FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wysepka
Autor Wiadomość
Szlachetny Nurt
Przywódca Wody
Szlachetny Zgon



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 68
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Wiek: 19
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 2029
Wysłany: 2018-02-03, 12:56   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| I: 2| P: 4| A: 1
   U: MA,MO,M,B,L,Pł,W,Kż,O,MP: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć Przodków, Tropiciel, Wybraniec Bogów


Poznał ryk, który dochodził z terenów wspólnych. Był to oczywiście jego syn. Podejrzewał o co też mogło mu chodzić, więc wziął ze swojej groty kilka królików i owoców. Powinno wystarczyć. Nie zwlekając, udał się w miejsce, z którego to dochodził dźwięk. Czyli gdzieś w okolice Zimnego Jeziora.
I po chwili był już nad jeziorkiem, gdzie dostrzegł Shetaniego siedzącego nad brzegiem rzeki. Zgrabnie wylądował obok młodego i przez chwilę przyglądał mu się. I przeczucie go nie myliło... jego syn był wychudzony, więc potrzebował jedzenia.
- Witaj, Shetani. - Na chwilę postawił łapę na barku syna, po czym przysunął w jego stronę zapasy, które to wziął ze sobą. Czyli 3/4 mięsa, oraz 1/4 owoców. - Widzę, że jesteś głodny... smacznego. - Powiedział do młodego i odsunął się troszkę, dając mu oczywiście czas i miejsce na spożycie posiłku.
I była to też okazja, by trochę z nim porozmawiać... w końcu gdy widział go ostatnio, to był jeszcze pisklakiem... teraz trochę wyrósł. Ah, było teraz tyle rzeczy, o które mógłby go wypytać.
- Jak tam twoje nauki na czarodzieja? Zostałeś już adeptem? - Oczywiście interesowało go to, w innym wypadku by nie pytał. Amok zbyt chętny do rozmów nie był, może chociaż z Shetanim się uda?
_________________
 
 
Zaklęty Kolec
Adept Cienia



Stado: Cienia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: Krew Mandragory [*]
Dołączył: 24 Sie 2017
Posty: 129
Wysłany: 2018-02-03, 15:50   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,MP,MA,Sl: 1
   Atuty: Szczęściarz;


Spojrzałem w stronę nadciągającego smoka i lekko się uśmiechnąłem kiedy okazało się iż był to mój ojciec. Wiele księżyców minęło od naszego ostatniego spotkania.
-Witaj tato- Odpowiedziałam na jego przywitanie. Kiedy położył przede mną zapasy od razu wziąłem się za jedzenie ich. Mięso królików dokładnie przeżuwałem żeby przypadkiem nie stanęło mi w gardle. A owoce przegryzałem i od razu połykałem. Po posiłku oblizałem pysk i zdecydowałem się odpowiedzieć na zadane mi pytanie.
-Nauki idą powoli jednak uzyskałem już rangę adepta. Teraz jestem znany jako Zaklęty Kolec- Odpowiedziałam lekko się uśmiechając. Byłem dumny z tego że zostałem adeptem. Od tego przecież tylko jeden krok do zostania tkaczem maddary.
_________________

#8a95ff pisklę | #46b9c7 adept
#1258ba
MOTYM MUZYCZNY
 
 
Grzmot 
Pisklę
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2015
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-02-28, 20:49   
   A: S: 5| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Minęło trochę czasu od walki na Skałach Pokoju. Trochę zwlekałem z pójściem do uzdrowiciela, ale kiedy czułem, że jest mi coraz gorzej, a gorączka rośnie musiałem udać się po pomoc. Wyleciałem z obozu prosto w stronę terenów wspólnych, zgodnie z obietnicą mogłem tu przebywać, no chyba, że ziemia stała się kłamliwa.
Doleciałem nad zimne jezioro obok wysepki położonej na środku niego i wylądowałem miękko na ziemi. Zakołysałem się lekko i przeszedłem kilka kroków do pobliskiego drzewa, usiadłem pod nim i oparłem się o nie i zastanowiłem się kogo wezwać. Płomień miał pewnie zbyt dużo roboty, więc trzeba było znaleźć kogoś innego i już nawet wiedziałem kogo.
Wysłałem krótką wiadomość do Mary, która pewnie przebywała gdzieś na terenach wody, przekazałem jej informację gdzie jestem i, żeby wzięła zioła. Kiedy już to zrobiłem, zamknąłem ślepia i relaksowałem się ciszą, ale co to za relaks gdy cały czas boli cię głowa?
_________________




Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego , Złoty Żeton (20.02)
Głos Grzmota
 
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Wody



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Mistrz: Morowa Zaraza*
Partner: Tnący Kolec
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 3580
Wysłany: 2018-02-28, 23:42   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Mara natychmiast odpowiedziała na wezwanie Grzmota. Krwisty... nie tak brzmiało teraz jego imię. Czy jeśli przyjmie go Ogień, zmieni imię na inne? A może od razu zostanie Wojownikiem? Udowodnił podczas awantury z Gonitwą lepiej niż ktokolwiek, że walczył doskonale. Mara martwiła się, że smok tak długo chodził z ranami... minęło niby tylko kilka dni, ale rany były poważniejsze, nie powinien był tego zaniedbywać. Dlaczego nie zajął się nim Płomień?
Grzmot wkrótce mógł dostrzec sylwetkę Mary na niebie. Czarnołuska zbliżała się szybko, po czym wylądowała jakiś ogon od samca.
- Grzmot! - wykrzyknęła prawie, bo jej głos wcale nie był głośny. Podeszła do niego szybko i przybliżyła swoją szyję do jego, dotykając delikatnie z lewej, nie chcąc sprawić mu bólu. - Już, już się Tobą zajmuję. Najpierw coś dla spokojności. - powiedziała i szybko stworzyła kamienne miseczki z maddary. Do pierwszej z nich zebrała kropelki wody z powietrza i wrzuciła szyszki chmielu. Wodę zagotowała, odcedziła napar i podała do wypicia rannemu.
- Wypij to, do dna. - uśmiechnęła się i poczekała, aż samiec wypije wszystko. Potem przygotowała pozostałe zioła. Chmiel miał zadziałać na cały organizm uspokajająco, nasennie wręcz. Mogła bez przeszkód gmerać z opatrunkami i maddarą. Do jednej kamiennej miseczki wsypała sproszkowany korzeń żywokostu i wymieszała z wodą, której kropelki ponownie zebrała z powietrza. Do innej miseczki też zebrała wodę, wrzuciła tam kawałki kory topoli i wielokrotnie gotowała, aż do uzyskania odpowiedniego stężenia naparu. Do ostatniej miseczki wrzuciła liście jemioły, zebrała do niej wodę z powietrza i gotowała długo, aż uzyskała gęsty napar, niemalże maź.
Wywar z topoli podała do wypicia smokowi - zresztą, zamierzała mu pomóc z wypiciem, masując jego przełyk i gardło, by się nie zachłysnął. Smok mógł teraz zasnąć, więc nie chciała ryzykować. Topola miała zbić gorączkę wywołaną ciężką raną. Liście babki lancetowatej i nawłoci pospolitej zmiażdżyła w łapach i przyłożyła do ran na prawej stronie szyi samca. Miały zadziałać i na te bardziej powierzchniowe, i na głębokie cięcia. Maź z żywokostu rozprowadziła na głębszych ranach, zaś maź z jemioły podzieliła na cztery części. Trzy części naparu podała smokowi do wypicia, ponownie wlewając mu do pyska gęsty napar i masując gardziel i przełyk, a czwartą część nałożyła na ranę, tę bardziej powierzchniową.
Następnie dotknęła jego skroni. Maddara wdarła się delikatnie do ciała Grzmotu i prześwietliła je szybko. Uzdrowicielka zaczęła od oczyszczania rany. Usunęła wszystkie zabrudzenia, skrzepy, zarazki, świeżą krew. Połączyła naczynia krwionośne, żyły i tętniczki, które zostały przerwane. Zadbała, by były drożne, elastyczne i w miarę wytrzymałe - wzorując się na innych, nienaruszonych. Złagodziła podrażnione nerwy i obrzęki. Połączyła zerwane ścięgna, nadając im wcześniejszą wytrzymałość i elastyczność. Potem zajęła się przeciętą tkanką mięśniową, którą połączyła, pobudziła komórki do regeneracji, starała się, by mięśnie znów były w pełni sprawne i prawidłowo się kurczyły, bez żadnych ubytków. Następnie połączyła brzegi skóry, które zostały rozcięte - jedno cięcie po drugim. Każdą warstwę skóry po kolei łączyła, pobudzała komórki do szybszej regeneracji, wzrostu młodych komórek, tworzenia kolejnych. Robiła to cierpliwie, skóra miała stanowić powłokę chroniącą wnętrze całego organizmu. Następnie pobudziła mieszki włosowe i łuski do szybszego odrastania, wzrostu. Puściła skroń samca i odczekała, aż ten się obudzi. Była czujna, tak... na wszelki wypadek, jakby zamierzał się tu pojawić jakiś Ziemisty smok. Teraz Grzmot mógł być bezbronny, tym bardziej, że nie wiedziała jeszcze do końca, czy jej leczenie przebiegło tak, jak sobie tego życzyła.

/ 3x chmiel pospolity, 2x topola czarna, 3x babka lancetowata, 3x nawłoć pospolita, 2x jemioła, 1x żywokost

1x średnia [ cztery nierówne, rozległe cięcia od prawej strony tylnej części łba aż do szyi,
_________________
Przestań się mazać.
Chłopaki nie płaczą.


Atuty:
I. ostry węch - wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła]) mają dodatkową kość.
II. kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.
III. skupiona - smok lecząc z maksymalną ilością ziół ma -1 ST do pierwszego etapu leczenia ran.


Posiadane:
- Fabularne: dwa pióra od Krwistego Kolca
- Mechaniczne: -

Ojojam każde kuku!

Sekret
A: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
A, O, Skr, Kż: 1


#0099FF
 
 
Grzmot 
Pisklę
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2015
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-03-05, 22:57   
   A: S: 5| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Nie musiałem czekać zbyt długo na przybycie uzdrowicielki. Chwilę po wezwaniu jej sylwetka pojawiła się na niebie i szybko znalazła się na ziemi. Od razu zaczął się cały etap leczenia, miseczki z maddary potem reszta nieznanych mi do końca ziół, a na koniec krótkie i znane polecenie "wypij do dna". Posłuchałem i napar zniknął z miseczki. Przez jakiś czas ból i gorączka nie była aż tak mocno odczuwalna, aż po chwili wszystko zniknęło. Ran nie było, no może kilka blizn, a tak to było dobrze. Wstałem pomału i uśmiechnąłem się w stronę Mary.
- Z tobą to się nie da zginąć! Szczególnie, że nie jesteś zwykłą Marą, tylko waleczną Marą, która pokonała salamndrę i chciała walczyć na wojnie - nie chciałem już nic mówić, ale było to trochę ryzykowne gdyby doszło do wojny, a Płomień i Przeklęta by padli to kto by nas poskładał? Ale na szczęście nic się takiego nie stało.
Uzdrowicielka stała pod drzewem, a na gałęziach było dosyć dużo śniegu, a gdyby tak trochę nimi poruszyć? Wyobraziłem sobie mały kamień, który miał lecieć z dużą prędkością w stronę jednej z wyższych gałęzi. Twardy, bezwonny i bezbarwny twór miał potrząsnąć gałęzią i zrzucić śnieg prosto na głowę smoczycy.
- Lubisz śnieg? - zapytałem i tchnąłem maddare w twór czekając aż śnieg przysypie Przeklętą.
_________________




Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego , Złoty Żeton (20.02)
Głos Grzmota
 
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Wody



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Mistrz: Morowa Zaraza*
Partner: Tnący Kolec
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 3580
Wysłany: 2018-03-07, 08:25   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Cieszyła się, że mogła pomóc Grzmotowi. A jeszcze bardziej ucieszyło ją jego zwycięstwo i to, że teraz prócz kilku blizn, nie cierpiał w jakiś sposób bardziej. Odetchnęła z wyraźną ulgą, poczuła się lekka i... doceniła własne umiejętności. Nie, nie była egoistką - ale sprawdziła się i można było na nią liczyć, kiedy wymagała tego sytuacja. Cieszyła się po prostu, że nie zawodziła.
Uzdrowicielka zaśmiała się cicho na słowa przyjaciela. Nie była to do końca prawda, uważała się raczej za tchórza, a nie waleczną, ale niech mu będzie. Może te sytuacje tak właśnie wyglądały.
- To Twoje zwycięstwo i tylko Twoje. To Ty nie dałeś się zabić, a ja tylko trochę Cię naprawiłam. - uśmiechnęła się szeroko. - Wykazałeś się prawdziwą odwagą i odpowiedzialnością. Dzięki Tobie i Feridzie nie doszło do wojny. Możemy spać spokojnie, a Cień i Ziemia choć na chwilę się uciszą, choć zapewne nie na zbyt długo.
Padło nieoczekiwane pytanie, na które smoczyca nie zdążyła odpowiedzieć. Śnieg opadł na jej łeb i barki, dodając kontrastu do jej czarnych i krwistoczerwonych łusek. Pomarańczowe ślepia przymknęły się na moment, smoczyca sapnęła. Czerwonofutry mógł poczuć niewidzialne wiązki jej maddary, które minęły go i pomknęły w tył. Jeśli się odwrócił, to w ostatnim momencie przed zderzeniem dostrzegł ogromną kulę śniegu! Była wielkości smoczego dorosłego tułowia, ale śnieg nie był zbity, więc nie stanowił zagrożenia. Był lekki i puchaty, ale utrzymany w kształcie wielkiej kuli, która leciała wprost w Krwistego!
_________________
Przestań się mazać.
Chłopaki nie płaczą.


Atuty:
I. ostry węch - wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła]) mają dodatkową kość.
II. kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.
III. skupiona - smok lecząc z maksymalną ilością ziół ma -1 ST do pierwszego etapu leczenia ran.


Posiadane:
- Fabularne: dwa pióra od Krwistego Kolca
- Mechaniczne: -

Ojojam każde kuku!

Sekret
A: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
A, O, Skr, Kż: 1


#0099FF
 
 
Grzmot 
Pisklę
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2015
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-03-08, 23:12   
   A: S: 5| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Mara była naprawdę dobrą uzdrowicielką. Kiedy pierwszy raz ją spotkałem nie sądziłem, że aż tak się zmieni i będzie taka dobra w tym co robi.
- Odwagą i odpowiedzialnością? Nie miałem wyboru, równie dobrze mogłem odejść, ale po co skoro jak ostatnio mówiłaś, jesteś ze mną myślą, więc wiedziałem, że nie mogę przegrać, częściowo się też bałem. Jedną walkę z Gonitwą przegrałem - wyglądała nawet podobnie tylko wtedy mistrz nie chciał zabić ucznia. Ale na koniec końców wszyscy przeżyli, no prawie wszyscy.
Mój plan po chwili się udał, śnieg okrył barki i łeb Przeklętej. Zacząłem się śmiać zadowolony ze swojego pomysłu, ale potem zaczęło się dziać coś niepokojącego. Poczułem jak maddara drga blisko mnie, a potem leci gdzieś na moje tyły i jeszcze dalej. Nie wiedziałem co się dzieje i pomału odwróciłem się. Chciałem tego uniknąć ale było już za późno. Śnieg uderzył mnie prosto w pysk, nie zdążyłem zaprzeć się i ustawić, żeby utrzymać równowagę i poleciałem na ziemię. Puch przykrył mi łeb, pomału wstałem i otrzepałem się ze śniegu patrząc na Marę, zaśmiałem się i skoczyłem prosto na nową chcąc wrzucić ją w jedną z większych zasp i przygnieść ją swoim ciałem. Byłem trochę ciężki, więc ciężko będzie jej mnie zepchnąć, chyba że stworzy kolejną kulę śniegu, jeszcze większą niż poprzednią.
_________________




Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego , Złoty Żeton (20.02)
Głos Grzmota
 
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Wody



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Mistrz: Morowa Zaraza*
Partner: Tnący Kolec
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 3580
Wysłany: 2018-03-12, 20:01   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Wodna westchnęła głośno, jednocześnie patrzyła na Grzmot spojrzeniem, które wyrażało jednocześnie troskę i rozbawienie. Może i był wielki jak skała i silny jak stado minotaurów, ale jednocześnie skromny.
- Tylko głupcy się nie boją, ale strach zawsze pojawia się przy ważnych wydarzeniach. Wywalczyłeś sobie wolność i nikt Ci tego nie odbierze. Wykazałeś się siłą i prawdziwą sztuką w trakcie tego pojedynku... Mam nadzieję, że Ogień szybko Cię przyjmie w swoje szeregi i docenią Cię. - uśmiechnęła się, jej głos był jakiś taki bardziej... uroczysty.
O ile Mara wiedziała, że Wojownik nie uniknie jej wielkiej kuli śniegu, o tyle nie spodziewała się wielkiego cielska, które nagle rzuciło się na nią i przygniotło w biały puch. W pierwszym odruchu zaszamotała się, ciężar smoka wycisnął z jej płuc powietrze, ale szybko odzyskała zimną krew. Nie była dość silna i dość zwinna, ale maddara była jej sojusznikiem. Poruszyła cały biały puch, wszystkie śnieżynki spadające z nieba, wszystkie wokół nich, te najblizsze i wprawiła w ruch w taki sposób, w jaki muchy intensywnie i upier.dliwie latają wokół obiektu zainteresowania. Obiektem zainteresowania śnieżynek był pysk Grzmotu!
- Nie zadzieraj z magią! - zaśmiała się, choć ciszej i z trudem, bo wciąż nie mogła zaczerpnąć pełnego oddechu.
_________________
Przestań się mazać.
Chłopaki nie płaczą.


Atuty:
I. ostry węch - wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła]) mają dodatkową kość.
II. kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.
III. skupiona - smok lecząc z maksymalną ilością ziół ma -1 ST do pierwszego etapu leczenia ran.


Posiadane:
- Fabularne: dwa pióra od Krwistego Kolca
- Mechaniczne: -

Ojojam każde kuku!

Sekret
A: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
A, O, Skr, Kż: 1


#0099FF
 
 
Grzmot 
Pisklę
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2015
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-03-19, 22:21   
   A: S: 5| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Może i było w tym trochę racji, ale taka walka to nie jest łatwa sprawa. Nigdy nie wiadomo czego się spodziewać po przeciwniku i każda taka może być twoją ostatnią.
- Moim zdaniem wojownik nie powinien się bać, strach nie pozwala się skupić i czasami powoduje, że robimy rzeczy, których nie chcemy zrobić. Może wywalczyłem sobie wolność,
ale doszło do czegoś czego chciałem uniknąć. Nie chciałem stanąć przeciwko stadu ziemi, ale cóż wyszło jak wyszło
- gdyby tylko Gonitwa zgodziła się na zostanie samotnikiem, to do niczego by nie doszło, a tak to jak zwykle ktoś musiał być mądrzejszy i przekonany do swoich racji.
Przez chwilę udało mi się wygrać tą całą małą bitwę na śnieg, może i nie byłem kulą śniegu, ale plan zadziałał, do czasu. Przez chwilę było wszystko dobrze, ale w końcu magia wkroczyła do akcji. Jedyne co zauważyłem to mignięcie czegoś białego i już wiedziałem, że jest po mnie. Śnieżynki znowu zaatakowały mój łeb, przewróciłem się i upadłem obok Mary przysypany śniegiem.
- Nie zadzierać z magią, zapamiętam - zaśmiałem się pod śniegiem i pomału próbowałem wstać.
_________________




Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego , Złoty Żeton (20.02)
Głos Grzmota
 
 
 
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Wody



Stado: Wody
Rasa: Górski
Księżyce: 36
Płeć: Samica
Mistrz: Morowa Zaraza*
Partner: Tnący Kolec
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 3580
Wysłany: 2018-03-19, 23:04   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Mara wyszczerzyła się, bez słowa, usatysfakcjonowana taką odpowiedzią. A więc się poddajesz, wielki wojowniku? Przeciwko małej, słabej uzdrowicielce? Wszystko to oczywiście było żartem, Mara nigdy w życiu nie miałaby szans w prawdziwym starciu, ale Grzmot pozwolił jej się poczuć silniejszą i bardziej znaczącą. Zbliżyła się do niego i bezwstydnie musnęła polik czerwonego czubkiem pyska.
- Masz trochę racji w tym co mówisz. - powiedziała, kładąc się obok rozluźniona. - Stanąłeś przeciwko Ziemi, ale sam doskonale wiesz, że stanąłeś przeciwko Przywódczyni. Smoki mają swoje rozumy. Na pewno nie każdy jest przeciwko Tobie. Wraz ze zmianą Przywództwa, a może nawet szybciej... Ziemia nie będzie Twoim wrogiem. A do tego czasu masz Ogień i Wodę. - powiedziała pokrzepiająco, a przynajmniej próbowała tak mówić. Grzmot nie musiał się już martwić o swoją przyszłość. Liczyła tylko, że choć trochę zmądrzeje i opanuje swój porywczy charakter.
- Martwiłam się o Ciebie wtedy, bardzo. - powiedziała w końcu, kończąc zdanie westchnięciem. Czy z Grzmotem dało się w ogóle rozmawiać na poważnie? Ten smok wprowadzał ją w zabawowy nastrój, ale z drugiej strony jego starcia z innymi, jako powinność Wojownika, przyprawiały ją o liczne zawały i zasłabnięcia z przejęcia i nerwów.
_________________
Przestań się mazać.
Chłopaki nie płaczą.


Atuty:
I. ostry węch - wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła]) mają dodatkową kość.
II. kruszyna - smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.
III. skupiona - smok lecząc z maksymalną ilością ziół ma -1 ST do pierwszego etapu leczenia ran.


Posiadane:
- Fabularne: dwa pióra od Krwistego Kolca
- Mechaniczne: -

Ojojam każde kuku!

Sekret
A: S: 0| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
A, O, Skr, Kż: 1


#0099FF
 
 
Grzmot 
Pisklę
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli (Zwolniony)
Partner: Alone
Wiek: 16
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2015
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-03-21, 21:07   
   A: S: 5| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| A,O: 2
   Atuty: Szczęściarz; Chytry Przeciwnik


Tak poddaję się, z magią się nie wygra. Chociaż raz się udało wygrać z Wybraną, która była czarodziejką, ale ze śniegiem będzie ciężko. Podniosłem się pomału i uśmiechnąłem się do Przeklętej. Ucieszyłem się kiedy przyznała mi rację, nie sądziłem, że ktoś kiedyś mi to powie.
- Stawanie przeciwko przywódczyni to tak samo jak przeciwstawienie się stadu,
ale już nie raz to robiłem. Pewnie jest ktoś to jest po mojej stronie, Nagietkowa i Nocny, nie wiem jak z drugą siostrą i matką, bo jakoś nie zaprzeczyły kiedy została wymierzona kara śmierci, ale cóż tak to już jest. Wiesz w ogóle czemu tak się stało? Chyba ci nie opowiadałem
- zapytałem, bo pewnie Przeklęta nie do końca zna całą historię, tylko ciekawe czy będzie chciała ją poznać.
- Wiem, że się martwisz. Jesteś uzdrowicielką martwisz się o każdego. Jestem wojownikiem nic nie poradzę, że walczę jakoś trzeba się trzymać w formie. Postaram się na siebie uważać, żebyś nie musiała się za bardzo denerwować - uśmiechnąłem się i położyłem się obok Przeklętej. Jak już coś obiecałem to słowa dotrzymam.
_________________




Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego , Złoty Żeton (20.02)
Głos Grzmota
 
 
 
Powściągliwa Łuska 
Adept Ognia


Stado: Ognia
Księżyce: 21
Płeć: Samica
Opiekun: Krwawa Żądza
Mistrz: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączył: 13 Gru 2017
Posty: 66
Wysłany: 2018-05-16, 17:51   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: B,Pł,W,Śl:1


Lyra spacerowała sobie po okolicy podziwiając piękno tego miejsca. Szkoda tylko, że nie mogła się w pełni cieszyć z tego spaceru, bowiem przeszkadzał jej w tym głód oraz ból gardła. Może woda jakoś złagodzi jej ból? Podeszła powoli do brzegu i przysiadła lekko. Pochyliła łeb nad wodą i zanurzyła w niej swój pysk. Zaczęła pić, mając nadzieję że załagodzi to w jakikolwiek jej dyskomfort związany z chorobą, może też głodem...
 
 
Głębinowy Kolec 
Adept Wody
Rybke!



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 13
Płeć: Samiec
Opiekun: Nazuz
Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 79

Wysłany: 2018-05-16, 20:04   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 2
   U: B,P,A,O,MA,MP,Śl,Skr,Kż: 1|
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodków


Dziwnym zrządzeniem losu (ha, jaki wielki ono ostatnio miało wpływ na wydarzenia pod barierą!) tego dnia na wysepce pojawił się także smok ze stada Wody. I to nie byle kto, bo Głębinowy Kolec. Znaczy... właściwie, to on w całej hierarchii wody był na najniższym miejscu w hierarchii, ale fajnie jest sobie pomarzyć o byciu wielkim łowczym, nie?
Nieważne- w każdym razie morski pływał sobie w okolicy celem zwiedzenia tutejszych wód i musiał zrobić sobie przerwę. Wychodząc na słońce, zauważył pijącą wodę adeptkę. Zapach jakiś taki drażniący, ale znajomy. Pachniała podobnie do Zapomnianego Rytmu z Ognia... i wyglądała mizernie.
Nie zdradzając swojej pozycji, wypluł z pyszczka swój ostatni łup w postaci morskiego karpia i kawałków kałamarnicy [4/4], żeby młoda mogła się posilić. On z tego pożytku już mieć nie będzie.
Zaraz potem zsunął się z delikatnego brzegu do wody, pozostawiając smoczycę samą, z dosyć pokaźną porcją jedzenia.
 
 
Powściągliwa Łuska 
Adept Ognia


Stado: Ognia
Księżyce: 21
Płeć: Samica
Opiekun: Krwawa Żądza
Mistrz: Zapomniany Rytm
Wiek: 17
Dołączył: 13 Gru 2017
Posty: 66
Wysłany: 2018-05-16, 22:39   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 2| A: 2
   U: B,Pł,W,Śl:1


Do nosa samiczki dotarł jakiś dziwny zapach. Wcześniej nigdy takiego nie czuła. Ciekaw co to takiego przestała pić wodę i podeszła do jego źródła. Okazało się że jest to ryba i jakieś kawałki morskiego stworzonka. Nie wyglądały i nie pachniały zbyt zachęcająco, jednak po pewnym czasie instynkt wziął górę i zaczęła to jeść. W smaku nie okazało się takie złe, nawet lepsze niż początkowo sądziła. Najedzona poszła w inne miejsce, w duszy dziękując smokowi, czy innemu stworzeniu które zostawiło dla niej pokarm.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2016).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!


Wymiana bannerami: KLIK!


KrĂłl Lew
SnM
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10