FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: Administrator
2019-02-06, 18:49
Źródło rzeki
Autor Wiadomość
Przedwieczna Siła 
Uzdrowiciel Wody



Rasa: Skrajny
Księżyce: 70
Płeć: Samica
Opiekun: Dwuznaczna Aluzja*
Dołączyła: 23 Cze 2015
Posty: 3645
Wysłany: 2018-01-31, 21:35   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| I: 3| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1| MP,W,Lecz: 2
   Atuty: Ostry węch, Kruszyna, Skupiony


Przeklęta, po zakończonej wyprawie, zamiast do obozu i na odpoczynek - udała się na wędrówkę. Była późna noc, albo wczesny poranek, jak kto wolał - słońce nie zdążyło jeszcze wzejść, ale niebo nie było już tak całkowicie czarne. Gwiazdy były jeszcze dobrze widoczne, podobnie jak księżyc ze swoją srebrną tarczą. Pięknie rozświetlał okolicę...
Mara postanowiła zrobić sobie przerwę, kiedy w końcu dotarła do jakiegoś konkretnego punktu, padło akurat na źródło rzeki, gdzie rzeka była jeszcze strumykiem, choć dość gwałtownym. Usiadła, a po chwili położyła się w pozycji przypominającej sfinksa. Stworzyła wokół siebie niewidoczną aurę ciepła, właściwie to tylko podgrzewając powietrze wokół siebie za pomoca maddary. Odetchnęła, czując się teraz spokojna i spełniona po wykonanych obowiązkach. Miała za sobą wyprawę, patrole, ostatnio tylko odpoczynek od leczenia innych, bo jakoś nikt się teraz nie zgłaszał. A może to i dobrze, że wszyscy byli zdrowi?
_________________
Cień forever.
 
 
Przegniła Łuska 
Adept Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Dołączył: 23 Mar 2018
Posty: 48
Wysłany: 2018-05-26, 19:56   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
   U: Pł,O,MA,MO,MP,Skr: 1
   Atuty: bogaty z rodu; pamięć przodka


Wieczór. Wszelkie zapachy kwitnących roślin wydają się być intensywniejsze. Światło, które wpada spomiędzy drzew rozświetla półmrok. Ziemia staje sięchłodna i wilgotna. Pogoda jest wręcz idealna. Nie jest sucho, nie jest słonecznie i nie jest zbyt kolorowo. Wędrując przez las z brzuchem przy ziemi wciąż ucząc się świata zewnętrznego i polując na każdą poruszoną łodygę, czy przelatującego owada. Do uszu docierał pewien dzwięk. Jakiś szum. Pochylił lekko łeb i powoli kroczył w stronęniepokojącego go szumu. Nie trwało to długo, by znalezc się nad rzeką i obserwował jak woda z dużą prędkością płynie. Włożył koniec łapy i poczuł nieprzyjemny chłód. To woda. Zetknął się z nią już w jaskini. Jednakże tam była tylko w postaci ścieków po deszczu. Nigdy nie widział rzeki. Zamoczył język i czuł jak prąd masuje mięśnie zanurzonej końcówki pyska. Było to dość dziwne doświadczenie. Po chwili jego zrenice zmalały, a pysk zmienił swoje położenie. Patrzył nieco dalej i dopiero po chwili dostrzegł rozmyty obraz. Sylwetkę, która się poruszyła. Nie zdawał sobie sprawy, że jest to smok. Czuł zapach, którego nie znał. Nie znał żadnych gestów, czy zasad jakiegokolwiek zachowania. Więc na ugiętych nogach stał nieruchomo delikatnie podnosząc wargę przy tym odsłaniając kły. Nie mówił nic. Nie ruszał się wcale. Ale słychać było donośne mruczenie, które bynajmniej nie brzmiało pozytywnie.
_________________
Przemierzyć, Zapomnieć, Zwyciężyć



Umrzeć
 
 
Syreni Śpiew
Łowca Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Płeć: Samiec
Wiek: 29
Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 557
Wysłany: 2018-05-26, 21:20   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,P,A,O,MA,MO,MP: 1| Śl,Skr,Kż: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury, Znawca Terenów, Otoczony


Nie wiadomo co w ciemnościach wieczoru dostrzegł Reokhandrathell i nie dowiedzą się tego zapewne najstarsi filozofowie, niemniej... kontynuujmy naszą opowieść.
Wystarczy rzec, że Głębinowy poznawał stopniowo coraz to nowsze akweny- od jezior, przez rzeki, aż po morskie nabrzeża, rysując sobie w łebku swoją własną wizję topografii terenów Wolnych Stad, ,którą to "mapę" można by przedstawić za pomocą zrobienia kilku dziur w kartce papieru. Tam gdzie były dziury, istniał jego świat- będący pod wodą, oddalony od oczu ciekawskich naziemców, w pewien sposób tajemniczy.
Przy źródle rzeki było o tyle lepiej, że woda była znacznie czystsza niż przy ujściu, toteż widoczność nawet nocą uległa znacznemu polepszeniu. Jedynym mankamentem był brak konkretnej zwierzyny... ale morski nie był głodny, więc postanowił, że zdzierży niedogodność.
Tymczasem, gdy ta sunął akwenem, dostrzegł nad powierzchnią młodego smoka. Spod wody nie mógł poznać woni, ale różnica wielkości między nim a nieznajomym pozostawała dosyć spora, więc ciekawie wychylił łeb ponad poziom wody, wysmarkując z nosa jej pozostałości wraz z drobinkami glonów. Zachował jakieś półtora ogona odległości do nieznajomego.
- Mmm! Gadzik!
_________________
KP Fafika

I- Spostrzegawczy
II- Pamięć przodka - -2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
III- przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
IV- znawca terenów - znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachentego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
IV- otoczony - +1 akcja podczas walki przeciwko co najmniej 3 przeciwnikom/polując na co najmniej 4 sztuki zwierzyny.
 
 
Przegniła Łuska 
Adept Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Dołączył: 23 Mar 2018
Posty: 48
Wysłany: 2018-05-27, 18:58   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
   U: Pł,O,MA,MO,MP,Skr: 1
   Atuty: bogaty z rodu; pamięć przodka


Wynurzył się wodny smok, którego i tak Reok pomyliłby z kimkolwiek innym. Jedynie zapach mógł sugerować osobowość, jednakże i to było dla smoka czymś zupełnie nowym. Nagle przemówił. Nie rozumiał ani słowa. Serce biło intensywnie, a zęby odsłaniane były jeszcze bardziej. W oczach panował chaos. Podobnie jak w sercu. Koniec ogona zaczął drgać, a mięśnie napięły się jakby miał zaraz wyskoczyć zaatakować. Głębinowy mógł powiedzieć, że miał szczęście. Reokhandrathell nie był akurat głodny. Inaczej rzuciłby się na niego już dawno. Mimo to Reokh nie miał miłych zamiarów. W głowie miał prymitywne myśli. Nie wiedział, czy to terytorium Głębionowego, czy jego. Mimo to nie należał do tych co ustępują. Zrobił więc krok w stronę morskiego i warknął intensywniej dając do zrozumienia, że nie zamierza odpuścić. Był tak blisko. Tak blisko by uderzyć pazurem ze zdeformowanego skrzydła. Ale jeszcze nie teraz. Teraz stoi nieruchomo gotowy do ataku. Czeka na jakikolwiek ruch nowo poznanej istoty. A nie wyglądała na płochliwą. Jeśli nie jest płochliwa, to znaczy, że może być zagrożeniem.
_________________
Przemierzyć, Zapomnieć, Zwyciężyć



Umrzeć
 
 
Syreni Śpiew
Łowca Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Płeć: Samiec
Wiek: 29
Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 557
Wysłany: 2018-05-27, 23:12   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,P,A,O,MA,MO,MP: 1| Śl,Skr,Kż: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury, Znawca Terenów, Otoczony


Żeby nieznajomy wyglądał w jakikolwiek sposób na groźnego, zapewne Głębinowy już dałby dyla. Taki to już był typ wodnego, który miewał problemy w odróżnieniu realnego zagrożenia od nieistniejącego. Jakie miało miejsce teraz? Ciężko trochę powiedzieć, ponieważ mimo różnicy wieku obydwu smoków, rezultat walki mógłby być... różny.
Drapieżnik popłynął w stronę nieznajomego, ukazując ponad poziom wody błękitne ślepia, grzbiet przyozdobiony w kolczastą błonę, oraz wijący się na boki ogon- zwykle byłby bardziej przyjaźnie nastawiony, niemniej musiał dać do zrozumienia tamtemu swoje stanowisko. Wychynął ze swojego środowiska, choć nie do końca, łapę stawiając wyraźnie na granicy gdzie krystaliczna ciecz kończyła swój bieg na piaszczystej linii brzegu, stawiając w ten sposób twardą granicę.

A potem dał czadu.

Napinając grzebień na grzbiecie, z całej siły wrzasnął. Nie ryknął, ale wrzasnął. A wrzask ten niósł się szerokim echem, tłumiąc głęboki ton na rzecz cienkiego, wwiercającego się w uszy- zupełnie jakby przesunąć szponem po szkle, lub tablicy do pisania kredą. Darł tak mordę, ukazując przy tym garnitur białych, drobnych ząbków, których nie bał się w razie czego użyć, aż gdy po minucie, lub więcej zabrakło mu tchu, skończył, obserwując reakcję tamtego. Nie atakował ani nie starał się dalej prowokować, lecz stał uparcie na linii brzegowej, którą dodatkowo odgrodził długim ogonem zakończonym jaskrawym, czerwonym hakiem. Naziemiec mógł sobie warczeć do woli, ale woda gdzie by nie sięgała, należała do Głębinowego.

"Tak jak szczupak jest król wód."
_________________
KP Fafika

I- Spostrzegawczy
II- Pamięć przodka - -2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
III- przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
IV- znawca terenów - znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachentego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
IV- otoczony - +1 akcja podczas walki przeciwko co najmniej 3 przeciwnikom/polując na co najmniej 4 sztuki zwierzyny.
 
 
Gorycz Losu 
Czarodziej Wody
Niemiła Flądra



Stado: Wody
Rasa: Morski
Księżyce: 66
Płeć: Samica
Partner: Dar Tdary
Wiek: 117
Dołączyła: 02 Sie 2016
Posty: 1970
Wysłany: 2018-07-21, 08:24   
   A: S: 1| W: 2| Z: 2| M: 5| P: 1| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,M,Skr,Śl,Kż,MP: 1| MO: 2| MA: 3
   Atuty: Inteligentny, Chytry Przeciwnik, Nieugięty, Wybraniec Bogów, Furia Niebios


    Donośny syk opuścił gardło smoczycy, przedzierając się pomiędzy zaciśniętymi mocno kłami, gdy weszła do wody. Powolnymi krokami dotarła do zakola, gdzie rzeka płynęła tu bardzo wolno, i weszła na płyciznę. Rana na łapie zapiekła, ale to był dopiero początek. Zaciskając szczęki położyła się, pozwalając na rozluźnienie mięśni i zanurzając resztę ran. Chłodna woda zalała oparzenie na nasadzie ogona i dziurę wyżartą kwasem na szyi, barwiąc rzekę na czerwono. Ishtar położyła łeb na piasku, pozwalając by chłodna ciecz zalała cały jej pysk - nie musiała w końcu martwić się o brak powietrza. Zamknęła ślepia, próbując ignorować wszechobecny ból. Jak znajdzie tego kobolda to pourywa mu kończyny po kawałeczku. Bo z chochlikiem już to zrobiła.

    //1x lekka [rozcięte łuski na prawej przedniej łapie, ślady po ugryzieniu drobnych ostrych zębów, lekkie krwawienie, pieczenie]
    2x ciężka [rana magiczna - wypalona kwasem skóra na środkowym odcinku szyi otoczona drobnymi skaleczeniami po ostrych odłamkach, bąble jak po poparzeniu ogniem, uszkodzony mięsień, uszkodzone żyły, obfite krwawienie, ból doprowadza smoka do szału i uniemożliwia obracanie szyi] [rana magiczna - wypalona ogniem łuska u nasady ogona, odsłonięte poważnie naruszone mięśnie, silny krwotok, niemożność poruszania ogonem, potężny ból sprawiający że smok co jakiś czas traci przytomność]
_________________
 
 
Dar Tdary
Uzdrowiciel Ziemi
Chmielnicki



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 87
Płeć: Samiec
Opiekun: Dzika Gwiazda
Mistrz: Feeria
Partner: Kaskada Kości
Wiek: 29
Dołączył: 09 Wrz 2016
Posty: 1736
Wysłany: 2018-07-22, 14:58   
   A: S: 3| W: 3| Z: 4| M: 5| P: 3| A: 2
   U: B,A,O,MA,MO,Śl,Skr,Kż,M: 1 | Pł,W,MP: 2 | Lecz: 3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Zielarz, Wybraniec bogów, Opiekun


Leżał sobie w swojej ulubionej pozycji i miejscu, to jest na grzbiecie w wodzie co jakiś czas leniwie poruszając długim ogonem by nie dać się znieść rzece w dół. Chłód panujący w tych wodach był niezwykle przyjemny u kojący biorąc pod uwagę pogodę która aktualnie dusiła smoki. Spokój przed burzą można było porównać do duszenia się przed deszczem w ostrym słońcu. Leżąc sobie w wodzie poczuł nagle intensywny zapach krwi. Nie był jednym z tych którzy rzucali się do pomocy, ale zapach był wyjątkowo uciążliwy toteż przekręcił się otrzepując grzywę i zaczął się rozglądać. Wchodziła właśnie do wody i syczała bodajże z bólu. Z tej odległości nie mógł stwierdzić dokładnie co jej jest, ale i tak zmrużył mocno ślepia. Była ze stada Wody, oni chyba nie mieli aktualnie żadnego medyka.
Nie, nie Yisheng... jakby chciała to by kogoś zawołała co nie? Skoro woli sobie pocierpieć to nie twoja sprawa.
Przemknęło mu przez myśl kiedy podpływał do brzegu. Opuści to miejsce i tyle. Kiedy przednie łapy zatopiły się w mule i zaczął wychodzić na brzeg zaklął pod nosem.
Przecież nie możesz jej tak zostawić. Jak spartolisz to może się czegoś nauczysz, ale jeśli ci się uda w sumie też wyciągniesz coś z tego.
Wdzięczność? Jeszcze nigdy jej nie odczuł więc nawet nie brał pod uwagę podobnego łechtania jego ego.

Podszedł do samicy już lądem i raczej powoli, wiedział że ranny czy to zwierz czy smok może być nieco poddenerwowany. Delikatne połączenie maddarą...
~Jestem Yisheng, kleryk Ziemi i chciałbym cię obejrzeć zanim wykrwawisz się na śmierć. Pozwolisz?
rzucił formułką i cofnął się czekając aż ona wykona swój ruch.
O dziwo ciało chyba się ruszyło, a samica wyszła. Nie była rozgadana, ale widział ból malujący się na jej pysku.
Zmarszczył brwi podchodząc bliżej by obejrzeć rany. Poważne przypadki, takich jeszcze nie miał... Uniósł łapę ku niebu i po czym wskazał ziemię obok siebie. Czekali tylko chwilę, a zioła stada Wody wkrótce pojawiły się obok kleryka tam gdzie wskazywał. Pojawiły się również jego granitowe miseczki różnych wielkości.

Najpierw ogień który będzie mu często potrzebny więc zebrał kilka dłuższych badyli walających się nieopodal i podpalił je maddarą. Ustawił na ogniu jedną z wyższych misek wcześniej wlewając do niej źródlanej wody. Zaczekał aż woda się zagotuje obserwując przy okazji rany, dobrze że samica je opłukała chociaż nie będzie musiał sam tego robić.
Wrzucił do wrzącej wody dwie szyszki chmielu i zestawił miskę z ognia by napar nieco ostygł. W tym samym czasie woda w drugiej misce również zaczęła się gotować, jej było nieco mniej. Wziął nieco ususzonych wcześniej liści jemioły i wrzucił do środka. Zestawił i tę miskę po czym nakrył ją płaskim, gładkim kamieniem. Teraz musieli chwilę zaczekać. Wywar z jemioły zgęstniał bardzo więc mógł odlać jego czwartą część do trzeciej miski. To chwilę będzie musiało zaczekać.
Resztę gęstego wywaru z jemioły podał samicy.
-Nie będziesz tak krwawić.
rzucił krótką informacją i sięgnął po druga miseczkę z lekko ostudzonym chmielem.
-Po tym z kolei poczujesz spokój i przyśniesz. Nie martw się wiem co robię.
powiedział śmiertelnie poważnie i zaczekał aż Granatowa wypije oba napary.

Kiedy pacjenta zaczęła zasypiać pomógł jej ułożyć się jej tak by miał łatwy dostęp do ran. Dobra teraz rzeźnia...
Podszedł do rany ogona jako że miał już gotowy wywar z jemioły. Zanim jednak go użyje wziął do łapy babkę lancetowatą. Spore, mięsiste, młode liście zgniótł lekko w łapach by zaczęły puszczać soki. To bardzo dobry początek na potraktowanie rany. Obłożył nią całą nasadę ogona która była w bardzo opłakanym stanie. Starał się by żaden liść nie odstawał. Potrzebował dobrego początku zanim nałoży inne zioła.
Podszedł teraz do szyi smoczycy, środkowy odcinek wyżarty przez kwas, niezbyt ładnie... Ujął w łapy kolejne liści babki lancetowatej i je również zaczął delikatnie miażdżyć by zaczął sączyć się z nich dobroczynny sok. Młode liście z łatwością poddały się jego zabiegom więc wkrótce miał kolejne okłady który mógł potraktować tym razem nieszczęsną szyję samicy. Starannie obłożył całą ranę i westchnął lekko pod nosem.
Pozostawił wcześniej pozostałą część jemioły więc wrócił teraz i do niej i do ogona samicy. Minęło mniej więcej dziesięć minut więc mógł zdjąć babkę i zacząć delikatnie nakładać gęsty ostudzony wywar z jemioły. To powinno definitywnie pomóc na to paskudne krwawienie. Babka też jest dobra, ale jej użył głównie po to by nie doprowadzić do infekcji rany. Rozprowadzając maź uważał by nie naruszyć popękanych wkoło od ognia łusek. To musiał potwornie boleć...
Ujął w łapy kolejną sporą miskę i podrapał się po bródce. Dobra chyba teraz najlepiej będzie zetrzeć wszystko razem skoro chciał użyć tych ziół na obie rany jednakowo. Wziął do łap sporą ilość liści ślazu dzikiego oraz nawłoci pospolitej. Obie rośliny musiały zostać zmiażdżone więc ujął w łapy tłuczek i zaczął je ugniatać w misce. Zajęło mu to nieco czasu, ale w końcu po starannym robocie otrzymał odpowiednią ilość roślinnej mazi.
Podszedł najpierw do szyi i zdjął z niej babkę która i tak już dawno straciła swoje dobroczynne właściwości. Maź podzielił dokładnie na pół tak więc wyszło mu, że na jedną jak i na drugą ranę przypadało po dwa zmiażdżone liście obu roślin. Nałożył okład ze ślazu i nawłoci na całość rany na szyi nie omijając żadnego miejsca, a zwłaszcza uważając na bąble powstałe przez oparzenia. Natura wymyśliła wspaniałe połączenie. Nie dość, że ślaz pozbędzie się obcej maddary to jeszcze nawłoć pomoże z dezynfekcją rany i świetnie nadaje się do użycia po babce. Uśmiechnął się pod nosem rad, że coś tam zapamiętał z nauk Żaru.
Następnie podszedł do ogona. Całość zabiegów zajmowała tyle czasu, że mógł spokojnie i bardzo delikatnie usunąć za pomocą maddary wcześniej rozsmarowaną jemiołę. Jej resztki wystarczą i nie będę przeszkadzać kiedy ślaz i nawłoć zaczną swoją pracę. Znów umazał paluch w mazi i rozprowadził ją ostrożnie wokół nasady ogona. Rana była niezwykle głęboka więc posiedział przy niej stosownie długo. Grunt to się nie spieszyć kiedy nakładasz zioła, z reszta samica i tak spała.
Nie skończył jednak z jednym z powyższych ziół. Ujął w łapy świeże, soczyste liście nawłoci pospolitej i podszedł do najdrobniejszej rany znajdującej się na prawej przedniej łapie. Zadrapanie nie było poważne, a organizm samicy był niezwykle zmęczony dlatego też zaczął gnieść w łapach właśnie te zioło. Zapobiegnie dalszemu krwawieniu i ładnie zdezynfekuje ranę, więcej do szczęścia nie potrzebowali. Kiedy roślinka puściła soki w jego łapach nałożył listki ostrożnie na całą rankę.

Odetchnął lekko i opłukał w rzece łapy po czym wrócił do samicy. Niezłe pobojowisko z naczyń zrobił sobie wokół niej...

To nie był jednak koniec, a ona zaczynała powoli się wybudzać z lekkiego snu. Sięgnął po macierzankę i zgniótł ją w czystych łapach. Był delikatniejszy niż wcześniej ponieważ listki na jej gałązkach były bardzo drobne. Przesunął się do rany na ogonie która potraktowana była wcześniej ogniem. Wystarczyło teraz nałożyć zmiażdżone gałązki na poparzenia wokół rozcięcia na ogonie. Musiał odczekać odpowiednio długo zanim usunie chociaż tą wyżej rozsmarowaną maź ze ślazu i nawłoci by i tam również położyć macierzankę. Zrobił to więc po tym jak już ugotowała się kolejna porcja wody...
Woda! No właśnie, wstawił ją na ogień i nie mając nic lepszego do roboty zaczął oglądać sobie pysk samicy.

Jej łuski pięknie odbijały słońce. Pewnie zroszone wodą wyglądały jeszcze lepiej.

Kiedy woda zagotowała się wziął nasiona lulka czarnego i zmiażdżył je w kolejnej miseczce. Taki proszek wrzucił do gotującej się źródlanej wody i zamieszał gałązką zestawiając płyn z ognia. Sproszkowane nasiona nadadzą się na wszechogarniający samicę ból, zwłaszcza szyi. Tylko żeby jakkolwiek to mogło jej pomóc musiał ją na chwilę obudzić. I tak najgorsze już przespała. Jak wymyślił tak i zrobił... podsunął jej napar pod pysk.
-Wypij powoli, to pomoże na ból a ja się zajmę maddarą.
odparł i zerknął na nią czy przypadkiem na pewno wypije to co jej dał.

Przymknął ślepia i przyłożył łapy do ramienia lekko zamroczonej ziołami samicy. Teraz druga trudna część... Obudziło się jego źródło maddary, wiecznie uśmiechnięty, cichy smoczy szkielet. Kościste łapy dotknęły rany na szyi, rozcięć na nasadzie ogona oraz przedniej prawej łapy.
Do dzieła.
Najpierw musiał pozbyć się wszystkich drobnoustrojów znajdujących się w ciele smoczycy. Przyjrzał się wszystkim trzem ranom, ich okolicom oraz całemu ciału. Jego maddara płynęła w niej niczym jej własna krew. Szukając i niszcząc złe dla organizmu bakterie i wirusy, ciała obce czy skrawki ciała wepchnięte do krwiobiegu. Po oczyszczeniu ciała zajął się naprawą najgłębszych tkanek. Ogon w tym przypadku zajął mu sporo czasu... wypalone mięśnie musiały dostać impuls by zacząć się odtwarzać. Znów obrosnąć kręgosłup, połączyć w giętką, silną i pracującą całość. Ścięgna, żyły i drobniejsze naczynka. Pilnował jednak wzrostu każdej z tkanek zarówno w przedniej łapie, środkowej części szyi i u nasady ogona. Niekontrolowany wzrost mógłby wywołać jakieś paskudne narośle bądź stwardnienia, a tego chyba wolałby uniknąć. Każda z ran miała inny układ naczyń, inaczej ułożone pod skórą tkanki i mięśnie. Wzrost kontrolowany jego maddarą przebiegał więc chyba raczej prawidłowo. Stopniowo, niezbyty szybko. Elastyczne żyły znów umożliwiły obieg krwi, natlenianie tkanek dzięki czemu cały proces był łatwiejszy. Samiec odetchnął lekko czując jak zużywa wiele energii na to by naprawić to co stało się smoczycy...
Stopniowa naprawa doprowadziła go do skóry właściwej która to musiała być odpowiednio wytrzymała i ukrwiona. W końcu łączyła wnętrze ciała z łuskami... dość istotny element. Pokrywał nią wcześniejsze teraz już nieistniejące ubytki ciała na ogonie i szyi. Rana lekka z łapy faktycznie okazała się tu być jedną z prostszych ran do naprawienia. Na samym końcu zostało mu odbudować błyszczące i twarde łuski Granatowej. Musiały mieć zdrowy połysk, smoczą twardość i przede wszystkim posiadać dar czucia. Co to za łuska jak nie czuje się na niej wiatru.
Po długiej i żmudnej pracy odsunął swoje łapy i aż przysiadł na zadzie. Zioła wypchnięte przez jego naprawczą magię leżały wokół samicy podobnie jak miski. Ogień już zgasł, a teraz wokół nich zaczęło jakby mocniej wiać. Czyżby w końcu deszcz nadchodził? Zacisnął zęby i wstał powoli zbierając swoje rzeczy i resztki zużytych ziół. Nie czekał na jej słowa tylko odszedł.
Jak będzie zdrowa to dobrze, jak nie... no cóż, mógł jej nie ruszać i mogła dalej cierpieć.

/proszę o użycie szczęściarza na nieudany etap leczenia ,_,
//zioła wg ran: ciężka - 2xchemiel, nawłoć, ślaz, babka, lulek; ciężka - jemioła, babka, nawłoć, ślaz, macierzanka; lekka - nawłoć

/zt
_________________

# Ostry węch #
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
# Szczęściarz #
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na 2 tygodnie [następny 4.10.]
# Zielarz #
+2 sztuki do zbieranych ziół
# Wybraniec bogów #
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji [następny 20.10.]
# Opiekun #
-2 ST dla kompana

~ Lothric (57ks) KK ~
S: 1| W: 1| Zr: 2| M: 3| P: 2| A: 1
A, O, MP, Skr: 1| MA, MO: 2


Głos dorosłego Yi || Music-kiedy Dar wkracza na scenę | złoty dublon 03.19, srebrny 02.19, 04.19, 05.19, 06.19, 07.19, 08.19, 09.19 || MG #4A736F || Dialogi #789aa0
Ostatnio zmieniony przez Dar Tdary 2018-07-22, 15:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Ostatnie Ogniwo 
Wojownik Ognia
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 53
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 17
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2204
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-08-21, 22:46   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały; Szczęściarz; Czempion; Wybraniec Bogów;


Był dość pogodny dzień na przechadzkę. A raczej bardziej poszukiwania smoków, którzy mogą mi pomóc. Tym razem poszukiwałem łowcy, jakikolwiek chętny do udzielenia trochę pożywienia. Doleciałem, aż do źródła rzeki i wysłałem impuls do stada wody i ognia z prośbą o jedzenie. Ktoś musi odpowiedzieć.
_________________


~ Szczęściarz ~

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

~ Czempion ~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

~ Wybraniec Bogów ~

Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego
Głos Grzmota
 
 
 
Syreni Śpiew
Łowca Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Płeć: Samiec
Wiek: 29
Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 557
Wysłany: 2018-08-21, 23:04   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,P,A,O,MA,MO,MP: 1| Śl,Skr,Kż: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury, Znawca Terenów, Otoczony


A nieprawda, bo nie musi.

Ostatnie Ogniwo miał jednak szczęście, że w pobliżu był Syreni, gotowy udzielić mu pomocy. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało. Morski lubił dla odmiany wpłynąć do rzeki albo jeziora żeby odsapnąć od ciągłego przebywania w oceanie, co na swój sposób też bywało męczące (nawet morscy musieli czasem wyjść na brzeg żeby zaczerpnąć słoneczka).
Gdy do samczyka dotarł impuls, po drodze zabrał ze sobą kilka ostatnio złowionych kałamarnic, a następnie ruszył do źródła.
Ognistego chyba jeszcze nie widział wcześniej na oczy, więc nieufnie wylazł z wody, a potem ułożył na brzegu sporą ilość mięsa [4/4], by tamten mógł się spokojnie posilić. Kałamarnice cuchnęły niemożebnie, ale prawdą było też to, że tamten nie miał zbytnio co narzekać. Jedzenie jest jedzenie.
Nie bacząc na to czy Ostatnie Ogniwo zje, zwyczajnie dał nura z powrotem, nie czekając na jakiekolwiek podziękowania. Dopełnił obowiązku.
_________________
KP Fafika

I- Spostrzegawczy
II- Pamięć przodka - -2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
III- przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
IV- znawca terenów - znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachentego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
IV- otoczony - +1 akcja podczas walki przeciwko co najmniej 3 przeciwnikom/polując na co najmniej 4 sztuki zwierzyny.
 
 
Ostatnie Ogniwo 
Wojownik Ognia
Ten, który przeżył



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 53
Płeć: Samiec
Opiekun: Opoka Ziemi
Mistrz: Gonitwa Myśli
Wiek: 17
Dołączył: 08 Maj 2017
Posty: 2204
Skąd: Ściśle tajne
Wysłany: 2018-08-22, 22:51   
   A: S: 2| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl,M: 1| O: 2| A: 3
   Atuty: Wytrwały; Szczęściarz; Czempion; Wybraniec Bogów;


Kiedy wezwałem jakiegoś łowcę nie sądziłem, że jakiś morski wyjdzie pomału z wody, rzuci jakieś ryby czy to było i nagle zniknie. Nigdy takiego nawet nie widziałem pod barierą, wyglądał dość dziwnie ale przynajmniej mi pomógł, nie ma co marudzić.
Kiedy ten zniknął podszedłem do jedzenia i wziąłem je do ręki, strasznie śmierdziało ale kiedy ukąsiłem pierwszy kawałek było naprawdę dobre! Powoli zacząłem wgryzać się w dalszą część dziwnej ryby i zjadać resztę, która leżała obok. Kiedy już porcji zabrakło, resztki wrzuciłem gdzieś w krzaki i wzleciałem w powietrze odlatując do groty.

//zt
_________________


~ Szczęściarz ~

W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.

~ Czempion ~

Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.

~ Wybraniec Bogów ~

Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.


Fabularne: Naszyjnik z rogową łuską Przeklętej
Mechaniczne: Kryształ Nieśmiertelnego
Głos Grzmota
 
 
 
Barwa Szkarłatu
Pisklę



Rasa: Powietrzny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Dołączył: 30 Maj 2018
Posty: 846
Wysłany: 2018-08-28, 21:24   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P:2| A: 1
   U: B,L,P,MP,MA,MO,W,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Zwinny; Oporny Magik


Smoczyca spacerowała sobie wzdłuż rzeki przy Zimnym Jeziorze i odpoczywała nieco. Była ostatnio głodna i musi się stawić u jakiegoś łowcy. Usiadła na brzeg, chłodząc się nieco w wodzie. Była przy źródle, ale widziała stad nieco głębsza część rzeki doprowadzającej. Odetchnęła. Miała ostatnio całkiem dobry okres. Ciało po walkach wracalo powoli do formy. Dodatkowo udało jej się zdobyć kompana. Nic dodać, nic ująć.
_________________


Karta Postaci


ꕥ ꕥ Grupa Pierwsza ꕥ ꕥ

Zwinny - Jednorazowo +1 do Zręczności

ꕥ ꕥ Grupa Druga ꕥ ꕥ

Oporny Magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.

_________________________
ꕥ ꕥ Blaith - Feniks ꕥ ꕥ

ATRYBUTY
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 1|P: 1|A: 1

UMIEJĘTNOŚCI
A: 1|O: 1|MA: 1

KK
_________________________

Avatar Ognistej Do 20 Księżyca || Pełen Wygląd Ognistej Do 20 Księżyca || Szkarłat by Ivara

Pełen Wygląd Ognistej Teraz


 
 
Syreni Śpiew
Łowca Wody



Stado: Wody
Rasa: Morski
Płeć: Samiec
Wiek: 29
Dołączył: 18 Lut 2018
Posty: 557
Wysłany: 2018-08-28, 23:41   
   A: S: 1| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 2| A: 1
   U: B,P,A,O,MA,MO,MP: 1| Śl,Skr,Kż: 2
   Atuty: Spostrzegawczy, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury, Znawca Terenów, Otoczony


Cieniści coś ostatnio mieli z tym źródłem rzeki... że niby nie chciało im się łazić dalej, czy co?
Akurat w tym konkretnym przypadku, Syreni Śpiew był na tyle niedaleko potrzebującej, że mógł się pokwapić na to, by ją nakarmić. Tym bardziej, że rozmawiali już wcześniej.
W przeciwieństwie do tamtego smoka, z Barwą jako tako był w stanie dojść do porozumienia- bez ogródek rzucił smoczycy pod łapy górę kałamarnic [4/4] złapanych na ostatnim polowaniu i rozsiadł się przy brzegu, pozwalając by czarne łuski na chwilę rozświetliła barwa turkusu.
_________________
KP Fafika

I- Spostrzegawczy
II- Pamięć przodka - -2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.
III- przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
IV- znawca terenów - znalezienie zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachentego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie.
IV- otoczony - +1 akcja podczas walki przeciwko co najmniej 3 przeciwnikom/polując na co najmniej 4 sztuki zwierzyny.
 
 
Barwa Szkarłatu
Pisklę



Rasa: Powietrzny
Księżyce: 29
Płeć: Samica
Dołączył: 30 Maj 2018
Posty: 846
Wysłany: 2018-08-30, 07:49   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P:2| A: 1
   U: B,L,P,MP,MA,MO,W,Śl,Skr,Kż: 1| A,O: 2
   Atuty: Zwinny; Oporny Magik


Smoczyca zaskoczyła się kiedy dojrzała w poruszającej się tafli wody Głębinowego. Hah. Jeszcze podrzucił jej mięso. Skąd on wiedział? Pewnie już mizernie wyglądała.
-Rany. Dzięki wielkie. - Usmiechnęła się do niego i zaczęła pałaszować mięso. Takich stworów jeszcze nie jadła i musiała przyznać, że smakowały na prawdę dobrze. Rany. Aż się przyjemnie zrobiło w brzuchu. Pochłonęła wszystkie kałamarnice i skinęła jeszcze głową łowcy. Dobrze mieć w końcu pełen brzuch.
_________________


Karta Postaci


ꕥ ꕥ Grupa Pierwsza ꕥ ꕥ

Zwinny - Jednorazowo +1 do Zręczności

ꕥ ꕥ Grupa Druga ꕥ ꕥ

Oporny Magik - Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST.

_________________________
ꕥ ꕥ Blaith - Feniks ꕥ ꕥ

ATRYBUTY
S: 1|W: 1|Z: 2|I: 1|P: 1|A: 1

UMIEJĘTNOŚCI
A: 1|O: 1|MA: 1

KK
_________________________

Avatar Ognistej Do 20 Księżyca || Pełen Wygląd Ognistej Do 20 Księżyca || Szkarłat by Ivara

Pełen Wygląd Ognistej Teraz


 
 
Szlachetny Nurt
Starszy Wody
Martwe Spojrzenie



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 88
Płeć: Samiec
Opiekun: Wzburzone Wody
Mistrz: Mistycznooka
Partner: Graghess
Wiek: 21
Dołączył: 25 Sty 2017
Posty: 2413
Wysłany: 2018-10-11, 00:07   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 2| P: 4| A: 1
   U: B,L,Pł,O,MP,MA,MO,W, Kż,M: 1| Śl,A: 2| Skr: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Szczęściarz, Tropiciel, Wybraniec Bogów, Poświęcenie


Nie samymi gruszkami i jabłkami smok żyje. Może i zgniłe owoce skutecznie leczyły duszę, ale z żołądkiem było już o wiele gorzej. Można było powiedzieć, że jeszcze bardziej wzmagały głód. Przyszedł więc czas na nakarmienie się jakimś mięsem... ale może chociaż polałby to wszystko sokiem z owoców? NIE! Musi się w końcu jakoś opamiętać... ostatnio przesadzał z tym wszystkim. Czas na normalny posiłek. Mięso i szpik. Tyle mu wystarczy.
Jako iż znajdował się na terenach wspólnych, to chciał załatwić to już teraz. Przywołał do siebie 4/4 mięsa ze swojego składzika, a następnie zabrał się za jedzenie. Mięso przytrzymywał jedną ze swoich łap i powoli odgryzał kolejne kawałki, przeżuwając wszystko spokojnie. Nie spieszyło mu się. Trochę czasu minęło, ale w końcu z jego posiłku zostały jedynie kości - ale i to dało się wykorzystać. Zabrał kilka z nich i zaczął pożywiać się zawartym w nich szpikiem - kilka kostek i odrzucił to wszystko na bok.
Po chwili uczucie głodu zastąpiło to nieco bardziej przyjemne... sytość. A to oznaczało tylko jedno - drzemkę. Jak to miał w zwyczaju po każdym bardziej złożonym posiłku. Wzbił się w powietrze i udał do swojej groty.
_________________

~ Boski Ulubieniec ~
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego".
~ Szczęściarz ~
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
~ Tropiciel ~
Raz na tydzień w polowaniu/misji smok ma 1 dodatkowy sukces do śledzenia. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona.
~ Wybraniec Bogów ~
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie (w polowaniu łowcy raz na dwa tygodnie).
~ Poświęcenie ~
Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej. Musi jednak określić użycie atutu przed atakiem.
Ostatnio zmieniony przez Szlachetny Nurt 2018-10-11, 00:27, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Remedium Lodu 
Czarodziej Wody
Szalony Geniusz



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wędrówka Słońca*
Mistrz: Dar Tdary
Partner: Serce Płomieni
Dołączył: 27 Lip 2018
Posty: 905
Wysłany: 2018-10-11, 21:58   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: Pł,W,B,L,Śl,Skr,Kż,MO,M,A,O: 1| MA,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Ostry Węch, Szczęściarz, Skupiony, Wybraniec Bogów


___Kleryk tym razem zrealizował od dawna tkwiący mu z tyłu łba pomysł, by dotrzeć aż do jednego z głównych źródeł zasilających Zimne Jezioro. Po drodze złapało go parę przelotnych deszczy, co tylko uatrakcyjniło wędrówkę. Kobalt poświęcił chwilę na podziwianie i obejrzenie samego źródła, z rozbawieniem przypominając sobie, jak skończyło się takie badanie ostatnim razem, gdy utknął w szczelinie skalnej. Nie mógł się jednak powstrzymać, doprawdy- wraził łeb między skały, w sam środek wodnej strugi i zamknąwszy wewnętrzną parę powiek podziwiał burzliwe wnętrze źródlanej krainy. Tym razem jednak wyciągnął szyję ze środka bez problemu i wziął kilka potężnych łyków lodowatej, przejrzystej cieczy. Nasyciwszy ciekawość i pragnienie ułożył swoje ciemnoniebieskie ciało na skałkach przy źródle.
___Akurat, gdy ucisnął już sobie wygodnie mech pod łapami, do jego nozdrzy dotarł zapach świeżo połamanych kości… i gruszek. Chwilę później dostrzegł, jak zza załomu lasu wzbija się w powietrze jego wuj. Kącik kobaltowego pyska wykrzywił się w lekkim uśmieszku- świat jest jednak mały. Grymas został jednak szybko starty gdy dotarło do niego, że strzępy zapachów nadpływające od strony resztek posiłku Przywódcy są dla niego samego wręcz kuszące. Kobalt przełknął ślinę, która gwałtownie wypełniła mu pysk. Naszła go wtem ironiczna myśl, by poigrać nieco z losem. Skoro spotkał jednego z Wodnych tak daleko od terenów ich Stada, to może…
___Ryknął, rozdziawiając paszczę. Może w tym wieku ten odgłos wciąż nie brzmiał tak, jak niebieskołuski by sobie tego życzył, lecz spełniał swoje zadanie. Poza tym, w połowie nieco przymknął pysk, by wpleść w swój okrzyk pewien drobny przekaz:
~Rybke!~
Masz rybke?
_________________
Ostry Węch Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na węchu [zdobycz i zioła]
Szczęściarz Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na walkę/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/1 etapie leczenia
Skupiony -1 ST do pierwszego etapu leczenia, jeśli smok leczy z maksymalną liczbą rodzajów ziół
Wybraniec bogów +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji

══════════ Muzyka ══════════
Co jest na powierzchni
Co tkwi pod spodem

════════ Teczka Postaci ════════
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 13