąłem się za drugą część zadania. Chodzi oczywiście o skok w bok. Jak to już miałem w zwyczaju poprawiłem ułożenie swojego ciała i wziąłem się do roboty. Mocno napiąłem wszystkie mięśnie i odbiłem się od ziemi dbając o to, żeby lewa para moich łap dostała więcej siły. Teraz już było jasne, że zamierzam skoczyć w prawo i to właśnie zrobiłem. Poczułem, że moje ciało unosi się i przechyla właśnie w tamtym kierunku, a siła z jaką się wybiłem przesunęła mnie w bok. Tak samo jak wcześniej w czasie lotu balansowałem ciałem i ogonem, żeby utrzymać potrzebną mi równowagę. Jednak w końcu musiała przyjść pora na lądowanie. W tym celu wyciągnąłem prawą parę łap, żeby to ona pierwsza zetknęła się z podłożem. Jednak zaraz po niej dostawiłem lewe kończyny. Oczywiście wszystkie łapy delikatnie ugiąłem, żeby zamortyzować upadek i zadbałem o to, żeby siła rozpędu mnie nie przewróciła, czyli chwilę potem je wyprostowałem. Zachwiałem się przy tym delikatnie, dlatego dla wszelkiej pewności wbiłem pazury w ziemię. Potem obróciłem łeb w kierunku cienistej i czekałem.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-08-02, 10:06   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Chaos skinęła głową. Zdolny uczeń jej się trafił, nie musiała znowu niczego poprawiać.
-Dobrze. To teraz jeszcze inny rodzaj skoku w bok. To coś jakby.. Połączenie tych dwóch, do przodu i w bok. Wyobraź sobie, że przed tobą stoi skałka i jesteś do niej ustawiony przodem. Po odskoku który wcześniej ci pokazałam, nadal będziesz ustawiony w do niej przodem, zaś po skoku w bok który omówimy teraz, będziesz miał ją z boku. Ewentualnie jakoś po ukosie.
Miała nadzieję, że to nie jest jakieś skomplikowane tłumaczenie i młody zrozumie.
-Skaczesz podobnie jak do przodu, na tym bazujesz ten skok, z tym że na jednej z łap wybijasz się, ciut, odrobinkę mocniej - jeśli chcesz skoczyć w lewo to z prawej, a podczas skoku swoje ciało kierujesz w tym kierunku, w który chcesz podążyć.
W gruncie rzeczy to nie było trudne, to taka zmiana kierunku skoku do przodu, żeby zrobić z niego skok do boku.
-To się przydaje wtedy, gdy kogoś na przykład gonisz i musisz w trakcie skoku zmienić tor tej pogoni - wtedy nie ma czasu na zatrzymywanie się i hopsanie w bok, to byłoby bez sensu. Lepiej zrobić coś właśnie takiego.
Różne typy skoków do różnych czynności, odskoki przydawały się w walce, te omawiane teraz zaś, w pogoni, czy przeciwnie - ucieczce. Przy berku na pewno też lepiej będzie ich właśnie użyć.
-Spróbuj tak skoczyć, a jeśli ci się uda, to ostatnim punktem moich instrukcji będą skoki przez, na i z przeszkód.
Ciekawa była, czy i to młodemu wyjdzie.
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 765
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-08-12, 14:24   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Przymknąłem nieco zdezorientowany oczy słuchając słów Chaosu. Ten rodzaj skoku o którym teraz mówiła wydawał się zdecydowanie bardziej skomplikowany, dlatego trudniej było mi to sobie wyobrazić. Jednak, kiedy wysłuchałem jej słów do końca coś jakby wskoczyło na swoje miejsce i rozjaśniło mi się we łbie. No nie powiem, tłumaczenie tego przydatnego w pogoni rodzaju skoku sprawiło, że wydawało mi się to gorsze niż było w rzeczywistości. No, ale na szczęście w końcu załapałem o co chodzi, a kiedy to się stało od razu wziąłem się do roboty.
Jak łatwo było się domyślić zacząłem to wszystko od przyjęcia właściwej pozycji. Zacząłem od łap, które delikatnie ugiąłem, a w następnej kolejności rozstawiłem je nieco szerzej. Potem zająłem się łbem, który opuściłem tak, żeby znalazł się na wysokości łopatek, a ogon uniosłem i usztywniłem. Na koniec zostawiłem skrzydła, które jak zwykle przycisnąłem do boków na tyle mocno, żeby nie dostał się pod nie wiatr. Będąc tak przygotowanym spiąłem wszystkie mięśnie i odbiłem się od ziemi. Pamiętając o zasadach skoku w przód zdecydowanie mocniej wybiłem się z tylnych łap, a mając na uwadze nowy rodzaj skoku nieco więcej siły włożyłem w prawą kończynę. Dzięki temu ruchowi powinienem uskoczyć na lewo. Dodatkowo skierowałem też swoje ciało w kierunku skoku. W tym samym czasie przednie łapy uniosłem trochę wyżej, a grzbiet wygiąłem w niewielki łuk. Podczas całego trwania skoku delikatnie balansowałem ciałem i ogonem, żeby utrzymać równowagę. Jednak w końcu zacząłem opadać, więc tak jak przy poprzednich skokach delikatnie ugiąłem łapy, żeby zamortyzować upadek. Oczywiście gruntu najpierw dotknęły przednie łapy, a dopiero chwilę później dołączyła do nich tylna para. Kiedy poczułem, że pewnie stoję na łapach obróciłem łeb w stronę cienistej i czekałem na werdykt. Miałem nadzieję, że dobrze zrozumiałem ten skok i nic nie poplątałem.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-08-17, 22:52   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Chaos skinęła głową. Było dobrze.
-Ostatni rodzaj skoku, to taki z przeszkodami. Tutaj musisz zadbać o to, aby dobrze sobie wyliczyć gdzie wylądujesz. W przypadku skoku na przeszkodę, musisz się mocniej wybić do góry, w przypadku skoku w dół, z niej, trzeba włożyć więcej pracy w amortyzację.
Zaś jeśli chodzi o skok przez przeszkodę, to należy zadbać o to, aby łapy nie utrąciły tego przez co skaczesz.

Logika prosta. Wskazała mu łapą dwa kamienie, jeden wysokości do połowy klatki piersiowej i o płaskim wierzchu, a drugi mniejszy o okragławy. Proszę, tot przeszkody.
-No spróbuj, zdolny jesteś, na pewno sobie poradzisz.

/po twoim poście raport ze skoku na 2
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 765
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-08-24, 10:08   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Tym razem nie zastanawiałem się długo o co chodzi, bo wydawało mi się to zrozumiałe i od razu wziąłem się do roboty. Na sam początek, zresztą jak zwykle, przyjąłem odpowiednią postawę. Zacząłem od skrzydeł które starannie złożyłem i przycisnąłem do boków, żeby w niczym mi nie przeszkadzały. Potem zająłem się kończynami, które ustawiłem w lekkim rozkroku, tak, że poczułem, że mocno trzymam się na łapach, a ogon uniosłem i usztywniłem, żeby nie obijał się o podłoże. Na końcu łeb wraz z szyją delikatnie opuściłem, tak, żeby znajdował się prawie w równej linii z kręgosłupem. Tak przygotowany zająłem się skokami przez tor przeszkód. Najpierw stanąłem przed kamieniem o płaskim wierchu, żeby na niego wskoczyć. Musiałem jedynie pamiętać o instrukcjach Chaos, która powiedziała, że muszę się mocniej wybić do góry. Przecież to nic trudnego.
Dłużej na nic nie czekając mocno napiąłem wszystkie mięśnie i odbiłem się od ziemi. Pamiętając te wszystkie skoki do przodu zdecydowanie mocniej wybiłem się tylnymi kończynami, co pozwoliło mi poczuć jak przemieszczam się do przodu. Przednie łapy uniosłem. I to dosyć wysoko, żeby bez problemu unieść się nad głaz. Podczas skoku mój grzbiet wygiął się w delikatny łuczek. Cały czas balansowałem ciałem i samym ogonem, żeby utrzymać równowagę. W końcu delikatnie zerknąłem w dół, żeby upewnić się gdzie jestem. Mrugnąłem, kiedy zobaczyłem pod sobą głaz i zrozumiałem, że powinienem już lądować. Zresztą sama ziemia też zaczęła mnie już powoli przyciągać. Zdecydowanym ruchem opuściłem przednie łapy, a gdy te dotknęły zimnego kamienia automatycznie ugięły się dla amortyzacji. Dosłownie uderzenie serca później moje tylne kończyny również odnalazły drogę na ziemię. Siła rozpędu popchnęła mnie delikatnie do przodu, ale udało mi się utrzymać na łapach, chociaż zachwiałem się niebezpiecznie.
Już chwilę później zająłem się drugą częścią zadania. Teraz czekał na mnie skok w dół. Najpierw oczywiście ułożyłem ciało w odpowiedniej pozycji. Skrzydła przy bokach, łapy w rozkroku, ogon uniesiony, a łeb opuszczony. Po takim przygotowaniu zerknąłem w dół, żeby sprawdzić wysokość z jakiej muszę zeskoczyć i odbiłem się od kamienia. Skoczyłem oczywiście do przodu, dlatego nieco mocniej wybiłem się z tylnych łap. Jednak ten skok nie miał być daleki, czy wysoki. Miał mi jedynie bezproblemowo pozwolić ponownie stanąć na trawie. Właśnie dlatego nie uniosłem przednich łap w górę, a skierowałem je delikatnie w dół, żeby jak najszybciej wrócić na słały grunt. Podczas tego krótkiego skoku balansowałem ciałem, żeby utrzymać równowagę i obserwowałem ziemię do której całkiem szybko się zbliżałem. Widząc, że za chwilę zderzę się z ziemią porządnie przygotowałem łapy, żeby nic mnie nie zabolało. Jak to powiedziała Chaos, musiałem jak najwięcej pracy włożyć w amortyzację. Właśnie dlatego, kiedy tylko przednia para moich kończyn zetknęła się z ziemią mocno i zdecydowanie je ugiąłem, co pozwoliło mi nie odczuć bólu. Chwilę później do przednich łap dołączyłem również tylne z którymi postąpiłem identycznie.
Ponownie znajdując się na ziemi skierowałem się w kierunku drugiego kamienia, tego o zaokrąglonym wierzchu, żeby wykonać ostatnią część zadania. Stojąc przed nim przyjąłem odpowiednią pozycję i odbiłem się od ziemi. Mocno napięte mięśnie tylnych łap pozwoliły mi skoczyć daleko przed siebie, a wysoko uniesione przednie kończyny bez problemu uniosły mnie w górę. Podczas tego, jak na razie najwyższego ze wszystkich moich prób, skoku balansowałem ciałem i ogonem, żeby utrzymać równowagę, a grzbiet wygiąłem w mały i zgrabny łuczek. Kątem oka cały czas zerkałem pod siebie, żeby upewnić się, że nie zderzę się z kamieniem. Niestety głaz okazał się nieco wyższy niż wydawało mi się z dołu, dlatego, żeby nie zahaczyć o niego łapami musiałem unieść je nieco wyżej, a nawet delikatnie przybliżyć do ciała. Dzięki temu udało mi się znaleźć po drugiej stronie kamienia, więc mogłem już się przygotowywać do lądowania. Gdy zaczęła przyciągać mnie ziemia pozwoliłem się jej poprowadzić, dlatego moje przednie kończyny szybko dotknęły gruntu, a zaraz za nimi pojawiła się też tylna para. Oczywiście nie zapomniałem też o amortyzacji.
Zadowolony z kolejnych sukcesów czekałem, aż Chaos się odezwie ale kiedy to nie nastąpiło podziękowałem jej za naukę i zniknąłem z tego miejsca.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi
 
 
Nocny Kolec 
Adept Ziemi
Zmiennoskrzydły



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Krwawa Żądza
Wiek: 19
Dołączył: 07 Cze 2017
Posty: 432
Skąd: Suwałki (Wieczny Mrok)
Wysłany: 2017-08-28, 09:54   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,Pł,L,A,O,MP,M: 1|
   Atuty: Ostry Wzrok, Kruszyna


Młody adept spacerował sobie rozmyślając o sensie życia i śmierci. W swoim życiu nie miał jeszcze szansy się wykazać, może tym razem napotka jakąś ciekawą przygodę. Pierwsza podróż, pierwsza misja, trochę nerwów jest, ale jest też poczucie dumy, wspaniałe uczucie. Na razie chodził sam, nikogo nie było, wiatr lekko przechodził się po trawie i liściach drzew. Samiec nie wiedział jeszcze co go dopiero czeka, bez wątpienia tym razem to będzie niezapomniany dzień. Walczyć trochę umiał, bronić się też więc pierwsze zagrożenie powinien umieć odeprzeć. Samczyk usłyszał dziwne szelesty wokół siebie, na początku przestraszył się, ale potem zebrał powietrza w płuca gotów trysnąć ogniem, na szczęście zza krzaków wyszedł tylko zając. Młody odetchnął z ulgą, doszedł do wniosku że za bardzo się tym wszystkim martwi co będzie to będzie, a on będzie gotowy na wszystko. Trema zjadła smoka od koniuszka pyszczka do końca jego ogona który niespokojnie wisiał w powietrzu. Tu by się przydała nieśmiertelność, która jego zdaniem była niewątpliwie darem w jego przypadku. Gdyby coś takiego posiadał nie musiałby martwić się o swoje bezpieczeństwo i życie. Pytanie tylko jakby cierpiał i nie mógłby umrzeć, co wtedy? Ten aspekt był chyba najstraszniejszą myślą w głowie młodego smoka. Jego rozmyślania znów przerwał dziwny szelest tym bardziej już bardziej wyczuwalny i słyszalny wokół. Adept warknął stając w pozie obronnej tak na wszelki wypadek jakby coś niespodziewanego wyskoczyło wprost na niego. Co prawda był kawałek dalej od szelestu, ale nigdy nic nie wiadomo. Samiec pozostał przy czuwaniu wyostrzając wszystkie swoje zmysły i ufając dogłębnie instynktowi.

///tu już chyba fabuła się zakończyła, ale jak nie to tylko wstęp na misje więcej nie będę tu pisać ;)
_________________
Nie oglądaj się...
Nie zatrzymuj się...
Bo jedynym wrogiem jesteś ty sam...

______________________________________



Atuty:
ostry wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość)
kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Jeżeli w tym temacie nie ma (zt) to znaczy że fabuła nadal trwa więc napisz do mnie nim zaczniesz pisać pod moim wpisem.
 
 
 
Świetlista Łuska
Adept Ziemi
Chłodna euforia



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Figlarne Serce [*]
Dołączył: 15 Kwi 2017
Posty: 284
Wysłany: 2017-09-06, 12:05   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: M,W,A,O,L,Pł,S,Skr,B,Śl,MP,MO: 1| MA: 2|
   Atuty: Szczęściarz, Chytry Przciwnik


Przechadzała się niespiesznie wzdłuż przypadkowych dopływów Zimnego Jeziora, gdy trafiła w to klimatyczne miejsce. Popołudniowe promienie lizały powierzchnię strumyka, a drzewa rzucały cienie na niewielką łąkę, którą dopiero co odkryła. Cichy, odprężający szelest przekonał ją, że powinna przynajmniej przez chwilę zatrzymać się w tym miejscu.
Podeszła do źródła i zanurzyła w nim pysk, powoli zaspokajając swoje pragnienie. Następnie położyła się na na boku, wyciągając przed siebie wszystkie cztery kończyny, poprawiając dla wygody zwinięte skrzydła i owijając ogon wokół tylnych łap. Spod przymrużonych powiek oglądała taniec cieni na powierzchni wody, leniwie przebierając od czasu do czasu pazurami przednich łap niczym znudzony żbik.
_________________
~Stars are never sleeping~
Dead ones and the living


Stars are out tonight

~Szczęściarz~ w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Chytry przeciwnik~ potrafisz na swoją korzyść obrócić ruch twojego przeciwnika podczas walki, w ten sposób zdobywając nad nim nieznaczną przewagę.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,12 sekundy. Zapytań do SQL: 10