FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Mistrz Gry
2020-11-07, 23:57
Ostatnie starcie z mrokiem
Autor Wiadomość
Kres Pragnień 
Czarodziej Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 100
Rasa: Północny
Opiekun: Milknący Szept* Światłość Erycala*
Mistrz: Nierozważny Duch
Partner: Błękit Nieba
Wiek: 28
Dołączył: 30 Lip 2019
Posty: 743
Wysłany: 2020-03-29, 22:04   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,L,A,O,W,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| MO: 2| MA: 3
   Atuty: Okaz zdrowia, Szczęściarz, Twardy jak diament, Magiczny Śpiew, Uzdolniony


Odpowiadając na wezwanie Viliara wiedział na co się pisał. Skala wyzwania jaką on i inni postanowili podjąć była śmiertelna, tak jak przez cały czas zresztą ta bestia stanowiła śmiertelne zagrożenie. Ktokolwiek stał się jej celem, nie miał szans na przetrwanie. Atakowała szybko i skutecznie, z mocą jaką żaden smok nie był w stanie osiągnąć. Ta niemoc była zatrważająca, ta świadomość że nikt i nic cię nie uratuje i tak samo i ty nigdy nie zdobędziesz siły by przeciwstawić się tej potworności. Czy takie myśli krążyły wszystkim tym, którzy stali się ofiarą cienia? Być może, być może też nie. Wiedząc że w takiej sytuacji jedyne co możesz zrobić to nic nie zrobić, można wypowiedzieć więc ostatnie słowa, a jeżeli nie ma w okolicy żadnych uszu które usłyszałoby twój głos, to przynajmniej przypomnieć sobie o najważniejszych w twym życiu osobach i pomodlić się o ich bezpieczeństwo kiedy o swoje własne już jest za późno.
Między innymi właśnie dlatego odpowiedział na to wezwanie. Chciał wspomóc tych którzy gotowi byli raz na zawsze pokonać to obrzydliwe zło. Był gotów poświęcić własne życie jeżeli w ten sposób przyczyni się do unicestwienia tego wybryku który prawa nie miał istnieć.
Wszyscy się zebrali, Viliar obserwował. Kilka słów, ostatnie chwile rozluźnienia przed tak na prawdę nie wiadomo czym. Wiadomo jedynie że będzie wyjątkowo niebezpiecznie. Gdy zaś Bóg przemówił, Płomieniowi zabiło mocniej serce. Gra na śmierć i życie wkrótce na prawdę się zacznie.
Boska moc jaką on osobiście poczuł była cudowna, a jej siła z pewnością niebywale destrukcyjna. Może nawet dla samego odczucia tej potęgi warto było się wstawić.
Choć gdy zobaczył formującą się masę potwora, szybko stracił satysfakcję z posiadania cząstki boskiej mocy. To coś było okropne, nienaturalne. Abominacja, krzywda dla oczu i dla natury. To rzeczywiście nie powinno na pierwszym miejscu w ogóle istnieć.
A widząc jak wielkie się to coś robi i w jak okropny sposób próbuje przybrać jakąkolwiek formę, czarodziej jedynie westchnął by ze zniesmaczonym wyrazem na pysku dalej obserwować w jak przerażający sposób koszmarna istota próbuje nabrać kształtu.
Z początku nawet nie wiedział na co zwracać uwagę, tak wiele rzeczy działo się na raz. Gotów był zaatakować, ale już wkrótce okazało się że nawet nie było na to czasu. Głupio by było teraz udawać bohatera i bronić innych, gdy w twoją stronę zbliża się ogon który prawdopodobnie chce cię złapać, udusić, a potem się tobą nakarmić.

Płomień nie zwlekał, postanowił odpowiedzieć w podobny sposób, tworząc wyrastające z ziemi, grube korzenie. Wyjątkowo twardo, o jasno-błękitnym, nawet rażącym dla oczu powłoce i przy tym wyjątkowo mroźne. Ich powierzchnia była gładka, lecz dodatkowo korzenie posiadały na sobie liczne wypustki, swoiste ciernie które miały dodatkowo wczepić się w ciało by je unieruchomić i uniemożliwić wyśliźnięcie. Chłód natomiast miał spowolnić ich ruch, zmusić zaniechania atakowania go i zwrócenia swojej uwagi na lodowe korzenie. Korzeni była dwójka. Jeden o nieco mniejszej średnicy miał wystrzelić z ziemi i złapać kończynę próbującą go oplątać, drugi zaś lodowy twór chwycić miał potwora w nieco dalszym miejscu, by utrudnić mu możliwość uwolnienia się z jego zacisku. Wszystko oczywiście działo się na kończynie potwora, tej która atakowała czarodzieja.
Oba korzenia połączone były ze sobą pod ziemią i dodatkowo zakorzeniono były głębiej w ziemi, by utrudnić ich wyciągnięcie. Gdy złapały i owinęły się wokół mięsistego ogona, powrócić miały z powrotem w ziemię, wbijając się w nią i tworząc wokół siebie splot, by zablokować przynajmniej na tą chwilę jeden z ogonów. W twór przelał dużo mocy, tyle ile czuł by twór był wytrzymały, twardy i ciężki i by przeciwstawił się sile potwora.
_________________


Kalectwa: osłabienie lewej przedniej łapy (+1 ST do akcji fizycznych)
Atuty:
 Okaz zdrowia 
Odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
 Szczęściarz 
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie
 Twardy jak diament 
-1 ST do testów na Wytrz.
 Magiczny Śpiew 
raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: A 1-2 - -1 sukces, A 3-4 - -2 sukcesy, A 5 - -3 sukcesy.

CD Szczęściarz: 23.03.2021
CD Błysk Przyszłości: 04.07.2021

Za'warudo - Cień
S:1| W:1| Z:1| M:3| P:1| A:1
MA: 2 L,Pł.MO,Skr: 1

Liquire - Żywiołak Wody
S:1| W:1| Z:1| M:3| P:2| A:1
MA:2 B,Pł,MO,Skr: 1
  Niespodziewajki: nie
 
~ Mistrz Gry.
Smoków Wolnych Stad



Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 1192
Wysłany: 2020-03-30, 11:11   

Ślepia Mroku przeczesały pobojowisko oraz ciecze przemieszane z jego cielskiem. Otoczka mięsa porastała go na miarę mchu, płat po płacie. Jego fizyczna postać nie mogła mierzyć się z realną, będąc dla niego koszmarem. Z żył mu skapywało, z niezamkniętych warstw skóry ulatywała żółta piana. Mrok uniósł ryj w pełnym wysiłku, rozrywając usta w dławiącym się krzyku. Pomimo bólu w całym płynnym torsie, przestał się krzywić choć na chwilę, kiedy dał radę zaczerpnąć powietrza przez dziurawą skórę. Wreszcie uniósł wzrok na Grań Gapiów, słysząc nuty wojennej pieśni. Jedna z paszczy uśmiechnęła się niemrawo do puszystego śpiewacza. Tak, to była walka albo on, albo oni. Był tego świadom i patrzył na to tak samo, jak przeciwnicy; tylko sęk w tym, że on dla siebie także był zagrożeniem. I był w tym wszystkim sam.

Bitwa rozpoczęła się na dobre. Szczęki potwora kąsały powietrze - rzucały się przed siebie, chcąc wyrwać się z bulgoczącego mięsiwa. Zamącony Błysk przygniótł wyciągniętą mackę, lecz ta - jak gdyby coraz bardziej rozjuszona - owinęła się samym końcem wokół jego nadgarstka. Potwór szaprnął gwałtownie, wyrywając swoje odnóże z potrzasku. Nie zdołał jednak pociągnąć samca za sobą - łapa wyślizgnęła się z uścisku macki. Gęba potwora mlasnęła, obywszy się smakiem.

Teza Obłędu przyjął na siebie ciężar upadającego potwora - naprężone mięśnie bolały z wysiłku, gdy wojownik Ziemi siłował się z oślizgłą masą. Mrok rozciągnął się mocniej, ale nim otoczył Tezę krwawą płachtą swojej skóry, ten zdążył odepchnąć go do tyłu. Mięso uderzyło o ziemię z odrażającym plaskiem, a Tweed miał wreszcie okazję złapać kolejny oddech.

Magia Klepiącej Łuski zgromadziła ciecze, które wylały się z potwora. I choć pragnęła, by porwały ją i przeniosły z miejsca jak morska fala, te jedynie obmyły jej łapy… czy raczej ubrudziły, biorąc pod uwagę paskudny skład mieszanki. A co z palcami bestii? Przebiły brzuch Cykuty nagle i boleśnie, choć bez widowiskowego przejścia na drugą stronę - na to zabrakło mu siły. Mrok wyciągnął łapsko z wnętrzności adeptki, by następnie zaatakować stojącego obok smoka.

Krew trysnęła obficie z rozciętego gardła Krwawego Oka, który nie zdążył na czas wycofać się z zasięgu pazurów. Arena rozbrzmiała rykiem - i choć w normalnych okolicznościach wojownik Ziemi mógłby popisać się zwinnością, tutaj przeciwnik był po prostu za szybki, a jego ruchy zbyt chaotyczne, nieprzewidywalne. Kilka uderzeń serca później kończyna cofnęła się gwałtownie, wyrywając haki pazurów ze skóry Krwawego.

Ale Ogniste uciekły przed atakiem. Furkocząca grzywa Inurty mignęła przed kończynami Mroku. Nagle susem Sztorm Stulecia przemknęła przed wirującymi mackami, które nie zdołały nawet jej drasnąć. Zatrzymały się w powietrzu, zaś kilka par oczu nagle wyszło spod ich tłuszczu, a Mrok zareagował kolejnym sykiem. Ślepia podążyły wzrokiem za niebieskołuską, jakoby analizując sposób jej obrony.

Mimo to Aank była lepsza od doświadczonej Inurty. Lepsza od każdego, zdeterminowana, instynktowna; była prawdziwym zwierzęciem, nawet nie spłoszonym, ot, nietkniętym drastycznym widokiem potwora. Z gracją wyskoczyła spod cienia. Tumany kurzu wzburzyły się, skacząc w powietrze, gdyż macka plasnęła grunt, a Perspektywa Wieczności stała nieopodal, patrząc na nieudany atak Mroku. I miała jeszcze sporo czasu, by rozejrzeć się po arenie: widziała, jak Viliar całą swoją boską siłą przytrzymywał Mrok w fizycznej postaci, sapiąc doniośle. Widziała także flarę ognia, w której stał partner Sztormu Stulecia.

Nierozważny Duch miał prawo zgiąć się w bólu, ryknąć na całą pierś, bo choć jego czar udał się… nie był wystarczająco mocny na ognisty gniew Mroku. Skóra czarodzieja złuszczyła się, sczerniała i pokryła bąblami. Gorąc zagotował w nim krew i sprawił, że powietrze wokół nabrało ciężaru. Ogień wygasł, a smok stał otoczony dymem. Cały obolały, ledwo widzący, lecz przytomny i gotów do działania.

Ogon potwora już, już miał zacisnąć się wokół szyi Płomienia Wiary, gdy ten uczepił się Mroku kolczastym pnączem i zrzucił go z powrotem na ziemię. Drugi twór zgodnie z życzeniem czarodzieja pomógł unieruchomić ogon na tak długo, aż potwór nie dał za wygraną. Teraz łkał tylko żałośnie z bólu, jaki zadawały mu ciernie, a także jego własne ciało, które nadal nie przestało mutować.

____________

Odniesione obrażenia, zużyte atuty/przedmioty:
    Klepiąca Łuska: 1x ciężka [trzy wąskie i bardzo głębokie rany kłute na brzuchu, przebity żołądek i wątroba (dwukrotnie), krwawienie przede wszystkim wewnętrzne, rozdzierający ból, wysokie ryzyko zakażenia]
    Zużyte atuty: furia niebios

    Krwawe Oko: 1x ciężka [trzy długie, pionowe ślady po pazurach na szyi, silne krwawienie, ale jeszcze nie tragiczne - tętnica szyjna nietknięta, skóra paskudnie poszarpana, naruszony mięsień, intensywny ból wzmaga się przy poruszaniu szyją, obca krew w ranie - wysokie ryzyko zakażenia]

    Nierozważny Duch: 1x ciężka [złuszczona skóra i spopielone łuski na całej głowie, szyi, zachodzące na barki i początek grzbietu, bąble z ropą, napuchnięte żyły w poranionych miejscach, niedokrwienie, tępy, nagły ból, podrażnione oczy, problemy z oddychaniem]

    Perspektywa Wieczności: nic

    Płomień Wiary: nic

    Sztorm Stulecia: nic

    Teza Obłędu: nic

    Zamącony Błysk: 1x średnia [zwichnięty prawy nadgarstek ze złamaniem zamkniętym dwóch kostek, smok nie może opierać na nim ciężaru ciała, krew zbiera się pod zmiażdżoną skórą wokół nadgarstka, połamane łuski wbijają się boleśnie w ciało]
    Zużyte atuty: tancerz

    Mrok: 1x lekka [niegroźne porażenie prądem]
 
 
Sztorm 
Samotnik
Paladyn Pospólstwa



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 92
Rasa: skrajny (morski x górski)
Opiekun: Kaskada Kości
Mistrz: Iluzja Piękna
Partner: Nierozważna wdowa
Wiek: 71
Dołączyła: 14 Lut 2019
Posty: 1815
Wysłany: 2020-03-31, 15:15   
   A: S: 3| W: 4| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 2
   U: B,L,W,Prs,MP,MA,MO,Śl,O: 1| Pł,Skr,Kż: 2| A: 3
   Atuty: Pechowiec, Pamięć przodka, Bestiobójca, Otoczona, Wszechstronna


Ogień i Ziemia, smoki wokół niej walczyły nie tylko o zemstę i pokój, ale przede wszystkim o życie. I z pomocą Boga Wojny wydawały się na razie wygrywać. Warknęła głośno, złowrogo, gdy zauważyła pióropusz ognia, który otoczył Nierozważnego. Dwa zręczne susy i była obok niego. Stał ciągle, poważnie poparzony, ale zdolny do walki. Skrzywiła się i zadarła łeb, krzycząc jak najgłośniej umiała, do wszystkich pod barierą Viliara.
- Razem! - głos jak grom zabrzmiał pośród smoków, niski tenor jak zapowiedź burzy - Musimy działać razem! Łeb! - uniosła łapę i wskazała na mordę, która otworzyła się wcześniej, by splunąć płomieniami na Ducha. Oby ją zrozumieli.
Stanęła pewniej na łapach, by złapać grunt pod wyskok. Zawahała się tylko na ułamek chwili, jeden oddech, bo tylko tyle czasu mieli.
- Kocham Cię. - wyrzuciła z siebie dużo ciszej do Czarodzieja i uśmiechnęła się miękko, patrząc na niego z ukosa. Nigdy jeszcze mu tego nie powiedziała, ale bogowie świadkiem, lepszej pory mogło już nie być. Jeśli ma dać z siebie wszystko, jeśli miała postawić na szali swoje życie, jeżeli któreś z nich mogło z tego nie wyjść... Nie chciała żałować.
Skoczyła w ataku, jakby jutro nie istniało i nie miała do stracenia nic.

Poruszała się jak błyskawica. Skoczyła w górę i machnęła zręcznie skrzydłami, by prąd powietrzny zaniósł ją na prawo od szyi olbrzyma. Kiwał się tam pysk i łeb, który zaatakował Ducha. Wyciągnęła przed siebie szpony i raz za razem, szybując obok, poruszała przednimi i tylnymi łapami. Cięła to samo miejsce, zwinnymi i prostymi cięciami szponów pogłębiając ranę. Robiła to jak jak najszybciej, licząc na ilość cięć niż ich siłę. Chciała zrobić podstawę, dociąć się w ten sposób jak najgłębiej, a może smoki atakujące wraz z nią urwą bądź odetną groteskową głowę od czegoś, co z braku lepszego określenia można nazwać ciałem.
Jednocześnie modliła się, szczerze i gorliwie, do duszków, bogów i boginek. Mieli zwyczaj czasem odpowiadać w jej walkach i szczerze liczyła, że odpowiedzą i dzisiaj.

// Furia Niebios
_________________

Łowca z zawodu, Wojownik z zamiłowania, Uzdrowiciel z wyboru, Piastun z przypadku.
...
═══════════════════════════════════════════════
...
❄ ❄ Sztorm Stulecia ❄ ❄ ❄ Orkan Wieków ❄ ❄
...
═══════════════════════════════════════════════
Pechowiec, po każdym niepowodzeniu -1 ST do następnej akcji.
...
Pamięć przodka, -2 ST do walki z drapieżnikami.
...
Samotny medyk, Samotny medyk: może szukać konkretnych ziół na polowaniu
...
Otoczony, możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
...
Wszechstronny, -1 ST do testów umiejętności opierających się na [Moc] i [Percepcja]
═══════════════════════════════════════════════
Awantura - KK, kelpie
...
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 2| A: 1
U: B,Pł,Skr,Kż,Śl,MP: 1| MA,MO: 2

═══════════════════════════════════════════════
❅ Błysk przyszłości ❅
następne użycie - 23.06
...
Kalectwo wrodzone: czupryna jasnych włosów na łbie, przechodząca w grzywę na karku i barkach.
Efekt wpływu trzeciej rasy, smoków wężowych. Związane z tym dodatkowe ryzyko przegrzewania się i

..................................................................zwiększone ryzyko bólów głowy z tytułu udarów słonecznych.
Kalectwo nabyte: widoczny ubytek w masie mięśniowej lewego barku (+1 ST do akcji fizycznych)
Mechaniczne protezy: pełna proteza ogona, zwieńczona szerokim, metalowym grotem; proteza .......
...............................................................................
prawej łapy do łokcia z ruchomymi szponami.
  Niespodziewajki: nie
 
Berius 
Gracz



Stado: Waham się
Płeć: Samiec
Księżyce: 87
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Rudzik Płowy
Mistrz: Spękany Kamień/ Sztorm senpai
Wiek: 23
Dołączył: 15 Mar 2019
Posty: 846
Wysłany: 2020-03-31, 20:43   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 2
   U: W,B,L,MP,MO,MA,Skr,Kż: 1 | O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Chytry przeciwnik, Twardy jak diament, Uzdolniony, Wybraniec Bogów


Gdy usłyszał głos swojej dawnej nauczycielki od razu spodobał mu się pomysł. Nadal nie wiedzieli jak zabić to coś ale mieli już przynajmniej jakiś plan. Spojrzał na Sztorm i kiwnął jej głowa na znak zrozumienia. Następnie spojrzał z powrotem na monstrum szukając miejsca w które mógłby uderzyć. I nagle go olśniło. Odpłaci się mu taką samą raną jaką Mrok mu sprawił.
Ja zaatakuje gardziel od frontu.
Poinformował wszystkich o swoim manewrze by przypadkiem nie zderzyć się z kimś kto wycelował w to samo miejsce.
Dawajcie! Pokażmy temu potworowi na co nas stać! ZA WOLNE STADA!
Nabuzowany nową energią Wojownik ruszył do ataku.

Mocnym odepchnięciem zaczął lecieć w stronę bestii. Skorygował lot tak by nadlecieć nieco od lewego boku przeciwnika. Gdy był już blisko złożył skrzydła i niesiony siłą rozpędu wyciągnął pazury by wbić je w przednią część gardzieli Mroku. Naturalnie przy uderzeniu ugiął łapy tylko by w momencie gdy pazury były już wbite gwałtownie je wyprostować odpychając się od potwora. Resztę załatwił już naturalny ruch łap w którym to rozciął skórę za pomocą każdej z czterech kończyn. Gdy odepchnął się już od przeciwnika rozłożył ponownie skrzydła by spokojnie oddalić się od bestii.

"I jak? Boli prawda?" Pomyślał gdy odlatywał od bestii mając nadzieje że inni też skorzystali z pomysłu który zaproponowała Sztorm.

//Chytry przeciwnik na obronę przeciwnika

//Sorry edit bo zły przycisk kliknąłem tylko dodałem atut
_________________
→ Zwinny - brak

→ chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ uzdolniony - brak.

→ twardy jak diament - -1 ST do testów na Wytrz.

→ wybraniec bogów - +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.



Walki wygrane:7 Remisy:1 Wygrane walki bez rany:4
Ostatnio zmieniony przez Berius 2020-03-31, 20:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Horyzont Świata
Starszy Ognia
zakochany w słońcu



Stado: Ognia
Płeć: samiec
Księżyce: 104
Rasa: skrajny
Opiekun: Feria
Mistrz: samouk
Partner: Światłość Wspomnień
Wiek: 22
Dołączył: 11 Cze 2019
Posty: 1821
Wysłany: 2020-03-31, 20:52   
   A: S: 4| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 1
   U: Prs,MA,MO,MP,Skr,Kż,Śl,W,B,Pł,L: 1 | A,O: 3
   Atuty: Ostry wzrok, Trudny cel, Twardy jak diament, Nieulękły, Utalentowany


Udało się ale naprawdę, ledwo ledwo. Nie. Nie może teraz myśleć o swoim pechu, o tym jak źle idą mu wszelkie pojedynki. Mógł mieć tylko nadzieję, że przeklęty los nie zrobi z niego idioty tym razem. Czuł się zmotywowany a kiedy usłyszał bojowy okrzyk Beriego, nie mógł powstrzymać chytrego, pół-uśmieszku, jaki cisł mu się na prawą stronę pysku. Rzucił spojrzenie Zamąconemu, wzrokiem pokazując najpierw na nich a potem na szyję stwora. Niech zaatakują wspólnie, może coś to pomoże.

Teza zaatakował po Sztormie Stulecia, widząc jak ta rzuca się mniej więcej w to samo miejsce co on chciał. Odczekał więc odpowiedni czas, wyczuł moment, po czym sam zamierzał rzucić się na prawą stronę szyji mroku, żeby użyć swoich szczęk do ataku. Pognał w tamtą stronę, wybijając się na silnych, tylnych łapach. Skrzydła do ciała, mięśnie gotowe, modlitwa odklepana i teraz tylko wykonać pozostałą część. Tweed zamierzał wbić się z prawego boku ale na środek długości szyi mroku. W ten sposób uniknąłby kolizji z innymi smokami, które atakowały i to miejsce. Chciał więc zakleszczyć się w tym wybranym miejscu w taki sposób, żeby połamać kości i naruszyć ważne naczynia krwionośne, może nawet tętnicę... licząc oczywiście na to, że mrok w tej postaci to wszystko miał. Ale skoro pluł przed chwilą posoką i ropą, to chyba miał?
_________________
A.:Atuty:...
AI Ostry wzrok - dodatkowa kość przy szukaniu kamieni szlachetnych
AII Turdny cel - +1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej
AIII Twardy jak diament - stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
AIV Nieulękły - smok ma pierwszy ruch w walce, a przeciwnik ma +1 ST w pierwszej turze

. [Jaskinia] .:. [Teczka Postaci] .:. [ Amulet od Urzary] .:.
x
AKK - Se'ze (żywiołak powietrza)
AS:1 l W: 1 l Z: 1 l M: 2 l P: 3l A: 1
ASkr,L: 1 l MA,MO: 2
Ostatnio zmieniony przez Horyzont Świata 2020-03-31, 23:38, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Ruda Ciocia 
Starszy Plagi
Burdig Zmysłowy



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 91
Rasa: północny
Opiekun: Fia
Partner: Rawr Szydź
Dołączyła: 09 Wrz 2019
Posty: 1194
Wysłany: 2020-03-31, 21:39   
   A: S: 3| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1| B,L,A: 2| Prs: 3
   Atuty: Atrakcyjny; Szczęściarz; Altruista; Opiekun; Magiczny śpiew


Wybitnie coś tutaj nie grało.
Kiedy bestia uśmiechnęła się do niego... Dostrzegł w niej coś, czego zapewne inni walczący nie byli w stanie dostrzec.
Samotność.
Wiatr zaczął agresywnie bawić się jego lokami, kiedy potwór zaatakował zebranych, którym nawet zręcznie wyszła obrona. Zebrali się aby zaatakować, wziąć odwet na to co zabrało im ukochanych.. I generalnie mógłby siedzieć dalej na zadzie, skoro Grań pozwoliła mu być świadkiem tego wydarzenia. Albo odlecieć, ponieważ nie powinno go to interesować. A jednak został, wpatrując się dalej w walkę. Nie przybrała ona żadnego dramatycznego przebiegu a jednak Burdig.. Został. Nie dla poklasku - Coś mu kazało. Zawiesił wzrok na Aank.. Potem zwrócił go ku potworowi.
~ Powiedz, gdzie jest mój wstyd... Kiedy wzywam Twoje imię? - zaczął iść, pozwalając delikatnemu rytmowi pieśni wydobyć się z gardzieli. Nie zatrzymywał się, idąc wprost na potwora delikatnym krokiem, podrygując w rytm kolczyków które teraz zaczęły przygrywać pod takt początku pieśni.
Poczuł się dziwnie, mijając barierę. I wiedział że nie ma już odwrotu? Po co to zrobił? Chyba tylko głupiec, wiedząc że nie umie walczyć szedłby między mordobicie tak odprężony, wpatrując się bez odrobiny strachu w to niematerialne coś.
Ale wbrew pozorom on tutaj pomóc przyszedł. Tylko nie wiedział jak mu to wyjdzie.
A inni nie wiedzieli czy przyszedł pomóc im czy może potworowi. Uderzenia serca powinny wszystko rozstrzygnąć. Nabrał powietrza, przypominając sobie wszystkie lekcje Vern odnośnie śpiewu i tego, jak bardzo jest on potężnym narzędziem do odkrywania ścieżki ku czyjejś duszy. Czy to coś miało duszę?
Zareagowało na jego śpiew uczuciem. To przesądziło o jego udziale w tym.

~ Więc proszę, nie uwalniaj mnie
Jestem tak ciężki jak tylko mogę być,
Skrzywdzę cię,
Złamię sobie łapę,
Gdyż Jestem ofiarą twoich uroków.

Chcę być martwy
Kiedy nocami leżę w leżu,
Mogę być tak złośliwy,
Byś mógł mnie pobić
Chciałbym cię zawstydzić,
Chciałbym cię obwinić,
Tylko z powodu mojej miłości do Ciebie.. ~


Śpiewny, melodyczny tenor rozniósł się pod kopułą kiedy Piastun toczył z pyska kolejne słowa swej piosnki. Nie reagował i nie wpatrywał się w nikogo, prócz potwora jakby był nim.. Oczarowany. Chociaż zdawało się iż Chochlik próbuje oczarować czarną masę - Delikatnie stawiał łapy na ziemi, zbliżając się coraz bardziej i bardziej ku istocie. Kolczyki brzdękały o siebie, gdy ogon delikatnymi ruchami zamiatał podłoże. Był mu tu słodkim inkubem, który wabił nie tylko śpiewem ale i ruchami, chcąc podporządkować sobie go pod swoje dyktando. Wszyscy wokół mogli poczuć iż Piastun skupia się na nim tak samo precyzyjnie i mocno, co wprawiony wojownik w wymierzenie kolejnego ciosu. Niech ktoś jeszcze powie iż śpiew jest bezużyteczny..

~ I miłość sama w sobie jest tak niewinna, jak róże w Porze Kwiecistych Ziem.
Wiem, że nic nie może jej odstraszyć
Jednak musisz wiedzieć..
Miłość sama w sobie jest tak krótka, jak płomyk na wietrze,
Ale jest chciwa tak samo jak grzech. ~

Samotna, ale rozsądna,
Niczym miłosny samobójca..


Przystanął, wyciągając do jednej z macek swoją łapę.

~ Jednak musisz wiedzieć..
Miłość sama w sobie jest tak krótka, jak płomyk na wietrze,
To również nieskalanie biała tak samo jak grzech. ~


// Szczęściarz w razie oblania krytyka aparycyjnego + afirmacja Uessassa <3
_________________
..................
..................
..Life is nothing if you're not obsessed. I only think terrible thoughts, I do not live them... Yet.
    ALTRUISTA
    ....-2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
    SZCZĘŚCIARZ
    ....odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie.
    OPIEKUN
    ....-2 ST dla każdej akcji kompanów.
..Na pozór silna dziewczyna a w środku ledwo się trzyma.
..______________________________________

..MORTADELKA (bies) - karta kompana -
.....S: 3| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
.....B,A,O,Skr: 1

..BERLINKA (hipogryf) - karta kompana -
.....S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
.....B,L,A,O,Skr: 1


.............Tema musical para Burek
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Kres Pragnień 
Czarodziej Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 100
Rasa: Północny
Opiekun: Milknący Szept* Światłość Erycala*
Mistrz: Nierozważny Duch
Partner: Błękit Nieba
Wiek: 28
Dołączył: 30 Lip 2019
Posty: 743
Wysłany: 2020-03-31, 22:24   
   A: S: 2| W: 3| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,L,A,O,W,MP,Kż,Skr,Śl,Prs: 1| MO: 2| MA: 3
   Atuty: Okaz zdrowia, Szczęściarz, Twardy jak diament, Magiczny Śpiew, Uzdolniony


Cudownie satysfakcjonujące było użycie mocy tak wzbogaconej boską siłą. Jego pnącza bez problemu poradziły sobie z ogonem który mrok chciał użyć do uduszenia go. Szkoda byłoby zmarnować okazję i nie wykorzystać tej mocy w bardziej destruktywny sposób.
Tym bardziej czuł się zmotywowany do ataku gdy zauważył jak potworna masa objęła płomieniami jego mistrza. Nierozważny Duch wyraźnie ucierpiał i widać było jak bolesne musiało to być doświadczenie.
- Mistrzu! - Zawołał od razu, czym prędzej się do niego zbliżając. Jego rany wyglądały na prawdę źle, choć to nie był na szczęście dla niego decydujący cios. Z pewnością nic przyjemnego, ból musiał być przeokropny. Dobrze jednak że stał jeszcze na łapach. To się nazywała siła woli.
- Celujmy w środek bestii, skoncentrowany atak! - Zawołał, kierując swoje słowa do wszystkich użytkowników maddary. Środek oczywiście ciężko było jednoznacznie określić przy tym z czym walczyli. Dla niego było to możliwie zlokalizowanie serca mroku, które prawdopodobnie schowane było za jego klatką piersiową, za całą stertą kości i masy mięśniowo-tłusczowej.
Zauważył że ktoś dołączył do walki, starając się prawdopodobnie zwrócić uwagę potwora swoim śpiewem, ale nie miał czasu nad tym się zastanawiać. Jedynie odnotował fakt i zignorował, skupiając się raczej na własnym czarze i analizowaniu ataku pozostałych smoków. Nie zamierzał trafić czarem w nikogo poza sam mrok.

Płomień zamierzał zaatakować klatkę piersiową potwora skoncentrowanym uderzeniem lodowych brył. Liczne, twarde odłamki lodu lecieć miały w spirali, tworząc w środku wystarczającą przestrzeń by ktoś mógł stworzyć jeden, bardziej skoncentrowany czar. Ich tor lotu był doskonale widoczny gdyż towarzyszyła im jasnobłękitna mgła która dodatkowo pomagała zachować niesamowicie niską temperaturę brył i zapobiec ich stopnieniu przez inne siły lub zaklęcia. Bryły lodu o różnej wielkości, w okolicy dwukrotnej wielkości smoczej pięści. Niczym rój szerszeni leciały na mrok, by z impetem uderzyć w jego ciało, rozrywając je, wbijając się w nie, tworząc jak największe zniszczenia jak tylko się dało. Gdyby jego mistrz, lubiący wykorzystywać żywioł ognia w swoich czarach, połączyłby jego zaklęcie ze swoim, prawdopodobnie pozwoliłby mu uderzyć pierwszy. Połączenie pożerającego skórę i mięśnie ognia z twardym uderzeniem lodu mogłyby dać spektakularne efekty. Najpierw ogień spali ciało, a później lód niczym obuch uderzy wielokrotnie w to samo miejsce, tworząc niesamowite odmrożenia i możliwe zatrzymując zdolności regeneracyjne stwora. W tak dokładny czar przelał wystarczającą ilość maddary, więcej niż zwykle z podziękowaniem dla Viliara.
_________________


Kalectwa: osłabienie lewej przedniej łapy (+1 ST do akcji fizycznych)
Atuty:
 Okaz zdrowia 
Odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
 Szczęściarz 
Odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie
 Twardy jak diament 
-1 ST do testów na Wytrz.
 Magiczny Śpiew 
raz na walkę/polowanie, obniżenie liczby sukcesów przeciwnika: A 1-2 - -1 sukces, A 3-4 - -2 sukcesy, A 5 - -3 sukcesy.

CD Szczęściarz: 23.03.2021
CD Błysk Przyszłości: 04.07.2021

Za'warudo - Cień
S:1| W:1| Z:1| M:3| P:1| A:1
MA: 2 L,Pł.MO,Skr: 1

Liquire - Żywiołak Wody
S:1| W:1| Z:1| M:3| P:2| A:1
MA:2 B,Pł,MO,Skr: 1
  Niespodziewajki: nie
 
Nierozważny Duch 
Starszy Ognia



Stado: Ognia
Płeć: jaskiniowy
Księżyce: 109
Rasa: samiec
Opiekun: Dotyk Cienia [*]
Partner: Sztorm Stulecia
Wiek: 20
Dołączyła: 20 Gru 2018
Posty: 593
Wysłany: 2020-04-01, 00:13   
   A: S: 3| W: 4| Z: 1| M: 5| P: 3| A: 3
   U: B,L,Pł,W,O,A,Skr,Śl,Kż,M: 1|MO,MP: 2|MA: 3
   Atuty: Boski Ulubieniec, Nieparzystołuski, Nieugięty, Utalentowany, Wybraniec Bogów


Duch ryknął z bólu, gdy potwór brutalnie wypalił mu pysk. Zacisnął zęby i oczy, próbując dojść do siebie na tyle, żeby wiedzieć co się dzieje, bo jeśli zaatakuje na ślepo to jest duża szansa, że w kogoś trafi. Dopiero słysząc głos Sztorm, spróbował rozejrzeć się dookoła i sprawdzić, jak trzyma się reszta.
Było jeszcze paru rannych, ale wszyscy wciąż trzymali się na łapach, więc to było dobre. Ucho czarodzieja drgnęło, kiedy dotarły do niego dwa słowa ukochanej, które przeznaczone były tylko dla niego. Nim Lorelei do nich doskoczył, Reth zwrócił pysk ku wojowniczce i odpowiedział -Ja też cię kocham- z czułością w głosie, dosłownie chwilę przed tym nim ta skoczyła na jeden z łbów bestii.
Następnie ktoś zaczął śpiewać? To akurat było mało ważne, bo to Płomień Wiary przykuł jego uwagę. -Da się zrobić przywódco - odpowiedział z zadziornym uśmieszkiem, przenosząc nie do końca sprawny wzrok na wielkie monstrum. Zanim zabrał się do czarowania to wyciągnął i wypił długo chowany eliksir, który powinien jeszcze bardziej wzmocnić jego moc magiczną. Jak mieli iść na całość to na całość.

Duch wyobraził sobie ptaka stworzonego tylko i wyłącznie z żywego ognia. Był to feniks dwa razy większy niż dziko spotykane osobniki o płomieniach czarnych jak noc. Żar buchający z jego ciała można było bez problemu wyczuć nawet nie podchodząc blisko, a fioletowe iskry błyskały wokół niczym gromada świetlików. Ślepia, dziób oraz szpony odbijały się ciemno granatowym blaskiem, a wokół nich szalała burza nieustających w miejscu płomieni, które wyglądały i były wstanie pochłonąć cokolwiek wejdzie z nimi w kontakt. Feniks miał pojawić się w bezpiecznej odległości od smoków i ze skrzekiem powinien wlecieć w sam środek torsu bestii, pozostawiając za sobą kruczy dym, który jednak nie utrzymywał się na długo, aby nie utrudniać widoczności. Całe ciało ptaka miało doszczętnie wypalić ogromny obszar tej mięsistej kreatury, dając otwarte i bardzo wrażliwe miejsce, w które uderzy twór Płomienia Wiary, dodając w ten sposób o wiele więcej szkód. Przelał maddarę w atak, skupiając się, aby wszystko wyszło tak jak należy.

/Wybraniec bogów, Eliksir Zwiększający Moc
_________________


❛ boski ulubieniec ❜
Spotkanie duszka raz na polowanie/raz na 2 tygodnie, owocujące o połowę
większą nagrodą niż jest to dopuszczalne w przypadku "czegoś niespodziewanego


❛ nieparzystołuski ❜
-1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie nieparzystych miesięcy
+1 ST do wiodącego Atrybutu i Wytrzymałości w czasie parzystych miesięcy


❛ nieugięty ❜
Mdlejąc, smok może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do akcji.

❛ wybraniec bogów ❜
+1 sukces do akcji raz na walkę/raz na dwa tygodnie w misji/polowaniu.
 
 
Błysk Przeszłości 
Starszy Ziemi
Od dziś na zawsze.



Stado: Ziemi
Płeć: Samiec
Księżyce: 83
Rasa: Morski
Opiekun: Świadek Puszczy
Mistrz: Teza Obłędu
Partner: Morska Bryza
Wiek: 21
Dołączył: 30 Maj 2019
Posty: 1529
Wysłany: 2020-04-01, 00:15   
   A: S: 5| W: 3| Z: 1| M: 3| P: 3| A: 4
   U: B,W,Prs,L,Śl,Skr,Kż,MA,MO: 1| Pł,A,MP: 2 | O: 3
   Atuty: Okaz Zdrowia, Adrenalina, Tancerz, Pierwotny Odruch, Magiczny Śpiew


Nadgarstek cierpiał, ale nie było co zwlekać. Kilka ostrożnych kroków z dala od bestii, w stronę jej frontu i Zamącony również mógł dołączyć się do wspólnego ataku na ewoluującą maszkarę. Rzucił się na szyję potwora z lewej strony w tym samym momencie, co Teza z prawej. Oczywiście zakładając, że Beri wykonał swój manewr wcześniej. Nie chciał na niego wpaść... Chciał za to szczękami wgryźć się w ów część ciała, bardziej przy głowie niż Teza, aby przez przypadek nie złapać w swoją szczękę również i jego szczękę z drugiej strony. O ile nadal szyja będzie szyją, a nie nagle inną kończyną.
Wojownik zamierzał zatopić swe kły jak najgłębiej, aby potem móc wyrwać z ciała Mroku chociaż małą część "mięsa", z którego się składał. Oczywiście nawet nie myślał, by go połykać, to byłoby chyba najgorsze, co mógłby wtedy zrobić. Chciał je po prostu wypluć na bok. Tak czy siak smakowałoby pewnie ohydnie. W ferworze walki nie był w stanie skupić się odpowiednio dobrze na swoim otoczeniu, by dostrzec intruza, który nie dość, że zaczął śpiewać, to jeszcze zaryzykował swoje całe życie nie wiadomo dlaczego. Może jednak za chwile dojdą do niego te słowa i natchną go do ewentualnego dołączenia się do śpiewu...?


// Szczęściarz na W w razie nieudanego rzutu
_________________
Narracja: #787A6F | Dialog: #7698B5 | Mentalka: #567885

Isn't this what we really wanted...?
W: 9 | R: 1 | P: 6 | V: 11
      Okaz Zdrowia- odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
      Adrenalina - dodatkowa kość do biegu, ataku i obrony, w przypadku niepowodzenia - rana ciężka
      Tancerz - stałe -1 ST do rzutów na obronę fizyczną
      Pierwotny Odruch - raz na walkę -2 ST do obrony
      Magiczny śpiew- raz na pojedynek/2 tygodnie polowania, odejmuje 2 sukcesy przeciwnika
      - - - - - ·
      Błysk Przyszłości - Automatyczne powodzenie akcji/rana ciężka dla przeciwnego smoka

Motywy muzyczne:
Motyw Główny | Walka | Z przyjaciółmi
Kalectwa:
uszkodzone skrzela (+1 ST do akcji pod wodą)
Karta kompana:
Irys
#8080DD
S 1 | W 1 | Z 1 | M 3 | P 2 | A 1
L, MA, MO, Skr 1
  Niespodziewajki: tak
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1737
Wysłany: 2020-04-01, 03:03   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


// Jak pozwolicie, to bardziej fabularną część dopisałabym jutro, bo nie umiałam się wziąć za to przez cały dzień, a jak zasnę, to na pewno wstanę po 11 x)

Udało się. Nie umarła. To całkiem niezły wyczyn, biorąc pod uwagę ile szkód stwór wywołał za jednym zamachem.
Warkot zabulgotał w jej paszczy, gdy jedynie krótko skinęła łbem na słowa Sztormu, by chwilę po wszystkich rzucić się do ataku. Kiedy oni skakali, ona okrążała bestię, szybkołapa dzięki błogosławieństwu Viliara. Chciała lekko ją rozkojarzyć, samemu szukając odpowiedniego momentu i celu do wbicia pazurów.

Rozproszył ją tylko śpiew. Znajomy głos, znajomy szelest kolczyków, niczym drobniutkich kwietnych dzwonków o bojowej nucie. Obróciła pysk i na krótką chwilę zamarła - nie wiadomo, czy bardziej zdjęta trwogą, rozeźlona, czy oczarowana.
Błyskawicznie mignął jej moment ich pierwszego spotkania. Jego krwista grzywa, niby morskie fale nasycone posoką, ginące pośród źdźbeł trawy. Jego słodki zapach i jej zwierzęcy głód. Przeszywające ją, ledwo wybudzone, niebiańskie tęczówki.
Wreszcie - widoczne jak na dłoni - opiekuńcze, ciepłe serce, tak wielkie, że pomieścić zdolne nawet przypadkowo przypałętaną oposicę.
- Ty piękny głupcze. Do reszty szalony aniele. Zapłacisz mi, jeśli cokolwiek Ci się stanie. - Wycedziła przez zaciśnięte kły, kiedy szkliste źrenice przebijały go jak włócznia na wylot. Nie mogła go ratować przed samym sobą - i nie powinna.
Z wyraźnym wysiłkiem obróciła nos, by skierować go znów ku bestii. Nie rozproszyło ją to, była jeszcze bardziej zawzięta i gniewna.

Kiedy tylko droga była wolna - wzbiła się w powietrze, wykonując lekki łuk od prawego boku potwora, by następnie zablokować skrzydła nad sobą i jak mała strzała polecieć w stronę jego "polika". Rozcapierzone pazury przednich i zadnich łap wystawione miała przed sobą - spadając chciała jak najmocniej rozciąć, rozharatać nasadę jego łba, nieco wyżej niż zrobiła to jej poprzedniczka. Wyciągnięte, ostro zakończone palce miały przejechać w dwóch punktach podwójnie, poglębiając przednimi kończynami rany zadane przez tylne.
Pod koniec, gdy ziemia zbliżyłaby się do niej - skrzydła miały rozłożyć się, zwalniając opadanie, by kończyny spokojnie mogły zamortyzować upadek. Oby zdążyła się też nieco wycofać
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


  Niespodziewajki: nie
 
Klepiąca Łuska 
Adept Ziemi
mini boss



Stado: Waham się
Płeć: Samica
Księżyce: 52
Rasa: Skrajny
Partner: Mrok:)
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Mar 2020
Posty: 76
Wysłany: 2020-04-01, 10:53   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| M: 4| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,W,A,O,Skr,Śl,MP: 1 | MA,MO: 2
   Atuty: Bogata z rodu; Niestabilna; Nieugięta; Furia Niebios


Rozrywało ją od środka, choć tylko powierzchnia rozdygotanego brzucha jaśniała szkarłatem. Nawet wpół przezroczyste błony pławne straciły pobłysk mulistych fal i cięty charakter dalekich, jeszcze nieuformowanych stopą brzegów pod opieką złotych pasm słońca. Kipiąca afektem łapa kłębiła się w sobie, zaś mięśnie pęczniały, naciskając żyłami o twardą skórę.
Cykuta odsłoniła przesiąknięte posoką kły, pienistym uśmiechem racząc zielone monety na wijącym się licu Mroku. Kwas skapywał jej strugami po wygiętych kącikach ust, a ona sama z brzdękiem kości wygięła się na ziemi, nierychło wlokąc źrenice za każdym z zebranych. Nie pozwoliła, ażeby futrzasta wyczekała ostatniego ataku. Mogły nawet się spotkać wzrokiem, powalczyć oczyma - czarne z wielokolorowymi - choć ślamazarnym i nonsensownym to by było. Zaśmiała się gromko, zginając w pasie od bólu na samą myśl o takim zdarzeniu.
Raptem maddara usłuchała się właścicielki, polewając stalą morski kikut. Forma rozbudowała się na przedramieniu, spłaszczając na bokach oraz wybałuszając się na nasadzie tworu, leniwie formując otwór - a wraz z otworem podłużne miejsce na pojedynczy pocisk. I w środku, jeno zajrzawszy na sekundę, uformowała się błyszcząca szpila ze złota. Długa na cztery szpony, stosunkowo cienka i zwieńczona na miarę najzwyklejszej igły. Ścisnęła mocarną łapę w pięść.
Pieśń dotarła do leżącej w osoczu czarodziejki. Owszem, wolała solowy tenor aniżeli bas w akompaniamencie chórków; nie powstrzymało to Cykuty od wyciągnięcia dygocącej łapy w kierunku śpiewaka, rozszalałym wzrokiem badając każdą rysę na pysku. Broń rozcapierzyła się z klekotem, rozwierając lufę. Świszczący oddech otarł się o jej niezbrukany nadgarstek, którym wytarła szumiącą pianę kwasu - z warknięciem otrzepała go, świstem kierując się na Mrok. Napięty kikut latał, to na pysk śpiewaka, to na bulgoczącą pierś Mroku, a ona sama wichrowała się pod patronatem własnego źródła.
Wreszcie utkwiła okiem na cielistej powłoce wyimaginowanego niebezpieczeństwa, epicentrum chaosu... i podniosła wiotką łapę, machając mu lekko. A pysk jej wyraz miał istnie rozbawiony, nie zważając na ogromną strzelbę ani na rajcujące smoki wokoło.
- Pier.doleni herosi - wyrzuciła z charczącym śmiechem.
Maddara Cykuty buchnęła. Jeden świst. Szelest wśród ryków.
Pocisk wyskoczył niczym zając z wieczornej nory. Wycelowany wprost na lewy bark Perspektywy Wieczności.
_________________
═══ ═══
Furia Niebios
„Chciałbym jak piorun, uderzyć i zginąć, ale o gwiazdy zaczepić w locie.“
raz na walkę, wyładowanie elektryczne Cykuty zadaje ranę lekką przeciwnikowi

═══ ═══

═══ ═══
Nieugięta
mdlejąc, Cykuta może zaatakować przeciwnika, który ma +4 ST do obrony
═══ ═══
Niestabilna
+1 kostka do akcji magicznych, w przypadku niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję
☳ +1ST do akcji fizycznych ☳
 
 
~ Mistrz Gry.
Smoków Wolnych Stad



Dołączył: 08 Sty 2014
Posty: 1192
Wysłany: 2020-04-03, 13:55   

Musimy działać razem! Łeb! – zagrzmiała Sztorm Stulecia, a źrenice potwora zwęziły się momentalnie. Mrok rozchylił szczęki, wydając z siebie gardłowy warkot. Pazury drapnępnęły o ziemię. Był gotowy do działania tak samo jak smoki – obserwował w napięciu ich ruchy, po jednym zielonym oku na każdego gada.

Sztorm rzuciła się do przodu z zastraszającą prędkością – poszybowała na prawo, by ciąć szyję potwora wyciągniętymi szponami. Ten uniósł w powietrze jedną z silniejszych łap i zamachnął się nią w kierunku nadciągającej wojowniczki. Nie zdążyła skorygować lotu – oślizgłe mięso uderzyło ją z lewej strony. Została odepchnięta na bok, z daleka od celu ataku, ale zanim zderzyła się z ziemią, odzyskała panowanie nad skrzydłami. Mrok zasyczał z bólu, jakby zranił go sam dotyk łusek smoczycy... Jego łapa rzeczywiście nosiła na sobie ślady popatrzenia ogniem. Czyżby któryś z duszków użyczył Inurcie trochę mocy?

Teza Obłędu ruszył biegiem chwilę po niej. Uniknięcie kolizji było dużo trudniejsze niż się spodziewał, ale dotarł do potwora bez zderzenia ze Sztormem. Otworzył paszczę, idealnie wycenił odległość i zatopił kły w ciemnej masie na szyi, a wtedy Mrok zaskomlał z bólu. Teza trafił zębami na opór kręgosłupa, ale nie udało mu się przegryźć także kręgów: zamiast tego zostawił po sobie silnie krawiącą ranę na ciele potwora. Ten poruszył w końcu jedną z łap, spychając w gniewie przeciwnika daleko na lewo.

Dawny uczeń Sztormu, Krwawe Oko, także przyłączył się do wspólnego ataku.
Ja zaatakuje gardziel od frontu. Dawajcie! Pokażmy temu potworowi na co nas stać! ZA WOLNE STADA!
Wojownik także poderwał się do lotu. Parę energicznych wymachów pozwoliło mu na zbliżenie się do potwora, a wtedy Krwawe Oko złożył skrzydła i uderzył z impetem w ciemną masę, o mało nie łamiąc sobie łap. Nieprzemyślany atak zaowocował tym, że Mrok nie odniósł żadnych obrażeń, a smok osunął się oszołomiony na ziemię. Bestia również nie wiedziała, co ma o tym myśleć, zastygając na chwilę w bezruchu.

Kiedy Chochlik Miłości wtargnął pod kopułę Viliara i zaczął śpiewać, już wcześniej zdezorientowany potwór zawiesił na nim wzrok trójki zielonych ślepi.
Mistrzu! Celujmy w środek bestii, skoncentrowany atak! – zawołał przywódca Ognia.
Piosenka całkowicie pochłonęła uwagę Mroku, ułatwiając Płomieniowi wycelowanie lodowego ataku… Ale nic z tego – zębate łapsko uniosło się w ostatniej chwili i zablokowało pocisk. Potwór spoglądał teraz na przywócę, unosząc kąciki ust w czymś na kształt drwiącego uśmiechu.

Da się zrobić, przywódco – Duch odpowiedział Płomieniowi, posyłając w powietrze wspaniałego czarnego feniksa. Na nowo czujny Mrok sięgnął po własne zasoby maddary i otoczył zagrożone miejsce kamienną skorupą. Twór Nierozważnego roztrzaskał się na tarczy, topiąc skałę swoim żarem. Smoki usłyszały kolejny jęk potwora, a znikający czar odsłonił świeże poparzenie na jego boku.

Zamącony Błysk działał podobnie jak Teza, lecz z jeszcze większym zdecydowaniem. Nie tylko wgryzł się w szyję potwora, ale i wyrwał z niej porządny kawał mięsa. Uszkodzona z obu stron nie mogła już podtrzymać ciężaru łba. Ten zaczął zwisać bezwładnie i bezużytecznie, niemal szurając czubkiem pyska o podłoże.
Potwór wyglądał tak, jakby miał ochotę zwijać się z cierpienia – jego przeraźliwy skowyt wdzierał się walczącym do uszu, a ślepia zaszkliły się.

Mrok był zajęty sobą – Perspektywa mogła śmiało uznać to za doskonałą okazję do ataku. Dołączyła do lotników, starając się zaatakować przeciwnika od góry, lecz ten chwycił ją mocno za kark i rzucił nią tak daleko, że niemal wypadła z pola siłowego Viliara. Choć nieźle ją to oszołomiło, podobnie jak Sztorm uniknęła twardego lądowania. Ból nadszedł jednak z innej strony – Perspektywa poczuła dziabnięcie na lewym barku. Serce zabiło dwa razy, a potem magiczna igła zdematerializowała się, zostawiając po sobie tylko głęboką ranę kłutą. Zajęta potworem smoczyca nie zauważyła, że to nie on celował w nią tym kolcem – prawdziwego winowajcę dostrzegły tylko bystre ślepia Sztormu Stulecia, niestety o moment za późno, by mogła ostrzec Perspektywę przed atakiem.
Pier.doleni herosi – usłyszeli zebrani.

Niezauważony przez nikogo pojedynczy płatek śniegu wylądował na grzbiecie Klepiącej. Ból ustąpił znacząco, choć rany pozostały takie same – trójka ślepi Mroku spoglądała na nią przepraszająco przez ułamek sekundy.

***

Jedna z kończyn wypełzła spod zniekształconego tułowia bestii z zamiarem zatopienia szponów w szyi Błysku. W sytuacji zagrożenia znalazła się też Sztorm Stulecia – potwór posłał za nią kamienny kolec wycelowany ostrym końcem w spód jej pyska, podobnie jak w przypadku Płomienia Wiary. A kiedy Mrok zawiesił spojrzenie na Tezie Obłędu, jedna z macek uniosła się wysoko, by zaraz spaść na głowę wojownika.

Potem uwagę potwora przykuł ktoś, kto nie uczestniczył bezpośrednio w walce. Viliar.
Ty głupcze – wycharczała któraś z paszczy, szczerząc kły w grymasie. – Z-zapłacisz mi – powtarzał słowa Perspektywy, wbijając natarczywe spojrzenie w boga wojny.
Wtedy ciało potwora wypuściło dwie nowe macki – jedna zaczęła się owijać wokół szyi Viliara. Druga wykształciła cztery szpony i wycelowała je w boskie podbrzusze.

Czerwonołuski tylko skrzywił się z wysiłku.

____________

Odniesione obrażenia, zużyte atuty/przedmioty:
    Krwawe Oko: 1x ciężka [trzy długie, pionowe ślady po pazurach na szyi, silne krwawienie, ale jeszcze nie tragiczne - tętnica szyjna nietknięta, skóra paskudnie poszarpana, naruszony mięsień, intensywny ból wzmaga się przy poruszaniu szyją, obca krew w ranie - wysokie ryzyko zakażenia]
    Zużyte atuty: chytry przeciwnik

    Nierozważny Duch: 1x ciężka [złuszczona skóra i spopielone łuski na całej głowie, szyi, zachodzące na barki i początek grzbietu, bąble z ropą, napuchnięte żyły w poranionych miejscach, niedokrwienie, tępy, nagły ból, podrażnione oczy, problemy z oddychaniem]
    Wykorzystane przedmioty: eliksir wzmacniający moc
    Zużyte atuty: wybraniec bogów

    Perspektywa Wieczności: 1x średnia [rana magiczna: głęboka kłuta na lewym barku, słabe krwawienie zewnętrzne, ale dużo gorsze wewnętrzne, silny ból, naruszone ścięgno i pęknięcie kości ramienia]

    Płomień Wiary: nic

    Sztorm Stulecia: nic

    Teza Obłędu: nic

    Zamącony Błysk: 1x średnia [zwichnięty prawy nadgarstek ze złamaniem zamkniętym dwóch kostek, smok nie może opierać na nim ciężaru ciała, krew zbiera się pod zmiażdżoną skórą wokół nadgarstka, połamane łuski wbijają się boleśnie w ciało]
    Zużyte atuty: tancerz
    _______

    Klepiąca Łuska: 1x ciężka [trzy wąskie i bardzo głębokie rany kłute na brzuchu, przebity żołądek i wątroba (dwukrotnie), krwawienie przede wszystkim wewnętrzne, rozdzierający ból, wysokie ryzyko zakażenia]
    Zużyte atuty: furia niebios

    Mrok: 3x lekka [niegroźne porażenie prądem, poparzenia na jednej z łap i lewym boku ciała]
    1x średnia [rozerwane ciało po prawej stronie szyi]
    1x ciężka [wyrwane mięso z lewej strony szyi]
    Inne: główny łeb zwisa bezwładnie
 
 
Ruda Ciocia 
Starszy Plagi
Burdig Zmysłowy



Stado: Plagi
Płeć: samiec
Księżyce: 91
Rasa: północny
Opiekun: Fia
Partner: Rawr Szydź
Dołączyła: 09 Wrz 2019
Posty: 1194
Wysłany: 2020-04-03, 14:49   
   A: S: 3| W: 1| Z: 3| M: 1| P: 4| A: 5
   U: Pł,O,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,Śl: 1| B,L,A: 2| Prs: 3
   Atuty: Atrakcyjny; Szczęściarz; Altruista; Opiekun; Magiczny śpiew


- Odnajdziemy się więc w objęciach śmierci razem, Puchatku! - odkrzyknął na koniec, szczerze licząc na to iż był to.. Jego ostatni śpiew w karierze. Cholera wie co mogło się mu stać przez to wkroczenie pod barierę bez pytania. Jednak stał i generalnie.. Nic mu się nie stało! Chwała losie! Teraz dopiero zaczął się zastanawiać nad tym, jak lekkomyślne to było.. Chociaż... Ślepia wbiły się w Mrok.
Znowu - Bestia zwróciła na niego uwagę, kierując swoje oczęta wprost na niego. Niestety (a może stety?) nie powstrzymało go to przed obroną i atakujący zostali ranni. W tym chaosie Burdig niezbyt mógł dobrze dojrzeć co się właściwie stało..
- Huh a więc nie lubisz smętów, co? - rzucił z uśmiechem, chociaż niezbyt głośno dobywając swojej grzywy. Odrzucił nią do tyłu, wręcz teatralnie wiedząc że przedstawienie musi trwać. Teraz przybije do niego czymś mocniejszym.
Płynne ruchy oraz delikatne podrygi uszu sprawiły że mimo dramatyczności sytuacji w której atakowany był sam Bóg Wojny (!!!) na polu bitwy zapanowała iście.. Intymna atmosfera. Oho. Piastun zagwizdał, dając wszystkim do zrozumienia że zamierza skupić na sobie uwagę potwora nie włażąc im pod łapy.. I generalnie jak ktoś chociaż zarzuci ślepiem, zrozumie dlaczego wybrał sobie to miano.

~ Nie potrzebuję pozwolenia.
Decyzja podjęta,
by sprawdzić swoje granice.
Bo to moja sprawa,
Villiar jest moim świadkiem.
Skończyłem tak jak zaczęłam.
Nie potrzeba żadnego czekania,
Przejmuję kontrole
nad tą chwilą.

Wszystko co masz: ciało do ciała, o mój Immanorze
Nie przerywaj, skarbie! ~


Głos był niski, wręcz wibrujący a Chochlik w tym momencie poczynił swoisty piruet, wspomagany jednym łapskiem podczas gdy skrzydła wraz z grzywą falowały na wietrze. Gdy się zatrzymał, łeb pomknął do góry a loki zarzuciły się same do tyłu. Samiec zakręcił zadkiem w rytm swoje dosyć.. Intymnej pieśni, uśmiechając się do bestii zalotnie. No pop*eprzony. Chociaż kontrolował czy to działa zanim od razu wyszedł z całym repertuarem..

~ Coś w Tobie sprawia, że czuję się jak niebezpieczny samiec,
Coś w, coś w, coś w Tobie
Powodujesz, że chcę robić rzeczy, których nie powinienem
Coś w, coś w, coś w Tobie

Wszystkie samice chcą takie być
Złe dziewczynki pod spodem chcą takie być
Ty wiesz jak się czuję naprawdę..~


Niby co Cię nie zabije to..

// Again poproszę o szczęściarza w razie faila + afirmacja Uessassa, dendżerołs łomen ze mnie.
_________________
..................
..................
..Life is nothing if you're not obsessed. I only think terrible thoughts, I do not live them... Yet.
    ALTRUISTA
    ....-2 ST do wszystkich akcji towarzysza Piastuna na misji/polowaniu.
    SZCZĘŚCIARZ
    ....odwrócenie porażki akcji na 1 sukces raz na dwa tygodnie.
    OPIEKUN
    ....-2 ST dla każdej akcji kompanów.
..Na pozór silna dziewczyna a w środku ledwo się trzyma.
..______________________________________

..MORTADELKA (bies) - karta kompana -
.....S: 3| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 1
.....B,A,O,Skr: 1

..BERLINKA (hipogryf) - karta kompana -
.....S: 1| W: 1| Z: 2| M: 1| P: 2| A: 1
.....B,L,A,O,Skr: 1


.............Tema musical para Burek
  Niespodziewajki: tak - tylko dla smoka
 
Berius 
Gracz



Stado: Waham się
Płeć: Samiec
Księżyce: 87
Rasa: Zwyczajny
Opiekun: Rudzik Płowy
Mistrz: Spękany Kamień/ Sztorm senpai
Wiek: 23
Dołączył: 15 Mar 2019
Posty: 846
Wysłany: 2020-04-05, 02:07   
   A: S: 1| W: 4| Z: 5| M: 1| P: 1| A: 2
   U: W,B,L,MP,MO,MA,Skr,Kż: 1 | O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Chytry przeciwnik, Twardy jak diament, Uzdolniony, Wybraniec Bogów


Jego atak nie powiódł się. Źle go przemyślał i zaowocował większym niebezpieczeństwem dla niego niż dla Mroku. Jednak walka trwała nadal i Beri widział że ataki innych sięgają celu. To było dobre jednak nadal potwór żył. Co gorsza jego kończyny znów zaczęły się poruszać. Widać było że celuje w smoki i Beri już chciał pomóc obronić się Tezie jednak coś go zatrzymało. Jedne z kończyn obrały za cel kogoś innego. A mianowicie Viliara! Szybko się rozejrzał dookoła. Spojżał na Perspektywe Wieczności. Tylko ona mogła by mu pomóc w tej chwili szczególnie że nie wiedział co potwór ma zamiar zrobić.
Viliar!
Wysłał jej szybką wiadomość by zwrócić uwagę samicy na sytuację.

Krwawy nie czekał długo i od razu gdy zrozumiał co się dzieje, ruszył w stronę Viliara. Nie musiał wykonywać jakiś skomplikowanych akrobacji. W tym przypadku liczyła się zwinność i szybkość. Gdy wojownik był już bardzo blisko wyskoczył w powietrze i pewnym szybkim i zdecydowanym ruchem zamachnął się prawą łapę i machnął nią w stronę macki która owijała się w około szyi Boga Wojny. Chciał sprawić potworowi jak najbardziej bolesne zadrapania które miał nadzieje spowodują wycofanie się kończyny.
_________________
→ Zwinny - brak

→ chytry przeciwnik - +2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w wyprawie/misji/polowaniu łowcy

→ uzdolniony - brak.

→ twardy jak diament - -1 ST do testów na Wytrz.

→ wybraniec bogów - +1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.



Walki wygrane:7 Remisy:1 Wygrane walki bez rany:4
Ostatnio zmieniony przez Berius 2020-04-05, 15:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1737
Wysłany: 2020-04-05, 03:25   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


// fabularna później

- RRRRRRRRRRRRRRRRAAAAAHH.
Jeden tylko, pojedynczy warkot, rozbrzmiał, gdy jej ciało gruchnęło o ziemię po nieudanym ataku, by następnie zwinąć się w pół po ciosie. Nie wiedziała co się stało. Ale nie codziennie walczyli przecież ze stworem, który w każdej chwili mógł wytworzyć sobie nową łapę... Czy to więc jego łapa, czy magia - wbiła się z taką mocą w jej bok? Bolało. Ale ból nie mógł jej powstrzymać. Musiała robić co w jej mocny, dopóki jej słaby organizm nie padnie po drobnym ubytku krwi. Za dużo robiła dla tej chwili. I zbyt miało miała powód, by żyć - gdy polegnie.
...
Nie należało długo się zastanawiać. Jedna rzecz zaniepokoiła ją tak, jak nic do tej pory - Stwór atakował Viliara. Ich niewątpliwie największą podporę, obrońcę Wolnych Stad. Nie można było pozwolić, by Mrok pozbawiał go sił, dzięki którym monstrum pozostaje pod kopułą.
Mimo osłabienia, rzuciła się, by go bronić.
Ostre szpony miały ciąć mackę lecącą ku gardłu Boga Wojny. Nie miała dość sił, by go zasłonić - jedyne co mogła zrobić, to odciąć kończynę, która chciała zranić krwawołuskiego. Nie liczyła na zadanie jakichkolwiek obrażeń. Jedyne co się liczyło, to rozproszenie potwora i nie pozwolenie mu na zniszczenie bariery. Łapy Perspektywy nacierały od góry, szybkim ruchem. Może to ból, a może odcięcie części niestałego cielska, zależnie od szczęścia - pozwolą na nietypową obronę?


Niestety ból sprawił, że nie dostrzegła drugiej macki, ani wsparcia, które leciało z pomocą w to samo miejsce, co i ona. Żal, wielki żal. Biedna, bezużyteczna Aank.
Jej ślepia rozbłysły w zdziwieniu, gdy usłyszała swoje imię z rozeźlonej gardzieli Sztormu. Spojrzała w jej stronę, próbując połączyć fakty. Ta smoczyca. Nie znała jej. Nie rozumiała... Dlaczego miałaby..?
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


Ostatnio zmieniony przez Posępny Czerep 2020-04-05, 19:40, w całości zmieniany 3 razy  
  Niespodziewajki: nie
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 16