FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wzgórze Świetlików
Autor Wiadomość
Brutalna Łuska 
Adept Ognia
Pospolitus Wklepus



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Tak trochę go już nie ma
Mistrz: Uczyła się u wielu
Partner: Jest silna i niezależna!
Wiek: 5
Dołączyła: 13 Mar 2016
Posty: 658
Wysłany: 2017-09-09, 20:23   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: M,MP,Kż,Skr,Śl,B,L,S,Pł,A,O,W: 1
   Atuty: Silna; Oporny magik


/Atak Brutusa - nieudany
Rozproszenie Krwistego i unik - udane /


Łapy rwały się do zrobienia czemuś temu denerwującemu futrzakowi. Brutalna dyszała ciężko, jakby przebiegła właśnie cały maraton, choć z pewnością nie zmęczenie było jego powodem. Miała zaciśnięte kły, które w wyjątkowo brzydki sposób wystawały spomiędzy drżących warg. Ale cóż poradzić, gdy uzębienie krzywo się zrosło? Stanowczo za dużo bójek w młodości, oj za dużo.
- Coś cię BAWI? - zapytała dudniącym głosem, wpatrując się podłużnymi, jakby węższymi źrenicami w niego. Właściwie... to był wrogiem. W myślach Brutalnej w końcu zapaliła się czerwona lampka. Hej, co się stanie, kiedy w końcu potraktuje go w pełni tak, jak powinna była od razu? Silne łapska złapały powietrze, gdy samczykowi udało się uniknąć jej chwytu. A jakże, jego przewrót udał się bardzo dobrze! Za to Ognista miała powód, by jeszcze bardziej się wściec. Zawyła, a z jej nieprzyjacielskiego uśmieszku nie zostało nic a nic.
I z Maddarą Krwistemu poszło świetnie. Albo samczyk miał więcej szczęścia od smoczycy, albo mgiełka złości przysłaniała Khenii rozum. A może obydwa jednocześnie? Bądź co bądź, ledwo zdążyła ruszyć w jego kierunku, a kończyny odmówiły jej współpracy, oplecione magicznymi wiązkami Maddary. Lód zatrzymał ją w ruchu, przez co dwie łapy miała w górze: prawą przednią i lewą tylną. Pysk jednak wciąż miała sprawny. Wzięła jeden głęboki oddech i mogłoby się zdawać, że się uspokajała, lecz ciemnogranatowa burzowa chmura dopiero nadchodziła. Największy wybuch miał nastąpić lada moment.
- AAARRRGHHH! - wywrzeszczała z groźnie błyskającymi ciemnozłotymi ślepiami. Szaleńczo, niczym ptaszek, którego właśnie wsadzono do klatki i odebrano wolność, szamotała się na boki. - TY MAŁY, CUCHNĄCY FUTRZAKU! ZABIERAJ TO ODE MNIE! WALCZ JAK PRAWDZIWY WOJOWNIK!!! - krzykom, jakby kto ją obdzierał z łusek, nie było końca. Musiała mieć potężne płuca, bo trudno powiedzieć, jakim cudem dawała radę tak długo się wydzierać na jednym oddechu.
Po dłuższym czasie, kiedy w ogóle go nie słuchała i krzyczała, w końcu pierwsze, najbardziej powierzchowne, ale i najniebezpieczniejsze w aktualnej chwili emocje spłynęły z niej bystrym wodospadem. Drżała na całym ciele, spuszczając łeb i cały czas napinając mięśnie. Uderzała w nierównych odstępach grubym ogonem o magiczny lód, nie zważając na to, czy robienie takich dużych zamachów i użycie takiej siły spowoduje ból. Chciała, by w końcu ten cały cyrk się skończył. Co jeszcze miała zrobić, by w końcu przestać mieć tyle problemów? Czy kiedykolwiek załatwi wszystkie niedokończone sprawy? Po raz olejny czuła gorzki smak porażki, okalającą ją otoczkę wstydu.
_________________
->Czaszka Brutusa oficjalnie trafiła do kolekcji Upiornego Rytuału<-

audaces fortuna iuvat


₪₪₪ Virtus ₪₪₪
₪ Silna ₪
₪ Oporny Magik ₪
+1 ST na ataki czarodziejów

₪₪₪ Res ₪₪₪
₪ 0/4 mięsa ₪
lapis: nefryt, diament ₪


#ddc726
#1765a3
głos
 
 
 
Ostatnie Ogniwo 
Wojownik Ognia
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2070
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2017-09-09, 23:56   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Wytrwały; Szczęściarz; Czempion; Wybraniec Bogów;


Poczekałem chwilę po uniku, łapy smoczycy zniknęły w powietrzu, a ja stałem obok gdy lód skuł jej łapy stała teraz jak niedźwiedź atakujący od góry. Podszedłem bliżej i usiadłem obok wpatrując się w nią. Wysłuchałem jak zaczęła krzyczeć, a ja czekałem i czekałem, aż w końcu chyba się uspokoiła. Westchnąłem i spojrzałem prosto w jej oczy.
- Zdejmę ten lód, ale obiecuj, że się uspokoisz. Nie chcesz walczyć. Lubię cię, jesteś dobrą wojowniczką i pewnie byś ze mną wygrała. Nie mam nic do ognia, chcę po prostu żebyś się uspokoiła. Naprawdę chcesz znowu przelewać krew o taką błachostkę? Nie będę walczył jak wojownik, bo nie chcę. Chcesz, żebym to zdjął? To się uspokój. Doceń to, że nie zrobiłem ci krzywdy. Mogłem skuć cię lodem i pozbawić wzroku - powiedziałem po czym cofnąłem zaklęcie i dalej siedziałem oddychając spokojnie. Cały czas byłem nie wzruszony i patrzyłem na smoczycę, ciekawe co postanowi teraz zrobić. Uspokoi się, a może znowu wybuchnie agresją i przemocą.
_________________


~ Szczęściarz ~

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

~ Czempion ~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

~ Wybraniec Bogów ~

Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego(naładowany)
Głos Grzmota
 
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Wężowy
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 80
Wysłany: 2017-12-30, 13:06   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Przylazł na wzgórze razem ze swoim synem. Nie mógł go bowiem spuszczać z oka... Posadził go w jednym miejscu i wskazał niebo. Nie chodziło o świetliki bo tych o tej porze roku już nie było... ale za chwilę na niebie miały pojawić się pierwsze gwiazdy. Rhae chciał by Tial mógł je sobie dokładnie obejrzeć zwłaszcza tu na wysoko położonym terenie.
Nie spodziewał się, że przyjdzie mu powitać pewną nieznajomą która również postanowiła tu przyjść. Z dwojga złego bardzo dobrze będzie się składało. Od jakiegoś czasu szukał łowcy z ziemi Wody lub Ziemi by mogli mu pomóc w pewnej kwestii... odkąd jego syn brutalnie odkrył jego kryjówkę, zrozumiał że musi podszkolić się w umiejętności kamuflażu. Nie pozwoli by smrodek następnym razem znów go zobaczył. A dopóki nie znajdą się pod bezpiecznymi skrzydłami któregoś ze stad nie chciał puszczać syna samego. Albo chociaż dopóki nie nauczy się bić czy gadać z sensem...
_________________

Matthew Mercer (głos Rhae)
Nauki (kogoś i u kogoś): 1,2,3
Fabuły: 1, 2, 3
 
 
Dzika Ziemia 
Przywódca Ziemi
Królowa na taczce



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1373
Wysłany: 2017-12-30, 14:08   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Tak się jakoś złożyło, że Zaranna ostatnio więcej czasu spędzała szkoląc inne smoki z podstaw łowiectwa, niż rzeczywiście polując. Z ulgą powitała moment, gdy mogła odsapnąć. Postanowiła wybrać się na Wzgórze Świetlików, gdzie zastała ciekawy obrazek. Samotnik, którego kiedyś spoktała i nakarmiła w lesie. Jak mu było? Miał takie długie, warczące imię. Rhaegantur? Rhagerantur? Garnatuła? Nie, zaraz... Rhaegranthur! Wolny strzelec przebywał w tym miejscu w towarzystwie pisklęcia, o rasie, której zielona do tej pory nie widziała. Małe, ale długie to to było, łuska drobna w ciemnych fioletowo-niebieskich barwach. Od razu zauważyła podobieństwo do wolnego strzelca. Pamiętała jego czarujące słowa, czyżby posunął się o jedną przygodę za daleko? Smoczyca weszła pewnie na polanę, skupiając zaciekawione spojrzenie żółtych oczu na samcu.
- Czołem, Wolny Strzelcu. - powitała go. - Życie, widzę płynie ci całkiem nieźle. - powiedziała, uśmiechając się lekko, przyjaźnie i kiwając głową w stronę wężowego smarka usadowionego w miejscu.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Ostatnie użycie: ---
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: ---
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 22.07
Ostatnio zmieniony przez Dzika Ziemia 2017-12-31, 02:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Wężowy
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 80
Wysłany: 2018-01-05, 18:29   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


-Taaa...- zaczął w odpowiedzi na jej słowa i uśmiechnął się szczerząc zęby.
-Bywało lepiej, ale na niespodzianki nic się nie poradzi.- wzruszył barkami i podszedł powoli do samicy.
-Chociaż jeśli taka niespodzianka miałaby codziennie wyłaniać się przede mną zza pagórka to nie mam nic przeciwko.- dodał uśmiechając się już o wiele bardziej szarmancko. Słabość do płci pięknej kiedyś go zabije... tylko ciekawe jak. Może zęby w gardle?
-Tialdreith to mój syn. Mało rozmowny ale może i lepiej.- zerknął za siebie by sprawdzić czy młody dalej siedział tam gdzie miał. Wystarczy chwila nie uwagi i już będzie robił co chciał. Z pewnością nie poszedł w ślady ojca. To pewnie wina jego zajadłej matki zza bariery. Wrócił jednak wzrokiem do samicy.
-Hmm czy ja dobrze kojarzę, że jesteś łowcą?- uśmiech prawie nie schodził z jego pyska.
-Bo tak się składa, że znów takowego szukam. Ciężko jest samotnemu ojcu zajmować się synem a przy okazji być czujnym na niebezpieczeństwa... w dodatku nie potrafię nawet odpowiednio zakamuflować mojej groty bądź zapachu mego i mojego synka.- westchnął niemal teatralnie i przyłożył wierzch łapy do czoła. Trwał chwilę w tej pozycji po czym opuścił łapę i otarł się o przednią kończynę Zarannej.
-Może tak wspaniała łowczyni jak ty mogłaby nam pomóc, hm? Jesteś naszą ostatnią nadzieją.- rzucił półgłosem, poważnie.
_________________

Matthew Mercer (głos Rhae)
Nauki (kogoś i u kogoś): 1,2,3
Fabuły: 1, 2, 3
 
 
Dzika Ziemia 
Przywódca Ziemi
Królowa na taczce



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1373
Wysłany: 2018-01-07, 19:25   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Niespodzianka? Niespodzianka to była jak się pośliznęło o kamień szlachetny na polowaniu. Małe, wężowe pisklę siedzące niedaleko nich było konsekwencją, nie niespodzianką. Rogata zachichotała cicho, słysząc pierwszą cześć wypowiedzi samca. Usiadła sobie wygodnie, owijając łapy ogonem, spoglądając na Rhaegranthura żółtymi ślepiami, w których błyszczały figlarne iskierki.
- Och, może i mogłabym wyłaniać się o świcie z twojej groty. - powiedziała, uśmiechając się lekko. - Gdybyś dołączył do smoków Ziemi... To kto wie. - dodała spoglądając mu prosto w oczy, odważnie, zaczepnie. - A co do twojej prośby. Owszem, mogę cię nauczyć kamuflować swoją obecność. Jestem służką Thahara, Pana Łowów, a on pewnie chciałby by każdy łowca stawał się coraz doskonalszy i dawał dobre pokaz na polowaniu. Maddarą potrafisz władać? Ona również nam się przyda. - zapytała, urywając na chwilę, a potem zadając kolejne pytanie. - Zacznijmy od podstaw. Jak zakamuflowałbyś swoje leże? Czym? Co starałbyś ukryć się w pierwszej kolejności?
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Ostatnie użycie: ---
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: ---
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 22.07
Ostatnio zmieniony przez Dzika Ziemia 2018-01-07, 19:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Wężowy
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 80
Wysłany: 2018-01-07, 19:42   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Słowo konsekwencja nie pasowałoby do jego próby podrywu, więc zostańmy przy niespodziance! Brzmiało to o wiele lepiej no i samiczka była rozbawiona, a o to przecież mu chodziło. Uśmiech smoczycy był cenniejszy niż każdy kamień znaleziony na polowaniu. I wcale nie żartował, kiedyś prawie przez jedną zbankrutował bo oddawał jej tyle złota. To znaczy kamieni... na tych ziemiach to kamienie były cenniejsze.
-Czy to zaproszenie?- wyszczerzył kły patrząc w jej złociste ślepia. Z chęcią wpadłoby do jej groty albo poprowadził Zaranną do swojej. Był tylko jeden problem z Ziemią... nie miała za wiele terenów wodnych no i wszędzie czuł silną woń jej stada. Czyżby Ziemia nie cierpiała przypadkiem na znaczny przyrost naturalny?
Słysząc, że jednak dostanie lekcje kamuflażu machnął długaśnym ogonem po ziemi i siadł na zadku przed Zaranną.
-Dziękuje ci huncwocie.- rzucił puszczając jej w tym samym czasie oko. Jakoś jej dzika jakby lesista natura pasowała mu do tego określenia.
-Umiem, znam wszystkie umiejętności smocze poza właśnie kamuflażem.- westchnął.
-Hmm moje leże znajduje się na terenach wspólnych smoków więc starałem się jak najlepiej ukryć wejście. W kanionie nie ma najwięcej materiałów więc zebrałem okoliczne gałązki z suchych krzaków, pędzące przez kanion krzewinki pchane przez wiatr... jest tam też trochę kamieni. W sumie to dumałem czy by nie przywalić po prostu wejścia jakimś wielkim głazem. Zapach było mi gorzej zakryć bo w kanionie ciągle wieje wiatr i wszystko rozprasza. Zawsze staram się nacierać wejście ziemią jakąś znajduję nieopodal. Wysypuję ją przed wejściem i mieszam z ziemią tam już obecną by nie było widać, że coś zostało świeżo zmienione, ale i by zapach był neutralny. Oddaję mocz z dala od leża. W pierwszej kolejności więc zakryłem samo wejście by nikt niepożądany go nie zobaczył.
_________________

Matthew Mercer (głos Rhae)
Nauki (kogoś i u kogoś): 1,2,3
Fabuły: 1, 2, 3
 
 
Dzika Ziemia 
Przywódca Ziemi
Królowa na taczce



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1373
Wysłany: 2018-01-08, 12:38   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów


- Możesz tak to potraktować. Jesteśmy otwarci na przybysów z zewnątrz, każdy znajdzie na naszych lasach swoje miejsce. Ja sama jestem tego najlepszym przykładem. - powiedziała, uśmiechając się przyjaźnie. Tak właśnie postrzegała swoje stado: jako jedną, dużą rodzinę. Nikt nigdy nie robił jej problemów z tytułu bycia przybłędą. Gonitwa przyjęła ją pod swoje skrzydła, Opoka oficjalnie przyjęła ją do stada, każdy Ziemniak traktował ją ciepło. Nie mogła marzyć o lepszym miejscu.
Pokiwała głową słuchając o tym jak kamuflował swoje legowisko.
- Kombinujesz dobrze, ale zapominasz o jednej rzeczy. Nasz zapach, smoczy zapach jest bardzo intensywny. Wyczuwamy się nawzajem z z łatwością, możesz widzieć drugiego smoka pierwszy raz na oczy, ale już wiesz do jakiego stada należy. Albo nienależy, jak w twoim przypadku. - mrugnęła do niego. - Sam zapach ziemi, sam w sobie nie jest na tyle intensywny, żeby przykryć smoczy zapach. Maskując łapami wejście do groty jednocześnie zostawiasz na niej swój zapach. Możesz tego nie czuć, bo przywykamy do swojego zapachu, ale każdy obcy smok wyczuje to z łatwością. - podrapała się szponem ze zgięcia skrzydła za jednym z rogów - Zawsze dobrym pomysłem jest użycie odrobiny roślinności, bo ma ona na tyle mocny zapach, żeby zagłuszyć nasz. Zioła, trawy, kwiaty. Zwłaszcza te ostatnie są przydatne, bo pachnie się niczym młody bóg. - zachichotała lekko. - Teraz o nie ciężko, ale nawet mokre liście, czy zeschła trawa to już coś. Ziemia to też dobry pomysł, ale zanim zaczniesz brać ją w łapy, ubłoć sobie trochę łapy. Warstwa błota odizoluje twoje łuski od ziemi, więc nie będzie ona tobą pachnieć. Wielki kamień u wejścia też może być, ale jego przesuwanie mogłoby być męczące i zostawiać dodatkowe ślady. Mógłbyś zamiast tego zrobić coś w rodzaju rusztowania z kawałków drewna, które przykryłbyś mniejszymi kamulcami. Łatwiej byłoby ci to przesunąć, a z zewnątrz wyglądałoby jak skalne osuwisko. - gdy skończyła swój wywód, podniosła się na cztery łapy. - Podstawy jako tako widzę znasz, tylko trzeba je trochę uporządkować. Zrobimy to praktycznie - posłała mu kolejne łobuzerskie spojrzenie - Pójdę sobie na moment z polany. Schowaj się i daj mi mentalnie znać, że jesteś gotowy. Na razie się nie spiesz, zrób to najdokładniej jak potrafisz. - powiedziała, wychodząc wolnym krokiem poza brzeg polany i znikając między drzewami.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Ostatnie użycie: ---
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: ---
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 22.07
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Wężowy
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 80
Wysłany: 2018-01-11, 16:24   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Kusiło go nawet by dołączyć do stada swojego dziada, ale szczerze mówiąc średnio chciał należeć do jakiegokolwiek. Jeśli już kiedyś skończy w którymś stadzie to zapewne przez przypadek. Lubił samotność i poczucie wolność, brak jakichś przymusowych spotkań czy liczenie się ze zdaniem innych. Taki już z niego był wolny strzelec. Uśmiechnął się jednak wyrozumiale i skinął jej łbem.
-W sumie coś w tym jest... chociaż na szczęście jeszcze nikt nie wparował mi do groty. Poza jednym pisklakiem jakby się nad tym zastanowić. Malec z Ziemi ale nie chciał się przedstawić.- westchnął drapiąc się w zadumie po brodzie. Skoro pisklę było w stanie go wyczuć to znaczy, że faktycznie miał szczęście.
-Ale jeśli nie uklepię piachu łapami to ten się rozleci chyba, że... sugerujesz użycie maddary.- dodał powoli jakby właśnie coś odkrywał. Po tym jednak umilkł by dalej słuchać samiczki.
-No proszę trafiłem na naprawdę mądrego, a w dodatku pięknego łowcę.- wyszczerzył zęby zbliżając swój pysk do pyska Zarannej. Żarty żartami, ale faktycznie nie pomyślał by nałożyć na łapy błoto by zakamuflowało to jego zapach, a potem dopiero przesypać ziemię. Roślinność też faktycznie miała na tyle mocny zapach, że mogłaby pomóc w ukryciu smoka. O nią jednak ciężko w kanionie i w dodatku podczas pory Białej Ziemi. Zadumał się na moment choć po jego pysku nie było tego widać. Mógłby jednak przynieść nieco gałęzi z lasu i ubrudzić je ciemnym błotem z kanionu, nie rzucałyby się tak w oczy. No i sugestia łowczyni na temat rusztowania. Może jakaś klapa zakrywająca wejście zamiast tego kamulca. Uśmiechnął się lekko.
-Wspaniałe pomysły na kamuflowanie wejścia do leża.- skinął głową odsuwając się znów na dawną odległość.
Och pierwsze ćwiczenie pod okiem młodej nauczycielki! Uśmiech prawie nie opuszczał jego pyska, patrzył na jej kołyszący się zadek półprzymkniętymi ślepiami dopóki ta nie zniknęła między drzewami. Dopiero wtedy otrząsnął głowę i westchnął.
-No to do roboty.- rzucił do syna i rozejrzał się co miał wokół siebie. Wzgórze pokrywało mnóstwo mokrej i mizernej trawy, pod nią jednak była ziemia. Dobrze, że nie było ostatnio przymrozków. Długie cielsko Rhae potrzebowało jednak całkiem sporo pracy. Westchnął ciężko marszcząc brwi i zaczął rozdrapywać wilgotną ziemię. Zrobił wokół siebie całej spory bałagan... Rozorana ziemia pozwoliła mu jednak rzucić się na nią i zacząć tarzać. Czuł się... trochę głupio. Tarzał się jednak dokładnie tak by pokryć całe plecy, brzuch i kończyny w ziemi. Następnie ujął ziemię w łapska i wysmarował nią pysk i grzywę.
-Na bogów wolę nie wiedzieć jak wyglądam.- burknął tym razem do siebie. Po umazaniu się w ziemi zaczął wyrywać kępki rzadkiej trawy i przylepiać do siebie. Nieco czasu to zajęło, ale w końcu wyglądał jak jakiś potwór z bagien. Nawet nie było czuć jego zapachu, ale to co zrobił z okolicą... zgroza. Mimo tego dumnie zszedł ze wzgórza, znalazł nieco większą kupkę traw i padł na ziemię. Dokładnie się na niej rozpłaszczył i czekał. Uprzednio tylko upewnił się, że wiatr nie wieje z jego kierunku...
~Możesz zacząć.~ jego głos w formie mentalnej dało się poczuć niemal w samej piersi. Był niski i wibrujący. A może celowo taki był?
_________________

Matthew Mercer (głos Rhae)
Nauki (kogoś i u kogoś): 1,2,3
Fabuły: 1, 2, 3
 
 
Dzika Ziemia 
Przywódca Ziemi
Królowa na taczce



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1373
Wysłany: 2018-01-13, 17:20   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Rogata siedziała sobie między drzewami, słuchając szumu wiatru i rozkoszując cię przyjemnie chłodnym powietrzem. Nie śledziła specjalnie upływającego czasu, ale dałaby głowę, że Strzelcowi trochę zeszło na kompletowaniu kamuflażu. To mogło oznaczać dwie rzeczy: albo naprawdę się przyłożył i nie zastanie na polance nikogo po za wężowatym pisklęciem, albo przekombinował i szybciutko go znajdzie. Gdy wróciła na miejsce ich spotkania jej oczom ukazało się prawdziwe pobojowisko: rozdrapana ziemia, powyrywane kępy trawy, rozchlapane błoto. Na Immanora, on tu się kamuflował czy z kimś walczył?! Smoczyca westchnęła lekko, pochylając głowę, by lepiej zbadać ślady. Węszyła i wyczuła smoczą woń, zmieszaną z zapachem błota i trawy. Zapach utrzymywał się jednak tylko w miejscu, w którym cały ten bajzel się znajdował. Gdy zaczynała schodzić ze wzgórza woń się urywała, zastępowana zwyczajnymi zapachami lasu.

Chwilę to trwało nim jej uwagę zwróciła podejrzanie duża kępa trawy, o podejrzanie wężowatym kształcie. Pomrukując jak rozbawiony kot, podeszła do niej i chwyciła za jedną z kępek, która okazałą się być... grzywą nieszczęsnego samotnika. Zaranna poczochrała go lekko po grzywie i zaśmiała się głośno, perliście. Biedaczysko wyglądał jakby właśnie wylazł z bagna tworzyć legendy o potworach dla piskląt. Po jego eleganckim zachowaniu domyślała się, że dosyć ciężko było mu poświęcić swoją godność i czystość łusek.
- Haha,aha,aha... - wylgądało na to, że smoczyca jeszcze pogra mu trochę na nerwach. - Dobra, wstawaj Strzelcu. Fachowa robota. Prawie. - dodała po chwili, przypominając sobie o bazjlu pozostawionym na szczycie wzgórza. - Gdybym była zagubioną w lesie sarenką raczej bym cię nie zauważyła, ani nie wyczuła. Ale z pewnością wyczułabym to co zostawiłeś na górze, a to już kazałoby mi uciekać byle dalej. Lub co gorsza, gdybym była drapieżnikiem... - powiedziała zbliżając się do niego i unosząc łagodnie łapę by obtrzepać mu trochę mieszanki ziemi i trawy z pyska. - ... mogłabym zacząć na ciebie polować. - zielona łapa, która przed chwilą delikatnie przesuwała się wzdłuż pyska, teraz pacnęła go w czubek nosa, odpychając lekko. - O ile miałabym ochotę na pieczonego węża. - dodała, odsuwając się i wchodząc powoli na szczyt wzgórza, oglądając się czy samiec za nią idzie. - Jeśli zostawiasz tak wyraźne ślady, to staraj się je jakoś zamaskować. Jak już jesteś pokryty błotem, to uklep trochę ziemię, zgarnij na nią trochę roślinności, liści, niech nie rzuca się tak w oczy, że chwilę temu coś tu coś kombinował. - powiedziała. - Powtórka. Teraz dam ci znacznie mniej czasu i sama wlezę na polanę. Zmodyfikuj też kamuflaż, bo będę zwracać uwagę na podejrzanie długie kępy trawy. - powiedziała, puszczając do niego oczko, a potem odwróciła się i pomaszerowała w las. Zanim zniknęła za linią drzew, odwróciła głowę, by zerknąć na Rhae. - I nie marnuj czasu na głupoty. - sarknęła. Jedno było pewne, granatowy samiec nie miał zbyt wiele czasu.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Ostatnie użycie: ---
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: ---
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 22.07
Ostatnio zmieniony przez Dzika Ziemia 2018-01-13, 17:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Wężowy
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 80
Wysłany: 2018-01-17, 16:30   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Siedział sobie grzecznie w krzakach i czekał na samicę. Szczerze mówiąc jeszcze nigdy sam nie musiał się chować, zawsze to ktoś chował się przed nim. Ktoś miał na myśli jakąś młódkę za barierą. Siedział więc aż nie zobaczył, że Zaranna niebezpiecznie zbliża się do jego schronienia. Nie mogła go chyba poczuć aż tak szybko... przecież tak bardzo upaćkał się całym tym brudem. Zamrugał czując jej łapę na grzywie po czym kiedy ona zanosiła się śmiechem, on położył łapy na polikach i padł na plecy wiercąc się teraz niemiłosiernie i krzycząc.
-Ależ to niemożliwe byś tak szybko mnie znalazła!- powstał jednak w miarę szybko i stanął u jej boku. Uśmiechnął się udając wzruszonego i otarł niewidzialną łzę spod oka.
-Mówisz więc, że nie jestem totalnie stracony?- opuścił łapę i słuchał swej nauczycielki. Bądź co bądź była to nauka.
Wpatrywał się rozbawiony w jej ślepia gdy tak wodziła łapą po jego pysku. Siedział nieruchomo pozwalając jej się pobawić jego kosztem bo ważne było co innego. Smoczyca promieniała, a to samiec zawsze cenił najbardziej. Jeśli więc umorusanie się całkowicie w błocie niczym pisklak miało dać taki skutek, to zrobi to ponownie. Czując szturchnięcie w nos zaśmiał się i zgarnął większość brudu za jednym razem machnięciem własną łapą.
-Jestem żylasty i bardzo twardy, nie wiem czy dałabyś radę po tym jak już byś mnie capnęła.- wyszczerzył kły i ruszył powoli za nią. Jego chód sprawiał, że ciało wyglądało jakby wiło się nieznacznie. Pewnie w wysokiej trawie czy w wodzie faktycznie wyglądałby jak wąż z rogami i psim pyskiem.
-Tak proszę pani.- powiedział i teatralnie schylił się tak bardzo, że niemal czołem dotknął ziemi. Zabawna samica. Uśmiechał się spod wąsów patrząc jak kołysze zadkiem odchodząc od niego w kierunku drzew.
Nie pochwycił już jednak jej spojrzenia bo kiedy ona odwróciła się do niego... on już zaczął rozglądać się za czymś do ulepszenia kamuflażu.
Błoto nadal mogło się przydać więc postanowił nałożyć je znów na łuski. Dzięki temu stawały się one bardziej matowe. Nie odbijały tak słońca jak zwykle i nie połyskiwały to już coś. Starannie rozprowadził ziemię po ogonie, brzuchu, bokach z plecami było problematycznie ale po stęknięciu również sobie poradził. Błoto przy okazji zatrzymywało jego zapach, drugi plus. Teraz przyszedł czas na przystrojenie się czymś co pomoże mu zniknąć... rozejrzał się po okolicy w jego oko wpadł drobny krzew przed granicą lasu. Mógłby go jakoś wykorzystać. Zebrał nieco lichej trawy oraz gałązek z krzewu. Nie używał tym razem błota ale maddary... Zaranna mówiła coś, że ją też można wykorzystywać. Przytwierdził więc gałązki tam gdzie chciał nie martwią się, że odpadną. Poroże, grzbiet, łopatki, uda... te części ciała otrzymały swoje gałązki i trawę. Zrobił kilka kroków badając czy przypadkiem całość się nie rozleci ale trzymała się całkiem nieźle. Podszedł do krzewu i zwinął się w kłębek, bardzo duży kłębek przypominający zwiniętego węża... jedynie szyja i łeb znajdowały się poza zwojami cielska by mógł obserwować i słuchać okolice. Zmrużył ślepia by i one nie odbijały od siebie światła, zwolnił oddech... Uspokoił się i leżał teraz cicho obok krzewu będąc chyba całkiem dobrze zakamuflowanym. Wybrał lepsze miejsce bo wiatr tu nie wiał zbyt mocno. Po drugie uprzednio pokrywając swoje łapy maddarą mógł zabrać się za kamuflowanie miejsca z którego brał ziemię. Jak mówiła Zaranna, uklepał je nieco i posypał trawą by nie było widać ani czuć, że jakiś smok tu buszował. Tak przygotowany mógł wysłać wiadomość do łowczyni.
_________________

Matthew Mercer (głos Rhae)
Nauki (kogoś i u kogoś): 1,2,3
Fabuły: 1, 2, 3
 
 
Dzika Ziemia 
Przywódca Ziemi
Królowa na taczce



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1373
Wysłany: 2018-01-20, 19:02   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Ledwo się ułożył, a już usłyszał kroki nadchodzącej adeptki. Zgodnie ze swoją zapowiedzią smoczyca wyszła z lasu szybciej. Weszła na szczyt wzgórza, ponownie omiatając oczami okoliczne pod bojowisko pozostawione przez samca wcześniej. W ziemi zauważyła świeże ślady i bruzdy, jakby ktoś łapami zagarniał błoto. Tu i ówdzie leżały niewielkie packi błota, którego nadmiar spadł z ciała Rhaegranthura na ziemię. Po za tym miejsce to wydawało się nienaruszone. Smoczyca uniosła rogaty rogaty łeb nieco wyżej by powęszyć. Czuła intensywny zapach wilgotnej, rozgrzebanej ziemi, trochę suchej trawy i zwyczajowe wonie lasu. Woń smoka również była obecna, ale tylko w miejscu, w którym wykonywał swój kamuflaż i urywała się poza szczytem wzgórza.

Niezrażona Zaranna niespiesznym krokiem zaczęła schodzić niżej, obchodząc wzgórek dookoła. Każde kolejne okrążenie było szersze i niżej umiejscowione od poprzedniego. Przyglądała się podejrzanym obiektom i jak zapowiadała wcześniej - szczególnie uważnie sprawdzając kępy trawy. Szukała nietypowych kształtów, dziwnie umiejscowionych roślin i gałęzi, a także potencjalnych tropów w otoczeniu. Zadeptana trawa, rozgrzebana ziemia, połamane patyki, wszystkie te drobne rzeczy mogły podpowiedzieć jej, że ktoś coś w danym miejscu kombinował. Była jednak mile zaskoczona, bo okolica wyglądała na nienaruszoną. Wszystko na swoim miejscu, nie mogła także niczego wyczuć po za teraz już wyraźną wonią drzew i leśnego runa. Nic tylko trawa i krzaki...

Zeszła na sam dół, gdzie las od wzgórza oddzielała linią krzaków. Kroki smoczycy stały się znacznie cichsze. Zwolniła i miękko stawiała łapy, teraz skupiając się nie na oglądaniu okolicy, ale patrzeniu gdzie idzie i czy nic nie chrupnie jej pod łapą. Jednocześnie nadstawiła uszu, by lepiej dochodziły do niej dźwięki. Co kilka kroków przystawała na chwilę lub dwie. Czekała aż usłyszy podejrzany szelest, trzask pękającej gałązki czy nawet głośniejszy oddech, który pomógłby zlokalizować jej Rhaegranthura. Była ciekawa ile czasu da radę wysiedzieć w kryjówce. Nieświadoma, ale czujna jak zając Zaranna przeszła tuż obok kryjówki swojego ucznia, który mógł dostrzec zielone łapy niemal bezszelestnie opadające na miękkie runo. Smoczyca minęła duży krzak i przeszła dalej. Gdyby była sarenką byłaby to całkiem niezła okazja do zaskakującego ataku.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Ostatnie użycie: ---
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: ---
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 22.07
 
 
Ostatnie Ogniwo 
Wojownik Ognia
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2070
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-03-04, 19:15   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Wytrwały; Szczęściarz; Czempion; Wybraniec Bogów;


Złota twarz przygotowywała się do zachodu, robiło się coraz szybciej ciemno. Wracałem sobie pomału bez kompana na tereny ognia. Śnieg trochę przeszkadzał w przemieszczaniu się, pod wieczór zrobiło się jeszcze zimniej niż było przedtem. I weź tu żyj w tą porę roku przynajmniej było mi ciepło dzięki mojemu futerku, niestety tylko w niektórych miejscach, bo część mojego ciała pokrywała łuska. Byle tylko nie trafić na jakiegoś zabójcę samotników czy coś, bo jak się zrobi ciemno to się nie da walczyć.
_________________


~ Szczęściarz ~

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

~ Czempion ~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

~ Wybraniec Bogów ~

Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego(naładowany)
Głos Grzmota
 
 
 
Delirium Obłąkanych
Czarodziej Cienia
Aenkryntith Plugawa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 39
Płeć: Samica
Opiekun: Zmora Opętanych*
Mistrz: Vahnaarin.
Partner: Attack helicopter.
Dołączył: 02 Mar 2018
Posty: 393
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2018-03-05, 09:48   
   A: S: 1| W: 3| Z: 1| I: 5| P: 2| A: 1
   U: B,L,P,O,A,W,K,Skr,Śl,M: 1 | MO,MA,MP: 2
   Atuty: Wytrwała, Niestabilna, Nieugięta


___Przemieszczała się cicho, bezszelestnie niczym zjawa. Przy każdym kroku palce zadnich łap rozcapierzały się, czarne szpony zostawiały po sobie niewielkie dołki. Jedyne, co wskazywało na jej obecność to krople kwasu spływające na ziemię, wsiąkające w biały puch i wypalające zmarzniętą trawę.
___Brązowe ślepia skanowały otoczenie, rozwidlony jęzor wysuwał się co kilka chwil z rozchylonego pyska. Niczym wąż szukający ofiary, próbujący wyłapać rozkoszny zapach ciepłego ciała i krwi. Długi ogon wywerny ciągnął się za nią po podłożu. Szyję miała opuszczoną i wyciągniętą do przodu. Oddech - chaotyczny i nierównomierny, urywający się co kilka chwil. Podróżowała tak przez dłuższy czas. Nie nosząc na swych łuskach zapachu żadnego ze stad, poza zapachem swojej matki.
___Zatrzymała się nagle, uniosła głowę. Nozdrza rozszerzyły się gwałtownie, źrenice zwęziły. W oddali wypatrzyła błysk jaskrawego, czerwonego futra. Wiatr przyniósł jej silny zapach żywicy i lasu. Starała się dopasować to do opowieści Keezheekoni. Czy to był jeden ze smoków, który był w jakiś sposób... Naznaczony?
___Przechyliła głowę to w prawo, to w lewo. I ruszyła za samcem, trzymając się z tyłu. Próbowała uspokoić nerwowy oddech. Jej organizm wpompowywał do żył adrenalinę. Drapieżnik podchodzący do ofiary. Nie skradała się jednak, po prostu szła za samcem. Szybko. Z pyska sączył się kwas, kilka kropel osiadło na nagiej czaszce i ciemnych łuskach.
___Zatrzymała się pięć ogonów od samca, unosząc głowę przyozdobioną majestatyczną koroną rogów. Warknęła krótko i kłapnęła szczękami, jakby celowo informując o swojej obecności starszego smoka. I stała w miejscu, z ogonem wijącym się po podłożu, a ślepiami wpatrującymi się centralnie w - na razie odwróconego tyłem - smoka.
_________________
"Odziana w kompozycję czerni i bieli, przywodziła na myśl No Russian."
~Szlachetny Nurt, z serii "Legendarne Cytaty Discorda"

Oryginalny art: By sandara



S: 0| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 0
Skr, MP: 1| MA, MO: 2

Głos Aenkryntith | Drzewo genealogiczne Chimerycznej (nie całego Cienia) | Motyw muzyczny.
 
 
Ostatnie Ogniwo 
Wojownik Ognia
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2070
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-03-05, 23:15   
   A: S: 5| W: 2| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Wytrwały; Szczęściarz; Czempion; Wybraniec Bogów;


Na początku było spokojnie, cicho i ciemno. Czasami coś zaszeleściło, coś skakało po drzewach albo sowa rozpoczęła swój nocny koncert. Coraz bardziej zbliżałem się do celu, ale miałem dziwne uczucie, że ktoś mnie śledzi, ale to pewnie przez tą ciemność. Nie przejmując się tym dziwnym uczuciem brnąłem na przód, aż w końcu usłyszałem kroki. Czyli jednak zmysły mnie nie zmyliły, ktoś szedł za mną, nawet się skradał ale po chwili przestał. Szedłem dalej ignorując go, jeśli chciałby zaatakować zrobiłby to już dawno i śledził mnie bardziej umiejętnie. W końcu usłyszałem krótkie warknięcie. Zatrzymałem się i odwróciłem. Mój wzrok przykuła młoda smoczyca, pewnie nowa na tych terenach. Miała pełno rogów, prawie żółte oczy i do tego ten kwas. Jakby stworzył ją Ateral tylko ona była brązowa. Podszedłem bliżej cały czas jej się przyglądając. Wyglądała znajomo, częściowo przypominała Zmorę, lecz tylko w niektórych miejscach. Była bardzo chuda, jakby ją głodzili.
- Kim jesteś i czemu mnie śledzisz? - zapytałem pomału i ze spokojem w głosie. Nigdy nie widziałem takiego smoka.
_________________


~ Szczęściarz ~

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

~ Czempion ~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

~ Wybraniec Bogów ~

Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego(naładowany)
Głos Grzmota
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!

KrĂłl Lew

SnM
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 14