FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Łączka Przy Skale
Autor Wiadomość
Pieśń Płomieni 
Przywódca Ognia
Lalka


Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 1407
Wysłany: 2018-05-13, 20:34   
   A: S: 2| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,B,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W,L:2
   Atuty: Kruszyna; Szczęściarz, Mentor, Magiczny Śpiew


Melodia obserwowała jak jej dawna wychowanka ląduje. Potrzebuje jeszcze trochę ćwiczeń. Albo łowieckiej gracji. Albo większego skupienia. Ale było... po prostu dobrze. Rek wolnym krokiem podążała za nią odkąd tylko wystartowała, toteż teraz tylko formalnie zmniejszała dystans. - Zobaczymy, że to niebawem się nie zmieni. - Odparła, szczerząc lekko kiełki. Biło od niej matczynym zmęczeniem, a jednak wydawała się nadzwyczaj żywotna. - Nie wiem co pokazywał wam Popiół Przeszłości, więc zacznijmy od podstaw. Rozprostuj skrzydła, rozgrzej je, a ja wszystko już wyjaśniam. - Poleciła z przyjaznym uśmiechem. Przy istotach takich jak Etna, Rek mogła zachować dawną swobodę. Ach. A gdzie miejsce na samą Rek? Tę Rek, która szukała jednostek przy których może być sobą? Mwanu... odszedł. Została Zastępczynią. Może to czas by porzucić dawną siebie?
- Wyskocz w powietrze. Ale tym razem bij skrzydłami przy wzniesieniu się. Twoim pierwszym zadaniem jest łapać ciepły prąd powietrza pod skrzydła. Będę lecieć tuż za tobą. Podczas lotu, zwłaszcza wzniesienia się, pomaga nam maddara. Ale dobrze jest zdać się na gorący wiatr i odprężyć. Zwłaszcza loty nad ziemią, gdzie pozwala nam w ogóle nie bić skrzydłami i frunąć. Ale to kiedy indziej. Wznieśmy się na jakieś dziesięć ogonów. - Uśmiechnęła się wesoło do samicy i rozłożyła swoje wielobarwne, jasne skrzydła, gotowa wziąć rozbieg za uczennicą.
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Szyszki (v1); od Szyszki (v2); od Szyszki (v3); od Naona :D ;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział; Żeton - kwiecień, czerwiec, lipiec
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:2 | W:1 | Z:1 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Szczęściarz: Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces: -- | --
~ Mentor: Po nauczeniu przez Piastuna czterech umiejętności podstawowych, uczeń może odblokować drugi poziom umiejętności mając 15 księżycy.
~ Magiczny Śpiew: Obniżenie liczby sukcesów przeciwnika o 3; raz na walkę/polowanie
 
 
Obsydianowa Łuska 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 20
Płeć: Samica
Opiekun: Krwawa Żądza
Wiek: 18
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 97
Wysłany: 2018-05-14, 18:30   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 3
   U: B,Pł,W,Śl:1


-I tym sposobem na mnie powietrze się wnerwi i mnie spowolni - odpowiedziała i pokazała lekko język. Wyprostowała skrzydła, tak jak ją poprosiła ciocia. Lec najpierw sprawdziła, skąd wieje wiatr, patrząc na trawę oraz wystawiając język do góry, po czym ustawiła się tak, by wiatr wał jej w plecy. Zaczęła najpierw bic spokojnie, kłusem, bez pośpiechu, a potem przeszła do powolnego galopu, który szybko przeszedł w galop normalnej prędkości. Gdy miała już nogi jak do kolejnego skoczku w galopie, wybiła się używając tym razem skrzydeł w celu jak najlepszego wybica się w powietrze. Machnęła skrzydłami do dołu, ale również do tyłu, by jak njajlepiej wykorzystać korzystne wiatry. Musi się odbi, ale ie też, że bez nadania prędkości w przód bardzo szybko spadnie... Hm.. Ciekawe, czy gdyby spadło jabłko, to by czy to miało wielki wpływ na czas spadania... Ustawiła skrzydła odpowiednio, by wiatr ją podnióśł do góry, ale jednocześnie nieco ją pchał do przodu i.. Szybowała... Zwyczajnie szybowała. Ale była dosć wysoko w powietrz. Nogi zliżyła do swoego kadłubu, by ograniczyć problemy z oporem powietrza... Czy powitrze iwoda to nie to samopod inną nazwą? Wracając... Tak sobie szybowała wpatrzona w przód i leko w dół, byle tylko nic nie zachaczyć.
Ostatnio zmieniony przez Obsydianowa Łuska 2018-05-16, 16:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pieśń Płomieni 
Przywódca Ognia
Lalka


Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samica
Opiekun: Zapomniany Rytm
Mistrz: Stada
Dołączyła: 14 Paź 2017
Posty: 1407
Wysłany: 2018-06-28, 19:34   
   A: S: 2| W: 2| Z: 3| I: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,B,Skr,Śl,Kż,MP,A,O,MA,MO:1|M,W,L:2
   Atuty: Kruszyna; Szczęściarz, Mentor, Magiczny Śpiew


Powietrze i woda miały całkiem sporo ze sobą wspólnego pod fizycznym kątem, którego smoki zbyt dokładnie nie zbadają. Melodia wzbiła się w powietrze tuż za Obsydianową Łuską. Szybowała w pewnej odległości od młodszej smoczycy. Wcale nie tak wiele młodszej, jak mogłoby się wydawać. A może Rek nie zauważyła upływających księżycy?
- Dobrze. Zauważ, że nawet na prądzie powietrznym musisz bić czasem skrzydłami aby z niego nie spaść. Spróbujmy zakręcić. Podobnie jak na ziemi i w wodzie, musisz swoim ciałem pokazać dokąd chcesz lecieć. Jeśli delikatnie przechylisz się w stronę zakrętu, zaczniesz nieco kołować. Ale jeśli przechylisz się mocno, wejdziesz w stan, który szybko zacznie sprowadzać cię na ziemię. Kompromis pozwala na bardzo łagodne lądowanie, ale to poćwiczymy za chwilę. Spróbuj zrobić pętlę albo dwie. - Poprosiła wesoło melodia. Znając Obsydianową wywinie sporo akrobacji, nawet, jeśli ma ograniczone pole manewru. Ale je jeszcze zdążą rozszerzyć.
_________________
Skala wielkości wobec typowego smoka
Galeria: od Szyszki (v1); od Szyszki (v2); od Szyszki (v3); od Naona :D ;
Głos: Tomorrow is a hope. Never a promise.
Muzyka: Motywy Muzyczne
Informacje: Teczka; Osiągnięcia; Przydział; Żeton - kwiecień, czerwiec, lipiec
Rodzina: Drzewo genealogiczne

...........Karta Kompana
...........A: S:2 | W:1 | Z:1 | P:1
...........U: A,O: 1 | Skr,Śl,Kż: 1

Atuty:
~ Kruszyna: Smok wymaga 3/4 pożywienia aby zaspokoić sytość.
~ Szczęściarz: Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces: -- | --
~ Mentor: Po nauczeniu przez Piastuna czterech umiejętności podstawowych, uczeń może odblokować drugi poziom umiejętności mając 15 księżycy.
~ Magiczny Śpiew: Obniżenie liczby sukcesów przeciwnika o 3; raz na walkę/polowanie
 
 
Cicha Łuska 
Kleryk Ognia


Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samica
Wiek: 18
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 200
Wysłany: 2018-10-03, 17:39   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,W,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl,Lcz:1 | MP: 2
   Atuty: Kruszyna; Szczęściarz;


Cicha Łuska rzadko kiedy zjawiała się na terenach wspólnych. Dziś był jeden z takich dni, acz tylko w celach nauk. Pieśń poleciła jej do dalszej nauki leczenia uzdrowicielkę ze stada Ziemi, a jak wiadomo, nie mieli oni sojuszu z Ogniem, więc na ich terenach nie byłaby mile widziana, więc jedyną opcją pozostają tereny wspólne. No, była też jeszcze granica, ale tam czułaby się... dziwnie, niekomfortowo, ograniczana niewidzialną barierą, co nie pozwalało jej się za dobrze skupić, a jak wiadomo, jest to potrzebne w jej zawodzie.
Posłała Feeri krótką wiadomość o swoim położeniu, jak i też informacją, czego od niej potrzebuje i że jest po podstawach leczenia [I poziom]. Teraz pozostało jej czekać.
_________________
Człowiek widywał czasem takie rzeczy, po których nie mógł uwierzyć nie tylko w bogów, ale też w normalne człowieczeństwo i świadectwo własnych oczu.~ Terry Pratchett, seria Świat Dysku, "Straż Nocna"

Kruszyna- Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.

Szczęściarz- W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
UWAGA! W przypadku walk ze smokami i drapieżnikami użycie Szczęściarza może wiązać się z uzyskaniem poważniejszych ran, zalecana jest więc konsultacja z
Mistrzem Gry prowadzącym daną potyczkę.


Ilość PL: 6
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi
Szamanka



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 882
Wysłany: 2018-10-10, 22:31   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


Cisza też nie spędzała najwięcej czasu na Terenach Wspólnych. Okolice granicy? Tak, tam jeszcze dało się ją dostrzec. Ale na samych terenach rzadko kiedy bywała.
I tym razem nie miała w planach wychynięcia poza tereny Ziemi, ale jedna wiadomość mentalna sprawiła, że musiała rozważyć tę możliwość.
Cicha mogła poczuć jak do jej głowy wdziera się wiadomość mentalna. Nie były to jednak konkretne słowa, lecz ucznia - zgoda. Taka była odpowiedź Uzdrowicielki, która nie zwlekała. Odnalazła w koronie drzew ponad obozem Ziemi odpowiednią lukę i wzbiła się w powietrze.
Leciała szybko, by Kleryczka nie czekała nie wiadomo jak długo, ale jednocześnie też nie leciała nie wiadomo jak szybko. Z resztą, w czasie drogi zdążyła popaść w swego rodzaju zadumę przez co leciała jeszcze wolniej...
Ale ostatecznie dotarła na miejsce, a tuż za nią z nieba spłynął Kerrigan. Kompan przysiadł na prawym rogu Uzdrowicielki i od razu wbił swe spojrzenie w Ognistą.
- Dobry. Żar Zmierzchu jeszcze żyje? Jak tam Szklana Melodia? - rzucił częściowo pod wpływem prośby kompanki, a częściowo z własnej ciekawości. Pamiętał tę Piastunkę. Ciekawe, czy w końcu coś ciekawego wynikło z tego jej zbierania danych o Piórze Ognia...
Feeria tymczasem skinęła na przywitanie łbem, przysiadła w miejscu, w którym wylądowała i natychmiast zaczęła się wokół rozglądać. Chciała mieć rozeznanie w terenie, a jednocześnie myślała nad tym, jakie wyzwanie mogła podrzucić Kleryczce. Które z ran zapadły jej w pamięci? Które z nich były cięższe od innych, a które bardziej skomplikowane?
- Leciałaś tak długo i dopiero teraz myślisz, jak to wszystko ogarnąć? - zakpił przy okazji kruk. Odpowiedzią była chmura czarnego dymu, którą smoczyca wypuściła z nozdrzy. Zwyczajowo skończyło się tym, że ptaszysko musiało zmienić miejsce swego bytowania - padło na gałąź pobliskiego drzewa. Stamtąd znów wbiło wzrok w Ognistą i zadało jej kolejne pytanie. Tym razem takie, które odnosiło się do nauki. - Leczyłaś kiedyś ranę, która groziła smokowi śmiercią? Wiesz, kilka sekund i zdechły, śmiertelne, krytyczne i inne takie...

Nie zważając na odpowiedź, Ziemista przystąpiła do nauki. Czy też raczej nauczania, bo po raz kolejny przyszło jej odegrać rolę mentora. No więc zacznijmy...
Brązowołuska przymknęła ślepia i zebrała swą maddarę w twór. Chciała zacząć od czegoś prostego, z czym sama miała do czynienia. A smok zobaczywszy taką ranę od razu wiedział, kto pochlastał danego osobnika... Tylko u przeciwników Maestrii widywała takie zranienia.
W chwili, gdy Uzdrowicielka rozwarła dwukolorowe ślepia, zza drzewa, na którym siedział kruk, wyłonił się smok. Miał jasne kremowe łuski i złote ślepia. Już na pierwszy rzut oka było widać, że rana znajduje się na pysku.
Zaczynała się tuż za lewym nozdrzem i kończyło tuż pod lewym okiem. Mocne odmrożenie skóry połączone z głęboką raną cięta, aż do kości. Krwawiła. I to dość mocno. Pod ostrze najwyraźniej trafiła nie jedna żyła... Niewątpliwie całość musiała doprowadzać smoka do niemałego bólu. Tkanki skóry wciąż jeszcze były żywe, choć po takim zderzeniu z temperaturą z pewnością potrzebowały gruntownej regeneracji. W ranie było odwzorowane też coś jakby... Resztki obcej maddary. Bonusowo jeszcze przy poszarpanych brzegach rozcięcia dało się dostrzec brud - piach i pyl. Rana mogła wyglądać na gorszą, niż jest w rzeczywistości - klasyfikowana się jako ciężka.
Widmo smoka stanęło przed Kleryczką i wbiło w nią naglące i proszące jednocześnie spojrzenie.
- Wiesz, co masz robić - skrzeknął obojętnie kruk.
Wokół nie pojawiły się żadne zioła, czy przy przybory uzdrowicielskie. Feeria uznała, że jako smok, który ma co nieco praktyki za sobą, Cicha powinna sobie z tym sama bez problemu poradzić.
A jak jej pójdzie? Nie zaczynały od czegoś ciężkiego...
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji. [13.09.]



#24853F
#5C3839

Zioła
1x srebrny za kwiecień
 
 
Cicha Łuska 
Kleryk Ognia


Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samica
Wiek: 18
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 200
Wysłany: 2018-10-11, 15:30   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,W,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl,Lcz:1 | MP: 2
   Atuty: Kruszyna; Szczęściarz;


Nie spodziewała się, że przybędzie w towarzystwie, ani że to towarzystwo będzie bardziej wygadane od niej samej. Słysząc pytanie o Żar, nieco posmutniała, a o Melodii... wychodzi na to, że znała starsze imię swego nauczyciela, ale przywódczego Rek niezbyt.
- Żyje, ale chyba niezbyt długo. A Melodia... teraz jest przywódczynią, nazywa się Pieśń Płomieni.- Powiedziała cicho.
Już miała odpowiedzieć na pytanie dotyczące jej obycia z poważniejszymi ranami, ale zobaczyła że uzdrowicielka już działa. Wtem zza drzewa wyszedł smok z ciężką raną. Poradzi sobie, u Żara jeszcze bez doświadczenia, to teraz pójdzie jej lepiej. Wiedziała też, jakich ziół użyć. Wyczarowała koło siebie, z pomocą magii, zioła. Wszystkie po parę sztuk.
Zacznie od chmielu. Podgrzewała wodę maddarą, wrzucając tam trzy szyszki tegoż zioła. Zaraz potem, kiedy już było gotowe, wyjęła szyszki i dała do wystygnięcia, podając już wywar do wypicia. Zaraz po podaniu, zaczęła już proszkować dokładnie korzeń Żywokostu. Następnie uzyskaną z proszku maź rozprowadzała dokładnie po niewielkiej powierzchni rany, starając się zużyć całość. Podczas płukania łap po żywokoście, w misce z wodą, maddarą ucierała liście ślazu dzikiego aż do uzyskania papki. Zaraz po tym chwyciła ją, aby również nanieść na ranę i rozprowadzić tak samo dokładnie co poprzednie zioło. I znowu musiała płukać... nie przemyślała tego za dobrze... Teraz pora na liście jemioły. Wrzuciła je do wody, którą następnie zaczęła podgrzewać magią. Gotowała je dłuższy czas, jak nakazał jej Mistrz dawno temu. Następnie, jeszcze ciepły wywar, rozlała na cztery porcje, jedną dając do wypicia, resztą polewając ranę. Ostatnia poszła babka lancetowata. Zgniotła jej liście mocno i pewnie. Jak tylko poczuła sok, położyła delikatnie na ranę, wieńcząc pierwszy etap leczenia.
Tym oto zakończyła łatwiejszy dla niej etap. Zaraz potem położyła dłonie na smoku, wlewając swoją maddarę do smoka. Zacznie od oczyszczenia rany. Zaczęła usuwać magią wszelki piach i pył, dbając o pozbycie się każdego ziarenka. Następnie zajmie się krwią. Zrosła ze sobą kanaliki krwionośne, pilnując aby odpowiednio transportowały krew. Zadbała też o żyły pilnując, żeby się dobrze zrosły. Zaraz potem zajmie się mięśniami i tkanką. Zaczęła regenerację mięśni od okolic kości. Dorabiała potrzebne ścięgna, mięśnie, nerwy, naczynia krwionośne. Pilnowała, żeby miały odpowiednią strukturę i budowę, odpowiednią do każdego typu jaki się zdarzył. Mięśnie i ścięgna miały się odpowiednio skurczać i rozkurczać, naczynia posiadać wymaganą grubość i wytrzymałość, a nerwy z kolei miały przewodzić impulsy po ciele. Zaraz po stworzeniu, zaczęła łączyć nowe twory wraz ze wcześniej istniejącymi pamiętając, że mają być jednakie. Następnie, kiedy była już przy skórze, zniknęła pozostałe efekty odmrożenia dając na ich miejsce nowe, świeże, łącząc je z pozostałymi. Zaraz po tym zrosła skórę i łuski, pilnując wyglądu, struktury i wytrzymałości. Dodała też drobne kanaliki krwionośne i receptory czuciowe. Połączyła je z resztą, dołączając je do już i tak dużego systemu i obiegu organizmu.
_________________
Człowiek widywał czasem takie rzeczy, po których nie mógł uwierzyć nie tylko w bogów, ale też w normalne człowieczeństwo i świadectwo własnych oczu.~ Terry Pratchett, seria Świat Dysku, "Straż Nocna"

Kruszyna- Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.

Szczęściarz- W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
UWAGA! W przypadku walk ze smokami i drapieżnikami użycie Szczęściarza może wiązać się z uzyskaniem poważniejszych ran, zalecana jest więc konsultacja z
Mistrzem Gry prowadzącym daną potyczkę.


Ilość PL: 6
Ostatnio zmieniony przez Cicha Łuska 2018-10-12, 00:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Feeria Ciszy 
Uzdrowiciel Ziemi
Szamanka



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 61
Płeć: Samica
Opiekun: Nieprawidłowy Element [*]
Mistrz: Teoretycznie tata, praktycznie Płomień Świtu
Dołączyła: 03 Lip 2017
Posty: 882
Wysłany: 2018-10-13, 18:17   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 5| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,O,A,MO,MA,Skr,Śl,Kż,M: 1| W,MP: 2| Lecz: 3
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec Bogów


Wbrew temu, co się mogło wydawać, brązowołuska wysłuchała odpowiedzi Cichej. Płomień... Smutno, bo smutno, ale czego się spodziewała? Taki młody to on już nie był. A Melodia... Elesair cicho parsknęła i zachichotała bezdźwięcznie (bądź, co bądź głosu nie miała, więc śmiech nie mógł być "dźwięczny"). Czyżby Szklana obaliła poprzednią Przywódczynię? Do tego pewnie samymi argumentami, bo Feeria nie wyobrażała sobie, aby smok o jej zdrowiu wygrał walkę z silną wojowniczką, która nie jednego smoka prawie zabiła. Albo nawet i zabiła...
Cicha rzeczywiście musiała już mieć nie małą wprawę. Zgodnie ze słowami kruka, od razu wiedziała co robić. Ziemista uważanie obserwowała Kleryczkę, jednocześnie starając się wyłapać wszystkie błędy, zapamiętać je i jeszcze podtrzymać twór... Jej zdolności do kształtowania maddary nie miały z tym najmniejszego problemu. Gorzej z umysłem, który z reguły potrzebował sporej dozy skupienia.
Ale dziś nie było tak źle. Wszystko dotrwało do końca i kilka uderzeń serca po tym, jak Łuska zakończyła leczenie, twór zniknął. Córka Daimona odetchnęła głębiej i podesłała Kerriganowi kilka poleceń. Potem zajęła się kolejną kreacją.
- Zwróć uwagę na kolejność, w której używasz ziół. Lepiej najpierw pozbyć się obcej madary, czy zatamować krwotok, by gad się nie wykrwawił przed końcem leczenia? - Kruk mógł bardziej rozwinąć myśl... Ale Cicha wyglądała na ogarniętego smoka. Powinna zrozumieć.
Kolejne wyzwanie, choć nieco bardziej wymagające, wciąż nie było najcięższym, które obmyśliła na dziś brązowołuska. O nie, do tego dojdą później, a na razie...
- W czasie przerwy technicznej możesz wymienić inne zioła, które wyleczyłyby tamtą ranę. Wymień coś na krew i coś na uspokojenie.
To ostanie mogło się zaraz przydać.
Tym razem pacjent miał jasnozielone łuski i granatowe błony w sporych skrzydłach. Wyglądał na górskiego, a jego żółte oczy rozglądały się wokół niespokojnie. Zmierzając ku dwójce uzdrowicielek, ciskał dookoła niespokojne spojrzenia. Ogon drgał nerwowo. Ponadto wyraźnie było widać, że przez ostatnie księżyce źle sypiał.
Czyli z pewnością dręczyła go jakaś choroba. Jaka? Kolejne wyzwanie dla Cichej, bowiem ten fakt Szamanka zamierzała przemilczeć... A może Łuska nawet nie zwróci na to uwagi i uzna, że nic takiego nie dręczy wcale "chorego"? Wystarczy tylko wyleczyć ranę?
Bo i owszem, rana też się znalazła. Taki tam bonusik...
Gad wyraźnie utykał... Nie, chwila. On nie tyle utykał, co nawet nie mógł stanąć na jednej z kończyn. Ni to skakał, ni to pełzł przed siebie.
Prawa przednia, ranna łapa była cała zakrwawiona i zabrudzona. Już z daleka w czerwieni odznaczała się biel. Kości. Otwarte złamane. I to w dwóch odcinkach. Fakt, iż smok szedł, z pewnością nie pomagał...Kość promieniowa sterczała pod kątem ostrym względem nadgarstka w górnej części łapy. Niżej kość łokciowa sterczała pod kątem ostrym do łokcia. Nie wyglądało to najlepiej. Dodajmy jeszcze do tego fakt, że krwawienie było bardzo obfite - pewnie znalazła się tam jakaś przerwana żyła albo i kilka. Oraz potworny ból i pewnie o wiele więcej brudu, niż się wydawało na pierwszy rzut oka. Taka rana pewnie groziła infekcją...
Co na to powie Ognista Kleryczka?

//choroba + rana ciężka
_________________

KRUSZYNA
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa.

SZCZĘŚCIARZ
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/leczeniu (tylko w jednym etapie).

ZIELARZ
+2 sztuki do zbieranych ziół.


WYBRANIEC BOGÓW
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji. [13.09.]



#24853F
#5C3839

Zioła
1x srebrny za kwiecień
 
 
Cicha Łuska 
Kleryk Ognia


Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samica
Wiek: 18
Dołączył: 14 Gru 2017
Posty: 200
Wysłany: 2018-10-15, 21:03   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 2
   U: B,Pł,W,M,MA,MO,A,O,Skr,Śl,Lcz:1 | MP: 2
   Atuty: Kruszyna; Szczęściarz;


O, poszło jej lepiej niż sądziła, to dobrze. Z tego co zauważyła, kolejność ma większe znaczenie niż sądziła i to nie tylko przy leczeniu ran. Ważny okazuje się także wybór ziół: Które pierwsze, które ostatnie. Zapamięta to sobie, jak każdą inną radę lepszych od niej. Zaraz potem zastanowiła się nad odpowiedzią dotyczące zastępczych roślin leczniczych, jakich mogła użyć przy tym leczeniu. Ziół przeciw krwawieniu było wprawdzie niewiele, dlatego używała głównie jemioły. Co się zaś tyczy na uspokojenie...tych znalazła w umyśle o wiele więcej.
- Na krwawienia wewnętrzne jest kalina, ale chyba na niewiele by się tu zdała... Babka też może się do tego nadać. A na uspokojenie, to na pewno mięta, melisa, kozłek lekarski i lawenda.- Powiedziała cicho, bardziej w stronę kurka niż samej smoczycy.
Musiała przyznać, że Feeria ma ciekawy sposób porozumiewania się. Zastanawiało ją tylko to, czemu sama się nie odzywa. Jakaś przysięga złożona księżyce temu? A może straciła mowę w trackie życia, albo nawet od urodzenia nie może? Nie ważne co to spowodowało to milczenie, teraz może się jakkolwiek porozumiewać z innymi. Po tych przemyśleniach dziwnie się czuła spoglądając przy odpowiedzi akurat na ptaka...
Jej przemyślenia przerwało wejście drugiego smoka. Szedł jakoś tak spięty, nerwowy... może to po ranie? Wszak raz na nauce Żaru wpadł młodzik, który cały się trząsł po lekkiej ranie. Podała mu wtedy coś na uspokojenie, jeżeli dobrze pamięta. Kiedy tylko zobaczyła, że ma problemy z chodzeniem, natychmiast sama podeszła żeby się nie męczył. Może to i twór maddary, ale woli każdego traktować równo, żeby potem podświadomie nie traktować wszystkich inaczej, bo to czy tamto (jak tu tylko dlatego, że tak naprawdę nie czuje bólu). Kiedy tylko przyjrzała się ranie, nieco się zdziwiła. Poza tym, że jest to złamanie, niewiele różni się od poprzedniej- taki sam typ rany. Żar bardziej to urozmaicał, dając raz lekką, potem lekką i średnią, może cięż... zaraz... może to nerwowe zachowanie smoka ma z tym coś wspólnego? Ale zajmie się tym po ranie, teraz poda co najwyżej coś na uspokojenie.
Uzupełniła maddarą iluzję ziół o te zużyte poprzednio. Przygotowała też wywar z lawendy podgrzewając wodę i pilnując, żeby był gotowy. Zaraz potem podała mu na wypicie. Miała nadzieję, że to chociaż na chwilę uspokoi... Potem nakazała mu się wygodnie położyć na bok tak, żeby zraniona łapa nie dotykała podłoża. Zaraz potem zabrała się za przyrządzanie szyszek chmielu. Zaraz potem zaczęła wrzucać je do wody, którą następnie podgrzała magią do temperatury wrzenia. Gotowała tak przez pewien czas, aby potem wyjąć szyszki, podając sam wywar do wypicia. Chmiel został użyty bardziej w celach przeciwbólowych niż uspokajających. Postanowiła wziąć radę kru... Feeri do siebie, szukając wśród ziół jemioły. Kiedy tylko znalazła jej wysuszone liście, zaczęła robić z nich wywar. Podczas gotowania zaczęła szykować miski do rozlania wywaru. Kiedy tylko jemioła się zagotowała, rozlała część do trzech misek pilnując, aby wszędzie były równe proporcje. Jedną część dała do wypicia, pozostałymi trzema zaś polała ranę. Teraz pora na nieco dziurawca. Zaczęła szykować wywar z jego kwiatów, w głowie obmyślając już porcje. Kiedy całość była gotowa, wzięła miskę, ostrożnie wlewając małe porcje. Kiedy uznała, że już starczy, oddalała na chwilę misę, aby potem znowu przyłożyć. Powtarzała czynność aż do opróżnienia zawartości misy. Kolejnym ziołem będą jagody jałowca. W łapie miała ich całą garść, z czego należy podać tylko część. Kładła je koło reszty ziół pilnując, aby w łapie miała tylko cztery. Je zaraz potem podała do zjedzenia. Zabawne, że te jagody podaje się tak banalnie, a dbanie o proporcje nie sprawia żadnych problemów. Teraz użyje babki, w celu chociażby szczątkowego pozbycia się brudu z rany. Wzięła jej liście, które następnie zgniotła łapą. Upewniwszy się, że puściły soki, położyła je ostrożnie na ranie.
Teraz pora wyleczyć chorobę. Nie spodziewała się, żeby Feeria ponownie dała jej tylko ciężką, więc podejrzewała chorobę- to nerwowe zachowanie na pewno nie było przypadkowe. Zaczęła gotować wodę do momentu, aż nie zacznie bulgotać. Zaraz potem zatrzymała temperaturę, wrzucając tam liście melisy. Całość przykryła natomiast drugą miską, żeby efekt był lepszy. Po czasie podała mu do wypicia. Zaraz potem zaczęła ścierać liście mięty w miseczce, aż do uzyskania oleju. Zaraz potem dała do wdychania, żeby dodatkowo uspokoić smoka. Następnie zaczęła trzeć liście kozłka lekarskiego. Kiedy już jej się udało, wrzuciła całość do wody, gotując przez chwilę. Zaraz potem całość również podała do inhalacji.
Teraz pora na maddarę. Zacznie od rany. Położyła dłonie na tworze maddary Feeri. Zacznie od oczyszczenia. Zebrała magią cały brud i zanieczyszczenia, jakie tylko zdołała wynaleźć, aby potem pozbyć się go z organizmu. Kiedy już całość była gotowa, przystąpi do łączenia kości. Maddarą zebrała wszystkie jej części, aby potem połączyć prawidłowo w smoku, pobudzając komórki kostne do regeneracji ubytków. Zaraz potem zajęła się tkankami przykostnych. które również pobudziła do odnowienia. Nie zapomniała rzecz jasna o naczyniach krwionośnych i nerwach. Te pierwsze jeszcze dodatkowo zatamowała, przyspieszając budowę komórek naczyń. Nie zapomniała też połączyć tego wszystkiego do całości układów. Następnie z zaczerpniętą sporą dawkę maddary, żeby pobudzić nie małą ranę do samoczynnego odtworzenia. W ruch poszło pobudzanie do namnażania się tkanek, mięśni, żył, naczyń krwionośnych i nerwów. Utrzymywała ten stan, dopóki nie doszło się do styku skóry z resztą mięśni. Zrosła skórę, dbając o odnowę receptorów czuciowych i komórek krwi. Zaraz potem wierzch wykończyła łuskami odpowiednimi wyglądem i kształtem do reszty.
Nie zapomniała przy tym o chorobie. Następnym celem magii było dotarcie do mózgu. Tam jeszcze dodatkowo uspokoiła mózg, zmniejszyła pracę niektórych nerwów, żeby uśpić jej czujność i anulować poczucie ciągłego zagrożenia. Nie zapomniała też o mięśniach, które dodatkowo rozluźniła na wszelki, jakby smok już się wybudzał, albo jakby mimo snu były napięte.
_________________
Człowiek widywał czasem takie rzeczy, po których nie mógł uwierzyć nie tylko w bogów, ale też w normalne człowieczeństwo i świadectwo własnych oczu.~ Terry Pratchett, seria Świat Dysku, "Straż Nocna"

Kruszyna- Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu o 1/4 jednostek pożywienia mniej niż zazwyczaj potrzebują przedstawiciele jego gatunku.

Szczęściarz- W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
UWAGA! W przypadku walk ze smokami i drapieżnikami użycie Szczęściarza może wiązać się z uzyskaniem poważniejszych ran, zalecana jest więc konsultacja z
Mistrzem Gry prowadzącym daną potyczkę.


Ilość PL: 6
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2018).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!

KrĂłl Lew

SnM
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 12