FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Mała plaża
Autor Wiadomość
Nocny Kolec 
Adept Ziemi
Zmiennoskrzydły



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Krwawa Żądza
Wiek: 19
Dołączył: 07 Cze 2017
Posty: 443
Skąd: Suwałki (Wieczny Mrok)
Wysłany: 2017-11-30, 17:27   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,Pł,L,A,O,MP,M: 1|
   Atuty: Ostry Wzrok, Kruszyna


Nocny przechodził niedaleko plaży, noc to też i jego ulubiona pora na medytacje. Wtedy było tak cicho i spokojnie, chłodny wietrzyk łagodnie głaskał popielate łuski smoka. Samiec poczuł zapach którego już dawno nie czuł od pamiętnego poznania i ponownego spotkania Shetani myślał o konfliktach stadnych. Teraz jedynym jego pragnieniem jest zostać tym wymarzonym piastunem. Puki co droga nie bliska, a misja ciągle go obowiązywała. Była na tyle oryginalna, ponieważ samczyk wyznaczył ją sobie jeszcze za czasów pisklęcia. Pomagał innym zrozumieć jak ważna jest rodzina i że rodzina to nie tylko więzły krwią. Po paru twardych krokach jego ślepiom ukazała się nie wielka ciemna postać. Czyli następny pisklak z cienia, cóż każdy u boku adepta był mile widziany. Żaden maluch nie powinien sam chodzić po terenach wspólnych ani żadnych innych miejscach bez opiekuna. Pierwsze wrażenie było dosyć zwyczajne, zwyczajny pisklak na plaży. On też miał dystans do żywiołu wody, wiedział ile zniszczeń i niebezpieczeństw niesie. W porównania do pisklaka nie bał się po niej stąpać, jednak nigdy nie oddalał się od brzegu nawet jak musiał. Woda o tej porze roku na pewno jest już zimna, a po co komu niepotrzebne przeziębienia? Czarny stanął obok, jeszcze od niego biło chłodem, ale chyba w tym wietrzę nie było z zbytnio tego czuć. I jego wzrok wbił się zza horyzont, dzisiejszy księżyc był taki piękny i te gwiazdy... Szponki zacisnęły się na ziemi, wyglądał niebezpiecznie i ostrzegał wzrokiem i gestami, ale gdyby miał złe intencje już chyba coś by się stało nieprawdaż?
_________________
Nie oglądaj się...
Nie zatrzymuj się...
Bo jedynym wrogiem jesteś ty sam...

______________________________________



Atuty:
ostry wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość)
kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Jeżeli w tym temacie nie ma (zt) to znaczy że fabuła nadal trwa więc napisz do mnie nim zaczniesz pisać pod moim wpisem.
 
 
 
Aro 
Pisklę
Specjalnej Troski



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samiec
Opiekun: Vosumi
Wiek: 20
Dołączyła: 01 Wrz 2017
Posty: 93
Wysłany: 2017-12-03, 18:42   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3


Aro jeszcze długo nie zorientował się o obecności drugiej osoby. Zamyślenie całkowicie odcinało go od rzeczywistości, od pływających w niej dźwięków i zapachów. Istniał jedynie wąski obraz przed nim, gwiazdy i wlekące się po niebie chmury, nie nadając im być może żadnych wyimaginowanych kształtów, lecz zadowalając się śledzeniem wzrokiem ich obrysów. Co mogło relaksować smoka bardziej niż cicha obserwacja naturalnych zjawisk?
Podświadomość zmusiła samca by w końcu odwrócił pysk i kiedy w jego spersonalizowany co do treści kadr wkradła się obca morda, poderwał się na cztery łapy, gotów do obrony, bądź ucieczki. O jednym i drugim miał niewielkie pojęcie, bo nie był najlepszym biegaczem, czy też żadnej strategii do zadawania ciosów nie posiadał, ale w losowo zaistniałym konflikcie musiał korzystać ze wszystkiego co miał, niezależnie od zdolności.
Na szczęście nieznajomy nie prezentował wrogiej postawy, nie wiercił, nie syczał, a i nawet jego turkusowo-miętowa aura nie drażniła w ślepia, mimo swojego kontrastu z łuską.
Aro nie spojrzał bezpośrednio w jego ślepia, choć i bez dokładnych oględzin, był w stanie dostrzec ich jaskrawą, przeszywającą barwę. To tylko przypominało mu o tym dlaczego tak bardzo ich unikał.
Gdy pierwsze wrażenie lęku opadło, smok rozluźnił się odrobinę i przysiadł z powrotem, tym razem o krok dalej od swojego towarzysza. Pytania o to kim był ten smok i dlaczego dosiadł się do niego, nie zaprzątały jego prostego umysłu, jakby nic poza czyjąś obecnością nie było mu potrzebne. Poruszył wargami, jak gdyby chciał coś powiedzieć, ale tylko mruknął pod nosem i ponownie skupił się na przestrzeni w oddali, gotów siedzieć tak nawet przez kilka godzin. Zdecydowanie nie był stworzony do rozpoczynania dialogu.
_________________

[color=#59476b]
[color=#666600] - 1-9
[color=#999900] - 9-19
 
 
 
Nocny Kolec 
Adept Ziemi
Zmiennoskrzydły



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Krwawa Żądza
Wiek: 19
Dołączył: 07 Cze 2017
Posty: 443
Skąd: Suwałki (Wieczny Mrok)
Wysłany: 2017-12-03, 19:52   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,Pł,L,A,O,MP,M: 1|
   Atuty: Ostry Wzrok, Kruszyna


Adept spojrzał na cienistego, co prawda widział jego zachowanie i się nie dziwił, ale nawet nie zadrżał. Zmierzył go wzrokiem, a kiedy tamten się uspokoił i spojrzał w dal jego wzrok także wrócił w kierunku księżyca który tej nocy tak pięknie świecił za daleką wodą. Nocny lubił cisze, kochał medytować, nie musiał wcale używać głosu by z kimś się porozumieć. Zamknął ślepia i wyobraził sobie świetliki które w niedalekim czasie wyleciały zza pisklakiem. Jak małe ogniki świeciły takimi ciepłymi kolorami, wzbiły się w powietrze, a wtedy powieki czarnego podniosły się patrząc na ten piękny obraz. Tak to mógł pokazać, że jego postać nie koniecznie kojarzy się tylko z mrokiem i tajemniczością, ale też z wyjątkowym przeżyciem. Nauczył się tej sztuczki jak pierwszy raz spotkał swoją wybrankę, wtedy tak bardzo chciał aby sceneria była niezapomniana i udało się. Tylko czy cieniści lubili te malutkie świecące robaczki...
_________________
Nie oglądaj się...
Nie zatrzymuj się...
Bo jedynym wrogiem jesteś ty sam...

______________________________________



Atuty:
ostry wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość)
kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Jeżeli w tym temacie nie ma (zt) to znaczy że fabuła nadal trwa więc napisz do mnie nim zaczniesz pisać pod moim wpisem.
 
 
 
Tropikalna Łuska 
Adept Wody
Cytryn



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 14
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączyła: 01 Lis 2016
Posty: 383
Wysłany: 2017-12-04, 23:06   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 3
   U: B,Pł,S,L,A,O,MP,MO,Skr,Śl,Kż,M,MA,W: 1|


    I wtedy coś... plum!
    Na wodzie pojawiły się duże kręgi. Zamyślone smoki nie miały okazji dostrzec za pierwszym razem co to takiego. Było to równie niespodziewane, co szybkie.
    Plum! Tutaj już cichsze, a jeśli ktoś był zainteresowany mógł dostrzec coś jakby ogon? Mackę? Kto wie... Porównując to do ogona było nieco grubsze, ale jakieś obślizgłe, być może łuskowate. Nocny dzięki nieco większemu wzrostowi mógł ze swojej perspektywy zobaczyć coś ciemnego w jednym miejscu pod powierzchnią wody. Było dość daleko od brzegu. Cały czas w miejscu, poruszając się od czasu do czasu na boki, niekiedy też podpływając trochę i wracając na poprzednie miejsce, tworząc przy tym kolejne kręgi, już bez plumkania. I tak w kółko, jakby czekając na ruchy obecnych na plaży smoków.
_________________
#86d1e8
 
 
Aro 
Pisklę
Specjalnej Troski



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samiec
Opiekun: Vosumi
Wiek: 20
Dołączyła: 01 Wrz 2017
Posty: 93
Wysłany: 2017-12-06, 13:21   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3


Rosły zwierz, choć lubił zwiedzać tereny po zachodzie jaskrawej kuli, nie spotkał się dotąd ze świecącymi muszkami, ani nieszczególnie w ogóle przykładał uwagę do owadów. Trochę wstyd się przyznać, nawet we własnych myślach, ale wolał ich unikać, ponieważ dopóki nie słyszał uderzania ich niewielkich skrzydełek (które dodajmy, nieco go drażniły) nie miał całkowitej pewności, iż to co widzi jest rzeczywiście żywą istotą, a nie zobrazowanym przez umysł zapachem. Ciemne, chaotycznie poruszające się cętki były w jego zapachowym katalogu na pozycji spalenizny i siarki, dlatego będąc w pobliżu tych stworzeń zawsze musiał chwilę pomyśleć, przed postawieniem wniosku, że coś płonie albo wlazł po prostu w zaowadziony teren.
Wracając jednak do rzeczywistości, żółć wiązała się jedynie ze zgnilizną, z którą wbrew popularnej opinii nie miał żadnego problemu. Czym więc mogły być te świecące zadki?
...
Rozkładającą się siarką?
To w ogóle możliwe?
Raczej nie... poza tym, żeby widzieć woń, musiał ją także odczuwać, a nic nie wskazywało na którekolwiek z tych zjawisk. Aro odwrócił do nich łeb, wpatrując się w nie jak urzeczony. Rozświetlające ciemność cętki były tak śliczne, że nawet nie miał ochoty ich smakować, chociaż gdzież z tyłu głowy już tliła się taka myśl. Śledząc je swoimi złotymi ślepiami, nawet nie pomyślał, że mogłyby być wytworem jego towarzysza. Musiał sądzić, że to zbieg okoliczności i ciemna postać również nie wiedziała z czym mają do czynienia. Jednak czy na pewno?
Przez uderzenie serca nawet chciał się do niego odezwać, ale zrezygnował, decydując się jedynie na wydanie paru warknięć, burknięć i gulgotania, które w swoim umyśle podpisywał jako mruczenie. Tajemnicze dźwięki były słowami, które rozumiał tylko on, ponieważ były bardziej wyciekającym z czaszki, zdeformowanym monologiem, niż przekazem dla materialnego odbiorcy.
Jeśli o pluskaniu mowa, całkiem byłoby to ciekawe, gdyby Aro poświęcił temu jakąkolwiek uwagę. Kiedy już na czymś się skupił, a w obecnej chwili były to światełka, miał problemy z interpretacją innych zjawisk. Ale być może jego magiczny towarzysz jest bardziej czujny?
_________________

[color=#59476b]
[color=#666600] - 1-9
[color=#999900] - 9-19
Ostatnio zmieniony przez Aro 2017-12-06, 13:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nocny Kolec 
Adept Ziemi
Zmiennoskrzydły



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Krwawa Żądza
Wiek: 19
Dołączył: 07 Cze 2017
Posty: 443
Skąd: Suwałki (Wieczny Mrok)
Wysłany: 2017-12-06, 13:52   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,Pł,L,A,O,MP,M: 1|
   Atuty: Ostry Wzrok, Kruszyna


Samczyk prawie natychmiast zareagował na ruch w widzie. Jeśli chodzi o ten żywioł był bardzo źle nastawiony. Woda już raz go prawie zabiła, drugi raz nie da się zaskoczyć. Co prawda znał parę smoków wodnych, ale nie przyszło mu jakoś na myśl że to jeden z nich. Nie czekał na atak musiał wiedzieć z czym ma do czynienia, na szczęście ilość przeżytych księżyców była na tyle liczna, a doświadczenie na tyle wykorzystane by wiedzieć dokładnie co zrobić. Czas był złotem więc pokierował sporą grupę świetlików przed tafle wody, teraz będzie mógł lepiej dostrzec zagrożenie przemieszczające się gdzieś pod wodą. Było już dosyć ciemno co dodawało sytuacji klimatu. Czarnemu nie można było zażucić nic wrogiego, po prostu w razie niebezpieczeństwa zawsze był o krok do pszodu. To dawało mu niewątpliwie przewagi w ewentualnej walce. Stał bliżej płycizny niż cienisty, warknął i swoje słowa pokierował mocą maddary w długą wodną dal. Jeżeli to coś inteligentnego i neutralnego to albo się oddali, albo pokaże, kto wie może nawet odpowie. Jego ton zawsze był chłodny i poważny. Póki nie widział z czym ma do czynienia gotowy był na wszystko. W końcu też ujawniła się treść poniesiona wiatrem. "Kim kolwiek jesteś pokaż się. " Może zabrzmiało to ostro, ale nie było innego wyboru. Młody przyszły piastun był nadzwyczaj odpowiedzialny, a jego ślepia jeszcze bardziej błyszczały na srebrno. Tak to fakt, zabrzmiało to jak rozkaz, ale zbyt wiele krwi już się przelało. Od misji z nierzyjącymi potworami nic go raczej nie zdziwi. Dopiero po chwili zdał sobie sprawę z własnego wizerunku, kto kolwiek to był była luda szansy, że nie jest groźne. A co jeśli jest to malutkie i się boi? Z lekką niepewnością wysłał następny przekaz. "Przebywamy w pokoju, łączę się z innymi smokami w wielką rodzinę i każdy jest mile widziany" Pomimo dobrych chęci lęk przed żywiołem był silniejszy i gdy tylko coś się poruszyło zaczął ostrzegawczo warczeć. Jego szponki zacisneły się mocno na piasku na wypadek gdyby to coś chciało go do wody wciągnąć. Ogon był blisko cienistego pisklaka, Nocny miał wszystko pod kontrolą... przynajmniej miał taką nadzieję... Spięty, czujny i przerażony dawnymi wspomnieniami był w stanie nawet zabić w obronie młodych. To jego misja, to jego przeznaczenie... jego życie.
_________________
Nie oglądaj się...
Nie zatrzymuj się...
Bo jedynym wrogiem jesteś ty sam...

______________________________________



Atuty:
ostry wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość)
kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Jeżeli w tym temacie nie ma (zt) to znaczy że fabuła nadal trwa więc napisz do mnie nim zaczniesz pisać pod moim wpisem.
Ostatnio zmieniony przez Nocny Kolec 2017-12-06, 13:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Tropikalna Łuska 
Adept Wody
Cytryn



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 14
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączyła: 01 Lis 2016
Posty: 383
Wysłany: 2017-12-06, 15:31   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 3
   U: B,Pł,S,L,A,O,MP,MO,Skr,Śl,Kż,M,MA,W: 1|


    Na widok świetlików istota cofnęła się niżej, do głębi, gdzie światło tych małych istotek nie było w stanie ją oświetlić. Po jakimś czasie z wody wystrzeliło coś między falą i gejzerem. Jakby splunięcie wody z niej samej. Rozproszyła ona twór nocnego, który zniknął. Istota chyba nie chciała światła. Przez kilka uderzeń serca był spokój. Jakby dziwne coś spod wody po prostu zniknęło.
    Jednak tak nie było.
    Plum.
    Spod tafli wody wynurzył się ostro zakończony, ciemnogranatowy, nieco wyblakły nosek. Odstawały z niego wąsy. Nie było widać jakie są długie, bo były zanurzone w wodzie. Wyglądał jak sum z dziwnym pyskiem. jednak był większy. Trochę. Nawet więcej niż trochę. Gdzieś dalej znowu plumnęła woda, gdy granatowy ogon z dwoma rzędami płetw wysuną się na chwilę, przemierzył odcinek około pół ogona i znów się zanurzył. Stwór nic więcej nie robił, ponownie czekając na ruch smoków z plaży.
_________________
#86d1e8
Ostatnio zmieniony przez Tropikalna Łuska 2017-12-06, 21:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Aro 
Pisklę
Specjalnej Troski



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samiec
Opiekun: Vosumi
Wiek: 20
Dołączyła: 01 Wrz 2017
Posty: 93
Wysłany: 2017-12-06, 17:52   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3


Czyżby je przestraszył? A może nie zamierzały zatrzymywać się przy nim, jak te przeciętne owady, którym nie zależało na dokładnym zbadaniu przedmiotu wokół którego latały? Aro powiódł za nimi wzrokiem, gotów tępo za nimi podążyć, gdyby wcześniej nie rozeznał się w otoczeniu i tym jak zimna i nieprzyjemna jest woda, nad którą zawisły. Nieco zawiedziony, ale wciąż ciekaw ich zachowania wpatrywał się, jak przemierzają drogę nad taflę, jakby próbowały coś oświetlić. bezskrzydły wytężył wzrok, choć na moment z transu wyrwał go cichy warkot. Wspomniałem, że łatwo było ściągnąć jego uwagę, tak żeby nie przejmował się otoczeniem, lecz istniały pewne bodźce, wpisane gdzieś głęboko w instynkcie, które uaktywniały czujność. Niepewny tego, skąd u nieznajomego pojawiła się wrogość, powoli się od niego odsunął, na moment skupiając wzrok na jego ciele i ewentualnych gestach, które miałyby zdradzić, że zamierza go zaatakować.
Ale nic nie wskazywało na to, że ciemnołuski kierował swoje zdenerwowanie właśnie ku niemu. Czyżby irytowały go te świecące owady? Przypomniawszy sobie o nich, Aro znów zerknął w kierunku wody, gdzie istotki żyły jeszcze przez chwilę, nim... woda ich nie zaatakowała? Nie miał pojęcia, że... ciecz potrafi robić coś takiego. Na szczęście nim zapędził się w swoich bezsensownych teoriach, taflę przebił ciemny, ozdobiony wąsami nos. Ciekaw tego zjawiska fiolet podszedł ze dwa kroki bliżej, tak by brzeg wody znalazł się zaledwie kilka szponów od jego łap. Kto to, dlaczego się nie pokazuje?
Aro spojrzał krótko za siebie, dla upewnienia że nieznajomy nadal jest obok. Nie czuł się przy nim bezpieczny, lecz i tak czyjaś obecność zwiększała ogólny komfort. Kluczem była komunikacja.
...
Plum, plum, smok plasnął ogonem o powierzchnię wody przed sobą.
_________________

[color=#59476b]
[color=#666600] - 1-9
[color=#999900] - 9-19
Ostatnio zmieniony przez Aro 2017-12-06, 17:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nocny Kolec 
Adept Ziemi
Zmiennoskrzydły



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Krwawa Żądza
Wiek: 19
Dołączył: 07 Cze 2017
Posty: 443
Skąd: Suwałki (Wieczny Mrok)
Wysłany: 2017-12-06, 18:11   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,Pł,L,A,O,MP,M: 1|
   Atuty: Ostry Wzrok, Kruszyna


Nocny popatrzył na całe zajście, podszedł bliżej, ale jednak woda i tak nie była głębsza niż jego młode szponki na skrzydłach. To coś zaatakowało światełka, czyli może być wrogie. Stanął w pozycji obronnej, był blisko cienistego, jakoś zawsze w obecności pisklaków czuł się za nie odpowiedzialny. Dla niego mogło być ciemno, nie miał z tym problemów, w jego legowisku było zimno, ciemno i była tam nawet woda. Po pysku istoty można było wywnioskować, że to nie ryba ani żadne inne bezmyślne zwierzę. Była cisza, jeżeli to coś byłoby pozytywnie nastawione nie chowałoby się, chociaż z drugiej strony ukazało kawałek siebie. Jakiś początek był tylko co teraz? Cienisty dotknął tafli wody i znowu ten odgłos, tak podobny do plumkania tego czegoś w wodzie. Może to jakiś dialekt? Nowy język... Z pyska czarnego uwolniło się ciepłe powietrzę i gwizd. Cichy, długi, jednotonowy... Wpierw wybada na czym stoi, przeanalizuję, a potem zrobi następny krok. Teraz skupił się na bezpieczeństwie cienistego i wszystkich innych czynnikach które mogłyby dać ślad dla Nocnego. Trop do rozwiązania tej dziwnej zagadki, użył wszystkiego co posiadał, wzroku, słuchu, węchu. Nigdy nie przywiązywał wagi do siły, najważniejsze były umiejętności psychiczne i wytrzymałość... Grube łuski raczej nie były pomocne, ale przy walce to co innego. Oby do tego nie doszło...
_________________
Nie oglądaj się...
Nie zatrzymuj się...
Bo jedynym wrogiem jesteś ty sam...

______________________________________



Atuty:
ostry wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość)
kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Jeżeli w tym temacie nie ma (zt) to znaczy że fabuła nadal trwa więc napisz do mnie nim zaczniesz pisać pod moim wpisem.
 
 
 
Tropikalna Łuska 
Adept Wody
Cytryn



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 14
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączyła: 01 Lis 2016
Posty: 383
Wysłany: 2017-12-06, 21:02   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 3
   U: B,Pł,S,L,A,O,MP,MO,Skr,Śl,Kż,M,MA,W: 1|


    Patrząc na pyszczek stworzenie nie było raczej bardzo duże. Może coś kolo jednego, ewentualnie półtorej ogona. To nadal sporo, ale nie było jakimś wielkim bydlakiem co na raz hapsnąłby smoka gdyby ten się nie bronił. W odpowiedzi na plumkanie istota nieco się cofnęło. Jak ryba, gdy ktoś był głośno w pobliżu wody. Jednak to coś się nie spłoszyło. Jedynie trochę cofnęło i zanurzyło. Następnie ponownie wynurzyło szybko ostry czubek i wąsy. Po chwili również pojawił się ogon z odpowiedzią.
    Plum plum.
    Następnie był ruch nocnego. Na gwizdnięcie istota zanurzyła się ponownie, jednak po to by po chwili wydać z siebie głośny, buczący, nieco groźnie brzmiący dźwięk. Czy miał tak brzmieć? Może to coś nie umiało inaczej? Po donośności, głębi i każdym innym czynniku dało się łatwo wywnioskować że nie był to smok. Ani żadne chowające się lądowe stworzenie. To było coś wodnego i do wody przyzwyczajonego.
    Następnie dziwne coś znowu zniknęło pod powierzchnią. Pojawiło się po chwili jeszcze dalej i po łuku przepłynęło bardzo szybko do wcześniejszego miejsca. Płetwa widoczna w tym czasie na jego granatowym grzbiecie, podwójna, przecinała wodę z charakterystycznym dźwiękiem. Długie szuuu, kiedy woda podbijała się o płetwę do góry i chluuus, kiedy zamykała się za nią. Wszystkiemu towarzyszyły fale. Nie duże, ale jedna z nich wpływając na ląd ochlapała nieco Nocnemu pyszczek. Aro zaś poczuł jak woda na chwilę podmywa jego łapki. Dosłownie na uderzenie serca. Chłodna, nieco nieprzyjemna. Podobnie jak u Nocnego.
    A ostro zakończony łepek nadal wystawał nad taflę wody.
_________________
#86d1e8
 
 
Aro 
Pisklę
Specjalnej Troski



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 15
Płeć: Samiec
Opiekun: Vosumi
Wiek: 20
Dołączyła: 01 Wrz 2017
Posty: 93
Wysłany: 2017-12-16, 10:57   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3


// przepraszam za zwłokę, już powracam z niezgłoszonej nieobecności q-q

Miał do niego iść? Czy mógłby? Na drodze stała mu woda, jednak w obliczu ciekawości trudno ją było postrzegać jako przeszkodę. bo cóż takiego strasznego jest w tym chłodnym żywiole, skoro inni poruszają się w nim tak zwinnie? Może sam powinien spróbować, przejść się po tej tafli, aż nie dotrze do podłużnego, porozumiewającego się poprzez buczenie i plumkanie stworzenia? Przez zaopatrzony w szare, zdeformowane rogi łeb nie przetoczyły się żadne logiczne procesy myślowe dotyczące zachowania bezpieczeństwa, czy też nawet odruchowy lęk przed utonięciem, skoro nie potrafił pływać. Jakże zdolny do komunikacji Aro nie chciał tracić kontaktu z wąsaczem, więc nie do końca świadomie, postanowił się poświęcić. Ruszył energicznie w jego kierunku, na przemian ciągnąc albo uderzając ogonem za sobą, jakby nie zamierzał zaprzestawać tego wysoce rozwiniętego sposobu wymiany informacji. Prędzej czy później ląd osunął mu się spod łap, witając Aro chłodnym objęciem, sięgającym aż po połowę jego pomarszczonej szyi. Tam, czyli dobry ogon od brzegu, samczyk zatrzymał się i spróbował powtórzyć gwizd swojego towarzysza. Ten zupełnie mu nie wyszedł, przypominając bardziej wysoki, bulgoczący warkot, chociaż w uszach bezskrzydłego brzmiał całkiem poprawnie. bardziej od świadomości, że otacza go żywioł którego się boi, interesowała go odpowiedź wąsatej ryby której niski, kojący głos od razu polubił.
_________________

[color=#59476b]
[color=#666600] - 1-9
[color=#999900] - 9-19
Ostatnio zmieniony przez Aro 2017-12-16, 10:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nocny Kolec 
Adept Ziemi
Zmiennoskrzydły



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samiec
Opiekun: Gonitwa Myśli
Partner: Krwawa Żądza
Wiek: 19
Dołączył: 07 Cze 2017
Posty: 443
Skąd: Suwałki (Wieczny Mrok)
Wysłany: 2017-12-16, 11:11   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 3
   U: B,S,Pł,L,A,O,MP,M: 1|
   Atuty: Ostry Wzrok, Kruszyna


To było strasznie nieodpowiedzialne, ale co mógł się spodziewać po pisklaku i to z cienia. Kiedy młody się zanurzył serce Nocnego mocno zabiło, kiedyś sam się o mało nie utopił w ten sposób, ale teraz czas wypełnić obietnice którą złożył dawno temu. Pobiegł w zimną toń, zanurkował, na szczęście i tu maddara bardzo się przydała. Skupił się i po chwili wodę oświetliło stado maleńkich złotych rybek, były na tyle odporne że byle fala ich nie zniszczy. Tak to odbił się skrzydłami tak by wpłynąć pod małego ciemnego smoka. Tu przydała się zwinność którą zdobył w lataniu i akrobacji z chmurami. Po małej chwili on i cienisty wynurzyli się na powierzchnie. Teraz to się obaj wkopali jak śliwki w kompot, teraz to nawet Nocny się obawiał. Strach najpewniej by go sparaliżował, ale wiedział że nie może nie teraz. Ważniejsze od strachu było bezpieczeństwo pisklaka. Takim to sposobem obaj płynęli, jakby coś nieoczekiwanego zagroziłoby pisklakowi czarny był gotów wybić młodego ogonem na brzeg. Nocny nie cenił swego życia ponad innych, zawsze on był na szarym końcu. Nic innego mu nie pozostało, tylko wierzyć że istota z wody na prawdę jest nie groźna. W ostateczności przywoła wołaniem umysłu swoją lubą i wszystkich których zna. Na pewno ktoś im pomoże, teraz skupił się na wytropieniu wodnego. Dzięki małym rybkom miał te coś ciągle na oku. Tu było jeszcze za płytko by wodnisty mógł zrobić starszemu od siebie smokowi krzywdę. Sądząc po wielkości pyska z wąsikami obcy nie mógł być jakoś szczególnie duży. Teraz zwrócił się bezpośrednio do cienistego. "W porządku? Widzę, że ci zależy aby poznać przyjaciela...." To był zły pomysł, ale miał przecież po wsze czasy wspierać młode smoki nawet za cenę życia, miał tylko nadzieje że nie przypłaci tego życiem ani swoim i tak naderwanym sumieniem. "Popłyniemy do niego razem zgoda?" Jego łapy na prawdę drżały, bał się jak nigdy do tond. Widział co woda robi ze smokami które wpakowały się w nią bez wiedzy co i jak. On na szczęście umiał pływać, wystarczyło tylko opanować lęk, a to było takie trudne. W końcu zdeterminowany ruszył, łapa za łapą, jak bogowie na to patrzyli to niech mają ich w opiece....
_________________
Nie oglądaj się...
Nie zatrzymuj się...
Bo jedynym wrogiem jesteś ty sam...

______________________________________



Atuty:
ostry wzrok - Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle wzrok [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość)
kruszyna - Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4. Polowanie jednak trwa normalnie, do zdobycia 4 jednostek mięsa.

Jeżeli w tym temacie nie ma (zt) to znaczy że fabuła nadal trwa więc napisz do mnie nim zaczniesz pisać pod moim wpisem.
 
 
 
Tropikalna Łuska 
Adept Wody
Cytryn



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 14
Płeć: Samica
Wiek: 16
Dołączyła: 01 Lis 2016
Posty: 383
Wysłany: Wczoraj 21:41   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 3
   U: B,Pł,S,L,A,O,MP,MO,Skr,Śl,Kż,M,MA,W: 1|


    Bestyjce z wody najwidoczniej nie spodobał się wasz plan. Kiedy dostrzegła jak młody się zbliża zaplumkała jeszcze kilkukrotnie ogonem, by następnie schować się w głębi Zimnego Jeziora. Bardzo długo trwała cisza, którą przerywała tylko woda uderzająca co jakiś czas o ciała smoków stojących głęboko w zimnej wodzie. I tak oto staliście. Trwało to dość długo, że nawet taki bliski pisklakom opiekun mógłby mieć myśli, by zabrać pisklę, aby nie pochorowało się w niemal lodowatej cieczy.
    Jednak wtedy, po tym jakże długim oczekiwaniu, usłyszeliście coś. Był to niesamowicie głęboki, niski dźwięk. Już nie przypominający tego, jaki wydobywał się z małego, wąsatego pyszczka.
    A propos niego, znów się pojawił. Bardzo daleko, ale zauważyliście go. Ponownie plumkał. Było to dobre kilkanaście ogonów od was, a więc taki biedny Aro sam już by się do niego nie dostał.
    Co z Nocnym? Może on go podwiezie? Albo sam popłynie na spotkanie?
    Niestety pyszczek znowu zniknął. Wystarczyło kilka uderzeń serca. Dostrzegliście po krótkiej chwili szeroką sylwetkę zbliżającą się od boku, przez płyciznę, szorującą mocno po dnie, podnosząc muł i ziemię/piach/inne cosie pokrywające dno w górę i zasłaniającą go niemal w całości. Przepłynął za wami. wielką gracją i szybkością dorównującą, a może i przewyższającą smoki morskie. Następnie znowu zniknął.
    Z głębi wciąż było słychać niskie i te nieporównywalnie bardzo niskie dźwięki. Naprzemiennie raz jeden, a raz drugi.
_________________
#86d1e8
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 15