FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Moderator
2017-03-13, 17:44
Sosnowy Bór
Autor Wiadomość
Zmora Opętanych
Przywódca Cienia
K'Nath Niezgłębiona



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samica
Opiekun: Ankaa (Dwuznaczna Aluzja)*
Mistrz: Nahkriin (ojciec spoza bariery).
Partner: Nieugięta Ziemia.
Dołączył: 13 Maj 2016
Posty: 3804
Skąd: Otchłań.
Wysłany: 2017-09-18, 07:23   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| I: 3| P: 4| A: 3
   U: B,L,Pł,O,M,W,MP,MA,MO: 1| A,Śl,Kż: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka; Tropiciel; Wybraniec Bogów; Magiczny Śpiew;


___Odgłosy ocierania się o coś, prawdopodobnie o drzewo, powoli się nasilały. Chociaż może było to zbyt optymistyczne określenie, bowiem co pewien czas ucichały, co z drugiej strony mogło symbolizować, iż Zorza idzie w złym kierunku. Źle określiła kierunek, z którego dochodził dźwięk? Niewykluczone. W pewnym sensie zastała ją bowiem głucha cisza. Zrobiła coś źle? Hmm, może nie do końca. Nie było nic słychać, ale za to samica trafiła na trop zapachowy, który nasilił się z powiewem wiatru, uderzającym nieco w prawy bok jej pyska. Nadal czuć było, że to musi być to samo zwierzę. Najwyraźniej jednak było ono w ruchu, bo gdzieś z oddali dochodził głośny szelest wskazujący, że śledzona istota postanowiła kontynuować swoją wędrówkę.
_________________
"Power is only given to those who are prepared to lower themselves to pick it up."

 
 
Zorza Poranku
Łowca Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samica
Opiekun: Czerwień Kaliny
Mistrz: Zmora Opętanych
Dołączył: 24 Lis 2016
Posty: 287
Wysłany: 2017-09-22, 19:54   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 2| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Śl: 1
   Atuty: Szczęściarz; Pamięć Przodka;


Kiedy odgłosy znikły, Zorza rozejrzała się, odrobinę skofundowana. Co zrobiła źle? Tego nie wiedziała, ale chyba nie było aż tak bęznadziejnie, że zgubiła trop. Na szczęście. Czując zapach, który razem z wiatrem uderzył w prawą część jej pyska, odwróciła w tamtą stronę łeb i zmieniła kierunek, w którym się kierowała. Szelest upewnił ją, że idzie w dobrą stronę, więc poczuła pewną ulgę, chociaż cały czas nie osiadała na laurach i nie straciła koncentracji. Miała nadzieję, że tym razem nie robi nic źle.
Nasłuchiwała dźwięków, co jakiś czas opuszczając łeb na ziemię, aby powęszyć w poszukiwaniu ewentualnych nowych zapachów. Patrzyła też uważnie wokoło, pod i przed siebie, szukając tropów, które mogłyby jej pomóc, na przykład odcisków łap, kopyt lub pazurów, jakichś piór albo kępek futra, odchodów, cokolwiek. Wszystko mogło byc pomocne w śledzeniu.
_________________

every sunset brings the promise of a new dawn



atuty:
~szczęściarz~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~pamięć przodka~
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie)

ekwipunek:
~26/4 mięsa~
~0/4 owoców~
~kamienie: granat x2, szafir~
~eliksir chroniący przed atakiem fizycznym~

w ciągu roku szkolnego mam zmniejszoną aktywność z powodu dużej ilości obowiązków, ale jeśli nie odpiszę w ciągu 10 dni, to napisz przypominajkę na pw.
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-20, 23:33   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Po kilku dniach siedzenia na zadku i odpoczywania w grocie miałem dość. Potrzebowałem świeżego powietrza i rozprostowania łap, dlatego postanowiłem wybrać się na spacer. Zwlokłem się ze swojego legowiska i żwawym krokiem ruszyłem przed siebie. Nie zmierzałem w żadnym konkretnym kierunku, a jedynie całkowicie zdałem się na łapy. Gdzie one chciały tam i ja szedłem. Ostatecznie zawędrowałem po za tereny Ognia, gdzieś na Tereny Wspólne. W sumie nie miałem pojęcia gdzie się znajdowałem, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Ważne, że miejsce było ładne i cieszyło oczy. Nie miałem jeszcze ochoty wracać, dlatego zdecydowałem się usiąść i chwilkę odpocząć. Klapnąłem na zadku wśród gęstych zarośli i oparłem się barkiem o pień drzewa. Mimo, że ten nie był najcieplejszy było mi całkiem ciepło i wygodnie. Nie rozmyślając o niczym konkretnym zerknąłem na niebo i czekałem. O dziwo nie padało chociaż wśród gęstych chmur nie dało się dojrzeć słońca. Jak na tę porę roku pogoda była całkiem niezła.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 756
Wysłany: 2017-11-24, 23:12   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


O ile ognistemu Adeptowi było ciepło, tak Elesair, zaczynała odczuwać wszechobecny chłód niezbyt dobrze. Gryzący wiatr powoli wdzierał się pod jej barierę ciepła i sprawiał, że co chwila wybuchała niekontrolowanym dreszczem. Dlatego, Wyciszona wpadła na świetny pomysł by ogrzać się poprzez... Ruch. I dlatego też, wyszła z obozu Ziemi. Szła pieszo. Nie miała chęci na latanie w taką pogodę... I sama nawet nie zauważyła momentu, w którym znalazła się na terenach Wspólnych. Wtedy właśnie, przypomniała sobie, że przychodzenie tutaj, gdy kompletnie nie umiało się walczyć, nie było najlepszym pomysłem. Samymi wiadomościami mentalnymi się nie obroni...
Już zamierzała wracać z powrotem do obozu, gdy jej wzrok przyciągnął jakiś kruczoczarny kształt. Żywy kruczoczarny kształt. W pierwszej chwili, stwierdziła, że tym bardziej powinna już wracać... Ale wtedy wpadła na pewien pomysł. Niezbyt rozważny po prawdzie, ale jednak. Pomysł, który zamierzała zrealizować.
Brązowołuska zaczęła dreptać w stronę samca. W pewnej chwili, wyczuła, że należy do stada Ognia, mimo to, podążała dalej na przód. Nie była pewna czego może się spodziewać, więc wewnętrznie już zaczynała się nastawiać na natychmiastową ucieczkę.
Jednak, nie skradała się. Bynajmniej, nawet powodowała nieco więcej hałasu niż trzeba było, by ognisty nie pomyślał, że się skrada. Gdy już podeszła wystarczająco blisko, na wszelki wypadek wyciągnęła skrzydło i delikatnie szturchnęła go w bok, chcąc przyciągnąć jego uwagę. Wtedy, odsunęła się o kilka kroków w tył i zaczęła w napięciu czekać na reakcję.
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji.



#24853F
#5C3839
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-11-25, 23:59   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Siedziałem już tak dobre kilka uderzeń serca, kiedy moją uwagę przyciągnął ruch w oddali. Zmrużyłem delikatnie oczy chcąc się dowiedzieć czy to przypadkiem nie jest jakieś niebezpieczeństwo i wtedy... zorientowałem się, że to smoczyca. I to w dodatku taka w moim wieku! No dobrze, może kilka księżyców młodsza, ale z pewnością niewiele. Ucieszyłem się, bo do tej pory spotykałem jedynie samców zbliżonych do mnie ilością przeżytych księżyców, a już dawno wszedłem w ten wiek, kiedy to samice zaczynały przyciągać moją uwagę. Właśnie dlatego przydałoby się w końcu jakąś spotkać, żeby mieć na czym zawiesić spojrzenie i w ogóle dowiedzieć jak to z nimi jest. Chociaż domyślałem się, że to były smoki jak każde, a nie jakieś urwane z księżyca. Już z takiej odległości byłem w stanie stwierdzić, że ta konkretna samica należała raczej do ładnych, chociaż... była strasznie niezgrabna. Robiła wokół siebie tyle rumoru, że nawet jakbym był przygłuchym staruszkiem to bym ją usłyszał. Nie mówiąc nawet o zwierzynie, która już dawno uciekłaby z panicznym rykiem! No chyba, że zwrócenie na siebie mojej uwagi było jej zamiarem. Wtedy to z pewnością się jej udało. Uważnie śledziłem wzrokiem poczynania brązowołuskiej, dlatego po chwili miałem już całkowitą pewność, że zmierza w moim kierunku. Czekając aż do mnie podejdzie oderwałem się od drzewa i wyprostowałem nieco ustawiając w wygodniejszej pozycji. Gdy ta w końcu do mnie dotarła zbliżyłem do niej pysk i powąchałem powietrze wokół niej. Ziemia. Hm, ostatnio spotykałem smoki tylko z tego stada. No cóż, ważne, że mi to nie przeszkadzało. W następnej chwili zamrugałem nieco zaskoczony, kiedy poczułem delikatne szturchnięcie w bok. Była to... ciekawa forma przywitania. No nie powiem, że nie.
- Witaj, ziemna smoczyco! Miło mi widzieć w tych stronach jakąś żywą duszę. Mam nadzieję, że się mnie nie boisz. Co prawda zwę się Gryzącym Kolcem, ale nie zdarza mi się gryźć. Chyba, że ktoś mnie bardzo zdenerwuje - zagadałem wpuszczając na swój pysk promienny uśmiech, żeby pokazać jej, że nie mam złych zamiarów. A czemu? Po prostu wyczułem, że nie czuje się tu zbyt pewnie. Zupełnie jakby obawiała się ataku. Tylko w takim razie po co by do mnie podchodziła? Może potrzebowała pomocy?
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 756
Wysłany: 2017-12-01, 22:32   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


Jak dotąd, Elesair zbyt często nie starała się iść cicho. Zwłaszcza, gdy chciała z kimś porozmawiać i po prostu nie kryła się ze swoją obecnością. Choć fakt, faktem, gdyby tylko chciała, potrafiłaby chodzić niemalże bezszelestnie. Od urodzenia była bardzo zręczna, a to, że tego nie okazywała, nie znaczyło wcale, że nie odziedziczyła miękkiego korku po Daimonie. Wręcz przeciwnie, gdyby chciała, mogłaby... Tylko nie chciała. Może gdy zacznie chodzić na samotne wyprawy po zioła, coś w niej drgnie. Teraz jednak, nie przejmowała się tym zbytnio. Zwłaszcza, że akurat teraz chciała z kimś porozmawiać.
A skoro już przy wieku i przeżyciach... Gdyby nie fakt, że brązowołuska była nazbyt przejęta faktem, iż spotkała obcego smoka, gdy nie umiała się bronić, ona sama pewnie patrzyłaby z pewnym zainteresowaniem na samca. Zamiast tego jednak, całkowicie była pochłonięta tym, by w razie czego móc uciec oraz tym, co chciała przekazać.
Ten smok... No bynajmniej, nie wydawał się już takim zagrożeniem, gdy tylko ją powitał w ten radosny sposób. Elesair poczuła jak kamień spada jej z serca... Mimo to, nie chciała jeszcze sobie pozwolić na całkowitą ufność. On był z innego stada. I mógł kłamać. Tak. Trzeba zachować ostrożność.
Co jednak nie zmieniało faktu, że jak się okazuje, mimo wszystko, była chyba trochę zbyt ufna niż powinna. Może to dlatego, że jak dotąd spotykała tylko przyjazne smoki Ognia? Albo w ogóle, same przyjazne smoki? Jednak, wciąż ciężko byłoby ją nazwać naiwną. Do tego było jej raczej daleko.
Kleryczka skupiła swoje źródło i przypomniała sobie słowa, które wypowiedziała Opoka podczas jej Ceremonii. Już po chwili, Gryzący mógł usłyszeć w swojej głowie, słowa przywódczyni Ziemi:
"Nadaję ci więc imię godne nowego kleryka stada Ziemi. Wyciszona Łuska..."
Jak dobrze, że znała już podstawy maddary!
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji.



#24853F
#5C3839
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-12-03, 01:45   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Wciągnąłem z sykiem powietrze, kiedy usłyszałem jakiś głos w swojej głowie. Do tej pory w ten sposób komunikował się ze mną tylko ojciec i Pozłacany, a warto wspomnieć, że oba te smoki znałem i szanowałem, ba, ojca nawet kochałem! A jej? Jej nie znałem wcale, dlatego na początku nie byłem zbyt zadowolony, że wdarła się do mojego łba. Wszak raczej normalne było to, że nie każdego chciałem tam gościć. Oj, dziwne zwyczaje miała ta smoczyca, dziwne. Jednak mimo niechęci co do takiej komunikacji wysłuchałem tego co miała mi do przekazania. Pokiwałem delikatnie łbem na wieść o jej randze i imieniu. Cóż, jej miano z pewnością było trafione skoro do tej pory nie odezwała się ani słowem, a jedynie wpychała się mi do łba. I to w dodatku ze słowami jakiejś obcej mi ale z pewnością wiekowej smoczycy, a nie swoimi. Nie rozumiałem co nią kierowało, ale zdawałem sobie sprawę, że musiała mieć w tym jakiś cel. Zamyśliłem się na chwilę ściskając między palcami koci kieł zawieszony na szyi.
- Więc... jesteś chora, a ta choroba uniemożliwia ci posługiwanie się własnym głosem? Nie, to nie ma sensu! Wszak jesteś kleryczką, więc byś się uleczyła. No i nie słyszałem o żadnej chorobie, która odbierałaby możliwość mowy, a coś o tym mimo wszystko wiem, bo mój ojciec jest uzdrowicielem i wiele razy będąc pisklęciem widziałem jak leczył ranne i chore smoki - powiedziałem zerkając na Wyciszoną z przekrzywionym łbem. W tych paru zdaniach zawarłem rozpierzchnięte po moim umyśle wątpliwości. Naprawdę nie wiedziałem jaki był jej problem, chociaż...
- Hm, z góry zakładam najgorsze. Przecież to, że posługujesz się maddarą nie musi od razu oznaczać, że coś ci jest. Przecież możesz po prostu to lubić - dodałem jeszcze po krótkiej chwili. Co prawda jej zachowanie odstawało trochę od tych wszystkich smoków, które do tej pory poznałem, ale każdy jest przecież inny. Nie zmieniało to jednak faktu, że wciąż towarzyszyło mi dziwne uczucie, które mówiło mi, że prawda o jej zachowaniu mnie zaskoczy.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 756
Wysłany: 2017-12-22, 22:27   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


Cóż, Elesair nigdy nie wpadła na myśl, że komuś mogą nie podobać się nagle pojawiające się mentalki w głowie... Był to jeden z nielicznych sposobów na porozumienie się z innymi w sposób przejrzysty i jakoś nigdy nie wzięła tego pod uwagę. Z resztą, nawet gdyby brała, wiele by już na to poradzić nie mogła. Tak, czy siak, odpowiadał jej ten sposób komunikowania... Choć przecież nie mogła go wykorzystywać za każdym razem.
O! Ten samiec najwyraźniej domyślał się o co jej chodzi. Zaczęła twierdząco kiwać łbem. Tak, nie może mówić... Choć choroba nie była raczej tym, o co chodziło, to nie zamierzała się spierać. To by było coś ciężkiego...
Och, a jednak to ma znaczenie.
Już po chwili, pokręciła powoli łbem. Heh, nie lubić mówić. Dobre sobie...
Zastanowiła się chwilę nad tym, czy jej słuch wychwycił kiedyś słowa, które mogły określić jej kalectwo. W zamyśleniu zmarszczyła nos, po czym nagle niewielki uśmiech zagościł w kąciku jej ust. Smoczyca zebrała maddarę, po czym wysłała kolejną wiadomość mentalną.
~ Więc jesteś niema. ~ Tym razem w umyśle Adepta zabrzmiał głos innego członka stada Ognia. Należał on do ich Wojowniczki, Krwawej Żądzy. Zdanie może niezbyt dobrze dobrane, jeśli wziąć je dosłownie, ale tym razem powinien zrozumieć.
Gdy tylko wysłała wiadomość, odkrywającą kolejny element jej cichej tożsamości, do jej głowy powróciły jedne ze słów, wypowiedzianych przez Gryzącego. "Mój ojciec jest uzdrowicielem". Ogień miał obecnie dwóch Uzdrowicieli - Morową Zarazę oraz Płomień Świtu. Wyciszona natychmiast się domyśliła, że ojcem tego smoka, jest smok, który może z przypadku, a może dzięki przewrotności losu, został jej mistrzem. Choć była całkowicie pewna tego, że jej odkrycie jest zgodne z prawdą, to nie dała niczego po sobie poznać.
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji.



#24853F
#5C3839
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-12-26, 23:40   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Przez jedno uderzenie serca po usłyszeniu owej wiadomości nie śmiałem się poruszyć, a wyraz mojego pyska zdawał się pytać czy tak w ogóle się da. Jednak po chwili mentalnie przywaliłem sobie w czoło. Ależ oczywiście, że się da! To, że ty Obsydianie do tej pory nie spotkałeś smoka z takim schorzeniem, to nie znaczy, że takie nie istnieją! Oj, głupi ty! Mogłeś się domyślić wszak twój dziadek był ślepcem. No, tyle, że przez ranę, ale o tym raczej nie warto wspominać. No w każdym razie przez dobre kilka sekund ganiłem się w myślach za własną niedomyślność. I było mi trochę głupio. Wszak irytowałem się, że kleryczka wpycha mi się do łba, a to był jej jedyny sposób na komunikację. No, ale z drugiej strony skąd mogłem to wiedzieć? Może lepiej już tego nie roztrząsać?
- W takim razie musisz być silną smoczycą skoro przetrwałaś tyle księżyców uparcie trzymając się życia - powiedziałem, kiedy w końcu się pozbierałem po usłyszeniu tej nowiny. Gdyby dobrze się wsłuchać, to w moim głosie dałoby się usłyszeć nutkę podziwu. Bo tak szczerze mówiąc, ja nie wyobrażam sobie życia bez głosu. To musi być strasznie trudne, a ta ziemna najwyraźniej świetnie sobie radzi, bo w przeciwnym wypadku raczej bym jej nie spotkał. W końcu nawet pod barierą jest wiele niebezpieczeństw, a ona w razie potrzeby nie ma jak wezwać pomocy.
- Może jest coś w czym mógłbym ci pomóc? - zapytałem po dłuższej chwili wahania. Nie chciałem, żeby Wyciszona wzięła to za jakiś przejaw współczucia czy miłosierdzia, bo nie o to mi chodziło. Chciałem się tylko upewnić czy nic jej nie jest, albo czy nie potrzebuje pomocy, bo kiedy do mnie podchodziła wydawała się bardzo niepewna. Czekając na odpowiedź ziemnej chwyciłem w palce kieł zawieszony na mojej szyi i uparcie się jej przypatrywałem. No co? Przez to jej wyznanie trochę się zestresowałem! Ale jak znam siebie, to zaraz mi przejdzie.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 756
Wysłany: 2017-12-27, 18:26   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


Och... Wytrwałość. Owszem, może i była wytrwała, lecz w całym tym zawirowaniu życia, już dawno przestała się przejmować brakiem głosu. W obliczu śmierci twojej rodziny, niemość nie była problemem...
W odpowiedzi, Elesair jedynie wypuściła cienkie smużki smolistego dymu. To było takie jej westchnięcie. Sama się sobie dziwiła, że po widoku tylu zakrwawionych zwłok jeszcze nie dostała traumy.
Ale nie dostała też depresji. Nie łamała się płacząc po kątach. Wręcz przeciwnie, myśl, że znów nie zdążyła, popychała ją do dalszego działania. Czy to była wytrwałość? Siła? Może Gryzący miał rację...

Pomoc. Wyciszona nie wyczuła w tej ofercie ani grama litości. Ani współczucia... Gdzieś w głębi serca była wdzięczna temu Adeptowi. Nie zależało jej na tym. Ba! Nie chciała tego. Gdy ktoś zachowywał się tak wobec twojego kalectwa, poczucie bezsilności tylko rosło. Sprawiało, że czułeś się jeszcze gorzej. Że wszystko stawało się bardziej odczuwalne.
A taka zwykła propozycja, jaką samiec mógłby wysnuć w obliczu każdego innego smoka? Nie miała nic przeciwko. Z chęcią podejmowała wyzwanie, jakim była bardziej skomplikowana odpowiedź. Im więcej kontaktowała się z innymi, tym lepiej jej to szło. Tym więcej rozwiązań znajdywała. Tym więcej słyszała słów, które można później wykorzystać. Gdyby mogła, poprosiłaby nawet przypadkowo spotkanego smoka, o wypowiadanie każdego słowa, które wpadnie mu do łba. Sklejanie pojedynczych słów, czy wyrażeń wypowiedzianych jednym głosem, było znacznie prostsze od kombinowania z samotnymi literami.

Elesair pokiwała głową. Owszem, potrzebowała pomocy, a tamta przezorność była uzasadniona. Kleryczka przez chwilę się nad tym zastanawiała, przeglądając swój arsenał słów. Jak ma mu to przekazać? Czy jeśli pokarze to samym gestem, to Gryzący nie uzna tego za atak? Przecież nigdy nie wiadomo co takiej obcej ziemistej może uderzyć do głowy...
Ale nie nalazła żadnego słowa. Wypuściła powietrze z głośnym świstem, po czym przeszła do gestykulacji.
Uniosła jedną łapę, po czym wyciągnęła ją i lekko przejechała po łuskach na piersi Gryzącego. Nie włożyła w ten gest ani trochę siły, nie był on też szybki co powinno dobitnie świadczyć o tym, że nie był to prawdziwy atak. Jeśli jednak to nie wystarczyło, gest nie był nawet wystarczająco daleki. W tamtej chwili, szpony brązowołuskiej nie miały szans na przebicie pancerza Adepta.
Gdy tylko znów postawiła łapę na ziemi, posłała ognistemu pytające spojrzenie. Miała tylko nadzieję na to, że zrozumie zarówno gest, jak i wzrok.
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji.



#24853F
#5C3839
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-12-27, 23:59   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Teraz zdając sobie sprawę, że mam do czynienia z niemą istotą znacznie większą uwagę przykładałem do obserwacji. Zdawałem sobie sprawę, że kleryczka najpewniej komunikuje się głównie przez gesty, dlatego nie chciałem przeoczyć żadnego ważnego znaku. Tam wypuszczony kłębek dymu, tam pokiwanie łbem... Przypatrywałem się Wyciszonej w poszukiwaniu jakichkolwiek oznak niezadowolenia po mojej ostatniej wypowiedzi. Jednak nic takiego nie dostrzegłem, dlatego niemal fizycznie poczułem jak kamień spada mi z serca. Uf, udało mi się jej nie urazić. W końcu jakiś sukces! No i warto jeszcze wspomnieć o tym, że samica najwyraźniej ma dla mnie jakieś zadanie, bo twierdząco skinęła łbem, dlatego z niemałym napięciem czekałem na jakiś jej ruch lub mentalną wiadomość, żeby dowiedzieć się o co chodzi. Ku mojej uciesze, nie poczułem żadnych drgań maddary, a zamiast tego dostrzegłem ruch. Z początku jakiś taki niemrawy, z którego nic nie wyczytałem, dlatego w konsternacji zmarszczyłem łuki brwiowe. Ale już chwilę później uniesiona łapa skierowała się ku mojej piersi. W pierwszej chwili mój umysł krzyczał, że muszę się odsunąć. Że nie warto było podchodzić tak blisko. Że ziemna najwyraźniej pragnie rozlania krwi. Ale potem coś jakby zaskoczyło na swoje miejsce i w rezultacie nie drgnąłem nawet o jedną łuskę pozwalając by szpony Wyciszonej zahaczyły o moje łuski nie czyniąc mi najmniejszej krzywdy. No, bo to było po prostu niemożliwe przy tak małej sile i wprawie z jaką zrobiła to kleryczka. I w dodatku jeszcze to pytające spojrzenie. Niemal od razu zrozumiałem o co jej chodzi biorąc dodatkowo pod uwagę poprzednie zebrane wiadomości. Właśnie dlatego była taka uważna i ostrożna. Nie znając podstaw walki obawiała się, że natrafi na kogoś lub coś przed czym nie będzie w stanie się obronić. Mądre posunięcie.
- Cóż... mogę ci pokazać podstawy walki. No, co prawda jeszcze z nikim nie dzieliłem się własną wiedzą, ale raczej powinienem sobie dać radę. W końcu to raczej nie trudne, co nie? - powiedziałem, zerkając na Wyciszoną tak jakbym chciał usłyszeć potwierdzenie. Jednak po chwili wziąłem głęboki oddech i poklepałem miejsce naprzeciwko siebie pokazując samicy, żeby sobie usiadła.
- No to... najpierw chyba teoria, nie? Bo wbrew pozorom walka to nie tylko wbijanie kłów w cielsko przeciwnika, ale też spory zasób wiedzy. Ale co ja ci będę mówił. Jesteś kleryczką, więc pewnie zdajesz sobie sprawę, że niektóre miejsca w ciele smoka są delikatniejsze od drugich - rzekłem, po czym podsunąłem Wyciszonej pod łapy własny ogon. No co? Miałem pewien plan, który może i był trochę głupawy, ale powinien się sprawdzić.
- Więc... będę teraz mówił kilka ważnych informacji, a jeżeli coś będzie dla ciebie niejasne, to ściśnij końcówkę mojego ogona. To będzie dla mnie sygnał, że mam wrócić do danego tematu i rozjaśnić twoje wątpliwości. Okej? - dodałem po chwili, uśmiechając się przyjaźnie. Po czym wlepiłem w samicę pytające spojrzenie w myślach przypominając sobie, co Gonitwa mówiła, kiedy mnie uczyła tej umiejętności.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 756
Wysłany: 2017-12-29, 18:04   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


Znów same gesty wystarczyły. Elesair dopisała ten moment do listy swoich osiągnięć, po czym skupiła się na dalszych słowach Gryzącego.
Uśmiechnęła się do niego pokrzepiająco, słysząc o jego niepewności. Może i sama walka nie była prosta, ale jej nauka? Jakoś dadzą radę! Na szczęście, Wyciszona była bardzo pojętym uczniem. Z tą myślą, kleryczka usiadła naprzedziw niego, widząc polecenie Adepta. Czyżby teoria? Ech... Najwyraźniej tym razem ją to nie ominie...
Pokiwała głową na znak, iż rzeczywiście co nieco na temat punktów witalnych wiedziała. Póki co jej szkolenie raczej wychodziło bardzo blado... Tak bywa, gdy nie masz mistrza. Mimo to, brązowołuska co nieco już wiedziała. Chociażby dzięki obserwacji ojca, który również był Uzdrowicielem.
Spojrzała nieco zdziwiona na ogon. A to to, to co ma na celu?
O, można i tak. I znów pokiwała głową. Każdy sposób na niewerbalne porozumienie, był dobry... No, chyba że miało to być rzucanie kamieniami.

//Jaki ten odpis jest nieskładny ;-;
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji.



#24853F
#5C3839
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-12-30, 19:27   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


Szczerze mówiąc pokrzepiające spojrzenie samicy dodało mi nieco pewności siebie, której aktualnie potrzebowałem. Dodatkowo widząc, że nie protestuje i wręcz czeka aż zacznę mówić przestałem się stresować i po prostu zacząłem mówić. No, tylko przydałoby się ustalić jakiś porządek, żeby w moją wypowiedź nie wkradł się chaos. Powiedźmy, że zacznę od... ataku. A co tam!
- Domyślam się, że chcesz zdobyć umiejętności potrzebne do walki, żeby w razie czego obronić się przed niebezpieczeństwem. Tu mam na myśli niezbyt przychylnego ci smoka lub dzikie zwierzę pragnące zakosztować twojej krwi. Sądzę, że w obu tych przypadkach chciałabyś jak najszybciej położyć przeciwnika na ziemię, żeby wręcz nie zdążył wykorzystać swojego limitu szczęście i chociażby cię drasnąć. Wtedy najlepiej celować w miejsca, których trafienie z założenia powinno być śmiertelne. Powinno, bo wszystko też zależy od celności, użytej siły, czy też wielkości i ciężkości rany przez ciebie zadanej. No bo nie oszukujmy się, nawet jak trafisz w przeciwnika, to zwykłe zarysowanie jego skóry pazurem raczej nie odbierze mu oddechu. No... więc takimi miejscami są szyja, która jest niezwykle delikatna także ze względu na znajdującą się tam tętnicę, albo brzuch do którego może i trudno się dostać, ale jak już się to uda to z pewnością można cieszyć się zwycięstwem. Dodatkowo, żeby osłabić przeciwnika warto atakować takie miejsca jak oczy, nos, czy łapy. Wtedy przeciwnik zgłupieje. Wiesz czemu? Trafienie w oczy sprawi, że oślepnie, a lejąca się krew będzie zalewać nozdrza i utrudniać oddychanie. Jak trafisz w nos, to... no po prostu złapanie oddechu może stać się wręcz niemożliwe. Natomiast, co do łap... to co nie może ustać raczej nie zrobi ci większej krzywdy, co nie? - powiedziałem, przy ostatnim zdaniu puszczając do samicy oczko dla rozluźnienia atmosfery. No, po pierwszym zdaniu mówić było już łatwo, więc i mój nieodłączny humor wrócił na swoje miejsce.
- Pamiętaj jednak, żeby nie celować w wymienione przeze mnie miejsca na siłę. Jeżeli nie masz do nich dostępu, to nie kombinuj i uderzaj w to co jest najbliżej. Wszak nawet zwykły upływ krwi z dużej rany znajdującej się na ogonie może zadecydować o twoim zwycięstwie. I jak już walczysz, to lepiej się nie wygłupiać wiem to z doświadczenia - rzekłem, wspominając swoją potyczkę z łosiem. Może i ten w końcu padł, ale gdybym w pewnym momencie nie posłuchał rozumu to mogłoby być ciężko.
- Najlepiej w ogóle nie kombinuj, bo jeszcze przedobrzysz. Jakieś spektakularne skoki, loty czy inne piruety też nie muszą się skończyć dobrze, bo wtedy odsłaniasz własne punkty witalne. No, ale o tym opowiem dłużej nieco później, dobrze? Jak przejdziemy do obrony - mruknąłem, cały czas patrząc na ziemną. Dało się wyczuć, że cały czas mówiłem poważnie nawet jeśli w niektórych momentach dodawałem do tego kapkę humoru.
- Natomiast jeżeli chodzi o to czym atakować. W pierwszej chwili pewnie byś pomyślała o kłach i pazurach, ale to nie wszystko, co ja czy ty mamy w arsenale. Rogi na łbie czy ogonie też mogą się przydać. No i nie zapominajmy też o oddechu! Taki lód, kwas, czy ogień też może być śmiercionośną bronią. A, i jakby się uprzeć, to nawet całe nasze ciało mogłoby posłużyć za broń. Wszak rany nie muszą być widoczne na pierwszy rzut oka. Mogą znajdować się też wewnątrz ciała. Weźmy takie połamane kości, czy obrzęki. Żeby zadać taką ranę nie użyjesz pazurów, tylko raczej zaciśniętej pięści, no nie? - dodałem, robiąc przy okazji przerwę na oddech.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 52
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 756
Wysłany: 2017-12-30, 20:42   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


Cóż... Nigdy się nie spodziewała, że na temat samego ataku można powiedzieć tak wiele. Mimo to, cierpliwe wytrwała do końca. Gdy nie mogłeś się nigdy wysłowić, sam stawałeś się świetnym słuchaczem. Dlatego też, Elesair przez cały czas słuchała w milczeniu. A, jako że Gryzący wytłumaczył wszystko jasno i przejrzyście, nie było potrzeby, by skorzystała z Ogona Alarmowego.
I nagle monolog się zatrzymał. W międzyczasie, Kolec zdołał nawet wywołać kilka uśmiechów ze strony brązowołuskiej, która jednak szybko znów wracała do słuchania. Choć nauka walki nie wydawała jej się tak znacząca, jak nauka leczenia, to i tak chciała wiedzieć jak ma się ochronić przed niebezpieczeństwem. Nigdy nie wiadomo co napotka na wyprawie... A do tego niewątpliwie dojdzie już niedługo. Serce ją bolało, gdy patrzyła na stadny składzik i widziała jak z każdym dniem topnieje on tylko coraz bardziej. I bardziej. I bardziej... Ból ukłuł jej serce, gdy tylko myśli sprowadziły ją ku Daimonowi. To wyglądałoby wtedy całkowicie inaczej...
Ale nie powinna o tym myśleć. Na pewno nie teraz.
Wyciszona nie dała wiele po sobie poznać. Miast tego, skupiła na ognistym Adepcie przytomniejsze spojrzenie i skinęła lekko łbem. Zacznij, gdy znów będziesz gotowy. Poczekam...

//Gdy nie możesz nic powiedzieć, więc lejesz wodę, zamiast pisać coś związanego z nauką...
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji.



#24853F
#5C3839
 
 
Gryzący Kolec 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Czarny Konsyliarz
Dołączyła: 06 Lut 2016
Posty: 864
Skąd: Małopolska
Wysłany: 2017-12-30, 21:40   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka


/E tam, teraz masz praktykę, więc możesz się wykazać :P

W czasie swojego monologu nie poczułem uścisku na ogonie, dlatego stwierdziłem, że jak na razie dla Wyciszonej wszystko było jasne. Tak więc, nie miałem na co czekać. Musiałem mówić dalej. Wszak samica raczej nic od siebie nie powie, ale kto by ją o to winił? Na pewno nie ja.
- Więc... dodam jeszcze coś odnośnie ataków. W czasie swojego życia mogłaś już zaobserwować, że niektóre smoki składają się w dużej mierze z mięśni, a inne polegają na wrodzonej zręczności i szybkości. Z tego też powodu nie każdy smok będzie w stanie łamać kości, czy przewracać swojego przeciwnika za pomocą siły. Taki ktoś będzie musiał skupiać się na szybkich i celnych atakach, a jego pazury raczej nie będą się zatapiać głęboko w ciało swojego rywala. Ty znasz się najlepiej, więc będziesz musiała zdecydować na czym będziesz polegać podczas walki - powiedziałem, przyglądając się jej nieco dokładniej. Nie wyglądała na zbytnio umięśnioną, więc obstawiałem, że tak jak ja będzie skakać wokół przeciwnika i zadawać mu rozległe, ale płytkie rany. No, ale kto ją tam wie.
- No, to teraz skupmy się na obronie. Po pierwsze, kiedy przeciwnik cię atakuje nie możesz spanikować. Potrzebujesz czystego i szybko myślącego umysłu, żeby zdążyć z obroną nim będzie za późno. Musisz szybko ocenić sytuację i bez zbędnego czekania zrobić coś, żeby kierowany przeciwko tobie atak nie doszedł do skutku. Do tego też masz dwie opcje. Obrony siłowe i zręcznościowe. W sumie tak jak przy ataku. Obrony siłowe, to głównie blokowanie ciosów tak, żeby nie zrobiły ci krzywdy. Można to robić za pomocą łap, kolców, rogów. No... co tam ci przyjdzie do głowy. Natomiast obrony zręcznościowe polegają na unikaniu ataków. Wiesz, różne odskoki, turlanie, padanie na ziemię. Prawdopodobnie bardziej się przy tym naskaczesz, ale lepsze to niż złamana łapa, po nieudanym parowaniu, tylko dlatego, że zabrakło ci siły. No i w sumie można jeszcze wyróżnić obronę przed smoczym oddechem. Do tego możesz użyć odskoku, odpowiedzieć własnym oddechem lub wcześniej wytrącić przeciwnika z równowagi poprzez szturchnięcie w bark lub inny tego typu zabieg. Tylko pamiętaj o tym, że jeżeli zioniesz ogniem w kwas, to raczej niewiele zdziałasz. Za to w spotkaniu z lodem czy ogniem innego smoka już sobie poradzisz. Tak więc pamiętaj, walka to nie tylko siła mięśni, ale także wiedza i rozum. Przede wszystkim rozum - rzekłem, patrząc na samicę poważnym wzrokiem. Jeżeli podczas walki będzie myśleć, to powinna sobie poradzić. Wszak instynkt nie zawsze podpowiada dobrze i takie zabawy mogłyby się źle dla niej skończyć.
- No i pamiętaj, żeby nie odsłaniać własnych punktów witalnych. Nie baw się w żadne stawanie na łapach, bo jeszcze zarobisz szponami w brzuch i będziesz musiała zbierać z ziemi swój obiad. Oczywiście, o ile w ogóle byś to przeżyła. Dodatkowo pamiętaj o tym, żeby zawsze stać stabilnie, na delikatnie rozstawionych nogach i nie dać się przewrócić, bo przeciwnik zyska nad tobą sporą przewagę. Na przykład zdąży wbić kły w twoją szyję nim uda ci się podnieść. Rozumiesz? - zapytałem jeszcze dla pewności. Skończyły mi się pomysły odnośnie jakichś ważniejszych informacji, dlatego nie zostało nam nic innego jak przejście do praktyki. Odczekałem jeszcze kilka chwil, żeby samica poukładała sobie we łbie nowo zdobyte informacje po czym uśmiechnąłem się obnażając kły.
- Zaatakuj mnie - proste polecenie przecięło swoim brzmieniem panującą przez chwilę ciszę, a ja wciąż siedziałem w tym samym miejscu jakbym nie miał zamiaru się bronić.
_________________
Wolność jest skarbem,
bo pozwala nam wierzyć,
że życie jest w naszych rękach


Atuty:
* Ostry Wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle mają dodatkową kość
* Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi


Sekkama
S: 1| W: 1| Z: 2| I: 0| P: 2| A: 1
A,O,Skr: 1

Raamad
S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!

KrĂłl Lew

SnM
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11