FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Szumiąca Dolina
Autor Wiadomość
Słodycz Życia 
Wojownik Ognia
Kieszonkowy Ognik



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 30
Płeć: Samica
Opiekun: Serce Płomieni
Mistrz: Brak
Partner: Światłość Erycala
Wiek: 18
Dołączyła: 14 Mar 2019
Posty: 279
Wysłany: 2019-11-07, 13:23   
   A: S: 5| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,M,W,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO:1|A,O:2
   Atuty: Kruszyna, Chytry przeciwnik, Tancerz,


Leczenie wydawało się być prawie tak samo bolesne, jak moment w którym zostałam zraniona. To wszystko nie było takie jak powinno być. To miała być przyjacielska potyczka, bez zbędnych poważniejszych ran. A kiedy było po leczeniu to ja zostałam zbesztana. Ledwo mogłam oddychać kiedy podniosłam się na równe łapy, no prawie bo kiedy nie poczułam lewej łapy obaliłam się na tamten bok. Bolało, powietrze które z takim trudem dostało się do moich płuc gwałtownie je opuściło. Do moich oczu napłynęły łzy kiedy ponownie z ogonem podwiniętym pod siebie ustałam na pozostałych łapach po czym zaczęłam się cofać z cichym skowytem bólu. Na prędko wysłałam do siostry impuls w którym zawarłam wszystkie moje wspomnienia z walki oraz leczenia dodając do tego uczucie jakie towarzyszyło mi przy ataku który mnie powalił. To wszystko przecież tak bolało! Rozumiałam, że ten atak nie był specjalnie tak mocny jednak moja reakcja była automatyczna. W tym momencie byłam gotowa ugryźć prawie każdego kto by się do mnie zbliżył. Uszy miałam położone wzdłuż głowy i choć nie ukazywałam tego, byłam gotowa zaatakować. Przez łzy które kapały na ziemie, to co widziałam było dosyć rozmazane. Zwłaszcza, że nie miałam czym ich otrzeć, uniesienie teraz już jedynej mojej sprawnej łapy równało się z tym iż ponownie zaliczyłabym bliskie spotkanie z ziemią. Która do miękkich nie należała, dodatkowo już raz przed nimi upadłam, chciałam teraz się gdzieś schować i po prostu przeczekać to wszystko.
_________________
→ kruszyna - -1/4 mięsa wymaganego do sytości.
PRZEZ TEN ATUT MOJA POSTAĆ MIERZY 125 CM


→ chytry przeciwnik- +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ tancerz -
+1 sukces do obrony fizycznej raz na walkę.
 
 
Puryfikacja Piromancji 
Zastępca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 43
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 19
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1249

Wysłany: 2019-11-09, 13:51   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz,


Puryfikację przeszył ból. Nagły, łapczywy, pochłaniający. Płuca niedomogły, jakby jedno jej właśnie pękło, tak znikąd, pośrodku lasu, więc samica syknęła gorączkowo wypuszczając kłujące ją powietrze i zachwiała się, instynktownie chcąc poderwać porażoną łapę, która... była cała. Wróciła na podłoże. Żaden to wypadek, jakich miała wiele, doszła do zmysłów i dojrzała, że kości ma całe, złapała oddech, płuca także - a zobrazowany jej atak, jadowy kolec, był jedynie wspomnieniem. Wspomnieniem Słodyczy. Źrenice Wronki zmalały w igiełki, kłapnęła kłami, przykucnęła - ogon walnął o ziemię, zebrała całą siłę w sobie i z miejsca wzbiła się w powietrze, szarpnięcie skrzydeł było pełne, szybkie, aż blizny u nasady jednego z nich chciały ją powstrzymać, a jednak ból spowodowany przez nie był niczym przy tym, co musiała czuć Słodycz, więc i jej siostra nie zamierzała stracić ani uderzenia serca więcej. Wielka, czarno-biała smuga przecięła niebo.
Arena zatrzęsła się blisko miejsca upadku Pacyfikacji. Potężne łapska walnęły o ziemię, jej zwarte, umięśnione, ale i tłuste cielsko zatrzęsło się, skrzydła ze świstem złożyły - a sama Zastępczyni nie zwracając w ogóle uwagi na Zew czy Światłość zawołała tylko do Vitae:
- Słodycz! - i ruszyła w jej kierunku, a widząc, jak ciasno złożone na uszy, jak łzy płyną po jej błękitnych polikach i jak... bezwładnie wygląda jedna z jej łap, przyspieszyła i z dobrze słyszalną troską powiedziała pół-szeptem: Siostrzyczko... - i stanęła przy niej, między nią a samcami, jak gdyby swoim rzucanym cieniem chcąc ją schować przed światem, aby nie musiała patrzeć na nikogo i nic. Poległa. Obiecała ją chronić. Ale jak chronić Wojowniczkę tak silną? Schyliła się, chuchnęła powoli z nozdrzy ciepłym podmuchem, który poruszył pierwszymi szmaragdowymi piórkami z pióropusza, dając znać, że wreszcie jest.
A potem odwróciła łeb w kierunku Czarodzieja, resztą siebie nadal zasłaniając Wieczorną. Jej malutkie uszka zawsze były skierowane do tyłu, a jednak teraz ostrzegawczo tuliły się do łba jeszcze bardziej. Z żółtych ślepi wręcz sączył się żal i jad, mimo że reszta jej pyska i ciała była stoicko na pozór spokojna, monumentalna. Przez powagę przebiły się nagle lekko kły, które aż same nieznacznie chciały się obnażyć, gdy ta zaczęła mówić, a w jej tonie nie było niczego przyjemnego.
- Czy dowiem się, co tu się właściwie stało? - powiedziała powoli, dokładnie wymawiając każdą sylabę, wyjątkowo tym razem powstrzymując się przed zwyczajnym warczeniem. Wiedziała doskonale, co się stało. Słodycz wszystko jej pokazała. A jednak nie mogła odejść, dopóki nie zobaczyłaby jej przeciwnika na klęczkach.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 14.11

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
Ostatnio zmieniony przez Puryfikacja Piromancji 2019-11-09, 14:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Światłość Erycala
Uzdrowiciel Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 74
Płeć: Samiec
Opiekun: Sen Wadery/Róża Kresu[*]
Mistrz: Feeria Ciszy
Partner: Słodycz Życia
Wiek: 25
Dołączył: 02 Wrz 2018
Posty: 2068
Wysłany: 2019-11-09, 14:05   
   A: S: 2| W: 1| Z: 4| M: 5| P: 2| A: 1
   U: B,L,W,MA,MO,A,O,Skr,Śl,Kż: 1 | M,MP:2|Lcz:3
   Atuty: Ostry węch, Szczęściarz, Konsyliarz, Znawca terenów, Wybraniec bogów,


Smok westchnął kiedy usłyszał świst skrzydeł i nadciągnęła Puryfikacja. Jej tu brakowało. Działała instynktownie, czasem bez pomyślunku. Taką ją pamiętał. Ale powoli podszedł do Słodyczy. Do jej kochanej. Spojrzał na swoje bezwładne skrzydło.
-W takim samym wypadku podczas wojny treningowej ze stadem Wody zostało uszkodzone moje skrzydło. Boli przy zmianach pogody, nigdy nie polecę. Jest bezwładne. Walczyłem wtedy z Remedium Lodu. Położył mnie jednym atakiem. Przepraszam że nie mogłem zrobić dla ciebie nic więcej. Że nie uratowałem łapy do końca.
Szepnął do swojej kochanej i wtulił łeb po jej szyję. Mogła go gryźć, mogła go rozszarpać. Wytrzyma. Rozumiał jej ból.
-Wypadki w walce się zdarzają, na to wpływu nie mamy, ale z tego co wiem duszki pomagają z takimi ranami by zaleczyły się do końca.
Spojrzał na Puryfikację.
-Witaj. Ale schowaj zęby. Nie jesteś dzika. Przynajmniej sprawiaj pozory, jesteś zastępczynią teraz.
Może starała się być poważna, ale mowienie ze złością, wzrok pełen jadu. To się nie godzi. Czasami trzeba schować emocje, nawet jeśli coś się stanie rodzinie. On sam leczył swoją kochaną. Nie mógł się denerwować, nie mógł działać pochopnie.
_________________

KaPeć Erycala
Atuty:
Ostry Węch
Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (zdobycz i zioła) mają dodatkową kość.

Szczęściarz (Nastepne użycie 2.09.19)
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
Konsyliarz
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.
Znawca Terenów
Raz na dwa tygodnie smok napotyka na polowaniu/wyprawie dodatkową sztukę zwierzyny łownej (dającą 4/4 mięsa), owoce (dające 4/4 pożywienia), kamień czy dorodne zioło (w zależności od tego czego akurat szukał). Smok zna także orientacyjne położenia obozów innych Stad.
Wybraniec Bogów
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy/dla uzdrowicieli raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu.

 
 
Zew Płomieni 
Przywódca Ognia
Knife to meet you



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 39
Płeć: Samiec
Opiekun: Wziął i umarł
Mistrz: Sosnowe Zacisze
Partner: Legal now
Wiek: 19
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 1340
Skąd: Leśna
Wysłany: 2019-11-09, 19:31   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 5| P: 1| A: 1
   U: W,Pł,B,L,M,Skr,Kż,Śl,A,O:1|MP,MO:2|MA:3
   Atuty: Boski ulubieniec, Szczęściarz, Twardy jak diament


Zew siedział spokojnie obserwując kunszt z jakim Światłość zajął się Słodyczą. Spodziewał się gorzkich słów z jego strony tak samo jak spodziewał się nienawistnego spojrzenia. Nie otrzymał jednak żadnej z tych rzeczy. Partnerka Erycala po przebudzeniu zachowywała się inaczej... Niczym zaszczute zwierzę zaczęła cofać się z podwiniętym ogonem. Zew delikatnie przechylił łeb w geście ciekawości gdy jego ślepia spoczęły na wojowniczce. Płakała? Panikowała? Chyba obie rzeczy naraz.
Wtedy też zjawiła się zastępczyni. Chwilę zajęło Fernowi wpadnięcie na to jakim sposobem dowiedziała się tak szybko. Wygląda na to, że Vitae nie jest tak wystraszona na jaką się wydaje. Do jego uszu dotarły ostre słowa, a ślepia dostrzegły jadowite spojrzenia. Tylko co on właściwie zrobił, że odebrało to zastępczyni siłę by wpierw wysłuchać, a później pokazywać zęby.
~ Stoczyliśmy zwykłą honorową walkę. Ktoś jednak zapomniał jak się bronić.~ Magiczną mowa rozbrzmiała po okolicy. Jej ton nie był tak neutralny jak zwykle. Był bardziej stanowczy.
~ Może Vitae nie doceniła kaleki, z którym walczyła, a może jej myśli uciekły na tyle by walka stała się ostatnią rzeczą która wpadła jej do łba. W każdym razie... Nie widzę tutaj powodu do strachu i szczerzenia kłów. Gdybym na prawdę chciał zrobić jej krzywdę większą niż trzeba to żadnego z was by tu nie było.~ Wpatrywał się w swoją zastępczynię. No... Czy czeka nas jeszcze wspaniały akt niesubordynacji i atak na przywódcę?
_________________
    Here we are
    Where Mirages are all man made
    Where Dreams can kill
    Love is always too late
    Atuty:
    ~ Boski ulubieniec ~ Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. Zużyty
    ~ Szczęściarz ~ W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji/jednym z etapów leczenia lub raz na pojedynek.
    ~ Twardy jak diament ~ -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość
    ~ brak~ ...
    ~ brak ~ ...


Alok KK
||S:1|Z:1|M:1|W:1|P:1|A:1| ||A,O,Kż,L: 1||


Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 0/4 | 0/4
~ Kamienie: 3x szmaragd
~ Inne: runa ataku pazura// --
Dialogi: #e32626 Motyw muzyczny
Ostatnio zmieniony przez Zew Płomieni 2019-11-10, 20:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12