FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Administrator
2021-05-18, 02:40
Smoczy Grzbiet
Autor Wiadomość
Obojętny Kolec
Adept Księżyca



Płeć: Samiec
Księżyce: 36
Rasa: Morski
Mistrz: Pozłacane Milczenie
Partner: Intencja
Wiek: 31
Dołączył: 27 Sty 2017
Posty: 310
Wysłany: 2017-12-12, 20:10   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: A,O,MP,Skr,Kż,W,Pł,B,MA,MO: 1| Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Zaskoczyła go jej reakcja i nie bardzo mu się spodobała. Zabrakło czegoś, czego potrzebował, a nie potrafił powiedzieć wprost - wyrozumiałości. Odsunęła się i nakarmiła go złośliwością, kiedy okazał szczyptę słabości, kiedy na chwilę opuścił gardę.
Poczuł jak trzewia skręcają mu się ni to z irytacji na samego siebie ni z rozczarowania. Intencja mogła widzieć w nim idealnego partnera do zabaw, ale jeśli nie widziała w nim nic poza tym... Może to lepiej?
Przełknął ślinę i zmusił się do uśmiechu. Tym razem zdawał się bardziej przypominać siebie z ich poprzedniego spotkania. Grymas, który wykrzywił mu pysk był kpiący.
Nie skomentował jej docinku, odniósł się natomiast do pytania.
- Sam je uspokoiłem, dla własnego dobra. - Rzeczowy ton i lakoniczne słowa nie tłumaczyły nic, ale nie zamierzał się angażować. Intencja, być może nieświadomie, ale za to skutecznie spłoszyła go kiedy gotów był rozewrzeć muszlę, w której tkwił od wielu, wielu księżyców.
Nie przestał wodzić ogonem po jej grzbiecie, ale zabrał łapę. Zupełnie jakby się wymienili, teraz ona dotknęła jego łuski i zaczęła mówić. Obojętny przyglądał się pyskowi samicy, ale bez wcześniejszej ciekawości. Chłodny błękit błyszczał nieskrywanym pożądaniem, a po pysku błąkał się cyniczny uśmiech. Wewnątrz zaś, Obojętny wrócił do dawnej równowagi, choć słowa smoczycy mu nie pomagały. Słuchając imion, które nic mu nie mówiły, sytuacji, których nigdy nie był świadkiem... czuł się jakby Intencja przeciągnęła go po wybojach swojego życia, o których powinien wiedzieć. Powinien znać te imiona, powinien pamiętać sytuacje. Dziwne to było uczucie. Nieprzyjemne. Sprawiało, ze czuł się winny. A przecież sam zapytał i nie mógł mieć pretensji do nikogo więcej prócz siebie. Był ignorantem, obrzydliwym, samolubnym ignorantem. Zabawne, że tak nieważka rozmowa przypomniała mu o tym tak dobitnie. Tylko, że od dawna nie czuł się winny swojej obojętności wobec świata tak jak teraz. Jednak cokolwiek chodziło mu po głowie, zdusił to, kiedy cofnęła łapę.
Zadała mu pytanie, ale nie odpowiedział na nie. Może porozmawiałby z nią, może podjąłby kwestię zdrad, bólu jaki otrzymała od przywódczyni, wojen w jakich walczyła, ale to niosło za sobą melancholię i pozostawiało gorycz, której ona nie chciała w nim widzieć. Porzucił więc powagę na rzecz zabawy i tego, by być tym, kim chciała by był, kim wolał widzieć siebie.
- Tak wiele bólu... - Stwierdził odrobinę kpiąco, by następnie pieszczotliwie przesunąć ogonem po bliźnie nad jej ogonem, a potem po tylnej łapie. W tym samym momencie dotknął nosem przedniej. Dotykał dokładnie tych samych miejsc, które ona zaznaczała na jego ciele mówiąc o swoich walkach. Robił to nieśpiesznie, drażniąc jej łuski ciepłym oddechem.
Tak prosto było poddać się instynktowi zamiast poddawać się uczuciom. Instynkty rozumiał, uczucia natomiast często pozostawały zagadką. Nie bronił się więc, kiedy zapach jej ciała, jego ciepło zagrało na instynktach.
W końcu nachylił się do nasady szyi i naznaczył ją pociągnięciem języka, którą ona chwilę temu wskazała na jego ciele mówiąc o pierwszej ranie. Z ociąganiem uniósł pysk i lekko ugryzł delikatne miejsce, które kiedyś ktoś chciał rozszarpać. Na sam koniec podniósł na smoczycę spojrzenie, uśmiechnął się krzywo, by ostatecznie przesunąć jęzorem po jej pysku, tym samym całując ostatnie wspomnienie bitew.
- Tak dzielnie go znosiłaś... - Kpił dalej, prosto do jej ucha, kiedy uniósł się na łapach. Potem mocniej zaznaczył zębami bok jej szyi i wydał z siebie niski warkot. - Pomogę ci o nim zapomnieć.
_________________
"Pragnienie jest połową życia; obojętność jest połową śmierci."

Spostrzegawczy
+1 do percepcji


Pamięć Przodków
-2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z drapieżnikami


~~~~~~~~
RYBKA
Żywiołak Wody pod postacią rysia
KP
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 2|P: 1|A: 1
MA,MO:1|Skr:1

~~~~~~~~

 
 
Ukryta Intencja 
Gracz
Kapłan świątyni



Płeć: Samica
Księżyce: 37
Rasa: Skrajny
Opiekun: Krew Mandragory [*]
Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2017
Posty: 484
Wysłany: 2017-12-13, 12:17   
   A: S: 5| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,L,W,MP,MA,MO,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Parzystołuski; Twardy jak diament;


Droczenie się, drażnienie, naciskanie by sprawdzić gdzie miała granicę... czyż on ciągle nie ofiarowywał jej czegoś podobnego tylko okraszonego rządzą? Zmrużyła lekko oczy widząc jego wymuszony uśmiech. Cóż to za desperacki, adepcki niemal akt ratowania własnej dumy. Czyżby samiec miał problem z okazaniem jej jaki jest naprawdę? Uniosła lekko brew wysłuchując odpowiedzi która nic nie wyjaśniała. Poczuła się jakby cofnęli się do pierwszej wymiany zdań podczas spotkania w kanionie.
Ironicznym był fakt, że i ona gdy okazała mu chwilę słabości otrzymała od niego chłodny wyraz pyska. Dla każdego więc musiała być tą wojowniczką jaką widziała ją Keez? Silną, niezachwianą, bez wątpliwości i skrupułów. Cyniczny uśmiech samca połączony z pożądaniem rodzącym się w oczach niezbyt jej się spodobał. Jeśli chciał sprawić przyjemność jedynie sobie to nie musiał marnować jej czasu... Kontynuowała jednak grę uśmiechów i patrzenia na niego spod półprzymkniętych ślepi. Wystarczyłaby chwila szczerości od ich obydwojga... byłoby to jednak zbyt proste.
Słysząc jego kpiącą odpowiedź na jej opowieść o bólu uśmiechnęła się. Po prostu uśmiechnęła się jednym z bardziej niepokojących uśmiechów jakie można było uświadczyć na jej pysku. Oczy jednak nadal miała chłodne mimo iż wodził pyskiem po jej przedniej łapie. Nastroszyła kolce i wyciągnęła powoli łapę do jego głowy. Powiodła szponami po żuchwie tak by jego pysk znalazł się tuż przed jej.
-Tak wiele bólu który można w prymitywny sposób teraz rozdać.- rzuciła poważniej niż on. Czy chodziło jej o niego czy też o tych którzy sprawili jej ból? Niech sam sobie odpowie.
Jęzor samicy wysunął się i przejechał po boku jego pyska.
Żądza krwi dusiła się teraz pod naciskiem innego pragnienia. Czy rzeczywiście teraz miała chęć zatopić w kimś kły, wyrzucić z siebie frustrację jaką w niej obudził? Po cóż jednak skoro on tu był... aktor ukrywający siebie. Drgnęła czując jego łapy, cofnęła własną.
Zaczął mówić coś do jej ucha. Zapomnieć? Uśmiechnęła się pod nosem czując się przez chwilę o wiele starzej niż dotychczas. Zapomnieć widoku dławiących się krwią Keez, Szyderczego i matki. Zapomnieć błota i kilku łbów hydry w ulewie atakującej samotną samicę. Tego nie dało się zapomnieć najwyżej na moment uciszyć.
Leniwe smugi dymu uleciały z jej nozdrzy gdy poczuła jego zęby na szyi.
Pomruk wydobył się z jej gardła czy tego chciała czy nie. Czy tylko tym była? Samicą pragnącą ciepła? Żałosne. Nie mogła mu tego pokazać... nie mogła opuść gardy, musiała być tą silną. Zmarszczyła brwi i pchnęła go nagle barkiem tak, że koniec końców wylądowała na nim. Uśmiech...
-Wyglądam na kogoś kto potrzebuje pomocy?- szepnęła do niego zmysłowym tonem i otarła swoim podbrzuszem o niego. Pochyliła łeb tak by ich łuski zachrzęściły o siebie także i na polikach. Tu musiała być ostrożna przez swoje zawinięte do przodu rogi.
-Sztorm.- rzuciła mrukliwym głosem jakby wzywając go. Ciepło jej oddechu owinęło jego ucho, ogon z kolei wyznaczy trasę od nasady jego ogona aż po końcówkę. Jej skrzydła przykryły ich na chwilę chowając przed światem. Czuła żar który podsycany wkrótce miał stać się wielkim płomieniem. Pragnęła go niezależnie od tego jak na siebie w danym momencie patrzyli.
_________________

~ Twarda jak diament ~
Smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość.


-> Wojowniczka pachnie peonią dzięki olejkom ofiarowanym jej przez matkę.

Pride
S: 2| W: 2| Zr: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A: 1| O: 1

KP kompana


#7c272d | Teczka postaci
 
 
Obojętny Kolec
Adept Księżyca



Płeć: Samiec
Księżyce: 36
Rasa: Morski
Mistrz: Pozłacane Milczenie
Partner: Intencja
Wiek: 31
Dołączył: 27 Sty 2017
Posty: 310
Wysłany: 2018-01-03, 15:56   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: A,O,MP,Skr,Kż,W,Pł,B,MA,MO: 1| Śl: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Jej, pozostawionej za sobą rodzinie, stadu... czasem nie potrafił być szczery nawet ze sobą. Był chorobliwie podejrzliwy wobec innych. W pierwszej kolejności szukał powodów, by nie ufać, a był to proces długi i innym ciężko było przez niego przebrnąć nie zostając zranionym chłodnym zachowaniem morskiego.
Będąc zupełnie szczerym, Obojętny nigdy nie wyzbył się pisklęcego uporu wobec własnych przekonać. Bał się, że jeżeli jego światopogląd legnie w gruzach, to świat zobaczy jak żałośnie miękki był, pozbawiony muru nieufności i niechęci. Podczas ich poprzedniego spotkania obudziły się w nim nadzieje, naiwne i słodkie jak pierwsza miłość. Może tym właśnie Intencja była? Jednak z biegiem czasu wyciszył w sobie emocje wracając do równowagi, do poczucia, które dobrze znał. To niemożliwe żeby ktoś go pokochał, a więc i on nie kochał nikogo.
Szczerość wystarczyłaby, gdyby tylko oboje potrafili się na nią zdobyć, gdyby potrafili okazać słabość... ale do tego potrzebne było zaufanie więc koło się zamykało, trzymając ich w okowach niedomówień.
Uniósł pysk i zajrzał w jej ślepia. Widząc bijący od nich chłód, niemal równy temu jakim on karmił świat... złagodniał. Cofnął głowę, uwalniając się od dotyku jej łapy.
"Tak wiele bólu który można w prymitywny sposób teraz rozdać."
- Krąg nienawiści... - Mruknął, wykrzywiając pysk w pogardliwym grymasie. - Ciężko się od niego uwolnić. - Nie dla niej jednak była pogardliwa nuta, a dla niego. Przecież i on potrafił świadomie ranić, tylko dlatego, że kiedyś sam został zraniony. O tak, z radością sadysty odpłacał światu pięknym za nadobne.
Jego zachowanie i późniejsze słowa nie miały już nic wspólnego z powagą. Kryły prawdziwe uczucia, choć właściwie... jedno z nich było doskonale widoczne i dosadne. Pragnienie bliskości miało zagłuszyć wszystko, stać się podporą do budowania przedziwnej i zapewne nietrwałej relacji. Ale to nie miało znaczenia.
Popchnęła go, a on zaśmiał się kpiąco.
Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________
"Pragnienie jest połową życia; obojętność jest połową śmierci."

Spostrzegawczy
+1 do percepcji


Pamięć Przodków
-2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z drapieżnikami


~~~~~~~~
RYBKA
Żywiołak Wody pod postacią rysia
KP
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 2|P: 1|A: 1
MA,MO:1|Skr:1

~~~~~~~~

 
 
Ukryta Intencja 
Gracz
Kapłan świątyni



Płeć: Samica
Księżyce: 37
Rasa: Skrajny
Opiekun: Krew Mandragory [*]
Wiek: 31
Dołączyła: 21 Cze 2017
Posty: 484
Wysłany: 2018-01-08, 19:48   
   A: S: 5| W: 1| Z: 3| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,Pł,L,W,MP,MA,MO,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Parzystołuski; Twardy jak diament;


Istniał cień szansy, że kiedyś dorosną do swojego uczucia i zrozumieją na czym polega oddanie się innemu smokowi. Chodziło o oddanie się oczywiście duszą i sercem, nie tylko ciałem. Bycie zależnym od siebie. W tej chwili zdawali się postępować sobie na przekór jednocześnie pragnąć swego ciepła. Jednym słowem dość pokręcona relacja.
Ze strony Dirlilth, nie miała ona najlepszych przykładów w życiu. Matka która odeszła na jej oczach, ojciec którego nie znała, a następnie kochanek matki który pojawił się jakby znikąd. Później była Keez która uważała związek za oznakę słabości, chyba że chciało się kogoś po prostu posiadać. Chociaż może się myliła? W każdym razie nauczyciele życia Dirlilth pozostawiali wiele do życzenia.
Zobaczyła jak złagodniał pod naporem chłodu jej ślepi. Czemu. Czemu to robisz Obojętny i droczysz się ze mną. Przeszło jej przez myśl gdy zwęziła powieki. Czy nie zasługiwała na kogoś kto pozwoliłby się jej wtulić w swą pierś? Co takiego w sobie miała Kalina, że co krok miała jakiegoś samca.
On zagubiony w swoich rozmyślaniach o przeszłości, ona w swoim świecie.

Ukryta Wiadomość:
Jeśli jesteś *zarejestrowanym użytkownikiem* musisz odpowiedzieć w tym temacie żeby zobaczyć tą wiadomość
--- If you are a *registered user* : you need to post in this topic to see the message ---
_________________

~ Twarda jak diament ~
Smok ma -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość.


-> Wojowniczka pachnie peonią dzięki olejkom ofiarowanym jej przez matkę.

Pride
S: 2| W: 2| Zr: 1| I: 1| P: 1| A: 1
A: 1| O: 1

KP kompana


#7c272d | Teczka postaci
 
 
Dzika Gwiazda 
Prorok
Wieczna celebrytka



Stado: Prorocy
Płeć: Samica
Księżyce: 109
Rasa: Górski
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Khagar
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1543
Wysłany: 2018-03-15, 11:10   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Poszukiwacz, Wybraniec Bogów, Nieulękły


___Próżno było szukać Pory Kwiecistej Ziemi także tu, na Smoczym Grzbiecie. Wszystko ukryte było pod warstwą śniegu, choć może nie tak grubą jak na innych terenach. Zimne Jezioro nie zamarzło w całości, ale spora jego część od brzegu pokryła się lodem. Złota Twarz stała już wysoko, a na błękitnym niebie nie było ani jednej chmurki. Wszystko iskrzyło i lśniło przyozdobione białą pierzynką, soplami i wzorami, które na skałach, zaroślach i okolicznych drzewach wykonał w nocy mróz. Ciszy wokół nie przerywało nic, ponieważ nie wiał wiatr, a okolicznym ptakom chyba zamarzły dzioby, ponieważ nie było ich widać ani słychać. Okolica wydawała się być opuszczona, a brak wyraźnych zapachów czy tropów tylko potęgował to wrażenie. Żadna gadzia łapa nie stanęła od dłuższego czasu przy Smoczym Szczycie. Niezmącony spokój zachęcał do kontemplacji.

___Może jednak nie taki całkiem niezmącony, bo co pewien czas dało się dosłyszeć tajemnicze odgłosy. Z tak dalekiej odległości trudno było jednak stwierdzić czy odnalazł się jakiś zagubiony ptak, czy ktoś rozmawiał lub coś nucił. Dziwne, tym bardziej że nienaruszona biała pierzynka wskazywała, że nikt od dawna nie odwiedzał tego miejsca.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Następne użycie (polowanie): 03.07
Poszukiwacz
Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (polowanie): 28.06
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie (polowanie): 16.06
Nieulękły
Do smoka należy pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze.
 
 
Maestria Kreacji 
Czarodziej Ziemi
Nucąca Wierzba



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 48
Rasa: Skrajny
Opiekun: Zaranna Iskra
Partner: Strażnik Ostępów
Wiek: 27
Dołączyła: 04 Mar 2018
Posty: 877
Wysłany: 2018-03-15, 15:02   
   A: S: 1| W: 4| Z: 2| M: 5| P: 2| A: 3
   U: B,L,Pł,A,O,W,MP,Kż,Skr,Śl: 1| MP,MA: 2| MO: 3
   Atuty: Atrakcyjna, Szczęściarz, Mistyk, Magiczny śpiew


Sayperith bawiła się sama ze sobą w okolicy, beztrosko przemierzając śnieżne zaspy. Była odrobinę większa niż wtedy, gdy poznała pisklę ze stada wody. Wciąż jednak nie dorastała nawet do brzucha dorosłemu smokowi.
W ferworze zabawy, usłyszała dziwny głos. Zatrzymała się gwałtownie i nadstawiła uszu, strzygąc nimi ciekawsko. Co to takiego? Młoda krew niestrwożona dotąd nieprzychylnościami losu udała się w tamtejszym kierunku. Śledziła odgłosy, które co jakiś czas się powtarzały. NA PEWNO sobie tego nie wymyśliła. Szurała ciałkiem w śniegu i zostawiała po sobie podłużne, wąskie smugi. Dotarła w pewnym momencie nad jezioro, oblodzone. Jak dotąd nie spotkała się ze zbiornikami wodnymi, nawet nie wiedziała czym jest rzeka czy jezioro. Przechylała głowę to w lewo to w prawo. Znieruchomiała i nasłuchiwała. Była chyba bliżej głosiku niż przed chwilą?
_________________
x
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ szczęściarz
xxxxxxxxxxxxx» w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem atut daje automatyczny 1 sukces.
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ mistyk
xxxxxxxxxxxxx» +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ magiczny śpiew
xxxxxxxxxxxxx» raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: -2 sukcesy.
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx[Ziemniak] to energiczny żywiołak ziemi pod postacią dzika, nieodzowny kompan Sayperith.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxS: 1 | W: 1 | Z: 2 | M: 3 | P:1 | A: 1xxx Skr: 1 | MA, MO: 2

xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxDialogi #3a9147 | MG #b98780 | KK

Choroba: czarny kaszel (smok nie może ziać)
 
 
Brzytwoskrzydły 
Czarodziej Ognia
szoruję usta mydłem



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 48
Rasa: Zwyczajny
Wiek: 22
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 360
Wysłany: 2018-03-17, 00:24   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MO: 1| MP,MA: 2
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik, Twardy jak diament, Wybraniec Bogów


Tnący lubił śnieg a więc postanowił znaleźć miejsce, gdzie ów "cud" się jeszcze utrzymuje. W wielu miejscach on stopniał, jednak na pewno coś wyżej położonego mogło jeszcze go na sobie mieć. Takim miejscem był też Smoczy Grzbiet, który samiec wypatrzył z bardzo, bardzo dużej wysokości. Wylądował na śniegu, pełen gracji, wzbijając lekkie kryształki lodu w górę do chwilowego lotu. Zatrzepał powoli skrzydłami po czym złożył je, przypatrując się okolicy. Wyglądało to całkiem obiecująco.
Nie uszły jego uwadze tajemnicze odgłosy, jednak teraz coś innego go "zainteresowało". Mały, włochaty, liliputaśny smok - samiczka - na daw skoki pachnąca Ziemią. A potem będzie, że Tnący śmiał się zbliżyć do pięcioksiężycowego smoka z zamiarem zabicia go, przez co będzie kolejna wojna i kolejna masakra. Wywrócił tylko ślepami i przerzucił się na nasłuchiwanie tych odgłosów i próby znalezienia ich źródła. Młodej samiczki nie raczył nawet (na razie) spojrzeniem kiedy ją mijał. Może w końcu zacznie się dziać coś ciekawego, może spotka tajemnicze duszki o których tyle słyszał. A może coś watrgnęło pod barierę, bądź elfy znowu coś knują. Tyle możliwości...
_________________
Spalili mi łeb
 
 
Dzika Gwiazda 
Prorok
Wieczna celebrytka



Stado: Prorocy
Płeć: Samica
Księżyce: 109
Rasa: Górski
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Khagar
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1543
Wysłany: 2018-03-17, 16:07   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Poszukiwacz, Wybraniec Bogów, Nieulękły


Ciekawskie pisklę oraz dumny adept podążali za tajemniczymi odgłosami. Tnący, z racji tego, że był większy i posiadał dłuższe łapy, wyprzedził wężową samiczkę. Po chwili wędrówki jednak także i ona mogła zauważyć, że im bardziej zbliżali się w kierunku źródła dźwięków, tym bardziej stają się one wyraźne.
- Trudniejsza...
- Oczy...widzą daleko...
Dwa głosy, jeden samczy, niższy i nieco zgryźliwy, drugi zaś wyższy, samiczy, melodyjny i znacznie bardziej przyjemny dla ucha. Najwyraźniej nie byli tu sami. Głosy prowadziły ich wzdłuż brzegu, który stawał się coraz wyższy i bardziej stromy. W końcu, po przebiciu się przez grupę zeschłych zarośli, Tnący mógł zauważyć, że znalazł się na wysokiej, pochylonej skale, której podstawa wcinała się w zamarzniętą taflę Zimnego Jeziora. Rozciągał się stąd piękny widok na zaśnieżoną okolicę. Dla smoków jednak znacznie ciekawszy od otaczającej ich natury był widok przed nimi.
Mniej więcej na środku skały znajdował się tron upleciony z roślinności. Śnieg dookoła stopniał, odsłaniając trawę zieloną jakby była wiosna. Grube, brązowe korzenie od których odchodziło wiele cienkich gałązek z zielonymi listkami tworzyły podstawę siedziska, które pokrywała wspaniała narzuta z miękkiego, sprężystego, ciemnozielonego mchu, grubego niemal jak smocza łapa. Na tej niezwykłej konstrukcji siedziała równie niezwykła istota - driada. Szczupła, dwunoga, miała drobne, zielone łuski, które pokrywały jej przód: pierś, brzuch i pachwinę. Zanikały natomiast na długich, smukłych nogach, ramionach oraz rękach. Równie imponujące były jej kruczoczarne włosy zaplecione w luźny warkocz, który spływał obok jej szyi na ramię. Jej twarz była proporcjonalna, z drobnym nosem i dosyć wąskimi ustami oraz dużymi, ciepłymi, brązowymi oczyma. To do niej należał cudowny, łagodny, śpiewny głos. Gestykulowała lekko, a jej ruchy były delikatne i zwiewne. Co to dużo mówić, istota była wprost olśniewająco piękna.
Na przeciwko niej unosiła się znacznie mniej piękna, ale być może bardziej znana smokom postać: Katamu. Duszek po prostu lewitował jakieś pół skrzydła nad ziemią, na przeciwko driady. Był lekko odchylony w tył jakby półleżał na jakimś wygodnym siedzeniu.
Smoki znajdowały się na tyle blisko, że mogły bez problemu dosłyszeć już całą rozmowę.

- Wysoka, gdy młoda, na starość maleję. W wietrze mam wroga, póki me życie goreje. Czym jestem? - wyrecytował duszek, patrząc zadziornie na driadę. Ta milczała chwilę, dotykając smukłą dłonią podbródka, jakby się zastanawiała, a potem uśmiechnęła się chytrze, odsłaniając olśniewająco białe zęby.
- To nieuczciwe, Katamu. Wiesz dobrze, że nie znam nazw ludzkich przedmiotów, bo ludzie rzadko goszczą pod Barierą. - powiedziała, unosząc jednak wskazujący palec do góry i grożąc nim duszkowi. - Nie myśl sobie jednak, że wygrałeś. To świeca, prawda? - Duszek zburczał niezadowolony, kiwając niechętnie głową, na co zielonoskóra zachichotała lekko, co przypominało ptasi trel. Ułożyła się wygodniej na tronie, a potem podniosła głowę dumne, spoglądając wprost na stojące na brzegu polanki smoki. -Ach, Katamu, mamy gości. - powiedziała łagodnie, na co duszek obrócił się w ich kierunku. Jego twarz nachmurzyła się, gdy zaburczał pod nosem - Mówiłem, żebyśmy udali się w góry. Smoki się tam nie kręcą. - driada jednak nie wdawała się być zrażona publicznością. Wprost przeciwnie, ruchem dłoni zachęciła, żeby podejść. - Witajcie, czcigodne smoki. Niech nie zrazi was mój towarzysz. Podejdźcie, ogrzejcie się razem z nami. - powiedziała przyjaźnie. Dookoła driady i duszka znajdował się krąg miękkiej, zielonej trawy. - Może pomożecie nam rozstrzygnąć pewną... kwestię? - zapytała.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Następne użycie (polowanie): 03.07
Poszukiwacz
Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (polowanie): 28.06
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie (polowanie): 16.06
Nieulękły
Do smoka należy pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze.
Ostatnio zmieniony przez Dzika Gwiazda 2018-03-17, 16:21, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Maestria Kreacji 
Czarodziej Ziemi
Nucąca Wierzba



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 48
Rasa: Skrajny
Opiekun: Zaranna Iskra
Partner: Strażnik Ostępów
Wiek: 27
Dołączyła: 04 Mar 2018
Posty: 877
Wysłany: 2018-03-19, 12:35   
   A: S: 1| W: 4| Z: 2| M: 5| P: 2| A: 3
   U: B,L,Pł,A,O,W,MP,Kż,Skr,Śl: 1| MP,MA: 2| MO: 3
   Atuty: Atrakcyjna, Szczęściarz, Mistyk, Magiczny śpiew


Koło nosa jej coś przebiegło. Pierwsze o czym pomyślała - jakieś wyrośnięte ptaszysko, tak zabawnie się to poruszało. Pamiętała jednak o naukach mamy, rozpoznała zapach tego osobnika. Zaalarmował ją. Miała się wystrzegać ognistych bo nie używali rozumu tylko czegoś innego? A może to byli Wodni? Chyba niezbyt dobrze zapamiętała. Na szczęście, nie przechodziły na nią uprzedzenia dorosłych i co najwyżej mogła znielubić tego smoka za jego grubiańskie zachowanie. Zamrugała. Z myśli wyrwały ją kolejne obce dźwięki.
Pobiegła przed siebie, przeskakując kolejne odległości niczym zając, bo sunąć po tym puchu się nie dało. Wdrapała się na skałę na której stanął dziwoląg, na którego cicho fuknęła.
Nadstawiła uszu słysząc rozmowę. Nie znała istot innych niż smoki, nikt jej o nich nie mówił. Tym bardziej ją fascynował widok tego, co znajdowało się na dole. Nad zagadką się nie zastanawiała, bardziej skupiła się na samym duszku i jego rozmówczyni. Nie kryła się ze swoją obecnością, wręcz cała się rwała do tego żeby ją zauważono. A gdy driada zaprosiła ich oboje do siebie.. ależ się uradowała!
- Ojeju, dziękuję! - wyszczerzyła ząbki w uśmiechu.
Zsunęła się po tej skarpie jak po zjeżdżalni, ostrożnie kładąc łapy. Na dole nie było już śniegu, więc wężowa mogła po raz pierwszy zobaczyć coś innego niż śnieg. Mech widziała w grocie mamy, ale trawa.. to coś nowego! Skoczyła na to mało zgrabnie, chwytając ją między łapki. Powąchała, a potem to samo zrobiła przy tronie driady, sprawdzając czym są listki. Dla niej to magia, a nie wieczna wiosna. Obeszła tron dookoła, aż w końcu stanęła przed siedzącą istotą. Przyglądała się jej.
- Ale pani jest śliczna..! - zachwyciła się, nabierając powietrza w płuca. Zdecydowanie najbardziej spodobał się jej warkocz. Od razu wyobraziła sobie siebie w takiej fryzurze, ale nie śmiałaby poprosić jej o to uczesanie. To chyba niegrzeczne. Zadarła potem pyszczek patrząc z dołu na Katamu. - Pan też jest ładny! - dodała, bo był z pewnością osobliwy, choć nie tak bardzo jak driada.
Przerwała swoje zachwyty słysząc tę.. nietypową prośbę. Przechyliła główkę. Zapomniała o obecności tego ważniaka z ognia, siedziała sobie dalej na trawce, łapkami lekko ją ugniatając. To nie był sen! I do tego ktoś ją prosił o pomoc! Pierwszy raz w życiu doznała tego uczucia. Jakby ktoś jej potrzebował. Pokiwała więc energicznie główką w ramach odpowiedzi. Kilkakrotnie. Aż ją zabolały szare komórki. Miała pomóc w sporze, musi to koniecznie powiedzieć mamie i bratu..!
- Jestem Sejsej! - przedstawiła się jeszcze, bo przecież tak wypadało. Wszystko działo się tak szybko.. - Co za kwestia? - zapytała, nie mogąc się doczekać wyjaśnień. Ledwo siedziała w miejscu!
_________________
x
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ szczęściarz
xxxxxxxxxxxxx» w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem atut daje automatyczny 1 sukces.
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ mistyk
xxxxxxxxxxxxx» +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ magiczny śpiew
xxxxxxxxxxxxx» raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: -2 sukcesy.
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx[Ziemniak] to energiczny żywiołak ziemi pod postacią dzika, nieodzowny kompan Sayperith.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxS: 1 | W: 1 | Z: 2 | M: 3 | P:1 | A: 1xxx Skr: 1 | MA, MO: 2

xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxDialogi #3a9147 | MG #b98780 | KK

Choroba: czarny kaszel (smok nie może ziać)
 
 
Brzytwoskrzydły 
Czarodziej Ognia
szoruję usta mydłem



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 48
Rasa: Zwyczajny
Wiek: 22
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 360
Wysłany: 2018-03-25, 02:45   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MO: 1| MP,MA: 2
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik, Twardy jak diament, Wybraniec Bogów


Znajdując się na pochyleniu wbił się nieco szponami w skałę, zapewniając sobie lepszą przyczepność. Miał zamiar odbić się od niej i odlecieć do jaskini, ponieważ nagle stracił ochotę na wszystko i chciał tylko spać. Jakby na potwierdzenie ziewnął, pokazując swoje ostre zębiska. Plany jednak szybko się zmieniły, kiedy ujrzał właścicieli tych głosów. Przez chwilę zastanawiał się nad tym, co właściwie widzi. Po chwili gdzieś z pamięci wygrzebał, że to jakaś driada...a ten drugi to ten cały duszek magi. Nie za bardzo się tym interesował. Tak czy inaczej prychnął tylko arogncko na reakcję pisklęcia. Wszystkie były tak dur*e i naiwne, że to aż śmieszne. Nie dziwne więc, że tak szybko umierają - swoją i rodziców głupotą naprawdę potrafią tylko szkodzić. Dlatego nimi gardził i gardził tymi, którzy własnych piskląt nie potrafili przypilnować. Zwłaszcza tak małych jak ta tutaj z Ziemi. Aż miał ochotę niczym robaka przygwoździć ją łapą do ziemi i urwać łeb, jak nic nieznaczącej jaszczurce.
O jednego wroga mniej, o jedną satysfakcję więcej.
Jednak tego nie zrobił, zamiast tego popatrzył na samiczkę cynicznym spojrzeniem a sam postąpił może kilka kroków na przód. To jednak było na tyle jeżeli chodzi o "Podejdźcie, ogrzejcie się razem z nami". Tylko słabeusze narzekają na zimno, co Tnący skomentował tylko prychnięciem przez nozdrza. Cały się nastroszył i kiwnął tyllko lekko w górę głowo, ni to ponaglająco, ni to się witając a dając jasny, zrozumiały sygnał/komunikat dla driady - "mów dalej".
_________________
Spalili mi łeb
 
 
Dzika Gwiazda 
Prorok
Wieczna celebrytka



Stado: Prorocy
Płeć: Samica
Księżyce: 109
Rasa: Górski
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Khagar
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1543
Wysłany: 2018-03-27, 10:11   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Poszukiwacz, Wybraniec Bogów, Nieulękły


___Gdy Tnący podszedł bliżej mógł wyraźnie wyczuć, że powietrze wokół driady aż wibruje od maddary. Tron i trawa były iluzjami. Bardzo dobrymi iluzjami, dopracowanymi w najmniejszych szczegółach. Odpowiednie kolory, zapachy, struktura, dźwięki, wszystko splecione w całość za pomocą silnej woli. Gdyby nie fakt, że mógł wyczuwać maddarę prawdopodobnie jak ziemne pisklę nie zorientowałby się, że to ułuda. Stopień skomplikowania tworów wskazywał, że driada musiała władać ogromną mocą. Jedyną tak dobrą iluzję mógł oglądać jedynie u Nauczyciela.
___Driada uśmiechnęła się pięknie, wdzięcznie, widząc zachowanie młodziutkiej samiczki.
- Bardzo miło mi cię poznać, Sayperith. - powiedziała rozbawiona, zwracając głębokie, brązowe oczy na postać samca. W jej spojrzeniu było coś niepokojącego, chociaż trudno byłoby mu stwierdzić co. Zupełnie jakby nie obserwowała go znajdująca się przed nimi istota, ale ktoś dalej, gdzieś indziej. - Tak samo jak ciebie, Brzytwoskrzydły. - skinęła mu lekko głową na powitanie. Katamu zaburczał coś pod nosem, wywracając oczami, jakby chciał coś powiedzieć, ale rozmyślił się w połowie. Trudno stwierdzić czy zrobił to zirytowany ceregielami swojej towarzyszki czy obecnością smoków. A może jednym i drugim?
- Otóż ja i mój drogi przyjaciel, Katamu... - rzuciła duszkowi psotne, zaczepne spojrzenie w odpowiedzi na jego burknięcie - ...oboje uwielbiamy zagadki. Prowadzimy nawet pewną grę z nimi związaną. Problem polega na tym, że znamy siebie i swoje zagadki tak dobrze, że odpowiadamy prawidłowo za każdym razem. Chcielibyśmy rozstrzygnąć czyje zagadki są lepsze, trudniejsze, dlatego potrzebujemy pomocy kogoś z zewnątrz. Czempiona Zagadek. - driada poprawiła się dostojnie na węźlastym siedzisku. - Możecie wybrać w czyim imieniu chcecie odpowiadać. Jeśli w moim, zmierzycie się z zagadkami Katamu. Jeśli w jego imieniu, odpowiecie na moje. Kto pierwszy ten lepszy, po jednym smoku na głowę. Będziemy zadawać je na zmianę, aż któreś z was się pomyli. Wtedy będziemy wiedzieć kogo zagadki są trudniejsze. - zakończyła uśmiechając się promiennie.
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Następne użycie (polowanie): 03.07
Poszukiwacz
Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (polowanie): 28.06
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie (polowanie): 16.06
Nieulękły
Do smoka należy pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze.
Ostatnio zmieniony przez Dzika Gwiazda 2018-03-27, 10:18, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Maestria Kreacji 
Czarodziej Ziemi
Nucąca Wierzba



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 48
Rasa: Skrajny
Opiekun: Zaranna Iskra
Partner: Strażnik Ostępów
Wiek: 27
Dołączyła: 04 Mar 2018
Posty: 877
Wysłany: 2018-03-27, 10:56   
   A: S: 1| W: 4| Z: 2| M: 5| P: 2| A: 3
   U: B,L,Pł,A,O,W,MP,Kż,Skr,Śl: 1| MP,MA: 2| MO: 3
   Atuty: Atrakcyjna, Szczęściarz, Mistyk, Magiczny śpiew


Życie Tnącego musiało być bardzo smutne, skoro tak złorzeczył nowemu pokoleniu. Zachowywał się jak duży, obrażony dzieciak. To pewnie nienawiść do samego siebie - trudno się dziwić, nie wyglądał nawet na smoka. Na szczęście, Saysay nie interesowała się nim w zupełności, nawet już na niego nie spoglądała póki nie musiała. Mama mówiła aby być miłym wobec innych, ale jak Tnący Kolec nie miał krzty ogłady, czemu się dla kogoś takiego starać? Powietrze było ciekawsze. I przyjemne. I mniej toksyczne od tego oskubanego kurczaka. Tak więc jej wzrok latał to z Katamu na driadę, to z niej na niego.
Nie zorientowała się, że driada znała jej pełne imię. Dla niej to 'Sejsej' było prawidłowe, ale z grzeczności nie poprawiała ładnej pani!
Gdy tylko wysłuchała w czym rzecz, chciała klasnąć przednimi łapkami. Ale nie mogła. Uradowała ją taka ewentualność. Nie musiała się więc długo zastanawiać nad odpowiedzią. Ani osobą, którą chciała reprezentować.
- Ja chcę panią reprezentować! - obwieściła i od razu wsunęła swoje wąskie, zwinne ciałko między jej nogi. Nie sięgała jej nawet do kolan, ale w ten sposób czuła się pewniej. Posłała teraz Tnącemu mimowolne spojrzenie. Nie miał już za bardzo wyboru, ale z tym nadąsanym duszkiem do siebie pasowali.
Była niezmiernie ciekawa tych zagadek. Dotychczas nie miała okazji do zbyt wielu zabaw, jedynie brat czy Uran jej towarzyszyli, a całą tę tutaj sytuację traktowała właśnie jak zaproszenie do grupowej zabawy, połączonej do tego z nauką. Nie zraziła się możliwością przegranej - porażki dają doświadczenie aby dokonywać późniejszych sukcesów.
_________________
x
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ szczęściarz
xxxxxxxxxxxxx» w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem atut daje automatyczny 1 sukces.
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ mistyk
xxxxxxxxxxxxx» +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ magiczny śpiew
xxxxxxxxxxxxx» raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: -2 sukcesy.
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx[Ziemniak] to energiczny żywiołak ziemi pod postacią dzika, nieodzowny kompan Sayperith.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxS: 1 | W: 1 | Z: 2 | M: 3 | P:1 | A: 1xxx Skr: 1 | MA, MO: 2

xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxDialogi #3a9147 | MG #b98780 | KK

Choroba: czarny kaszel (smok nie może ziać)
Ostatnio zmieniony przez Maestria Kreacji 2018-03-27, 11:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Brzytwoskrzydły 
Czarodziej Ognia
szoruję usta mydłem



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 48
Rasa: Zwyczajny
Wiek: 22
Dołączyła: 05 Cze 2017
Posty: 360
Wysłany: 2018-04-02, 19:28   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| I: 4| P: 1| A: 1
   U: B,S,L,W,Skr,Śl,A,O,MO: 1| MP,MA: 2
   Atuty: Wytrzymały; Chytry Przeciwnik, Twardy jak diament, Wybraniec Bogów


Czuł od niej magię i to bardzo silną, przez co ów postać stała się całkiem ciekawym obiektem obserwacji dla Tnącego. Dziwnie się czuł kiedy tak na niego patrzyła, kiedy powiedziała jego przyszłe imię - które już sobie wybrał jakiś czas temu - to zgłupiał. Nie wiedział co o tym myśleć.
Nic nie powiedział, tylko trochę przestał się stroszyć i spinać.
Jednak "ich sprawa", czy jakkolwiek go nazwać, mało co go obchodziła. I nadal się to nie zmieniło. Tnący nieznosił zagadek, były jego zdaniem bez sensu, ich istnienie nie miało jakiegoś większego zapotrzebowania a nie każdy był geniuszem aby z "ciekawej" gry słów wywnioskować o jaki "łatwy" przedmiot chodzi. Rzecz, zjawisko, zwierzę.
Rónież nic nie powiedział, tylko trochę bardziej stanął po stronie duszka ale dalej trzymając wyraźny dystnas. Nie potrafił zaufać szybko smoką ani tym bardziej innym rasą. W końcu coś wymruczał
- To ja już wiem kto wygra
Tak więc czekał, wzdychając tylko na zakończenie. Ale przynajmniej miał dużą szansę, że przegra a przez to driada...czy jak się tam zwie jej rasa, wygra a duszek nie. Ciekawe czy będzie miał potem okazję z nią porozmawiać. Wiedział, że by chciał, tylko nie wiedział o czym dokładnie.
_________________
Spalili mi łeb
 
 
Dzika Gwiazda 
Prorok
Wieczna celebrytka



Stado: Prorocy
Płeć: Samica
Księżyce: 109
Rasa: Górski
Opiekun: Gonitwa Myśli
Mistrz: Zmierzch Gwiazd
Partner: Khagar
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2017
Posty: 1543
Wysłany: 2018-04-04, 09:04   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 2
   U: B,L,Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Ostry Wzrok, Szczęściarz, Poszukiwacz, Wybraniec Bogów, Nieulękły


___Driada zaśmiała się uroczo podnosząc Sayperith i usadzając są sobie na kolanach. Jej skóra była mięciutka, łuski gładkie, a ciało przyjemnie ciepłe.
-
Oczywiście gwiazdeczko. - powiedziała, tykając Say w czubek nosa i drapiąc ją za długim uchem. Katamu sarknął jakby chciał się zaśmiać, a potem poprawił się w powietrzu zacierając ręce. Wietrzył łatwy pojedynek, bo co takiego może wiedzieć taki mały wężyk? Duszek taksującym spojrzeniem obrzucił Tnącego, skinął mu lekko głową, w swoich ruchach wciąż zachowując rezerwę. - Nawet ona, chociaż widzi dużo, nie wie jaki mam zagadki dla jej... reprezentanta. - ostatnie słowo zaakcentował ironicznie. - Dasz radę. To tylko pisklak. - zwrócił się do ognistego adepta. Driada nie skomentowała prztyku duszka, zerknęła jednak na samca. - Los sam nie tka swojego gobelinu. Robimy to my, a on jedynie odtwarza wzór. - powiedziała tajemniczo, uśmiechając się lekko. - Nie ma zatem co mitrężyć, przechodzimy do zagadek! - dodała po chwili, wdzięcznie unosząc wolną, lewą dłoń, a potem wyrecytowała swoją zagadkę, przeznaczoną dla Tnącego:


Zawsze z tobą w dzień słoneczny,
znika w nocy, niebezpieczny.


___Gdy skończyła, duszek nachylił się lekko w stronę Sayperith, recytując swoją zagadkę, równie krótką, ale mniej rymowaną:

Nasyć jego głód a nigdy nie umrze, napój go a od razu zniknie.


___Duszek i driada rzucili sobie rozbawione spojrzenia, bo oboje oczywiście znali odpowiedzi. Ich znajomość trwała bardzo, bardzo długo i przez ten czas zdążyli poznać wiele łamigłówek z repertuaru przeciwnika. Ale jak poradzą sobie z nimi smoki?
_________________
Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.
Szczęściarz
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji lub raz na pojedynek. Następne użycie (polowanie): 03.07
Poszukiwacz
Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do testów na Percepcję (niepołączonych z żadną umiejętnością). Następne użycie (polowanie): 28.06
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie). Następne użycie (polowanie): 16.06
Nieulękły
Do smoka należy pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze.
Ostatnio zmieniony przez Dzika Gwiazda 2018-04-04, 09:07, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Maestria Kreacji 
Czarodziej Ziemi
Nucąca Wierzba



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 48
Rasa: Skrajny
Opiekun: Zaranna Iskra
Partner: Strażnik Ostępów
Wiek: 27
Dołączyła: 04 Mar 2018
Posty: 877
Wysłany: 2018-04-04, 13:10   
   A: S: 1| W: 4| Z: 2| M: 5| P: 2| A: 3
   U: B,L,Pł,A,O,W,MP,Kż,Skr,Śl: 1| MP,MA: 2| MO: 3
   Atuty: Atrakcyjna, Szczęściarz, Mistyk, Magiczny śpiew


Usadzona na kolanach driady poczuła się tak wielka jak nigdy dotąd! Mogłaby wybuchnąć z tej radości i dumy! Stuknięta w czubek nosa poruszyła zabawnie uszkami i polizała koniuszkiem języka policzek driady. Ślina pisklęcia nie była brudna, zasadniczo to niczego nawet nie zdążyła w swoim życiu zjeść. Nie wiedziała że musi!
Odwróciła się raptem w kierunku przeciwnej drużyny. Nic sobie z tego przytyku nie zrobiła, jeszcze im przecież pokaże co potrafi! Wcale nie była taka głupia, a jako młoda krew wiele faktów łączyła w .. nielogiczny dla dorosłych sposób, ale też nie nieprawidłowy. Dlatego uważała, że jej szanse wcale nie są takie niskie.
Napełniła policzki powietrzem słysząc zagadkę dla Tnącego. Wiedziała, wiedziała co to! Była pewna! Wyrywała się aż do odpowiedzi, ale doskonale rozumiała jak działa ta rywalizacja. To kurczak musiał odpowiedzieć, nie ona. Dla niej przygotował coś duszek. Nadstawiła uszu kiedy się nachylił i mówił do niej. Hm. Zerknęła na Driadę, potem na swoje łapki. Na pazurkach coś wyliczała. Nad tą swoją zagadką chwilkę musiała pomyśleć.
- To ogień. - Odpowiedziała wesoło, majtając końcówką ogona, która nie mieściła się na tronie i musiała zwisać ku ziemi. Wyszczerzyła się do towarzyszki. Mamy to, proszę pani!
_________________
x
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ szczęściarz
xxxxxxxxxxxxx» w przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem atut daje automatyczny 1 sukces.
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ mistyk
xxxxxxxxxxxxx» +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.
xxxxxxxxxxxxx▶ ▷ magiczny śpiew
xxxxxxxxxxxxx» raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: -2 sukcesy.
xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxx[Ziemniak] to energiczny żywiołak ziemi pod postacią dzika, nieodzowny kompan Sayperith.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxS: 1 | W: 1 | Z: 2 | M: 3 | P:1 | A: 1xxx Skr: 1 | MA, MO: 2

xxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxDialogi #3a9147 | MG #b98780 | KK

Choroba: czarny kaszel (smok nie może ziać)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 15