FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Szumiąca Dolina
Autor Wiadomość
Słodycz Życia 
Wojownik Ognia
Kieszonkowy Ognik



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 48
Płeć: Samica
Opiekun: Serce Płomieni
Mistrz: Brak
Partner: Światłość Erycala
Wiek: 18
Dołączyła: 14 Mar 2019
Posty: 365
Wysłany: 2019-11-07, 13:23   
   A: S: 5| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,M,W,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO:1|A,O:2
   Atuty: Kruszyna, Chytry przeciwnik, Tancerz,


Leczenie wydawało się być prawie tak samo bolesne, jak moment w którym zostałam zraniona. To wszystko nie było takie jak powinno być. To miała być przyjacielska potyczka, bez zbędnych poważniejszych ran. A kiedy było po leczeniu to ja zostałam zbesztana. Ledwo mogłam oddychać kiedy podniosłam się na równe łapy, no prawie bo kiedy nie poczułam lewej łapy obaliłam się na tamten bok. Bolało, powietrze które z takim trudem dostało się do moich płuc gwałtownie je opuściło. Do moich oczu napłynęły łzy kiedy ponownie z ogonem podwiniętym pod siebie ustałam na pozostałych łapach po czym zaczęłam się cofać z cichym skowytem bólu. Na prędko wysłałam do siostry impuls w którym zawarłam wszystkie moje wspomnienia z walki oraz leczenia dodając do tego uczucie jakie towarzyszyło mi przy ataku który mnie powalił. To wszystko przecież tak bolało! Rozumiałam, że ten atak nie był specjalnie tak mocny jednak moja reakcja była automatyczna. W tym momencie byłam gotowa ugryźć prawie każdego kto by się do mnie zbliżył. Uszy miałam położone wzdłuż głowy i choć nie ukazywałam tego, byłam gotowa zaatakować. Przez łzy które kapały na ziemie, to co widziałam było dosyć rozmazane. Zwłaszcza, że nie miałam czym ich otrzeć, uniesienie teraz już jedynej mojej sprawnej łapy równało się z tym iż ponownie zaliczyłabym bliskie spotkanie z ziemią. Która do miękkich nie należała, dodatkowo już raz przed nimi upadłam, chciałam teraz się gdzieś schować i po prostu przeczekać to wszystko.
_________________
→ kruszyna - -1/4 mięsa wymaganego do sytości.
PRZEZ TEN ATUT MOJA POSTAĆ MIERZY 125 CM


→ chytry przeciwnik- +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ tancerz -
+1 sukces do obrony fizycznej raz na walkę.
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1568
Wysłany: 2019-11-09, 13:51   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Puryfikację przeszył ból. Nagły, łapczywy, pochłaniający. Płuca niedomogły, jakby jedno jej właśnie pękło, tak znikąd, pośrodku lasu, więc samica syknęła gorączkowo wypuszczając kłujące ją powietrze i zachwiała się, instynktownie chcąc poderwać porażoną łapę, która... była cała. Wróciła na podłoże. Żaden to wypadek, jakich miała wiele, doszła do zmysłów i dojrzała, że kości ma całe, złapała oddech, płuca także - a zobrazowany jej atak, jadowy kolec, był jedynie wspomnieniem. Wspomnieniem Słodyczy. Źrenice Wronki zmalały w igiełki, kłapnęła kłami, przykucnęła - ogon walnął o ziemię, zebrała całą siłę w sobie i z miejsca wzbiła się w powietrze, szarpnięcie skrzydeł było pełne, szybkie, aż blizny u nasady jednego z nich chciały ją powstrzymać, a jednak ból spowodowany przez nie był niczym przy tym, co musiała czuć Słodycz, więc i jej siostra nie zamierzała stracić ani uderzenia serca więcej. Wielka, czarno-biała smuga przecięła niebo.
Arena zatrzęsła się blisko miejsca upadku Pacyfikacji. Potężne łapska walnęły o ziemię, jej zwarte, umięśnione, ale i tłuste cielsko zatrzęsło się, skrzydła ze świstem złożyły - a sama Zastępczyni nie zwracając w ogóle uwagi na Zew czy Światłość zawołała tylko do Vitae:
- Słodycz! - i ruszyła w jej kierunku, a widząc, jak ciasno złożone na uszy, jak łzy płyną po jej błękitnych polikach i jak... bezwładnie wygląda jedna z jej łap, przyspieszyła i z dobrze słyszalną troską powiedziała pół-szeptem: Siostrzyczko... - i stanęła przy niej, między nią a samcami, jak gdyby swoim rzucanym cieniem chcąc ją schować przed światem, aby nie musiała patrzeć na nikogo i nic. Poległa. Obiecała ją chronić. Ale jak chronić Wojowniczkę tak silną? Schyliła się, chuchnęła powoli z nozdrzy ciepłym podmuchem, który poruszył pierwszymi szmaragdowymi piórkami z pióropusza, dając znać, że wreszcie jest.
A potem odwróciła łeb w kierunku Czarodzieja, resztą siebie nadal zasłaniając Wieczorną. Jej malutkie uszka zawsze były skierowane do tyłu, a jednak teraz ostrzegawczo tuliły się do łba jeszcze bardziej. Z żółtych ślepi wręcz sączył się żal i jad, mimo że reszta jej pyska i ciała była stoicko na pozór spokojna, monumentalna. Przez powagę przebiły się nagle lekko kły, które aż same nieznacznie chciały się obnażyć, gdy ta zaczęła mówić, a w jej tonie nie było niczego przyjemnego.
- Czy dowiem się, co tu się właściwie stało? - powiedziała powoli, dokładnie wymawiając każdą sylabę, wyjątkowo tym razem powstrzymując się przed zwyczajnym warczeniem. Wiedziała doskonale, co się stało. Słodycz wszystko jej pokazała. A jednak nie mogła odejść, dopóki nie zobaczyłaby jej przeciwnika na klęczkach.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
Ostatnio zmieniony przez Pacyfikacja Pamięci 2019-11-09, 14:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Błękit Nieba
Łowca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Słodycz Życia
Partner: Płomień Wiary
Wiek: 25
Dołączył: 02 Wrz 2018
Posty: 2937
Wysłany: 2019-11-09, 14:05   
   A: S: 3| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,MO,MA,MP,M:1 | Kż,Skr,Śl:2
   Atuty: Ostry Węch, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury


Smok westchnął kiedy usłyszał świst skrzydeł i nadciągnęła Puryfikacja. Jej tu brakowało. Działała instynktownie, czasem bez pomyślunku. Taką ją pamiętał. Ale powoli podszedł do Słodyczy. Do jej kochanej. Spojrzał na swoje bezwładne skrzydło.
-W takim samym wypadku podczas wojny treningowej ze stadem Wody zostało uszkodzone moje skrzydło. Boli przy zmianach pogody, nigdy nie polecę. Jest bezwładne. Walczyłem wtedy z Remedium Lodu. Położył mnie jednym atakiem. Przepraszam że nie mogłem zrobić dla ciebie nic więcej. Że nie uratowałem łapy do końca.
Szepnął do swojej kochanej i wtulił łeb po jej szyję. Mogła go gryźć, mogła go rozszarpać. Wytrzyma. Rozumiał jej ból.
-Wypadki w walce się zdarzają, na to wpływu nie mamy, ale z tego co wiem duszki pomagają z takimi ranami by zaleczyły się do końca.
Spojrzał na Puryfikację.
-Witaj. Ale schowaj zęby. Nie jesteś dzika. Przynajmniej sprawiaj pozory, jesteś zastępczynią teraz.
Może starała się być poważna, ale mowienie ze złością, wzrok pełen jadu. To się nie godzi. Czasami trzeba schować emocje, nawet jeśli coś się stanie rodzinie. On sam leczył swoją kochaną. Nie mógł się denerwować, nie mógł działać pochopnie.
_________________


Atuty:
- Ostry Węch - Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła].
- Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie Viliara i na kompanów).
- Przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
~

Wdrapała się na: Przebłysk Wspomnień, Zew Płomieni, Poszept Nocy, Olchowy Kolec, Ignifir(jeleń), Słodycz Życia, Pancerny Kolec, Grabieżca Fal. Łaknienie Pożogi, Noir, Sztorm Stulecia
 
 
Zew Płomieni 
Duch
Bitter Paradise



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wziął i umarł
Mistrz: Sosnowe Zacisze
Partner: Legal now
Wiek: 20
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 1652
Skąd: Leśna
Wysłany: 2019-11-09, 19:31   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 5| P: 1| A: 1
   U: W,Pł,B,L,M,Skr,Kż,Śl,A,O:1|MP,MO:2|MA:3
   Atuty: Boski ulubieniec, Szczęściarz, Twardy jak diament, Utalentowany


Zew siedział spokojnie obserwując kunszt z jakim Światłość zajął się Słodyczą. Spodziewał się gorzkich słów z jego strony tak samo jak spodziewał się nienawistnego spojrzenia. Nie otrzymał jednak żadnej z tych rzeczy. Partnerka Erycala po przebudzeniu zachowywała się inaczej... Niczym zaszczute zwierzę zaczęła cofać się z podwiniętym ogonem. Zew delikatnie przechylił łeb w geście ciekawości gdy jego ślepia spoczęły na wojowniczce. Płakała? Panikowała? Chyba obie rzeczy naraz.
Wtedy też zjawiła się zastępczyni. Chwilę zajęło Fernowi wpadnięcie na to jakim sposobem dowiedziała się tak szybko. Wygląda na to, że Vitae nie jest tak wystraszona na jaką się wydaje. Do jego uszu dotarły ostre słowa, a ślepia dostrzegły jadowite spojrzenia. Tylko co on właściwie zrobił, że odebrało to zastępczyni siłę by wpierw wysłuchać, a później pokazywać zęby.
~ Stoczyliśmy zwykłą honorową walkę. Ktoś jednak zapomniał jak się bronić.~ Magiczną mowa rozbrzmiała po okolicy. Jej ton nie był tak neutralny jak zwykle. Był bardziej stanowczy.
~ Może Vitae nie doceniła kaleki, z którym walczyła, a może jej myśli uciekły na tyle by walka stała się ostatnią rzeczą która wpadła jej do łba. W każdym razie... Nie widzę tutaj powodu do strachu i szczerzenia kłów. Gdybym na prawdę chciał zrobić jej krzywdę większą niż trzeba to żadnego z was by tu nie było.~ Wpatrywał się w swoją zastępczynię. No... Czy czeka nas jeszcze wspaniały akt niesubordynacji i atak na przywódcę?
_________________
    All the noise is killing me
    How am I supposed to sleep?
    When a voice is screaming in my head
    Every day's a tragedy
    I don't wanna be this way
    I hope it's quiet when I'm dead
    Atuty:
    ~ Boski ulubieniec ~ Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. Zużyty
    ~ Szczęściarz ~ W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie. Następne użycie: 06.12
    ~ Twardy jak diament ~ -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość
    ~ brak~ ...
    ~ brak ~ ...


Alok KK
||S:1|Z:1|M:1|W:1|P:1|A:1| ||A,O,Kż,L: 1||


Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 3/4 | 0/4
~ Kamienie: -
~ Inne: runa ataku pazura// --
Dialogi: #e32626 Motyw muzyczny
Ostatnio zmieniony przez Zew Płomieni 2019-11-10, 20:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Słodycz Życia 
Wojownik Ognia
Kieszonkowy Ognik



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 48
Płeć: Samica
Opiekun: Serce Płomieni
Mistrz: Brak
Partner: Światłość Erycala
Wiek: 18
Dołączyła: 14 Mar 2019
Posty: 365
Wysłany: 2019-11-19, 13:45   
   A: S: 5| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,M,W,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO:1|A,O:2
   Atuty: Kruszyna, Chytry przeciwnik, Tancerz,


Przybyła na wezwanie, była tu dla mnie! Widok siostry jak i ciepły powiew powietrza który wypuściła w moim kierunku był uspokajający. Panika która opanowała mój umysł zaczęła się powoli ulatniać kiedy zbliżałam się do Puryfikacji by spróbować znaleźć się w najbezpieczniejszym miejscu o jakim mogłam pomyśleć, czyli pod nią. Niczym mały pisklak potrzebowałam schronienia. Słowa Światłości uderzyły mnie kiedy zrozumiałam, że on wie co czuję. Nie do końca bo skrzydło a łapa to coś innego ale jednak choć trochę rozumiał. Spokojna, w połowie schowana pod siostrą i obrócona do jej boku zadem dałam Światłości wtulić się w moje futro. Moje serce nadal waliło jak oszalałe jednak z chwili na chwilę słabiej. Miałam koło siebie swoją rodzinę która mnie wspierała. Słowa Zewu jednak pobudziły od dawna skrywaną we mnie iskrę którą miała też moja matka. Poczułam się zdradzona jak kiedyś ona, ten który miał być przywódcą i opiekować się stadem powiedział coś czego nie powinien. Nie tyle chodziło o samą obrazę co o insynuowanie że zabiłby członka swojego stada. Gwałtownym ruchem całego ciała, balansując ogonem obróciłam się w kierunku Zewu.
-Naprawdę? Nie tylko ja się nie broniłam panie przywódco. Każdy po straceniu czegoś bądź straceniu władzy w czymś może zacząć panikować. Jeśli tego nie rozumiesz i chociaż insynuujesz że byłbyś gotowy mnie zabić to nie sądzę żeby to stado znajdowało się w dobrych skrzydłach- Moje słowa były wręcz przesiąknięte udawanym szacunkiem a wzrok wydawał się naprawdę niesamowicie zimny a kolor oczu bardziej rażący.
_________________
→ kruszyna - -1/4 mięsa wymaganego do sytości.
PRZEZ TEN ATUT MOJA POSTAĆ MIERZY 125 CM


→ chytry przeciwnik- +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ tancerz -
+1 sukces do obrony fizycznej raz na walkę.
Ostatnio zmieniony przez Słodycz Życia 2019-11-19, 13:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1568
Wysłany: 2019-11-21, 16:08   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Oczywiście. Księżyce izolacji już prawie pozwoliły zapomnieć jej, jak wygląda kontakt z tą śmieszną namiastką stada. I że mimo stracenia jakiejkolwiek w nie wiary została - chyba tylk dla siostry. Która schowała się prędko pod nią. Wronka przesunęła potężny ogon na bok i rozłożyła płetwę, jakby dopełniając ścianki schronienia z tej strony, od której Uzdrowiciel nie dochodził. Na którego też spojrzała beznamiętnie.
- Nie jestem tu dla ciebie, Światłości, nie będę więc i dla ciebie udawać. A ty nie udawaj, że moja rola kogokolwiek obchodzi. - odpowiedziała mu szorstko, po czym uśmiechnęła się nieprzyjemnie, a następnie przekornie kły, wcześniej odłsonięte tylko delikatnie, ledwo koniuszkami, teraz obnażyła całe, specjalnie dla Erycala. Nie ma sensu wierzyć, że gdzieś w głębi ktokolwiek uważa ją tu za coś więcej niż zwierzę którym była ze strachu za młodu, pokazywano jej to traktowaniem wielokrotnie, więc dobrze, niech mają. Ale tylko na moment. Można nie chcieć patrzyć na zmiany, a mają jednak one miejsce. Pysk Puryfikacji spoważniał w momencie i przeniosła go na Zew, a czując, że Słodycz się obraca, przesunęła z powrotem ogon, aby niczego jej nie blokować.
- Żałosne. - wysyczała wręcz z odrazą, którą utrzymywała się jeszcze chwilę na pysku Łowczyni, gdy zamilkł, bo ta wsłuchała się w słowa Vitae. Miała rację. Doskonale to podsumowała. A jednak, Puryfikacja nie czuła żadnego sygnału, że odchodzą, a sama... Chyba miała pytania. Chyba zbyt dużo teraz czuła. Zaczęła więc mówić i nie było tu już choćby plamki rozbawienia. - Nawet nie spojrzałeś na kulącą się Vitae? Nawet nie zauważyłeś, jak bardzo ją to dotknęło, w jakim była szoku gdy mnie wezwała, nie pomyślałeś o współczuciu, tylko od razu zacząłeś ją obrażać i wywyższać się. Rozwydrzony i tak mocno udający coś, czego nie posiadasz - pewność siebie, śmieszne, że nawiązałeś do możliwości zabicia kogokolwiek, kto ci się nie spodoba. Ile ty masz księżyców Zew? Zastanawiasz się czasem, co mówisz? Czy wiesz, jaką rolę pełnisz, nawiązując do Światłości? Bo nie mówisz tylko w swoim imieniu. Ale chyba dobrze jest poznać twoje wartości, lepiej późno niż za późno. - zabłysnęło na jej pysku... nie złośliwość, nie nawet agresja, a czyste niedowierzanie, że ten pożalcie się bogowie Przywódca faktycznie jest aż tak... zapatrzony w siebie? Bardziej, niż ona sama mogła kiedykolwiek udawać. Co chciał udowodnić, po za tym, że jest tak naprawdę nikim?
Stała nad siostrą, jak monument, ale nie była spięta czy zwarta. W końcu rozmawiała z Ognistymi - w teorii.
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
 
 
Błękit Nieba
Łowca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Słodycz Życia
Partner: Płomień Wiary
Wiek: 25
Dołączył: 02 Wrz 2018
Posty: 2937
Wysłany: 2019-11-26, 11:34   
   A: S: 3| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,MO,MA,MP,M:1 | Kż,Skr,Śl:2
   Atuty: Ostry Węch, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury


Westchnął. Wywrócił oczami bo słowa Zewu to już była troche przesada. No zachował się gorzej jak pisklę teraz. Zaś skinął łbem Puryfikacji. Nigdy jej jakoś nie ufał, ale miała rację. I on czasem podchodził do spraw ze zbyt wielkim patosem. Ale nie jest przywódcą tak jak Zew. Obrażanie członków stada to już drobna przesada. Nie potrafił przyznać się do złego osądzenia sytuacji? Powstrzymać się przed ciosem?
- Posłuchajcie. To nie jest miejsce na takie rozmowy. Wydaje mi się, że dobrym ruchem byłoby zabrac Vitae do obozu, niech odpocznie. Remedium Lodu, ten którego wielu się obawiało, ten który był obcym na naszych terenach, podczas walki treningowej gdy zniszczył moje skrzydło, miał dośc odwagi by chociaż przeprosić. Odwagi i godności. Puryfikacjo. Zwołamy zebranie. Niech tą sytuację osądzi stado. Co o tym myślicie?
_________________


Atuty:
- Ostry Węch - Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła].
- Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie Viliara i na kompanów).
- Przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
~

Wdrapała się na: Przebłysk Wspomnień, Zew Płomieni, Poszept Nocy, Olchowy Kolec, Ignifir(jeleń), Słodycz Życia, Pancerny Kolec, Grabieżca Fal. Łaknienie Pożogi, Noir, Sztorm Stulecia
 
 
Zew Płomieni 
Duch
Bitter Paradise



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samiec
Opiekun: Wziął i umarł
Mistrz: Sosnowe Zacisze
Partner: Legal now
Wiek: 20
Dołączył: 17 Lut 2019
Posty: 1652
Skąd: Leśna
Wysłany: 2019-11-27, 00:27   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| M: 5| P: 1| A: 1
   U: W,Pł,B,L,M,Skr,Kż,Śl,A,O:1|MP,MO:2|MA:3
   Atuty: Boski ulubieniec, Szczęściarz, Twardy jak diament, Utalentowany


Wdech... Wydech... Wdech iiii wydech. Wszystkie cierpkie słowa rzucane w samca i sam ich ton połączony z brakiem jakiegokolwiek zrozumienia tego co on sam powiedział. Zupełnie jakby cała ta sytuacja była... nie może nie. Patrząc tak na nie Zew wątpił by cała ta rozmowa była zaplanowana choć całe to zamieszanie zaczęło kręcić się wokół tego co nie miało zupełnie związku z ranami, walką czy rozmową. Przyjrzał się im jeszcze raz. Wpierw postanowił odpowiedzieć na słowa Vitae. Pomijając wszystkie rangi i inne symbole tego świata wciąż patrzyła na co jak co podwójnego kalekę. Był kaleką zarówno przez rany odniesione w walce jak i przez sam fakt, że się urodził... Cóż... Mało kto kiedykolwiek to wybaczył.
~ Prawda i ja w pewnym momencie przestałem zwracać na ciebie uwagę. I przyznaj, że cała walka mogłaby skończyć się inaczej gdyby wtedy łapa ci się nie powinęła. Nie odbieraj tego jako obrazę... zdaża się wszystkim. A co do paniki, strachu i tym podobnych... Dziwne, że w wypadku gdy to ty sprawisz, że ktoś ucierpi nie myślisz o tym w ten sam sposób. Czy w ogóle zapytałaś tego ziemistego o możliwość pomocy? Ach w końcu ja się tym zajmę, prawda?~ To chyba tyle na ten moment? Starał się by jego głos brzmiał jak najspokojniej by żadne z tych bardziej emocjonalnych stworzeń nie przeinaczyło jego słów na swoją korzyść. Miał przeczucie, że tylko na to czekali i ich kolejne słowa udowodniły, że miał rację. Miał krótki moment na zastanowienia. Kiedy on właściwie powiedział, że chciałby ukrócić życie kogokolwiek? Nie powiedział czasem czegoś zupełnie innego? Warto sprostować prawda?
~ Chciałbym wam tylko przypomnieć, że nie ja jestem tu stroną pokazującą kły na przeciwnika. I chciałbym was prosić byście nie lepiły moich słów tak by osiągnąć swój cel. Nie powiedziałem, że podniosę na ciebie szpon, kieł, maddarę czy jak wolisz w geście innym niż honorowy pojedynek. Jeśli wy rozumiecie przez to chęć zabicia kogokolwiek to polecam słuchać swojego rozmówcy z jakąkolwiek uwagą. I nie Puryfikacjo, niczego nie udaję, i nie, nie wywyższam się. Vitae jest mam nadzieję mądrą i tu nie mam wątpliwości, że również wyszkoloną wojowniczką. Dostrzegłem jej błąd dopiero gdy było już za późno na jakąkolwiek reakcję inną niż wezwanie uzdrowiciela co też zrobiłem.~ Brzmiało to spokojnie, prawda? Zew dał sobie chwilę przerwy by zebrać myśli. Przez uderzenie serca zdawało mu się, że był jedynym który to robi. Całe szczęście przez ułamek.
~ I wybacz jeśli wytknięcie komuś błędu w walce jest dla ciebie równe obrazie. Obrazie są równe określenia jakimi rzucasz w moim kierunku, ale niestety dla całego tego przedstawienia nie wezwę sobie nikogo do obrony. Miło więc widzieć twoje wartości. Nie potrafisz jakkolwiek wysłuchać drugiej strony konfliktu i najchętniej rzuciłabyś się na nią jak nie z pazurami to obelgami. Dziękuję ci... Dziękuję za to, że przez cały ten czas próbowałaś ukryć co na prawdę czujesz względem mnie i tego co niestety przez Serce robię.~ Niech ma, a co mu tam. Tą satysfakcję, że jej się udało i niedługo będzie miała szansę zrzucić Zew z piedestału, o który nigdy się nie prosił. Ciekawiło go od kiedy taka myśl mogła przechodzić jej przez łeb.
Skinął krótko łbem uzdrowicielowi.
~ Niech i mają swój sąd. Nie zapomnijcie mnie tylko na niego zaprosić.~ Fern w przeciwieństwie do swojej zastępczyni nie okazywał gniewu w tak "donośny" sposób. Zapewne gdyby miał pysk uśmiechnąłby się krzywo do obu samic i odleciał. Teraz chciał tylko odlecieć choć... Gdy już zwrócił się plecami przypomniał sobie o ostatnim pytaniu, które miał zadać.
~ Ach! Jeszcze jedno... Gdybym to ja był pierwszą rzeczą jaka znalazłaby się obok ciebie Słodyczo po przebudzeniu co byś zrobiła? Żegnajcie i przepraszam, że ta ziemia musiała usłyszeć tyle gorzkich słów.~ Ostatni impuls, który przekazywał jego głos ucichł, a on sam jakby dając sobie spokojny czas by przemyśleć całą sprawę zamiast drogi powietrznej wybrał lądową. Najwyżej poczuje czyjś szpon w grzbiecie.

// Z/t
_________________
    All the noise is killing me
    How am I supposed to sleep?
    When a voice is screaming in my head
    Every day's a tragedy
    I don't wanna be this way
    I hope it's quiet when I'm dead
    Atuty:
    ~ Boski ulubieniec ~ Raz na polowanie/dwa tygodnie wyprawy/polowania/misji smok spotyka duszka lub boską manifestację. Spotkanie to owocuje o połowę większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego". Ponadto, na modlitwy smoka w Świątyni bogowie zawsze odpowiadają. Zużyty
    ~ Szczęściarz ~ W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia w pojedynczej akcji raz na dwa tygodnie. Następne użycie: 06.12
    ~ Twardy jak diament ~ -1 do ST we wszystkich rzutach na Wytrzymałość
    ~ brak~ ...
    ~ brak ~ ...


Alok KK
||S:1|Z:1|M:1|W:1|P:1|A:1| ||A,O,Kż,L: 1||


Posiadane:
~ Mięso/Owoce: 3/4 | 0/4
~ Kamienie: -
~ Inne: runa ataku pazura// --
Dialogi: #e32626 Motyw muzyczny
 
 
Słodycz Życia 
Wojownik Ognia
Kieszonkowy Ognik



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 48
Płeć: Samica
Opiekun: Serce Płomieni
Mistrz: Brak
Partner: Światłość Erycala
Wiek: 18
Dołączyła: 14 Mar 2019
Posty: 365
Wysłany: 2019-11-29, 14:53   
   A: S: 5| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,M,W,Skr,Śl,Kż,MP,MA,MO:1|A,O:2
   Atuty: Kruszyna, Chytry przeciwnik, Tancerz,


Zebranie? Spojrzałam z niedowierzaniem na swojego partnera. Nie mógł mi tego zrobić prawda? Z tą łapą i problemami z oddychaniem. Zobaczą mnie w takim stanie za nim sama przywyknę do swojego kalectwa. Nie chciałam wyjść na słabą przed stadem w którym się wychowałam. Nie byłam pewna czy nie wyśmieją mnie za to, jak się zachowuje. Zew nie zrozumiał więc dlaczego oni mają zrozumieć?
-Kiedy miałam to zrobić? Po wykonaniu ataku kiedy zszokowana trzymałam jego łapę w paszczy czy może po tym jak uzdrowiciel z jego stada już mu pomocy udzielił?- Rzuciłam w stronę Zewu nie mogąc uwierzyć kto w tym stadzie pełni rolę przewodnika. Kiedy samiec odwrócił się od nich i zadał swoje ostatnie pytanie westchnęłam ciężko.
-Moja reakcja byłaby niezmienna, mimo wszystko nie jesteś moją rodziną. Normalnym jest że przerażony smok będzie szukał schronienia u kogoś mu bliskiemu- Właśnie takie słowa zostały usłyszane przez Zew który to już od nich odchodził. Te słowa możliwe, że były brutalne ale jednocześnie szczere. Trudno było nie spanikować budząc się i widząc smoka który zadał tą ranę a jedynie kiedy go widziała to było na ceremoniach i walkach. To było prawie tak jakby był jej całkowicie obcy choć jako smoczątko naprawdę go lubiła.
~ Oboje zmieniliśmy się przez te wszystkie księżyce ~ Wysłała mu wiadomość mentalną, nie ruszając się z swojego miejsca. To już mógł rozumieć na wiele sposobów, choć dla niej było to tylko stwierdzeniem ważnego faktu. Tego smoka którego ona znała już nie było.
-Zebranie całego stada żeby omówić to co stało się po mojej walce z nim, nie wydaje się wam zbyt duże? Jeśli jednak ma do tego dojść niech przyjdą tam tylko smoki z pełnymi rangami. Nie chcemy podburzać młodszych przeciwko przywódcy- Westchnęłam nagle tak zadziwiająco zmęczona. Oparłam swój łeb na jednym z barków Światłości, oplatając przy okazji ogon siostry z pomocą swojego. Oboje uczynili dla mnie tak wiele a ja sprawiam im taki problem.
_________________
→ kruszyna - -1/4 mięsa wymaganego do sytości.
PRZEZ TEN ATUT MOJA POSTAĆ MIERZY 125 CM


→ chytry przeciwnik- +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ tancerz -
+1 sukces do obrony fizycznej raz na walkę.
 
 
Pacyfikacja Pamięci 
Zastępca Ognia
our end is self-made



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 49
Płeć: Samica
Opiekun: -
Mistrz: -
Partner: Insygnium Żywiołów
Wiek: 20
Dołączyła: 02 Lut 2019
Posty: 1568
Wysłany: 2019-12-08, 22:35   
   A: S: 4| W: 3| Z: 1| M: 1| P: 4| A: 2
   U: Pł,M,W,Kż,L,O:1|A,Śl,B:2|Skr:3
   Atuty: Ostry Wzrok, Adrenalina, Poszukiwacz, Znawca Terenów


Kły i kły, jakże mi przykro, że natura zrobiła sobie głupi żart robiąc z was smoki a potem dając jakieś dziwne przekonanie, że nimi nie jesteście. Wszędzie te przebrzydłe, kamienne pyski, chciało wykipieć z pyska Łowczyni a jednak - jaki ona nosi pysk, dla świętego spokoju? Każdy ma swoje granice hipokryzji.
- A jaki mamy cel, Zewie, hm, jak myślisz? Bo naprawdę chciałabym się dowiedzieć, przeciw czemu teraz według ciebie walczę. I dlaczego od razu wmawiasz sobie najgorszy możliwy. - nie mrugnęła, zmrużyła tylko ślepia, jakby i ona zaczęła się czuć prawdziwie niebezpiecznie w stadzie.
- Obraza za obrazę, czy miałam ci przytaknąć na kąśliwe uwagi niekoniecznie na miejscu? Chcesz przedstawienia, to wezwij kogoś jak wezwała Vitae, kto ci broni? I nie wmawiaj mi, że kiedykolwiek cię oszukiwałam i obiecywałam przyjaźń. Nigdy nie dostałam takiej oferty to i na taką nigdy nie odpowiadałam. Tym bardziej nie ukrywałam, bo niby co? Mam prawo nic nie czuć względem smoków i z tego namiętnie korzystam. Wiem, lubisz słuchać siebie i niekoniecznie mnie, nie jesteś w tym sam, no popatrz, a więc chociaż przyznaj, że zmyślasz sobie mój obraz, gdy tylko ja przyznam, że zareagowałam za szybko po otrzymaniu wiadomości od Vitae. - typowe przyznanie się do winy Wronki, nigdy wprost, nigdy oczywiste, nigdy czyste.
Zignorowała śmieszne przeprosiny Zewu. Takie zachowanie może tolerować tylko u swoich piskląt, nie czyjegoś, które nigdy nie dorosło.
- Serce pogrążyła Ogień i naturalnym jest, że ciężko to brzemię przejąć i rozprostować łapy. Ale zasłaniając się jej imieniem nawet nie dajesz sobie takiej szansy, tylko sam łamiesz. Ktoś mógłby współczuć, naprawdę. - rzuciła na odchodne, widząc już obrzydłą czerwień jego grzbietu. A jednak jego zniknięcie niemal od razu uspokoiło samicę. Też chciałaby być teraz sama, ale nie może myśleć o sobie.
- Nie uważam, aby sąd był potrzebny, Erycalu, Słodyczo, ale mimo to to najmądrzejsze, co dziś padło. - zwróciła się do Światłości i siostry - co stado ma osądzić? Że źle zrobił, atakując cię w walce? To śmieszne. Że nie potrafi dobierać słów i zlekceważył swoją przeciwniczkę, aby lepiej się przede mną poczuć? Kolejka do sądu nie miałaby końca jeśli chcielibyśmy być sprawiedliwi. - kąciki pyska drgnęły jej lekko już chcąc się niemrawo uśmiechnąć, a jednak je powstrzymała, bo cóż, oczywistym było, o kim jeszcze tu mówi.
Wieczorna uratowana, żale wylane, co więcej można zrobić? Samica rozwarła już lekko skrzydła, jakby będąc gotową, aby zabrać się do obozu, a jednak raz jeszcze spojrzała na Uzdrowiciela i powiedziała nieco ciszej, chociaż Vitae była zbyt blisko aby udawać, że szepcze.
- Słodycz jest moją siostrą, Światłości, jedyną rodziną poza dziećmi, jaką kiedykolwiek posiadałam. Nie musisz rozumieć czy szanować moich działań, ale nie musisz także nazywać mnie w nich dziką. - i tu także doszukać się można było jakiegoś skrytego żalu, który przedarł się półtonem przez chłodny i surowy głos Puryfikacji. A jednak taka była prawda - nigdy nie pokazywała się z dobrej strony. I co zrobisz, jak nic nie zrobisz?
_________________

ostry wzrok - dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku kamienie szlachetne]
adrenalina - dodatkowa kość w testach na akcje fizyczne [bieg, atak, obrona], w przypadku niepowodzenia akcji = rana ciężka
poszukiwacz - +1 sukces do Percepcji (szukanie czegoś, bez Śl) raz na tydzień.
następne użycie: 12.12
znawca terenów - znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu.
następne użycie: 19.12

//notka do fabuł: proszę nie używać imienia "Wronka" w słowach postaci, Pacyfikacja nigdy się nikomu nie przedstawiała tym imieniem bo sama nigdy go nie poznała - matka zabrała jej imię ze sobą do grobu :p pierwszym więc imieniem Wronki było adepckie - Łapczywa. z góry dziękuję!
Ostatnio zmieniony przez Pacyfikacja Pamięci 2019-12-08, 22:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Błękit Nieba
Łowca Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Północny
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Słodycz Życia
Partner: Płomień Wiary
Wiek: 25
Dołączył: 02 Wrz 2018
Posty: 2937
Wysłany: 2019-12-08, 22:47   
   A: S: 3| W: 1| Z: 5| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,A,O,W,MO,MA,MP,M:1 | Kż,Skr,Śl:2
   Atuty: Ostry Węch, Pamięć Przodka, Przyjaciel Natury


Słowa padły. Takie a nie inne, nie wyglądało to do końca dobrze. Ale no nic. Zew odleciał pozostawiajac po sobie niesmak. Lub coś w tym rodzaju. Erycal skubnął pyskiem sierść swojej kochanej by ją nieco rozweselić. A potem spojrzał na Puryfikację.
-To była tylko propozycja. Spokojnie. Zrobimy tak jak bedzie najlepiej.
Odpowiedział w sprawie sądu. Taka prawda. Tylko proponował, ale nie trzeba tego w ogóle robic. Ale potem Jeszcze dodała kilka słów. Spojrzał na nią i zrobił coś co rzadko zdarza się wśród smoków.
- Puryfikacjo, przepraszam. Mnie samego pewnie poniosły jeszcze nieco emocje. Widzieć ukochana w złym stanie i musieć ją leczyć. To cięzkie tez dla mnie. Czuje ze wyżyłem się na tobie. Postaram się więcej tego nie zrobić.

/sprężmy się miśki bo w piątek umieram xD chce opuścić ten temat do tego czasu
_________________


Atuty:
- Ostry Węch - Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle (węch [zdobycz i zioła].
- Pamięć Przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -2 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi (nie działa na Arenie Viliara i na kompanów).
- Przyjaciel natury - drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
~

Wdrapała się na: Przebłysk Wspomnień, Zew Płomieni, Poszept Nocy, Olchowy Kolec, Ignifir(jeleń), Słodycz Życia, Pancerny Kolec, Grabieżca Fal. Łaknienie Pożogi, Noir, Sztorm Stulecia
 
 
Perspektywa Wieczności 
Wojownik Ognia



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 71
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 1957
Skąd: Kalisz-Chorzów-Cieszyn
Wysłany: 2019-12-13, 23:38   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów, Wybraniec Bogów


// No i umar mi tate ;_;
// Inny czas

Chochlik przekazał jej, że jeden z Plagowiczów właśnie umiera z głodu. Nie wiedziała, dlaczego to Stado pozbawiło się Łowców - wiedziała jedynie, że Frar kiedyś nim była, by teraz sprawować inną jakąś rangę. Nie miało to znaczenia. Wzbiła się więc w powietrze z torbami wypchanymi mięsem z ostatniej walki, po czym, zupełnie nieświadoma słownej potyczki jaka miała tu miejsce między jej bliskimi - spadła na Szumiącą Dolinę, rycząc wyzywająco przy lądowaniu i miękko wbijając pazury w ziemię.
Śnieg zrosił to miejsce uprzedniej nocy, teraz więc grunt był nagi i zmarznięty. Wiało, ale było znośnie - przynajmniej dla północnej samicy, która właśnie odchyliła chroniące jej boki skrzydła, bo odwiązać widzące na biodrach torby.
Wprawnymi ruchami wyjęła [4/4] mięso z torby, układając jego czerwony stosik na wyrobionej skórze i siadając w pełnej szacunku odległości, czekając na Plagijczyka.

// Dla Melodyjnego Kolca
_________________

Opal oraz Amalthea zostali wypuszczeni.

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia
V: Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu.

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana, Kryształ Kolekcjonera
Fabularne, zwykle noszone na sobie: pióro Światłości Erycala, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia, różowy opal na rzemyku


Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
 
 
Melodia Ciał 
Wojownik Plagi
Wyrzutek



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 35
Płeć: Samiec
Opiekun: Szydercze Licho
Mistrz: Spuścizna Krwi
Partner: Kto się skusi ?
Wiek: 25
Dołączyła: 11 Sty 2014
Posty: 2148
Wysłany: 2019-12-14, 10:05   
   A: S: 4| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 2| A: 1
   U: W,B,P,L,Skr,M,MP,MA,MO,A,O,Kż,Śl: 1
   Atuty: Silny; Oporny magik; Twardy jak diament


Młodzik istotnie umierał z głodu, sam nie wiedział czemu jego stado nie ma ani jednego łowcy, był co prawda Urokliwy ale zupełnie o tym małym, słodkim gadziku zapomniał, a przecież umawiali się, ze smoczak zostawi mu jakieś owocki, ale co zrobić, pamięć go zawodziła, a może spanikował z głodu ? Powiedzmy, ze to drugie.
Przybył do Szumiącej Doliny, nie było po nim widać że był wychudzony dzięki grubym, ciężkim łuskom, ale on wiedział, że gdyby nie był silnym smokiem, czołgałby się tu z głodu. Kiedy wylądował przed drobniutką samiczką, skłonił się jej na powitanie i podziękował uprzejmie. Czemu miał nie być uprzejmy kiedy ktoś ratował mu życie ? Co prawda nienawidził mięsa ale miał wybór, umrzeć z głodu albo przemóc się i zjeść krwawy posiłek. Odetchnął więc głębiej, wyzionął trochę ognia źeby podpiec porcję surowizny i dopiero wtedy zabrał się za jedzenie. starał się zjeść to możliwie jak najszybciej nie myśląc o tym kogo właściwie zjada. Kiedy przełknął ostatni kęs, oczyścił pysk z pozostałości, kostką wyciągnął kawałek spomiędzy zębów. Teraz czuł się najedzony więc raz jeszcze podziękował drobnej, specyficznie wyglądającej łowczyni.
_________________
Daddy's little psycho and mommy's little soldier

Przedmioty posiadane:

Pożywienie: 0/4
Kamienie: -
Inne: łuska śledzia, eliksir leczący ranę ciężką, kryształ pojętnego ucznia, wiecznie naładowany Kryształ Gladiatora
Żetony: srebrny x3

Atuty:
Grupa I: Silny
Grupa II: Oporny magik
Kiedy smok jest atakowany magią, atakujący ma dodatkowe +1 do ST. Atut uniemożliwia zostanie magiem i uzdrowicielem
Grupa III: Twardy jak diament
-1 ST do testów na Wytrz.
Grupa IV:


Żurawina


S:1, W:1, Z:1, M:1, P:2, A:1
L:1, A:1, O:1, Kż:1

kolor wypowiedzi- firebrick/#B22222

Sometimes I need to apologize. Sometimes I need to admit that I ain't right. Sometimes I should just keep my mouth shut
 
 
Wijąca Łuska 
Adept Wody
Gargantuiczna 8rnica



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 65
Płeć: Samica
Partner: Żaberzwłok
Wiek: 22
Dołączyła: 04 Gru 2019
Posty: 67
Wysłany: 2020-01-03, 00:07   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 3| P: 1| A: 1
   U: W,B,Skr,A,O,MP,MA,MO,Kż,Śl: 1
   Atuty: Wierny druh; Chytry Przeciwnik;


    Pełzanie było czasochłonne, ona jednak wyjęta była z czasoprzestrzeni i nie przeszkadzało jej to.
    Dlatego też zblazowany stwór pełzł i wił się, meandrując między drzewami, aż dotarł nareszcie na wskazane przez Podróżującego miejsce. Zadziwiła się nielada, widząc pustą przestrzeń - niewyraźnie przetartą śniegiem, wyjącą poruszeniem bezlistnych liści i tnącą lekkimi uderzeniami płatków zmrożonej cieczy.
    Skunks uczepiony był szczytu jej grzbietu, tego silnie porosłego błonogrzywą, dającą choć minimalne schronienie przed wiatromrozem i zimnomiecią. Piszczał cicho, marudnie, ale jakoś bez przekonania, a strudzona wędrowna żmija uspokajająco szeptała jej, choć większość snów z pewnością porwało szumienie.
    Czekała więc, zwinięta w luźną spiralę, gdzie jeden fragment ciała przepływał nad drugim, przez błędne żółte światełka i wszechobecną paszczomgławicę tracąc jasny obraz sytuacji w splątanym długim cielsku wielkiej bestii.

    // Nauka z Wędrownym Kolcem :>
_________________


Kalectwa:
- Absolem posiada 4 pary łap! W związku z tym potrzebuje 6/4 mięsa, żeby zaspokoić swój głód.
- Hemafodyta


Atuty:
Chytry przeciwnik
- "Czyżbyś nie był pewien tego, co widzisz, przyjacielu?"
W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/misji smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST.

Motywy muzyczne:1, 2, 3


KK - skunks Żaberzwłok
S:1| W:1| Z:1| M:1| P:1| A:1
Pł, B, A, O, Kż :1
 
 
Śnieżna Zadyma 
Czarodziej Plagi



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 42
Płeć: Samiec
Wiek: 59
Dołączył: 04 Gru 2019
Posty: 581
Wysłany: 2020-01-03, 07:59   
   A: S: 1| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 1
   U: W,B,Skr,A,O,MP,Śl,M: 1| L,MA,MO: 2
   Atuty: Mocarny; Chytry Przeciwnik; Nieugięty;


W powietrzu czuć było nadchodzącą zmianę aury. Ale to nie była typowa cisza przed burzą. Wręcz odwrotnie. Wiatr nasilał się i coraz agresywniej zmiatał z pól świeży puch, który z rozpędu uderzał w wystające ze śniegu przeszkody. Niewątpliwie wzmagał się, co wróżyło nadejście zamieci śnieżnej. Niezbyt to sprzyjające warunki do nauki, ale miałem nadzieję, że uwiniemy się zanim pogoda nas stąd przegoni.
Bezpieczniej było podróżować pieszo w takich warunkach, dlatego przybycie trochę mi zajęło. Wypatrywałem w okolicy jeszcze nieznanej mi samiczki. Przed atakującymi płatkami śniegu zasłaniałem się lewym skrzydłem, co polepszało widoczność, ale nie chroniło całkowicie przed zbłąkanymi płatkami. Wreszcie dostrzegłem ciemniejszy kształt na śniegu.
Podszedłem do niej powoli, od zawietrznej i spojrzałem na... najdziwniejszego smoka jakiego w życiu widziałem. Przypominała morskiego, ale nawet one miały skrzydła. Poza tym, była wielka. Nawet większa ode mnie, co było dla mnie nie lada szokiem, gdyż myślałem, że będę uczył jakiegoś pisklaka lub, ewentualnie, samicę w podobnym wieku.
- Los jak i pogoda płata nam figle, hm? - zagadałem z przyjacielskim uśmiechem. A potem skupiłem się trochę i utworzyłem nad nami i wokół nas przeźroczystą kopułę, która zatrzymywała wiatr i śnieg. Była dość szeroka żeby dać nam swobodę do ćwiczeń.
- Jestem Wędrowny Kolec, ale mów mi Sorei. Jak ciebie zwą? Jesteś gotowa na naukę? - zapytałem zachęcająco.
_________________



≡ Atuty ≡

MOCARNY
Jednorazowo +1 do Mocy

CHYTRY PRZECIWNIK
W czasie pojedynku//raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie/misji smok może utrudnić akcję swojego przeciwnika, który ma dodatkowe +2 do ST.

NIEUGIĘTY
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

≡ Stan zdrowia ≡
Brak prawej łapy do wysokości łokcia [+1 ST do akcji fizycznych]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 14