FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Jezioro
Autor Wiadomość
Pustynny Kolec 
Adept Ognia
Ognisty Bóg



Stado: Ognia
Rasa: Pustynny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Dołączył: 07 Sie 2017
Posty: 61
Wysłany: 2017-08-28, 12:10   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,S,MP,MA,MO,Kż,A,O,Skr,Śl:1
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


Ponownie zawitał na terenach wspólnych, idąc dosyć niespiesznym krokiem. Ciekaw był jak wyglądają inni przywódcy stad, w zasadzie to nic o nich nie wiedział. Samiec uniósł swój rogaty łeb ku górze i przechylił się lekko na bok, siadając na zadnich łapach. Na jego pysku gościła powaga, która dodawała mu nieco więcej pewności siebie.
Znajdował się jednak na obcych terenach, na których znajdowało się wiele przeróżnych jaszczurów. Nie mógł cały czas chodzić pewien, że nikt go nie zaatakuje. Może i wiele jaszczurów było miłych, ale wśród nich na pewno znajdowali się ci, którzy pragnęli krzywdy innych.
Pustynny westchnął ze zrezygnowaniem, wpatrując się w wodę, a następnie skierował ku niej swój ociężały krok i przez moment wpatrywał się w swoje lustrzane odbicie.
Odkąd się tutaj zjawił, czuł się inaczej.
Ognisty Bóg nadał mu niezwykle trudną misję, która z pewnością nie będzie należała do łatwych. Samo dotarcie tutaj sprawiło mu przecież niemały problem.
Gad zamknął ślepia, oddychając głęboko. Jak dzisiejszy dzień go zaskoczy?
_________________
 
 
Hila 
Pisklę
Bezimienny.



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 16
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Zagłada.
Dołączyła: 03 Sie 2017
Posty: 100
Wysłany: 2017-10-08, 11:15   
   U: B,Pl,S: 1|


Niewielki kolorowy młodzik przybył nad jezioro powolnym, niezgrabnym krokiem, ciągnąc za sobą długi ogon zakończony szerokim wiosłem.
Praktycznie cały czas spędzał tutaj. Był smokiem Ziemi, ale nie pachniał nią jeszcze zbyt dobrze mimo spędzenia wielu księżyców na jej terenach. Wciąż tylko cuchnął wodorostami i glonami. Już nie było kawałków soli zgromadzonych na łuskach, a jedynie roślinność pokrywająca dno Zimnego Jeziora.
Smutne to było. Zupełnie nie pasował do krajobrazu. Cały kolorowy, z brzydkim, szczupakowatym pyskiem.
Na przygnębienie pomagało schowanie się tam, gdzie nikt nie mógł go znaleźć.
Praktycznie wbiegł do wody, ledwie jego łapy dotknęły powierzchni. Zniknął i popłynął jak najdalej od lądu, po czym zanurkował. Widział niewielkie ryby, kilka większych i przeróżne muszelki na dnie. Szare. Małe. Brzydkie.
Zwinął się w kłębek, rozwijając swoje niewielkie skrzydła. Podciągnął łapy do podbrzusza, przymykając malinowe ślepia. Broniąc je przed światem. Wyłupiaste oczy nieznajomych przyglądały mu się bez zainteresowania. Czuł, jak o jego łuski ocierają się malutkie łuseczki rybek w oceanie Zimnego Jeziora. Przykrył swój pysk złocistym ogonem. Skrzydła pracowały wbrew swojej naturze, wpychając go w dół.
Gdyby inne smoki wiedziały, że był tak naprawdę jeszcze dzieckiem. Że się ich bał. Że dalej myślał, że powinien być potępiany za swoje imię.
Codziennie się bał, że sobie to uświadomią. Że ich naraża. Co, jeśli Matrona przyjdzie?
_________________
Avatar to Arkowy Twór.
Mokrutki i różowy, cały kolorowy.
Ostatnio zmieniony przez Hila 2017-10-08, 11:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Obojętny Kolec
Adept Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Mistrz: Pozłacane Milczenie
Partner: Intencja
Wiek: 27
Dołączył: 27 Sty 2017
Posty: 351
Wysłany: 2017-10-08, 12:25   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 3| A: 1
   U: A,O,MP,Skr,Kż,W,Pł,B,S,MA,MO: 1| Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Był zawieszony w pustce własnych uczuć, a codzienność nie przynosiła nic więcej prócz rozczarowań. Dryfował po bezkresie samotności z przekonaniem o nieuchronności zdarzeń. To, co zdarzyło się wiele księżyców temu wciąż tkwiło w jego sercu bolesną zadrą, ale tak musiało być. Podobnie jak to, co zdarzyło się później. Kilka dni bezsensownej egzystencji, dołączenie do stada i jeszcze większe poczucie osamotnienia.
Izolacja.
Dusił się w rzekach i jeziorach, a bezsennymi nocami marzył o powrocie do zimnych głębin, w których samotność nie byłaby bardziej przytłaczająca niż wśród smoków, które go otaczały. Dławił się samotnością, choć nigdy nie przyznał się do tego nawet przed sobą. Uparcie karmił się przekonaniem o samowystarczalności, obojętności i niechęci, ale czy naprawdę ktoś mógł żyć w taki sposób?
Niewiele smoków przemierzało tutejsze wody wbrew temu, co kiedyś powiedział mu Milczenie. Wśród Wolnych nie było morskich, a już na pewno nie w stadzie Wody. Nie przeszkadzało mu to jednak. Jego gatunek nie przyniósł mu nic więcej prócz zawodu, nie miał do czego tęsknić... nie miał do czego wracać. Nie mógł jednak wyrzec się swojej natury, która ciągnęła go do cichych głębin pozbawionych niepokojącego szumu wiatru i głosów obcych smoków.
Tkwił w bezruchu ukryty w gęstwinie wodorostów, kołysany delikatnymi prądami jeziora. Wokół panowała niczym niezmącona cisza, którą tak lubił. Rozkoszował się nią, przynajmniej dopóki spokoju nie zakłócił mu wyraźny ruch wody, jakby nieopodal przepłynęła naprawdę wielka ryba.
Z ociąganiem otworzył jaśniejące w półmroku, błękitne ślepia. Widok przesłaniał mu las wodorostów, więc wysunął się spomiędzy nich, niczym zwabiony wonią krwi węgorz. Lecz to nie ryba łagodnie opadała na mulaste dno jeziora. Jego zmrużonym ślepiom ukazała się... rafa koralowa. Identyczna z tymi, wśród których się wychował.
Zamrugał kilka razy jakby obawiał się, że zaszkodziła mu tutejsza woda i jak nic ma zwidy, ale wielobarwny skrawek wciąż tam był i z chwili na chwilę coraz bardziej przypominał wyglądem... smoka.
Smok. Tutaj. Na dnie jeziora.
Zrobiło mu się niedobrze. Dziwne uczucie, chyba po prostu mieszanka złości i niedowierzania ścisnęła mu trzewia. Mało nie zwrócił zawartości żołądka. Tkwił tak chwilę, przełykając ślinę, przyglądając się obcemu i próbował wytłumaczyć sobie, że ten młodzik nie ma nic wspólnego z jego przeszłością. Był obcy, nie mógł go znać. To zwyczajnie niemożliwe. To ktoś iny i zapewne niewinny jego krzywd. Ta myśl nieco go uspokoiła i zatrzymała w miejscu.
A więc... jednak był tu jakiś morski, hm?
Sztorm podpłynął do osiadłego na dnie kłębuszka i z pewnym wahaniem dotknął łapą fantazyjnych rogów wystających spomiędzy zlepka skrzydeł, ogona i innych, dziwnych, niezidentyfikowanych wyrostków.
Nie mógł mówić, ale to dla niego nigdy nie stanowiło dużego problemu. Za pisklęcia doskonale potrafił porozumiewać się z innymi za pomocą mowy ciała lub magii, tak bowiem robili inni z jego stada. Czy tak było również wśród innych morskich?
Jeśli młody spojrzał na niego, jego drapieżnie wyglądający pysk i lekko zmrużone, gorejące błękitem ślepia wyrażały nieme pytanie
"kim jesteś?"
_________________
"Pragnienie jest połową życia; obojętność jest połową śmierci."

Spostrzegawczy
+1 do percepcji


Pamięć Przodków
-2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z drapieżnikami


~~~~~~~~
RYBKA
Żywiołak Wody pod postacią rysia
KP
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 2|P: 1|A: 1
MA,MO:1|Skr:1

~~~~~~~~

 
 
Hila 
Pisklę
Bezimienny.



Stado: Ziemi
Rasa: Morski
Księżyce: 16
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Zagłada.
Dołączyła: 03 Sie 2017
Posty: 100
Wysłany: 2017-10-13, 19:05   
   U: B,Pl,S: 1|


Malinowa niewinność zderzyła się z błękitem. Syk gwałtownie wciąganego powietrza. Bąbelki zawirowały, mącąc widoczność.
Zamarcie. Spojrzał w niebieskość. Wyłoniła się z uwięzionego powietrza niczym omen.
Nie.
Nie Matrona jakiś morski skąd mamo nie jestem już za duży
Uniósł się lekko wyżej, aby móc spojrzeć na nieznajomego z bezpiecznej odległości. Przypominał węża. Czy widział wcześniej takie morskie? Zazwyczaj były kolorowe i różowe, zabójcze tylko pod warstwą pozorów. Ten był inny.
Może mógłby próbować się z nim komunikować tak, jak z ojcem. Ale mógł nie znać języka przypominającego skomplikowany niemelodyjny zbiór kląskających odgłosów i pisków.
Dialekt lądowy uczony pod czujnym okiem przy pomocy maddary, a czasem głosu na powierzchni też teraz był nieprzydatny.
Ośmielił się. Też mógł dotknąć, prawda? Łapa powędrowała w stronę groźnie wyglądających, sterczących z łba patyczków. Inne. Skąd on był? Przypominał węża.
Wyszczerzył lekko zęby, po czym uśmiechnął się groteskowo. Prowokował.
_________________
Avatar to Arkowy Twór.
Mokrutki i różowy, cały kolorowy.
 
 
Obojętny Kolec
Adept Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 33
Płeć: Samiec
Mistrz: Pozłacane Milczenie
Partner: Intencja
Wiek: 27
Dołączył: 27 Sty 2017
Posty: 351
Wysłany: 2017-10-13, 21:46   
   A: S: 1| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 3| A: 1
   U: A,O,MP,Skr,Kż,W,Pł,B,S,MA,MO: 1| Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Barwna istota szarpnęła się i wydawało mu się, że czmychnie spłoszona, ale wtedy spomiędzy zasłony wzburzonych bąbelków spojrzały na niego jaskrawe, różowe ślepia. Przez kilka uderzeń serca patrzył w nie, nie ruszając się nawet o milimetr. Łapa, którą wcześniej dotykał porowatego rogu, tkwiła teraz wyciągnięta w jego stronę, jakby właśnie puścił w przepaść trzymanego wcześniej przyjaciela i zamarł w przerażeniu.
Dziwne było to spotkanie. Obudziło w nim tak uparcie odsuwaną tęsknotę za tym, co utracone. Tak, jakby naraz zalało go morze sprzecznych emocji. Jakby znalazł się na właściwym miejscu, pomimo świadomości, że to niemożliwe.
Bzdurne, niepotrzebne nikomu wspomnienia i uczucia.
Nie ruszył się dopóki łapa nieznajomego nie tknęła pióropusza kolców. Wtedy, ruchem rybich oskrzeli uniosły się nieco, a potem opuściły, niemal przyklejając do smukłego karku. Samiec nie cofnął się, a jedynie przekrzywił głowę, mrużąc gorejące ślepia. Dziwaczny uśmiech żywej rafy koralowej wprawił go w konsternację. Może dlatego, że się go nie spodziewał? A może dlatego, że nie był pewny jak go odczytać? Młody morski również różnił się od jego pobratymców, nie tylko wyglądem, ale przede wszystkim swoją reakcją na dotyk. Obojętny spodziewał się gwałtownej ucieczki, agresji, a dostał... no właśnie, co? Uśmiech i śmiałość?
W końcu sam również zdecydował się na uśmiech, ale jego był mroczniejszy, odrobinę złośliwy, choć złośliwość kierował bardziej do siebie niż do młodzika. Tak, własnie zobaczył pierwszego morskiego od wielu, naprawdę wielu księżyców, ale przecież to niczego nie zmieniało. Stare czasy nie wrócą, nic nie wraca tak po prostu.
Pysk Obojętnego złagodniał po chwili i samiec zwinnym, wężowym ruchem wycofał się, sugerując, że nie będzie nieznajomego dłużej niepokoił. Widok innego morskiego wzbudzał w nim głównie niechciane emocje, a nie potrzebne były mu kolejne zawirowania. Czuł się wystarczająco zagubiony. Niech więc żywa rafa koralowa żyje sobie gdzieś tam w innym stadzie, a on nie będzie musiał się nią przejmować.
_________________
"Pragnienie jest połową życia; obojętność jest połową śmierci."

Spostrzegawczy
+1 do percepcji


Pamięć Przodków
-2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z drapieżnikami


~~~~~~~~
RYBKA
Żywiołak Wody pod postacią rysia
KP
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 2|P: 1|A: 1
MA,MO:1|Skr:1

~~~~~~~~

 
 
Perlisty Śmiech 
Łowca Cienia
Perełka w Cieniu



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Czerwień Kaliny*
Mistrz: Każdy po trochu
Partner: Kocha każdego
Wiek: 23
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 1135
Wysłany: 2017-12-03, 11:53   
   A: S: 2| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 4| A: 1
   U: B,Pł,S,L,A,O,MP,MA,MO,Kż,W,M: 1| Skr,Śl: 2
   Atuty: Zwinny; Pamięć Przodka;


Młody smok wraz ze swoją kompanką, kozą Hederą ścigał się po terenach wspólnych i póki co wygrywał choć od czasu do czasu zwalniał by dać kózce zludzenie wygranej. Biegli tak i biegli aż Zroszony nieuważnie nie zdołał się zatrzymać i z poślizgiem i wrzaskiem wpadł do lodowatej wody po czym wyskoczył z niej z głośnym sykiem jak wściekły kot. Otrzepał się i zaczął się śmiać, a śmiał się tak że aż padł na ziemię i zaczął się turlać a Hedera przekrzywiła łepetynę i zameczała zdziwiona widząc poczynania swojego smoka. W końcu kiedy wstał omal nie strzasnął się z rogatym łbem kozy która pobiegła w jego stronę.
_________________
ATUTY:
Grupa I: Zwinny
Grupa II: Pamięć przodka
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie).

Grupa III: Lekkostopy
Smok ma automatyczny sukces przy teście na podkradanie się do zwierzyny łownej. Do użycia raz na dwa tygodnie w polowaniu. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.


POSIADANE:
Jedzenie: -/4
Kamyki: Ametyst, opal, perła, diament, agat


Karta Kompana

S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 1
A,O: 1


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 11