FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Czarny Staw
Autor Wiadomość
Powściągliwa Łuska 
Adept Ognia


Stado: Ognia
Księżyce: 21
Płeć: Samica
Opiekun: Krwawa Żądza
Mistrz: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączył: 13 Gru 2017
Posty: 66
Wysłany: 2018-01-01, 16:15   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: B,Pł,W,Śl:1


Lyra nie wiedziała czemu Ciemność jest smutny. Czy ma to związek z tym że jedna z jej sióstr się go obi mimo iż dwie raczej nie uciekają od niego? Chcąc go pocieszyć zaczęła się do niego przytulać by okazać że nie jest do niego negatywnie nastawiona. Może nie jest to jakieś głębokie uczucie, ale dopiero się poznali. Może z czasem zacznie go tak kochać jak ojca?
 
 
Szklana Melodia 
Zastępca Ognia
Lalka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 917
Wysłany: 2018-01-27, 23:19   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 4| A: 5
   U: S,Pł,B,L,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W:2
   Atuty: Wrodzony Talent; Kruszyna, Altruista


Zimne opady ochładzały Ogień. Misterna źle to znosiła. Do tego słowa Tnącego... Plątały się jej po głowie. Mogła robić wszystko. Ale nigdy nie będzie... smokiem. Stan psychiczny pogarszał jej zdrowie fizyczne. Zaczęła znów kichać, niemal tego nie zauważała. Wystarczył krok do choroby, jeden błąd... Jak wkroczenie do lodowatego jeziora. Zanurzyła w nim łapę i cofnęła się gwałtownie. Nie zauważyła go... Było mroczne, ciemne. Jak kora okolicznych, martwych drzew. I tylko ona, jak się wydawało, pozostawała tutaj żywa. Platynowołuska. Której kręgosłup ochraniała jedynie warstwa miękkich platynowych, błękitnych i fioletowych łusek. Położyła się na ziemi, czy też legła, oddając się swojej słabości. Potrzebowała snu. Tu i teraz. Drzemki. Jej skrzydła, pierzasta mozaika platyny, błękitu i fioletu, opadły bezwładnie na ziemię. Jak tutaj przyszła? Jak... jak mogła doprowadzić się do stanu, w którym szła tylko w przód, by obudziła ją dopiero chłodna woda? Swoimi błękitnymi oczami spojrzała na czarną taflę. Drzewa osłaniały ją od wiatru... było tu niemal ciepło. Leżąc na miękkim brzuchu, porośniętym zbyt drobną i delikatną łuską by izolować od niej zimno, jak przed księżycami... zaczęła odpływać. Tym razem Krwisty jej nie wybudzi... Ale nie było to zasłabnięcie... a wyczerpanie. Szwendała się, nauczała, kochała innych. Polowała. Ale nie chciała wrócić do grot. Teraz, gdy nadszedł wieczór, a Złota Twarz zachodziła, była zmęczona. Zbyt daleko od domu. Wrażliwa pozostała jednak na hałasy... Jako samiczka, której kruchą kość ze skrzydła wyrwał wilk, której bok poznaczony został łosim porożem... Jako smoczyca, którą nazwano niesmokiem... zbyt słabą istotą, by nosić tak dumne miano.
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Aro (v1); od Aro (v2); od Aro (v3) - aktualne;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:1 | W:1 | Z:2 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Altruista: Na polowaniu smok współtowarzyszący otrzymuje -2ST na wszystkie akcje; raz na miesiąc altruista może prosić w świątyni o dar dla innego smoka.
 
 
Efemeryczny Kolec
Adept Cienia
Goniący za zjawami



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Matka zza bariery *
Mistrz: Stłuczona Klepsydra
Partner: Kto wie, kto wie...
Wiek: 98
Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 472
Wysłany: 2018-01-28, 01:08   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B, L, P, A, O, MP, MA, MO, Kż, Skr, Śl, W, M: 1
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik;


Brak przynależności boli. W końcu wspólnota jest jedną z naszych najważniejszych potrzeb. Szczególnie gdy odbiera nam się miano tego, czym się urodziliśmy. Ale kto miał prawo decydować kto jest, a kto nie jest smokiem? Na pewno nie inny smok, być może równie imperfekcyjny. Siła ciała czy umysłu miękły wobec siły woli. To ta ostatnia była prawdziwą potęgą mogącą kruszyć skały niemożliwego.
Niedaleko na spacer wybrał się inny "niewygodny" przedstawiciel swojego gatunku. Mwanu, prześladowany przez swój albinizm i w końcu oskarżony o morderstwo własnej matki, którą naprawdę zagryzły wilki. Zobaczył to na własne oczy i ten obraz wciąż go prześladował. Za każdym razem gdy widział psowatego, scena mordu odtwarzała się w jego umyśle jak ponura powtórka. Przez swoją babkę nazwany, w jej słowach, "przeklętym dzieckiem w którym zamieszkał demon".
Teraz ciężko było mu komukolwiek zaufać, nawet wobec bliższych mu smoków musiał udawać. Nie chciał by jego smutna przeszłość wyszła na jaw. Litość była mu zbędna, wystarczyła szczera przyjaźń. Ale co jest "szczere" w tym świecie? Wszyscy kłamią, kręcą, oszukują. Z nim na czele.
Stąpał powoli, nucąc jakąś starą piosenkę, która utknęła mu w głowie. Miał chwilę wolną od zmartwień, powinien ją wykorzystać. W tym momencie jednak ujrzał, niewielką, białą smoczycę. Wyglądała na bardzo zmęczoną, wręcz jakby zaraz miała zasnąć tu i teraz z wyczerpania. Ale przecież to Czarne Wzgórza, tutaj jest niebezpiecznie! Podszedł do niej szybko. Pachniała Ogniem. No cóż, ich stada może miały ze sobą pewien problem, ale to nie znaczy że powinien tak po prostu zostawić ją tutaj. W nocy, na dodatek. Zaraz, czy to nie była ta sama piastunka która organizowała wspólne nauki na Skałach Pokoju?
- Nie radziłbym zasypiać tutaj, szanowny opiekunie młodych. Czarne Wzgórza to nie jest bezpieczne miejsce na odpoczynek - miał szacunek do tych którzy poświęcili życie by wychowywać pisklęta.To była ciężka, ale bardzo ważna praca.
_________________

Nie możesz mieć tego czego pragniesz, ale możesz mieć mnie.



Szczęściarz
Czasem wydaje mi się że ktoś nade mną czuwa
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Ostatnie użycie: -

Niezdarny Wojownik
Nie można być dobrym we wszystkim...
Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

Atut pasywny.
-----
Głos dorosłego

Avek wykonany przez Szydercze Licho. Dziękuję.
Ostatnio zmieniony przez Efemeryczny Kolec 2018-01-28, 10:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szklana Melodia 
Zastępca Ognia
Lalka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 917
Wysłany: 2018-01-28, 13:02   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 4| A: 5
   U: S,Pł,B,L,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W:2
   Atuty: Wrodzony Talent; Kruszyna, Altruista


//Soundtrack

Jednak przysypiała zbyt mocno... i obca melodia miast rozbudzić ją, obce kroki miast ocucić, koiły. Niczym szepcące węże, że może to zrobić. Wtem usłyszała jednak głos. I komórki nerwowe jej ciała obudziły się natychmiast. Był to obcy głos. Kojarzyła go, lecz słyszała tylko raz w życiu. Natychmiast podniosła głowę, czego pożałowała przez mroczki, które przesłoniły obraz. Nie dała po sobie poznać, że są. Skupiła intensywne spojrzenie błękitnych oczu na cienistym samcu. I... jak zwykle... uśmiechnęła się nieco. Ukryła jednak zmęczenie pod maską rozluźnienia i spokoju.
- Dziękuję za radę. - Jej melodyjny głos był łagodny. Tak, jak lekki uśmiech, który wystąpił jej na pysk. Podniosła się płynnym ruchem do siadu. Chociaż wielkością dorównywała młodszym adeptom, księżyce wyrzeźbiły jej drobne mięśnie, kształtując jej ciało. Nie było zbite i krępe jak pisklęce. Jej łapy wydawały się długie dzięki smukłości, zad i pierś były zaokrąglone dzięki niewielkiej, acz zdrowej warstwie tłuszczu. Delikatna szyja była wyraźnie zarysowana, a platynowo-błękitny łeb pełen był łagodnych rys, zmiękczających lodowe spojrzenie błękitnej głębi jej oczu. Teraz gdy nie byli zajęci spotkaniem, Mwanu mógł dokładniej się jej przyjrzeć. Każdy ruch jej piersi sprawiał, że platynowe łuseczki, niezwykle drobne i niemal niewidoczne z daleka, lśniły. Gładkość ich była wszak ponad przeciętna i z łatwwością odbijały nawet blade światło. Rozłożyła lekko skrzydła o łuskowym, platynowo-błękitno-fioletowym ramieniu, porastających przez mozaikę piór tych samych barw. I one były gładkie... a ich struktura przywodziła na myśl bardziej miękkość niż wytrzymałość, chociaż ułożone były w nienagannym ładzie i zdecydowanie spełniały się w swojej roli. Zaraz jednak kończyny lotne złożyły się. Był to tylko gest, dzięki któremu mogła poprawić ich ułożenie na wąskim grzbiecie, przez który ciągnął się pas niewielkich piór podobnych do trójbarwnych lotek. Z bliska widać było to tak, jakby łuski okoliczne piórom "obsypane były ametystami i szafirem", jak uznał jeden ze smoków. Z bliska też czuć było jej przyjemny, słodkawy zapach przywodzący na myśl świeżo zerwane owoce.
- Dziękuję za troskę, Mwanu. Mów mi Misterna lub Rek, nie jestem nikim specjalnym. - Odparła miękkim głosem. Choć niedawno musiała być pisklęciem... dorastała. I to szybko. Ton którym przemawiała był dojrzały i spokojny, skrzętnie ukrywał zmęczenie. A nuż go w ogóle nie było? Nie wyglądała na zmęczoną. Nie rozpierała jej energia, ale i podczas pierwszego spotkania była niezwykle statyczna. W jej wnętrzu zaś... myśli dopiero się rozjaśniały. Adrenalina pospieszniej pompowała krew, dobudzała adeptkę.
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Aro (v1); od Aro (v2); od Aro (v3) - aktualne;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:1 | W:1 | Z:2 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Altruista: Na polowaniu smok współtowarzyszący otrzymuje -2ST na wszystkie akcje; raz na miesiąc altruista może prosić w świątyni o dar dla innego smoka.
Ostatnio zmieniony przez Szklana Melodia 2018-01-28, 14:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Efemeryczny Kolec
Adept Cienia
Goniący za zjawami



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Matka zza bariery *
Mistrz: Stłuczona Klepsydra
Partner: Kto wie, kto wie...
Wiek: 98
Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 472
Wysłany: 2018-02-11, 18:01   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B, L, P, A, O, MP, MA, MO, Kż, Skr, Śl, W, M: 1
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik;


Spojrzał na Rek ze swego rodzaju niepokojem. Nie chciał matkować bądź co bądź, dość dojrzałej już smoczycy która mogła sama o sobie decydować, jednak drzemki na Czarnych Wzgórzach? Przecież ma obóz Ognia, swoje własne legowisko. Po co się naraża? Szczególnie że nie jest wojownikiem, tylko piastunem. W razie ataku drapieżnika może mieć problem.
- Dobrze, Rek. Wybacz że wtrącam się w twoje prywatne sprawy, ale to chyba nie jest miejsce na wypoczynek. Nawet w dzień można tu spotkać drapieżniki, a w nocy... to po prostu zwyczajnie niebezpieczne. Chyba powinnaś wrócić do własnej groty. - przeczył stereotypowi Cienistego, był grzeczny i stosunkowo empatyczny. Ale prawda była taka że mit o okrutnym najeźdzcy spoza bariery nie za bardzo trzymał się kupy. Cień wymagał od swoich smoków żelaznej dyscypliny i dotkliwie karał za przewinienia. Po prostu wierzyli że trzeba być twardym, by przeżyć. Twardym i posłusznym swojej rodzinie, którą był cały klan.
Spojrzał na przyszłą piastunkę. Wydawała się taka delikatna. Jakby chora.
- Rek... Czy dobrze się czujesz? Jesteś taka... blada. - gdyby tylko mógł sobie przypomnieć nazwę tej choroby która sprawiała, że w krwi było za mało czerwieni... Ale zupełnie wyleciało mu to z głowy. W każdym razie, to na pewno nie był albinizm. On był po prostu pozbawiony prawie wszystkich barwników w ciele, ale jego krew była jak najbardziej szkarłatna.
_________________

Nie możesz mieć tego czego pragniesz, ale możesz mieć mnie.



Szczęściarz
Czasem wydaje mi się że ktoś nade mną czuwa
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Ostatnie użycie: -

Niezdarny Wojownik
Nie można być dobrym we wszystkim...
Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

Atut pasywny.
-----
Głos dorosłego

Avek wykonany przez Szydercze Licho. Dziękuję.
 
 
Szklana Melodia 
Zastępca Ognia
Lalka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 917
Wysłany: 2018-02-12, 23:20   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 4| A: 5
   U: S,Pł,B,L,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W:2
   Atuty: Wrodzony Talent; Kruszyna, Altruista


//Soundtrack

Niestety Efemeryczny nie wiedział o jej chorobie, tym bardziej jako czarodziej nie mógł znać chorób, które niemal nie dotyczą smoczego świata. Bo czy przed Rek istniał smok z anemią? Czy były smoki takie jak ona, które przeżyły dłużej niż księżyc? Była... wyjątkowa... I każdego dnia groziło jej uśnięcie. Temperatura zmieniała się i wkrótce miast deszczu miał zacząć padać śnieg. Jeszcze tego wieczora, gdy Złota Twarz opuści tereny Stad i zabierze swoje ciepło.
A ona starała się patrzyć łagodnie i bystrze. Jednak jej spojówki pozostawały blade. - Niedaleko stąd nauczałam. To najszybsza droga do Stada. Wrócę, gdy chwilę odpocznę. - Odpowiedziała swobodnie, z delikatnym, przyjaznym uśmiechem. Jej źrenice minimalnie się rozszerzyły i jeśli Mwanu si nie przyglądał, nie dostrzeże tego. Również jej ogon drgnął. Wstała bardzo powoli, tylne łapy prostując odrobinkę szybciej niż przednie. Były silniejsze i mięśnie reagowały mocniej. Cień... dopiero miała się dowiedzieć, że obecnie nie bazował na dyscyplinie, ale zachłanności i krwiożerczości przywódczyni... Dopiero nauka historii powie jej, że pierwsi Cieniści przybyli tu szukając azylu i choć nieufni, starający się zdobyć wszystko jedynie za pomocą własnych łap, stanowili nierozwerwalną jedność, rodzinę... Rodzinę. Nie wypaczoną... rodzinę. Maestu, którego poznała był na to dowodem. Przerażone pisklęta... Krwiożercza Przywódczyni.
Mwanu zapytał ją o samopoczucie, przez chwilę nie odpowiadała. Jej łapy drżały, aż... osunęła się z powrotem na ziemię. Leżała więc na brzuchu, ze skrzydłami na ziemię. Głowę jednak zawieszała nad przednimi łapami, wbijając Oczy w ziemię. Lecz jej spojrzenie było nieprzytomne. Przy bliższych oględzinach można było stwierdzić nieco przyspieszony oddech. Typowe...
To takie... typowe...
Kropla lodowatej wody spadła na jej lśniącą lotkę.
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Aro (v1); od Aro (v2); od Aro (v3) - aktualne;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:1 | W:1 | Z:2 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Altruista: Na polowaniu smok współtowarzyszący otrzymuje -2ST na wszystkie akcje; raz na miesiąc altruista może prosić w świątyni o dar dla innego smoka.
 
 
Efemeryczny Kolec
Adept Cienia
Goniący za zjawami



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Matka zza bariery *
Mistrz: Stłuczona Klepsydra
Partner: Kto wie, kto wie...
Wiek: 98
Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 472
Wysłany: 2018-02-14, 18:55   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B, L, P, A, O, MP, MA, MO, Kż, Skr, Śl, W, M: 1
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik;


Obecna przywódczyni Cienistego Kręgu prawdopodobnie zostanie antagonistką wielu historii. Tak bardzo pragnąca odrzucić dziedzictwo matki, a tak bardzo do niej podobna. Tragiczne. Ale wszyscy musieliśmy zmagać się ze swoimi osobistymi nieszczęściami. Mówi się że każdy smok ma swojego demona, którego musi pokonać. Niektórym jednak się to nie udaje. Niekoniecznie dlatego że są słabi. Czasem ponoszą porażkę właśnie dlatego, że są silni.
- Wiem że wśród naszych stad relacje są dość napięte, jednak bardzo szanuje że chcesz edukować wszystkie młode, bez wyjątku. Większość smoków nie zdobyłaby się na coś takiego. Wydaje mi się że zasługujesz na szacunek. - on sam nie wpadłby na taki pomysł. Ba, sam przybył tylko po to by wyśmiać Nocnego za niedorzeczny pomysł. Ale coś się zmieniło. Dużo się zmieniło, odkąd tu był. Tutaj smoki były inne, jednak... W dobry sposób. Być może lepszy niż same zdawały sobie z tego sprawę. Nie perfekcyjne, ale z perspektywy przybysza było w nich więcej, niżby kiedykolwiek się spodziewał.
Może jest nadzieja. Tak bardzo chciał wierzyć że jest. Bycie pesymistą jest trudne.
Wtedy jednak zobaczył, że Misterna słabnie. Szybko do niej podszedł, wyraźnie zaniepokojony tym stanem.
- Rek, jak się czujesz? To coś poważnego? Mam wezwać uzdrowiciela? - spojrzał na nią dokładnie, starając się przypomnieć sobie objawy różnych chorób, o których usłyszał jako piskle. Grypa, zapalenie spojówki, paraliż? Uhhhh, nie. Może atak paniki? To raczej też nie.
Czemu przyciąga smocze nieszczęścia? Najpierw tonący Myrk, teraz to... Ma chyba w zadku jakiś magnes.
_________________

Nie możesz mieć tego czego pragniesz, ale możesz mieć mnie.



Szczęściarz
Czasem wydaje mi się że ktoś nade mną czuwa
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Ostatnie użycie: -

Niezdarny Wojownik
Nie można być dobrym we wszystkim...
Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

Atut pasywny.
-----
Głos dorosłego

Avek wykonany przez Szydercze Licho. Dziękuję.
 
 
Szklana Melodia 
Zastępca Ognia
Lalka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 917
Wysłany: 2018-02-15, 11:47   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 4| A: 5
   U: S,Pł,B,L,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W:2
   Atuty: Wrodzony Talent; Kruszyna, Altruista


Słowa Efemerycznego były niezwykle pocieszające i... podbudowujące na duchu. Szacunek... Pierwszy raz usłyszała, że zasługuje na szacunek. I to nie od najbliższej braci, ale od smoka, który znał ją z jednego tylko jej czynu. To było niezwykłe... Jednak nie mogła tego świętować. Mogła tylko walczyć z grawitacją i własną słabością.
Gdy Mwanu podszedł, pierwsze co mógł wyczuć, to słodkawą woń Rek. Choć dzięki wiatru była wyczuwalna, to blisko źródła wydawała się być jeszcze słodsza, a równie delikatna, przez co nie drażniła nozdrzy. Kolejnym co mógł dostrzec z bliska to nieco nieprzytomne spojrzenie. Gdyby jej dotknął, poczułby, że łuski jej są lodowate. Ich misterność nie pozwalała na trzymanie pod nimi ciepła. Przez dłuższą chwilę nie odpowiadała. Mogło się wydawać, że nie kontaktuje, ale wyraz jej pyska się zmienił. Przymrużyła oczy i nieco zacisnęła zęby. Ważyła słowa, które się jej nie podobały.
- Potrzebuję... pomocy. - Powiedziała tonem, którego nigdy wcześniej nie wybrzmiał z jej pyszczka. Była to niechęć. Rozumiała jednak, że to będzie najbezpieczniejsze dla niej wyjście. A jej sekret żadnym sekretem nie jest. I nie ważne jak bardzo stara się ją ukryć przed rodziną, nie ukryje go nigdy. Mogła tylko zdawać się na dobroć i zrozumienie innych smoków. Wszystko odbierała tak łatwo i dobrze... lecz gdy chodziło o jej defekt... Trudno jej było go przełknąć.
- Uzdrowiciel nic nie zaradzi. - Głos jej wciąż był cichy, ale niechęć zniknęła. Pojawił się czysty spokój, niezachwiany ani nutą emocji. Wypowiadając poprzednie słowa postanowiła przecież prosić. Nie wycofa się z tego. Ton zdradzał też, że zna się na rzeczy. Był zbyt pewny, by było inaczej. - Potrzebuję, żeby ktoś przy mnie został. Możesz okryć mnie skrzydłem? - Nie patyczkowała się. Jej głos wydawał się być niemal... suchy. Ale przez to był rzetelny. Wzrok jej, jaki podniosła, a jaki nie wydawał się być stabilny, był proszący. Mwanu nie musiał jej pomagać. Nie musiał pomóc jej ogrzać zmarzniętych mięśni ani przypilnować by mogła odpocząć. Winna mu była wyjaśnienia... Ale łeb jej nieco chybotał się coraz bliżej ziemi mimo starań, jakie starała się wdrażać.
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Aro (v1); od Aro (v2); od Aro (v3) - aktualne;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:1 | W:1 | Z:2 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Altruista: Na polowaniu smok współtowarzyszący otrzymuje -2ST na wszystkie akcje; raz na miesiąc altruista może prosić w świątyni o dar dla innego smoka.
 
 
Efemeryczny Kolec
Adept Cienia
Goniący za zjawami



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Matka zza bariery *
Mistrz: Stłuczona Klepsydra
Partner: Kto wie, kto wie...
Wiek: 98
Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 472
Wysłany: 2018-02-25, 20:24   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B, L, P, A, O, MP, MA, MO, Kż, Skr, Śl, W, M: 1
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik;


//Pisanie tego posta to była droga. Długa, kręta i pełna wybojów.
Uzdrowiciel nic nie pomoże? Nie rozumiał. Przecież jego matka zawsze wiedziała co uczynić, co powiedzieć, czego użyć. Dawno już nie żyła gdy Mwanu wszedł w wiek w którym zacząłby dostrzegać że jego opiekun nie jest perfekcyjną istotą która nigdy nie popełnia błędów. Ale teraz był już praktycznie dorosły. Myśl że była ona równie niedoskonała co inne smoki ukuła go prosto w serce. Jakby właśnie uświadomił sobie że oto w jego życiu coś się skończyło i nigdy już nie wróci. Być może nawet nie powinno wrócić. Ale ta ostatnia myśl jakoś nie przeszła mu przez głowę.
Przywołał ze swojej groty skórę sarny i okrył nią delikatnie Rek. Osłonił także adeptkę od wiatru swoim masywnym skrzydłem. Były one trochę większe niż u typowego bagiennego. Dziwne, bo w jego rodzinie nie było żadnych powietrznych czy pustynnych od co najmniej dwóch pokoleń wstecz. Może było to lekkie odchylenie od normy. Może znak od bogów. Sam nie wiedział. Rozejrzał się. Na szczęście wyglądało na to że żaden drapieżnik nie chciał zrobić sobie z nich obiadu.
- Przykro mi z tego powodu. Czy jesteś pewna że nikt nie może ci z tym pomóc? Słyszałem że Erycal leczy smoki z kalectw, smokom odrastają całe kończyny. Może pomógłby z twoją chorobą? - nadal szukał jakiegoś rozwiązania. Przecież byłoby okrutnie zmusić Rek do życia z tą przypadłością. Nie powinna cierpieć z powodu czegoś na co nie miała żadnego wpływu.
Świat był tak niesprawiedliwy, ale ona parła nadal, na przekór wszystkiemu. Szczerze powiedziawszy, cieszył się że ktokolwiek chce się temu przeciwstawiać. Czy było to absurdalne? Może. Ale ile było w tym determinacji, wewnętrznej siły! Wymagało jednak mnóstwa odwagi, innej niż takiej która pcha cię do walki z innym smokiem. Chciał kiedyś się na nią zdobyć. Ale teraz wciąż jeszcze nie był gotowy.
Ale kiedyś... Kiedyś mu się uda. Po prostu musi jeszcze poczekać.
_________________

Nie możesz mieć tego czego pragniesz, ale możesz mieć mnie.



Szczęściarz
Czasem wydaje mi się że ktoś nade mną czuwa
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Ostatnie użycie: -

Niezdarny Wojownik
Nie można być dobrym we wszystkim...
Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

Atut pasywny.
-----
Głos dorosłego

Avek wykonany przez Szydercze Licho. Dziękuję.
Ostatnio zmieniony przez Efemeryczny Kolec 2018-02-25, 20:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szklana Melodia 
Zastępca Ognia
Lalka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 917
Wysłany: 2018-03-02, 22:37   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 4| A: 5
   U: S,Pł,B,L,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W:2
   Atuty: Wrodzony Talent; Kruszyna, Altruista


//Na szczęście pokonana.
Soundtrack

Gdy poczuła na swoim grzbiecie ciężar, podniosła jakoś łeb i spojrzała na futro. Rozczuliła się. Głównie dlatego, że słabość narzuciła jej niesamowitą prostolinijność. A potem to piękne, błoniaste, białe skrzydło. Pozwoliła swojej głowie opaść i oprzeć się na na nosie, nim nie przewrócił się na bok. Oddychała ciężko. A jej oczy, tudzież oko, jedyne jakie Mwanu mógł zobaczyć, przeszkliło się. Kiedy dostała tyle ciepła?
Prawie nie dosłyszała jego głosu... Był gdzieś taki odległy... Musiała poukładać sobie w głowie jego słowa. Czuła się coraz słabsza. Sen... pomógłby, gdyby tylko mogła usnąć. Nie chciała prosić o pomoc nikogo z Ognia. Przeczekanie... też było sposobem... Słowa Mwanu... Spojrzała w górę, w stronę jego alabastrowej głowy. Odetchnęła głęboko. Kiedyś... umrze w ten sposób. Ale nie dziś. Oprzytomniała nieco. Krew zapulsowała.
- Obawiam się, że bogowie nie będą chcieli zmieniać czegoś, co sami wykreowali. - Odrzekła szeptem. Mówiła z lekkim trudem, oddychając bardzo głęboko. - Kiedyś pójdę do nich... Jednak... Jest zbyt wiele smoków, za których chcę się pomodlić... - Jej powieki opadły. Wzięła głęboki wdech. A co, jeśli nie wystarczy jej czasu? Ignorowała swój stan zdrowia. Co było... znajome. Każde poprzednie wcielenie jej duszy
- Dziękuję... Mwanu... - Szepnęła kilka wolnych oddechów później. - Proszę... zachowaj to dla siebie. - Jej ton był zmęczony. Tłamsiła w sobie dyskomfort. Starała się... Ale słychać było, że ledwo się trzymała. Każdy mięsień jej ciała był rozluźniony i tylko szczęką odważyła się poruszać, gdy sam łeb opierała na policzku. - Chciałabym nie martwić tym tych, których nie muszę... - Wyjaśniła, wplatając w to proszący ton. Jej skrzydło i łapa poruszyły się lekko. Lecz było jeszcze za wcześnie na to, by wstać. Skończyło się więc na pojedynczym drgnieniu.
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Aro (v1); od Aro (v2); od Aro (v3) - aktualne;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:1 | W:1 | Z:2 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Altruista: Na polowaniu smok współtowarzyszący otrzymuje -2ST na wszystkie akcje; raz na miesiąc altruista może prosić w świątyni o dar dla innego smoka.
 
 
Efemeryczny Kolec
Adept Cienia
Goniący za zjawami



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Matka zza bariery *
Mistrz: Stłuczona Klepsydra
Partner: Kto wie, kto wie...
Wiek: 98
Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 472
Wysłany: 2018-03-07, 13:39   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B, L, P, A, O, MP, MA, MO, Kż, Skr, Śl, W, M: 1
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik;


Widział jak Misterna cierpi. Nie tylko z powodu swojej choroby, ale i tego że zwyczajnie próbowała ukryć jej objawy. Przez to były one jeszcze bardziej dotkliwe. Nie, nie chciał by musiała się przy nim męczyć. On nie zamierzał jej oceniać, w szczególności za to jaka się urodziła. To byłoby bardzo nie w porządku wobec niej. A sam miałby poczucie winy. Zastrzygł nerwowo uszami. Nie może jej pozwolić
- Posłuchaj, przy mnie nie musisz niczego ukrywać. Nikomu nie powiem o tym co tu zaszło. Nikt nawet nie musi wiedzieć że się spotkaliśmy. Przysięgam na mą duszę, że to co tu zajdzie będzie wiadome tylko nam i bogom. - powiedział bardzo poważnym tonem. Co jak co, ale on brał przysięgi na poważnie - Nie musisz się o nic martwić, po prostu się rozluźnij - dodał już znacznie łagodniej. Misterna była jednym z tych smoków które miało się ochotę przytulić i włożyć do wyściełanej miękkim włosiem miseczki w głębi jaskini, tuż przy ognisku aby się nie zaziębiła. Uaktywniała ona nawet głęboko ukryte instynkty opiekuńcze. Na dodatek, co musiał przyznać, była bardzo, bardzo ładna. Mimo że potrafił docenić fizyczny wygląd, jakoś nie mógł się przemóc by czuć cokolwiek do kogokolwiek. Smoki w jego wieku zaliczały już pierwsze zauroczenia, on... nie bardzo. Może po prostu musi spotkać tę właściwą osobę.
- Wyglądamy jak para - zaśmiał się odrobinę nerwowo - Kiedy byłem malutki i matka tłumaczyła mi że smoki znajdują sobie partnerów od około dwudziestego księżyca, wydawało mi się to wiecznością. Teraz... sądzę że to krótki okres czasu.A ty co sądzisz? - przyznał. Może jeśli zajmie ją rozmową, poczuje się lepiej?
_________________

Nie możesz mieć tego czego pragniesz, ale możesz mieć mnie.



Szczęściarz
Czasem wydaje mi się że ktoś nade mną czuwa
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Ostatnie użycie: -

Niezdarny Wojownik
Nie można być dobrym we wszystkim...
Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

Atut pasywny.
-----
Głos dorosłego

Avek wykonany przez Szydercze Licho. Dziękuję.
Ostatnio zmieniony przez Efemeryczny Kolec 2018-03-24, 18:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szklana Melodia 
Zastępca Ognia
Lalka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 917
Wysłany: 2018-03-25, 11:31   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 4| A: 5
   U: S,Pł,B,L,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W:2
   Atuty: Wrodzony Talent; Kruszyna, Altruista


Soundtrack

- Dziękuję, Mwanu. - Powiedziała przyciszonym głosem i uśmiechnęła się mizernie. Zaczęła nieco unosić głowę. Odetchnęła głęboko. Tylko oni i bogowie... Uniosła zmęczony wzrok ku szaremu niebu. Nawet Gwiazdy nie mogły patrzyć. - Ale nie wstydziłabym się powiedzieć, że cię spotkałam. - Ponowiła blady uśmiech. Przyjazny i ciepły, choć tak bardzo zmęczony. Poczuła sympatię do tego białego jak śnieg smoka o łuskach trochę tylko bardziej matowych niż jej własne. Oparła bok smukłej głowy o jego szyję, by znów nie zaczęła opadać w dół.
Jego następne słowa zaskoczyły ją. Odsunęła łeb od jego ciepłego ciała i spojrzała w jego czerwone oczy. Jej wydawały się... nieco przestraszone? Smutne? Czy była w stanie kogoś pokochać tak czysto i potężnie? Czy... czy ostatnie słowa Efemerycznego nie pokrywały się z jej wizją...? Pozwoliła głowie osunąć się z powrotem na jego szyję. Był taki ciepły i... bariera dotyku przestała stanowić dla niej problem. Mocne łuski stanowiły jej oparcie, a nieprzenikniony zapach skał i wilgoci przypominał o obecności innej osoby.
- Masz rację... - Szepnęła jakby zrezygnowana i zamilkła. Jej oczy przymknęły się. Ale nie przez stan zdrowotny. - Znam młode smoki mające wiele piskląt... I starsze od nas, które nie mają partnerów. - Powiedziała cicho. Była zamyślona, można było to wyczuć w jej głosie. Był też... rozżalony? Lekko, skrycie... - Niedawno poznałam pisklę... Chociaż trzy już wychowałam jako Piastunka, to czwarte sprawiło, że poczułam żal i tęsknotę... I taką głęboką, głęboką dumę. Pomyślałam wtedy, że moje życie będzie naprawdę, naprawdę wielobarwne... Lecz od tego czasu nie znalazłam w sobie tych uczuć. - Zakończyła cichym, smutnym tonem. Zamknęła oczy, wtulając miękki nos w ciało przyszłego czarodzieja. Była... smutna. Jej słodki, owocowy zapach stał się nieco inny. Subtelna nuta zapachowa wplątała się w ogół, podkreślając jej uczucie.
- Jeśli nie przeszkadza ci ten wygląd... Mogę tak pozostać...? - Zapytała nieśmiało, nie odrywając swoich misternych łuseczek od kościanego pancerza Cienistego. Mimo że nie zdążył odpowiedzieć, wyraziła wdzięczność w głosie. Nie za to, co zrobi, ale za to, co już dla niej zrobił. Zaufała mu. Nie bała się go jako obcego. Nie drażniło jej przekroczenie najwęższych barier prywatności - dotyku. I było w tym coś innego niż wtulanie się w futro ojca, którego szanowała i czuła potrzebę opieki nad nim. Był jej opoką... ale może dlatego, że mogła zająć się nim i przyjść do niego kiedy chciała? To było... czymś innym... Bliższym? Dalszym? Ta opoka... była zupełnie inna...
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Aro (v1); od Aro (v2); od Aro (v3) - aktualne;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:1 | W:1 | Z:2 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Altruista: Na polowaniu smok współtowarzyszący otrzymuje -2ST na wszystkie akcje; raz na miesiąc altruista może prosić w świątyni o dar dla innego smoka.
 
 
Efemeryczny Kolec
Adept Cienia
Goniący za zjawami



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Matka zza bariery *
Mistrz: Stłuczona Klepsydra
Partner: Kto wie, kto wie...
Wiek: 98
Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 472
Wysłany: 2018-04-02, 23:45   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B, L, P, A, O, MP, MA, MO, Kż, Skr, Śl, W, M: 1
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik;


Uśmiechnął się, ale tak jakby... smutno. Jakby myslał o czymś miłym, ale dawno już zakończonym.
- Na pewno nie wstydziłbym się spotkania z tobą, ale dla twojego dobrego samopoczucia mogę to przemilczeć - zapewnił. Ona już i tak miała dostatecznie dużo problemów, nie trzeba jej jeszcze plotek i wścibskich smoków. Nie zasługiwała na to.
Słuchał jej z zainteresowaniem. Szczególnie jak mówiła o tutejszych zwyczajach dotyczących związków i jajek. W jego rodzinnych stronach te sprawy załatwiało się trochę inaczej... Ale bycie z jednym partnerem przez całe życie nie brzmiało aż tak strasznie jak by się mogło wydawać. Zawsze to jakaś stabilizacja.
- Sądzę że to zależy od wielu czynników. Widzisz... Ja na przykład nie potrafię poczuć nic do żadnej samicy. W ogóle. Wiem że są atrakcyjne, inteligetne, miłe, wartościowe. Przeraziłoby mnie to, ale matka powiedziała mi kiedyś że to w kim zakochują się smoki nie zależy od nich, tylko od tego jak stworzyli je bogowie. Gdyby przyjaciółka poprosiła mnie o danie jej piskląt na pewno bym się zgodził. To nie tak że samice mnie obrzydzają, po prostu nie jestem w stanie ich pożądać. - nagle z pełną mocą uświadomił sobie co powiedział. Nie był przyzwyczajony by tak się przed kimś otworzyć, ba, poczuł się tak jakby przebiegł właśnie eleganckim truchtem przed głodnym bazyliszkiem i zacmokał na niego figlarnie. Chyba za bardzo rozluźnił się przy tej smoczycy. Wątpił by chciała mu zaszkodzić, ale żeby tak opuścić gardę? Bogowie, toż to proszenie się o nieszczęście! A gdyby to był ktoś to chciałby wykorzystać to przeciwko niemu?
Ale w sumie... to było też przyjemne. Dawno nie był tak szczery, to było wręcz... oczyszczające. Ukrywanie sekretów to męczące zajęcie, które może nadwyrężyć psychikę. A on miał już tego dość. Tak bardzo, bardzo dość.
_________________

Nie możesz mieć tego czego pragniesz, ale możesz mieć mnie.



Szczęściarz
Czasem wydaje mi się że ktoś nade mną czuwa
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Ostatnie użycie: -

Niezdarny Wojownik
Nie można być dobrym we wszystkim...
Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

Atut pasywny.
-----
Głos dorosłego

Avek wykonany przez Szydercze Licho. Dziękuję.
 
 
Szklana Melodia 
Zastępca Ognia
Lalka



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 917
Wysłany: 2018-04-07, 16:15   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 4| A: 5
   U: S,Pł,B,L,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W:2
   Atuty: Wrodzony Talent; Kruszyna, Altruista


Hańba temu, co nie otworzy Soundtracka

Nigdy nie widziała tego uśmiechu u innej osoby. Być może ktoś empatyczny dostrzegłby w jej mimice umęczenie. Jej ojciec uśmiechał się podobnie, a jednak to było czymś innym... Nie rozumiała dlaczego. Ten pełen bólu i nostalgii uśmiech przemówił do jej umysłu. Zapragnęła nagle objąć go i pocieszyć. Oderwała łeb od jego ciepłej szyi. Nie chciała pocieszyć go słowami jak zwykle... A samą swoją osobą. Nim zdążyła odpowiedzieć na ten uśmiech, on zgasł... I pojawiły się słowa. Sama w reakcji się uśmiechnęła. Pełna wdzięczności. Jej wzrok na moment się rozjaśnił i znów pozwoliła sobie wtulić grzbiet nosa w cieplejszą szyję.
- To wiele dla mnie znaczy, Mwanu. Ale nie ma takiej potrzeby. Zdecydowanie jej nie ma. - Podtrzymała swój delikatny, łagodny wyraz pyszczka. Spojrzenie misternej smoczycy było ciepłe. Zapraszało do mówienia. Do rozmowy. Do... bycia.
I cieszyła się, że z jego gadziej gardzieli wylały się kolejne dźwięki. Dźwięki układające się w tony. W wyrazy. Nie tylko te językowe, ale objawienie uczuć. Czy Rek wymyśliła je sobie? Czy ta głęboka empatia, którą nosiła w swym kruchym sercu kazała jej uzupełnić niski ton albinosa o żal? O skrywaną pod codzienną motywacją rozpacz?
Zamknęła raptem oczy. By Mwanu nie mógł dostrzec w nich cichutkiego lęku. Mógł poczuć jak delikatnie drgnęła pod jego skrzydłem. Nigdy, ale to nigdy nie była choć odrobinę bliska uczuciowym smoczym sprawom. W jednej chwili usłyszała o “pożądaniu”. I zadrżała. Miała świadomość tego co to... ale nigdy tego nie czuła i nie czuła ciągoty. Teraz... teraz... nie była pewna. Jej serce zaczęło bić szybciej. W tej jednej chwili poczuła, że trwa przy rosłym samcu, który otula ją skrzydłem. I nie wiedziała już czym jest to dziwne uczucie w jej gardle, w płucach i trzewiach. Czy to strach? Niepewność z pewnością. Mwanu obudził kaskadę uczuć. Choć nie mógł zobaczyć wtulonego w swoja szyję pyska, zapach jej lekko się zmienił. Słodka woń owoców, tak delikatna, że nozdrza musiały jej poszukiwać, wyostrzyła się lekko. Gruczoły jej ciała zaczęły uwalniać tajemną substancję, jak podczas procesu przerażenia. Ale nie był to zapach strachu. Był wyrazisty i słodki...
- Ja... do tej pory nawet o tym nie myślałam. - Przyznała cichym, nieśmiałym tonem. Zwykle śpiewny, drżał od nieśmiałości. W pewnym sensie było to urocze. - Nigdy nie myślałam o partnerze. Czasem tylko, czasem zdarzyło mi się zapragnąć pisklęcia, które otoczę opieką... Ale nigdy nie myślałam o... pożądaniu... - Ostatnie ze słów wypowiedziała wyjątkowo niepewnie. Nie czuć było w jej głosie strachu. Wydawało się, że zupełnie straciła na pewności siebie i powstrzymuje się przed czymś. Przed wpływem emocji, których nie rozumiała. Jej łeb osunął się nieco, jakby chciała się skulić, ukryć pod tym białym, pięknym, ciężkim skrzydłem.
- Ja... chyba nie do końca wiem co to znaczy. - Przyznała cicho. - Więc chyba wiem o czym mówisz. - Spróbowała zażartować, łącząc fakty z nieco silniejszym tonem. Wyszło jednak to, jak poddenerwowana się poczuła. - To pewnie szalone co powiem... - Szepnęła, wbijając oczy w łapy, a szpony w ziemię. Bodziec sprawił masową niemal produkcję hormonów, o których istnieniu nie miała pojęcia. Nie wiedziała, że jej zachowanie wiedzione było w tej chwili instynktem, właściwością gatunku, że było... naturalne. Wbrew jej wyjałowionemu życiu, wbrew jej samej. - Mój żołądek ścisnął się gdy to powiedziałeś. Może... może.. musisz tego doświadczyć...? Ja... ja mogę już nieść jaja w moim ciele. Ja... mogę już zadbać o nie... - Jej głowa znalazła się nad jedną z filigranowych, platynowych łapek. Oderwana od jego szyi, spoczywała nisko. Nie była w stanie podnieść wzroku. Nie czuła się sobą, a zarazem nie potrafiła tego powstrzymać. Nie była w stanie pohamować swoich uczuć wywołanych fizycznymi zmianami. Nie miała o nich pojęcia. Nie wiedziała, że zapach jej się zmieniał, że to pobudzone feromony wołały ku niej samca. Jakby organizm jej dopiero sobie przypomniał, że to najwyższy czas. Czas bezpieczeństwa, nadchodzącej wiosny i... samca u boku, grzejącego własnym ciałem w razie potrzeby...
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Aro (v1); od Aro (v2); od Aro (v3) - aktualne;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:1 | W:1 | Z:2 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Altruista: Na polowaniu smok współtowarzyszący otrzymuje -2ST na wszystkie akcje; raz na miesiąc altruista może prosić w świątyni o dar dla innego smoka.
Ostatnio zmieniony przez Szklana Melodia 2018-04-07, 16:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Efemeryczny Kolec
Adept Cienia
Goniący za zjawami



Stado: Cienia
Rasa: Bagienny
Księżyce: 22
Płeć: Samiec
Opiekun: Matka zza bariery *
Mistrz: Stłuczona Klepsydra
Partner: Kto wie, kto wie...
Wiek: 98
Dołączył: 11 Paź 2016
Posty: 472
Wysłany: 2018-04-18, 20:55   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B, L, P, A, O, MP, MA, MO, Kż, Skr, Śl, W, M: 1
   Atuty: Szczęściarz; Niezdarny wojownik;


Czy myślał kiedyś o założeniu rodziny i posiadaniu własnych dzieci? Nie żeby nie lubił pisklaków czy bał się obowiązków które się z nimi wiążą. Cień także nie miałby nic przeciwko nowemu pokoleniu smoków. Zawsze to kolejni członkowie Kręgu, nowe dusze gotowe celebrować ich tradycje. Nie miał też nic przeciwko nie utrzymywaniu romantycznych kontaktów z matką jego dzieci. Nawet nie poznał swojego ojca i nic mu się nie stało. Mimo to nie za bardzo wiedział co robić. Czy Misterna nie jest na to wszystko zbyt delikatna? Nie, nie, to już trochę patronizujące. Jest dorosłą samicą i jeśli tego chce, to znaczy że wie na co pisze.
- Jestem pewien że będziesz dobrą matką. Ale czy na pewno chcesz bym to ja był ojcem? - zapytał, nachylając się do niej i patrząc jej w oczy. Czy jej rodzina nie będzie miała nic przeciwko, jeśli maluchy też będą albinosami? A może nie spodoba im się Cienista krew? Nieważne że Mwanu nie pochodził stąd. Jej łuski były tak przyjemne w dotyku, pachniała tak słodko. I nikt nie był nią zainteresowany? Dziwne. W jego rodzinnych stronach byłaby rozchwytywana, delikatna uroda była tam w cenie. Ale najwyraźniej Ogień wolał coś bardziej... brutalnego. Są gusta i guściki.
Polizał ją nieśmiało po szyi, próbując przełamać lody. To było nawet miłe.
_________________

Nie możesz mieć tego czego pragniesz, ale możesz mieć mnie.



Szczęściarz
Czasem wydaje mi się że ktoś nade mną czuwa
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

Ostatnie użycie: -

Niezdarny Wojownik
Nie można być dobrym we wszystkim...
Kiedy smok jest atakowany fizycznie, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie wojownikiem i łowcą.

Atut pasywny.
-----
Głos dorosłego

Avek wykonany przez Szydercze Licho. Dziękuję.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 15