FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Szczelina w dolinie
Autor Wiadomość
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 47
Wysłany: 2017-09-05, 16:21   Szczelina w dolinie
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka




Idąc wzdłuż Doliny Rozpaczy można było w końcu trafić na niewielką szczelinę częściowo zasypaną ziemią. Samiec rozkopał wejście i okazało się, że prowadzi ono do niezbyt wielkiej lecz głębokiej groty ciągnącej się wgłąb gruntu. Wybrał sobie owo miejsce na swój dom. Oczywiście wejście zawsze starał się kamuflować, również swój zapach. Wiedział jednak, że jest sam wśród 4 stad dlatego też nie atakował gości którzy włazili do jego leża.
Jedzenie i wszelkie kamienie szlachetne trzymał jednak jeszcze głębiej. Przysypane pod odpowiednią ilością kamieni, tak by niespodziewany gość nie mógł znaleźć jego skarbów.


Ostatnio zmieniony przez Rhaegranthur 2017-09-05, 16:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hila 
Pisklę
Bezimienny.



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 16
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Zagłada.
Dołączyła: 03 Sie 2017
Posty: 100
Wysłany: 2017-09-06, 06:56   
   U: B,Pl,S: 1|


Jego stosunek do przebywania w stadzie się nie zmienił i prawdopodobnie nie zmieni zbyt szybko, ale tym razem nie wywiało go ponownie nad wody. Jako że już uważał się za eksperta w poruszaniu się jak każdy normalny smok lądowy - umiał nawet biegać! - Hila postanowił zacząć eksplorować. Czarne Wzgórza przyciągnęły jego wzrok jako pierwsze. Zbliżał się jednak już wieczór, a czerń wydawała się sięgać swoją szponiastą łapą w stronę pisklęcia.
Kiedy dotarł do Doliny Rozpaczy poczuł lęk. Zmrużył ślepia i zastrzygł uszami. Brzmiało niczym jęki cierpiących.
- Halo? - zapytał cicho swym miękkim, delikatnym głosem. - Jest tam kto?
Wiatr zadął głośniej, zupełnie jakby próbował coś odpowiedzieć. Hila nie polubił swojego nowego towarzysza rozmów. W lęku, cofnął się... wpadając prosto do wykopanej szczeliny.
- Auć - burknął, nie wierząc, że mógł być tak głupi. Już nie był małym pisklęciem, powinien umieć o siebie zadbać. Co gorsza, nienawidził grot. Podniósł się z ziemi z godnością, po czym rozejrzał. Szczelina wydawała się prowadzić gdzieś w głąb. Zaczął węszyć ostentacyjnie. Był tutaj ktoś. I nie pachniał jak żaden smok z Wolnych Stad.
Zafascynowany, zaczął ostrożnie schodzić w dół, kierując się głównie węchem i słuchem.
_________________
Avatar to Arkowy Twór.
Mokrutki i różowy, cały kolorowy.
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 47
Wysłany: 2017-09-06, 21:35   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Spał sobie w najlepsze gdy do jego uszu doszło coś jakby "auć"? Otworzył powoli powieki, delikatna błonka przesunęła się na bok i odkryła dwubarwne ślepia. Cóż to, myślał, że nieco lepiej zakrył swoje wejście przed nieproszonymi gośćmi. Końcówka ogona uniosła się i opadła, poczuł zapach młodego samca, nawet bardzo młodego. Uniósł do góry łuskową brew z lekkim zdziwieniem. W jego stronach nie do pomyślenia było by tak młode istoty odważyły się wchodzić do niezbadanych jam. Ciekawe. Tu faktycznie musiało być całkiem bezpiecznie. Uśmiechnęła się pod nosem nie wstając jednak z miejsca. Wygodnie mu tu było. Ciemno, chłodno... i wiedział doskonale którędy jego gość będzie szedł.
-Nie bój się młody smoku. Co prawda nie spodziewałem się gości, ale skoro już tu przyszedłeś to możesz zostać. Jak się nazywasz?- mówił spokojnym, nawet całkiem przyjacielskim głosem. Był zaintrygowany tym spotkaniem. Z resztą był ciekaw wszystkiego co związane z Wolnymi Stadami. Życie było tu tak odmienne... może nie bajkowe, ale spokojne.
-I nie martw się, nie jadam piskląt jak moja siostra. Z resztą nie ważne... ona już i tak nie żyje.- zaśmiał się chrypliwie uznając, że żart był wyborny.
Kiedy samczyk dojdzie wystarczająco głęboko będzie mógł ujrzeć w ciemnościach zarys ciała swojego rozmówcy. Jednak nie więcej... jednak bez źródła światło ciężko było cokolwiek widzieć, nawet jeśli było się drapieżnikiem.
-No tak, zapomniałem o świetle.- westchnął kręcąc łbem i chwilę później obok jego prawej przedniej łapy pojawił się niebieski ognik z błękitnymi oczami. Mrugał co jakiś czas i unosił się kilka szponów nad ziemią rozglądając dookoła. Teraz w końcu Hila mógł zobaczyć, że przypatruje mu się para ślepi, jedno błękitne drugie czerwone.
Ostatnio zmieniony przez Rhaegranthur 2017-09-06, 21:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hila 
Pisklę
Bezimienny.



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 16
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Zagłada.
Dołączyła: 03 Sie 2017
Posty: 100
Wysłany: 2017-09-07, 07:04   
   U: B,Pl,S: 1|


Na dźwięk głosu syknął, cały się jeżąc, niczym kot. Zmrużył malinowe ślepia. Zapomniał o jednej rzeczy - jego kropki przechodzące koło kręgosłupa świeciły się teraz, skoro był w ciemności. Widać go było tak wyraźnie! To, co sprawiało, że jego ród był rodem świetnych łowców, mogło go teraz zgubić.
- Jestem synem... matki... przywódczyni Ziemi - skłamał. - Jeśli mnie zabijesz, znajdą tą grotę po moim zapachu i skażą cię za zdradę!
Bardzo powoli dochodził do niego sens słów bezskrzydłego. Nie skrzywdzi go? Siostra... Wtedy z ciemności wyłoniła się para różnokolorowych ślepi. Piękne, pomyślał Hila. Wydłubałby je sobie na pamiątkę.
_________________
Avatar to Arkowy Twór.
Mokrutki i różowy, cały kolorowy.
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 47
Wysłany: 2017-09-08, 00:01   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Widząc reakcję świecącego w ciemnościach samczyka musiał na prawdę mocno stłumić w sobie chęć zaśmiania się. Młodzież była przezabawna gdy działo się coś niespodziewanego. W jego stronach nie można było być nieprzygotowanym. Jeśli taki byłeś... no cóż, ginęło się. W świetle mógł lepiej przyjrzeć się młodemu, do zapachu doszedł wygląd więc mógł nieco lepiej określić jego wiek.
Z kolei słysząc dość naciągane tłumaczenie skinął jedynie łbem. Nadal się jednak uśmiechał.
-Kogo niby miałbym zdradzić podobnym postępkiem?- zapytał z zainteresowaniem. Ciekawy był jak samczyk poradzi sobie z wytłumaczeniem tej dość skomplikowanej treści. Słyszał od rodziców, że na tych ziemiach nie można było krzywdzić piskląt. I tak jednak nie miał takich planów bo i po co skoro chciał wszystkich poznać.
W jego umyśle jednak zadrżało jedno słowo szczególnie mocno - Ziemia. Czyż mógł lepiej trafić?
-Cieszy mnie, że jesteś ze stada Ziemi. To znaczy, że dobrze mną pokierowano. Jak nazywa się twoja mama i przywódczyni? Muszę się z nią spotkać.- dodał nadal spokojnym nieco zachrypniętym głosem. Położył jedną łapę na drugiej i nie spuszczał młodzieńca z oka.
-Nie dosłyszałem chyba twojego imienia młody smoku.- powiedział na sam koniec nadal czekając na przedstawienie się gościa.
 
 
Hila 
Pisklę
Bezimienny.



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 16
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Zagłada.
Dołączyła: 03 Sie 2017
Posty: 100
Wysłany: 2017-09-21, 12:14   
   U: B,Pl,S: 1|


Na pierwsze pytanie zgłupiał. Jak to kogo? Ziemię. Jeśli nie ją, to Wolne Stada. Bo kto inny miał prawo chować się w tutejszej ziemi? Zastrzygł uszami i lekko położył je ku sobie, odsłaniając nieznacznie kły, niczym drapieżny kot w pułapce.
- Gonitwa Myśli - powiedział po krótkim zastanowieniu. Wiedział już, że matka Ziemi nie musi nazywać się Ziemią od czasu ostatniego spotkania. A teraz ten dziwny bezskrzydły mógł wykorzystać magię, aby skontaktować się z jego matką. Tyle wystarczyło dla zapewnienia bezpieczeństwa jego samego.
- Nie mam żadnego imienia - parsknął jedynie, odwracając łeb w drugą stronę. Nie widział, żeby ten smok należał do wspólnoty. Nie zrozumiałby.
_________________
Avatar to Arkowy Twór.
Mokrutki i różowy, cały kolorowy.
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 47
Wysłany: 2017-09-22, 13:16   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Widząc ukazujące się przed nim młode kły nie zareagował nawet drgnięciem ogona. Co prawda Hila wpadł do jego groty, a chyba nie wypadało warczeć na gospodarza. Z drugiej jednak strony był jedynie obcym na Wolnych Ziemiach. Czyżby młodzik był na tyle dobrze wykształcony, że znał swoje prawa? No cóż... trudno. Westchnął jedynie ciężko i skinął łbem. Zapamięta zapewne to imię, warto było zbierać podobne informacje zwłaszcza, że nieco nie zgadzały się z tym co usłyszał od dziadka. Przywódcy mieli mieć w imieniu coś z Ziemi, Ognia, Wody i Cienia, tak miał ich odróżnić od reszty smoków. Skąd jednak miał wiedzieć o niedawnym wydarzeniu związanym z Prorokiem. Milczał jednak nie chcąc dalej drażnić młodzika, jeszcze ten gotów się na niego rzucić, a tego już Rhaegranthur nie puściłby płazem.
-Nie masz imienia? Dobrze więc Bezimienny.- odparł spokojnie wzruszając barkami. Każdy jakieś imię posiadał nawet zwierzęta które smokom towarzyszyły, skoro jednak malec nie chciał go zdradzić... samiec nie zamierzał ciągnąć go za jęzor. Spojrzał na wyczarowany przez siebie błękitny płomyk.
-Nie powinieneś może wracać już do swej matki? Tak młode smoki nie powinny zapuszczać się w niebezpieczne rejony same, nieprawdaż?- uniósł lekko łuskowatą brew. Cały czas mówił jednakowym tonem.
_________________

Awatar tymczasowy
 
 
Hila 
Pisklę
Bezimienny.



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 16
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Zagłada.
Dołączyła: 03 Sie 2017
Posty: 100
Wysłany: 2017-09-26, 11:12   
   U: B,Pl,S: 1|


Na pytanie błękitnołuskiego wzruszył ramionami.
- Umiem już biegać. Radzę sobie na lądzie na tyle dobrze, że nie potrzebuję pomocy mamy - powiedział zuchwale, nie zdając sobie sprawy, jak zabawnie musi brzmieć dla smoka, który całe życie mieszkał na ziemi. Dla Hila to było spore osiągnięcie, by stać się równym swoim leśnym braciom.
- Poza tym technicznie rzecz ujmując, byłbym już Adeptem, gdyby nie to, że nie umiem jeszcze tego, co wszystkie pisklaki tutaj - parsknął, potrząsając łbem, a grzebień na karku łagodnie zafalował. - Nikt mi nic nie każe. Musisz mnie stąd wyrzucić, jeśli chcesz, żebym poszedł. A wtedy powiem mamie.
Sam nie wierzył, że robił się trochę bezczelny. Ale wydawało mu się, że ten smok jest w gruncie rzeczy mało groźny i tylko go straszy. Czuł się z grubsza chroniony również przez prawa.
- Zresztą, powiem jej przy najbliższej okazji. - Odwrócił się i czmychnął. Samotnik będzie mógł się spodziewać, że wieść o nim dotrze. Może nie do przywódcy, a zastępcy.
_________________
Avatar to Arkowy Twór.
Mokrutki i różowy, cały kolorowy.
Ostatnio zmieniony przez Hila 2017-09-29, 18:11, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 47
Wysłany: 2017-10-22, 13:00   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Na ogół nie zapraszał do siebie obcych, ale jeśli by tak stanąć przed grotą? Poza tym był niesamowicie głody, a głód nie wybiera. Lepiej było zaryzykować i coś spożyć niż zdechnąć. Westchnął ciężko mało zadowolony z wyboru jaki mu został. Wyszedł przed swoją grotę której wejścia chroniły cierniste krzaczory. Miały bardziej je zasłonić niż odstraszyć gości. Uniósł łeb ku górze i ryknął głośno. Jaki był przekaz? Jestem głodny i nie mam złych zamiarów. To tak w mocnym skrócie. Nie wiedział czy ktoś się odezwie... w końcu był jedynie obcym na tych ziemiach. Przysiadł sobie wygodnie na ciemnej ziemi i czekał. Aktualnie deszcz tylko trochę siąpił, był wieczór.
_________________

Awatar tymczasowy
 
 
Zapomniany Rytm 
Łowca Ognia
Słowa obcej pieśni



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Nie był potrzebny
Mistrz: Teraz on nim będzie.
Partner: Wieczorna Aura
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2017
Posty: 496
Skąd: Leśna
Wysłany: 2017-10-22, 20:52   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,B,S,L,Pł,A,O,Kż,MP:1|Śl,Skr,W:2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka; Lekkostopy


Słysząc ryk od razu wyruszyłem w drogę zostawiając w grocie trójkę mam nadzieję grzecznych piskląt. Ehh... Bycie za razem łowcą i rodzicem było strasznie trudne. Jednak na szczęście dla samotnika nie bagatelizowałem wezwań.
Nie musiał czekać długo na pojawienie się biało- szmaragdowego kształtu na niebie. Kształt ten zbliżał się coraz bardziej, aż w końcu wylądował kilka ogonów przed samcem. Podszedłem do niego bez słowa zdobiąc pysk tylko przyjaznym uśmiechem. Gdy znalazłem się już wystarczająco blisko przyzwałem ze swojej groty lekko podsuszone [4/4] mięso, które wylądowało przed łapami samca. Oby tylko taki stan pożywienia mu nie przeszkadzał...
_________________

Spokój jest największym szaleństwem naszych czasów.
    Atuty:
    ~ Spostrzegawczy ~
    Jednorazowo +1 do percepcji.
    ~Pamięć Przodka ~
    Minus 2ST na A i O przeciwko drapieżnikom.
    ~ Lekkostopy ~ Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. Zużyty: ---
Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 4/4 | 0/4
~ Kamienie: Diament, Opal, Szafir
~ Inne: duża perłowa łuska smoka górskiego, dwa szmaragdowe pióra wczepione za uchem. Dialogi: #66FF66
 
 
Rhaegranthur
Pisklę
Strzelec



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Mistrz: samouk
Partner: wolny strzelec
Dołączył: 05 Wrz 2017
Posty: 47
Wysłany: 2017-10-22, 21:03   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,S,L,Pł,A,O,W,MP,MA,MO,Skr,Śl,M: 1
   Atuty: Ostry wzrok, Pamięć przodka


Zastanawiające były te smoki wolnych stad... wystarczyło zawołać w niebo, że jest się głodującym i po jakimś czasie ktoś się zjawiał. To był już drugi raz gdy na niebie zobaczył łowcę. Co prawda przygotowany był również na atak, ale na szczęście nieznajomy posłał mu uśmiech po czym koło łap Rhae pojawiło się mięso. Deszcz nadal leniwie siąpił... Samotnik skinął mu łbem w szczerej podzięce. Otworzył nieznacznie pysk i ciepły płomień nagle omiótł wszystkie kawałki mięsiwa. Takie przypalone lubił najbardziej... może to kwestia zapotrzebowania na węgiel? Któż to wie... Wgryzł się w 4/4 mięsa i zaczął je dość szybko pochłaniać. Za barierą nie można było rozkoszować się posiłkiem i nadal miał w sobie tą cechę. Dopiero po pożarciu uzmysłowił sobie, że samiec który do niego przybył pachniał jak ziemie przez które przeszedł by dostać się do centrum smoczych terenów. Ciekawe czy ktokolwiek z nich go wyczuł... w każdym razie znów skinął mu łbem.
-Dzięki ci łowco, jestem ci dłużny.- rzucił krótko.
_________________

Awatar tymczasowy
 
 
Zapomniany Rytm 
Łowca Ognia
Słowa obcej pieśni



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Nie był potrzebny
Mistrz: Teraz on nim będzie.
Partner: Wieczorna Aura
Wiek: 17
Dołączył: 07 Mar 2017
Posty: 496
Skąd: Leśna
Wysłany: 2017-10-23, 19:48   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: MA,MO,B,S,L,Pł,A,O,Kż,MP:1|Śl,Skr,W:2
   Atuty: Spostrzegawczy; Pamięć przodka; Lekkostopy


Odruchowo odwróciłem wzork gdy samiec jadł. Choć dziwnym wydawało mi się takie podpiekanie mięsa, ale jak to mówią... Kwestia zwyczajów i upodobań. Może sam tak niedługo spróbuję? Skoro niektórym tak wygodnie.
~ To już twój wybór.~
Rzekłem spokojnie po czym odwróciłem się i postąpiłem kilka kroków. Chyba czas już na mnie prawda? Po krótkim truchcie wzbiłem się w powietrze miarowo przebierając pierzastymi skrzydłami. Czas na mnie...

[z/t]
_________________

Spokój jest największym szaleństwem naszych czasów.
    Atuty:
    ~ Spostrzegawczy ~
    Jednorazowo +1 do percepcji.
    ~Pamięć Przodka ~
    Minus 2ST na A i O przeciwko drapieżnikom.
    ~ Lekkostopy ~ Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona. Zużyty: ---
Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 4/4 | 0/4
~ Kamienie: Diament, Opal, Szafir
~ Inne: duża perłowa łuska smoka górskiego, dwa szmaragdowe pióra wczepione za uchem. Dialogi: #66FF66
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 14