FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Las
Autor Wiadomość
Szalbierski Kolec
Adept Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 23
Płeć: Samiec
Opiekun: On sam.
Mistrz: Ukryta Intencja
Dołączył: 15 Paź 2017
Posty: 96
Wysłany: 2017-11-03, 12:09   
   A: S: 3| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,A,O,MP,MA,MO,Śl,Skr,W: 1
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik;


[Nie szkodzi. Zgrywam się tylko ;p.]

Ależ ona była żywiołowa i.. jakby to ująć, niecierpliwa? Zastanawiał się czy na pewno była dobrym nauczycielem. Czy skradanie nie polegało na cierpliwości podczas polowania, a nie pośpiechu?
~ Nie mogę rozstawiać szerzej palców, bo rozerwę sobie błony. - Odpowiedział w miarę cierpliwie, może nie spostrzegła z jakim gatunkiem ma do czynienia. Jako bagienny, miał ograniczone pole manewru przy rozczapierzaniu paluchów.
Potem pojawił się śnieg. Dla jego łap było to zbawienie, pławne błony wypierały wodniste podłoże i ułatwiały poruszanie się. O poślizgu nie było mowy, ani o zatapianiu się w puchu. Piasek byłby nieco bardziej kłopotliwy, ale mimo nieciekawie wyglądającej scenerii, Veskair był przekonany o swojej przewadze.
Obserwował tor, planował w głowie nim się czegokolwiek podjął. Hmpf. Przyjął odpowiednią pozycję, taką jak chwilę temu. Upilnował rozstawienia łap, uniesienia ogona i dociśnięcia skrzydeł. Przycupnął, lecz nie stykał się brzuchem z ziemią. Zaczął powoli skradać się przed siebie, pod wiatr - tego akurat sam upilnował wcześniej. Żwawo, ale cicho poruszał się po śniegu i stawiał kroki ostrożnie, aby nie wykonywać zbyt wielkiego hałasu. Przynajmniej żeby nie 'ciumkał' od roztapiania się pod wpływem jego ciepłego ciała. Adept znalazł się przy pierwszym krzewie i schował za nim na moment, żeby się rozeznać. Sprawdził językiem wiatr. Nie zmienił chyba kierunku. Ruszył więc dalej. Nie było tu kamieni i patyków, jedyną trudność sprawiało odpowiednie stawianie kroków przy właściwym balansowaniu ciałem, aby śnieg od przeciążenia nie wydawał charakterystycznych dźwięków. Potem był drugi krzak, a na samym końcu oblodzony pieniek. Omijał zaspy, które jednocześnie sprzyjały jego zadaniu. Wtedy dojrzał dalszą część ćwiczenia.
Serio? Robiła to specjalnie. Na sto procent. Parsknął w duchu i powiedział kilka niemiłych słów. Wbrew swojej rasie, nienawidził bagien. Głównie ze względu na smród. Mus to jednak mus, toteż Veskair szukał wpierw przednią prawą łapą stabilnego gruntu. Tam, gdzie błoto paćkało i tworzyło bąbelki się nie zapuszczał. Badał teren delikatnie pacając go łapą. Błonki pławne mu ułatwią przemieszczanie, ale wciąż był sporej wielkości smokiem. Skradanie zupełnie nie powinno leżeć w jego naturze. Cóż, trudno. Cienisty wziął się w garść i wybrał teren nieco bardziej trawiasty. Musiał uważać aby nie szturchać ciałem szuwarów i reszty naturalnej dla bagien roślinności. Przesuwał się szybko i pewnie. Pod wiatr, aby królik go nie wyczuł. Sylwetka tego gnojka była w zasięgu wzroku, ale nie miał nawet zadania go złapać. Po prostu podchodził co raz bliżej, ustawiając kończyny z uwagą. Spoglądał pod łapy co chwila, co by nie potknąć się o nic i nie szturchnąć czegoś, czego nie chciał szturchać.
_________________

Reeks of pestilence mixed with death & sin.


• Szczęściarz •
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej)
Atut daje automatyczny 1 sukces.


• Oporny Magik •
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.

#c76a65
 
 
Dzika Ziemia 
Przywódca Ziemi
Królowa na taczce



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1370
Wysłany: 2017-11-04, 20:55   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Zielona najwyraźniej była zadowolona z czynionych przez samca postępów, bo umilkła idąc wzdłuż toru i przyglądając się dalszym poczynaniom Veskaira. Brązowy zgrabnie poradził sobie ze śniegiem, pilnował otoczenia i kierunku wiatru, nawet nie zostawił po sobie zbyt wielu śladów. Gdyby nie skupiała się na tym by wyłapać błędy, prawdopodobnie nie usłyszałaby go wśród dźwięków lasu.
- Nieźle sobie radzisz sobie jak na taki kawałek mięśnia. - skomentowała, gdy kończył przedzierać się przez śnieg. Samiec był młodszy od niej, a już był wyraźnie lepiej zbudowany i przypuszczalnie silniejszy. Ona była bardziej smukła, lekka, delikatniejsza. W ciele na pewno, w charakterze niekoniecznie.
Zachichotała jak złośliwy chochlik, gdy Veskair wyrzucił z siebie kilka nieprzystojnych słów. Nie miała na celu zdenerwowania go, nawet zaskoczyła ją jego reakcja. Ona sama, choć większość czasu spędzała w lesie, kochała góry i czuła się tam jak w domu. Jednak pomimo rozdrażnienia, także i tu poradził sobie świetnie. Sprawnie wymijał głębsze bajorka błota, sprawdzając teren łapą, a także trzymając się trawiastych kępek. Nawet nie szeleścił i nie poruszał zbytnio szuwarami. Szybko dotarł do końca kolejnego odcinka. Zaranna przysiadła z boku toru.
- Dobra robota. - pochwaliła z uśmiechem. - Przerobimy jeszcze jeden teren i podejście do ofiary, a potem zobaczymy jak poradzisz sobie z drapieżnikiem. - powiedziała i podniosła się. Biały króliczek przekicał sobie kolejne półtora skrzydła do przodu, a przed Veskairem pojawiła się inna sceneria - pustynna. Wysokie wydmy poprzetykane były płaskimi, kamiennymi płytami o rudawym kolorze, a także sterczącymi, wysokimi i wąskimi skałami. Kamień i skały, choć w wielu miejscach sprawiały wrażenie zachęcająco stabilnych i twardych, można było dostrzec na nich siatkę niepokojących pęknięć. Sam piasek był bardzo sypki, szorstki i co ciekawe chłodny w dotyku. Króliczek siedział przycupnięty na drugim końcu toru, w niewielkiej dolince, w małym skupisku suchych krzaków. Samiec nie mógł dostrzec go z początku toru, ale mógł łatwo wyczuć gdzie siedzi jego cel, bo wiatr wiał mu w pysk, przynosząc woń mokrego, króliczego futra. Z pewnością zauważy białucha, gdy dotrze do brzegu dolinki. Prowadziły do niej dwie drogi - jedna była szeroką skałą wystającą pod niskim kątem. Wyglądała na stabilną, jednak jej koniec był skruszony i popękany. Skała umieszczona była w jednej z większych i bardziej stromych piaskowych wydm. Druga droga wiodła przez nieduże, wąskie koryto, którego dno stanowiły płaskie, mocno popękane skały, pełne drobnych kamieni i zeschłych roślin. W miejscu gdzie koryto wchodziło do dolinki, znajdowało się skupisko większych krzaków, które świetnie nadawało się na kryjówkę. Każda z dróg miała swoje wady i zalety i każda wymagała nieco innego podejścia.
- W podchodzeniu do ofiary nie ma zbyt wielkiej filozofii. Im bliżej się znajdziesz tym lepiej, oczywiście im bliżej, tym większe ryzyko, że zostaniesz odkryty, a wtedy czeka cię mozolny pościg. Ja lubię podchodzić na skok, żeby zakończyć walkę zanim na dobrze się zacznie. Ty możesz spróbować ataku z dłuższej odległości albo bliższej. Sam musisz wyczuć, gdzie jest ten złoty środek. Podchodząc rozeznaj się w terenie, a potem złap futrzaka. - poinstruowała go, siadając sobie przy początku toru, by móc obserwować jak sobie radzi.

//spokojnie możesz rozbić to na dwa posty - najpierw podejście, a potem atak :) Potem zrobimy jeszcze jedno ćwiczenie i będzie raport.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Ostatnie użycie: ---
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: ---
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 22.07
 
 
Szalbierski Kolec
Adept Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 23
Płeć: Samiec
Opiekun: On sam.
Mistrz: Ukryta Intencja
Dołączył: 15 Paź 2017
Posty: 96
Wysłany: 2017-11-05, 12:21   
   A: S: 3| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,A,O,MP,MA,MO,Śl,Skr,W: 1
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik;


[Jestem ambitny, niczego nie rozbijam! ;] Btw. mówiono mi, że na skradanie I to co mamy obecnie starczy.]

Na jego pysku wymalowało się coś na wzór zdziwienia, chociaż ciężko dokładnie stwierdzić, smocza mimika była dość ograniczona.
- Dzięki. Chyba. - Mruknął, niezbyt przekonany czy to komplement, czy jednak pocisk po siłowcach.
Otoczenie uległo zmianie, a adept skupił się aby je dokładnie obejrzeć. Sam koncept pustyni i piasku go odrzucał, jednakże.. nie miał zanadto wyboru. Analizował możliwe opcje. Generalnie, lubił iść na łatwiznę. Być może miał jaskiniowe smoki w drzewku genealogicznym. Póki co jednak, miał zadanie do wykonania. A raczej dwa.
Wpierw musiał pokonać wydmę. Jego powierzchnia niezbyt mu się spodobała - był ciężki, a podłoże ewidentnie wyglądało na raczej kruche. Mimo to przyjął odpowiednią postawę, taką jak przy poprzednich zadaniach. Ogon trzymał nad ziemią, skrzydła przy bokach, łapy lekko ugiął w kolanach. Powolutku wspinał się na ów wydmę, z każdym krokiem badając powierzchnię po której stąpał. Lekko przykładał każdą z kończyn do szorstkiej skały, badając przy niewielkim nacisku czy w tym miejscu się skruszy i wywoła hałas. Balansował swoim umięśnionym ciałem tak, aby nie rozstawiać swego ciężaru nierównomiernie. Tym sposobem dotarł na szczyt wydmy. Tam już widział ofiarę zamiast ją czuć. Nie wychylał się za bardzo. Tylko na ty le by spojrzeć jakie ma opcje dotarcie do ukrzewionej dolinki. Hmm. Pierwsza z opcji zdecydowanie mu nie podeszła. Na ślepo wybrał drugą, tą przechodzącą korytem. Powoli udał się w tym kierunku, cały czas uważnie stąpając.
Znalazłszy się w korycie, Veskair szybkim rzutem oka zauważył trudności jakie na niego czyhały. Na szczęście nie był głupi - powinien sobie z nimi poradzić. Tak więc ruszył przy zachowaniu poprzedniej postawy skradania. Wierzchem łap ostrożnie i powoli, czyli też cicho, przesuwał większe stosy drobnych kamieni i zaschniętych roślin, aby mu nie przeszkadzały. Niektóre kamyczki ignorował, po prostu powoli, ale mocno na nich stąpając żeby przyczepiły się do jego specyficznie zbudowanych łap i nie opadały, przez co nie obawiał się hałasu. Ależ go będą bolały po tym łapy, eh..
Niedługo potem, tymże sposobem, dotarł do konglomeracji krzaków graniczących z doliną przy wyjściu koryta. Językiem sprawdził kierunek wiatru. Chyba się nie zmienił, wciąż stał pod niego. Królik zaś dalej tam siedział, zresztą trudne by uciekł sam z siebie - było to ćwiczenie, a nie realna zwierzyna. Veskair jednak czekał. Królik siłą rzeczy czasem patrzał w różne strony, a adept wolał wyczekać odpowiedniego momentu. Tym sposobem, gdy tylko marchewkojad był do niego tyłem, młodzian wyskoczył z krzaków. Szczędził sobie na gracji, polegał przede wszystkim na sile. Zaszarżował na niego. Był krótkodystansowcem, ale powinien zdążyć. Przy odrobinie szczęście uda mu się nacisnąć przednimi łapami na drobne ciało zwierzątka, unieruchamiając je. I może, niechcący, gruchocząc mu kilka kości.
_________________

Reeks of pestilence mixed with death & sin.


• Szczęściarz •
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej)
Atut daje automatyczny 1 sukces.


• Oporny Magik •
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.

#c76a65
 
 
Dzika Ziemia 
Przywódca Ziemi
Królowa na taczce



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1370
Wysłany: 2017-11-05, 19:58   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów


// dobra, jak wystarczy to nie będę cię męczyć dłużej. Leć z raportem.

Z zaciekawieniem błyszczącym w ślepiach obserwowała działania Veskaira. Celowo stworzone przez nią iluzje były kruche, zniszczone i zdradliwe aż do przesady. Robiła to oczywiście celowo, ale jej zamierzeniem nie było zgnębienie brązowołuskiego. Jeśli samiec poradzi sobie teraz, poradzi sobie także w mniej wymagającym terenie. Patrzyła jak ocenia sytuację i ku jej zaskoczeniu, wybiera drugą drogę, wiodącą przez wąwóz. Była przekonana, że spróbuje szybszej wyjścia, czyli ataku od góry.
Nie komentowała tym razem, pozwalając mu się w pełni skupić na wykonaniu zadania. Sprawnie poradził sobie z zejściem do koryta, a następnie przejściem po spękanych płytach. Jak na jej oko trochę za bardzo kombinował przesuwaniem z niektórych kamieni, ale nie popędzała go. Lepiej, żeby był ostrożny i nie zawalił, niż próbował na siłę przyspieszać cały proces. Nawet odrobinę zaimponował jej swoją cierpliwością.
Oczywiście wszystko miało swoje granice, także i ciche podchodzenie. Veskair dotarł do krzaczków, zbadał wiatr, a potem wystrzelił w kierunku królika. Jego atak nie był specjalnie wyrafinowany, ale skuteczny. Królik zerwał się do ucieczki w momencie, gdy smok wyskoczył zza krzaków. Smyrknął między zeschłą roślinność, ale wojownik dzięki mocnym łapom zyskał dużą przewagę. Biały futrzak zdążył przebiec mniej więcej jakieś pół skrzydła, gdy dopadły go szpony samca. Zwierzę wydało z siebie pisk, Veskair poczuł pod palcami przyjemny trzask drobnych kości... a potem ofiara rozpłynęła się w powietrzu, podobnie jak cała reszta pustynnej scenerii. Zaranna brnęła nieśpiesznie po liściach w jego kierunku, uśmiechając się lekko.
- Zgrabna robota. - pochwaliła. - Potrafisz być delikatny, jak chcesz. Dobrze rozeznałeś się w terenie, przyznam, że zaskoczyłeś mnie, bo myślałam, że zaryzykujesz atak z wysoka. - smoczyca przysiadła i spojrzała na samca - Planowałam co prawda jeszcze jedno ćwiczenie, ale dajesz sobie radę na tyle dobrze, że raczej nie zawalisz polowania. - końcówka jej ogona poruszała się lekko, jak u dzikiego kota. - Chcesz czegoś jeszcze czy ruszasz dalej? - zapytała. Może chciał nauczyć się czegoś jeszcze?
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Ostatnie użycie: ---
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: ---
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 22.07
 
 
Ukryta Intencja 
Wojownik Cienia
Kapłan świątyni



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 37
Płeć: Samica
Opiekun: Krew Mandragory [*]
Wiek: 28
Dołączyła: 21 Cze 2017
Posty: 612
Wysłany: 2018-02-06, 01:20   
   A: S: 5| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,L,W,MP,MA,MO,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Parzystołuski; Twardy jak diament;


I po raz kolejny musiała szukać pomocy u uzdrowiciela... Powinna sobie chyba załatwić do nich jakiś łatwiejszy dostęp. Gdyby tylko jej rodzinne stado miało medyków. Amarilla? Jej prawie nigdy nie było, grota uginała się od ziół ale ciekawe jeszcze jak długo. Zrywane łapami jej matki... westchnęła ciężko czując jak ślepia ją pieką i swędzą. Strasznie zaczęły jej ostatnio łzawić, a właśnie miała udać się na arenę. W takim jednak stanie nie zamierzała wyzywać przeciwników Viliara. Co za tym szło czuła się rozdrażniona... walki pomagały jej zapomnieć o świecie.
Stanęła w lesie. Czuła obecność tylko jednej duszy, która przysiadła aktualnie na grubej gałęzi. Spojrzenie orła padło na nią. Siedział dumnie i nieruchomo czekając na jej rozkazy. Poza jednak "bądź moimi oczami" nie padło nic więcej. Pride siedział więc i obserwował okolicę by ostrzec swoją "matkę" przed ewentualnym niebezpieczeństwem.
Dirlilth natomiast uniosła łeb i ryknęła. Tym razem konkretnie w kierunku terenów Wody. Potrzebowała pomocy Mary... koło samicy leżało zawiniątko z ziołami.
_________________

~ Twarda jak diament ~
Smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość.


-> Wojowniczka pachnie peonią dzięki olejkom ofiarowanym jej przez matkę.

Pride
S: 2| W: 2| Zr: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A: 1| O: 1

KP kompana


#7c272d | Teczka postaci
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Wody



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Mistrz: Morowa Zaraza*
Partner: Tnący Kolec
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 3567
Wysłany: 2018-02-06, 14:09   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Do uszu Mary dobiegło głośne wezwanie od znajomej Cienistej. Tak, to było wezwanie skierowanie tylko do niej. Czyżby Wojowniczka znów poturbowała kogoś w pojedynku i potrzebowała opatrunku? Powód okazał się być znacznie prostszy, na szczęście. Choć Klątwie brakowało wyzwań ostatnimi czasy...
- Dobrze Cię widzieć. - powiedziała z uśmiechem, wyłaniając się zza drzew. Podeszła do Intencji bez obaw, od razu się jej przyglądając fachowym okiem. Widać było świeże zapalenie rogówki, powinno więc pójść gładko. Gdyby tylko smoki z Wody tak szybko zgłaszały się do niej z dolegliwościami...
Rozpakowała zawiniątko i wyjęła z niego dwa kwiaty ostróżeczki polnej. Stworzyła kamienną miseczkę z maddary, zebrała do niej kropelki wody z powietrza, wrzuciła do niej płatki kwiatów i podgrzała, ale tylko by delikatnie sparzyć kwiaty.
- Zrobię Ci okład na ślepia. Będziesz musiała chwilę z nim wytrzymać, musi dobrze wyschnąć. - uprzedziła ją, po czym zaczęła nakładać jej sparzone płatki kwiatów na ślepia. Upewniła się, że dobrze pokrywają całą powierzchnię, łącznie z powiekami i odczekała, aż zeschną i stworzą skorupkę, którą później ściągnęła.
- Teraz czas na sztuczki z maddarą. - mruknęła żartobliwie i dotknęła skroni smoczycy. Maddara Uzdrowicielki przeniknęła do ciała pacjentki i pierwsze co, to jak zwykle zaczęła oczyszczać organizm ze wszelkich bakterii. Oczywiście nie cały organizm, skupiła się na gałkach ocznych i ich okolicach. Eliminowała każdą bakterię, która powodowała zapalenie, cierpliwie, chwilę to trwało. Później złagodziła podrażnione nerwy i pobudziła nieco ślepia do produkcji łez, by odpowiednio nawilżyć powierzchnię oczu. Teraz powinno wszystko być dobrze.

/ 2x ostróżeczka polna
_________________
Przestań się mazać.
Chłopaki nie płaczą.


Atuty:
I. ostry węch - wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła]) mają dodatkową kość.
II. kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.
III. skupiona - smok lecząc z maksymalną ilością ziół ma -1 ST do pierwszego etapu leczenia ran.


Posiadane:
- Fabularne: dwa pióra od Krwistego Kolca
- Mechaniczne: -

Ojojam każde kuku!

Sekret
A: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
A, O, Skr, Kż: 1


#0099FF
 
 
Stłuczona Klepsydra
Czarodziej Cienia
Epilleth Oświecona



Stado: Cienia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 48
Płeć: Samica
Opiekun: Zorza Poranku
Wiek: 17
Dołączył: 11 Maj 2017
Posty: 555
Wysłany: 2018-04-28, 16:59   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 4| P: 2| A: 1
   U: B,L,A,O,W,Śl,Skr,Kż: 1| MP,MO: 2| MA: 3
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny Wojownik; Mistyk;


Przyleciała do dzikiej puszczy i stanęła na skraju lasu. Łeb jej pękał i to od dłuższego czasu, no ale po co by miała pójść do uzdrowiciela. NO po co. Lepiej zignorować co? Samo przedzie? No to tak nie działało. Na szczęście postanowiła ruszyć swój głupi zad gdy zrozumiała że może to przerodzić się w coś poważniejszego.
~Wyciszona? Proszę o leczenie, strasznie boli mnie głowa~ z trudem wysłała mentalną wiadomość ziemistej. Nie wiedziała że awansowała więc wciąż używała jej starego imienia.
_________________
Time's arrow neither stands still nor reverses. It merely marches forward.
oooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo

Szczęściarz - W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
Niezdarny Wojownik - Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Mistyk - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.


Posiadane:
Żeton: Srebrny x1 (23.09.14), Brązowy x1 (05.09.15)
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 756
Wysłany: 2018-04-29, 21:44   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


Istotnie, Elesair nie była już Kleryczką. Zanadto jednak nie przejęła się faktem, iż Cienista tego nie wie. Cóż, najwyżej się dowie... Z resztą, to nie było nic szczególnego, a z Klepsydrą nie łączyła ją jakaś szczególna więź. Fakt, dość często się widywały... Ale za każdym razem było to leczenie ran, czy chorób Czarodziejki. Taka stała relacja Uzdrowiciel - smok leczony.
Brązowołuska przybyła wraz z Kerriganem, który usadowił się na jej rogu, gdy tylko łapy Uzdrowicielki dotknęły ziemi.
Feeria szybko zabrała się do roboty. Przywołała do siebie jedną kamienną miseczkę oraz trzy szyszki chmielu. Skropliła powietrze nad naczyniem i wypełniła je gorącą wodą, do której wrzuciła wcześniej wspomniane zioło. Gdy mieszanina się gotowała, kruk wyrzucił z siebie kilka chrapliwych słów;
- Już nie Wyciszona, tylko Feeeeeria Ciszy. - Oczywiście, kruczopióry nie mógł tego powiedzieć normalnie. Zawsze trzeba coś przekręcić lub chociaż inaczej zaintonować... - A ja jestem Kerrigan, tak swoją drogą - mruknął jeszczepod nosem.
Kilka uderzeń serca później, chmiel był gotowy. Elesair odcedziła zbędne już szyszki oraz poczekała chwilę, aż całość się ostudzi. Następnie podała Czarodziejce miskę, jednocześnie mentalnie prosząc o coś kruka, który już po chwili się odezwał;
- Masz to wypić. Pomoże na ból.

Cisza przymknęła ślepia i przyłożywszy swą prawą łapę do piersi Cienistej, zaczęła przelewać maddarę. Sam chmiel miał nie tyle zmniejszyć ból głowy, co obniżyć ciśnienie. Ptaszysko ujęło to o wiele inaczej... Ale to raczej nie miało większego znaczenia dla Czarodziejki. Miało jednak znaczenie dla Ciszy, która dzięki temu nie musiała zanadto martwić się tym aspektem choroby. Zamiast tego, zaczęła po prostu na swój sposób łagodzić ból łba, który nawiedził Klepsydrę. Złagodziła podrażnienie końcówek nerwów oraz napięcie, które się między nimi pojawiło. Na koniec upewniła się, że krew już za bardzo nie uciska nerwów w głowie Epilleth, po czym mogła w końcu wycofać swą energię. Powinno być już dobrze...
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji.



#24853F
#5C3839
 
 
Kwitnący Krzew
Łowca Ziemi
Bagieta



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Ostatnie Ogniwo
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Wiek: 21
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 676
Wysłany: 2018-05-23, 10:48   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,P,O,W,MA,MO,MP,Kż,M: 1| A,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Spostrzegawcza, Szczęściarz, Przyjaciel Natury, Opiekun


Kwitnący Krzew przyprowadziła Słonecznego do Wielkiej Puszczy, gdzie mieli urządzić sobie małe polowanie. Ona była pełna energii, a on… no, niekoniecznie. Strasznie się ociągał. Krzew domyślała się, jak bardzo nie ma ochoty na naukę, ale nie miała zamiaru mu jej odpuścić.
Uwierz mi, przyjacielu – zwróciła się do Słonka. – Serce mi pęka, że będę cię tak dręczyć. Ale nie mam wyboru. – Westchnęła teatralnie. Ciężko, z cierpieniem. – To wola bogów. Jeśli jej nie wypełnię, spuszczą na nas asteroidę. Tylko my możemy ocalić świat przed zagładą.
Smoczyca klapnęła zadem na ściółkę leśną. Poprawiła skrzydła na grzbiecie, przeciągnęła się. To ostatnia okazja na odpoczynek przed wznowieniem wędrówki po terenach Wolnych Stad.
Co już wiesz o śledzeniu? Wymień wszystkie fakty, a potem ja opowiem ci więcej.
Popatrzyła wyczekująco na Słonecznego Kolca.
_________________

II: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ]
III: Przyjaciel natury [ drapieżniki nie atakują pierwsze ]
IV: Opiekun [ -2 ST do wszystkich akcji kompanów ]

cień Szkwał:
S: 0 | W: 1 | Z: 1 | I: 2 | P: 2
Skr, MA, MO, MP: 1

żbik Błyskawica:
S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 0 | P: 1
A, O, Skr: 1
 
 
Wędrówka Słońca
Piastun Wody
sun is deadly laser



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 81
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody*
Partner: Morowa Zaraza*
Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 405
Wysłany: 2018-05-23, 10:53   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: L,W,B,Pł,MP,MA,Skr,Śl,A,O: 1| M,MO: 2| W: 3


Słoneczny zaśmiał się cicho. W myślach, bo rzecz jasna nie mógł wydobyć z siebie głosu. Jego gardło ledwie nadawało się do picia wody i przełykania miękkiego jedzenia. Zdążył się do tego przyzwyczaić, ale to nigdy nie będzie komfortowa sytuacja.
~ Dla dobra tej krainy przyjmę na siebie każde tortury ~ przekazał telepatycznie pomarańczowej, usiłując utrzymać śmiertelnie poważną minę. ~ Nawet te z nauki śledzenia. Nawet te! ~ Pokiwał głową.
...bogowie, jak mu się nie chciało tego robić. Tak bardzo. Tak mocno. Mógłby robić teraz milion przyjemniejszych rzeczy niż uczyć się śledzenia, ale nie chciał sprawić przykrości Nagietkowej. Zmobilizuje się. W końcu ktoś musi uratować ten świat, czyż nie?
~ Śledzenie służy do tego, by znaleźć zwierzynę na polowaniu... albo jakiegoś zagubionego smoka, obojętnie. Wszyscy zostawiają po sobie rozmaite ślady, za którymi możemy podążyć. W czasie tropienia musimy być bardzo dokładni, a także poruszać się cicho i powoli, żeby nie zdradzić swojej obecności. Może nie tak bardzo, jak przy skradaniu, ale i tak trzeba uważać. Myślę, że najlepiej byłoby tropić we dwójkę, żeby zmniejszyć szanse zgubienia śladów. Na przykład z kompanem. Co jeszcze?... Hm. Nie powinniśmy śledzić w czasie deszczu czy śnieżycy. Odciski kopyt na pewno dobrze widać na wilgotnej ziemi, ale nie takiej, która jest stale zalewana wodą.
No, nie poszło mu tak źle. Wiedzy miał już całkiem sporo, bo przecież przeżył wielki kawał czasu. (Bez umiejętności śledzenia. Imponujące czy zasmucające?)
_________________


Początkiem wszechrzeczy jest Woda. Bez niej nawet najmniejsza forma życia nie miałaby prawa bytu.

Jedyny sposób na przeżycie i pozostawienie po sobie czegoś więcej aniżeli kupki popiołu to przyłączenie się do Nas. Do Panów Najpotężniejszego Ziemskiego Żywiołu. To My, niczym bijące źródło, odbijamy na Tych Ziemiach Swoje piętno i wyznaczamy granicę życia.

Promyk w moim wykonaniu


Szczęściarz - w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Kruszyna
 
 
Kwitnący Krzew
Łowca Ziemi
Bagieta



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Ostatnie Ogniwo
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Wiek: 21
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 676
Wysłany: 2018-05-23, 11:04   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,P,O,W,MA,MO,MP,Kż,M: 1| A,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Spostrzegawcza, Szczęściarz, Przyjaciel Natury, Opiekun


No, wszystko dobrze! – Kiwnęła głową. – Chciałabym, żebyś spróbował znaleźć jakiś trop w najbliższej okolicy.
Pora na część praktyczną, połączoną z jeszcze większą porcją teorii. Krzew wzięła głęboki wdech i rozpoczęła monolog:
Po pierwsze, użyj swojego wzroku. Rozejrzyj się za odciskami racic, kopyt lub łap na ziemi. Najlepiej tam, gdzie na podłożu nie leży zbyt dużo śmieci. Popatrz na trawę, gałązki krzewów i korę na pniach drzew. Czy któreś z nich wygląda na obgryzione? Oberwane? Czy coś rozkopało ziemię niedaleko korzeni? To oznaki żerowania zwierząt. A po posiłku mogły zostawić po sobie odchody, więc nie zapomnij zwrócić na nie uwagę. Twoje przyszłe ofiary mogły także zgubić trochę sierści… Krok numer dwa: użyj węchu. Pochyl się nad śladami i dobrze zaznajom się z zapachem zwierzęcia. Jeśli zgubisz widoczne ślady, będziesz mógł podążyć za niewidzialnym tropem. No i na koniec - słuch. On także pomoże ci się nakierować na zwierzynę. Na pewno już wiele razy słyszałeś, jakie odgłosy wydaje jeleń, sarna czy żubr. Skupiaj się na podobnych dźwiękach, a nie śpiewie ptaków.
Łowczyni wstała z ziemi, po czym otrzepała z siebie liście, które przyczepiły jej się do łusek.
Poruszaj się po okręgu, powoli zwiększając obszar poszukiwań. W ten sposób nie powinieneś niczego przegapić… No to bierz się do roboty! – Ponagliła adepta ruchem łapą. Kiedy ten zacznie łazić po lesie, Krzew będzie przyglądać się jego postępom.
_________________

II: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ]
III: Przyjaciel natury [ drapieżniki nie atakują pierwsze ]
IV: Opiekun [ -2 ST do wszystkich akcji kompanów ]

cień Szkwał:
S: 0 | W: 1 | Z: 1 | I: 2 | P: 2
Skr, MA, MO, MP: 1

żbik Błyskawica:
S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 0 | P: 1
A, O, Skr: 1
 
 
Wędrówka Słońca
Piastun Wody
sun is deadly laser



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 81
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody*
Partner: Morowa Zaraza*
Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 405
Wysłany: 2018-05-23, 11:34   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: L,W,B,Pł,MP,MA,Skr,Śl,A,O: 1| M,MO: 2| W: 3


Słoneczny Kolec nie czuł się zbyt pewnie. Nie miał szczególnie dobrego wzroku, ani węchu, ani słuchu. Zmysłem orientacji w terenie też nie mógł się pochwalić… Albo po prostu za mało doceniał swoje zdolności. Pora wziąć się w garść i przystąpić do działania. Ruszyć łapami i szarymi komórkami.
No i zrobił pierwsze parę kroków. A potem następne i następne. Chodził po okręgu i stopniowo poszerzał zasięg poszukiwań. Starał się stąpać delikatnie, omijając wszystkie pułapki w stylu kruchych gałązek. Po cichu i bez pośpiechu.
Oczy trzymał szeroko otwarte (ale nie zapominał o mruganiu) i przesuwał wzrokiem po zielono-brązowym krajobrazie puszczy. Szukał na ziemi mniej lub bardziej wyraźnych odcisków odnóży zwierzyny łownej. Wiedział, że racice były podzielone, a kopyta pełne. Na glebie mogły się też odbić poduszki łap, choć te nie ucieszyłyby adepta, bo pewnie należały do jakiegoś drapieżnika. Słoneczny wolałby podążyć za czymś nieszkodliwym, na przykład za dzikiem. O, stop. Nie dzikiem. Przecież Krzew ostrzegała go, że to najgorsze demony na terenach Wolnych Stad.
...czego jeszcze szukał Wodny? Wyraźnie skubniętej trawy i rozoranej ziemi. Wyżej zwracał uwagę na podgryzione liście krzewów (nie mylić z Krzewem) i dolnych gałęzi drzew. Czy z któregoś pnia została zerwana kora? Albo czy na tej korze nie zostało trochę sierści po tym, jak zwierzę otarło się o nie swoim bokiem? Włoski mogły leżeć także na ściółce leśnej, więc tam też szukał ich Słoneczny. Och, i nie zapominał o rozglądaniu się za odchodami. Zdecydowanie nie zamierzał ich wąchać, ale zobaczyć je zawsze warto. Węszyć będzie trochę dalej, najlepiej przy znalezionych odciskach racic (i tym podobnych). Obniży łeb i weźmie głęboki oddech. Pochłonie zwierzęcy zapach i postara się go zapamiętać, by móc kierować się nim w dalszej części śledzenia.
Krzew doradziła Słonecznemu, żeby słuchał uważnie odgłosów zwierzyny łownej. A ptaki się do niej nie zaliczały? Za małe, czy za trudno je złapać? Poruszy ten temat następnym razem. A póki co zamieni się w słuch, usiłując wychwycić jakieś porykiwanie, wycie, rżenie. Albo nawet odgłosy kroków, jeśli zwierzę było naprawdę blisko.
_________________


Początkiem wszechrzeczy jest Woda. Bez niej nawet najmniejsza forma życia nie miałaby prawa bytu.

Jedyny sposób na przeżycie i pozostawienie po sobie czegoś więcej aniżeli kupki popiołu to przyłączenie się do Nas. Do Panów Najpotężniejszego Ziemskiego Żywiołu. To My, niczym bijące źródło, odbijamy na Tych Ziemiach Swoje piętno i wyznaczamy granicę życia.

Promyk w moim wykonaniu


Szczęściarz - w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Kruszyna
 
 
Kwitnący Krzew
Łowca Ziemi
Bagieta



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Ostatnie Ogniwo
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Wiek: 21
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 676
Wysłany: 2018-05-23, 11:43   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,P,O,W,MA,MO,MP,Kż,M: 1| A,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Spostrzegawcza, Szczęściarz, Przyjaciel Natury, Opiekun


Kwitnący Krzew spoglądała sennie na kręcącego się w kółko Słonecznego. Nos przy ziemi, miękkie kroki. Wyglądał na skupionego, ale kto wie czy nie myślał teraz o niebieskich migdałach? Przekonamy się, kiedy adept w końcu natrafi na jakieś ślady i albo przegapi je, albo zauważy. Ona już dostrzegła na ziemi pierwsze odciski – sarnie racice jeden ogon za zachód od obecnej pozycji adepta. Nie skupiała na nich za długo wzroku, bo inaczej Słoneczny mógłby się od razu domyślić, że coś znalazła i popatrzeć w tę samą stronę. Nie, nie. Ten trop musi zostać odszukany uczciwie i po odpowiedniej ilości wysiłku.
Kiedy już coś znajdziesz, porzuć chodzenie po okręgu i podążaj za śladami – przekazała Słonecznemu telepatyczną wskazówkę, po czym wróciła do oglądania jego poczynań. Jeśli złotołuski ruszy za tropem, powinien go poprowadzić na północny zachód. A co dalej? Tego nie wiedziała nawet łowczyni, bo nie mogła porządnie przebadać śladów bez zbliżenia się do nich.
_________________

II: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ]
III: Przyjaciel natury [ drapieżniki nie atakują pierwsze ]
IV: Opiekun [ -2 ST do wszystkich akcji kompanów ]

cień Szkwał:
S: 0 | W: 1 | Z: 1 | I: 2 | P: 2
Skr, MA, MO, MP: 1

żbik Błyskawica:
S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 0 | P: 1
A, O, Skr: 1
 
 
Wędrówka Słońca
Piastun Wody
sun is deadly laser



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 81
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody*
Partner: Morowa Zaraza*
Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 405
Wysłany: 2018-05-23, 12:11   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 1| A: 2
   U: L,W,B,Pł,MP,MA,Skr,Śl,A,O: 1| M,MO: 2| W: 3


Miał już ochotę zacząć narzekać na zmęczenie. Szukanie śladów wymagało od niego tyle chodzenia! I to nie przyjemnego rodzaju, tylko dreptania krok za kroczkiem. Coś takiego wysysa energię tak prędko, jak wampiryczny nietoperz krew. (Co proszę? Że one nie istnieją? Bzdura. Na pewno gdzieś się czają, czekając na swoje ofiary!)
Oj, zaczynał się rozpraszać. A miał przecież poświęcić całą uwagę wypatrywaniu odcisków łap. I racic. I kopyt. (Czy gdyby odnalazł wszystkie na raz, oznaczałyby one dziwne mieszane stado zwierząt czy potwornie fascynującą hybrydę? Hmm!)
BAM! Kiedy ujrzał swoje upragnione wgłębienia w ziemi, jego oczy z pewnością zalśniły niczym miniaturowe słońca. Gdyby słońca były błękitne.
~ Mam racice ~ natychmiast pochwalił się Kwitnącemu Krzewowi. ~ Nie jestem tylko pewien, co to za gatunek. Stawiałbym na jelenia albo sarnę, ale jak można je od siebie odróżnić?
A więc teraz nadszedł czas na prawdziwe podążenie za tropem. Tylko w którą stronę prowadziły te odciski racic? Słoneczny przymrużył ślepia, przyglądając się kształtom w najwyższym skupieniu. Jedna strona była bardziej okrągła, a druga szpiczasta. Ach, oczywiście! Tylko przód racicy mógłby być taki szpiczasty. Nasz jeleń poszedł w tamtym kierunku - jednocześnie na północ i na zachód. Uff, jak to dobrze, że udało mu się to rozgryźć. Nie chciał wygłupić się pójściem po śladach do tyłu… Ale wtedy Krzew dałaby mu znać, że popełnia błąd, prawda?
_________________


Początkiem wszechrzeczy jest Woda. Bez niej nawet najmniejsza forma życia nie miałaby prawa bytu.

Jedyny sposób na przeżycie i pozostawienie po sobie czegoś więcej aniżeli kupki popiołu to przyłączenie się do Nas. Do Panów Najpotężniejszego Ziemskiego Żywiołu. To My, niczym bijące źródło, odbijamy na Tych Ziemiach Swoje piętno i wyznaczamy granicę życia.

Promyk w moim wykonaniu


Szczęściarz - w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Kruszyna
 
 
Kwitnący Krzew
Łowca Ziemi
Bagieta



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Ostatnie Ogniwo
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Wiek: 21
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 676
Wysłany: 2018-05-23, 12:42   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,P,O,W,MA,MO,MP,Kż,M: 1| A,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Spostrzegawcza, Szczęściarz, Przyjaciel Natury, Opiekun


Uśmiechnęła się z satysfakcją, kiedy Słoneczny dotarł do tropu i wysłał jej telepatyczną wiadomość. Zapytał ją o gatunek zwierzęcia. Prosta sprawa!
To sarna, jedna sztuka bez towarzystwa. Jelenie zostawiają większe odciski. Zapamiętaj wielkość sarnich racic, to następnym razem uda ci się je odróżnić od jelenich – doradziła mu. – Pamiętaj, że na prawdziwym polowaniu nie warto podążać za każdym znalezionym tropem. Wygodniej jest skupić się tylko na grubej zwierzynie, bo wtedy możesz zdobyć więcej mięsa mniejszym wysiłkiem… A teraz wracaj prędko do roboty! Nie masz gwarancji, że ta sarna stoi w miejscu. Może się od ciebie nieźle oddalić!
Krzew popędziła Słonecznego ruchem łapy. A kiedy ten ruszył się z miejsca, to i ona ruszyła za nim, zachowując spory dystans.
_________________

II: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ]
III: Przyjaciel natury [ drapieżniki nie atakują pierwsze ]
IV: Opiekun [ -2 ST do wszystkich akcji kompanów ]

cień Szkwał:
S: 0 | W: 1 | Z: 1 | I: 2 | P: 2
Skr, MA, MO, MP: 1

żbik Błyskawica:
S: 1 | W: 1 | Z: 2 | I: 0 | P: 1
A, O, Skr: 1
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!

KrĂłl Lew

SnM
Strona wygenerowana w 0,15 sekundy. Zapytań do SQL: 10