FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Spis Smoków Cienia
Autor Wiadomość
Zaklinacz Cieni
Czarodziej Cienia
Kalhair Roztropny



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Partner: Talaith
Dołączył: 10 Sty 2014
Posty: 237
Wysłany: 2014-01-10, 21:34   Spis Smoków Cienia
   A: S: 1 | W: 1 | Z: 1 | I: 5 | P: 2 | A: 1
   U: B, S, P, L, O, A, W, Kż ,Skr, Śl, M: 1| MP: 2 | MO, MA: 3



    « ARKANA NEKROMANCJI » Obok Aenkryntith nie da się przejść obojętnie. Dlaczego? Smoczyca bowiem wygląda na chodzącą śmierć i roznosi wokół siebie aurę wiecznej zarazy. Od razu widać, że po matce odziedziczyła sylwetkę. Jest dosyć spora, ale przy tym piekielnie chuda. Można by wręcz stwierdzić, że wychudzona. Spod skóry i łusek widać wyraźnie zarysy kości, nawet tych mniejszych, zupełnie jakby samica była na skraju śmierci głodowej. Na pewno nie miałaby szans na zostanie wojownikiem przez swój stan. Mimo tego, niewielka waga i smukłość sylwetki pozwalają jej na niemalże bezszelestne poruszanie się. Samica sunie po podłożu niczym zjawa, zazwyczaj z wyciągniętą do przodu szyją i opuszczonym łbem – niczym drapieżnik, wiecznie gotowy do ataku, z głodem i żądzą mordu w ślepiach.
    Ślepia… Właśnie. To w nich od razu widać tą cząstkę dzikiego mordercy, nie do końca przystosowanego do życia wśród bardziej cywilizowanych istot. Niegdyś barwy jasnej perły, teraz są bardziej brązowe, zaś białko jest pożółkłe i miejscami szczerniałe. Oczy okala ostry, czarny zarys, zaś przez pysk dodatkowo przebiega ciemny pas o białej obwódce, jakby dodatkowo podkreślając chore spojrzenie samicy. Kolejnym istotnym aspektem jest bardzo wyraźna blizna na lewej stronie pyska w okolicach nozdrzy i niemal sięgająca oka, odsłaniająca nagą czaszkę i pęknięcia się w niej znajdujące, a także część zębów. Dodaje to samicy makabrycznego wyrazu – co jednak kontrastuje z ogółem jej aparycji, którą można spokojnie uznać za przyciągającą i nietypową. To, co z założenia ma szpecić wywernę, zdaje się jedynie podkreślać pewne cechy na jej korzyść. Pysk skrywa w sobie rozwidlony, czarny jęzor i czarne kły – ewidentny spadek po Zmorze Opętanych. Wnętrze pyska jest tak samo jak u niej ciemnofioletowe, nakrapiane czarnymi plamami. Dodatkowo organizm Aenkryntith produkuje gęsty, czarny kwas, przypominający raczej ślinę. Organizm Zhavreth zdecydowanie nie panuje nad pewnymi czynnikami, przez co czarna substancja nieustannie dosłownie wylewa się samicy z pyska. Co gorsza, owy kwas jest silnie żrący, więc wszelkie próby fizycznego kontaktu z tą wywerną są zdecydowanie bardzo złym pomysłem.
    Głowa okalana jest niezwykle bogatą koroną rogów, mieniących się ciemnym fioletem, na końcach przechodzących w jadowity niebieski. Są one różnej długości, ostro zakończone i tworzą coś, co spokojnie można nazwać koroną. Od czoła, przez szyję, grzbiet i aż do połowy ogona ciągną się cztery rzędy piaskowej błony.
    Ciało pokryte jest średniej wielkości elastycznymi, przylegającymi raczej ciasno do ciała łuskami. Na łbie, spodzie szyi, grzbiecie i łapach mienią się różnymi odcieniami brązu, od ciemnego do miejscami graniczącego z beżem, który tak naprawdę jest rozsiany chaotycznie po ciele tworząc różnej wielkości plamy. Zadnie łapy mają w sobie coś, co można nazwać mięśniami, zaś cztery palce są zakończone długimi, zakrzywionymi szponami czarnej barwy. Łuski od strony łokci są większe i ostrzejsze, odstają od ciała tworząc coś w rodzaju ochronnego, kolczastego pancerza, na który składają się trzy ostre kolce. Dodatkowo od palców aż do uda na brązowych łuskach znajdują się ciemniejsze, niemalże czarne, cienkie i bogate wzory tworzące coś w rodzaju niepełnych spirali – podobne, lecz białe znajdują się po obu stronach szyi wywerny. Dodatkowo na czarnym spodzie obu zadnich łap znajduje się tajemniczy symbol, mieniący się złotem i pomarańczem, zupełnie jakby wiecznie płonął wewnętrznym ogniem.
    Cały spód ciała smoczycy jest śnieżnobiały z błękitnymi i fioletowymi, subtelnymi refleksami. Ogon jest bardzo długi i stosunkowo wąski, zazwyczaj włóczy się za resztą ciała niczym wąż. Nie jest niczym zakończony, zaś brązowo-beżowe łuski w połowie jego długości przechodzą stopniowo w fiolet, by na końcu wyróżniać się jadowitym odcieniem niebieskiego.
    Jak na wywernę przystało, Aenkryntith nie posiada przednich łap. Zamiast nich ma skrzydła niebywałej wielkości – wąskie, ale niezwykle długie, przez co cień rzucający przez lecącą smoczycę zdecydowanie nadaje jej wielkości. Z wierzchu są one ciepłofioletowe z czerwonymi refleksami, zdobione białymi wzorami i plamami, zaś błona od spodu jest lustrzanym odbiciem tych wzorów – z tym, że tutaj biel zastępuje brąz i beż. Każdy palec skrzydła jest niebieski i zakrzywiony, idealny do wspinaczek po górach, do których smoczyca jest wprost stworzona. Błona skrzydeł kończy się kawałek za zadnimi łapami, gdzie jest zastąpiona przez coś na kształt wachlarza. Długie, ostre łuski odstające z boku ogona – po cztery z każdej strony – mogą się rozpościerać. Między nimi znajduje się piaskowa błona, dosyć wąska.




    --



    « ERUPCJA EPIDEMII » Na tę chwilę samczyk siedzi sobie bezpiecznie w swojej pasiastej, czarno białej skorupce pod okiem Perlistego Śmiechu.
    Kiedy jednak już się wykluje, zastanawiającym będzie, po kim odziedziczył bazowy kolor łusek – czy bogowie postanowili zrobić go na przeciwieństwo jego ojca i dać mu ciemnoszare, niemal podchodzące pod czerń, okrągłe łuski? A może to po nieznanej matce odziedziczył część swojej aparycji? Ciężko stwierdzić. Pisklę posiada smukłą, odrobinę większą od przeciętniaków sylwetkę. Prawdopodobnie ma zarówno większe skrzydła, jak i jest wyższy z powodu swoich skrajnych genów. Do skrzydeł wracając, mają dodatkową parę palców, dzięki którym może wspinać się po górach, co prawda nie tak sprawnie jak czysty górski, acz nadal da sobie radę w skalistym terenie lepiej od nieprzystosowanych do takich klimatów smoków. Nieskazitelnie czarną barwę błony przecinają białe pręgi, niektóre sięgające od połączenia z ciałem do samiutkiego końca, inne ledwo co się zaczynają, a szpon dalej zakańczają gwałtownie. W środku białych, grubych pręg osadzone są znacznie mniejsze, przybierające barwę ciała.
    Zdecydowanie nie jest nudnym, jednolitym smokiem. Niedaleko mu do takiego co prawda, bo wieloma barwami to go natura nie podarowała, lecz na jego ciele, jakby kontrastujące geny ojca chciały wlać w jego wygląd coś od siebie, pojawiają się także białe, tej samej barwy co na skrzydłach, zaznaczenia. Pierwsze widnieją tuż pod oczami, tworząc 3/4 niewielkiego koła przeciętego przez ślepia. Kolejne zajmuje górną część wewnętrznej strony szyi i tworząc trójkąt równoramienny odwrócony do góry nogami. Zaznaczenie ów kończy się raptem w połowie szyi u pisklęcia, natomiast z wiekiem zacznie rozciągać się aż do samej nasady i tam właśnie ostatecznie zatrzyma swoją wędrówkę. Prócz tego strona wewnętrzna łap również została pomalowana na ten wyróżniający się kolor.
    Nie wszystkie wyrostki się u niego wykształcą od razu. Z pewnością dostrzegalne jest to, że ma parę rogów po obu stronach płaskiej, długiej głowy. Pierwsza para należy do tych tęgich, cięższych i grubszych. Druga natomiast umieszczona tuż pod nimi jest chudsza i bardziej podatna na złamania niż pierwsza. Mają one barwę ciała oraz proste, białe pasy niczym u zebry. Lecz nie pojawiają się one nigdzie więcej. Na czubku łba pojawią się trzy płaskie, ale długie czarne kolce, by następnie objawić się już jako większy rządek na górnej części szyi i ogonie, pomijając grzbiet niemal całkowicie. Póki co są one stępione, lecz z czasem wyrosną na większe i ostrzejsze. Szpony ma jasne, wyglądające jak z kości słoniowej choć z pewnością nie są z niej wykonane.
    Jego ogon jest cienki, chyba jedynie cudem unosząc tyle kolców na sobie. Prócz tego wykształciły się dwie dodatkowe pary po obydwóch bokach na końcówce ogona. Są one podobne do reszty wyrostków na ciele, ale jednak przewyższają je długością. Nawet kolorystycznie się nie różnią, pozostając najciemniejszymi dodatkami ozdabiającymi pisklę.
    A jakie są jego oczy? Neonowo, intensywnie morskie. Wręcz błyszczą mocniej od białych zaznaczeń w ciemnościach, jakby specjalnie miały być najbardziej wyróżniającą się cechą wyglądu. Po dziadku Czarcim Kolcu odziedziczył najwyraźniej czarne twardówki, gdyż czai się w nich nieprzenikniony mrok. Wnętrze jego pyska oraz język są ciemne, granatowo-zielone, w nieco innych tonacjach co ślepka.




    « ARKANA NEKROMANCJI »



    « SZYDERCZE LICHO » Khagar jak każde pisklę nie grzeszy wzrostem, jednak stanowczo przerasta rówieśników zarówno wielkością, jak i masą mięśniową. Może to być spowodowane faktem licznych kolców, jakimi pokryte jest całe jego ciało bez najmniejszego wyjątku. Póki co drobne i cienkie, z pewnością wkrótce stwardnieją i staną się groźną bronią. Samiec ma szkarłatne ślepia odziedziczone po linii ojca oraz czarną jak smoła łuskę zupełnie jak dziadek miejscami tylko skropioną czerwienią przy końcach kolców i rogów. Posiada stosunkowo długi i smukły pysk zwieńczony rogiem pomiędzy nozdrzami oraz niezwykle okazałe, duże poroże również upstrzone kolcami skierowanymi ku górze. Kolce pnące się wzdłuż kręgosłupa są dłuższe, kończąc się na ogonie okazałą maczugą. Smok posiada czarne szpony i okazałe skrzydła mogące udźwignąć jego ciężar.



    « PERLISTY ŚMIECH » Chalcedon to smok niewielkiego wzrostu, szczególnie jak na pustynnego z genami górskiego, co prawda teraz jest pisklęciem ale w przyszłości osiągnie co najwyżej wzrost średniego konia. Jego ciało jest w miarę proporcjonalne, ale tylko w miarę bo tu i tam widać jakieś odchylenia, jak na przykład w przypadku bardzo długich łap, które są jednocześnie chude. Jego łeb jest średniej wielkości, tępo zakończony, ale powiekszają go optycznie usytuowane po obu stronach, wygięte ku górze rogi, których ma łącznie cztery pary. Jego ślepia niemal zawsze są radosne, a migocą w nich wesołe iskierki, mają kolor błękitny.
    Szyję ma dość krótką, szeroką z grubym gardłem, połączoną z szerokim tułowiem, dosyć grubym z przodu i trochę chudszym tyłem, z którego wyrasta długi, szeroki ogon. Samiec ma też oczywiście parę skrzydeł, a te składają się z błony i segmentów podobnych do piór, jednak piórami nie są. Poza tym od czubka łba aż po koniec ogona ma rządek długich kolców, podobne ma też na łokciach. Kolce są ciemnoszare, natomiast całe pokryte łuską ciało, ma kolor perłowej bieli, wpadającej w lekką żółć, choc po prawdzie każda łuska opalizuje w słonecznym świetle. Ma ponadto kilka ciemnoszarych wzorów na skrzydłach i ciele.
    Więc podsumowując, budową ciała przypomina nieco ojca, natomiast ma też coś z matki.


    « NOCNY TROPICIEL » Wygląd Khurana zmienił się z wiekiem. Teraz gdy zaczął pożądnie dojrzewać, wraz z nabraniem pełnych rozmiarów zmieniły się też inne aspekty jego aparycji. Przede wszystkim można było zuważyć dwie rzeczy: Po pierwsze na ciele smoka pojawiło się więcej barw. Smok już nie był niemal jednolicie czarny, choć ten kolor nadal pokrywał większość jego ciała. Teraz na jego długim grzbiecie na lini kręgosłupa przebiegała szeroka granatu. Zaczynała się ona na nosie smoka, pokrywając część pyska i czoła i szła aż do samego końca jego ogona. Była na tyle szeroka by kończyć się na szerokości barków przechodząc stopniowo i subtelnie w kolejny kolor na ciele Khurana, czyli w zieleń tak ciemną że nie wyróżniała się zbytnio od czarnych łusek na reszcie ciele smoka. Ten pasek był o wiele węższy od granatowego i zaczynał się od szczytu karku i także się kończył na końcu ogona pustynnego. Ciemna zieleń następnie także stopniowo przechodziła w czerń która pokrywała resztę jego ciała, nie licząc spodu smoka pokrytego bardzo ciemnym granatem. Niektórzy powiedzieli by w prost że te łuski są po prostu czarne. Końcówki błony skrzydel Khurana pozostawały niebieskie, choć ich kolor wydawał się być bardziej intensywny niż wcześniej. Drugą rzeczą która zmieniła się w wyglądzie łowcy to błona która wyrosła pomiędzy kolcami, które też stały się dłuższe, choć nie grubsze (proporcjonalnie do reszty większego teraz ciała). Błona ta przy nasadzie jest tego samego koloru co łuski na granatowym pasie do którego przyrasta, lecz szybko przechodzi w czerń. Samiec potrafi teraz ruszać swoimi kolcami na grzbiecie dzięki czemu może składać ów grzebień, choć jej naturalnie jest ona rozłożona. Nocny nadal jest nieco większy od przeciętnego smoka, choć nie jest tak wielki jak jego ojciec. Ostatnią różnicą jaką da się zauważyć u łowcy to fakt że jego pysk wraz z wiekiem nieco się wydłuzył, a jego linie stały się bardziej smukłe.



    « UTRACONA NIEWINNOŚĆ » Choć ma imponujący wzrost i wymiary, znacznie większe od przeciętnego smoka, jest bardzo filigranowy. Być może taka jego uroda, ale widać że czasami musiał odmawiać sobie jedzenia, nawet gdy go naprawdę potrzebował. Rysy pyska nie są szczególnie wyostrzone, nie wygląda na bardzo wygłodniałego ani wyczerpanego, jednak jest niedożywiony. Skrzydła tego gada są naprawdę duże, nawet jak na powietrznego, jednak waży on niewiele. Wszystkie te cechy czynią go idealnym lotnikiem, przynajmniej pod względem fizycznym. Na łbie ma parę elegancko zakręconych do tyłu rogów w kolorze ciemnego, wyblakłego błękitu, nie są one jednak zbyt duże lub długie. Jego pysk jest długi i smukły, jednak wyposażony w całkiem ostre, długie zęby, wyraźnie przystosowane do rozrywania mięsa. Dla niepoznaki są one schowane za delikatnymi rysami policzków. Bystre niebieskie oczy zostały zmyślnie opakowane przez Matkę Naturę w twarde zrogowacenia w kolorze pruskiego błękitu. Geny nadały trójkątnym łuskom interesującej szaro-niebieskiej barwy, dzięki której Calamente mógłby być trudny do zauważenia na tle pochmurnego nieba. Na brzegach skrzydeł ciemnieją, przez co gdy rozpościera "latajki" widać jak formują się w ładny gradient: Od ciemnoniebieskich na końcach, do jasnych odcieni tuż przy tułowiu. Nie posiada żadnych innych kolców czy wypustek rogowych. Nogi smoka są długie i patykowate, jednak widać na nich mięśnie które na pewno mogłyby dobrze wyglądać, gdyby ich właściciel był odpowiednio dożywiony. U każdej łapy ma cztery długie, smukłe palce, każdy uzbrojony w długie pazurzyska. Oj, musiały rozszarpać niejedno zwierze. Ogon tego gada jest długi, umięśniony i całkiem zręczny, jednak nie zakończony niczym. Prawdopodobnie mógłby spróbować kogoś nim zadusić, ale to wszystko.



    « SZEMRZĄCY KOLEC » Nie jest aż tak podobny do matki, by móc na pierwszy rzut oka krzyczeć: synalek mamusi, wołajcie Delirium, zgubiła pisklaka! Nie. Ma raczej te wszystkie typowe dla niej elementy w zredukowanej formie, zdecydowanie niewybijające się z tła przytłaczającej przeciętności. Kimkolwiek był ojciec tego wyrostka z pewnością nie należał do najbardziej rozpoznawalnych. Odziedziczył po nim dwa kluczowe dla smoka elementy. Po pierwsze pustynny kolor łusek – skalna umbra, gdzieniegdzie w przechodząca w łagodną brzoskwinię, głownie na dolnych i wewnętrznych partiach ciała – po drugie przednie łapy, to znaczy fakt ich istnienia. Wywernowe skrzydła mają formę szczątkową. Na wierzchołach dość kanciastych - choć nieprzesadnie - skrzydeł występują dwie pary wypustek zdecydowanie pozbawionych czucia, także można uznać je za ozdobę. W zamian natura nagrodziła go właśnie dodatkową parą łap z wyjątkowo odstającymi kolanami (kiedy je zgina wygląda trochę jak baletnica). Postury jest zgrabnej, nie jest typem siłacza, nie jest to jednak stopień Delirycznego wychudzenia. Ma kilka przypadkowo wyrastających rogów między uszami i wyjątkowo zrogowaciały, szarawy pas na grzbiecie ciągnący się aż do ogona, z wybrzuszeniami, które rzadko przypominają choćby podstawy kolców. Mierna imitacja matki. Jednakże ma coś z niej – perłowe oczy, które być może ktoś jeszcze pamięta z dzieciństwa Aenkryntith, czarny kwas wypływający z pyska w sposób kontrolowany (o ile nie śpi albo nie kicha) i niebiesko-fioletowe uszy, palce i kolczaste zwieńczenie ogona.
    Łeb ma jeszcze niezbrukany walką, choć wydawać by się mogło, że to uraz głowy spowodował jego przypadłość (o której za niedługo). Natomiast dość płaska klatka piersiowa, jeśli przyłoży się do niej ucho, charakterystycznie szumi-szemrze jak strumień. Być może stąd wzięło się to dźwięczne acz banalne imię. On sam pewnie nie wie, bo szmeru raczej nie słyszy…


    « BŁYSZCZĄCA ŁUSKA » Eliana podrosła nieco przez ostatnie księżyce. Maleńka sylwetka wykazuje pewne znamiona przyszłej wysokiej, szczupłej postury. Łapki samiczki wydłużyły się znacznie, są smukłe, niemalże chude, ciemno złote, przechodzące w spiż, zaś na piętach i łokciach przebłyskuje ciemna czerwień jesiennych liści. Długie, zakrzywione pazurki mają barwę grafitu. Ogon jest niezwykle długi i wiotki, wije się nieustannie, niczym złoto piżmowa liana, ciemniejąca do płaskiego grotu przechodząc niemalże w brąz pomieszany z czerwienią.
    Tułów Eliany również nie jest jakiś wielki, nieco tylko jeszcze niezgrabny przez pisklęce gabaryty, ale za to jest znacznie dłuższy, niż u przeciętnego pustynnego, zdradzając drzewną krew. Sama łuska na tułowiu jest szczerozłota z ciemniejszymi plamami spiżu na barkach i grzbiecie, a także przechodzi na szerokie błony skrzydeł, ku krańcom pokazując cętki czerwieni, od spodu zaś są nieco jaśniejsze, acz bliźniacze, jak od zewnątrz. Na skrzydłach posiada dwa chwytne ciemne pazury.
    Od trójkątnego łebka przez kark i grzbiet odchodzą spiżowe odstające łuski, przypominające nieco łuskę szyszki. Ze szczytu łebka zaś wyrastają fasetkowate, grafitowe rogi, zakrzywiające się do tyłu, bok pyszczka zaś zdobią zakrzywione kolce w liczbie trzech par.
    Sam pyszczek, rozkosznie złoty i jasny jest gładki, pozbawiony rogowych wypustek, a pokryty gładką, przylegającą pustynną łuską. Pyszczek wieńczy zadzior, przypominający nieco ptasi dziób. Oczy pozostają duże i migadłowate, o ciemnym grafitowym, niemal czarnym białku, a w nich połyskują rubinowo, soczyście tęczówki z jaśniejszą źrenicą. Oczy śmieją się psotnie do każdego, obiecując zabawę i przygodę.


    « CMENTARNY KOLEC » Nie wyróźnia się za bardzo na tle innych piskląt. Młodziutki samczyk mieści się w przeciętnych dla piskląt proporcjach, podczas gdy jego sylwetka bardziej schodzi w kierunku tej ojcowskiej. Sprawia wrażenie bardziej mozolnego niż energicznego, choć jako pisklę stara się temu cały czas zaprzeczać. Nie tylko jednak po swojej posturze przypomina ojca, przede wszystkim jego paleta barw nie odchodzi od kolorów rodziców, będąc ich połączeniem. Zdecydowaną więc większość jego łusek pokrywa czerń, ale i od matki została zapożyczona zieleń, w bardziej jednak jaśniejszym odcieniu, ciągnąca się na pysku do początku rogów oraz pod ślepiami, barwiąc spód dookoła nich oraz ciągnąc kilka krótkich pasków w dół. Ślepia w kolorze zielono-żółtym też nie odbiegają od schematu. Dalej jego łeb zdobi solidny zestaw rogów i kolców. Posiada jak większość smoków największe rogi z tyłu łba, odchodzące najpierw na prawą stronę, potem zaś w połowie na lewą stronę i ciągnące się ku górze. Pod nimi, na poziomie jego oczu i przesunięte właśnie w tym kierunku, kolejne już mniejsze rogi pokrywają jego łeb. Ostatecznie szereg kolców na końcu szczęki wypełnia po brzegi jakąkolwiek wolną przestrzeń. Grzbiet jest również pokryty kolcami, jednak wyłącznie wzdłuż linii kręgosłupa. Jego cały tułów poza tym jest wyłącznie czarny i pozbawiony jakichkolwiek charakterystycznych cech. Również i łapy, z czarnymi pazurami podchodziły by pod tą regułę, gdyby nie i tu drobna jaskrawa zieleń kontrastująca do pazurów i krótko się ciągnąca. Skrzydła sprawiają wrażenie dużych, jednak pozbawionych chwytnych szponów jak u smoków rasy górskiej. Błona skrzydeł jest czarna, pokryta zielonymi paskami. Ogon zakończony szeregiem kolców.

    « STRACEŃCZY KOLEC » Jak na typowego przedstawiciela swojej rasy, jest on kulką futra i piór. Całe ciało pokrywa owe czarne, niezbyt długie futro z okazjonalnymi miejscami na szyji, łapach i bokach ciała gdzie wyrastają małe, pojedyńcze piórka. Na głowie zaczynając od okolic oczu aż do połowy szyji rozciąga się pokaźna kolekcja piór. Podobna kolekcja ciągnie się od okolic barków do samej końcówki ogona, a na tej znajduje się kita z czarnego długiego włosia. Całe upierzenie wygląda tak samo: praktycznie czarna podstawa o ciemno niebieskich końcówkach. Na tylnej części łap wyrastają małe kępki futra, ledwo kilku cantymetrowe.
    Głowa jest trójkątna z lekka stępionym przodem paszczy. Mimo to hakowate zęby są ustawione do wnętrz w krztałt zwężonego klinu. Linia paszczy posiada dziwne trójkątne wysunięcie skierowane w przód, mniej więcej w połowie długości. Smok posiada niebieskie oczy znacznie żywsze niż kolor jego umaszczenia. Z tylniej części szczęki wyrasta dłuższe niż na całej głowie sztywne futro.
    Zarówno skrzydła jak i szpony są spore dzięki genom obu rodziców. Szpony smoka północnego, lekko zakrzywione i pewnie wzbudzające strach niejednego drapieżnika ale to w późniejszych księżycach. Skrzydła natomiast są duże i rozłożyste dzięki matce jednak pokryte piórami po ojcu. Posiadają dość specyficzne kolory jak na niego. Całe pokryte są czarnymi piórami z czego tylko część ma końcówki w jaskrawo niebieskim kolorze. Dodatkowo te pióra na skrzydłach które znajdują się przy ciele i na tylnej ich części mają tą jaskrawą barwę.
    W wieku około 20 księżyców i później, pojedyncze pióro na głowie będzie praktycznie tak długie jak sama długość paszczy. Do tego futro na brodzie, piersi i brzuchu nabierze długości ale przy łapach już nie. Pióra na tylniej części skrzydeł zrobią się kilkukrotnie dłuższe. Jego pysk przybierze znacznie chłodniejszego i melancholijnego wyrazu jakby ciągle dręczyły go demony przeszłości.


    « SKRYTA ŁUSKA » Skowronek jest bardzo drobną smoczycą, po której widać wszystkie przeżyte do tej pory wydarzenia. Porośnięta jest długim, jedwabistym futrem, ale mimo to wyraźnie można dostrzec wystające żebra i mocno wciętą talię. Nie do końca wiadomo, czy samica jest taka przez geny, czy też jest po prostu zagłodzona. Jakby tego było mało posiada długi, wąski pysk, krótkie, proste, szare rogi oraz uszy, które przez większość czasu zagięte są do tyłu, a tylko czasem stają na moment w chwilach wysokiego pobudzenia. Oczy są szkliste, bardzo jasno niebieskie. Najdłuższa sierść porasta klatkę piersiową, jeszcze bardziej wyostrzając kontrast między przodem, a tyłem tułowia, który kończy się bardzo długim i wąskim ogonem pokrytym gęstym włosem i zakończonym niebieskawą kitą. Cała samica ubarwiona jest na jasny beż, lecz sierść na grzbiecie przemieszana jest ciemno niebieskimi pasmami. Niewielkie skrzydła pokryte są piórami, od wierzchu koloru grzbietu, od spodu prawie białe.



    « MYRKHVAR » Od czubka nosa do ogona jego ciało pokrywa brudnobiała, podchodząca miejscami pod lekko popielatą szarość miękka łuska, bardziej przypominająca półprodukt w tracie pracy, niż finalny efekt. W okolicach karku, barków i grzbietu i pasmami na ogonie bowiem przybiera ocień migotliwego złota, który z wiekiem rozszerza swój obszar wpływów, bądź kurczy się, uplatając zmieniający się wizerunek smoka, jak ten idzie przez życie i dorasta. Dlatego też trudno jak na razie ujednolicić jego kolorystykę - poza krótkim komentarzem "raczej białawy" i przejściem do oceniania reszty walorów aparycji, bo te już nie pozostawią wiele do życzenia.
    Rosły. Z pewnością nie przewyższa ani wzrostem, ani muskulaturą innych w jego wieku, ale wystarczy zerknąć, by jasne się stało, z czym ma się do czynienia. Pewny siebie, choć z krokiem wciąż niedoświadczonym, pisklęcym, raźnie niesie trójkątny łeb, w którym jasno odcinają się kształty rosnących kości pyska. Ślepia, krwistordzawe, przypominające do złudzenia płynny szkarłat, przecięty ostrzem czarnej źrenicy. I w końcu ulotne złote wzory, wieńczące boże dzieło. Niestałe i nikłe, niczym świetlisty pył, jaki opadł na brudne, ziemskie zwierzę i oddzielił je na zawsze od swych obskurnych braci, przemieniając w coś o wiele szlachetniejszego i piękniejszego - aż stało się godne nosić miano najwspanialszej z istot.
    Smoka.


    « SUFFERING » Podrosła a jej łapy się wydłużyły, ogon stał się jeszcze dłuższy a na nim pojawiły się małe wypustki. Pysk lekko się wydłużył a czerwone ślepia nabrały poważniejszego wyrazu. Szyja teraz giętka i pięknie umięśniona lśniła czernią jak łabędzia szyja bielą. Potrójne rogi z tyłu głowy zaczynają zawijać się w piękny kształt.




Kod:
  [color=#594e64]« IMIĘ-SMOKA »[/color] [color=#8a7e98]OPIS SMOKA[/color] 
Ostatnio zmieniony przez Arkana Nekromancji Wczoraj 20:51, w całości zmieniany 358 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!

KrĂłl Lew

SnM
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 12