FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Moderator
2017-03-13, 17:43
Zagajnik
Autor Wiadomość
Pustynny Kolec 
Adept Ognia
Ognisty Bóg



Stado: Ognia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 61
Wysłany: 2017-08-29, 00:34   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,S,MP,MA,MO,Kż,A,O,Skr,Śl:1
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


Słuchał jego słów z rozbawieniem wymalowanym na pysku, a jego ironiczne spojrzenie nieco złagodniały. Cóż, był młody, mógł mieć marzenia. Minie trochę czasu zanim przepudzi się ze swej utopii i pozna czymże jest okrutne życie. Feomathar westchnął pod nosem, patrząc na skrajnego z politowaniem.
- Co innego mówiłbyś, gdybyś spędził życie na pustyni, a na swej drodze spotkał smoki z równin. - Westchnął. Nawet nie daliby dojść do słowa Nocnemu, tylko od razu by go zabili. Przechylił rogaty łeb na bok, obserwując go z uwagą.
- Uważaj też komu to proponujesz. Nie wszyscy są tacy mili. - Mruknął. Pustynny na szczęście nie zamierzał mu zrobić żadnej krzywdy bo i po co? Nikomu nie zawadzał, a poza tym był nieźle rozbawiony zaistniałą sytuacją, albowiem jak widać samczyk miał wielkie serce.
- Hah, spokojnie młody. Rodzina to Ci, z którymi wiążą Cię więzy krwi. Poza tym nie możesz ufać obcym. Co byś zrobił, gdyby jednak okazało się, iż jestem tym złym? - Rzekł z powagą, spoglądając na jego drobne skrzydło ze szponami. A więc taki był jego gest pokojowy? Feomathar wyciągnął łapę i przyłożył jeden szpon do jego maleńkiego skrzydełka.
- Zobacz jaki jesteś drobny, mógłbyś posłużyć mi za obiad. - Rzucił, przenosząc ogon na prawą stronę, a następnie zabrał szpon z jego ciała. Cóż, wolał raczej unikać jakichkolwiek kontaktów. Zwłaszcza iż intencje samczyka były dla niego po prostu niezrozumiałe. Po co być miłym?
_________________
 
 
Popiół Przeszłości 
Piastun Ziemi
Zmiennoskrzydły



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 54
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Krwawa Żądza
Wiek: 19
Dołączył: 07 Cze 2017
Posty: 1057
Skąd: Suwałki (Wieczny Mrok)
Wysłany: 2017-08-29, 08:54   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| L,Pł:2
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Mentor, Nieulękły


Młody tak się cieszył jak samiec podał mu swój szpon, ale jego słowa były dziwne. Suneły tyle podejrzeń, ale adept ani trochę się tym nie martwił. "Wiem że to dziwne, ale zawsze prowadzę się instynktem, on nigdy mnie nie zawiódł. Wiedziałem komu mogę ufać, wierze że smoki w wolnych stadach mają serce, a moje słowa i to co się teraz dzieję tylko to potwierdza. Prosiłem bogów by prowadzili moje decyzje sercem, wystawiam łapę do zgony dopiero drugi raz, ale już się nie boję jak za pierwszym. Oddałem bogom swój los i wiem że każdy mój gest i słowo pochodzi od nich i mojego serca. Z resztą nie masz powodu by zrobić mi krzywdę, tak mądry smok raczej nie wchodziłby na te tereny by zabijać. " Zmierzył samca wzrokiem i dodał. "Wszyscy mówią że rodzina to więzy krwi, ale ja twierdze inaczej, jestem z poza bariery, znaleziono mnie. Czy twoim zdaniem w takim wypadku nie mam rodziny? Moim zdaniem rodzina to ci na których nam zależy, o których się troszczymy, ci którzy chcą nam pomagać. Jeżeli bym ci pomagał to z kwestią czasu byś mi zaufał, a kto wie co by było dalej. " Młody smok zabrał skrzydełko do siebie. "Każdy kiedyś z nas był mały nawet ty, ale nasze serce nie rośnie prawda? Zostaje wciąż takie same, z wiekiem urosnę i wtedy będe miał już połowe wolnych stad po swojej stronię, a nawet jak się nie uda. Po śmierci niczego nie będe żałować, gest przyjaźni i druga szansa należy się każdemu. " Adept był spokojny pomimo słów smoka nie przestał mieć nadzieji.
_________________
Nie oglądaj się... Nie zatrzymuj się... Bo jedynym wrogiem jesteś ty sam...
ATRYBUTY:
A: 0 | W: 1 | Z: 2 | I: 0 | P: 1 | A: 1
UMIEJĘTNOŚCI:
A:1 Skr:1 Śl:1
____________________________________

Atuty:
ostry wzrok- Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
szczęściarz- Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia.
mentor-Przy nauce umiejętności podstawowych pod okiem Piastuna uczniowi zostaje zmniejszony pułap przyznawania umiejętności w raportach. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
nieulękły- Do smoka pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze.
Wszystkie zatwierdzone przezemnie nauki proszę wpisywać z linkiem raportu do mnie na PW. Z góry serdeczne dziękuję.
 
 
 
Pustynny Kolec 
Adept Ognia
Ognisty Bóg



Stado: Ognia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 61
Wysłany: 2017-08-31, 12:10   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,S,MP,MA,MO,Kż,A,O,Skr,Śl:1
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


Jakże się młody rozgadał! Fomathar skrzywił lekko pysk, jakby nie do końca zadowolony z tego ile słów padło w ciągu kilku chwil. Milczał dłuższą chwilę, wzdychając przy tym ociężale.
- A więc Twój instynkt jest nieco spaczony, skoro za każdego zamierzasz oddawać życie młody. - Skomentował, patrząc na niego z ukosa. Na jego pysku pojawiło się rozbawienie, gdy mówił o tutejszych bogach. Feomathar w nich nie wierzył, toteż nie widział żadnego sensu aby komentować słowa o nich. Na końcówkę zdania parsknął, wracając do niego wzrokiem.
- Masz rację. Zabijanie jest zbyt proste. - Mruknął, zamykając na moment ślepia. Młody jednak nie przestawał gadać nawet na chwilę, toteż jaszczur ponownie sapnął.
- Masz, tylko o niej nie wiesz. Przecież nie wziąłeś się z kosmosu. Chyba. - Rzucił rozbawiony, kręcąc lekko ogonem na boki, który wił się niczym wąż szykujący się do ataku. Opuścił nieznacznie barki, krzywiąc się.
- I co Ci to da? Jaki jest cel tej wielkiej misji przyjaźni? - Oparł łapę o pysk i zerknął na malca z szyderczym uśmiechem.
_________________
 
 
Popiół Przeszłości 
Piastun Ziemi
Zmiennoskrzydły



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 54
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Krwawa Żądza
Wiek: 19
Dołączył: 07 Cze 2017
Posty: 1057
Skąd: Suwałki (Wieczny Mrok)
Wysłany: 2017-08-31, 13:25   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| L,Pł:2
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Mentor, Nieulękły


"Satysfakcje" Odparł krótko i na temat. Już w sumie powiedział wszystko co miał do powiedzenia. Teraz tylko czekał może na jeszcze jakieś pytanie, może propozycje... a może na gest żeby już się zmywał. Tak czy owak widząc że jego słowa bawią smoka lekko się zgniewał. To było nie uprzejme nabijać się z czyiś dokonań i misji jakie by nie były są one bardzo ważne dla tego kto je realizuje. Taki duży smok i na pewno mądry, a takie zachowanie...no nie wypada. Powiedziałby mu coś, ale jednak się wycofał, w końcu gdyby wrogo odpłacił się za znieważenie jego zdania to by sam zaprzeczył własnej misji. Po prostu spoważniał patrząc na samca, w geście mówiąc swoim wzrokiem. "To nie było miłe i mnie rani" Świat rzeczywiście był zimny i straszny, ale to nie znaczyło że on też taki ma być, w końcu to młodzi zmieniają rzeczywistość. Podszedł do sprawy bardzo poważnie. Jego ogon zatrzymał się na ziemi, wyprostował się dumnie myśląc o słowach siostry, że wielkie rzeczy potrzebują czasu i cierpliwości. Tak więc uzbroił się jak w zbroje w cierpliwość i patrzył smokowi w oczy, ciekaw był co jeszcze mu powie o świecie. Może dojdzie wreszcie do tego rozbawionego pyska że nie żartuje. Starszy to nie znaczy że może zjeść rozumy i na kogoś patrzeć z góry, nie taka przecież była rola starszych, jego zdaniem taki wielki smok powinien pokazywać młodym postawę i doradzać. Czy to były rady...trochę wątpił, ale postanowił jeszcze raz spróbować dotrzeć do nieznajomego. "Celem tej misji jest zmienienie tego świata na lepszy, bo świat to my młodzi. Razem możemy wszystko, a ja nie poddam się dopóki tego nie zrealizuje, puki w mojej piersi bije serce, będę pomagać i walczyć. Bronić, uczyć i pokazywać dowody tym co w to wątpią" Jego głos był pewny, twardy, może coś przez niego wtedy przemówiło...kto to wie.
_________________
Nie oglądaj się... Nie zatrzymuj się... Bo jedynym wrogiem jesteś ty sam...
ATRYBUTY:
A: 0 | W: 1 | Z: 2 | I: 0 | P: 1 | A: 1
UMIEJĘTNOŚCI:
A:1 Skr:1 Śl:1
____________________________________

Atuty:
ostry wzrok- Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
szczęściarz- Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy/1 etapie leczenia.
mentor-Przy nauce umiejętności podstawowych pod okiem Piastuna uczniowi zostaje zmniejszony pułap przyznawania umiejętności w raportach. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
nieulękły- Do smoka pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze.
Wszystkie zatwierdzone przezemnie nauki proszę wpisywać z linkiem raportu do mnie na PW. Z góry serdeczne dziękuję.
 
 
 
Wieczorna Aura 
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samica
Opiekun: Zmierzch Gwiazd
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Sty 2017
Posty: 686
Wysłany: 2017-11-06, 00:07   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl: 2| Skr: 3
   Atuty: Kruszyna, Pamięć Przodka, Tropiciel, Znawca Terenów, Opiekun


Gdy tylko znalazła się poza swoją grotą od razu rozłożyła szeroko skrzydła i bez zbędnego czekania wzbiła się w powietrze. Miała dość siedzenia w jednym miejscu. Poczuła przemożną potrzebę wzniesienia się w przestworza i zapomnienia o wszystkim i o wszystkich. Była naprawdę wczesna pora, a pogoda całą sobą chciała pokazać, że powinna siedzieć w legowisku i leżeć niczym bezwiedny stos kamieni. Niebo zakrywały szare chmury, a pióra smoczycy z każdą chwilą robiły się coraz bardziej mokre. To jednak nie powstrzymało jej przed dalszym przemierzaniem terenów ponad ziemią. Nie patrzyła dokąd zmierza, ale w granicach rozsądku nie zapędzała się także do obcych stad. Miała ochotę na swobodę, ale nie chciała rozpocząć kolejnej wojny tylko dlatego, że nie uważała. Po pewnym czasie była już cała przemoczona, lecz szczęśliwa. Raz po raz wywijała różne akrobacje. W jednej chwili spokojnie szybowała, by zaraz zapikować ostro w dół i później ponownie wzbić się wyżej. Latała tak dłużej niż kiedykolwiek wcześniej. Nie chciała przerywać i dobrze wiedziała, że nie musiała tego robić. Deszcz padał nieprzerwanie, a Aura niewzruszona nadal brnęła przez zachmurzone niebo, ignorując rozsądek oraz dobrze się bawiąc. Nie czuła zimna od mokrego futra, ani nie myślała o tym czy nie zaszkodzi jej to w przyszłości. Nie była także zmęczona. W końcu postanowiła zobaczyć gdzie się znalazła i szybko spostrzegła znajomy Szklisty Zagajnik. Jedno z jej ulubionych miejsc na terenach wspólnych. Choć bardzo lubiła tam przebywać to nadal nie miała ochoty lądować. Ograniczyła się za to do krążenia nad punktem, w którym drzewa się przerzedzały i pozostawiały pustą przestrzeń. Można powiedzieć, iż przymierzała się do odpoczynku, jednak jeszcze tego nie zrobiła.
_________________
~Life and death and love and birth,
And peace and war on the planet Earth.
Is there anything that's worth more
Than peace and love on the planet Earth~

Atuty:
Kruszyna
-1/4 mięsa wymaganego do sytości.
Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
Tropiciel- Następne użycie: 21.07
+1 sukces do Śl raz na tydzień.
Znawca terenów- Następne użycie: 18.07
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
Opiekun
-2 ST dla kompana.

Toboe
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1
kk


#66CCCC #339900
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-06, 17:13   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Dzisiejszy dzień faktycznie nie należał do najpiękniejszych. Niebo było usłane szarymi chmurkami z których cały czas kapały grube krople deszczu, a wszystko wskazywało na to, że słońce nie miało zamiaru się pokazać. Cóż, faktycznie niezbyt sprzyjające do robienia czegokolwiek warunki. Jednak niektórym nudziło się siedzenie w grocie i wymykali się z nich mimo niesprzyjających warunków. Jednym z takich dziwolągów byłem ja. Wyrwałem się z jaskini od razu jak tylko otworzyłem powieki. W końcu nastał nowy dzień, który mogłem wykorzystać na wiele ciekawych sposobów. No normalnie prawie czułem dreszcze przebiegające po plecach, kiedy zdałem sobie sprawę jak wiele czekało mnie nowych możliwości! Także w ogóle nie zwracając uwagi na deszcz dzielnie brnąłem przez tereny Ognia, aż znalazłem się na terenach wspólnych. Akurat przemierzałem ładne miejsce znajdujące się na terenie Szklistego Zagajnika, kiedy poczułem nad sobą pęd powietrza. Gwałtownie uniosłem łeb, a w oczy od razu rzuciła mi się zielona sylwetka wykonująca przeróżne akrobacje na tle tego szarego nieba. Było w tym coś na tyle fascynującego, że aż usiadłem z wrażenia. Uważnie śledząc latającego zielonołuskiego smoka podziwiałem jego zwinność i gibkość. Naprawdę piękny pokaz! Właśnie dlatego, kiedy smok zaprzestał tym akrobacjom wyrwał mi się cichy pomruk zawodu. Mimo to nie wypadało zostawić takiego artysty bez należytej nagrody, bo jeszcze by się zniechęcił i więcej jego akrobacje nie cieszyłyby oka losowych przechodniów. Nie potrafiłem się powstrzymać i po prostu zacząłem bić brawo.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Wieczorna Aura 
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samica
Opiekun: Zmierzch Gwiazd
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Sty 2017
Posty: 686
Wysłany: 2017-11-11, 23:07   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl: 2| Skr: 3
   Atuty: Kruszyna, Pamięć Przodka, Tropiciel, Znawca Terenów, Opiekun


Deszcz nadal padał i nie zanosiło się, żeby miał przestać, lecz nie robił tego z taką mocą jak początkowo. Kroplę nie były już tak duże, ale przemokłej smoczycy było to całkowicie obojętne. Wreszcie zaczęła czuć ciężar skrzydeł, które pod wpływem wody znacznie przybrały na wadze. Szybując zbliżała się do ziemi, kiedy nagle usłyszała coś co wyróżniało się na tle charakterystycznych dźwięków przyrody. Powędrowała wzrokiem ku nieznanemu źródłu, a gdy w końcu je zlokalizowała okazało się, że to inny smok. W pierwszej chwili pomyślała, iż coś jej się przywidziało. Kto jeszcze był na tyle szalony, aby wyjść na zewnątrz w taką pogodę? Jednak im dłużej patrzyła tym bardziej była pewna, że się nie pomyliła. Nie tylko to zaskoczyło łowczynie. Sam fakt, iż ktoś tu był nie powinien być dla niej dziwny, ale to, że ten ktoś ewidentnie bił jej brawo wprawił ją w lekkie zakłopotanie. Nie spodziewała się nikogo spotkać, a teraz okazało się, że była obserwowana. Skierowała się w jego stronę i sprawnie wylądowała kawałek dalej. Odpuściła sobie próby złożenie skrzydeł na grzbiecie. Były zbyt przesiąknięte wodą, żeby dało się coś z nimi zrobić. Poczuła potrzebę otrzepania futra i piór, jednak wiedziała, że to nie ma sensu. Deszcze ponownie je namoczy, a jej wysiłek pójdzie na marne. Podeszła trochę bliżej do nieznajomego i uśmiechnęła się go niego przyjaźnie, lecz z nutką zmieszania. -Hm, witaj- powiedziała w końcu -Widzę, że nie tylko ja jestem na tyle szalona, żeby wychodzić w taką pogodę z groty- zaśmiała się przy tym krótko. Skrzydła w tym czasie zdążyły opaść tak, że prawie dotykały podłoża. Aura starała się trzymać je tak, aby do tego nie doszło, bo nie chciała, żeby jej szmaragdowe pióra ubrudziły się błotem. -Dzięki za oklaski, ale nie spodziewałam się, że ktoś mnie oglądał- rzekła nieśmiało -Nazywam się Wieczorna Aura, a ciebie jak zwą?- zapytała ciekawa. Przez unoszący się wokoło deszczowy zapach, nie wyłapała z jakiego jest stada, ale stwierdziła, że to nie ma na razie znaczenia.
_________________
~Life and death and love and birth,
And peace and war on the planet Earth.
Is there anything that's worth more
Than peace and love on the planet Earth~

Atuty:
Kruszyna
-1/4 mięsa wymaganego do sytości.
Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
Tropiciel- Następne użycie: 21.07
+1 sukces do Śl raz na tydzień.
Znawca terenów- Następne użycie: 18.07
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
Opiekun
-2 ST dla kompana.

Toboe
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1
kk


#66CCCC #339900
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-15, 20:20   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Cały czas spoglądałem w niebo, dlatego od razu zorientowałem się, że nieznajomy smok przygotowuje się do lądowania. Najwyraźniej musiał mnie zauważyć, bo ewidentnie kierował się w moją stronę. Pozwoliłem uśmiechowi wedrzeć się na mój pysk i czekałem aż zielonołuski postawi łapy na ziemi. Stop. Pomyłka. Zielonołuska. Teraz, kiedy się zbliżyła byłem w stanie dostrzec, że miałem do czynienia z samicą.
- Witaj - odparłem na przywitanie i skierowałem na nią spojrzenie. Nie miałem pojęcia z jakiego jest stada, bo deszcz bardzo dobrze ukrywał jej zapach, ale nie zamierzałem pytać. Póki mnie nie atakowała nie było takiej potrzeby. Po krótkich oględzinach stwierdziłem, że jest raczej starsza ode mnie. Przekrzywiłem delikatnie łeb nim odpowiedziałem.
- Nie nazwałbym tego szaleństwem. Raczej bliską relacją z naturą - zaśmiałem się cicho przy okazji odgarniając z oczu kosmyki futra, które uparcie do nich wpadały. Jedynym minusem całej tej sytuacji była moja grzywa, która całkowicie przesiąkła wodą i opadła mi na szyję przez co wyglądałem jak nieogarnięte pisklę.
- W zasadzie nie to było moim zamiarem. Po prostu tędy przechodziłem, kiedy dostrzegłem twoje akrobacje. Nie mogłem tego przeoczyć. Bardzo dobrze latasz - stwierdziłem bez chwili wahania. Ja sam nigdy nie próbowałem takich wybryków w powietrzu, dlatego było to dla mnie niemal jak mistrzostwo. No, ale wszystko jeszcze przede mną.
- Miło mi cię poznać, Auro. Mnie zwą Gryzącym Kolcem. Chociaż nie zdarza mi się gryźć smoków - odpowiedziałem przy okazji żartując sam z siebie. Tym zabiegiem starałem się dowiedzieć do jakiego typu smoków należy ta smoczyca. Poważnych czy wesołych, bo ostatnio zorientowałem się, że to ma ogromne znaczenie.
Ostatnio zmieniony przez Gryzący Kolec 2017-11-15, 20:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wieczorna Aura 
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samica
Opiekun: Zmierzch Gwiazd
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Sty 2017
Posty: 686
Wysłany: 2017-11-23, 20:17   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl: 2| Skr: 3
   Atuty: Kruszyna, Pamięć Przodka, Tropiciel, Znawca Terenów, Opiekun


Podczas ich wymiany zdań z deszczu pozostała jedynie mżawka. Ubyło też chmur z nieba, chociaż nadal nie widać było śladu błękitu to mimo wszystko zrobiło się trochę jaśniej. Kiedy samczyk mówił Aura miała szansę mu się lepiej przyjrzeć. W oczy od razu rzucała się jego grzywa, która sugerowała jego północne korzenie, a przynajmniej ich część. Przez to, że była aktualnie przesiąknięta wodą odejmowała adeptowi lat, ale i bez tego smoczyca dostrzegła różnice wieku. Tak na oko był od niej dwa razy młodszy, co nie zniechęciło jej do kontynuowania konwersacji.
-Mam nadzieje, bo nie mam ochoty być pogryziona- zażartowała słysząc jego imię, po chwili dodała -Czemu wybrałeś akurat takie określenie? Czyżbyś za młodu podgryzał innym ogony?- zapytała wesoło, lecz i z zainteresowaniem. Wybór miana wbrew pozorom nie był czymś łatwym. Sama długo się głowiła nad tym, jak się nazwać w późniejszych etapach życia. Czy tego chcemy czy nie oddziałuje to na nasz charakter. Ciekawe, więc co skłoniło go do zdecydowania się na taki człon.
-Bliska relacja z naturą... To brzmi lepiej niż szaleństwo, prawda? Może to dlatego postanowiłam akurat dzisiaj polatać, chociaż wiele innych postąpiło by inaczej- mówiąc to podniosła głowę wyżej, po czym przymrużyła oczy, napawając się dotykiem deszczu na jej i tak już przemokniętym futrze. -Zawsze czułam się blisko z przyrodą, dlatego też wybrałam ścieżkę łowcy. Wolę spędzać czas w lesie niż na arenie- powiedziała, wracając wzrokiem na Gryzącego.
-Heh, cóż domyślam się, że nie wyszedłeś specjalnie, żeby mnie oglądać i dziękuje za komplement- rzekła lekko speszona. -Nie wiem czy robię to bardzo dobrze, ale lubię to, więc nie ma to dla mnie większego znaczenia- powiedziała z uśmiechem.
_________________
~Life and death and love and birth,
And peace and war on the planet Earth.
Is there anything that's worth more
Than peace and love on the planet Earth~

Atuty:
Kruszyna
-1/4 mięsa wymaganego do sytości.
Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
Tropiciel- Następne użycie: 21.07
+1 sukces do Śl raz na tydzień.
Znawca terenów- Następne użycie: 18.07
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
Opiekun
-2 ST dla kompana.

Toboe
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1
kk


#66CCCC #339900
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-25, 23:31   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Zamrugałem nieco zaskoczony, kiedy napór deszczu na moje łuski zmalał. Dość dyskretnie zerknąłem na niebo chcąc się przekonać co się stało z burzowymi chmurami. Zniknęły. Tak po prostu. Chociaż jeszcze kilka z nich zostało i dawało nam o sobie znać w postaci mżawki. Przez chwilę zastanawiałem się czy jednak nie wolałem, kiedy deszcz lał się z nieba strumieniami, ale te bezsensowne rozmyślania przerwały mi słowa ziemnej. Słysząc jej słowa... po prostu się roześmiałem. Czyli jednak potrafiła żartować! Ciekawa odmiana po tych wszystkich poważnych smokach, które ostatnio zdarzało mi się spotykać. Chociaż oczywiście nie sugerowałem, że tamci byli drętwi. Oni... po prostu nie lubili żartów. W przeciwieństwie do mnie!
- Chciałbym Ci móc powiedzieć, że po prostu przyszedłem na świat rozgryzając skorupę jajka, a potem śliniłem ojcowską łapę próbując pokazać mu jaki jestem groźny, ale za moim mianem kryje się głębsza myśl. Chciałem, żeby było w nim coś typowo ognistego, żeby wiązało mnie ze stadem do którego należę i by samym swoim brzmieniem przynosiło mi pomyślność na łowach. W końcu kto nie odnajdzie zwierzyny ten nie ma co gryźć, co nie? - odparłem wciąż pozostając w dobrym humorze. No i nie wspomniałem też o jeszcze jednej rzeczy dla której wybrałem to miano, ale uznałem, że nie warto jej o tym mówić. Wszak w sumie jej nie znałem, a co za tym idzie nie mogłem jej w pełni zaufać.
- O tak. Bliska relacja z naturą brzmi zdecydowanie lepiej. Sam wolałbym mówić, że to właśnie ona mnie tu przyciągnęło w taką ulewę. Chociaż tak szczerze mówiąc lubię tak sobie czasem pochodzić w deszczu. Świat wtedy zdaje się taki inny niż gdy świeci słońce - powiedziałem unosząc łapę i łapiąc w nią kilka kropelek deszczu.
- Jesteś łowcom? Mi jeszcze trochę brakuje do osiągnięcia tej rangi, ale kiedy już spełnię postawione przede mną zadanie to będziemy wykonywać ten sam fach - dodałem uśmiechając się szeroko. Zawsze lubiłem spotykać innych łowców, bo często mieli wiele ciekawych historii do opowiedzenia. Aż nie mogłem się doczekać, aż mnie na polowaniu spotka coś godnego opowiedzenia!
- Skoro to lubisz to musisz robić to dobrze. Wszak masz w sobie pasję, która cię napędza - powiedziałem całkowicie pewny swoich słów.
Ostatnio zmieniony przez Gryzący Kolec 2017-11-27, 19:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wieczorna Aura 
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samica
Opiekun: Zmierzch Gwiazd
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Sty 2017
Posty: 686
Wysłany: 2017-12-26, 13:41   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl: 2| Skr: 3
   Atuty: Kruszyna, Pamięć Przodka, Tropiciel, Znawca Terenów, Opiekun


Może i większość czasu pozostawała poważna, lecz to nie oznaczało, że nie lubi żartować. Po prostu rzadko kiedy spotykała smoki, które byłyby skore do dowci.pów. Ona zresztą też nie sypała nimi jakoś szczególnie dużo. Gdy Gryzący zaczął się śmiać Aura odruchowo zrobiła to samo. Czy nie mówi się przypadkiem, że śmiech jest zaraźliwy? Cóż, najwidoczniej jest w tym trochę prawdy. W końcu jednak przestali, aby móc kontynuować przerwaną wcześniej rozmowę. Smoczyca z ciekawością wysłuchała historii, kryjącej się za doborem takiego właśnie imienia. Dzięki czemu dowiedziała się czegoś jeszcze, że adept jest ze stada Ognia. Nie zmieniło to wprawdzie niczego, lecz miło wiedzieć więcej o osobie, z którą się rozmawia. Ta odpowiedź doprowadziła ją także do kolejnego pytania. W jaki sposób gryzienie wiąże go ze stadem? Stwierdziła, jednak że pominie ten drobny szczegół i skupi się na dalszej wypowiedzi samca.
-Haha, racja, racja- zaśmiała się krótko, słysząc końcówka jego odpowiedzi -Gdy nic nie upolujesz, to niczego nie ugryziesz- powiedziała radosnym tonem. Polubiła tego młodzika. Nie pamiętała, kiedy ostatnio prowadziła taką beztroską rozmowę. Zwykle spotykała na swojej drodze starsze od niej smoki, które wolały poważniejsze tematy. Ciężko z kimś takim prowadzić banalną dyskusje o wszystkim i o niczym zarazem.
-Hmm, to prawda. W czasie deszczu świat nabiera kompletnie innych barw niż gdy świeci słońce. Sama osobiście wolę te pogodniejszą pogodę, ale także czasem wychodzę pospacerować, kiedy pada. Wtedy łatwiej dostrzec mi te różnice- powiedziawszy to rozejrzała się dookoła, podziwiając krajobraz ukryty w cieniu, posuwających się powoli po niebie szarych chmur.
-Och, czyli ty też szkolisz się na łowce? Kto jest twoim mistrzem? Bardzo możliwe, że go znam- zapytała, powracając spojrzeniem na Gryzącego. Co prawda nie wiedziała ile łowców jest w Ogniu, ale jednym jest jej ojciec, a drugim partner, więc jest duża szansa, że któryś z nich szkoli tego młodego samczyka.
_________________
~Life and death and love and birth,
And peace and war on the planet Earth.
Is there anything that's worth more
Than peace and love on the planet Earth~

Atuty:
Kruszyna
-1/4 mięsa wymaganego do sytości.
Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
Tropiciel- Następne użycie: 21.07
+1 sukces do Śl raz na tydzień.
Znawca terenów- Następne użycie: 18.07
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
Opiekun
-2 ST dla kompana.

Toboe
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1
kk


#66CCCC #339900
Ostatnio zmieniony przez Wieczorna Aura 2018-01-05, 16:44, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-12-28, 00:38   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Byłem nieco zaskoczony słysząc śmiech smoczycy. Do tej pory jak z kimś rozmawiałem, to zazwyczaj sam śmiałem się z własnych żarcików. Inni zaś reagowali lekkimi uśmiechami, a własnych żartów nie tworzyli wcale. Za to rozmowa z samicą była taką ciekawą odmianą od wszystkiego, co do tej pory znałem. Ale oczywiście taką pozytywną!
- No i otóż to! No chyba, że popadłbym w depresję i podgryzałbym kamienie szlachetne! - odparłem z cichym śmiechem, nie mogąc się powstrzymać od kolejnej niezbyt poważnej odpowiedzi. Skoro znalazłem kompana do śmiechu, to musiałem z tego skorzystać. W końcu nie wiadomo, kiedy nasunie mi się kolejny roześmiany osobnik. Chociaż miałem nadzieję, że teraz takie przypadki będą zdarzać się częściej!
- A co tam deszcz czy słońce! Ja to chciałbym zobaczyć śnieg. Już nie mogę się doczekać, aż pojawią się skute lodem krajobrazy. Coś czuję, że dopiero wtedy nasze ziemie zmienią się nie do poznania - powiedziałem już nieco poważniej, tym samym zdradzając, że jeszcze nigdy nie widziałem zimy. No, ale cóż poradzić na to, że w czasie mojego życia takowa jeszcze nie nadeszła? No, ja raczej nic nie mogłem z tym zrobić, a moją jedyną nadzieją było czekanie na koniec jesieni.
- Mistrzem? Nikt mi takiego nie przydzielił! Ale w sumie mogę ci powiedzieć kto uczył mnie umiejętności łowieckich, bo to raczej nie jest tajemnica. Skradania nauczył mnie tata, kiedy jeszcze byłem pisklęciem, a potem na swojej drodze spotkałem Pozłacanego, który pokazał mi jak kryć łuski pod pancerzem liści i jak wytropić zwierzynę, której nie dojrzy ślepie - powiedziałem, delikatnie uderzając ogonem o własną łapę. Nie wiedziałem czemu Aura pytała mnie o imię mistrza, ale wiadomość, że w ogóle wskazane było to bym takowego posiadał nieco mnie zaintrygowała. I co ważniejsze, czemu dziadek nie złożył mnie pod czyjej skrzydła? No cóż, teraz już go raczej o to nie spytam.
- A powiedz mi Auro... Nie tęsknisz czasem za dziecięcymi księżycami? - zapytałem po odczekaniu dłuższej chwili, a mój głos brzmiał nieco zaczepnie. Wpadłem na pewien nieco szalony pomysł, a to, że myślę o czymś ciekawym zdradzał tylko delikatnie uniesiony kącik pyska.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Wieczorna Aura 
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samica
Opiekun: Zmierzch Gwiazd
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Sty 2017
Posty: 686
Wysłany: 2018-01-05, 17:31   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl: 2| Skr: 3
   Atuty: Kruszyna, Pamięć Przodka, Tropiciel, Znawca Terenów, Opiekun


Aura także się cicho zaśmiała, słysząc kolejny żart. Dobrze jest się tak od czasu do czasu pośmiać. Teraz spotyka się zdecydowanie za dużo poważnych smoków, które co najwyżej się uśmiechną, ale na szczęście nie każdy taki jest. Może to przez te wszystkie wojny i walki? Któż to wie. Ważne, że nadal spotyka się i weselsze osoby. Z uśmiechem przyczepionym do pyska wysłuchała dalszych wypowiedzi Gryzącego. Kiedy ten wspomniał o śniegu, Wieczorna przechyliła głowę na bok, jakby nagle coś sobie uświadomiła. Nadal nie widać było żadnego białego puchu! A przecież już powinien się pojawić chociaż w minimalnych ilościach. Z racji tego, że adept był od niej sporo młodszy to raczej nie doświadczył jeszcze prawdziwej zimy. Ona wykluła się co prawda pod koniec ostatniej, ale dobrze pamięta jak wyglądał wtedy świat. -To prawda. Śnieg naprawdę zmienia krajobraz. Także mam nadzieje, że w końcu spadnie, bo cóż rzec, jest wtedy tak pięknie- powiedziała lekko rozmarzonym głosem, jakby przypominała sobie wspomnienia ziemi pokrytej resztkami śniegu. Załapała się na końcówkę zimy, ale to wystarczyło, żeby chciała zobaczyć więcej.
Kolejne słowa młodszego towarzysza sprowadziły ją na ziemię i wprawiły w zdziwienie.
-Nie przydzielili ci mistrza? To dość dziwne. Myślałam, że każdy go ma. Cóż, nie znam całej sytuacji, ale ważne, że i tak nauczyłeś się czego trzeba, prawda?- powiedziała już spokojniejszym niż na początku wypowiedzi tonem. Może w Ogniu są inne zwyczaje i nie przydzielają adeptom mistrzów? Nie wiedziała, ale postanowiła nie drążyć tematu.
Kolejne pytanie też nieco ją zaskoczyło, ale i zaintrygowało. Miała wrażenie, że kryje się za nim coś więcej. Nie miała jednak oporów przed odpowiedzią, a chciała również dowiedzieć się o co naprawdę chodzi. -Nie da się ukryć, że czasem wolałabym być znowu pisklakiem, ale chyba każdy tak ma, czyż nie? Brak zmartwień, obowiązków... Skąd nagle takie pytanie?- zapytała także zaczepnie, pokazując że jest ciekawa, co też ukrywa się za tym jednym zdaniem.
_________________
~Life and death and love and birth,
And peace and war on the planet Earth.
Is there anything that's worth more
Than peace and love on the planet Earth~

Atuty:
Kruszyna
-1/4 mięsa wymaganego do sytości.
Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
Tropiciel- Następne użycie: 21.07
+1 sukces do Śl raz na tydzień.
Znawca terenów- Następne użycie: 18.07
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
Opiekun
-2 ST dla kompana.

Toboe
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1
kk


#66CCCC #339900
 
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2018-01-08, 22:03   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


A więc Aura już wiedziała jak wygląda świat przykryty śnieżnym puchem. Widząc jej rozmarzoną minę, aż sam jeszcze bardziej zapragnąłem, żeby wiatr przygnał pod barierę chmury, które dałyby nam trochę bieli. Niestety tych póki co nie było widać na niebie, a nam pozostało tylko żmudne czekanie. Ale kto wie, może jeszcze tylko kilka wschodów i zachodów Złotej Twarzy wystarczy, żeby doczekać się zmiany krajobrazu? Wszak teraz śnieg mógł już spaść w każdej chwili, a jak na razie było tylko coraz zimniej. W takich chwilach cieszyłem się, że chroniło mnie futro i krew smoka północnego. Chociaż przez większość obiegu było mi zbyt gorąco...
- Mogłabyś mi pokazać jak wygląda ten śnieg? No wiesz, tak za pomocą maddary... bo jeszcze jak w końcu spadnie to uznam go za atak jakichś sił spoza bariery i będę próbował z nim walczyć - zaśmiałem się cicho wyobrażając sobie tę scenę. Taki ja, stojący przed własną grotą i próbujący pokonać coś, co sypie się z chmur. No komiczne!
- Prawda. Ale jakby się tak zastanowić, to kiedy zostawałem adeptem pewnie nie było w stadzie łowcy, bo inaczej raczej by mnie nie zostawili tak samopas. Wiem, że mieliśmy jednego starszego adepta, który aktualnie zyskał już pełną rangę, ale wtedy też niewiele umiał. Wiem tylko, że ma on na imię Zapomniany Rytm, ale w sumie to niezbyt go znam... ale ma świetną córeczkę! - powiedziałem, wspominając wszystkie moje spotkania z małą Rek. No, może już nie taką małą! Wszak już tak urosła... i nawet została adeptką!
- No cóż... mi też czasem tęskno do czasów zabawy i beztroski, dlatego pomyślałem, że razem moglibyśmy się przenieść w czasie. Co ty na to? - odparłem na jej pytanie cały czas się uśmiechając. We łbie miałem już obmyślony ciekawy plan, ale to czy wprowadzę go w życie zależało od odpowiedzi smoczycy.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Wieczorna Aura 
Łowca Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samica
Opiekun: Zmierzch Gwiazd
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączyła: 29 Sty 2017
Posty: 686
Wysłany: 2018-01-21, 16:27   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl: 2| Skr: 3
   Atuty: Kruszyna, Pamięć Przodka, Tropiciel, Znawca Terenów, Opiekun


Na śnieg przyjdzie jeszcze pora, a tak przynajmniej uważała smoczyca. Może w tym roku po prostu spadnie później, bo jakoś ciężko było jej uwierzyć, że wcale go nie będzie. Robiło się coraz zimniej, więc to tylko kwestia czasu nim zamiast deszczu z nieba poleci ten biały puch. Młodsze smoki w końcu pierwszy raz zobaczą co znaczy prawdziwa zima. Dzięki temu, że jest w połowie północna nie odczuwała aż tak obniżenia temperatury, chociaż futro pokrywało jedynie jej szyję i łapy to nadal ją ogrzewało. Dodatkowo pióra także chroniły ją przez chłodem, a błona pławna pomiędzy pazurami zapobiegała zapadaniu się w śniegu, jeśli się wreszcie pojawi.
Aura ponownie się krótko zaśmiała na słowa Gryzącego i pokiwała głową na znak zgody. -Nie ma problemu. Już kiedyś tworzyłam śnieg, gdy uczyłam kamuflażu, więc mogę go trochę wyczarować.- po tych słowach skupiła się na odpowiednim odwzorowaniu zimowego krajobrazu. Wyobraziła sobie jak najbliższe otoczenie wokół nich pokrywa się białym, miękkim oraz chłodnym puchem. Deszcz już prawie nie padał, więc nie musiała się martwić, iż szybko rozpuści jej dzieło. Nie przesadzała i ograniczyła się tylko do ziemi wokół nich. Gdyby adept rozejrzał się dalej nie byłoby tam żadnego śladu po śniegu. Tchnęła w to niewielką ilość maddary i sprawiła, że część świata stała się prawdziwie zimowa.
-No i proszę mamy śnieg- powiedziała zadowolona, zbierając na łapę trochę powstałego puchu, sprawdzając jak jej wyszło. Nie był on zbyt kleisty, ale nie był też bardzo sypki. Taki w sam raz.
-Możliwe, że właśnie tak było- odpowiedziała na kolejne słowa Gryzącego. W końcu może rzeczywiście nie było wtedy łowcy odpowiedniego do nauki młodych. Po kilku następnych zdaniach uśmiechnęła się szerzej. -Cieszy mnie, że lubisz naszą córkę. Chociaż jestem partnerką Rytmu już dość długo to niestety widziałam ją tylko raz, jak była bardzo mała. Wygląda na to, że ma się dobrze- powiedziała melodyjnym tonem. Choć nie spotykała się z dziećmi często to i tak była szczęśliwa, iż dorastają oraz stają się silniejsze.
-Przenieść w czasie? Jestem ciekawa co to znaczy, więc chętnie sprawdzę co masz na myśli- odrzekła na jego ostatnie pytanie wyraźnie zainteresowana.
_________________
~Life and death and love and birth,
And peace and war on the planet Earth.
Is there anything that's worth more
Than peace and love on the planet Earth~

Atuty:
Kruszyna
-1/4 mięsa wymaganego do sytości.
Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
Tropiciel- Następne użycie: 21.07
+1 sukces do Śl raz na tydzień.
Znawca terenów- Następne użycie: 18.07
znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
Opiekun
-2 ST dla kompana.

Toboe
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 1| A: 1
A,O,Skr: 1
kk


#66CCCC #339900
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!

KrĂłl Lew

SnM
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 14