FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Bagno
Autor Wiadomość
Deszczowa Kołysanka 
Czarodziej Cienia
Chaos Nieustępliwa



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Kapłanka Cienia, SAP
Mistrz: mistrza brak
Partner: poszukuję
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lis 2016
Posty: 1055
Wysłany: 2017-08-19, 19:39   
   A: S: 1| W: 3| Z: 2| I: 4| P: 2| A: 1
   U: Kż: 1| O: 2| B,L,Pl,S,W,A,MP,Skr,Sl,M: 3 | MA,MO: 4
   Atuty: Inteligentna; Pamięć Przodka; Mistyk


Chaos skinęła głową.
-Cieszę się, że się tego uczysz.
To chyba znaczyło, że usłyszała wiadomość, prawda? Ano prawda. Teraz jeszcze trzeba dać jakiś ostateczny test... Jej pysk przybrał wyraz zamyślenia, jakby zastanawiała się co zadać. No bo to wcale nie było łatwe. Już kiedyś zlecała wyczarowywanie liścia, jednak powtarzanie tego samego nie było ciekawe. I patrzyłaby przez pryzmat poprzednich liści, a tego nie chciała.
-Sądzę, że idzie ci na tyle dobrze, że mogę uznać tę umiejętność za opanowaną. Dzisiaj jeszcze twoim końcowym zadaniem, będzie stworzenie iluzji jakiegoś owocu.
Do wyboru jakiego dokładnie. Owoc też miał pole popisu, owoce bywały bardzo różne, dojrzałe, niedojrzałe, w wielu gatunkach, mogły pachnieć.. No to do dzieła.

/po twoim poście raport z MP
_________________

A T U T Y
~Inteligentna~

Jednorazowo +1 do Inteligencji

~Pamięć Przodkiń~

Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

~Mistyczka~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku magicznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

S H A N N O N
Karta Postaci, Wygląd, Kolorek: #aab5c0
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A: 3| O: 3| Śl: 2| Skr: 1| Kż: 1


Jeśli przez dłuższy czas gdzieś nie odpowiedziałam - wyślij przypominajkę ^^
Stoi przed Tobą WYZNAWCZYNI CIENI. Strzeż się, Śmiertelniku.

Teczka Postaci
wypowiedzi: pisklę i adeptka ~ czarodziejka #8eaaff / #2f4980 ~ mentalki ~ myśli ~ myśli i słowa Jaspisu ~ motyw muzyczny pisklęcy ~ motyw muzyczny i głos ~ motyw muzyczny 2 ~ Drzewo genealogiczne Cienia ~
>>Aktualna Lista Fabuł<<
Posiadane mechaniczne: Żeton Srebrny
Ostatnio zmieniony przez Deszczowa Kołysanka 2017-08-19, 19:40, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Ukryta Intencja 
Wojownik Cienia
Dirlilth Niezłomna



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Krew Mandragory [*]
Partner: Obojętny Kolec
Wiek: 27
Dołączyła: 21 Cze 2017
Posty: 487
Wysłany: 2017-08-19, 23:38   
   A: S: 4| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,W,MP,MA,MO,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Parzystołuski;


Słysząc słowa nauczycielki uśmiechnęła się lekko i pochyliła łeb w podzięce. Nie sądziła, że nauka magii będzie całkiem znośna gdy już pozna się kilka sztuczek. Może taki był też plus kiedy jednak uczył cię prawdziwy czarodziej? Oni chyba jakoś lepiej się rozumieli z maddarą. Przekrzywiła głowę w bok widząc jak samica się nad czymś zastanawia. Czyżby kolejne zdanie? Nieco się zmartwiła, ale przecież nie będzie marudzić podczas nauk u starszych smoków. Oby tylko nie było to nic trudnego... błagała w myślach po czym usłyszała w końcu, że opanowała tą umiejętność! Wstała na równe łapy uśmiechając się znów z zadowoleniem. Czyli koniec nauki?! I wtedy Sen przywaliła jej kolejnym ostatnim już zadaniem. Owoc? Dirlilth umarła nieznacznie w środku... owoc był całkiem trudną rzeczą według niej do stworzenia. Miał przecież tyle cech... Jej spojrzenie zmarkotniało jednak była też przecież bardzo upartym smokiem. Zacisnęła zęby i skinęła głową. Coś wymyśli!
Nie znała jeszcze wielu owoców, ale wpadła na pomysł jagód... bo to chyba był owoc. Przywołała w pamięci dokładny wygląd niepozornej roślinki. Jej twór będzie miał pięć łusek objętości, a że jagoda miała być idealnie okrągła to odchodziła jej różnica w jakiejś szerokości. Miała więc już w głowie okrągły kształt o konkretnej wielkości. Kulka zyskała kolor ciemnego niebieskiego. Teraz musiała dokładnie wyobrazić sobie to dziwne marszczenie na czubku owocka. Nie większe niż na łuskę falowane marszczenie u czubka miało nadać jagodzie realistycznego wyglądu. Westchnęła skupiając się na swoim myślach i dodaniu teraz tekstury na skórce jagody. Właśnie skórka musiała mieć nie więcej niż pół łuski. Sama skórka była gładka w dotyku i gorzka w smaku. Środek musiał być miękki i ciemno granatowy! Wyobraziła sobie coś podobnego do galaretki z jakiej zbudowana była meduza, albo właśnie wnętrze jagody. A może to było winogrono? Nie była najlepsza w te klocki. W każdym razie środek był miękki i ciemniejszy od skórki. Skórka nie była jakaś niezniszczalna, musiała jedynie utrzymać miękkie wnętrze, ale jeśli ktoś ją naciśnie musiała pęknąć uwalniając owe wnętrze. Zapach jagód... samiczka przywołała w głowie zapach jaki wydobywał się z owoców gdy je rozgniotła i uśmiechnęła się lekko. Nadała go swojemu tworowi. Pozostał jej więc smak. Zdecydowała się na słodką, dojrzałą jagodę. Znała ich smak więc po prostu przywołała go do swojego tworu tak jak i wcześniej zapach. Oczywiście twór nie miał żadnych wartości odżywczych był jedynie kopią prawdziwej jagody. Dirlilth miała nadzieję, że nauczycielka doceni szczegóły nie wielkość owocu. Ponownie już dziś wezwała swoje źródło które jak zwykle nie chciało z nią współpracować. Musiała wyrwać nieco energii magicznej nie bacząc na oburzenie jej własnego dziwacznego źródła maddary. Trzymając w łapie dymiącą na czarno magię... przyłożyła ją do swego pomysłu by ten mógł pojawić się na świecie realnym na jej wyciągniętej ku przywódczyni łapie. Gotowe.
_________________


-> Wojowniczka pachnie peonią dzięki olejkom ofiarowanym jej przez matkę.
-> Po starym poparzeniu została blizna u nasady ogona.

Głos młodej i dorastającej smoczycy | Głos dorosłej smoczycy | #7c272d | Teczka postaci
 
 
Perlisty Śmiech 
Łowca Cienia
Perełka w Cieniu



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Czerwień Kaliny*
Mistrz: Każdy po trochu
Partner: Kocha każdego
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1135
Wysłany: 2017-08-31, 19:57   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 4| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,MP,MA,MO,Kż,W,M: 1| Skr,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Pamięć Przodka;


Śledzenie, ta umiejętnośc była mu bardzo potrzebna do zostania łowcą, tak więc znalazł odpowiednie miejsce do nauki i rozpoczął swoje ćwiczenia. Miał świadomość że nie trzeba przyjmować do tego jakiejś specjalnej pozycji, ale mimo to ugiął delikatnie łapy, żeby nie rzucać się aż tak w oczy po czym ruszył powoli przed siebie. Najpierw postanowił poćwiczyć różne taktyki, zaczął od chodzenia po czymś na kształt zygzaka, następnie zaczął chodzić po okręgach, a na koniec poszedł prosto przed siebie, uznał jednak że ostatnia taktyka nie nada się na wiele, smok musiałby mieć bowiem wiele szczęścia żeby napatoczyć się akurat na jakiś ślad. Wybrał zatem swoją ulubioną taktykę jaką było chodzenie po dużym zygaku. Poruszał się ze średnią prędkością, nie za wolno żeby nie zajęło mu to wieków i nie za szybko, żeby niczego nie przegapić. Idąc korzystał ze wszystkich zmysłów, no może prócz dotyku i smaku. Rozglądał się czujnie w koło, analizując wszystko co znajdowało się przed nim i wokół niego, badał ziemią, szukając choćby najmniejszych zagłębień, odchodów, krwi, a nawet wygniecionej trawy czy rozrytego podłoża, wszystko co nie pasowało do krajobrazu, mogło być znakiem że gdzieś tutaj mieściło się zwierzę, które można było upolować. Poza tym oglądał krzewy, czy nie mają połamanych gałązek, czy nie są powyrywane, czy nikt ich nie obgryzł, a także pnie drzew bo gdyby szukał rogatego zwierza, mógłby znaleźć ślady rogów, albo nawet futro które zaklinowałoby się w korze. Poza tym wiedział dobrze, ze wzrok był najlepszym zmysłem służącym do poszukiwania kamieni szlachetnych, teraz skupiał się jednak na zwierzu. Słuchał otoczenia, docierały do niego odgłosy ptaków, słodkie trele jesienno-letnie, ale nie słyszał zadnych ryków, chrząknięć, krzyków, ani innych dźwięków mogących doprowadzić go do większego zwierza, albo ptactwa. Mimo to dalej starał się oddzielić dźwięki otoczenia od odgłosów zwierzyny. Na koniec warto dodać że węszył, bliżej ziemi i wyżej ponad nią, woń przecież mogła się unosić na różnych wysokościach, zwierzyna mogła zostawić ślady oznaczać teren, tyle było możliwości ! Kiedy po długich poszukiwaniach samczyk znalazł wreszcie kępkę futra, zaczął ją dogłębnie analizować, jaki miała kolor, fakturę itp. itd., wszystko co mogło mu wskazać ewentualnego posiadacza. Miałą silny zapach, który samczyk sobie zanotował w łepetynie po czym zaczłą węszyć za dalszymi śladami zapachowymi, rozglądając się przy tym i szukając. Nie zajęło mu wiele czasu kiedy natknął się na bardzo głębokie odciski kopyt w ziemi, te niewątpliwie należały do konia, ale nie wyglądały też dokładnie tak jak kopyta zwyczajnego konia, a i zapach nie odpowiadał takiemu zwyczajnemu koniu, miał w sobie jakby coś wiecej z…bagna i wody. Samiec zaintrygowany zaczął szukać nasłuchując, węsząc i rozglądając się bacznie, coraz więcej bodźców związanych z tym zwierzem do niego docierało więc węszył i tropił dalej. Znalazł po drodze obtarte drzewo oraz ślady otoczone zaschniętym częściowo błotem, to jednak nie było dziwne bo zbliżał się do bagna. Był teraz nieopodal bajora, nie chodził już zygzakiem bo kierował go trop, dostrzegł także połamaną trzcinę a woń, prócz zapachu bagien była bardzo silna. Wygladało więc na to że koniowaty gdzieś tutaj musiał być, Biały oglądał ślady i oglądał ale niezależnie od tego jak je oglądał, te prowadziły go do bagna. Uznał więc że zwierze musiało utonąć, zdziwił go jednak fakt że wyskoczył na niego jakiś „bagienny jednorożec”, który w dodatku miał go zamiar zaatakować. Tu się nauka śledzenia kończyła a zaczynał szaleńczy bieg, ucieczka przed wygłodniałą kelpie.
Kiedy samiec oddalił się na taką odległośc, że śmierć przestała ziajać mu po karku, ruszył na kolejne poszukiwania, tym razem może czegoś mniej morderczego wiec ruszył niezbyt szybko przed siebie, węsząc zawzięcie. Docierała do niego woń coraz liczniejszych drzew, krzewów, ziół, zanikała za to woń bagien, albo raczej jego odór. Samczyk rozglądał się, szukając śladów, ale nie potrafił znaleźć niczego, parł mimo to uparcie na przód, przecież jak będzie polował i na nim spocznie obowiązek karmienia stada, to nie może się poddawać. Zaczął zatem badać teren dokładniej, aż tu nagle spostrzegł kilka par krótkich, patykowatych śladów, które jakby składały się z czterech krótkich patyczków z pazurkami. Obadał je, podobne widział u jakiegoś samotnego kruka więc musiał to być ptak, tylko jaki ptak chodził po ziemi ? W myśli Chalcedonu tylko głupi ptak. Po chwili znalazł też kilka odchodów, powąchał i szybko tego pożałował czujac silny, kurzy zapach który myślał że mu przeżre nos, tego zapachu na [pewno nie zapomni. Szukał więc dalej i dalej, węsząc za charakterystycznym zapachem, ślady były świeże aż za świeże, pojawił się wiec w krótce zapach, a nawet podwójny krzyk z oddali. Słyszał to już gdzieś kiedyś na rozległych łakach więc jak stwierdził zwierzęta musiały być blisko i sądząc po ilości łapkowych odcisków, było ich co najmniej cztery. Im bliżej był celu, tym ciszej szedł, już niemal msię skradając na ostatnim odcinku. Znalazł jakieś pióra, znów odchody, rozgrzebaną ziemią, aż w końcu znalazł je, cztery bażanty, trzy samice i okazały samiec dziobały w poszukiwaniu robaczków w ziemi. Chalcedon zamachał ogonem i podskoczył do nich chcąc się pobawić ale…cóż, tym razem to on byłdla nich jak ta kelpie. Wrócił więc do jaskini niepocieszony, ale bogatszy o nowe zdolności i o nowe zwierzęta w swoim mózgowym katalogu, atlasie przyrody.
_________________
ATUTY:
Grupa I: Zwinny
Grupa II: Pamięć przodka
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie).

Grupa III: Lekkostopy
Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.


POSIADANE:
Jedzenie: -/4
Kamyki: Ametyst, opal, perła, diament, agat


Karta Kompana

S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1


 
 
Słoneczny Kolec
Adept Wody
sun is deadly laser



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Partner: Morowa Zaraza
Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 204
Wysłany: 2017-11-15, 21:56   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 2
   U: L,W,B,S,Pł,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Szczęściarz


Coś się tu czaiło.
Był tego pewien. Odkąd wyszedł spomiędzy pni Dzikiej Puszczy i zaczął wędrować ścieżkami po bagnie. No, dobrze, może nie aż tak wcześnie, lekko przesadził. Odkąd łapa zeslizgnela mu się do blotnistej, zielonkawej wody. Wyciągnąwszy kończynę - przy akompaniamencie głośnego cmoknięcia bagienka - przyjrzał się ubrudzonym luskom z niesmakiem i wytarł w pobliskie suche trawy. I wtedy! Wtedy poczuł czyjeś spojrzenie na karku. Zastrzygł bloniastymi uszami. Szumy, szmery, wiaterek. Żadnych kroków ani oddechu. Był tu sam, tak to wyglądało. Nie mógł się jednak oprzeć wrażeniu... A z resztą, nieważne. Wznowił swój ostrożny spacer.
Z bagna za Słonecznym powoli wynurzyl się ciemny, koński łeb...
_________________


Jestem Laserem

Początkiem wszechrzeczy jest Woda. Bez niej nawet najmniejsza forma życia nie miałaby prawa bytu.

Jedyny sposób na przeżycie i pozostawienie po sobie czegoś więcej aniżeli kupki popiołu to przyłączenie się do Nas. Do Panów Najpotężniejszego Ziemskiego Żywiołu. To My, niczym bijące źródło, odbijamy na Tych Ziemiach Swoje piętno i wyznaczamy granicę życia.

Promyk w moim wykonaniu


Szczęściarz - w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
 
 
Nagietkowa Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Krwisty Kolec
Mistrz: Gonitwa Myśli
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 76
Wysłany: 2017-11-15, 22:29   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,MP,MA,MO,Śl: 1|
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć przodka


Nagietkowa leżała na solidnej gałęzi drzewa, z którego zupełnie już opadły liście. Spędziła większość czasu drzemiąc, ale ze snu wyrwały ją czyjeś głośne kroki po błotnistym podłożu. Uniosła powieki i powoli przeniosła wzrok w kierunku źródła dźwięku. Zobaczyła tam obcego smoka pokrytego złotą łuską. Gdyby świeciło słońce, pewnie mieniłby się w prześliczny sposób. Niestety, dzisiejsze niebo było całkowicie zakryte chmurami.
- Hej, nieznajomy! - zawołała pogodnie do smoka. - Kelpie jedzą mięso czy trawę? Próbuję ocenić, czy jesteś w tarapatach.
Nektarynka położyła pysk na przednich łapach, z zaintrygowaniem przyglądając się końskiej sylwetce wyłaniającej się z najgłębszego odcinka bagna. Zwierzę jak na razie nie robiło żadnych gwałtownych ruchów. Lepiej by było, żeby Złotołuski też się nie rzucał.
_________________
I: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ]
II: Pamięć przodka [ -2 ST do Atk/Obr w walkach z drapieżnikami ]

Ref
 
 
Słoneczny Kolec
Adept Wody
sun is deadly laser



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Partner: Morowa Zaraza
Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 204
Wysłany: 2017-11-15, 23:12   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 2
   U: L,W,B,S,Pł,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Szczęściarz


Przyglądał się uważnie wysokiej trzcinie, badając jej kształt i grubość. Mogło by się to sprawdzić przy tkaniu zaklęcia atakującego, do wytworzenia rurek wypelnionych cieczą paraliżującą. Trudno byłoby uchylić się przed chmara takich pocisków! Tylko jednoczenie kontrolować wiele tworów - hm, tu leżał problem. Rozmyślał spokojnie, starając się otrząsnąć z irracjonalnego niepokoju.
Ułożyło mu gdy nieznany głos młodej smoczycy rozszedł się oo okolicy. Dobrze wiedzieć, że nie był niepotrzebnie paranoiczny. Źle, że zignorowal przeczucie. Zaraz, zaraz, kelpie?!
Słoneczny nie opanował skrzydeł, które rozłożyły się lekko z suchym szelestem błon. Zaraz jednak znieruchomial i uniósł łeb, rozglądając się wokoło. Nietrudno bylo przegapić wezową sylwetkę z kępką zielonej grzywy na łbie. Wyglądała jak wodorost.
- Zdecydowanie mięso. Czai się gdzieś za mną? - zapytał, nagle wpadając na myśl ze smoczyca moze sobie z niego drwic. Wolałby, żeby tak było. - Jest tam obok Ciebie jeszcze jakiś wolny, mocny konar? - dodał jeszcze, licząc ile czasu zajmie mu znalezienie się w powietrzu i podlecenie wystarczająco wysoko. Chciał przetestować te pociski paraliżujace ale nie tak od razu! No i może nie na tak zjadłej bestii z bagien.
_________________


Jestem Laserem

Początkiem wszechrzeczy jest Woda. Bez niej nawet najmniejsza forma życia nie miałaby prawa bytu.

Jedyny sposób na przeżycie i pozostawienie po sobie czegoś więcej aniżeli kupki popiołu to przyłączenie się do Nas. Do Panów Najpotężniejszego Ziemskiego Żywiołu. To My, niczym bijące źródło, odbijamy na Tych Ziemiach Swoje piętno i wyznaczamy granicę życia.

Promyk w moim wykonaniu


Szczęściarz - w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
 
 
Nagietkowa Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Krwisty Kolec
Mistrz: Gonitwa Myśli
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 76
Wysłany: 2017-11-16, 18:45   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,MP,MA,MO,Śl: 1|
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć przodka


- Czai się, ale jeszcze nie gryzie - Nagietkowa odpowiedziała równie pogodnym tonem, co wcześniej.
Może kelpie chce najpierw ocenić, czy jej ofiara pachnie wystarczająco smakowicie? A jak pachnie źle, to zostawia ją w spokoju… Albo zamiast zjeść ją osobiście, to zanosi ją swoim młodym... Jedno niebezpieczeństwo, a tak wiele możliwości!
- Mocny konar? Ten obok mnie, na przykład. - Wyciągnęła przed siebie łapę i trąciła pazurem właściwą gałąź. Lekko zmarszczyła pysk. - Może na razie spróbuj powoli podejść do drzewa? Jeśli kelpie zacznie atakować, dam ci sygnał do lotu.
Nieznajomy miał do przejścia odległość jednego ogona po linii prostej, bo drzewo rosło naprzeciwko jego pyska. Niedużo, ale i tak stresująco. A przynajmniej Nagietkowa czułaby się nieźle zestresowana w takiej sytuacji. Hah. Jakie to szczęście, że siedziała teraz wysoko na drzewie i mogła oglądać to ekscytujące przedstawienie z zachowaniem bezpiecznego dystansu!
_________________
I: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ]
II: Pamięć przodka [ -2 ST do Atk/Obr w walkach z drapieżnikami ]

Ref
 
 
Słoneczny Kolec
Adept Wody
sun is deadly laser



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Partner: Morowa Zaraza
Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 204
Wysłany: 2017-11-16, 19:05   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 2
   U: L,W,B,S,Pł,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Szczęściarz


Tak, jakie to szczęście dla Nagietkowej! Gdyby Słoneczny znał jej myśli, zazgrzytałby zębami. Na razie jednak był zdania że obecność smoczycy była darem niebios, który uchronił go przed stratowaniem i ostrymi zębami.
- Niech tak będzie, spróbuję. Przy okazji, jestem Słoneczny Kolec z Wody. Wiesz, gdyby jakoś udało jej się mnie... złapać. - Machnął skrzydłami raz i drugi, jakby z nich coś strzepywał, i dopiero wtedy je złożył, trzymając luźno przy bokach. Zrobił krok do przodu i drugi. Nie śpieszył się, wznawiając swoje tempo spacerowicza i nawet przystanął przy kolejnej kępie trzcin. Poświęcił jej zdecydowanie mniej czasu niż poprzedniej, za to zerwał jedną z nich zębami i trzymał teraz w pysku. Jakby planował czyścić sobie zęby. Ugh, co to mialo być?
Z nerwami napiętymi jak postronki zbliżał się do strefy bezpieczeństwa - to jest, drzewa. Konar na którym leżała pomarańczowa był dość wysoko... Będzie musiał podskoczyć i jednak rozwinąć skrzydła. Nie wdrapywał się wystarczająco dobrze by poradzić sobie bez tego.
- Nie milcz tak, to niepokojące. Nadal tam tkwi? - zapytał, zapalczywie żywiąc nadzieję iż odpowiedź będzie przecząca.
_________________


Jestem Laserem

Początkiem wszechrzeczy jest Woda. Bez niej nawet najmniejsza forma życia nie miałaby prawa bytu.

Jedyny sposób na przeżycie i pozostawienie po sobie czegoś więcej aniżeli kupki popiołu to przyłączenie się do Nas. Do Panów Najpotężniejszego Ziemskiego Żywiołu. To My, niczym bijące źródło, odbijamy na Tych Ziemiach Swoje piętno i wyznaczamy granicę życia.

Promyk w moim wykonaniu


Szczęściarz - w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
 
 
Nagietkowa Łuska
Adept Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 23
Płeć: Samica
Opiekun: Krwisty Kolec
Mistrz: Gonitwa Myśli
Dołączył: 28 Lip 2017
Posty: 76
Wysłany: 2017-11-27, 22:24   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,S,L,W,MP,MA,MO,Śl: 1|
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć przodka


Uniosła jeden łuk brwiowy. Jakby jakoś udało jej się go złapać?... Czy on sugeruje wymianę imion na wypadek zgonu? Nektarynce przeszedł nastrój do żartów.
- Słoneczny, hej. Nie dam cię jej zjeść, nie martw się - zapewniła go. - Jak coś, to znam magię bojową.
A to, że szkoliła się na wojowniczkę i miała bardzo niskie pokłady maddary, to zupełnie nieistotny szczegół. Najważniejsze są dobre chęci i determinacja. I to, jak dużo pecha ma przeciwnik. Musi mieć dużo pecha.
- Dobrze ci idzie - dodała, nie spuszczając oczu z kelpie. Zwierzę przez chwilę podążało za Słonecznym, ale potem wycofało się z powrotem do błota. Może nie miało apetytu albo ochoty wdawać się w walkę?
- Iiii po sprawie. Kelpie wróciła skąd wyszła. Możesz odetchnąć z ul--
Dwie wściekłe kelpie wyskoczyły z lewej i prawej strony (nie mylić z tyłem i przodem) Słonecznego Kolca - pierwsza klacz rzucała się z głębin mokradeł, a druga zza kępy wysokiej trawy. Każda z nich usiłowała nadziać swoją ofiarę na rogi. Współpracowały czy konkurowały ze sobą? Ciężko powiedzieć. Ale można krzyknąć coś innego.
- LEĆ!! - wydarła się Nagietkowa.
_________________
I: Szczęściarz [ 1 sukces zamiast niepowodzenia ]
II: Pamięć przodka [ -2 ST do Atk/Obr w walkach z drapieżnikami ]

Ref
 
 
Słoneczny Kolec
Adept Wody
sun is deadly laser



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 48
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Partner: Morowa Zaraza
Dołączył: 07 Sty 2017
Posty: 204
Wysłany: Wczoraj 20:49   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 2
   U: L,W,B,S,Pł,MP,MA,MO: 1
   Atuty: Szczęściarz


Uspokajajacy ton w jaki wpadla smoczyca nie pomógł wiele nerwom. Ba, gdyby nie był taki skupiony pewnie obruszylby sie za takie pisklece traktowanie. To bylo przecież poważne niebezpieczeństwo! Immanorze, on przecież nie walczył poza treningami.
Czując ze pysk wykrzywia mu sie w coraz gorszym grymasie przerażenia podjął próbę wzięcia głębszego oddechu. W tej samej chwili wrzask samicy zawibrowal mu w czaszce i sprawił że automatycznie zastosowal sie do komendy. Trzask! i podmuch nagle rozwiniętych skrzydeł poruszyl trawami. Słoneczny odbił sie od miękkiej ziemi, zostawiajac za soba slady, i wyskoczył do góry. Dwa razy machnął skrzydłami, niezgrabnie, bojac się zahaczyc o pobliskie gałęzie i...
I zaczepil sie o konar ktory wcześniej wskazała mu pomaranczowoluska. Fioletowe pazury wbiły sie w mocne drewno z pewnym trudem, jednak Slonecznemu ostatecznie udało sie usiąść. Dla stabilności owinal ogon wokol pnia. O Immanorze... poprzednie sekundy zbily sie w zagmatwane obrazy i odczucia. Dopiero teraz zerknal w dół, gdzie kelpie - nie jedna a dwie! - wracały do wody. Wyrwalo mu się westchnienie ulgi połączone ze śmiesznym jekiem spoznionego szoku.
- Dzięki bogom.. - Mruknął. Zmitygowal sie szybko i popatrzył na smoczyce, kiwajac łbem. - I tobie! Gdyby cie tu nie było pewnie byłbym juz przekąska.
Przyjrzał sie jej uważniej. Z bliska jej grzywa tracila podobieństwo do wodorostu... trochę.
_________________


Jestem Laserem

Początkiem wszechrzeczy jest Woda. Bez niej nawet najmniejsza forma życia nie miałaby prawa bytu.

Jedyny sposób na przeżycie i pozostawienie po sobie czegoś więcej aniżeli kupki popiołu to przyłączenie się do Nas. Do Panów Najpotężniejszego Ziemskiego Żywiołu. To My, niczym bijące źródło, odbijamy na Tych Ziemiach Swoje piętno i wyznaczamy granicę życia.

Promyk w moim wykonaniu


Szczęściarz - w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Ostatnio zmieniony przez Słoneczny Kolec Wczoraj 20:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 12