FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Rzeka
Autor Wiadomość
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-01-29, 17:36   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Patrząc na system wzlotów i upadków w życiu Ducha, ten powinien się spodziewać, że za chwilą szczęścia kryją się dwa nieszczęścia. Niedługo po tym, jak został partnerem Sztorm ta zapadała w Smoczy Sen, a na dodatek dostał jednoznaczną wiadomość od młodszego brata, że już go nie zobaczy. Natomiast, co takiego teraz robił? Maszerował z bolącymi plecami za pumą, która ubzdurała sobie szukanie kelpie.
Oczywiście zauważył, że Awantura, która zawsze przebywała z wojowniczką, gdzieś się zapodziała, ale nie zwrócił na to większej uwagi. Za to Rey uznał jej nieobecność przy smoczycy, jako zachowanie godne kary i po wielu próbach wreszcie wyciągnął czarodzieja na spacer przy każdej rzece, która wpadła kotu w oko.
Zamyślony i niespecjalnie zadowolony Reth kroczył twardym krokiem po puchatym śniegu, kiedy to jego kompan truchtał najbliżej płynącej, jak tylko zdołał bez wpadania w samo środek zimnej wody. Jasnozielone kocie ślepia lustrowały powierzchnie szumiącej cieczy, jakby od tego zależało czyjeś życie, a rubinowe smocze leniwie przesuwały się po horyzoncie, nie skupiając się na niczym szczególnym.
Stracił jednego brata, a teraz i drugiego. Nie widział ciała żadnego z nich. Zew wysłał mu mentalną wiadomość, ale bez przekazu, gdzie jest, co było marną wymówką, bo pewnie dałby radę go znaleźć po przekazie maddary, gdyby tylko chciał. Po prostu podświadomie uznał, że jeśli go nie zobaczy to może udawać, iż nic się nie stało jeszcze przez jakiś czas. Tak było łatwiej.
Zwrócił pysk w stronę wpatrującego się intensywnie w wodę Rey’a, który przerwał na chwilę swój szaleńczy bieg do okrążenia wszystkich rzek wolnych stad. -Po diabły tak za nią ganiasz? Nie ma jej na terenach Ognia to raczej nie uda nam się jej znaleźć - powiedział do niego głosem zirytowanym i zmęczonym, wzdychając do siebie. Kot mruknął, naśladując ton smoczego towarzysza, lecz nie porzucił zajmującego go zajęcia.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Szara Rzeczywistość 
Uzdrowiciel Plagi
Jaahvfadh Gorliwy



Stado: Plagi
Płeć: Samiec
Księżyce: 54
Rasa: Góski
Partner: Zorza
Wiek: 52
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 3207
Wysłany: 2020-01-29, 20:09   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: L,Pł,O,A,MO,Kż,Skr,Śl,Prs,MA: 1| B,W,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Pechowiec; Szczęściarz; Błyskotliwy, Wybraniec Bogów; Uzdolniony


Prędzej czy później puma musiała wyczuć inny zapach. Krew jakiegoś zwierzęcia i biesa. Taka informacja na ternach wspólnych raczej była ciekawa ze względu na to, że tutaj raczej rzadko zapuszczały się drapieżniki, a już na pewno zwierzyna, którą tak śmierdziało przy rzecze.
Puma pewnie zaalarmowała przez więź swojego smoka, iż wyczuła to, a chwilę później i zauważyła wielkie bydle o zielonkawym futrze i wielkim porożu. Stwór obmywał swoje plecy z krwi, która mu zasychała na karku, a zaraz obok niego na brzegu leżała alpaka z pociętym gardłem i pustymi oczodołami. Było też coś jeszcze. Smok o błękitnych łuskach, który całe łapy miał pokryte krwią istoty. Dłubał również w pysku... nie, on po prostu wylizywał gałki oczne ze swojej lewej łapy.
Zauważył pumę, ale nawet nie powstał. Po prostu zawiesił na niej wzrok i czekał jakby pojawił się, że zaraz zza pumy z krzaków wyłoni się smok. Nie mylił się. W sumie jako łowca słyszał słowa smoka już z odległości pięciu ogonów. Łowca nie przestał lizać łap, gdyż z krwi też przydałoby się nieco obmyć przynajmniej trochę je.
- Pumy... mają całkiem ładne futro.
Stwierdził patrząc na swojego biesa, który powstał z wody i zaprzestał kąpieli. Smok nakazał mu uwagę, więc ten uważał i był gotowy na walkę. W tym czasie smok też zaprzestał lizania i położył łapę. Nie ufał przybyłemu. Nie ufał w sumie nikomu a tym bardziej smokom, których nie znał. Wyczuł jednak coś. Znał tą woń, ale w odmętach przeszłości nie mógł go skojarzyć...
- Czego tak namiętnie szukacie?
_________________


    Pechowiec : Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji

    Szczesciarz : 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie. Ostatnie użycie możliwe po: 11.09

    Blyskotliwy : -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran

    Wybraniec bogów : Raz tydzień w leczeniu + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST. Następne użycie możliwe po: 29.09

    ZŁY(KK)
    A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
    U: B,O,A,Skr: 1


    Fullbody||Głos Smoka || Theme ||

  PK: 1 Niespodziewajki: tak
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-01-30, 18:29   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Węch pumy musiałby przestać działać, żeby nie wyczuła całej masy informacji, jaka dotarła do niej z pobliskimi zapachami. Krew, zwierzyna i bies. Rzecz jasna Rey ostrzegł Ducha przed czym co odkrył nim ten raczył się do niego pofatygować. Kiedy już smok dołączył do kompana, kot zdążył najeżyć swe krótkie futro od łba do czubka ogona i wydawał z siebie złowrogi pomruk zmieszany z warkotem. Nie miał najlepszych wspomnień z tego typu bestiami i choć to nie był Ur, który pokonał go na arenie, to nie znaczy, że nie stanowi zagrożenia.
Duch zdecydował się nie reagować aż tak gwałtownie, jak Rey, choć dotarł do niego komentarz o “ładnym futrze pumy”, co niespecjalnie mu się spodobało. Zlustrował nieznajomego podejrzliwym wzrokiem i powęszył nieco w powietrzu, próbując się rozeznać z jakiego jest stada. Wiedział na pewno, że nie należał do Plagi, bo ci pachnęli tak charakterystycznie źle, że ciężko było mu pomylić ich woń z czymkolwiek innym. Czy on też tak kiedyś pachniał? Nigdy tego nie sprawdził.
Słysząc pytanie, zastrzygł jednym uchem, zastanawiając się przez chwilę czy mu odpowiadać, czy też zwyczajnie sobie odejść bez większych interakcji. Druga opcja wydawała się łatwiejsza i oszczędziła by mu możliwych kłopotów, ale w sumie nie zaszkodzi pogadać. Heh, może i się okaże, że obcy mu jakoś pomoże.
-Kelpie. Klara klacz z czarną grzywą i ogonem. Złamany róg. Oswojona w stosunku do niektórych smoków - odparł ogólnym opisem Awantury, który zachował mu się gdzieś w pamięci. Nie wiedział, jak pomocne to będzie i czy nie jest to standardowy wygląd wszystkich przedstawicieli tego gatunku.
-Zapodziała się jakiś czas temu, choć według mnie sama gdzieś poszła. Za to mój kompan uparcie postanowił jej szukać, więc to też robimy - tu skinął łbem w stronę Rey’a, który już się trochę uspokoił, choć nadal stał spięty z podrygującym ogonem i uważnie obserwował smoka z biesem gotowy do potencjalnej walki.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Szara Rzeczywistość 
Uzdrowiciel Plagi
Jaahvfadh Gorliwy



Stado: Plagi
Płeć: Samiec
Księżyce: 54
Rasa: Góski
Partner: Zorza
Wiek: 52
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 3207
Wysłany: 2020-01-30, 19:24   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: L,Pł,O,A,MO,Kż,Skr,Śl,Prs,MA: 1| B,W,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Pechowiec; Szczęściarz; Błyskotliwy, Wybraniec Bogów; Uzdolniony


Godny zdecydowanie zbyt długo przyglądał się zwierzęciu, które... zwyczajnie mu się podobało. Był łowcą i poza tym ostatnio na prawdę lubował w zadawaniu bólu nawet jeśli potencjalnie jego wyżywanie się było na martwym zwierzęciu.
Z jego rozmyślań wyrwał go wreszcie smok. Spojrzał na niego nieco zdziwiony, ale chwilę później spojrzał na swoją zdobycz i mina mu zrzedła.
- Nie widziałem żadnej Kelpie w pobliżu. Nawet nie czułem, ale to może dlatego, że sam jestem zalany krwią tego tutaj mięsa.
Oznajmił znów zabierając się za wylizywanie krwi z lewej łapy. Dłuższą chwilę nic nie mówił, aż w końcu na prawdę nie był blisko skończenia 'toalety'.
- Dużo o tym zwierzęciu wiesz. To twój drugi kompan, czy po prostu należy do kogoś?
Zapytał krótko i powrócił do oczyszczania łapy. Bies nieco się też rozluźnił skoro puma do tej pory nie raczyła zaatakować. Klęknął w wodzie i zaczął mocno ochlapywać plecy, żeby zmyć plecy. Niemniej lepiej być gotowym...
Godny z niesmakiem spojrzał na Ovana, a następnie czarodziej wyczuł niewielkie wibracje przy biesie, które spowodowały, że znad łba istoty zaczęła płynąć ciepła woda, która pomogła mu się zmyć. Wszystko dookoła zaczęło parować. Przez właśnie użycie takiej temperatury wody. Sam Ovan warknął z zaskoczenia, ale szybko zrozumiał co się stało i próbował teraz sięgnąć łapami do sklejonego od krwi futra... Sukces był połowiczny, przez co nawet na pysku Godnego pojawił się lekki uśmiech.
_________________


    Pechowiec : Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji

    Szczesciarz : 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie. Ostatnie użycie możliwe po: 11.09

    Blyskotliwy : -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran

    Wybraniec bogów : Raz tydzień w leczeniu + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST. Następne użycie możliwe po: 29.09

    ZŁY(KK)
    A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
    U: B,O,A,Skr: 1


    Fullbody||Głos Smoka || Theme ||

  PK: 1 Niespodziewajki: tak
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-02-01, 00:44   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Pokiwał głową, spodziewając się podobnej odpowiedzi. Drapieżniki nie zapuszczały się na tereny wspólne bez powodu, a znalezienie jednej konkretnej kelpie raczej nie należało do najłatwiejszych zadań. Spojrzał znacząco na Rey'a, który tylko odpowiedział zirytowanym wzrokiem z pod przymrużonych ślepi i ponownie skupił się na sylwetce biesa.
Kiedy obcy samiec powrócił do wylizywania łap, Reth przyjrzał się jego zdobyczy. Podcięte gardło było oczywistym powodem śmierci, ale wyjmowanie gałek ocznych nie było normalnym zabiegiem przy obrabianiu martwej zwierzyny, a przynajmniej tak mu się wydawało. Poza tym nie mógł jej złapać tutaj, więc przytargał ją specjalnie nad rzekę poza tereny własnego stada? Trochę dziwne musiał to przyznać.
-Niezła zdobycz, choć nie rozumiem po co wydłubałeś jej oczy. To jakiś specyficzny sposób jedzenia? - zagadnął, wypełniając ciszę, gdy ten się czyścił.
Nastawił uszy, słysząc jego pytanie i przez chwilę nic nie mówił, zastanawiając się jak rozbudowanej odpowiedzi ten od niego oczekuje. Nie był to w sumie wielki sekret, żeby musiał się szczególnie pilnować, więc nie wahał się zbyt długo i wzruszył skrzydłami, myśląc sobie “eh czemu by nie”.
-Należy do mojej partnerki, lecz gdy ta... zachorowała to przestał wracać do groty. Zwykle za daleko się od niej nie ruszał, więc najpierw przeszukaliśmy obóz, ale nic nie znaleźliśmy, co doprowadziło nas na tereny wspólne - starał się utrzymywać płynny, neutralny ton głosu, dlatego przerwa w wypowiedzi, choćby nie wiem jak krótka, powinna być dość dostrzegalna. Duch kontynuował, jak gdyby nigdy nic, ale w jego ślepiach przeleciał błysk smutku.
Rey natomiast widząc, że bies wrócił do mycia w rzece, też przestał się spinać i zaczął przechadzać się powoli po brzegu, idąc w przeciwną stronę do miejsca spotkania smoków. Nie oddalał się daleko i często przystawał, wpatrując się w wodę, powracając do swoich poszukiwań. Zerkał również od czasu do czasu na drugiego kompana, zachowując czujność, aby w razie czego nie dać się zaskoczyć nagłym atakiem.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Szara Rzeczywistość 
Uzdrowiciel Plagi
Jaahvfadh Gorliwy



Stado: Plagi
Płeć: Samiec
Księżyce: 54
Rasa: Góski
Partner: Zorza
Wiek: 52
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 3207
Wysłany: 2020-02-01, 13:02   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: L,Pł,O,A,MO,Kż,Skr,Śl,Prs,MA: 1| B,W,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Pechowiec; Szczęściarz; Błyskotliwy, Wybraniec Bogów; Uzdolniony


No nie trzeba było być łowcą, żeby posiadać tak fundamentalną wiedzę. Mimo to czarodziej się tu znalazł, gdyż ufał swojemu kompanowi. Może i zdziwiłoby go to, jednak Godny doskonale rozumiał, że entuzjazm zwierzęcia potrafił wpływać na ich własną percepcję.
Czy aby na pewno liczne rany na gardzieli były powodem? Nie do końca- tylko jedno precyzyjne cięcie wystarczyło, żeby zabić, a tutaj? Było tego zdecydowanie zbyt dużo, jakby chciał poćwiartować szyję nieszczęsnego zwierzaka.
Oczy? Heh, dobre sobie.
- Psują się jeśli je zostawić, nigdy nie byłem dobry w podtrzymywaniu maddarą świeżości mięsa, poza tym po co się męczyć skoro jest zimno i mięso w lodzie bardzo dobrze wytrzymuje. Poza tym są ciekawe w smaku no i zabawnie wygląda zwierzę bez oczu...
Wyjaśnienie dobre jak każe inne, prawda? Skoro nie wydłubał ślepi jeszcze za życia zwierzyny to chyba nikomu tym nie przeszkadzał. Poza tym gdyby coś było nie tak to zapewne duchy lasu sprawiłby, żeby zwierzyna skutecznie go omijała. Wyżywanie się na nieżywych, brutalność na trupach, to może początek chorego podejścia, ale na razie można było to potraktować jako niewinną zabawę.
Na następne pytanie odpowiedział wystarczająco, żeby temat pominąć. W końcu co go tam obchodziło kim była partnerka smoka, którego nie znał. Niemniej jednak bardzo dawno temu nie widział Sztorm i zamierzał oczywiście zapytać o własną siostrę. Powinien przejąć się chorobą kogoś zapewne... nieznajomego? Oh naiwności, jeszcze nie połączył zapachu siostry z tym jegomościem.
- Moja siostra jest w waszym stadzie. Ma na imię Sztorm Stulecia, widziałeś ją może?
Pytanie chyba zupełnie normalne skoro byli rodziną. Czemu nie połączył faktów z kompanem? Po pierwsze nigdy nie widział kelpie Sztormu no i ostatnim razem widzieli się około dziesięć księżyców temu. W takim czasie wiele rzeczy mogło ulec zmianie, chociażby sam charakter dorastającego smoka. Czy Sztorm nie byłaby zawiedziona tym co ujrzałaby w bracie?
_________________


    Pechowiec : Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji

    Szczesciarz : 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie. Ostatnie użycie możliwe po: 11.09

    Blyskotliwy : -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran

    Wybraniec bogów : Raz tydzień w leczeniu + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST. Następne użycie możliwe po: 29.09

    ZŁY(KK)
    A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
    U: B,O,A,Skr: 1


    Fullbody||Głos Smoka || Theme ||

  PK: 1 Niespodziewajki: tak
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-02-01, 16:35   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Odpowiedź samca odnośnie wydłubywania ślepi zwierzyny usatysfakcjonowała ciekawość Nierozważnego. Nie zamierzał czepiać się nadmiernej brutalności na martwym ciele, bo nie była to jego sprawa, a i przecież to nie on upolował czy miał jeść tę alpakę, więc problem też nie był jego. Co prawda takie zachowanie powinno go zaniepokoić albo chociażby zaalarmować, że jego rozmówca może nie być do końca zdrowy mentalnie, jednak, dopóki ten ograniczał się jedynie do zdobyczy z lasów i nie krzywdził nikogo mu bliskiego to nie miał po co się tym martwić.
Nie oczekiwał też współczucia czy pocieszenia, kiedy wspomniał o chorobie ukochanej, bo sam również raczej by się tym nie przejął, gdyby otrzymał podobne wyznanie. Może zainteresowałby się samą przypadłością, ale nie czułby smutku, wiedząc, iż ktoś obcy teraz śpi nie mogąc się obudzić. Takie rzeczy działy się cały czas, więc musiałby ciągle chodzić przygnębiony, żeby emocjonalnie zareagować na każdą krzywdę tego świata.
Myślał, że rozmowa dobiegnie już końca, ale kolejne słowa nieznajomego nieźle go zaskoczyło, bo przed chwilą mówił dokładnie o tej smoczycy, o którą ten zapytał. Ma więc brata. W sumie niewiele wiedział o jej rodzinie, choć podejrzewał, że większość z niej pozostawiła w Wodzie, a ten samiec chyba stamtąd nie pochodził. Duch przyjrzał mu się krytycznym wzrokiem i musiał przyznać, że kolor łusek był całkiem zbliżony do tego wojowniczki, dlatego pewnie byli spokrewnionym rodzeństwem, a nie przybranym, jakie on posiada, lub raczej posiadał.
-Widziałem, bo to o niej mówiłem. Sztorm jest moją partnerką, a Awantura, czyli kelpie której szukam, to jej kompanka. Miło mi poznać kogoś z jej rodziny, choć wolałbym, żeby i ona była tu z nami, co jednak nie jest możliwe - jego ton nieco się ocieplił, ale nie jakoś przesadnie. Tyle tylko, żeby przestał brzmieć tak beznamiętnie -Jak wspomniałem zachorowała, a przynajmniej ja tak to nazywam, bo zasnęła i nie jestem w stanie jej obudzić. Podejrzewam, że złapała ten dziwny sen, który trzyma przez wiele księżyców - powiedział, podejrzewając o co następnie zapyta. Może będzie coś na ten temat wiedział? Na pewno da się coś z tym zrobić.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Szara Rzeczywistość 
Uzdrowiciel Plagi
Jaahvfadh Gorliwy



Stado: Plagi
Płeć: Samiec
Księżyce: 54
Rasa: Góski
Partner: Zorza
Wiek: 52
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 3207
Wysłany: 2020-02-02, 10:33   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: L,Pł,O,A,MO,Kż,Skr,Śl,Prs,MA: 1| B,W,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Pechowiec; Szczęściarz; Błyskotliwy, Wybraniec Bogów; Uzdolniony


Oh tak. Dokładnie o to chodziło- dopóki nikomu finalnie nie zrobił krzywdy to czemużby miał się tym przejąć? Najistotniejsze było to, żeby nie przerzucił się na smoki, a tego... nie planował. Po prostu musiał odreagowywać niektóre kwestie, a zwierzyna nadawała się do tego wręcz idealnie.
Dla niego również rozmowa była niebyt ciekawa, ale była to miła odmiana od problemów dzisiejszego świata. No i całość się jednak musiała zburzyć.
Słysząc już pierwsze zdanie, przestał lizać łapę i ja opuścił. Zmrużył ślepia, a następnie wstał i zaczął iść w stronę czarodzieja. Puma może spróbować na niego warczeć, ale nie bał się ani trochę. Kompani smoków często byli zaniedbywani pod względem wyszkolenia, a on dodatkowo był pewnym siebie łowcą.
Oglądnął lepiej smoka zapewne oceniając go jako potencjalnego partnera. Niewiele jednak można powiedzieć po samym wyglądzie, ale faktycznie. Pachniał właśnie nią.
- Godny Uczynek. Jestem łowcą ze stada Ziemi jak i jej rodzonym bratem - Rzekł w końcu znów siadając na zadzie, tylko trym razem pół ogona od czarodzieja. Oziębłe słowa znikały też z tonu głosu tego samca, gdyż akurat siostra kojarzyła mu się z czymś pozytywnym co dało mu szanse na zbliżenie się do siebie. No i poza tym była po prostu cudowna.
- Znam tą przypadłość znacznie lepiej od Ciebie i nie musisz się martwić. Jest dość popularna w mojej rodzinie. Ojciec jak i nasz brat również zapadli w smoczy sen na kilka księżyców, ale wstali... - i na tym poprzestał, gdyż nie chciał powiedzieć co się stało później... Brat chyba oszalał i uciekł za barierę, a ojciec połknął iskrę boską i również wylądował za barierą. No nie było potwierdzenia, że to przez sen, a poza tym po co miał straszyć samca.
- Po prostu trzymaj mięso przy niej, nie daj się zabić na arenie i wyczekuj jej pobudki. Nic więcej nie jesteś w stanie zrobić, szukałem już na to leku.
Ah wspomnienia i szukanie różnych ziół na to. Prędzej zadusiłby rodzica, niż go faktycznie tym uleczył, a inni uzdrowiciele podobnie nie mięli jak temu zaradzić. Tak już musiało być.
_________________


    Pechowiec : Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji

    Szczesciarz : 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie. Ostatnie użycie możliwe po: 11.09

    Blyskotliwy : -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran

    Wybraniec bogów : Raz tydzień w leczeniu + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST. Następne użycie możliwe po: 29.09

    ZŁY(KK)
    A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
    U: B,O,A,Skr: 1


    Fullbody||Głos Smoka || Theme ||

  PK: 1 Niespodziewajki: tak
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-02-07, 15:38   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Kwestie nawyków łowcy odnośnie martwej zwierzyny wyrzucił już z głowy i bardziej skupił się na fakcie, że ten do niego podchodzi. Zamachał końcówką przydługiego ogona, ale nie przejął się zbytnio zbliżającym smokiem, bo miał wrażenie, że ten nie zamierza zrobić mu krzywdy. Rey normalnie by zawarczał lub chociaż stanąłby pomiędzy obcym a czarodziejem, ale teraz zajęty własnymi sprawami jedynie czasem zerkał na biesa, zostawiając rozmawiające gady w spokoju. Poza tym to nie tak, że Duch nie potrafił się sam obronić w razie zagrożenia.
Widząc, jak ten go ogląda, Reth nieco uniósł łeb, przyglądając się samcowi z góry. Jaskiniowe ślepia nie są tak dobre w świetle, jak w ciemności, ale nie musiał długo patrzeć, żeby stwierdzić, że jest zarówno większy jak i parę razy starszy od Godnego, co sprawiało, że tym bardziej nie bał się możliwej konfrontacji. Choć nie myślał, żeby do jakiejkolwiek doszło.
-Nierozważny Duch. Czarodziej z Ognia, choć o stadzie już pewnie wiesz - również się przedstawił, zauważając zmianę głosu łowcy. Czyli oboje uznali, że temat Sztorm jest godny trochę cieplejszego tonu, bo żaden z nich nie zamierzał się kłócić z faktem, iż ta jest wyjątkowo cudowna.
-Nie martwi mnie to czy wstanie, a bardziej kiedy i w jakim będzie stanie. Też się z tym już spotkałem, ale nie zawsze smoki były takie same po powrocie i od razu znikały, gdzieś odchodząc za barierę, lub spały ponad 20 księżyców, jak aktualny przywódca Plagi. Jednak staram się być dobrej myśli. Mamy wspólną grotę, więc nie ciężko mi być przy niej w razie czego- odpowiedział, rozkładając i układając ponownie skrzydła na grzbiecie. Nie był to nerwowy ruch, a jeden z jego dawnych tików, które czasem się jeszcze pokazywały. Zdecydowanie nie był już taki rozruszany przy rozmowie, jak za młodu, ale wciąż nie mógł ustać długo w bezruchu.
-Myślałem, że Sztorm ma rodzinę jedynie w Wodzie. - wyznał z przekrzywieniem głowy -Wiesz jakie są ich stosunku po tym, jak odeszła? - miał nadzieje, że nie widzą ją jako zdrajcy. Nawet jeśli chciała zabić byłą przywódczynie to pewnie z jakiegoś dobrego powodu. Wystarczy, że on ma złą reputację w jednym z czterech stad.
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Szara Rzeczywistość 
Uzdrowiciel Plagi
Jaahvfadh Gorliwy



Stado: Plagi
Płeć: Samiec
Księżyce: 54
Rasa: Góski
Partner: Zorza
Wiek: 52
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 3207
Wysłany: 2020-02-28, 22:38   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: L,Pł,O,A,MO,Kż,Skr,Śl,Prs,MA: 1| B,W,MP: 2| Lcz: 3
   Atuty: Pechowiec; Szczęściarz; Błyskotliwy, Wybraniec Bogów; Uzdolniony


Konfrontacji? Godny nie był idiotą, żeby w ogóle atakować kogoś bez powodu, a tym bardziej partnera swojej starszej siostry. No może gdyby był wojownikiem to by się spróbował, ale w tej chwili?
W sumie to nigdy nie pytał ile Sztorm liczyła sobie księżyców, ale zdecydowanie nie wyglądała na swój wiek. Oby tak pozostało w tym śnie. Oby też obudziła się przy samcu którego kochała i oby był to ten, który stał przed nim. Sztorm chyb mogłaby być nawet jego matką, ale to raczej nic nowego dla smoków. Tak po prostu bywało.
To co powiedział Duch... Uh, to była niestety prawda. Coś się działo z łbem smoków po tym przespaniu kilku księżyców.
- Po śnie mój brat i tak niecały księżyc później uciekł poza dawne granice i nic nikomu nie powiedział... Masz rację, dlatego musisz jej pilnować. Jest... zbyt ważna,
Przerwał na chwilę i westchnął. Ruch skrzydeł sprawił tylko, iż łowca na nie spojrzał, ale nie nie dodał, dopiero przy następnym pytaniu pozwolił sobie na lekki uśmiech. Wiedział, że rozmawiała wraz z rodziną, sam namawiał ją do tego.
- Ja byłem jedynym rodzonym synem naszej matki i ojca. Moim szczęściem trafiłem do ojca, który jest gburem, ale jednak przynajmniej nie zabija własnych dzieci.
Prawie się zaśmiał, chociaż w tym nie było nic śmiesznego.
- Myślę, że dobrze, chociaż nie jestem przekonany, aby Fen i Nanshee wybaczyły tak szybko...
Przez chwilę nabrał powietrza i przytrzymał je, a sama wypowiedź nagle urwała. Dostał wiadomość, musiał iść.
- Mam kolejnego głodomora, wybacz mi. muszę iść
Uśmiechnął się lekko kiwnął łbem, a potem obejrzał na biesa, który się obmył i wstał z lodowato zimnej wody.
Oboje ruszyli... w siną dal.
[zt]
_________________


    Pechowiec : Po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji

    Szczesciarz : 1 sukces zamiast niepowodzenia raz na 2 tygodnie. Ostatnie użycie możliwe po: 11.09

    Blyskotliwy : -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran

    Wybraniec bogów : Raz tydzień w leczeniu + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST. Następne użycie możliwe po: 29.09

    ZŁY(KK)
    A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
    U: B,O,A,Skr: 1


    Fullbody||Głos Smoka || Theme ||

  PK: 1 Niespodziewajki: tak
 
Torvihraak 
Gracz
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Płeć: Samica
Księżyce: 88
Rasa: Powietrzny
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 20
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 162
Wysłany: 2020-03-14, 17:53   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Trochę czasu juz tu spędziła. Dużo więcej niż miała w planach, ale.... no cóż. Źle tu nie było... i chyba Torvihraak zaczynała czuć swoją starość. Czy szybciej od innych smoków, czy wolniej to już inna sprawa, po prostu jej wszystkie stare rany, stare blizny coraz częściej dawały jej się we znaki.
    Ah, czy zaczynała żałować, że znalazła to miejsce samotnie, bez swoich przyjaciół? Bo chciałaby je im pokazać, wręcz się pochwalić... chociaż to aż tak dobrym pomysłem by nie było - Wolne Stada były dla smoków tylko i wyłącznie. No i w sumie było tu trochę nudno, niecywilizowanie i dziko... czyli teoretycznie dla "wolnego smoka" idealnie.
    Westchnęła. No i co tu robić?
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Klepiąca Łuska 
Adept Ziemi
mini boss



Stado: Waham się
Płeć: Samica
Księżyce: 52
Rasa: Skrajny
Partner: Mrok:)
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Mar 2020
Posty: 76
Wysłany: 2020-03-14, 18:27   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,W,A,O,Skr,Śl,MP: 1 | MA,MO: 2
   Atuty: Bogata z rodu; Niestabilna; Nieugięta; Furia Niebios


Uniosła wzrok znad rzeki, trzęsąc się jak poszczuty pies na deszczu. Słońce tętniło w najlepsze, zdobiąc wodę przebłyskami tak samo jak jej zieloną łuskę. Nienależąca do niej łapa, będąc jej własnością, czasem sama chciała odskoczyć od ciała, z rykiem oderwać się i wzniecić jazgot wśród płomieni, lecz tym razem dygotała tylko błona, ruszana własną wolą oraz żyjąca własnym życiem.
Jej na wpół śpiące oczy, pomimo swej dzikości oraz wrodzonego poczucia głodu, latały z zainteresowaniem po sylwetce samicy po drugiej stronie rzeki. Cykuta usiadła na podmokłej ziemi, drżąc ogonem w zniecierpliwieniu, jakoby wzrok miał zwrócić wszelką uwagę powietrznej. Głowa jej latała na boki, w tikach przekręcając się od lewej do prawej.
Nagle odrzuciła do tyłu łeb, skrzydła rozłożyła z klekotem i ze zgrzytających, powykrzywianych kłów rozległ się dźwięk tak chorobliwie nieprzyjemny, głośny i przeszywający każdy skrawek wnętrzności niczym syrena mgłowa, która taranuje każdy umysł po drodze, zabijając każdego ptaka, jaki przeleci przez rozświetloną latarnię. Potrząsnęła głową, a przydługie łuski zafalowały; spojrzała z tej przekręconej pozycji na ciemnołuską, wstając w ruchu spazmatycznym, podobnym do prekursora wymiotów oraz maniakalnego kaszlu. Samica ruszyła przed siebie szybko, prawie że wyskoczyła, krokiem chwiejnym, acz zdecydowanym, wkraczając w chlupiącą i rwącą wodę, a wykręcający ryj uśmiech zdobił jej drżącą twarz w, najprawdopodobniej, chuci krwi, czerwieniem wypełniając jej żyły pod oczyma. Szalała, bijąc spokojem, i śniła, będąc żywsza niż zwykle.
Ustała, wstając na tylne łapy. W środku rzeki ochlapującej ją całą, pozwalającą by świeciła od środka źródłem nieokiełznanym i biorąc te świetlne łaski w ochłapy świata.
- Dobry wieczór, panienko - rzuciła ochryple z wyszczerzem, jak gdyby zamiast jej strun głosowych istniał zardzewiały metal, a głos był projekcją wyobraźni i surrealistyczności umysłu. Miało się wrażenie, że wątłe usta orchidei nie nadążają za słowami, które już dawno uciekły w eter, tylko jej pierś mogła nadrobić stracony czas, pomimo robienia tego nieudolnie. Raptem spoważniała, a wyraz był morderczy, wygłodniały; zbliżyła łeb jak tylko mogła ze środka rzeki. Mlasnęła, mieląc coś w ustach. Oczy rozejrzały się leniwie po okolicy. Znów spojrzała na nią milionem źrenic. Głos, groźny i sugerujący karę, miał ton rozkazu: - Mam tylko jedno pytanie.
Wnet wyskoczyła niczym pięść pod pysk powietrznej, a syk dotarł tylko do niej po krótkiej konwulsji ramienia, który nieomal odpadł od torsu:
~ Dokąd. nocą. tupta. jeż?
Gwałtownie wzięła haust powierza, po czym popadła w śmiech, trzęsąc całym ciałem w każdym syczącym oddechu, okiem wyszukując we wzroku nieznajomej aprobaty.
_________________
═══ ═══
Furia Niebios
„Chciałbym jak piorun, uderzyć i zginąć, ale o gwiazdy zaczepić w locie.“
raz na walkę, wyładowanie elektryczne Cykuty zadaje ranę lekką przeciwnikowi

═══ ═══

═══ ═══
Nieugięta
mdlejąc, Cykuta może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do obrony
═══ ═══
Niestabilna
+1 kostka do akcji magicznych, w przypadku niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję
☳ +1ST do akcji fizycznych ☳
Ostatnio zmieniony przez Klepiąca Łuska 2020-03-14, 23:44, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Torvihraak 
Gracz
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Płeć: Samica
Księżyce: 88
Rasa: Powietrzny
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 20
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 162
Wysłany: 2020-03-14, 20:00   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Nie mogła powiedzieć, że widziała smoczycę zanim ta się rozdarła. Kolejny dowód jej starości - kiedyś zanim cokolwiek zrobiła, badała całą okolicę, możliwe niebezpieństwa i możliwe drogi ucieczki. Co się da wykorzystać, a co jest bezużyteczne. Żywe istote były pierwszymi rzeczami, których szukała i które zauważała. A teraz? Rozleniwiła się, przekupiona obiednicami wygody i fałszywego bezpieczeństwa. Ah, ale czy bezpieczeństwo kiedykolwiek było prawdziwe?
    Nie widziała smoczycy, a skrzeczący hałas, który wydobywał się z jej gardła nieprzyjemnie oddziaływał z całym jej organizmem, wprawiając w stan niezadowolonego pobudzenia nawet jej źródło, któremu nagle przypomniało się czym było.
    Torvihraak zmrużyła ślepia, a jej oblicze przez ułamek sekundy przysłonił zębaty grymas. Kiedy ona się taka stała? Kiedy zaczęła poważnie rozważać zamieszkanie w jednym miejscu. Kiedy przestała uważać?
    Odwróciła powoli łeb, nie pokazując po sobie jakichkolwiek emocji. Jedynym co okazywało jej niezadowolenie był pojedyńczy, gwałtowny ruch ogonem po sporym łuku.
    Postawa smoka, który się do niej zbliżał był.... ah.... jakże jej znajoma.
    Wstała i odwróciła się, lekko przekrecając głowę, jakby zapraszająco, albo odrobinę wyzywająco. W miarę zbliżania się nieznajomej, jej usmiech sam rósł, wyszczerzając się coraz bardziej, coraz bardziej szaleńczy, mimo tego że jego właścicielka nie czuła się w żadnym stopniu szczęśliwa. Ale hej, może przynajmniej coś się będzie działo?
    -A dobry wieczór, dobry wieczór. A może tak jeszcze dobry dzień? Albo już dobra noc? Hah! Bez znaczenia, czas jest przecież tylko wytworem istot bardziej lub mniej rozumnych, w jednym miejscu wieczór to w innym miejscu poranek.- powiedziała jak najbardziej dźwięcznym i płynnym głosem, jakim potrafiła. A to był naprawdę dźwięk gładki, dźwięk harmoniczny - przeciwieństwo tego, co właśnie słyszała.
    Smoczyca była ze Stada Ziemi. Drzewno powierzna. Przyczepiona łapa - albo wynik mistrzostwa jakiegoś uzdrowiciela, albo boskiej interwencji. Prawdopodobnie to pierwsze. Ciekawe. Bardzo ciekawe.
    Mag, wojownik? Zdecydowanie smok walczący, ale na pierwszy rzut oka Torvihraak nie była w stanie powiedzieć w jaki sposób.

    Uspokoiła uśmiech do czegoś pozornie łagodnego. Zmrużyła delikatnie oczy. Jej źródle bardzo nie podobał się ton smoczycy. Pobudziło się i zaczęło rozlewać, niczym jakieś ciemne bagno, jakaś plaga, choróbsko, któremu przypomniał się Głód.
    ...
    Kupczyni miała ochotę ubić je jakimś długim kijem, aby wróciło na swoje miejsce.
    ...

    Patrzyła swoimi oczami z wirującego płynnego złota w dzikie ślepia przybysza wraz z delikatym uśmiechem.
    Nie odpowiedziała na słowa o tylko jednym pytaniu, chociaż zdania cisnęły jej się na pysk. Ziemna miała jej pełne skupienie. Szykowała się do czegoś, ale czarnołuska wątpiła, aby ją chciała zabić od razu. Pokazać swoją wyższość być może? Powalić, pobawić się jej życiem? Być może, być może, ale to znaczyło, że Torvihraak nie musiała reagować od razu.
    A potem smoczyca wyskoczyła i się zatrzymała. Kupczyni tylko powoli wyprostowała szyję, oddalajac trochę głowę od smoka.
    -Po jabłka- odpowiedziała, zanim zdążyła zastanowić się nad znaczeniem... wszystkiego w sumie. Zanim smoczyca zaczęła się śmiać.
    A gdy ta już popadła w histeryczny wręcz śmiech, powietrzna wyszczerzyła zęby w tym razem rozbawionym uśmiechu. Nieznajoma zdecydowanie mogła znaleźć aprobatę w oczach czarnołuskiej.
    I ah, może jednak wcześniej przeceniła umiejętności kogoś, kto się zajmował tą łapą.
    -Muszę przyznać, miałaś mnie- zaśmiała się, dalej mając smoczycę na oku.
    -Ja w sumie też mam jedno pytanie. Chociaż nieprawda, ja mam wiele pytań - chociażby takie "Czy harpia to dziecko pijanego chochlika z jakimś ptakiem?" Albo "Kim jest Sala i dlaczego ma Dra?" Ale w sumie nie o to chodzi.- przylgnęła nagle do ziemi i zarzuciła nagle dwa razy ogonem. (Jez źródło już się odrobinę wycofało) Obróciła zbyt mocno łeb z błyskiem w oczach -Chciałabyś się czymś wymienić?
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

Ostatnio zmieniony przez Torvihraak 2020-03-14, 22:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Klepiąca Łuska 
Adept Ziemi
mini boss



Stado: Waham się
Płeć: Samica
Księżyce: 52
Rasa: Skrajny
Partner: Mrok:)
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Mar 2020
Posty: 76
Wysłany: 2020-03-14, 23:43   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,W,A,O,Skr,Śl,MP: 1 | MA,MO: 2
   Atuty: Bogata z rodu; Niestabilna; Nieugięta; Furia Niebios


A pierś tak jak drgała spazmatycznie, tak raptem wykręciła się i pociągnęła za sobą całą Cykutę w półobrocie. Z plaśnięciem połowa białej bestii zanikła, jak gdyby jej rozmiar nie miał znaczenia dla żywiołu. Piana porwała zdobycz. Ryk rozdarł rzekę, wzniecając salwy kwasu z jej rozwartego pyska. Miało się wrażenie, że umiera. Dławi się. Jej śmiech nieprzerwany. Uciszony, ciągły, świszczący - co najważniejsze, zawsze obecny. Coraz wyższy, donośniejszy. Świdrujące oczy przebierały spod lecących kropli. Uderzona tafla wody trysnęła na wszystkie strony niczym otwarta rana, błyszcząc drobinami. Wszak łapa - teraz ta prawdziwa, jej własna, wstrętna i wychudzona, trzęsąca się na miarę posiniałej ryby wyjętej z wody - gnała na same dno, chcąc udusić swą właścicielkę. Jednak ona wielce zadowolona, istnie rozbawiona do rozpuku, krzyczała w swej własnej, ordynarnej aprobacie, gdy złote ślepia powietrznej wyraziły to, co chciała ujrzeć czarodziejka.
- Po jabłka! Po jabłka! - zawtórowała w bezdechu, przypominając wymęczony tłum, falujący w odpowiedzi na podskoki błazna. Targnęła się raz jeszcze w bólu, dając się pożreć nurtowi. Tylko jej nienaturalnie wygięta kufa kłapała powietrze nad rzeką, równie burzliwe co woda. Oczy jednak patrzyły wygłodniale w mówiącą twarz nieznajomej, kontrastując z radosnymi ruchami pyska, a śmierć z nich ziała płomieniem.
Z nagła zamilkła. Jej błyszczący łeb wynurzył się z wody, zaś język oblizał usta w obrzydliwej manierze, gdy ślepia weszły w rozmówczynię, w nią i poza nią.
- I to ja myślałam, że moje żarty są złe! - rzuciła, łapiąc się ze świstem ziemi tuż przy kupcu by zerwać się z gruntu i podejść do niej, cała skapująca i co chwila plująca kwasem. - Jesteś uzależniona. Jesteś intrygantem, bierzesz, dajesz w zamian, to normalne. Ale po co? Porządek - okrążyła ją chwiejnie, zbliżając złaknione nozdrza do jej szyi by znów nimi uciec na inną partię ciała. - którego tak naprawdę nie ma. Tego chcesz? Czy wyglądam ci na twój typ, piękna? Jedną z was? To ja pokazuję intrygantom, że ich... małe intrygi nie mają sensu. To ja pokazuję, że te plany, chwilowe lub nie, nie mają zastosowania. Że wasza wymiana jest niesprawiedliwa. Więc gdy jestem zainteresowana ofertą, a zdarzyło się t-to dotychczas tylko raz... wiedz, że mówię prawdę. Szczerszą niż złoto. Bo z intrygantami nie dobijesz dobrego targu, wiesz o tym. Masz plany, zapewne, lub miałaś je w przyszłości. I spójrz - zaśmiała się, odrywając łeb od samicy w tiku by spojrzeć na jej skrzydła. - gdzie ciebie to sprowadziło!
Roześmiała się raz jeszcze, charcząc bezsilnie. Przejeżdżając kolczastym ogonem po jej boku, usiadła tuż przy niej, łamiąc bariery, dmuchając na nią swym mdłym zapachem, wąchając jej, a co najważniejsze - kładąc mocarną, morską łapę na jej łapie.
- Czego chcesz, gadzino?
_________________
═══ ═══
Furia Niebios
„Chciałbym jak piorun, uderzyć i zginąć, ale o gwiazdy zaczepić w locie.“
raz na walkę, wyładowanie elektryczne Cykuty zadaje ranę lekką przeciwnikowi

═══ ═══

═══ ═══
Nieugięta
mdlejąc, Cykuta może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do obrony
═══ ═══
Niestabilna
+1 kostka do akcji magicznych, w przypadku niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję
☳ +1ST do akcji fizycznych ☳
Ostatnio zmieniony przez Klepiąca Łuska 2020-03-14, 23:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Torvihraak 
Gracz
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Płeć: Samica
Księżyce: 88
Rasa: Powietrzny
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Wiek: 20
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 162
Wysłany: 2020-03-15, 12:28   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 4| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,M,MA: 2| MP: 3
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Wyglądało... boleśnie. Nieskoordynowanie. Niebezpiecznie. Choroba czy szaleństwo?
    A jaka była różnica?
    (Czy to tak wyglądało z perspektywy drugiego smoka? Ha!)
    Wrzask i ryk. Ziemna miotała się, a złotooka jedynie obserwowała, utrzymując uśmiech. Obserowała chłodno, chłonąc każdy ruch, jakby pochłonięta swoistym... tańcem smoczycy. Chaos... takie ładne słowo "chaos", kiedy straciło swój powab? A może właśnie zyskało nowy smak, nieznany, delikatniejszy, ale jakże.... kuszący.
    Niebezpieczne rozbawienie, a w oczach krew, śmierć i głód. Puska i brak jakiegokolwiek znaczenia, przeznaczenia oraz powodu.
    Torvihraak zachichotała, dźwięk cichy w kakofonii śmiechu.
    Aaaah, tak, to tak wyglądało...
    Odwajemniła spojrzenie z uśmiechem, niby nie ruszona, ale jednak poruszona, bo to było tak znajome. To wszystko było jak stary przyjaciel, stary przyjaciel ze starego życia, które się opuściło. A jak można pogardzić przyjacielem? (Całkiem łatwo)
    Teatralnie chwyciła się za serce -O ja przepraszam! Moje żarty wcale nie są aż tak złe! Są tylko beznadziejne, a każdy wie, że beznadziejne jest lepsze od okropnego, mimo że to jest już jak porównywanie co jest mniej jadalne: piach czy błoto. Ale i tak znajdą się koneserzy jednego i drugiego-
    A potem... heh, chyba już przyjemna gra na nic jej się nie przyda. Nie przy takiej istocie, która zerwała i więzi cienia i łańcuchy światła. Powiązania i zasady. Panowie i panie! Popatrzcie! Oto prawdziwie Wolny smok! Wolny, a najbardziej ograniczony z nich wszystkich! Z oczami zmroczonymi otchłanią.
    Zamruczała, gdy ta ją obchodziła niczym zwierzynę. Nie obracała się tylko wodziła za nią wzrokiem. Uzależnienie, intryga, niesprawiedliwość. Czy cały świat taki nie był? Rządzony przez kłamstwo i pozory?
    Gdy się do niej zbliżała, Torvihraak odpowiadała tym samym. Dmuchała lodowym powietrzem, zahaczała ogonem, lekko przejeżdzała po boku, po łapie, po szyi. Ruchy szybkie i krótkie, ale mimo to płynne i pod pełną kontrolą.
    Smoczyca mogła zdecydować się poderżnąć jej gardło, bo tak. Bo krew była ładna, bo Torvihraak żyła nosząc maski, a lepiej nie żyć, niż udawać. Bo mogła.
    Ale Torvihraak.... Torvihraak też tak przecież mogła.
    Jak myślała wcześniej, nie było tu jej starych przyjaciół. Nie było tu nikogo, kto ją znał, kogo opinia coś dla niej znaczyła... Ale jednak... Kupczyni już była spętana. Spętana cieniem, jakże nikłym i nieznaczącym, bardzo łatwym do zniszczenia.... ale zniszczyć się go nie chciało. Uzależnienie od drugiej osoby? Ha! To jak uzależnienie od jedzenia! Uzależnienie od picia! Uwolnij się, a co z ciebie zostanie?
    Kupczyni znała odpowiedź na to pytanie.

    Smoczyca nie miała żadnych barier do złamania, gdyż te od Kupczyni już dawno temu przestały istnieć. Sama się wtuliła i ocierała. Zbliżyła swój łeb do jej i dmuchając lodowatym powietrzem wymruczała jej do ucha -Robię to, bo lubię. Po nic więcej, po nic mniej.- odchyliła się lekko i spojrzała zimnym złotem w jej oczy -Porządek? A czym on jest? Jakimś wzorem, jakąś harmonią? A jeśli nie ma na świecie ani harmoni ani wzoru, jeśli brak harmoni jest normą, to czy właśnie nieporządek stanie się porządkiem? Jeśli coś jest niezdefiniowane, to jak możesz stwierdzić, że tego nie ma? Albo jak możesz stwierdzić, że to jest.
    To wszystko jest względne. Sprawiedliwość też. Gdy ktoś oferuje bogactwa kryształów za stary kawałek drewna, to kto jest głupcem? Ten, co przecenia, czy ten, który oddaje jedyne, co mu pozostało po rodzinie za puste błyskotki? Obaj? A może właśnie żaden, bo każdy czuje sam, i dla każdego prawdziwe jest coś innego. O i proszę, kolejna względna rzecz - prawda. Różne prawdy są tak samo prawdziwe dla innych.

    Co do skrzydeł... to nie trafiłaś kwiatuszku.-
    liznęła smoczycę, powoli uwalniając swoje źródło. Przesłała jej uczycie. Jej uczucie. Wspomnienie. Była w tym dobra, w tej pomijanej smoczej magii. W tym, co jak często było uznawane za bezużyteczne.
    Wspomniene było urywane i zamazane. Jakby jego właściciel co rusz tracił przytomność i nie był świadomy zbyt wiele. Uczucia i wrażenia zderzały się ze soba, gryzły i pożerały siebie nawzajem. Nienawiść przeplatała się wściekłością. Wściekłość z żalem. Żal z ulgą. A nad wszystkim górował ból. Ból powoli naciagajacych się i pękających ścięgien, wyciąganej kości, zdzieranej skóry.
    Czar skończył się tak szybko jak zaczął. Ot, trwał trochę któcej, niż to liźnięcie.
    Złotooka dmuchnęła zimnym powietrzem z rozbawieniem, którego nie czuła. Trudno było wyjść z otchłani. Trudno było chcieć z niej wyjść, to że jej się udało, to była seria cudów, a i tak ciemność zawsze gdzieś się kryła. Czekała, cierpliwa.
    Czy chciałaby wyciągnąć jakoś Ziemną z tego ciemnego miejca? Pokazać, że to złe? Ah, ale ona dalej nie była pewna, że to akurat było złe. To tylko.... nie było dobre dla innych... dla ich światopoglądu, w którego zasadach mogło czuć się bezpieczni. Ah, ale światopogląd innych był przecież tak samo wartościowy jak jej. Nawet jeśli wydawał jej się głupi.
    -Zaczmijmy od czegoś małego. Chcę zaspokoić moją ciekawość Chcę wiedzieć kim jesteś, kwiatuszku. Bo nie jesteś stąd.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.


takie w sumie fullbody

PU'EHR - SOWA
S:1 I W:1 I Z:1 I M:1 I P:2 I A:1
L,A,O,Skr,Śl: 1

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13