FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Skała
Autor Wiadomość
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-03-15, 07:44   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


To był zwykły cud, że samotniczka trafiła na jego trop skoro zmienił się kompletnie jego zapach stadny, ale jeszcze większym zdziwieniem było to, że spotkali się na terenach wspólnych do których przychodził już tylko po to jeśli ktoś go wezwał... Wolał nie spotkać nikogo ze stada Ziemi, wolał nie oglądać ich cholernym mord pełnych pogardy dla niego.
Wracał akurat ze świątyni, taka była prawda, ale nie czuł się na tyle dobrze, żeby lecieć i to jeszcze dało nadzieję samicy na odnalezienie go.
Był bez biesa, był sam i powoli szedł w stronę stada Plagi...
Nie rozglądał się i też nie zamierzał się zatrzymać, chociaż usłyszał w pobliżu innego smoka to nie zwracał na to uwagi. Nie potrzebne mu żadne towarzystwo.
Nadchodził czas kwitnących kwiatów... Posiadał zdolność wesołego spędzania czasu na własną łapę i cokolwiek myślał o odwilży, czy podobała się mu, czy nie, nie miał najmniejszej potrzeby dzielenia się swoimi poglądami na ten temat z kimkolwiek.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 78
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 119
Wysłany: 2020-03-15, 13:10   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,MA,MP: 2
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Trop był stary, ale zaskakująco dobrze zachowany. Od czasu, kiedy był tu łowca, nikt inny nie przechodził tędy, a że zwierzyna omijała "Tereny Wspólne" to i zwierzęta nie mogły spowodować zatarcia śladów. Niestety, wyglądało na to że łowca zdecydował się w pewnym momencie odlecieć, co znaczyło, że czarnołuska nie mogła za nim podążać. O jaka szkoda.
    Wyprostowała się i otrzepała z kurzu, zadowolona. Starała się. Ciemność jej świadkiem, że się starała, ale niestety świat miał inne zamiary.
    I już chciała iść sobie dalej, gdy najpierw usłyszała kogoś - drugi smok, najpewniej. Lekki, cichy krok. Łowca? A potem poczuła zapach plagi. Oooo jeszcze nie spotkała żadnego smoka z tego stada! Uśmiechnęła się i powolnym truchcikiem podążyła za zapachem i dźwiękiem. Coś wydało jej się w tej woni znajomego, tylko.... o nie. Uuuugh. Jakie były na to szanse? Chociaż to wcale nie oznaczało, że to był jej łowca. Jej łowca był z Ziemi, a ten był z Plagi, może to jakiś brat, czy coś. Nie przyspieszyła kroku, ani go nie zwolniła, mimo że chciałaby zrobić chociaż jedną z tych rzeczy.
    W końcu jej oczom ukazał się niebieski smok... może jednak nie wszystko stracone, może to był jakiś bliźniak?
    -Hej, hej, hej, hej! Zaczekaj, hej! zawołała. Iiii jakie były szanse, że bliźniak miał identyczne blizny, co brat? Małe, prawda? Ah, szlag by to.
    Usmiechnęła się i lekko przekreciła łeb
    -To ty! Bo to ty, prawda?
    ... mmmm, tak, to ty. Trochę innny zapach, ale jednak pod spodem ten sam.
    Pamiętasz, jak mówiłam, że się odwdzięczę? No może jednak się nie odwdzięczę, ale mogę odpłacić. W sensie zapłacić. Oddać? Nieważne, po prostu zaczekaj chwilkę. O-
    po czym zdjęła z siebie torbę i rzuciła ją na ziemię. Kupczyni usmiechała się przy tym trochę jak kot, który upolował jaszczurke, co było całkiem trafnym określeniem, bo torba była pełna... węży. Wystaczająco dużo węży, aby dorosły smok się najadł [4/4] wydawało jej się, że wszystkie to gniewosze plamiste, ale smoczyca nie za bardzo znała się na gatunkach węży, więc mogła być w błędzie.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.

takie w sumie fullbody
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-03-15, 13:28   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Różne rzeczy się działy na świecie, a zmiana stada nie oznaczała nagłej zmiany postrzegania świata... No ale w tym przypadku tak akurat było.
Zatrzymywany nawet na chwilę nie zwolnił kroku jakby na prawdę liczył na to, że nie zostanie zaczepiony. Zatrzymał się jednak w końcu kiedy zaczęła coś o tym, że on to on... Warknął cicho, obrócił... Kimże ona była, ta stara samica? Ah, no przecież, dał jej mięso, posiłek.
Teraz patrzył na nią zirytowany, a mimika mu wcale nie zmieniła się, kiedy zobaczył mięso. Ono dla niego nie miało żadnej wartości... Miał go zbyt dużo, żeby się miał przejmować. Węże... też coś, nie zamierzał nawet wyciągać w jej stronę łapy po taki łup.
- Jesteś honorową smoczycą, masz jednak okropną wadę: brak ambicji. Jesteś zadowolona z tego, co osiągnąłeś, nieprawdaż? Ale ty nic nie osiągnęłaś, to tylko jeden syty posiłek, którego może Ci zaraz i tak zabraknąć. Dlatego właśnie nie wezmę tego...
On nigdy nie był zadowolony z tego, co miał. Zawsze chciał więcej... Tak właśnie mu życie nakazywało, ale dzięki temu jego bliscy mogli być bogatsi- jeśli jeszcze nie teraz to po jego śmierci.
Obrócił się znów, kontynuował swoją powolną podróż ku ziemią Plagi.
- Już taka jest moja natura - jako dobroczyńca, nie oczekuje wdzięczności, ani spłaty...
Dodał przez ramię i po prostu poszedł...
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 78
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 119
Wysłany: 2020-03-15, 15:40   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,MA,MP: 2
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Zaśmiała się lekko, kompletnie nie przejmując się wyraźnym zirytowaniem smoka. Przeszkodziła mu w czymś? Zruinowała ciszę i spokój? A może użalanie się nad sobą? Wyglądał trochę, jakby miał dużo żalów, ale inaczej niż wcześniej. Cóż, to nie była jej sprawa, prawda?
    -Jestem zadowolona, bo dlaczego miałabym nie być? Dalej nie mam gdzie polować, a mimo to zdobyłam trochę jedzenia. Jest to nic, prawda. Dokładnie takie samo nic, jak księżyce, które jedzenie może dać. Może, bo nie musi. Nic nie musi. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że wszystko może trafić szlag ot tak, więc trzeba się cieszyć, gdy się da. Bo inaczej oszaleć można - zachichotała, a gdy skończyła jej pysk pozostał w zębistym uśmiechu. Lekko pochyliła się przyjżała się dokładnie Łowcy spode łba - Co to w ogóle znaczy "coś osiągnąć"? Utłuc trzy demony na raz? Wyczarować iluzję tak prawdziwą, że mogłaby być rzeczywistością? Latać szybciej od innych? A może pozostać i być, mimo że się nie chce? Robić coś, w co się wierzy, mimo że jest trudniej? Może ja właśnie jestem ambitna, ale w jakiś inny sposób?

    Nie będę się wykłócać. Lubię mieć jednak odrobinę więcej, niż mniej.-
    podniosła z powrotem torbę węży, otrzepała ją i zarzuciła na plecy -I lubię robić rzeczy, które lubię, i nie lubię robić rzeczy, których nie lubię. A w imię tej właśnie zasady lubienia i nielubienia, chciałbyś może coś innego? Herbaty? Alkoholu? Trujących roślinek?- rzuciła wesoło zanim odszedł -Bo mam wszystkie trzy. Może nie chcesz spłaty, ale czy aby na pewno nie chcesz takiego cydru? - poruszała zachęcająco łukami brwiowymi, mimo że ten już na nią nie patrzył. Ona by się na cydr skusiła. Nie był to bimber, bo nie miała zbytnio jak go pędzić, ale cydr owocowy też zawsze dobry.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.

takie w sumie fullbody
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-03-15, 16:09   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Czemu jeszcze mu zawracała łeb, czy przekaz był niejasny? Od nie chciał niczego w zamian za swoje postępowanie. Robił to co uważał za słuszne. Zresztą teraz już by tak nie postąpił, teraz zasady stadne mu tego broniły... i nie będzie dzięki temu marnował zapasów na szczęście.
Mogła być dumna, ze jakoś zdobyła tą zwierzynę, ale nie powinna oddawać jej nikomu i nikomu najlepiej się nie przyznawać do niej. Była samotniczką, ktoś mógł ją zwyczajnie zabić i jej to wszystko odebrać. Ona gadała swoje, ale on postanowił zbyć jej słowa, może i olać nawet, chociaż ich słuchał. Reakcją był jej zwykły brak. Kimże on się stał, że nawet nie zamierzał podejmować dyskusji? Może głównym zapalnikiem było to, że sama stwierdziła, iż nie warto się kłócić. Oboje mięli swoje przekonania i oboje byli gotowi ich bronić. Poza tym po co psuć sobie argumenty kiedy stoi się naprzeciw starszych smoków. Im zawsze wydawało się, że są mądrzejsi.
Ruszył więc jakby samica nic nie powiedziała, schowała więc swoje węże do torby, a następnie spróbowała go przekonać jakimiś innymi dobrami, ale do czego? Wykonał w jej stronę akt dobrej wiary, dobroci... nie litości. Dostała posiłek kiedy tego potrzebowała i tyle, a teraz usilnie próbowała spłacić dług kiedy on nie oczekiwał tego. Ba! On nawet nie chciał nic od samotniczki.
Mimo to stanął, co mogłoby oznaczać, że usłyszał coś czego by mógł zapragnąć. Cisza na chwilę zastała, a on się nawet nie obejrzał. Alkohol był kuszący, ale takowy posiadał. Ziółka mógł dostać, ale po to żeby je palić... czego znów nie lubiła Eurith, więc tego nie robił... No i jeszcze coś co było herbatą. Gdzieś już o tym słyszał, ale... to nieważne. Nie było ceny dla jego dobroci, nie było więc i fantów które mógł przyjąć.
- Daję ci dar bycia pomocną komuś, kto tego będzie potrzebował. Moją dobroć oddaj komuś innemu, a być może kiedyś te tereny będą należały do smoków dobrych i szczerych...
Chciałby, ale to były tylko słowa... Ruszył dalej, zostawił ja z tą myślą. Czy i tym razem zaczepi go zanim odejdzie?
Jeśli nie to po prostu odejdzie.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 78
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 119
Wysłany: 2020-03-15, 18:33   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,MA,MP: 2
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Nie spodziewała się, żeby Łowca się zatrzymał, ani tym bardziej powiedział coś innego niż "zostaw mnie w spokoju" albo coś w ten deseń. Prawdę mówiąc Torvihraak nie miała najmniejszej ochoty go zostawiać w spokoju, jak już go znalazła. Chciała w niego wmusić herbatki, bo od czasu spotkania z Wodną porządnie wzięła się za zbieranie wszystkiego, z czego możnaby przyrządzić napary i przygotowała parę mieszanek. Jedne bardziej smaczne inne trochę.... eeee... mniej.... ale te bardziej smaczne jej naprawdę wyszły! Szkoda tylko, że żadnego miodu nie miała.
    I chciała mu przeszkadzać nie dlatego, aby się odwdzięczyć, bo przecież już powiedziała, że kłócić się nie będzie (tym bardziej, że sama nie do końca chciała oddawać swoją torbę węży. Dumna z niej była. Gdyby to była torba zwykłego mięsa, albo owoców to by miała mniejsze opory w związku z oddaniej jej. Ale to była torba pełna węży. A kto nie lubił węży?) Chciała przeszkodzić mu w jego życiu, chciała go podenerwować i pobyć trochę rzepem, bo ten tego nie chciał i (podkreśla "i") nie wydawał jej się typem, co spróbowałby ją rozszarpać na kawałki czy tam zgwałcić ot tak. Wręcz przeciwnie. Co tylko wzmagało chęć Kupczyni do wlecenia w jego przestrzeń osobistą, niczym zestrzelona harpia w drzewo. Wtedy byłby zmuszony skoncentrowania się na czymś innym, niż koncentrował się normalnie i zrobienia czegoś innego, niż się robił normalnie. Być może.
    Gdy ruszył podbiegła do niego tak, aby iść tuż obok. Łapa obok łapy. Bark obok barku. Może nie zdecyduje się odlecieć od razu.
    -No i ja dziękuję, dziękuję. Może to zrobię, może, zobaczymy jak się życie potoczy, ale ja się muszę przyznać, chcę po prostu komuś wcisnąć mojej herbaty lub cydru, bo nie wiem w jakim stopniu są pijalne. W sensie według mnie są dobre, ale ja nie uważam, żeby moja opinia, jeszcze na dodatek w sprawach takich jak te, była bardzo znacząca. W sensie, jest bardzo stronnicza, tak na moją korzyść stronnicza. No i tak naprawdę każdego, kto nie wygląda mi na całkiem niezłą osobę, częstuję czymś.- bo Łowca miał trochę zbyt... poważny... patetyczy? styl mowienia jak dla niej i tak szczerze to nie wyglądał na zbyt zabawowego smoka, ale w oczach Kupczyni zdecydowanie zasłużył na miano "niezłego".
    -Znaczy dopiero niedawno zaczęłam na nowo, no bo wcześniej nie miałam za bardzo nic, bo wszystko wylądowało w rzece albo spłonęło. No i na przykład spotkałam taką morską z Wody, całkiem ok smoczyca, no i grzebię w torbach a tam, wyobraź sobie, wielkie nic! No i co? Zmuszona byłam częstować iluzjami, które zapewne i tak są lepsze od wszystkiego, co jestem w stanie wyprodukować łapami, no ale mniejsza! Przy rozmowie herbata lub alkochol to mus! A iluzją się nie napijesz! Znaczy napijesz się, aleeee to tak trochę kiepsko. Przynajmniej wiesz, od iluzji się nie tyje. No i przy przyjemnych rozmowach podaje się smaczne napary, a przy nieprzyjemnych niepijalne, które potem siorbiesz spokojnie, cały czas utrzymując kontakt wzrokowy z rozmówcą, ale masz ochotę podpalić sobie język i obiecujesz sobie, że nigdy więcej sobie czegoś takiego nie zrobisz, ale przychodzi następna rozmowa i znów zaparzasz coś okropnie ochydnego i cykl cierpienia się powtarza.- mówiła, jeśli ten jej jakoś nie powstrzymał. Idąc dawała radę kiwać łbem i machać łapami, aby podkreślać znaczenie swoich zdań.
    -A tak w ogóle, zmieniając temat. Jak to jest być smokiem Plagi? No póki co spotkałam tylko Wodę i Ziemię, a z Ziemi też taką orchideowatą z przyszytą łapą i w sumie ona trochę jest jak lawina, która jeszcze nie spadła. Jeśli nic się nie zmieni, to ona albo kogoś zabije, albo sama zostanie zabita...- odbiegła gdzieś wzrokiem, a jej uśmiech zbledł, gdy wspomniała o tej smoczycy. Szanse na dobre zakonczenie... pozostawały wiele do życzenia... -No ale mniejsza! Z opowiadań smoków to ani Woda ani Ziemia za bardzo się nie różnią. Jeszcze muszę złapać kogoś z Ognia no i właśnie z Plagi. Właśnie dlatego w sumie tak naprawdę tutaj jestem, bo na początku nie rozpoznałam twojego zapachu, ale tylko Plagę i chciałam się popytać trochę.
    Na pewno nie chcesz cydru?-
    nagle zręcznie zdjęła bukłak i pomachała nim. Trochę ją łapa od wysiłku zabolała, eps, nie ma to jak okres głodowania na sprawność fizyczną smoka.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.

takie w sumie fullbody
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-03-15, 19:49   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Ah, pamiętał jak jeszcze pewien czas temu mógłby się podobnie wypowiadać o pożywieniu, jego sposobie przygotowania, doprawiania, słodzenia, pieczenia, może właśnie chłodzenia... Ale teraz już o to nie dbał. Stara była to samica, ale jakże naiwna jeśli sądziła, ze potok słów jakkolwiek go zachęci do rozmowy, podłapania tematu. Łowca nieco odbił w bok, ale ona dołączyła do niego, rozważył też odlecenie, jednak tego nie uczynił. To w końcu tylko słowa, skrzek niewiele wnoszący do jego życia... No i poza tym o temacie, który nijak się miał do niego.
Obrzucił ją tylko znudzonym spojrzeniem przez pewien czas, a potem tylko westchnął. Nie miał ochoty najmniejszej na podłapanie tematu herbat, może gdyby był Burdigiem? O tak, z nim zapewne rozmowa by trwała całą noc i to przy kubku czegoś ciepłego tak ze względu na zwykłą jak i tą ognistą wodę.
Potok słów nagle zmienił kierunek. Pytanie do niego? Dlatego uważała, że w ogóle zamierzał na cokolwiek odpowiedzieć. Przyczepiła się do niego, to był jeden fakt na dziś.
- Każdego z nas określają stada, do jakich należymy i do jakich nie należymy. Jestem Plagą, ale na pewno nie Ziemią, Ogniem i Wodą... Twoje określenia są wyłącznie negatywne. Mógłbym wypowiedzieć nieskończoną listę smoków, którymi nie jesteś... Jednak ktoś, kto nie poczuwa się do przynależności do żadnego stada, zawsze w końcu popełnia samobójstwo. Albo zabijając ciało, albo rezygnując z osobowości i wpadając w obłęd. Przemyśl to sobie.
Rzekł na początek dość filozoficznie, ale nawet na nią już nie spojrzał. Nie zamierzał podejmować tematu tego jaka była Plaga. Sam miał wyrobione zdanie o trzech z czterech stad, a ta tutaj kształtowała mu poczucie jakimi smokami były smoki samotne. Jak taka samotniczka mogła tyle pieprzyć? To właśnie musiało być jej opętaniem. I miałby niby wypić z nią herbatę? Otrułaby go pewnie i siebie przy okazji...
-Smoki... samico, są zwierzętami stadnymi i manifestują swoją przynależność do stada, jak tylko mogą. Nawet samotnik taki jak ty, który z założenia żyje sam, wygląda i śmierdzi tak, by każdy wiedział, że to samotnik.
Do czego pił? Ano do tego, że powinna sobie wybrać stado już dawno temu, ale nie od niego dostanie pomocy. Czas jego dobrego serca się już skończył, uzyskała dobroć, a w zamian cała co? Kolejne prośby i pytania.
Dlatego też łowca na cydr nawet nie spojrzał. Szedł dalej, a z każdą chwilą był coraz bliżej terenów plagi.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 78
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 119
Wysłany: 2020-03-16, 12:28   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,MA,MP: 2
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Nie przejmowała się tym, że Łowca nie był zainteresowany rozmową. I tak mówiła i mówiła, bo mówić akurat lubiła. No a wypowiadać się na temat, który ją ciekawi, to już chyba nawet do drzewa by mogła... co się w sumie zdarzyło, ale na szczęście nie wiedział o tym nikt, nie licząc jej samej i tego drzewa. Stara sosna to była, rozmówca lepszy od wielu smoków.
    Była zaskoczona, że odpowiedział jakkolwiek, nawet jeśli na nią nie spojrzał, chociaż coś jej się w gardle zacisnęło, gdy nazwał siebie Plagą. Ideologia, która mogła być niebezpieczna, jeśli Plaga okazałaby się nie dbać o indywidualną jednostkę. Ale to też były jej doświadczenia, a mimo tego, że w dalszym stopniu nie miała zamiaru do niczego nie dołączać na stałe, to powątpiewała, żeby jakiekolwiek ze Stad było jak Kyathuaejva...
    Na cydr też nie spojrzał. Pokręciła łbem z weschnięciem
    -Przez ciebie w alkoholizm wpadnę, tak pić samemu...- pociągnęła łyk napoju. Jakoś dotrzymywała kroku Plagijczykowi, całkiem zręcznie kuśtykając na trzech nogach. Zawarła ustnik i odwiesiła bukłak, mogąc nareszcie iść normalnie.
    -Nie jestem członkiem żadnego stada, nie jestem ani łowcą, ani piastunem, ani wojownikiem, ani czaeodziejem. Negatywy. Ale jednak nie uważam, żeby brak przynależności do jakiegokolwiek stada sprawiał, że jestem w mniejszym stopniu smokiem od "Smoków Wolnych Stad". Jakimś sposobem jeszcze nie zabiłam ciała i nie zapowiada się, żebym to zrobiła. Nie rezygnuję z osobowości, chociaż może być, że po prostu już całkowicie popadłam w ten obłęd i mam spaczony umysł, i dlatego nie czuję rzeczy, które ty widzisz na pierwszy rzut oka. Jeśli zginę, co mimo wszystko jest wysoce prawdopodobne, to nikt z moich przyjaciół o tym najprawdopodobniej się nie dowie, i moje ciało będzie gdzieś gnić w zapomnieniu- mówiła wesołym tonem patrząc przed siebie. Ha, spaczony umysł to już na pewno ma, ale wydawało jej się, że dobrze sobie ze wszystkim poradziła. Jakoś. Być może.
    Ciekawe, czy w ogóle jej słuchał.
    -Ty nazywasz siebie Plagą, a ja nazywam siebie Torvihraak. Nazywam siebie Kupczynią, bezskrzydłym powietrznym. Wędrowcem i Podróżnikiem. Nazywam siebie smokiem lubiącym ostre i słodkie jedzenie, herbaty, alkohol, dźwięk własnego głosu, rozmowy, kontakty z innymi istotami. Lubię poznawać nowe miejsca, nowe smoki i nowe kultury. Lubię się uczyć i lubię wiedzieć. Bardzo lubię słuchać najróżniejszych historii, prawdziwych lub mniej. Lubię tworzyć i czarować.
    No i według ciebie jestem też głupcem, no a może przynajmniej kolejnym negatywem czyli nie-za-mądrą-istotą. Co oznacza, że w co najmniej jednym wymiarze, większym lub mniejszym, nim jestem.
    Jestem smokiem. Indywidualnym smokiem. Jednostką. Każdy nią jest. Bycie samotnikiem to tylko kolejna nakładka, kolejna nazwa, która zmnienia więcej lub mniej rzeczy. Świat jest ogromy, Łowco Plagi. Idź wystarczająco daleko na zachód i okaże się, że nikt nie na pojęcia, co to są "Wolne Stada", a już na pewno Stado Wody, Ognia, Ziemi i Plagi. Za to wszyscy będą wiedzieli co to Redgaard i dlaczego należy go walić. Nie licząc Czarhoniu oczywiście, Czarhoń jedyna dobra rzecz Redgaardu. No i kurierzy w sumie też, ale nie ważne.
    Ty jesteś Plagą. Tytuł, który parę lotów stąd nie będzie miał najmniejszego znaczenia. Jesteś też dobroczyńcą i to jest według mnie przynajmniej, dużo bardziej wartościowe określenie. I to pozytywne na dodatek!
    Kim jesteś oprócz tego, tak dla siebie? Co lubisz, czego nie lubisz, nie licząc oczywiście starych, być może szalonych samotników pieprzących ci za uchem.-
    rzuciła mu rozbawione spojrzenie, tylko... co tam było za nim? Czy to? Entuzjastycznie i bardzo szybko zaczęła trącać go łapą, po czym gwałtownie jednym skokiem go wyminęła i podbiegła do roślinki.
    Czy ten ją słuchał czy po prostu szedł dalej Kupczyni odezwała się, wykopując roślinę razem ze sporą ilością ziemi, którą chciała następnie owinęła w kawałek skóry, aby się nie wysypywała.
    -Zimowit jesienny. Pewien czas po spożyciu pojawia się drętwienie i pieczenie w pysku, trudności w przełykaniu, dolegliwości układu pokarmowego, obniżenie temperatury ciała paraliż i w końcu śmierć. Bardzo toksyczny dla smoków, a oprócz tego ma takie śliczne, śliczne kwiatki, takie fioletowe czy tam różowe, wyglądające trochę jak kielichy. Naprawdę ładne.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.

takie w sumie fullbody
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-03-16, 17:53   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Była kurewsko uparta, to musiał jej przyznać. Poza tym co jak co, ale sam też takowy był, a skoro coś ich łączyło to mógł jej dać dozę zaufania i odrobinę więcej od siebie. Tak, w końcu był dobroczyńcą, chociaż bardzo gburowatym.
Długo się nie odzywał. Nawet bardzo długo, pozwalając jej na potok słów, aż w końcu na chwilę zamilkła. Wtedy 'zaatakował'
- Lubisz historie więc?- uśmiechnął się, ale tego nie widziała za bardzo, poza tym w ogóle się nie zatrzymywał kiedy mówił.
- Raz pewien uzdrowiciel, chcąc zniszczyć stado, wrzucił mocne zioła do źródła, z której pili wszyscy dorośli, adepci i pisklęta. Ktokolwiek napił się tej wody, stawał się szalony. Następnego ranka wszyscy napili się z źródła i każdy z nich popadał w obłęd, z wyjątkiem przywódcy i jego rodziny, bo oni mieli własne źródło w leżu, a do niej uzdrowiciel nie zdołał dotrzeć. Zaniepokojony przywódca próbował opanować sytuację, przywołując całe stado na zebranie mając na celu poprawę bezpieczeństwa i stanu zdrowia reszty, jednak wojownicy i czarodzieje, którzy również napili się zatrutej wody, uznali jego rozkazy za absurdalne i wcale nie zamierzali ich wypełniać. Gdy do reszty dotarła wieść o przywódczych żądaniach, doszli do wniosku, ze ich władca oszalał i głośno protestując, udali się pod leże przywódcy, domagając się jego abdykacji. Zdesperowany przywódca gotów już był opuścić, ale jego mądra partnerka powstrzymała go słowami "Chodźmy teraz i my napić się wody. Wtedy staniemy się tacy jak oni". Tak tez uczynili. Kiedy tylko przywódca i jego partnerka napili się wody szaleństwa, natychmiast zaczęli mówić od rzeczy. Wówczas stado zmieniło zdanie. Skoro przywódca zaczął przemawiać tak mądrze, dlaczego nie zostawić rządów w jego rękach? I spokój znów zapanował w stadzie, choć stado zachowywało się w nim całkiem inaczej niż mieszkańcy pozostałych stad. Przywódca zaś panował aż do końca swoich księżyców.
Zamilkł na chwilę. Jaka z tego nauka płynęła? Czy zdawała sobie sprawę? On jej nie powie, a historia zapewne miała dużo prawdy ukrytej w sobie, ale prawdziwe jej znaczenie pozostawi dla siebie. To co gadała miało sens, chociaż w ogóle nie rozumiał po co to wyciągała na wierzch. To było raczej jasne, że tu stanowił wartość i dostał jakiś przydział, który należał do niego. Ona nie chciała ograniczeń, wolała być wolna... I niech sobie będzie. Kim był, aby mówić jej co powinna zrobić, skoro żyła tak już pewno dwa razy dłużej niż on sam.
- Bądź więc wolna, nie zamierzam Ci podcinać skrzydeł. Natura jednak nie przepada za jednostkami. Szkoda jej energii na takowych.
I tyle zamierzał jej powiedzieć w tej kwestii, bo i co miałby dodać. Domrze mu tu gdzie był, chociaż miał ambicje zostać przywódcą stada to jednak stado stwierdziło, że nie jest wary grama zaufania. To bolało i było raną, chociaż teraz to bardziej blizna.
Był zdrajcą... Chciałby się roześmiać, ale nie pozwolił sobie na to. Zdradził stado?! On? Wykorzystali go, zwodzili i zwyczajnie porzucili, a to on byłam zdrajcą?
Z jego gardła wydał się tylko warkot, krótki i cichy, ale tam był.
-Może jestem nikim? Ale przynajmniej nie jestem spróchniałą kłodą. Jestem żywym łowcą, samcem... Gdy ktoś mnie uderzy, oddaję.
Znów niepotrzebnie gadał o tym, że stado go zraniło i uważał, że musiał im tą zniewagę kiedyś oddać, ale serca nie zmieni, będzie dalej taki sam, tak samo dobroczynny dla tych, którzy potrzebują, ale przecież jej tego nie powie! Kim była, aby słuchać o nim?
Warknął, kiedy samica go w ogóle dotknęła. Miała szczęście, że uskoczyła i poleciała do kwiatów, gdyż już uniósł łapę którą chciał ją zdzielić. Dlaczego tak nerwowo? Było na prawdę niewiele smoków, którym pozwoliłby się dotknąć, a poza tym była na tyle mu nieznajoma, że nie zamierzał się tak z nią spoufalać.
Łowca wyminął ją bez większego zainteresowania. Kwiaty to nie jego działka i w sumie miał w poważaniu to jak działa badyl. W końcu żaden normalny smok nie zeżre go, ani też nie było możliwości, żeby nie wyczuć go w posiłku... Więc na co mu ta wiedza?
Poszedł dalej...
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 78
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 119
Wysłany: 2020-03-17, 12:54   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,MA,MP: 2
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Wciągnęła powietrze przez nos. Czy on coś opowie? Czy powinna się obawiać? Nie ważne! Odzywał się, a to oznaczało, że miała jego uwagę! Nie żeby dawała mu dużo okazji do wtrącenia się w jej monolog, ale cóż. Ona się mogła zamknąć w każdym momencie - tylko tego nie chciała.
    Spoglądała na Łowcę, i gdy mówił, szła wesołym krokiem, przeprostowując swoje przednie łapy w powietrzu. Taki pewnego rodzaju marsz.
    Historię skitowała cichym chichotem i, jak to ona, wieloma słowami:
    -Badzo ciekawa historia. Życiowa w pewnym sensie. Normalność...- uśmiechnęła się drapieżnie -jest tak samo pozorna jak wszystko inne. I może akurat było tak, że wszystkie stada już kiedyś też wypiły wodę szaleństwa, i tylko to stado, można powiedzieć, "wróciło" do tego, jak było kiedyś. Chociaż wiesz, póki to szaleństwo nie objawiało się tym, że smoki marły jak muchy, albo nie wiem, nie mordowały swoich piskląt i nie wrzucały ich ciał do rzeki, to niech sobie wszyscy robią, co lubią. Powiedziałeś w końcu, że w stadzie zapanował pokój, więc uzdrowicielowi chyba ten plan nie wyszedł. Może nawet wyświadczył im wszystkim przysługę. Jak smok, który uderza pięcią w bark, aby go złamać, ale okazuje się, że ten drugi smok od księżycy miał właśnie z barkiem problemy i to uderzenie je naprawiło.
    Albo alhemik, tfu, uzdrowiciel, który właśnie zatruwa źródło, ale okazuje się, że ktoś wcześniej już zatruł to źródło i jego trucizna niweluje działanie tej wcześniejszej. Swoją drogą to by było smutne, tak chcieć kogoś zabić i niechcący go uratować. Chociaż nie, smutna byłaby odwrotna sytuacja, to by było... hmm... kiepskie?
    W ogóle, w ogóle, też mam historyjki, tylko sobie je muszę przypomnieć-
    uciekła wzrokiem gdzieś na lewo, chociaż przy okazji omiotła też wrokiem okolicę, aby ocenić ile mniej więcej czasu jej zostało. Mniej niż chciała.
    -Więc tak. Ekhem. "Dwaj portretów malarze...." Chociaż nie. Macie tu malarzy? I portrety??? A mniejsza z tym. Historyjka jest fajna. Bajka w sumie. Nawet rymowana powinna być, jeśli nic nie pokićkam! Więc tak:
    "Dwaj portretów malarze słynęli przed laty:
    Piotr, to jest imię jakby coś. Ludzkie. Dobry, a ubogi. Jan, i to też jest imię. Jan zły, a bogaty.
    Piotr malował wybornie, a głód go uciskał,
    Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał.
    Dlaczegoż los tak różny mieli ci malarze?
    Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze."

    Haha! Dalej dobrze ją pamiętam. O! I mam jeszcze jedną! Taką sytuacyjną! Nawet od tego samego gościa, jeśli mnie pamięć nie myli, a raczej tego nie robi.
    Więc tak:

    "Wielki jeden filozof, co wszystko posiadał,
    Co bardzo wiele myślał, więcej jeszcze gadał,
    Dowiedział się o drugim, który wesie mieszkał.
    Nie omieszkał
    I kolegę odwiedzieć,
    I od niego się dowiedzieć,
    Co umiał i skąd była ta jego nauka;
    Znalazł ... woja nieuka,
    Bo i czytać nie umiał, a więc książek nie miał.
    Oniemiał.
    A wój w śmiech: "Moje księgi - rzekł - wszystkie na dworze
    ... eeee, cholera.... cośtam, cośtam uczy cierpliwości,
    Pszczoła... pilności,
    Koń, jak być zręcznym,
    Pies, jak wiernym i wdzięcznym,
    A sroka, co na gałęzi ustawicznie krzeczy,
    Jak lepiej milczyć niźli gadać nic do rzeczy!".
    Zepsułam, ale tak. W orginale było lepsze-
    pociągnęła nosem. A taka fajna, krytykująca jej zachowanie bajeczka by była. Eh, no, ale trzeba żyć dalej, nawet jak ci historyjka nie wyjdzie.

    Zaśmiała się na komentarz o podcinaniu skrzydeł. -Nawet jakbyś chciał, to byś nie mógł, Łowco Plagi. mrugnęła i poruszała samymi łopatkami. -I wiem. Jednostka jest nieporównywalnie słabsza od grupy. W sumie dobrze powiedziane, że szkoda jej energii. Bo co taki pojedyńcze coś może? Jedynie tylko nie można zapominać, że każda grupa mimo wszystko składa się z właśnie jednostek, i każda z nich jest ważna.-

    Szła już normalnie, i tym razem odezwała się spokojnie, bez żadnych emocji rzucających się na pierwszy plan, nieporuszona warknięciem.
    -Nikt nie jest nikim. Jeśli czujesz, a czujesz, widać to po tobie jak po pisklaku z pyskiem całym w miodzie, że wdarł się do zapasów rodziny, to jesteś Kimś.

    Żywy Łowco, samcze, który daje i nie oczekuje wdzięczności ani spłaty. Smoku, który oddaje, gdy się go uderzy. Nieziemio, Nieogniu i Niewodzie-
    zwróciła się do niego -Mogę poznać twoje imię?-

    Wpakowała kwiatek do jednej z toreb i podbiegła do smoka Plagi, znów znalazła się u jego boku. Znów szła uśmiechnięta i jakby bez żadnej troski o otaczający świat. Nawet była cicho, cieszyła się tylko pieszczotami promieni słoneczych i rzeźkiego wiatru. Zapachem trawy i dźwiękami budzącego się życia.-
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.

takie w sumie fullbody
Ostatnio zmieniony przez Torvihraak 2020-03-17, 12:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-03-20, 05:34   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Poczuła się zdecydowanie pewniej kiedy przemówił? No cóż, przynajmniej jeszcze przez chwilę się będzie cieszyła z jego obecności, gdyż granica terenów wspólnych i plagi była już widoczna. Samica za to trwoniła czas, widocznie dla niej mógł uciekać przez łapy i to było w porządku. Zajęła się analizą jego historii i wyciągała wnioski, które w większej mierze były sensowne, ale głupie. Historia miała dotyczyć wszakże jednego pojedynczego zdarzenia, odpowiednio podbarwionego ze wszystkich stron, aby ta zachowała stosowną puentę. Co z uzdrowicielem, co z innymi stadami, czym różniło się owe stado od innych- to nie było wykluczone, że chociażby zjadaniem własnych piskląt przez co nagle uzdrowiciel dostaje to czego chciał- wyniszczające się stado... Każdy mógł sobie dodać własny ogon do tego i doszedłby do innego zakończenia.
Stąd też nie skomentował tego w żaden sposób.
- Nie mam pojęcia, co to jest 'malarz' i nie wiem co to portret.
Rzekł zaraz po tym jak skończyła mówić, ale sam sens historii zdradzał w większości znaczenie tych słów, a przynajmniej tak mu się zdawało. Kolejna natomiast była... Znów dziwna, samica zdecydowanie gadała od rzeczy, albo po prostu on nie łapał sensu jej słów, których nie znał- "księgi","wesie"?
No mniejsza o to, sam zamierzał jeszcze się wtrącić, aby wyrównać opowieści. Dwie za dwie, równy układ... A ta była wyjątkowa na swój sposób.
- Była raz sobie samiczka, która się nie bała.
Biegała tak, jak biegają smoki, które nie boją się upaść.
Śmiała się tak, jak śmieją się smoki, których jeszcze nie ośmieszono.
Ufała tak, jak ufają smoki, które nigdy nie stracili gruntu pod stopami, które nigdy nie zostały przez nikogo zdradzone.
Zwieszała się ufnie łbem w dół. Wierzyła, że choćby nawet zaczęła spadać, ktoś ją na pewno zdąży złapać.
Była raz sobie samica, która nauczyła się bać...

I nagle przerwał, a samica zaczęła paplać dalej. W sumie jej analiza do tego będzie równie ciekawa. Zaraz się okaże, że znajdzie pozytywy od tej sytuacji samicy, której świat stanął na łbie, zupełnie jak mu.
I po raz kolejny milczał długo nie chciał jej zapewniać, że był w stanie jej zrobić krzywdę, bo nawet nie zamierzał być wrogi, chociaż mógłby ją zabić tu i teraz to... po co? Empatii nie miał, Gdyby jej nie miał to nie krępowałby się, potraktowałby samotnika jak zwierzynę, albo drapieżnika. No mniejsza, niektórzy to po prostu czasami powinni przemyśleć nie tylko dedukcje, ale i zająć się swoimi sprawami, swoimi myślami i sumieniem. Ah ten potok słów i wnikanie zbyt głęboko we własne myśli...
Samica była jednostką, jednostki tworzyły stado. Fakt, jednak pojedyncza istota zbyt wiele nie mogła. Mogła zwyczajnie strać się przeżyć, ale nie ŻYĆ. Jeśli jednak ona postrzegała to jako wolność to kimże on był, aby jej to zabierać.
Chwilę później stwierdziła, że jest kimś. No dobrze, niech i będzie 'kimś'
- Może w takim razie zdrajcą stada, który według smoków Ziemi, złamał przysięgę. Powiedz mi, czy złamałem daną przysięgę, gdy odszedłem od stada, skoro jedyną przysięgą było to, iż będę pomagał smokom z danego stada? A jednak jestem zdrajcą. Dezerterem, bo zasady nie wymyślamy my, tylko Ci, którzy doszli do władzy i władają zwierzyńcem...
Jego słowa były pełne jadu, ale czy w ogóle się zdenerwował? Ani trochę, a przynajmniej nie wyglądał.
- Nie możesz. Odrobina tej tajemniczości dodaje życiu atrakcyjności.
Dodał i na jego niewzruszonym pysku pojawił się nikły uśmiech.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 78
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 119
Wysłany: 2020-03-20, 17:09   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,MA,MP: 2
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    O nie! Jego historie były lepsze! I na dodatek dobrze je opowiadał, kiedy jej się wszystko mieszało. Demencjo starcza, Torvihraak idzie po ciebie.
    Dmuchnęła zimnym powietrzem z nozdrzy, niby mogła zostać cicho, ale jak już Łowca tak ładnie jej opowiedział opowiastkę, to jak miała nie skomentować (i być może nadinteretować, jeśli jej się uda) proste prawdy, które w owych opowiadaniach są zawarte.
    -Strach jest ważny, dobry. W wielu przypadkach to właśnie strach utrzymuje smoka przy życiu. Samica, a samiczka - samica poznała życie, ale czy to znaczy, że musiała przestać biegać, śmiać się i ufać? Samica wie, że może upaść, że może zostać ośmieszona i zdradzona, a wiedząc może się przygotować. Czy dobrze jest przestać latać ze strachu przed upadkiem, czy może wystarczy ćwiczyć i nauczyć się oceniać, kiedy niebo jest zbyt zdradliwe na lot. O, i najważniejsza rzecz, prawie bym zapomniała. Upadków też trzeba się nauczyć - rzuciła uśmiechem, mimo że coś ją w piersi scisnęło. Upadki jednak zawsze będą boleć, niektóre nawet będą dawały się we znaki do końca życia. Ale dalej, czy to jednak jest powód, aby przestać latać? Przestać próbować, przynajmniej?

    Na słowa niebieskiego tylko zamrugała, lekko zaskoczona. Uznany za zdrajcę? Dezerter? Zasady ustanawiane przez tych u władzy.
    -No widzisz. Dokładnie z tego powodu jestem samotnikiem!- powiedziała głośniej niż zamierzała, gestykulując żywo. - Cholerne problemy wszędzie, gdzie ich nie ma. Idziesz do innego stada - jesteś cholernym zdrajcą i hańba Ci. Lubisz kogoś z innego stada? Fajnie, ale oni są źli i nie mozesz go lubić, najlepiej byś go nienawidził i go zabił, a jeśli jednak tego nie zrobisz to hańba ci i tak jesteś zdrajcą, a zdrajców się nie lubi. Chcesz zrobić coś więcej, coś co uważasz, że byłoby dobre? A idź się wypchaj i w ogóle, lepiej siedź cicho, bo twoje zachowanie niebezpieczne zbliża sie do bycia wrogim stadu. O i nie zapomnij o robieniu tego, tego i tego i nie robieniu tego, tego i tego. A dlaczgo tak? Dla dobra stada, oczywiście! Żeby było silne i potężne, a nie takie jak te wszystkie inne Złe, Brudne i Zawszone. Przecież chcesz dobra stada, prawda? Nie jesteś jego wrogiem? Ughhhhhh - mówiła szybko, a w jej głosie była bardzo słyszalna stara irytacja. Przymknęła oczy na chwile, a gdy je ponownie otwarła, zalśniły zimnym złotem. Kupczyni się już nie uśmiechała.

    Jak można znów polecieć, gdy przy upadku złamało się skrzydła?

    -Nie znam całej historii, więc nie będę oceniać. W ogóle nie zamierzam oceniać, każdy czuje indywidualnie. Jedno i to samo wydarzenie może być zupełnie czymś innym dla dwóch smoków, i to co każdy ze smoków przeżył i czuje jest dla nich prawdziwe. Czy czujesz się zdrajcą? Czy gdyby jakiś smok Ziemi potrzebował by pomocy, odmowiłbyś mu jej? ...- potrzsnęła łbem, po czym ubrała swój tradycyjny uśmiech. -Pytania retoryczne, ale jeśli chcesz na nie odpowiedziec, to wiesz. Z chęcią posłucham, bo wiesz, lubię wiedzieć o rzeczach, tym bardziej o tych, które są "nie moją sprawą", że tak powiem-

    -Awww- powiedziała w przesadzonym zawodzie. -Ale nie martw się, wymyslę jakieś adekwatne imię do nazywanie ciebie w mojej głowie, bo "Łowca Plagi" już zaczyna mnie męczyć, a to dopiero jedna rozmowa była... Co powiesz na Kubę? Wyglądasz mi na takiego Kubę. A może... Remigiusz? Remek? Szymon. Nie, ja wiem! MACIEK. Tak. Maciej, Maciek, Maciuś. Był jakiś książę Maciuś Pierwszy, ale nie pamiętam o co chodziło.- wyszczerzyła zęby w uśmiechu. No i szła. Będąc sobie. Ze swoją torbą węży i bagażem raczej mniej niż bardziej użytecznych śmieci, oraz zapasem herbaty, której Smok Maciej nawet nie chciał spróbować
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.

takie w sumie fullbody
Ostatnio zmieniony przez Torvihraak 2020-03-20, 18:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-03-22, 17:21   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Ah i oczywiście ta analiza. Była zbyt ogólna, zbyt rozgrzebywała tą historię, a prawda była rzeczywiście jasna, że samica dorosła, spotkała się z zawodem i nauczyła się nieufności, ale czy musiało to oznaczać, że przyjmowała to jako prawdę? Tak samo było z nim. Kiedyś ufał, kiedyś był szczęśliwy, ale nauczył się tej nieufności i bólu, a jednak pozostał chociaż w części tym dobrym sobą, nie zatracił wszystkiego... ale przecież jej tego nie powie. Uśmiechnął się tylko nikło kiedy skończyła swoje wywody na ten temat.
Oh, a więc nie chciała wybrać stada, gdyż ono pętało przysięgami, a ona po prostu lubiła zaglądać wszędzie. Lubiła wolność.
- Pomijając aspekty wolnego wyboru, nadal niewiele możesz w tym stanie. Tak, każdy smok danego stada winien je wspierać no i oczywiście nie uciekać z niego. Jak widzisz jednak, swoje rodzone stado opuściłem, może i mają mnie za dezertera, ale to tylko słowa. Czy te pęta były dla mnie pułapką, skoro wyszedłem z nich tak łatwo? Oczywiście Ziemia po prostu taka była. Jak bagno, można było się w nim zaklinować, bo to grząski grunt, ale jeśli znasz sposób, możesz łatwo stamtąd uciec. Wybrałem Plagę, bo tu mam partnerkę, stąd nie zamierzam nigdy uciec, to jest moje miejsce... A jeśli ty nie szukasz własnego miejsca, wolisz się przemieszczać to życzę Ci tylko spokoju, żebyś się pewnego dnia nie posrała, jak spotkasz wnerwionego wojownika, który uzna, że zabije samotniczkę, bo po prostu może.
Może i to nie były najmilsze słowa, ale szczere, nawet raczył się uśmiechnąć po nich i to nie cynicznie.
- Tak, odmówiłbym każdemu smokowi Ziemi, gdyż mam zakaz wspomagania innych ze stada Ziemi i Wody, a tak się składa, że robię wszystko, aby ich nie spotykać, więc moje sumienie pozostaje czyste, a oni też nie szukają porozumienia ze mną. To jest stan idealny. Tak, jestem zdrajcą, ale nie ja zacząłem kółko bólu. Gdyby chociaż pieprzony były przywódca miał na tyle rozumu, aby chcieć wspomóc mnie dobrym słowem... Wszyscy mieli gdzieś to jak dużo zrobiłem dla nich i jak nisko mnie cenili. Inaczej postąpić po prostu nie mogłem- Pal licho, już jego dobry humor gdzieś uciekł.
Szedł potem w ciszy. Miał totalnie gdzieś jej nazewnictwo, mogła go nazwać nawet "przyrodzeniem" i nawet by się pewnie nie obraził. Szedł w ciszy bardzo długi czas, aż nie znaleźli się na granicy z Plagą. Teraz się jednak zatrzymał, dając jej czas na ostatnie słowa, które chciała do niego powiedzieć. Może jeszcze coś odpowie jednak zanim odejdzie?
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Torvihraak 
Samotnik
samozwańczy kupiec



Stado: Waham się
Rasa: Powietrzny
Księżyce: 78
Płeć: Samica
Mistrz: Błąd życiowy
Partner: Ktoś, kogo nie znacie
Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 119
Wysłany: 2020-03-23, 13:02   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Pł,O,A,W,MO,Skr: 1| B,MA,MP: 2
   Atuty: ostry wzrok, chytry przeciwnik, przyjaciel, regeneracja, utalentowany


    Złotooka uśmiechała się, ale tym razem tak... lżej. Łagodniej. Z przyjaznym błyskiem w oczach. Nie no, jak partnerka to chyba nikt nie powinien mieć nic nikomu za złe. Powinien. Najulubieńsze ze słów Torvihraak. Powinność. (Sama powinna przestać z niego korzystać, haha)
    Skinęła głową na znak zrozumienia, niebieskołuski wybrał i oby jego wybór okazał się tym dobrym. Plaga nawet nie musiała różnić się tak od Ziemi, byle tylko ta miłość okazała się wytrzymała. - Czego smoczyca życzyła Łowcy całym sercem.
    A potem Smok Maciej powiedział coś o niej. Zachichotała, szczerze rozbawiona i wielce zadowolona. No, patos nareszcie zdechł do końca w jakimś smutnym kącie. Bardzo, bardzo dobrze!
    Chwyciła się za pierś -To są...- przerwa na pociągnięcie nosem. Oczy jej się zaszkliły, jakby zaraz miała się popłakać --To są.... najmilsze słowa, jakie ktokolwiek powiedział mi kiedykolwiek w tym tygodniu! - łzy popłynęły, ale nie łzy smutku, lecz prawdziwego sztucznego wzruszenia. - Dziękuję!- Kupczyni spotkała już wnerwionych wojowników, którzy chcieli ją zabić, bo tak, i na prawdę wolała w przyszłości uniknąć takich spotkań. Takich, i amoralnych magów, którzy potrzebują akurat jakiś smoczych części, albo czegoś do badania. Albo zwykłych złodziei, którzy planują zabić dla zysku. Albo grup istot, które akurat ze smokami nie mają dobrych stosunków, mimo że ona do tych smoków nie należy i nawet nie wie, że ktoś tam był wrogi. (Albo, o zgrozo, kogoś, kto ją znał wcześniej) I tak, nie zesranie się w przypadku takowego spotkania zdecydowanie jest czymś pozytywnym. Nawet bardzo pozytywnym.

    Aj, Smok Maciej miał wiele żalów. Jej ogon zrobił jeden ruch, który był mocniejszy niż inne. Wiele żalów, których unika, ale które jednak pozostają. I których obecność jest widoczna na pierwszy rzut oka. Cóż, wiele czasu nie minęło, od czasu gdy był jeszcze z Ziemią, a czas leczy rany lepiej wszystko inne.... jeśli na to się mu pozwoli, jeśli nie.... hmm, nieważne.
    Były przywódca czyli Obieżyświat, znaczy Światokrążca, ale Obieżyświat? Kupczyni go lubiła. Nawet bardzo, biorąc pod uwagę jak krótko go znała. To zapewne przez ten chaos oblepiony puchem (w jego przypadku chyba bardziej tłuszczem) aby raczej uniknąć pocięcia innych. (Ostrze stępione, czy może raczej tylko schowane?) Jednak czy to cokolwiek znaczyło? Uczucia Łowcy były żywe. Istniały i miały do tego prawo, jak uczucia wszystkich innych. Tak samo
    ....Będzie musiała Obieżyświata o Maćka popytać. Wepchnąć swoje szpony do nieswoich misek spraw, bo chciała wiedzieć, co się wydarzyło się według niego na prawdę... A prawd było przecież tak wiele jak smoków, każda tak samo prawdziwa.
    Swoją drogą, nie spodziewała się, że niebieskołuski łowca cokolwiek jej wytłumaczy i czymkolwiek się podzieli. Z nią.
    Mruknęła -Na pewno nie chcesz tego cydru? Bo zaparzyć herbatkę, to jednak trochę więcej pracy, którą oczywiście z chęcią bym wykonała, tylko wymagałoby to czasu i zatrzymania się. Więc tak, cydru?-

    Potem szła w ciszy, granica była tuż tuż. Chyba lepiej było się już odłączyć, żeby nikt jej o nic nie mógł oskarżyć (jak ktoś chce, to i powód zawsze się znajdzie), jednak Maciej... zatrzymał się. Ulala, jak milutko. Podniosła łuki brwiowe w zaskoczeniu, jednak szybko ta ekspresja była zastąpiona uśmieszkiem.
    -Ach, Panie Maćku, jeśli aż tak przepada Pan za moją jakże skromną osobą, że aż Pan wstrzymuje się z przejściem tam, gdzie ja nie przejdę, to wystarczy, że by Pan powiedział- zaśmiała się, po czym zbliżyła się (a przynajmniej spróbowała) do Łowcy, aby się o niego otrzeć, mrucząc. Nie lubił dotyku smoków obcych, prawda? Ostanim razem, jak go dotkneła to prawie by dostała, z pazurów prawdopodobnie. Pewnie tym razem będzie podobnie, ale co jej szkodziło? W najgorszym wypadku była gotowa się bronić, a każde mniejsze obrażenia przyjąć.

    Po otarciu (obojętnie co się wydarzyło, czy krwawiła, czy sepleniła, czy miałaby coś złamanego) [chyba że by umarła xd] zaśmiałaby się w głos -Szczęścia więc życzę, Dobroczyńco Maćku z Plagi. Szczęścia w życiu, w smokach i w polowaniach w sumie też, ale głównie te dwa pierwsze. Miłego nie bycia spróchniałą kłodą, w stadzie, które Ciebie docenia- po czym odwróciła się i odeszła (bądź odkuśtykała, czy tam odczołgała się), nie tam, skąd przyszła ale tam, gdzie jeszcze jej nie było, ale co nie było terenami Plagi.
_________________

Ostry Wzrok
Dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
Chytry Przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy.
Przyjaciel
raz na polowanie smok może zmusić drapieżnika do oddalenia się bez atakowania smoka lub jego towarzyszy.
Regeneracja
raz na tydzień wyleczenie rany lekkiej lub zmniejszenie powagi cięższych ran
Utalentowany
Smok może nauczyć się dwóch umiejętności na poziom 3, ale wtedy może mieć tylko jedną umiejętność na poziomie 2. Atut nie ma wpływu na niższe poziomy U.

takie w sumie fullbody
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-03-23, 14:46   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Milczał już, nie powiedział nic, a kiedy został zapytany o cydr, tylko syknął niezadowolony. Nie miał ochoty pić. Alkohol pozwalał zapomnieć, ale tylko na chwilę. Westchnął kiedy w końcu się zatrzymał, a stara samica nagle wyjechała z jakimiś czułościami, które on postanowił pozostawić w jej marzeniu. Zwyczajnie się uchylił, zręczniej niżby mogła jakkolwiek na to inaczej zareagować. Nie powiedział jednak nic, nie uderzył. To chyba jakiś plus?
- Nie pochlebiaj sobie, samotniczko...
Rzekł chłodno, chociaż się lekko po tych słowach uśmiechnął.
- Dam Ci jeszcze jedną cenną radę, spróbuj złożyć cydr w ofierze Thaharowi, ten bóg lubuje w takich trunkach, może obdarzy Cie ciekawszymi historiami ode mnie...
A to czy skorzysta to już jej sprawa. On osobiście dał trunek za wiedzę niezbędną do poznania nieco panteonu boskiego, gdyż nikt inny mu tej wiedzy nie przekazał. Teraz miał pewien wzgląd na to. No i znał imiona! To chyba tez coś znaczyło.
Nietrafione otarcie nie przerwało jednak potoku słów, ciekawe, że jeszcze jej chciało się gadać. Tak na prawdę chciałby wziąć zioła chociażby, żeby zwyczajnie je spalić po kryjomu kiedy Eurith nie będzie w pobliżu. Po prostu lubił to robić... No ale nie chciał, żeby wyglądało na to, iż każe sobie za dobroczynność płacić. Lepiej aby zwróciła dobroczynność komuś innemu.
Obróciła się i zaczęła odchodzić... Nareszcie.
- Mam na imię Calad...
Oznajmił kiedy już oddaliła się o dwa ogony od niego, ale był na tyle głośny, aby usłyszała. Nie dał jej jednak możliwości nawet powiedzieć czegoś więcej, gdyż od razu po tym wzbił się w powietrze i zwyczajnie odleciał.
[zt]
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 12