FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Las
Autor Wiadomość
Chwilowa Łuska 
Gracz


Stado: Waham się
Płeć: Samica
Dołączyła: 22 Kwi 2014
Posty: 82
Wysłany: 2014-05-02, 22:42   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: L, MO, MA, Kż: 1| B, Pł, S, MP, Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Pamięć przodka;


    - No cóż... nie potrafię się jeszcze ukrywać. Jednak słysząc co mówisz chyba dobrze potrafisz szukać. Znasz dobrze śledzenie prawda? - Zaczęła już nieco spokojniej i mniej... Chwilowo. Bynajmniej tak szybko słów, do opisania takiego zachowania, nie dało się znaleźć. Na pewno były lecz jakie?
    - Byłbyś w stanie pokazać mi chociaż podstawy śledzenia? Ta umiejętność przyda mi się nie tylko przy szukaniu innych smoków ale i na polowaniu. - Powiedziała mu. Jeśli się nie zgodzi a ona nie będzie mogła nic wytropić i umrze z głodu to... to... będzie jego wina! Ach te dziwne myśli Chwili! A tak na serio to na prawdę bardzo jej się przyda śledzenie. Będzie dla niej jako łowcy najważniejszą umiejętnością zaraz po skradaniu i najlepiej by nauczyła się jej jak najszybciej.
 
 
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Płeć: Samiec
Księżyce: 22
Rasa: Jaskiniowy
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 506
Wysłany: 2014-05-04, 11:21   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Cóż, jego tok myślenia nie był tak daleko idący, aby stwierdzić że to będzie jego wina jeśli on nie nauczy jej śledzić a ona później umrze z głodu. Od czego są w końcu łowcy.
-Dlaczego właściwie miałbym cię uczyć? - Zapytał, pozbawionym emocji tonem, badawczo obserwując różowołuską smoczycę. Może niektórzy chodzili i uczyli wszystkie pisklęta i adeptów jacy się nawinęli, ale on raczej ograniczał się do uczenia lub douczania członków jego własnego stada. Więc niech smoczyca da mu dobry powód dla którego miałby poświęcać jej swój czas, który mógłby spędzić jakkolwiek inaczej...
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Chwilowa Łuska 
Gracz


Stado: Waham się
Płeć: Samica
Dołączyła: 22 Kwi 2014
Posty: 82
Wysłany: 2014-05-04, 16:13   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: L, MO, MA, Kż: 1| B, Pł, S, MP, Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Pamięć przodka;


    - Nie potrafię tego robić a przecież każdy łowca powinien umieć śledzić. Do tego jeszcze nie spotkałam żadnego smoka, który dość dużo wie o tym by mnie tego nauczyć - Nie będzie wymyślać jakiś dziwnych powodów. Powiedziała więc prawdę. Jeśli już kogoś takiego znała to uczyła się czegoś innego już od niego. Od Spokojnego kamuflażu, od eliksiru ataku i obrony... Na początku chciała powiedzieć "No a czemu nie?" ale jednak wolała dać mu odpowiedź na pytanie a nie pytanie na pytanie...
 
 
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Płeć: Samiec
Księżyce: 22
Rasa: Jaskiniowy
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 506
Wysłany: 2014-05-05, 18:02   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Ciernisty wziął głęboki wdech, po czym zmierzył różowołuską wzrokiem.
-To może zapytam inaczej. Dlaczego uważasz że zechcę poświęcać swój czas na uczenie cię? To czy zostaniesz łowcą czy nie zupełnie nie jest moją sprawą. - Stwierdził zwyczajnie, po czym zrobił krok do przodu, jakby już się zbierał żeby odejść. Dlaczego niby miałoby mu zależeć na karierze dopiero co napotkanej smoczycy? No, ale postanowił dać jej jeszcze wytłumaczyć jej tok myślenia. No chyba że po prostu przyjmowała to za oczywistość że ktoś powinien ją nauczyć tylko dlatego że ona nie umie...

//Postaraj się ;) Na Ciernistego trzeba mieć dobre argumenty xD
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Chwilowa Łuska 
Gracz


Stado: Waham się
Płeć: Samica
Dołączyła: 22 Kwi 2014
Posty: 82
Wysłany: 2014-05-05, 18:11   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: L, MO, MA, Kż: 1| B, Pł, S, MP, Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Pamięć przodka;


    - A dlaczego nie? Przecież jedna nauka to nie tak długo. Potem będziesz już miał mnie z głowy. Mam tak długo gadać i prosić cie skoro w tym czasie zdążylibyśmy wykonać całą naukę i bym sobie poszła? Po co rozmawiać pół dnia i przekonywać? Wystarczyłaby chwila na nauką i już po tym by mnie tu nie było. - Powiedziała zastanawiając się. Może to chociaż na niego podziała? Kończyły się jej pomysły. Szczerze nie chciało jej się stać tu i czekać aż skończy się dzień skoro mogłaby zacząć trening i skończyć go chwilę później. Prawda? Proste i logiczne. Chyba...


// Zadziałaj! xD
Ostatnio zmieniony przez Chwilowa Łuska 2014-05-05, 18:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Płeć: Samiec
Księżyce: 22
Rasa: Jaskiniowy
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 506
Wysłany: 2014-05-05, 19:25   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Kąciki pyska Ciernistego uniosły się delikatnie, jakby w rozbawieniu. Czyli to miało być coś w stylu "naucz mnie to dam ci spokój"? Interesujące.
-To całkiem dobry powód, Chwilowa Łusko. - Odparł, chociaż wcale mu się aż tak bardzo nie spieszyło. Bowiem dlaczego by się tak wypytywał zamiast powiedzieć "nie" i sobie pójść, gdyby nie znajdował obserwowania adeptów próbujących wymyślić dla niego powód interesującym.
-Oczywiście zakładam że wiesz na czym polega umiejętność zwana śledzeniem... - Powiedział w końcu, po krótkim westchnięciu...
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Chwilowa Łuska 
Gracz


Stado: Waham się
Płeć: Samica
Dołączyła: 22 Kwi 2014
Posty: 82
Wysłany: 2014-05-07, 19:33   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: L, MO, MA, Kż: 1| B, Pł, S, MP, Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Pamięć przodka;


    Wreszcie! Przynajmniej tak udało się jej go namówić!
    - Śledzenie jest to szukanie. Podążanie za ofiarą by ją wytropić. Wiem, że jest wiele rzeczy, które mogą nam w tym pomóc. Są to najróżniejsze ślady pozostawione przez zwierzę czy smoka. Większość może się bardzo przydać jednak niektóre są stare i... zbędne. Nie warto nim poświęcać uwagi. - Odpowiedziała wojownikowi. Już tylko śledzenie, atak, obrona i... będzie łowcą! Jakie to wspaniałe! Chwila nie mogła już się tego doczekać. Chwilowa Łuska - łowca... ognia? Tak, nawet dobrze to brzmi. Ale jednak musiała skupić się na nauce. Czekała na kolejne pytanie lub po prostu polecenie ze strony ciernistego.
 
 
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Płeć: Samiec
Księżyce: 22
Rasa: Jaskiniowy
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 506
Wysłany: 2014-05-08, 17:12   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


-A więc powiedz, jakie to mogą być ślady, poza odciskami łap czy kopyt, oczywiście. - Zapytał ją po raz kolejny. Może ta różowołuska samiczka miała jednak większy talent do śledzenia, niż, jak udało mu się zauważyć, do kamuflażu. Przez cały czas świdrował ją wzrokiem swych czerwonych ślepi tak, że mogła wręcz poczuć się niewygodnie. Może specjalnie chciał jej tym utrudnić myślenie? A może to po prostu stary dobry nawyk gapienia się na swego rozmówcę, którego nikt w młodości Tehenbiego nie próbował wyplenić...?
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Chwilowa Łuska 
Gracz


Stado: Waham się
Płeć: Samica
Dołączyła: 22 Kwi 2014
Posty: 82
Wysłany: 2014-05-09, 22:21   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: L, MO, MA, Kż: 1| B, Pł, S, MP, Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Pamięć przodka;


    Jego ślepia nie przeszkadzały w ogóle Chwili. Pomyślała. cóż mogłoby jej pomóc podczas śledzenia zwierzęcia? Samiczce dość szybko zaczęły wpadać do głowy przykłady śladów.
    - Tropami może być krew, połamane gałązki, wykopane dziury w ziemi, kępki futra, łuski, darta skóra, otarte drzewa ze startą korą lub podrapane pazurami pnie. Oraz oczywiście zapach - najlepszy z tropów. Podobno utrzymuje się on najkrócej w powietrzu i dzięki niemu wiadomo, że ofiara musi być niedaleko. - Powiedziała do samca. Miała nadzieję, że jej odpowiedź była poprana. Nie znała się na śledzeniu ale co nieco od swojej matki słyszała.
 
 
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Płeć: Samiec
Księżyce: 22
Rasa: Jaskiniowy
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 506
Wysłany: 2014-05-11, 14:17   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


-]Tak. Poza tym mogą to być też odchody lub charakterystyczne dla niektórych gatunków wydzieliny którymi oznaczają swe terytoria. - Dopowiedział wojownik. Oczywiście obecność takich znaków oznaczała iż zwierzyna była w pobliży, ale Chwilowa miała rację. Zapach był najważniejszy w ustaleniu świeżości tropu. Ciernisty przymknął na chwile ślepia, po czym otworzył je ponownie.
-Spróbuj teraz znaleźć gdzieś tu trop należący do zwierzyny. - polecił
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Chwilowa Łuska 
Gracz


Stado: Waham się
Płeć: Samica
Dołączyła: 22 Kwi 2014
Posty: 82
Wysłany: 2014-05-11, 15:00   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: L, MO, MA, Kż: 1| B, Pł, S, MP, Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Pamięć przodka;


    Pokiwała łebkiem. Więc czas zacząć poszukiwania. Chwila natychmiast obniżyła łeb nieco niżej. Jej nozdrza poruszały się próbując wychwycić jakiś zapach, oczy latały raz tu raz tam. Może dostrzeże odciski łap lub coś mniejszego znajdującego się blisko ziemi? Tego nie wiedziała. Gdy tylko przeszukała dół uniosła łeb w górę. Wiadomo, że woń również może być w powietrzu. Do tego z góry widziała większy teren. Mogła więc dostrzec jakieś większe tropy lub ślady na drzewach. Nawet jakieś zwierzę w oddali. Następnie szła dwa lub trzy kroki do przodu po czym powtarzała to wszystko jeszcze raz. Robiła tak dopóki czegoś nie znajdzie, a szczerze to miała wielką nadzieję, że uda jej się coś dostrzec.
 
 
Ciernisty Kwiat
Wojownik Ziemi



Płeć: Samiec
Księżyce: 22
Rasa: Jaskiniowy
Opiekun: Marzenie Ziemi
Mistrz: Marzenie Ziemi
Dołączył: 25 Sty 2014
Posty: 506
Wysłany: 2014-05-12, 20:22   
   A: S: 1| W: 2| Z: 4| I: 1| P: 1| A: 1
   U: S,L,MP,MA,MO,Skr,Kż,M: 1| B,W,Śl: 2| O: 3| A: 4
   Atuty: Zwinny; Chytry przeciwnik


Po pewnym czasie dostrzegłaś w płytkim śniegu coś, co wyglądało na odcisk kopyta jakiegoś koniowatego, sądząc po głębokości śladu, zwierze musiało być dość ciężkie. Ślady prowadziły głębiej w las. Tymczasem Ciernisty cały czas podążał za tobą, obserwując jak sobie radzisz.
-Relacjonuj mi co widzisz i czego będziesz szukać - Polecił zciszonym, jednostajnym tonem głosu
_________________
Posiadane przedmioty:
1/4 mięsa
Diament, Akwamaryn
4 PH
Nm: Żeton brązowy


 
 
Chwilowa Łuska 
Gracz


Stado: Waham się
Płeć: Samica
Dołączyła: 22 Kwi 2014
Posty: 82
Wysłany: 2014-05-15, 18:46   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: L, MO, MA, Kż: 1| B, Pł, S, MP, Skr: 3
   Atuty: Bogaty z rodu; Pamięć przodka;


    - Widzę... ślady większego zwierzęcia. Będę teraz szukała innych tropów i zapachu tego stworzenia. Cały czas podążać będę za śladami. - Zakończyła pokazując łapą na odciski kopyt w śniegu.
    Wzięła głęboki wdech po czym znów obniżyła łeb nisko, niżej tak, że miała go tuż nad śniegiem. Pomachała delikatnie końcówką ogona z podekscytowania i ruszyła powoli przed siebie. Dokładnie tak jak wcześniej. Najpierw wypatrywała z ziemi mniejszych lub... przyziemnych tropów jak odchody, sierść bądź łuski. Chociaż nigdy nie spotkała stworzenia z kopytami, które było pokryte łuskami. Następnie uniosła łeb wyżej spoglądając czy nie ma czegoś przed nią, a na koniec wysoko w górę próbując stamtąd dostrzec bardziej odległe bądź nadziemne ślady. Futerko lub ślady zębów na gałązkach, roślinach albo też krew tego stworzenia. Bo przecież mogło mieć jakąś ranę czy coś. Tak więc gdy to zrobiła szła nieco do przodu i powtarzała wszystko. Było to czasochłonne ale przynosiło efekty.
 
 
Agresja 
Gracz


Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 2
Rasa: Skrajny
Opiekun: Jad Duszy
Dołączyła: 18 Kwi 2014
Posty: 420
Wysłany: 2014-06-20, 17:20   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 1| A: 3
   U: W: 1


Ingmar pojawił się tutaj w jednym celu - aby poćwiczyć trochę swoje umiejętności. Tym razem chodziło o skradanie. Nie wybierał specjalnie miejsca, szedł tam, gdzie go łapy poniosą... i akurat przylazł tutaj.
- Powiedz mi najpierw, czym jest skradanie. - mruknął sam do siebie, siadając. - To umiejętność cichego podejścia do celu. Trzeba przy niej bardzo uważać na to, co ma się pod łapami, na wiatr... trzeba iść nieco wolniej, niże zazwyczaj, jednak ruchy muszą być płynne. Przed skradaniem można nałożyć na siebie kamuflaż, aby było łatwiej. - odpowiedział, po czym skinął lekko łbem. Koniec teorii. Czas na praktykę!
Tak więc rozstawił i ugiął łapy, ustawiając się w pozycji gotowości. Ogon dał nieco wyżej, zaś łeb niżej, aby tworzyły w miarę jedną linię z kręgosłupem; skrzydła docisnął do boków. Uważnie rozejrzał się, aby sprawdzić teren, po czym uniósł lekko prawą przednią łapę, sprawdzając, gdzie wieje wiatr. Idealnie, wiał mu w pysk... ledwo wyczuwalny, spokojny wiaterek. A więc o to nie musiał się martwić. Mógł zacząć się skradać.
Ugiął nieco mocniej łapy, niemal szorując brzuchem po ziemi, jednak wystrzegał się, aby tego nie robić. Szedł miękko, powoli, starając się, aby wszystkie ruchy jego ciała były zgrane i płynne, a nie, żeby poruszał się jak stary dziad. Stawiał łapy pewnie, jednocześnie czujnie przeczesując wzrokiem teren, aby móc bez problemu uniknąć przykrych niespodzianek w postaci hałasujących liści czy też gałązek. Było to trudne, ponieważ roiło się tutaj od nich, ale... starał się, i to bardzo. Ingmar nie przyspieszał, poruszając się jednostajnym tempem, dzięki czemu miał więcej czasu na rozpoznanie terenu. Ogonem lekko balansował, podobnie zresztą szyją, by jego ruchy były znacznie bardziej płynne, bo to było niemalże najważniejsze! Skrzydła również lekko się ruszały, jednak bardziej w przód i w tył, będąc cały czas złożone, aby nie stały w miejscu, odcinając się na tle drobnego ciała Ingmara. Gdy pisklak przeszedł jakiś ogon, zatrzymał się za jednym z większych kamieni - trzeba szukać kryjówek! Następnie, nie zatrzymując się, powoli ruszył na ugiętych łapach do kolejnego kamienia. Szedł tak, uważając na to, co ma pod łapami, aż w końcu dotarł do celu - była nim wystająca z ziemi gałązka. Zatrzymał się przed nią na chwilkę, podczas której ugiął mocniej łapki, by wyskoczyć. W końcu skradanie powinno zakończyć się atakiem! Ingmar wyciągnął mocno do przodu łeb, po czym nieco go przechylił. Przednie łapy miał założone pod siebie, aby mieć lepszy, bardziej opływowy kształt i... ugryzł gałązkę, mocno. Chwilę ją szarpał, zanim postanowił ją wypuścić. I... co? To tyle? Jasne, że nie! Ingmar postanowił spróbować skradać się jeszcze raz!
Szybko rozejrzał się, szukając kolejnego celu. Znalazł go szybko - był to mały kamień leżący gdzieś między korzeniami. Pisklak szybko ugiął łapy, sprawdził wiatr - teraz był on niekorzystny... musiał zmienić swoje położenie. Wrócił do pozycji wyjściowej, rozstawiając i uginając mocniej łapy, ogon prostując, łeb ustawiając nieco niżej i szybko poprawiając skrzydła. Zmrużył lekko ślepka, patrząc na teren. Powinna tutaj być bujna roślinność, jednak na razie wszystko wyglądało dość... smutno. Ale nie czas na filozofowanie, czas na ćwiczenia!
Droga wydawała się trudna; mnóstwo patyków i liści... Ingmar uśmiechnął się. To będzie wyzwanie! Tak więc zaczął się powoli skradać, po okręgu. Stawiał łapy dość pewnie, jednak robił to dziwnie powoli, jakby się ociągał. W pewnym momencie jego ruchy stały się nieco bardziej energicznie, gdy zaufał swoim zmysłom i swojej zręczności. Unikał gałązek ukrytych pod śniegiem oraz uważał na lód, na którym mógłby się pośliznąć... no, ale szedł dość szybko, uważając również na to, aby jego ruchy były płynne i aby całe jego ciało poruszało się zgrabnie, nie pozwalając ewentualnemu wrogowi na wykrycie go. Poza tym, skradał się od kryjówki do kryjówki, jednak nie zatrzymywał się przy nich, a jedynie przechodził za nimi, by jeszcze bardziej zmniejszyć ryzyko wykrycia. Będąc w odpowiednim miejscu, jeszcze raz sprawdził wiatr, a będąc pewnym, że jest on po jego stronie - zaczął się skradać w stronę celu. Cały czas na ugiętych łapach, z nisko pochylonym łbem, niemal tuż przy ziemi. Jego czujne ślepia obserwowały teren, gotowe zarejestrować każdy szczegół, każdą przeszkodę podczas skradania... których to Ingmar starał się unikać, uważając, gdzie stawia łapy, jednak nie przesadzał z tym. Jego kroki były naprawdę pewne. Szybkie tempo sprawiło, że skradanie nie zajęło mu dużo czasu, wręcz przeciwnie - już po chwili znajdował się tuż przed kamieniem, do którego wcześniej się podkradał. Uśmiechnął się pod nosem, uginając łapy i przygotowując się do skoku. Tym razem chciał zaatakować inaczej. Wziął głęboki wdech i pochylił łeb. Ścisnął odpowiednie mięśnie, pobudzając gruczoły, po czym zionął lodem prosto na kamień. Widząc wąską stróżkę lodu uśmiechnął się lekko, a zaraz pokręcił lekko łbem, gdy skończyło mu się powietrze. Po chwili westchnął, kaszlnął i rozłożył skrzydła. No, to chyba już wystarczy tego skradania się jak na dzisiaj. Zresztą, ma być klerykiem, po co mu tak właściwie to umiejętność..? No, kiedyś na pewno musi się przydać... Kiedyś. Oby nigdy nie miał potrzeby skradania się.
_________________
Lots of people talk and few of them know,
soul of a woman was created below.
 
 
Niebieski Kolec 
Adept Ognia
Pamiętasz mnie?



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 16
Rasa: Skrajny
Opiekun: Popielaty Kolec [*]
Wiek: 21
Dołączył: 13 Maj 2014
Posty: 1204
Skąd: Leśna
Wysłany: 2014-08-18, 15:17   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| I: 1| P: 3| A: 3
   U: W,S,B: 1
   Atuty: Spostrzegawczy


Przybyłem w kolejne ciche miejsce. Było idealne w promieniu kilku skoków nie widać było żywej duszy. Można tu było w spokoju poćwiczyć wcześniej nabyte umiejętności czyli w tym przypadku bieg. Las był do tego wręcz idealnym miejscem. Nikogo tu nie było, a drzewa stanowiły naturalne przeszkody. Chwilę pomyślałem jak mógłbym polepszyć swoją umiejętność. Może zajmę się skręcaniem z dużą prędkością między drzewami. To chyba był dobry pomysł. Przyjąłem pozycję. Łapy ugiąłem, skrzydła miałem złożone do boków. Łeb ustawiłem nisko, a ogon tak by tworzył równą linię z kręgosłupem. Chyba byłem gotowy do biegu, ale coś mnie powstrzymało. Pragnienie, bo w końcu jak można biegać o suchym pysku. Zacząłem powoli przemierzać las w poszukiwaniu strumyka, rzeczki lub jeziorka. Trochę to trwało nim znalazłem strumy. Był dość płytki, ale na tyle duży by zmieścić w nim pysk. Napiłem się i pomyślałem, że nie opłaca mi się wracać tam skąd rozpocząłem poszukiwania. Przecież nie chcę wracać do obozu po zmroku, byłoby to zbyt niebezpieczne. - To może tu...- Sam nie wiem dlaczego mruknąłem sam do siebie. Chociaż to nie jest aż tak głupi pomysł. Znowu przyjąłem pozycję. Chwilę odczekałem... i ruszyłem z cała swoją siłą. Łapy miałem jakby w transie- same wiodły mnie przez las, pomiędzy konarami i drzewami, ale to było za mało... biegłem za słabo jak na swoje możliwości. Przyśpieszyłem biegu. Teraz biegłem na prawdę szybko. Kolory drzew... i ogólnie drzewa zaczęły się ze sobą zlewać, a zimne strumienie powietrza leciały w oczy. Ale to jeszcze nie wszystko teraz jeszcze muszę skręcać. Pierwsze drzewo do wyminięcia. Biegłem na nie i nagle... Wszystko się zatrzymało łącznie ze mną. Poczułem ostry ból głowy... czyżbym nie wyminął drzewa. To wstyd, przecież wkrótce zostanę łowcą. Wtedy przypomniały mi się słowa Sumiennego. Napędzany nimi wstałem i zacząłem biec, szybciej niż wcześniej... przynajmniej mi się tak zdawało. Po chwili napotkałem na swojej drodze kolejne drzewo. " Tym razem je wyminę." Te zdanie powtarzałem sobie w duchu. Gdy byłem tuż przed nim skręciłem w lewo przenosząc na tą stronę ciało, a ogon w drugą stronę czyli w prawo. Tak teraz się mi udało, ale to mógł być tylko przypadek... trzeba ćwiczyć nadal. Napotkałem kolejne drzewo. Tera spróbuję może skręcić w drugą stronę. Oczywiście cały czas utrzymywałem dużą prędkość by przed drzewem przechylić ciało na prawo, a ogon na lewo. Kolejny raz się udało. Powtórzyłem to jeszcze kilka razy przy kolejnych drzewach by po paru godzinach ćwiczeń wycieńczony położyć się pod jednym z drzew. " Dzisiejszy dzień był udany..." Powiedziałem sobie w duchu. - Ale nadal muszę ćwiczyć...- Ale to już powiedziałem sam do siebie na głos. Nie wiem dlaczego... może to wina przemęczenia. Powoli zaczęło się ściemniać, a więc dobrym pomysłem byłby powrót do domu. Tak myślałem by po chwili wzbić się w powietrze i lecieć w kierunku Życia.
_________________
Jeżeli nie odpiszę przez 24 godziny nie bój się wysłać przypominajki ;)
Atuty:
I. Spostrzegawczy: Jednorazowo +1 do Percepcji
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 12