FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Drzewo na Wzgórzu
Autor Wiadomość
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1568
Wysłany: 2019-09-11, 18:56   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Kiwnęła krótko łbem Zwierzchnikowi na jego odpowiedź. Wymijająca, ale robiąca to mądrze i sprytnie. Syn najbardziej napawający ją póki co dumą nie chełpił się nie pysznił, a szkoda, miał pełne do tego powody: bycie po prostu z definicji lepszym od innych adeptów w swoim wieku i kategorii również trochę ponad. Podobnie, jak jego rodzeństwo błyskało nad innymi pisklętami. Ale w porządku. Mówi się, że pokora czy co tam jeszcze jest cnotą, więc może chociaż on zdobędzie wkrótce szersze poparcie i uwielbienie niż ona.
Żaden przedłużający się dźwięk nie miał miejsca podczas podróży. Gdy tylko dziarskie "re" niepocieszonego pisklęcia rozdarło atmosferę, szybki, krótki chlast przeciął dźwięk w pół i samiusieńka końcówka prawej płetwy samicy smagnęła najmłodsze dziecko po grzywie na karku, przywołanie do porządku nie zdołało oczywiście rozciąć skóry pisklęcia czy zostawił mocniejszy siniak, a ot, szczypało go jeszcze przez moment.
- Set, nie. - dodała jeszcze chłodno, nie patrząc nawet na dziecko. - będę cię zostawiać w grocie, przyrzekam. - i zachichotała gardłowo, nieprzyjemnie.
To samo miało miejsce natychmiast, gdy i najstarsza z córek postanowiła zaznaczyć swoją dominację w kategorii głupoty najwyraźniej - i jakkolwiek gest młodej z wyciągnięciem łapek, miauknięciem i tyrpnięciem wąsikami nie był przesłodki, i jakkolwiek nie ulegnięcie mu przez Pacyfikację łamie mi serduszko, tak matka była wytrwała i pokarała wybryk Scorpii odsłonięciem kłów i krótkim warknięciem. Nie. Nie ma nagrody dla bezsensownie głośnych piskląt.
I już miała dość, ceniła sobie ciszę, zapragnęła przez moment nawet samej zakrzyknąć złośliwie "czy ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia?", ale nie była aż tak podirytowana i sytuację szybko uratowała najmądrzejsza, widocznie, z córek. Wreszcie pełne zdanie. Wreszcie nie krzyk. Westchnęła w głębi ducha, po czym uśmiechnęła się lekko, głównie oczyma, do Vakkan.
- Nie, kochanie. W takiej właśnie chwili rodzą się doskonali Łowcy, Wojownicy, intryganci, burzyciele - wszystko, co najlepsze. Gratuluję wielkiego kroku w życiu. - po tych słowach wyszczerzyła i kły. Jej krew! Jeszcze żeby zabijanie było tak proste - Pozostań czujna, Vakkan. Niektóre smoki reagują żałośnie, gdy widzą, jak ktoś słucha instynktu. - poradziła jeszcze dziecku.
Ale to ostatni z gości dopiero wprawił ją w prawdziwie żywy nastrój. Purpurowa sylwetka i delikatny chód były nie do pomylenia z czymkolwiek i kimkolwiek innym. Poderwała się, aby wyjść samcowi na przeciw, a jej wzrok był przede wszystkim rozradowany, że ten postanowił się zjawić.
Pytanie lekko zbiło ją z tropu.
- Nie? I nigdy nie chciałam kazać ci tak sądzić. - odpowiedziała trochę zdziwiona, przekrzywiając łeb lekko w bok. - Scorpia jest moim dzieckiem i jej jajo pojawiło się zanim jeszcze pomyślałam, że mamy przyszłość. - jak na swoje standardy aż dziw, bo nie odsłaniała kłów. Może wreszcie nauczyła się reagować czymś innym, niż zawsze i wiecznie agresją, nawet, jeśli nie było na nią miejsca? Bardziej prawdopodobnym było jednak, że wężowy zaskarbił sobie przywilej nie bycie ruganym za każde swoje i jej przewinienie. Co za ulga!
Wyprostowała łeb i wciąż mówiąc do partnera, zwróciła łeb w kierunku szaro-fioletowej gromadki.
- To za to Orca, Vakkan i Setrudin, dla przypomnienia, poznania, czy co tam, niewątpliwie nasze. - powiedziała już głośniej, aby zwrócić uwagę trójki półwężowych potomków, a gdy tylko to się stało, zwróciła się do nich poważnie, oficjalnie, wskazując szybkim gestem łba na samca - A o to was ojciec.
I zanim zdążyło dojść do oblężenia nowoziemnego, Łowczyni otarła się jeszcze o jego bark i szepnęła czule, patrząc w jego bezdenne oczy: - Dawno cię nie widziałam i wyglądasz, najdroższy, bajecznie.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
 
 
Łaknienie Pożogi 
Zastępca Ognia
Żmija



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 43
Płeć: Samica
Opiekun: Pacyfikacja Pamięci
Mistrz: Słodycz Życia
Wiek: 18
Dołączyła: 19 Sie 2019
Posty: 601
Wysłany: 2019-09-11, 22:53   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
   U: W,Pł,B,L,Śl,Skr,Kż,M,MP: 1 | A,O: 2
   Atuty: Ostry wzrok, Chytry przeciwnik, Czempion


Przycisnęła uszy wzdłuż siebie, kiedy tylko zauważyła, że Setrudin ma zamiar zaczynać swój koncert przewspaniałego re. Była po tym względem chyba bardziej obciążona od reszty rodzeństwa, przez wystające uszy, chociaż Scorpia jakby się zastanowić też uszy miała, ale jej to chyba aż tak nie przeszkadzało. Zdecydowanie nie spodziewała się jednak reakcji rodzicielki i jej sposobu na uciszenie samca. Został chlaśnięty ogonem i prawdopodobnie skutecznie uciszony następnymi słowami Pacyfikacji, o ile je rozumiał, ale w to młoda samiczka nie wnikała.
Dobra Vak jednak stwierdziła, że Scorpia nie miała problemu ze słuchaniem hałasu tak jak jej młodsza siostra, ponieważ również sama się wydarła do Setrudina, o wiele, wiele głośniej, a przez to, że nie była blisko mamy, to nie mogła być ukarana od razu, za to, jak podbiegła to została skarcona i to dobrze. Czarno-łuska poczuła coś na wzór swego rodzaju dziecięcej dumy, że ta dwójka została uciszona, a ona nie. Jej mama odpowiedziała i to odpowiedziała na jej syczące pytanie.
Wyprostowała się, słysząc słowa rodzicielki, nie miała co prawda pojęcia, którym z podanych chciała zostać, bo wszystkie brzmiały dobrze, ale skoro według mamy miała być doskonała, to kim była by jej zaprzeczać?
Prychnęła, słysząc o żałosnych reakcjach niektórych smoków.
- Boją ssssię?
Dopiero wtedy dołączyli do nich ostatni z gości.
Nie zauważyła, jak podchodził ze swoim kompanem z daleka, jednak kiedy tylko go zauważyła, wyprostowała się, uważnie lustrując samca od góry do dołu, z zaskoczeniem stwierdziwszy, że ten smok był do niej całkiem podobny i miał taką piękną grzywę. Ona też chciała, choć była ciekawa czy jak go poprosi, to nauczy ją robić ją taka ładną.
Mało ją obchodziła dyskusja odnośnie Scorpii i po prostu tego nie słuchała, tak uważnie, jak powinna.
Podniosła jednak uważnie uszu, kiedy Pacyfikacja przedstawiła ją i jej dwójkę braci.
Więc samiec był ich ojcem, wlepiła lodowe bardzo podobne oczu w te zielone. Nie chciała się narzucać, czy go oblegać i po prostu skinęła mu łbem, rozwalając swoją ułożoną grzywkę.
Ostatnio zmieniony przez Łaknienie Pożogi 2019-09-11, 23:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Setrudin 
Gracz



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 6
Płeć: Samiec
Opiekun: Pacyfikacja Pamięci
Wiek: 21
Dołączył: 20 Sie 2019
Posty: 25
Wysłany: 2019-09-12, 22:09   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 3
   U: W,Pł,B: 1


Po przebudzeniu i wyczuciu intrygującego zapachu, młody smok uniósł swe powieki, przez chwilę martwiąc się koncepcją iż ponownie utknął w powłoce bezkresnej czerni. Jednak Nagła napaść światła na jego wciąż czułe oczy, jak i nadal lekko szczypiący kark utwierdziły go w przekonaniu że ten dość osobliwy bezkres bytów, zapachów, kolorów i kształtów poza skorupą nadal jest dla niego dostępny. A poznawanie jego kolejnych niespodzianek wydawało się zajęciem godnym jego czasu. Tu zawsze się coś działo, zawsze pojawiało się nowe doświadczenie - chociażby jak to że unoszenie głosu przez niego w pobliżu największego bytu nie jest pożądane, i czeka go za to ból.

Jednak w tym czasie spędzonym na przemyślenia, Do ich grupy podszedł kolejny ruchomy byt... nieco mniej obły, bardziej jasny w ubarwieniu, i... smukły? Dłuższy? Podobniejszy? I trwał tak w nieświadomości, widząc tylko jak obła smoczyca woła ku niemu kolejne zlepki dźwięków, w tym te najdźwięczniejsze: Setrudin. Przez chwile chciał również dołączyć do wymawiania tego imienia, jednak mając wrażenie że jego dźwięki w tej wymianie będą niepożądane przez tę która uderzyła go elastycznym członkiem u swego tyłu, milczał, skupiając się na nieco zupełnie innym zapachu Nowoprzybyłego, jak i jego wielkości... oraz małej istotce na jego szczycie. Intrygującej, acz niepodobnej do nich samych.

Obserwował, słuchał i wąchał...
 
 
Trująca Jagoda
Łowca Ognia
long live the king



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 44
Płeć: Samica
Opiekun: Puryfikacja Piromancji
Mistrz: Bendzie
Partner: Samotność
Dołączył: 24 Lip 2019
Posty: 153
Wysłany: 2019-09-25, 15:06   
   A: S: 2| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 3
   U: W,B,Pł,L,A,O,MP,Skr,Śl,M: 1| Kż: 2
   Atuty: Kruszyna, Szczęściarz, Tropiciel


Gdy matka walnęła Seta po przedniej części ciała, Scorpia spojrzała się na brata, lecz nie zbyt pokazała jakiekolwiek emocje... Tylko westchnęła. Brat mógł się przytulić czy coś, jakby chciał, w końcu jest jego siostrą, lecz najwidoczniej tego nie chciał. Jego sprawa. Scorpia zauważyła wyszczerzone w jej stronę kły matki. "Nie gryź łapy która cie karmi" zabrzmiało w jej głowie, jednak Scorpia nie bała się matki, sama ukazała pasiastej samicy swe kły i też się uśmiechnęła. Nie miała zamiaru się pokazywać matce z tej złej, strachliwej strony swej osobowości.
Matka jednak odwróciła się szybko, a rodzeństwo podobnie i zanim Scorpia mogła obejrzeć się za kim to tak rodzinka się rozgląda, to poczuła czyiś oddech na swych plecach. Odwróciła szybko swój łeb jak sowa, a na jej pysku widniał wyrazisty grymas niezadowolenia. Kto ŚMIAŁ?!
Emocje Scorpii i wyraz jej pyska znikł tak szybko jak się jednak pojawił. Był to inny smok. Jej ojciec? Raczej nie. Słowa matki temu zaprzeczały. Uniosła jednak skrzydła i chrząknęła lekko, tylko po to by się odwrócić od samca i ruszyć koło matki. Dając przy tym więcej czasu dla czarnego rodzeństwa i no cóż, ich ojca. Nie jej. Kim ten wąż w ogóle był?
_________________
→ kruszyna - -1/4 mięsa wymaganego do sytości

→ Szczęściarz
→ Tropiciel
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1881
Wysłany: 2019-10-31, 20:07   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


Mułek jak zwykle wylegiwał się pod drzewem, oglądając świat ze wzgórza. Dziś było spokojnie. Wiatr już, aż tak dzisiaj nie wiał. Również deszcz nie dawał się tak we znaki. Lekko się porozciągał i z nudów zaczął tworzyć coś z manddary. Jego wybór padł na ogień, w końcu za ciepło to nie było. Wyobraził sobie wielkie ognisko przed sobą, było trochę większe od niego i oddalone od drzewa, żeby go przypadkiem nie podpalić. - ah... Nareszcie cieplutko. Tak~ w końcu na coś pomysłowego wpadłeś. -
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2577
Wysłany: 2019-11-01, 00:14   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


No i ogień w taką porę roku po prostu ściągał inne smoki. Na szczęście gość odwiedzający był znany Mułkowi... no i żył, a to było wyjątkowe w ostatnich dniach.
Godny wylądował zgrabnie przy smoku ze stada wody i strzepał z siebie nadmiar wody, który mu zaczął zalegać na łuskach w czasie lotu. Było już na prawdę chłodno, dlatego perspektywa ogrzania się była kusząca.
-Witaj, Mułku. Trochę się nie widzieliśmy. Mam nadzieję, że wszystko u was w porządku...- Ta wypowiedź była tak dwuznaczna, że ciężko byłoby na nią odpowiedzieć. Ale w sumie Godnemu chodziło o stado, a nie o rozdwojenie jaźni kompana do którego właśnie dołączył.
-Pogoda nikomu nie szczędzi wody. Mogę się dołączyć?- Stanął w końcu ogon od ognia i czekał na pozwolenie, gdyż nie należało wkraczać łapami wprost w przestrzeń osobistą innych smoków. Kiedyś tak robił, ale już wydoroślał na tyle, żeby rozumieć czemu jest to postrzegane za dziwne.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1881
Wysłany: 2019-11-01, 22:28   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


Samotność Mułka, przerwała nieoczekiwana wizyta Godnego. I tak jego pytanie było dwuznaczne.
- ~ oczywiście. Debilu! Jemu nie chodziło o ciebie. ~Oj przestań już. Wybacz mi za niego, nie jestem wstanie go kontrolować. U mnie już wszystko dobrze, tak sądzę. - Tak, pogodzenie się z przesileniem, trochę go podbudowało, ale nadal czuł się mizernie. - oczywiście, że możesz. - Trochę go to pytanie zdziwiło, w końcu przecież się już znali. - To co cie tu sprowadza? -
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2577
Wysłany: 2019-11-01, 23:49   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Było lepiej? No nie z jego rozdwojoną jaźnią. Niestety jednak Godzien nie mógł nic poradzić na te podwójne zachowanie znajomego smoka. Czas więc pogodzić się z tym i starać się 'zadowolić' obie świadomości na raz.
-Mówiłem do was obu. Zresztą zawsze tak było.- skoro wpadł we wrony to i krakać musiał tak, żeby być zrozumiały i nie płoszyć ich.
-W sumie to nic konkretnego nie robię. W taką pogodę nie mam ochoty na polowanie. Poza tym ile można siedzieć z łbem w trawie...- Przyznawać się nie musiał, że ciężko mu szło skoro narzekał na swoją profesję. Fortuna jednak nie wszystkim sprzyjała.
-Bardziej ciekawi mnie jak tam idzie Ci przygotowanie do podróży na bagna
Godzien podszedł do ognia i położył się naprzeciw Mułka, przyjemnie wyciągając łeb w stronę ognia. Cudowne ciepło~
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1881
Wysłany: 2019-11-02, 15:00   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


Skoro mówił do nich obu, to nic się w tej kwestii nie zmieniło. Dalej ten drugi, zachowywał się jak dupek. Choć ostatnio trochę się z tym uspokoił.
- Wiem, nam też nie chce się nic robić w taką pogodę. Dlatego leniuchujemy sobie tutaj. - Tak, czyli to co Mułek uwielbia, czyli nic nie robienie.
Nad pytaniem Godnego musiał się chwilę zastanowić. - Poczyniłem już jakieś postępy. Nauczyłem się walczyć, bronić. Nauczyłem się władać manddarą, jak sam widzisz oraz awansowałem na adepta. Teraz zwę się Bojkotujący kolec. Ale wolę żebyś nie wymawiał słowa ,,kolec'' gdy się do mnie zwracasz. Po prostu mam swoje powody, możesz też się do mnie zwracać błyszczący. A! i mam do ciebie pytanie. Znasz może kogoś kto mógłby nauczyć mnie skradania i kamuflaży? Bo bez tego trudno na będzie przetrwać na tych bagnach. - Tak to były kluczowe rzeczy w przetrwaniu, zwłaszcza, że walka powinna być tam ostatecznością.
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2577
Wysłany: 2019-11-02, 15:39   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Jakiś czas temu Godzien spotkał ducha, który też miał rozdwojenie jaźni. Przypominało to co nieco sytuację w której ciało jest naczyniem dla dwóch dusz. Tak jak z hydrą, której każdy łeb był innym tak na prawdę istnieniem. A kto poruszał ciałem? Zagadka na dziś.
-Pogodziłeś się ze swoim przyjacielem, przywódcą?
Oczywiście pierwsze pytanie co miało być najważniejsze ze względu na to, iż Godny traktował przyjaźń jako jeden z najważniejszych elementów życia w 'społeczeństwach'. Jeśli nie rozmawiał to prawdopodobnie znów przesiadywał daleko od swojego obozu. Może liczył na to, że jego zapach stada wody po prostu wyparuje?
Skoro jednak ćwiczył to z pewnością jego plan nie był jedynie szaleńczymi zapewnieniami. To w sumie dobrze, ponieważ w innym przypadku Godzien szanowałby zdanie kompana... ale raczej nie brałby go pod uwagę.
-No dobrze, jak wolisz, Bojkotujący. A jeśli Ci nie przeszkadza to zaoferuję moją pomoc. Już mi niewiele brakuje do zostania łowcą, więc i fach swojego kunsztu znam.
Miał być nauczycielem? Mógł być, byleby uczony chciał się uczyć. Godzien przymknął ślepia i jeszcze przez chwilę delektował się ciepłem ognia. Łapał go tyle ile mógł, bo zapewne za chwilę będzie musiał wstać i pokazać Mułkowi co nieco istotnych rzeczy.
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1881
Wysłany: 2019-11-02, 17:41   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


- Tak. Chociaż dalej mnie nie rozumie... No... Ale taki jest los, kroczenia w świetle. Niech przestrzeń się nad nim zlituje. - Tak, przestrzeń miała racje. Mrok zawładną całym światem i on jest jednym z niewielu, którzy mogą temu przeciwdziałać. Jedynym, który chce działać..
- Nie przeszkadza, jesteśmy wdzięczni, za to że chcesz nam pomóc. - Po tych słowach, plamisty wstał,a ogień zaraz po tym zniknął. = Teraz nie przeszkadzaj. A pójdziemy popływać? eh... Tak, ale masz siedzieć cicho. = Na szczęście ten drugi, miewał w pewnych rzeczach mantalność dziecka, to ułatwiało pewne sprawy.
- To co mam zrobić? -
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2577
Wysłany: 2019-11-02, 18:09   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Godzien w sumie to nie spodziewał się bardziej wylewnej odpowiedzi no i tego, że przywódca stada miałby zmienić zdanie na temat tego co prawił Mułek. Sam nie był przekonany do jego teorii, ale nie oznaczało to tego, że go nie lubi. Po prostu 'brał' Mułka za dziwnego, ale wartego uwagi samca.
-Przestrzeń? No nieważne...- To było coś nowego... niemniej nie zamierzał tego tematu ciągnąć, dlatego mruknął tylko do siebie.
Potem nagle ogień znikł... Tak jak spodziewał się, ogień znikł wraz z ciepłem. Godny cicho mruknął w niezadowoleniu, zamknął ślepia i przywołał własny ogień. Mniejszy, ale bliższy jego łap.
-Zacznijmy od słów. Pierw powiedz mi jaka jest idea ukrywania się. Może też wiesz w jaki sposób i co powinniśmy ukrywać.- Zapytał nawet nie otwierając ślepi. Nie potrzebował patrzeć na Mułka, żeby z nim rozmawiać, prawda?
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1881
Wysłany: 2019-11-02, 22:06   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


Obserwował uważnie Godnego. Rozmyślając, nad tym, czy by nie powiedzieć mu o przestrzeni, ale, skoro samiec sam o to nie zapytał, to uszanuje jego decyzje.
Teraz przyszła pora na pytania, zupełnie jak przy każdej nauce. Samiec trochę się nad tym zastanowił. Bo przecież, sam już kiedyś wymyślił sposób na maskowanie się. Choć nie wiedział, czy jego sposób miał jakikolwiek sens, to wierzył, że miał. - Idea ukrywania powiadasz... hym... Idea ukrywania, polega na tym, żeby się ukryć, tak aby, ten przed którym się ukrywamy nas nie zauważył, ale tak żebyśmy jednocześnie go widzieli. Myślę że właśnie na tym to polega. A jeżeli chodzi o metody ukrywania się, to kiedyś, wymyśliłem łatwy sposób, na wtopienie się w tło, a konkretnie, to tarzałem się w błocie, następnie to samo robiłem z liśćmi. W ten sposób liście przyczepiały się do mojego ciał, maskując mnie, dodatkowo błoto,pomagało maskować mój zapach. Oczywiście można też chować się po krzakach, czy zielonej trawie, generalnie we wszystkim, co może zamaskować naszą obecność. A jeżeli chodzi o to, co powinniśmy ukrywać, to już jest strikte indywidualna sprawa. Oczywiście, że w każdym wypadku, powinno się ukrywać większość naszego ciał, ale jak mówiłem jest to indywidualne. Na przykład ja powinienem się skupić na maskowaniu mojej plamy i błony. Ponieważ, moje łuski, już same w sobie są pewną formą kamuflażu, więc powinienem się skupić na tych dwóch rzeczach z poniższych, ale w przypadku, np smoka z jaśniejszym odcieniem łusek, na przykład białym, czerwonym i tak dalej, ta sprawa wygląda inaczej. - Mułek, zastanawiał się czy wszystko dobrze powiedział. Mówił to co sam wywnioskował i to co uważał za właściwe.
 
 
Apogeum Konfliktu 
Uzdrowiciel Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 47
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Partner: Namárië!
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2577
Wysłany: 2019-11-03, 01:18   
   A: S: 1| W: 3| Z: 3| M: 4| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,A,O,M,MA,MO,Kż,Śl: 1 | Skr,MP,Lcz: 2
   Atuty: Boski ulubieniec; Szczęściarz; Zielarz; Wybraniec bogów


Odpowiedź głupia nie była, ale trzeba było uporządkować jego własne myśli.
-Racja, ukrywasz nie tylko siebie, ale również musisz maskować swój zapach. To dwie podstawowe rzeczy o które musisz dbać przy kamuflażu. Trzecią niezbędną jest oddech, który też potrafi zdradzić Twoją pozycje. Po zamaskowaniu staraj się łapać długie, ale powolne wdechy i też powoli wydychaj nozdrzami. Nici z kamuflażu jeśli twoja pierś będzie unosić się i opadać, a z pyska będzie leciała para... w końcu nadchodzą zimniejsze dni.
Przerwał na chwilę i otworzył ślepia. Powoli wstał z ziemi.
-Ukrywasz swoje namaszczenie jeśli takowe nie jest choć trochę spójne z otoczeniem, to fakt. Maskujesz zapach przed ciekawskim nosem innych istot, ale maskujemy również pułapki, które być może będziesz próbował wytworzyć na polowaniu. Temu również warto się przyjrzeć.
Powoli zrobił trzy kroki w bok od niewielkiego płomienia i ten znikł. Godny spoglądał w bliżej niekreślony punkt i najwyraźniej się zastanawiał.
-Błoto i liście jest dobre na podmokłe tereny, a także da radę w poszyciu leśnym. Pamiętaj jednak, że źle nałożony kamuflaż może też bardziej przeszkadzać, niż pomagać. Za dużo liści może spowodować ich szelest przy poruszaniu. Czasami dlatego właśnie warto zaryzykować i nie nakładać go. Tak poza tym to jak ukryłbyś się w czasie, kiedy ziemia będzie sucha? Powiedzmy jesteś na równinie, jest sucho... Co wtedy zrobisz?
_________________
.


.
Tak więc, jak ja to postrzegam, mamy wybór!
Możemy traktować kompana jak zwierzę o prymitywnych instynktach, bez przerwy czegoś się od nas domagające i brudzące skóry w legowisku, za którą nabiegaliśmy się po lasach. Możemy też jednak widzieć w nim duchowego przewodnika, przyjaciela i uzdrowiciela, który pomaga nam doświadczyć wieczności czającej się w każdej chwili. Tak samo jest ze smokami. A jak Ty postrzegasz inne smoki?



☾ boski ulubieniec: Smok często spotyka duszki na wyprawie, które są bardziej hojne. Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. I widzenie zmarłych <3
☾ szczęściarz Fail rzutu zamienia sie na 1 sukces. Następne użycie możliwe po: 20 sierpnia
☾ zielarz: +2 do zbieranych ziółek
☾ wybraniec bogów: +1 sukces na dowolną akcję. Następne użycie możliwe po:-
☾ Błysk przyszłości Następne użycie możliwe po: 21.07



Grunt (KK)
A: S: 1 W: 1 Z: 1 M: 2 P: 3 A: 1
U: B,MA,MO,Skr,Śl:1



Głos Smoka || Calad Theme
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 61
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 1881
Wysłany: 2019-11-03, 13:48   
   A: S: 1| W: 2| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów;


Z oddechem akurat nie było problemu, bo przecież był bagiennym. Mógł wstrzymać oddech na bardzo długi czas, co pozwalało go najlepiej zamaskować, choć oczywiście, nie wiadomo jak by to działało w praktyce. Bowiem jeszcze nie próbował wstrzymywać oddechu podczas biegu, więc gdyby ukrywał się przed zwierzyną która by go jakimś cudem zauważyła, to mogło być z tym różnie. - A jeżeli bym wstrzymał oddech? Jestem smokiem bagiennym, więc potrafię na długi czas wstrzymać oddech. - Tak, mogło to zadziałać. Albo nie, czas pokaże.
Racja, zastawione pułapki też powinno się chować. Można to zrobić na wiele sposobów. Już teraz wpadł na kilka pomysłów, jak to można zrobić.
- W takiej sytuacji, próbował bym się ukryć w okolicznych krzakach, a jeżeli takowych by nie było, to wykonał bym, dzięki pomocy manddary, ich imitacje. Starał bym się tak schować, aby ten, przed którym się chował, szedł wraz z wiatrem, a gdyby nie było by takiej możliwości, to nadałbym krzakowi intensywnego zapachu, sam nie wiem, kwiatów? Trawy? Tak, aby maskowało to mój zapach. I najlepiej gdyby, szukający spoglądał by na krzak od strony słońca, tak by jeszcze ono maskowało moją obecność -
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12