FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Łąka Młodych Smoków
Autor Wiadomość
Księżycowa Łuna 
Wojownik Wody
Roześmiany Chochlik



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Mistycznooka
Mistrz: Szkarłatne Wody
Dołączyła: 18 Mar 2014
Posty: 982
Wysłany: 2017-09-05, 17:12   
   A: S: 4| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MA,L,S,M,W,Kz,Skr,MO,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Szczęściarz, Oporny magik, Twardy jak diament


Smoczyca znowu była ranna, ale wyjątkowo te rany, które nosiła, napawały ją dumą, bo były świadectwem pokonania dwójki przeciwników zesłanych przez Viliara. Nie mogła lecieć, więc kuśtykała, aż dotarła do najbliższego sobie miejsca, czyli na Łąkę.
Oddychając szybko, próbując nie zemdleć z upływu krwi, wezwała mentalną wiadomością ojca Melodyjki.
Nie chciała jej przeciążać, wczorajszego dnia leczyła zbyt wiele i była osłabiona, musiała porządnie odpocząć, była jeszcze pisklęciem przecież, nawet jeżeli na barkach miała złożony tak cięzki bagaż odpowiedzialności.

/2x średnia [głęboka rana kłuta na lewej piersi, ból i silne pieczenie, krwawienie, poważne odmrożenia : rana magiczna] ; [przeżarte kwasem nozdrza oraz pół szponu pyska wokół nosa, głębokie przeżarcie tkanki skóry oraz śluzówki, ból, brak węchu, krwawienie z wydzieliną surowiczą; rana magiczna]
1x ciężka [płytkie, nieregularne cięcie od barku po początek skrzydła, krwawienie i ból, uszkodzone mięśnie]
1x rana ciężka [uszkodzone mięśnie na prawej łapie, przerwana tętnica, silny ból narastający przy poruszaniu łapą, krwawienie]
_________________

Na rzemyku:
~ Czarne piórko z zielonym znacznikiem od Tirka
~ Połówka żółtawo szarego piaskowca pachnącego wodą po tacie Faelanie


Hidan z Gwiazdką i Feridą
Gwiazdkowe perypetie z księżycem
 
 
Żar Zmierzchu 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 80
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 2436
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-09-05, 20:08   
   A: S: 3| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1|MP,Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów; Utalentowany


O Erycalu... mógłby przysiąc że gdy był oczami nieżyjącego już ojca miał nieco więcej czasu niż teraz gdy łączył obowiązki przywódcy, nauczyciela i uzdrowiciela. Ledwo zakończył naukę z młodym Chalcedonem któremu wyjaśniał subtelności maddary, a już musiał spełnić swoją trzecią funkcję wezwany przez stałą pacjentkę, z którą ostatnio nie miał czasu porozmawiać, bo i okoliczności były nieciekawe. Krwawa Żądza umierała i trzeba było szybko odgonić niepotrzebnych by mieć nieco miejsca na działanie. Po krótkim locie zawitał na Tereny Wspólne i już z daleka wypatrzył charakterystyczne łuski pasierbicy. Zgrabnie wylądował dwa ogony obok, a Charon bezgłośnie wystrzelił do przodu, zatoczył koło wokół szyi samicy szepcząc jej do ucha niezrozumiałe słowa po czym powrócił do boku swojego towarzysza.
- Witaj Księżycowa Łuno. Nie widziałem ostatnio żadnego z Wodnych potrzebujących pomocy. Tuszę iż moja córka porządnie zajęła się rolą uzdrowicielki? I... kto cię tak załatwił? - spytał, zaś dłonie rozbłysły delikatnym błękitnym światłem gdy przytknął je do skroni wojowniczki. Badał, sondował, oceniał skalę uszkodzeń ciała. Gwizdnąłby gdyby anatomia pyska mu na to pozwalała.
- Nie martw się Krwawą Żądzą. Odpoczęła i doszła do siebie, ma lekki niedowład łapy, ale nie wydaje się tym aż tak przejmować - zapewnił, rozwiewając ewentualne zmartwienie.
- Powinnaś bardziej na siebie uważać. Suma takich ran może okazać się śmiertelna gdyby zabrakło ci siły. Leczenie zajmie dużo czasu i pochłonie masę ziół. Ale nasze stada pomagają sobie nawzajem dlatego nie będę uszczuplał zapasów Wody mozolnie odbudowywanych przez Melodię i Morową Zarazę. Chciałbym abyś w zamian podszkoliła Krwawą w walce gdy podrośnie i nabierze więcej krzepy. Zaś co do uzdrowienia... już się za to biorę, ale będę musiał po drodze wprowadzić Cię w głęboki sen naparem z chmielu. Gdy się obudzisz będzie po wszystkim - zapewnił.

Powietrze przecięła kawalkada ziół. Spora i różnorodna. Wraz z nią sporo kamiennych miseczek. Aż nie wiedział w co łapy włożyć na początek. Zdjął dłonie ze skroni Łuny i zabrał się za przygotowywanie ziół. Wziął liście babki lancetowatej, mnóstwo liści, które ugniatał po kilka sztuk naraz i układał je na wszystkich ranach które widział, a szczególną uwagę skupił na przecięciu z którego sączył się pulsujący krwotok. Teraz, gdy zyskał trochę czasu, strzepnął z ubrudzonych sokiem babki łap resztki cieczy i posoki. Sięgnął po miskę z wodą do której wrzucił kilka szczypt nasion lulka i zamieszał, a tak przygotowany podał Łunie do wypicia. Jako drugi wybór padł na dwa kwiaty dziurawca, które lekkim ruchem wrzucił do wrzątku i sparzył aż napój zyskał kolor i aromat, po czym podał do wypicia. Jako kolejny wywar przyrządził liście jemioły , które mieszał tak długo aż uzyskał odpowiednią gęstość. Odlał ćwierć do osobnego pojemnika. Następnie wziął trzy szyszki chmielu i sparzył we wrzątku, a potem ostudził do temperatury letniej. Odrzucił niepotrzebne części roślin.
- Jeszcze dwa napoje. Jemioła pomoże zatamować krwawienie, a chmiel wprowadzi cię w głęboki sen. Miłych snów - powiedział z uśmiechem w kącie pyska pilnując by wypiła wszystko co do kropli i ułożyła się na prawym boku. W oczekiwaniu aż zaśnie sięgnął po kilka listków ślazu które utarł na pastę i sprawdził palcami konsystencję. Zadowolony z rezultatu odkrył liście babki z dwóch mniej ważnych ran i rozprowadził po nich pastę brudząc sobie palce, ale wręcz czując jak obca maddara wyparowuje z miejsca kontaktu. Jako ostatnie przygotował kilka korzonków tasznika które rozciął zręcznym pociągnięciem pazura i przygniótł by puściły soki, po czym sparzył we wrzątku, a tak przygotowane odcedził i ułożył na najpoważniejszych ranach, ale zanim trafiły na bolącą prawą łapę, rozprowadził po nim ćwierć mikstury z jemioły, po czym ułożył tasznik i przykrył na powrót liśćmi babki.

No, zasnęła w końcu. Odruchowo otarł pot z czoła, chociaż ten pojawiał się już na nim coraz rzadziej odkąd nabrał krzepy i zaczerpnął sporo maddary ze swojego źródła, która popłynęła niczym szeroka rzeka do dłoni, aż na zewnątrz wydobyły się strumienie błekitnej energii okalające przedramiona, przelewające przez palce, skupiające się na środku dłoni, które przytknął do piersi i poparzonego pyska przebijając barierę, zaś niewidzialne nicie niczym wojsko otoczyły obcą maddarę, zamknęły się wokół tych resztek nieusuniętych przez ślaz i wypchnęły ją na zewnątrz, po czym rozwiały w nicość. Dopiero teraz mógł się zabrać za właściwą część leczenia. Zostawił sondę która informowała go czynnościach życiowych i przeniósł lewą dłoń na łapę wojowniczki przytykając ją do przesiąkających powoli liści. Błękitna energia spłynęła wgłąb łapy, rozbłyskując pod liśćmi rysując wyraźnie rozcięcia w które wniknęła i skierowała się w tętnicę którą chwyciła i spoiła jednym pewnym ruchem, po czym zaszyła rozcięcie przywracając elastyczność i wytrzymałość. Gdy skończył, przeniósł nicie ku naczynkom krwionośnym zarówno łapy jak i barku oraz piersi zlepiając naczynka krwionośne ze sobą zachowując ich zdrowe parametry wraz z drożnością niezbędną do porządnego ukrwienia zdrowych tkanek. Rany nieco słabiej błyszczały delikatnym światłem w miarę jak zaczynały wizualnie się zasklepiać. Pora na układ nerwowy. Wyszukiwał przerwane połączenia i odnawiał je, pobudzając do regeneracji tam gdzie były nieodwracalnie zniszczone, naprawiał końcówki nerwowe likwidując dokuczliwy ból. Zdjął łapy i dotknął barku oraz łapy której tętnicę naprawiał, oplótł energią mięśnie ściągając je z powrotem do pęków, przyciągając ze sobą przeciwległe nitki naprawiając i odnawiając ich wytrzymałość oraz rozciągliwość, przywracając łapie swobodę ruchu.

Skóra łapy i barku już prawie nie świeciła wewnętrznym światłem gdy ich skóra zaczęła się zamykać i łączyć niwelując rozcięcia, zaś część dzieła ukończył pobudzeniem gruczołów do regeneracji łusek aby były identyczne jak sąsiadujące z nimi zdrowe egzemplarze. Przekierował część nici na pierś, zaś skóra pod którą naprawiał naczynka krwionośne i układ nerwowy nadal wymagała odtwarzania. Na bieżąco, łuska po łusce regenerował skórę niemal całkowicie naprawiając struktury komórkowe zamieniając odmrożenie na zdrową tkankę, ale trwało to długo, bardzo długo. Przynajmniej się nie wierciła, ścięta z nóg chmielem. Teraz pora na pysk, czy raczej nozdrza. Bogowie, jak dawno nie zajmował się tą częścią ciała. Chyba jeszcze był wtedy Obsydianowym Kolcem. Przytknął łapy do policzków, zaś energia spłynęła do wnętrza narządu zmysłu i wypchnęła na zewnątrz krew wraz ze śluzem, po czym błękitne światło niemal wypełniło nozdrza odtwarzając od zera tkanki miękkie wyściełające wnętrze, pobudziła spalone chrząstki do odnowy, regenerowała włoski nawilżające i ocieplające powietrze wpływające do płuc, które zarazem odpowiadały za węch, odnawiał śluzówkę i oczyszczał z resztek niepożądanych wydzielin, a w międzyczasie naprawiał skórę, naczynka krwionośne i nerwy na zewnątrz zgodnie z ich zdrowymi parametrami. Koniec uwieńczyła odnowa łusek by po ranie nie został najmniejszy ślad. Dużo pracy, lecz czy powiodło się tak, jak by chciał? Czas pokaże, póki co odczekał dłuższą chwilę i zaczął wybudzać Łunę, powoli, acz stanowczo.

//się trochę nazbierało, zatem:
- 2x średnia - babka, ślaz
- ciężka, bark - babka, lulek, tasznik
- ciężka, tętnica, max ziół - babka, lulek, tasznik, jemioła, chmiel, dziurawiec
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)
Utalentowany - smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2

Posiadane przedmioty:
Kamienie: -
Pożywienie: 6/4 mięsa
Inne: Kryształ szamana, kryształ mentora (naładowany do 1.06), ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia), płatek sasanki (jednorazowo kamyk na polowaniu)
Żetony: 1x złoty(15.10), 4x srebrny(21.09, 21.11, 6.01, 20.02)


 
 
Księżycowa Łuna 
Wojownik Wody
Roześmiany Chochlik



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Mistycznooka
Mistrz: Szkarłatne Wody
Dołączyła: 18 Mar 2014
Posty: 982
Wysłany: 2017-09-06, 10:32   
   A: S: 4| W: 2| Z: 5| I: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,MA,L,S,M,W,Kz,Skr,MO,MP: 1| A,O,Śl: 2
   Atuty: Szczęściarz, Oporny magik, Twardy jak diament


Dwukolorowe ślepia samiczki rozbłysły, kiedy spostrzegła czarnołuskiego ze swym czarnym mglistym kompanem. Lubiła go, wyczuwała jego własnych charakter. Kied zaczął zataczać kręgi wokół jej szyi, pyskiem musnęła ten obłok, nawet jeżeli nie mogła go faktycznie dotknąć, niech wie, że ona go lubi.
Uśmiechnęła się szeroko do Uzdrowiciela i skłoniła lekko szyję, na więcej w tej chwili nie było ją stać, miała wrażenie, że odpłynie przy najmniejszym poruszeniu jakąkolwiek kończyną.
- Tak, Melodyjka ladzi sobie naplawdę świetnie! Widziałam jej ostatnie dzieło przypadkiem, naszą stalszą wojowniczkę, odkąd byłam pisklęciem widziałam, że się bolyka z takim czymś na pysku i lanami, a Alia ją uleczyła. Nie chciałam jej dzisiaj męczyć, bo wczolaj miała spolo pacjentów, a jest nadal pisklęciem, nawet jeżeli tak ważnym, niech odpocznie tlochę - odpowiedziała, marszcząc z lekką troską nos.
Była bardzo, bardzo dumna z młodszej siostrzyczki, ale naturalnie też się o nią martwiła. Miała tyle na swoim młodym łebku. Opiekę nad całym stadem, te długie wyprawy, z których wraca ubrudzona i zmęczona i jeszcze leczenie, nakładanie tych wszystkich ziół i Maddara. Melodyjka powinna cieszyć się jeszcze beztroską, a nie być odpowiedzialną za los wszystkich smoków Wody, jednak Woda rozpaczliwie jej potrzebowała i Łuna była rozdarta wewnętrznie, co nie zdarzało się jej często, bo i wydawało się, że troski są jej obce.
- Z wielką chęcią ją pouczę i dam jeszcze nieco w kość, ta mała gloźnie poglywa podczas walk. Wiem, że mi daleko do kogoś, kto powinien ją pouczać, jednak ona walcząc w honolowym pojedynku... celuje w punkty baldzo wlażliwe, jak chociażby szyja. Miała szczęście, że walczyła ze mną, inni mogą nie być tak wylozumiali, chociaż... mnie też poniosło. Źle leaguję na ataki w szyję po tym, co wydarzyło się z ciocią Chaos - na koniec wypowiedzi głos młodej smoczycy stał się nienaturalnie ponury.
Nadęła nieco poliki i odetchnęła głęboko, przywdziewając uśmiech, jak drugą skórę.
- Naplawdę jestem wdzięczna za to, co dla nas lobicie. Wiem, że wcale nie musicie, sojusz nie wymaga przecież, abyście poświęcali się dla nas, dlatego tym baldziej to doceniam. I zawsze, gdy będzie coś wam glozić, gdziekolwiek i kiedykolwiek, możecie mnie wzywać - spojrzała błękitno srebrnymi oczami w te niebieskie uzdrowiciela.
Posłusznie wypijała kolejne wywary, krzywiąc się przy nich niemiłosiernie. Przy dziurawcu zaś zaniosła się tak paskudnym kaszlem, że część napoju trysnęła jej nosem. Zachichotała, jednak szybko przeprosiła. Chmiel przyjęła nieufnie. Nie lubiła uczucia, kiedy przestaje działać, zawsze bolała ją po nim głowa. Spojrzała w oczy samca i z rezygnacją wypiła i to, a potem położyła się na prawym boku. Ostatnie, co zapamiętała to to, jak samiec ocierał pysk.
Usmiechnęła się przy tym z leniwym rozbawieniem.
Nie czuła Maddary. Nic nie czuła.
Ale widziała i zupełnie nie rozumiała, co.
    Odwróciłam się przodem do samca, aby nie musieć przekrzywiać szyi w ten nieprzyjemny sposób, któy sprawiał, że po dłuższej chwili smoka brały skurcze. Przymrużyłam lekko srebrzyste powieki, patrząc na niego czarnymi ślepiami. Przybliżyłam nieco swój pysk do jego pyska, ale go nie dotykałam. Buzowało we mnie to ironiczne rozbawienie, a może melancholia? Nie byłam pewna, ale gdy przemówiłam, mój głos był... słodki, jak ulepek i jadowity, niczym jad żmii.
    - Nie każdemu dane jest towarzystwo drugiego smoka -stwierdziłam. - Te zwierzęta nie są ozdobą, znają nas lepiej, niż jakikolwiek inny smok mógłby nas zrozumieć. Są naszymi pomocnikami na polowaniach, czy w walce. Są towarzyszami - ostatnie słowa przeszły w szept, a ja odwróciłam się ponownie bokiem, unosząc łeb i patrząc w jasny błękit nieba. Rozpostarłam odrobinkę skrzydła, tak jakbym chciała wyskoczyć w przestworza. Nagle uśmiechnęłam się drapieżnie, zerkając w stronę samca i... oplotłam ogonem jego przednią łapę i faktycznie skoczyłam w przepaść pociągając go za sobą. W pewnej chwili oczywiście go puściłam, chciałam tylko go zaskoczyć, zaś ja sama z głęboki rykiem wibrującym w mej gardzieli, rozpostarłam potężne, rozłożyste skrzydła, łapiąc cieplejszy prąd powietrza, by wznieść się niemal pionowo ku górze. Machnęłam skrzydłami wręcz leniwie, a ciśnienie, jakie powstawało przy tym ruchu było iście satysfakcjonujące. Moja krew płonęła. Tyle księżyców byłam uziemiona, że teraz poddałam się euforii i poczuciu wolności, rzucając samcowi wyzywające, roziskrzone wejrzenie.
    A on zawisł nieruchomo, przekrzykując wiatr tym ochrypłym głosem.
    -Wyglądasz... jak pisklę, które poleciało po raz pierwszy.
    Ach te poważne czerwone ślepia.
    Słysząc jego słowa uśmiechnęłam się szczerze, ukazując przy tym niemal całe swoje uzębienia. Otworzyłam powieki i spojrzałam na niego błyszczącymi podekscytowaniem ślepiami. Zgarniając powietrze ramionami, zbliżyłam się do niego, a było to tak, jakbym nigdy nie miała dłuższej przerwy od podobnych wyczynów. Było to tak naturalne...
    - I tak się właśnie czuję - zgodziłam się tym razem wyraźnie dźwięczącym głosem, w którym pojawiła się nuta rozbawienia. - Nie byłam w przestworzach od... - zamyśliłam się na chwilę, chcąc sobie przypomnieć, kiedy walczyłam po raz ostatni z Ognistym Wojownikiem, Gorzkim Piołunem. Z jakąś nostalgią uświadomiłam sobie, że ta walka była początkiem i końcem mojej kariery Czarodziejki... Taki szmat czasu. - Tak, nie latałam od ponad czterdziestu księżyców. Mogłam to zrobić od około dwóch, ale... chyba się bałam. Tak długo marzyłam o tym, aby wrócić na przestwór nieba, że gdy to było w końcu możliwe, nie byłam pewna własnych możliwości. A co, jeżeli moje mięśnie stały się tak słabe, że mnie nie utrzymają? - mówiąc to spojrzałam na niego z jakąś iskrą, zarówno melancholii, jak i irytacji, której sama nie rozumiałam.
    Zwinęłam skrzydła i zapikowałam pod niego, łukiem podrywając się, aby wylecieć za nim i nad nim, by móc musnąć palcami przedniej prawej łapy jego grzbiet, a w następnej chwili skręcić lotem szybującym w lewo.
    ~ Ale się myliłam... Jest wspaniale... ~ samiec mógł usłyszeć w swym umyśle cichy głosik.

Gwiazdka otworzyła nagle oczy, kiedy coś trąciło ją mocno w ramię.
Poderwała się na równe łapy, mrugając szybko powiekami i rozejrzała się. Kiedy spostrzegła czarnego samca, jej serce zabiło szybko, tak strasznie dziwnie, ale wtedy zamiast czerwonych oczu, natkneła te ciepłe, błękitne.
Zakłopotana i skonfundowana podrapała się za uchem.
- Coś ty mi dał, takiego haju to nie miałam nawet, gdy mama laczyła nas swoimi kadzidłami - zaśmiała się trochę nerwowo, jeszcze nie bardzo wiedząc, co się dzieje.
_________________

Na rzemyku:
~ Czarne piórko z zielonym znacznikiem od Tirka
~ Połówka żółtawo szarego piaskowca pachnącego wodą po tacie Faelanie


Hidan z Gwiazdką i Feridą
Gwiazdkowe perypetie z księżycem
 
 
Żar Zmierzchu 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Zwyczajny
Księżyce: 80
Płeć: Samiec
Opiekun: Kruczopióry[*]
Mistrz: Krew Mandragory[*]
Partner: Mistycznooka[*]
Dołączył: 07 Lis 2016
Posty: 2436
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2017-09-08, 10:22   
   A: S: 3| W: 3| Z: 5| I: 4| P: 3| A: 1
   U: A,O,Kż,M,MA,MO,B,L,Pł,W,Skr,Śl:1|MP,Lecz:3
   Atuty: Inteligentny; Kruszyna; Niesprawiedliwy; Wybraniec Bogów; Utalentowany


Odpoczynek... jego mentorka się z nim tak nie pieściła, a i leczyć musiał bez chwili wytchnienia nieraz nie potrafiąc się podnieść następnego dnia i wyjść z groty. Ale czy to źle że córka znajduje chwilę na zebranie sił? Sytuacja pod Barierą nie jest aż tak tragiczna jak w czasach gdy zdecydował się zostać klerykiem. Zaś Krwawa... córka swojej matki, bez dwóch zdań. Równinna zawsze pozostanie Równinną, bez względu jak bardzo będzie próbowała się zasymilować w Wolnych Stadach. Mógł mieć tylko nadzieję że w prawdziwej walce nie będzie miała zahamowań gdy już ktoś przemówi jej do rozumu. Siedział. Czekał. Patrzył jak Łuna niespokojnie wierciła się przez sen gdy efekty chmielu zaczynały powoli ustępować.
Wziął w łapy miskę z wodą i kilka zwykłych liści, namoczył je i zaczął zmywać resztki krwi i soku z liści babki, zostawiając pastę z żywokostu, sama wyschnie na piasek i odpadnie gdy przyjdzie odpowiednia pora. Obejrzał krytycznie swoje dzieło i... nie miał zastrzeżeń. Leczenie się powiodło, wiedział o tym w momencie w którym wycofywał maddarę z ciała wojowniczki. O, właśnie zaczęła się budzić i rozglądała półprzytomnym wzrokiem. Chwilę potrwa zanim do oczu wróci ostrość widzenia.
- Chmiel, silny środek usypiający. W małych dawkach leczy ból głowy, duża dawka wprowadza w głęboki sen, zbyt wielka dawka zabija - wyjaśnił krótko efekt działania zioła. Nie mieszał go z niczym co mogłoby spowodować niepożądaną reakcję więc... Łuna nigdy nie znalazła się pod jego działaniem. Dało mu to wskazówkę że córka nie leczyła jeszcze ciężko rannej wojowniczki.
- Śniło ci się coś ciekawego? - spytał, zaś końcówka ogona pacnęła cicho o ziemię, gdy siadł wygodnie i owijał go wokół łap.
_________________
Atuty:
I: Inteligentny - jednorazowo +1 do Inteligencji
II: Kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4
III. Niesprawiedliwy - jeśli Uzdrowiciel ma kontakt fizyczny z ofiarą w momencie wykorzystywania atutu, rozprasza go na jedną turę i raz na walkę może go zaatakować bazując na Magii Precyzyjnej i Inteligencji. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
IV. Wybraniec Bogów - smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie, uzdrowiciel może używać tego atutu raz na tydzień bez względu na miejsce w fabule, atut tyczy się wtedy obu etapów leczenia)
Utalentowany - smok może wyuczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2

Posiadane przedmioty:
Kamienie: -
Pożywienie: 6/4 mięsa
Inne: Kryształ szamana, kryształ mentora (naładowany do 1.06), ognisty kamyk (jednorazowo rana średnia), płatek sasanki (jednorazowo kamyk na polowaniu)
Żetony: 1x złoty(15.10), 4x srebrny(21.09, 21.11, 6.01, 20.02)


 
 
Masochistyczny Kolec 
Adept Cienia
Nie mam jak pyskować



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 40
Płeć: Samiec
Opiekun: Południowy Deszcz
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączyła: 10 Cze 2017
Posty: 264
Wysłany: 2018-01-07, 23:02   
   A: S: 3| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A:1
   U: B,L,Pł,Śl,Skr,W: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


Hidan kolejny raz wyszedł na tereny dostępne dla wszystkich, choć jego humor nie był zbyt dobry. Był głodny, a wiedział, że przywódczyni nie jest w jego stosunku zbyt przychylna. Zresztą, ci co go znają, nie dziwili by się z tego powodu, w końcu szarołuski jest jedyny w swoim rodzaju.
Opuścił jednak tereny, wyruszył nieco dalej z nadzieją, że gdzieś tutaj napotka jakąś zwierzynę. Na jego pysku był grymas, bowiem ssanie w żołądku niezwykle go irytowało. On sam też miał nikłe szansę na upolowanie jakiejkolwiek zwierzyny, toteż w końcu odpuścił. Przysiadł, patrząc w niebo. Przymknął oczy i chwycił jedną łapą za swój naszyjnik, pogrążając się w ciszy.
_________________
#3E4042
#696969
#990033 (MG)

Szczęściarz
To wszystko dzięki mojemu Panu...
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Oporny Magik
Żaden bezbożnik nie jest w stanie mnie zranić.
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
 
 
Zaranna Iskra 
Łowca Ziemi
Dzikomierz: 10



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 53
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 899
Wysłany: 2018-01-07, 23:21   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Pamięć przodka; Tropiciel; Wybraniec bogów


Zaranna zamiast do lasu, postanowiła się dziś wybrać na zwiedzanie wolnych terenów. Smoczyca wolniutko sobie spacerowała, aż dotarła na Łąkę Młodych Smoków. Pogoda ostatnio była paskudna, ale jej ani deszcz ani chłód nie przeszkadzały. Dostrzegła szarego samca spoglądającego w niebo. Wyraz jego pyska wyraźnie mówił, że jegomość nie jest w najlepszym nastroju. Trudno było się dziwić, był wychudzony jak jakiś stary goblin. Po krótkiej chwili przypomniała sobie kim jest nieznajomy. To jeden z Cieni, widziała go kiedyś na Skałach Pokoju, gdzie bezczelnie podważał autorytet Aterala, za co bóg nagrodził go lodowym kagańcem. Cóż, może zbyt rozgarnięty to i on nie był, ale obowiązek wymagał od niej, aby nie łaził tak strasząc wystającymi od głodu żebrami. Zielona podeszła do niego spokojnym krokiem i przywołała ze swojej groty porcję mięsa [4/4], która pojawiła się przed samcem. Mięso było świeżutkie, delikatne i pochodziło z żurawi, było więc niecodziennym rarytasem. Wypełniwszy swój obowiązek, bez słowa położyła się na żółtej trawie, otwierając paszczę i ziewając przeciągle. Chyba ostatnio za długo zabalowała w lesie.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Pamięć przodka
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas
walki z nimi (nie działa na Arenie).
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: 03.06
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 17.04
 
 
Masochistyczny Kolec 
Adept Cienia
Nie mam jak pyskować



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 40
Płeć: Samiec
Opiekun: Południowy Deszcz
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączyła: 10 Cze 2017
Posty: 264
Wysłany: 2018-01-07, 23:36   
   A: S: 3| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A:1
   U: B,L,Pł,Śl,Skr,W: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


Otworzył oczy i spojrzał w bok gdy tylko usłyszał czyjeś kroki. Był przekonany, że nikogo nie ma w pobliżu, jednak najwyraźniej się mylił. Położył łapę na ziemi, purpurowymi oczami lustrując tą niecodzienną scenę. Nie mógł sobie przypomnieć skąd też znał tą sylwetkę, te rogi, te oczy, te łuski, chociaż wydawały mu się znajome.
Przeniósł wzrok w dół, w kierunku pysznego mięsa, które znikąd pojawiło się przed nim. Następnie przeniósł ponownie wzrok na samicę, po czym skupił się już tylko na jedzeniu. Przeżuwał cicho, szybko skończył jedzenie całej porcji [4/4] mięsa, równie szybko pozbył się resztek i oczyścił się doprowadzając do należytego pożądku. Jego purpurowe ślepia wpatrywały się w samicę, uśmiechnął się delikatnie w jej kierunku.
- Mógłbym poznać imię tej pięknej samicy, która obdarowała mnie mięsem?
Jego głos był ciepły, miły, zupełnie nie podobny do tego, który słyszała dwadzieścia księżyców temu na Młodym Spotkaniu. Jego oczy również były inne.
Samiec położył się obok niej, zakładając łapę na łapę. Jego chuda sylwetka może nie wyglądała zbyt zachęcająco, jednak szarołuski nie przejmował się swoim wyglądem, szczególnie, że pod łuskami zarysowywały się mięśnie.
_________________
#3E4042
#696969
#990033 (MG)

Szczęściarz
To wszystko dzięki mojemu Panu...
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Oporny Magik
Żaden bezbożnik nie jest w stanie mnie zranić.
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
Ostatnio zmieniony przez Masochistyczny Kolec 2018-01-07, 23:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Zaranna Iskra 
Łowca Ziemi
Dzikomierz: 10



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 53
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 899
Wysłany: 2018-01-08, 11:33   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Pamięć przodka; Tropiciel; Wybraniec bogów


Żółte ślepia rzuciły mu taksujące spojrzenie, zanim Zaranna zdecydowała się odpowiedzieć.
- Freya, na waszą cienistą modłę. Smoki Ziemi nazywają mnie Zaranną Łuską. - powiedziała, przekrzywiając lekko rogatą głowę. Komplement chyba jednak ją zadowolił, bo w czarne źrenice zwężyły się i pojawiły się w nich figlarne błyski. Końcówka ogona smoczycy zaczęła poruszać się, uderzając lekko o zeschniętą roślinność. Wyglądała jak żbik, który dostrzegł właśnie coś interesującego. -
Pamiętam cię, szarołuski. Byłeś na spotkaniu z Ateralem na Skałach Pokoju. Gadałeś jakieś głupoty, więc zamroził ci pysk. Jakaś smoczyca ruszyła ci wtedy na pomoc. Szare futro, pomarańczowo-żółta grzywa. - przywołała z pamięci to wydarzenie. Bogowie, ile to już księżyców! -
Nie wiem, czy było to bardziej odważne czy głupie. Czasami jedno podejrzanie mocno związane jest z drugim. - zaśmiała się, ukazując komplet białych kłów. Z ciekawością spoglądała na samca. Był całkiem nieźle zbudowany, zapewne wojownik lub adept szkolący się w tym kierunku. Od razu spodobały jej się oczy szarołuskiego - wyjątkowe, o głębokim, purpurowym kolorze.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Pamięć przodka
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas
walki z nimi (nie działa na Arenie).
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: 03.06
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 17.04
 
 
Masochistyczny Kolec 
Adept Cienia
Nie mam jak pyskować



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 40
Płeć: Samiec
Opiekun: Południowy Deszcz
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 15
Dołączyła: 10 Cze 2017
Posty: 264
Wysłany: 2018-01-08, 23:24   
   A: S: 3| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A:1
   U: B,L,Pł,Śl,Skr,W: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Oporny Magik


- Freya...Piękne imię, pasuje do ciebie. Moje imię nie brzmi nawet w połowie tak dobrze, jak twoje. Freya, takie dźwięczne, melodyjne. Nic tylko wymawiać je w kółko, bez końca...
Odwzajemnił uśmiech, również pokazując swoje białe, zakrzywione w tył kły. A więc była smokiem Ziemi, wcześniej jakoś nie zwrócił uwagi na jej woń, ale teraz rzeczywiście wyczuł, że należała do sojuszniczego stada. Wpatrywał się w jej lśniące, pomarańczowo-złote ślepia, tak bardzo przypominające gwiazdy na nocnym niebie.
Nieco zapeszył się, gdy przypomniała mu, o tym spotkaniu z starym grzybem, który odmroził mu gębę. Jego zdanie na ten temat nie zmieniło się, nadal nie uznawał go jako boga, ani nawet proroka czy sługi. Ot, zwykły, stary smok. Jednocześnie olśniło go, skąd kojarzył tą zielono-brązową sylwetkę, przecież widział ją właśnie ma tamtym spotkaniu.
- Tak, ja również cię pamiętam, jednak to o czym mówiłem, to nie były głupoty. Nadal nie wierzę, że jest bogiem, czy kimś do niego zbliżonym. Jedyne co udowodnił, to to, że jest mistrzem we władaniu magią, nic więcej. Prawdziwy bóg jest tylko jeden, nie jest nim żaden z waszego pateonu. A co do tej smoczycy... Ta, ją też pamiętam. Ferida. Kupę czasu jej już nie widziałem.
Docisnął wygodniej skrzydła do boków, uniósł prawą łapę w kierunku swojej piersi i zaczął bawić się naszyjnikiem, jak to miał zawsze w zwyczaju. Starał się to robić cicho, aby ciągłe brzęczenie nie irytowało jego rozmówczyni.
- Raczej odwaga, powiedziałem tylko to, co część z nich skrycie myślała. No, chyba że wyglądam na idiotę?- odparł żartem.
Jego ogon delikatnie zaczął drgać, naruszając źdźbła trawy i układając je na swój własny sposób. Spojrzał w niebo, jakby myśląc, po czym ponownie skupił wzrok swoich purpurowych ślepi na drobnej postaci leżącej obok.
- Nie jest ci zimno?- zapytał.
_________________
#3E4042
#696969
#990033 (MG)

Szczęściarz
To wszystko dzięki mojemu Panu...
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Oporny Magik
Żaden bezbożnik nie jest w stanie mnie zranić.
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.
 
 
Zaranna Iskra 
Łowca Ziemi
Dzikomierz: 10



Stado: Ziemi
Rasa: Górski
Księżyce: 53
Płeć: Samica
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: top kek
Wiek: 25
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 899
Wysłany: 2018-01-10, 14:28   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Pamięć przodka; Tropiciel; Wybraniec bogów


Ohoho, ależ jej nakadził. Czyżby miał coś namyśli, że tak ją komplementował? Zaranna owszem była łasa na komplementy, ale dostrzegała także i to co mogło się za nimi kryć. Mogło, bo oczywiście nie wiedziała co siedzi szaremu samcowi w głowie. Może po prostu chciał być miły, a ona posądza go o jakieś niecne występki?
- O moim imieniu powiedziałeś już dość. Mogę poznać twoje, szarołuski? - zapytała uprzejmie, rzucając mu zaczepne spojrzenie. - Bo muszę przyznać, zaintrygowałeś mnie. Ja sama jestem córą Immanora, jak każdy smok Ziemi. Jeden bóg? Mówisz o Kruczym Panu? - z ciekawością obserwowała jego reakcję. Zaskoczy go? Rozmawiała już z paroma smokami Cienia, wyciągając od nich różne ciekawostki i informacje na temat ich wiary, w tym także bóstwa które większość wyznawała. Bystre, żółte ślepia dostrzegły także metalowy naszyjnik, który obracał teraz w łapie. Nie mogła jednak dokładnie dostrzec szczegółów przedmiotów. -
To jego znak? - zapytała kiwając głową w stronę błyskotki.
- Nie zadawaj pytań, na które nie chcesz znać odpowiedzi. - odpowiedziała, pokazując mu język. Chciała go rozzłościć? - Ateral może być nawet wróżką, ale dopóki jest w stanie samą swoją wolą sprawić, że może ujść ze mnie życie, to raczej bym go nie denerwowała, niezależnie od tego co o nim myślę. A po tych ziemiach, chadzają podobno ci, których przywrócił do życia. Wasza przywódczyni chyba coś o tym wie. - to również było dla niej zagadką. Była wtedy na terenach Wody, gdy pospieszyli Cieniom z pomocą. Widziała martwą Upiorną. A jednak, mimo to Rytuał wciąż chadzała sobie po terenach Wolnych Stad, wyglądając na całkiem żywą. -
I skąd wiedz co siedzi w głowach innych smoków? Ja na ten przykład wierzę w bogów Wolnych Stad. Może masz rację, może są po prostu silniejszymi smokami. Ale czasami patrzą na nas przychylnym wzrokiem i zsyłają nam swoje dary. A gdy odchodzimy od ich praw wtedy dzieją się takie rzeczy jak na Szczerbatej Skale. - powiedziała z przekonaniem. Ciężki trafił mu się orzech. Poniosła brwi do góry, a potem roześmiała się słysząc jego ostatnie pytanie.
- Zimno? Mnie? Ja jestem górską smoczycą. Temperatura tutaj, w dolinach to orzeźwiający chłodek.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Pamięć przodka
Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas
walki z nimi (nie działa na Arenie).
Tropiciel
Raz na dwa tygodnie smok znajduje na polowaniu zwierzę dające 4/4 mięsa,
niezależnie od tego czy go szuka. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni
otrzymuje dar od swojego patrona. Następne użycie: 03.06
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie: 17.04
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 11