FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Czarny Staw
Autor Wiadomość
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-02-27, 15:59   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Nie musiała mu wierzyć, nie musiała też tego chcieć... on zresztą też nie miał akurat w tej kwestii nic do gadania. Serce nigdy nie było sługą, co najwyżej można było je uwięzić, zamienić w kamień... Godnemu to tego stanu rzeczy brakowało na prawdę niewiele, ale Eurith pojawiła się w idealnym momencie, kiedy potrzebował jej najbardziej. Nie czuł potrzeby wylania w jej stronę swoich żalów odnośnie Ziemi, nie potrzebował również tego, żeby nagle rzuciła się na niego jak wygłodniałe zwierzę. On zwyczajnie potrzebował jej obok siebie.
O tak, wszyscy wykorzystywali, może nieświadomie, ale czynili to bez przerwy. Godny od ostatniej ceremonii czuł się jak wyssany do szpiku, chociaż jeszcze księżyc temu mógłby przysięgać, że czuje się potrzebny i szanowany. Wszystko się zmienia.
Usprawiedliwić zabicie brata? Nie byłby w stanie bardziej niż odwracając to do polityki w Pladze i wychowania, które odebrała... do instynktu, który szlifowała całe życie. Była świadoma co czyni? Sama sobie opowiedziała, że lepiej szybko umrzeć, niż umierać powoli.
- Uzdrowić cię może tylko miłość, pod warunkiem że zrobisz dla niej miejsce. Zacznij od przebaczenia samej sobie. Jeśli sobie nie wybaczysz, przez całą resztę życia będziesz więźniem przeszłości skazaną przez pamięć, która zawsze jest subiektywna... Kochanie, jest różnica pomiędzy zabiciem kogoś kogo kochałaś z zawiści, a zupełnie czym innym jest powinność zabicia zdrajcy. Nie twierdzę, że zabicie brata jest czynem godnym pochwały, ale jak już mówiłem... Mogło się to skończyć dla niego znacznie gorzej.
Patrzył w jej ślepia pełne bólu co było odpowiedzią samą w sobie, że żałowała, a żal był najlepszym dowodem na to, iż powinna sobie to wybaczyć... To jednak Eurith i potrzebowała więcej czasu, niż tylko parę słów, aby sytuacja wróciła do jakiejś... normy.
- Nie wiem kto jest winny... Jeśli uzdrowicielka zawiniła to Uśmiech powinien ukarać też ją za to.
Godny się nie pieprzył. Miał usprawiedliwiać kogoś kogo widział ostatnio prawie dziesięć księżyców temu? Lubił ją i niegdyś wręcz była jego pierwszym zauroczeniem... Ale może się zmieniła? Wszystko się zmienia.
Łowca położył łeb na łbie Eurith i już nic więcej nie dodał. Pragnął być zwyczajnie podporą dla wojowniczki.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Eskalacja Konfliktu 
Wojownik Plagi
Eurith Zawzięta



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samica
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Partner: Apogeum Konfliktu
Wiek: 25
Dołączyła: 03 Lip 2019
Posty: 1045
Wysłany: 2020-02-27, 23:12   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 2
   U: M,Skr,Śl,L,Pł,W,MA,MO,MP: 1| B,Kż: 2| O,A: 3
   Atuty: Zwinna; Chytry przeciwnik; Czempion; Utalentowana


Milczała. Nie wiedziała jak się do tego odnieść, miała w dalszym ciągu mętlik w głowie. Nadal widywała Suitha w snach, często miewała zawieszenia umysłu ilekroć widziała krew na tych samych szponach, które i jemu niemalże odcięły łeb. Nawet teraz kończyna lekko drżała. Eurith próbowała ją ukryć pod piersią. Nie lubiła słabości. Nie takiej.
- Wygarnął jej, że to ona nie przygotowała sprowadzonej przez siebie smoczycy na Plagę. Coś tam chyba brzdąkała pod nosem, ale nikt się tym nie przejął. Tamtego dnia na pewno straciła sporo w oczach wielu osób, choć inne mogą ją podziwiać za "odwagę", bo psioczyła na swoich i nie widziała w tym nic złego. W sensie, w tym jak ta smoczyca opluła nasze wartości i przywódcę swoim szczeniackim zachowaniem. - Skrzywiła się. Miała ochotę dodać coś o jej rozwiązłości, ale sobie darowała. Nie znała szczegółów jej pożycia z jej braćmi, ani z Soreiem, i chwała Uessasowi. Niezbyt chciałaby to wiedzieć, sama myśl o dzieleniu ciała z tyloma samcami w tak krótkim czasie obrzydzała Eurith.
Leżała chwilę i wolno oddychała, uspokajała się. Po paru minutach podniosła głowę i sięgnęła żuchwy partnera, by złożyć na niej ulotny, delikatny pocałunek. Musnęła końcówką języka jego gładką skórę na gardzieli.
- Dziękuję, trochę mi lepiej - przyznała coś, co kiedyś byłoby nie do pomyślenia. Nie tylko Godny się zmieniał z wiekiem i czasem, oraz dzięki doświadczeniom. - Tylko, bardzo cię proszę, nie dziel się z nikim tą wiedzą. Wiem, że ten cały Oko nabiadolił paru osobom kłamstw na ten temat, ale to wciąż były tylko poszlakowe informacje.
_________________


Weak or strong, carry on. Show no mercy to them all.
Let our hunger never end. Let my savage brethren r i s e again.
.
➷ chytry przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
➷ czempion
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.

xxx
wygląd głos rodzina


Vhesira || Karta Kompana
S:1|W:2|Z:1|M:3|P:1|A:1
B,Skr:1 | MA,MO:2


#bd5b59
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-02-28, 05:18   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Wyobraził sobie, że musi zabić kogoś bliskiego. Wyobraził sobie śmierć kogoś z Ziemi co popaprańcowi nawet poprawiło w duchu humor! O tak, wizja zabicia paru smoków nie była już taka zła jak niegdyś. Nie życzył im źle, bardziej życzył im tego na co zasłużyli po tym jak go potraktowano i niezależnie co powiedział Trzęsienie, jak bardzo było mu żal i jak nie próbował wybronić łowcy, był częścią tego wszystkiego. Nieświadomie, ale był podobnie winny przez to, że nie raczył wybrać sobie pomocy.
Ah, wylewamy żale w temacie, który nie miał żadnego znaczenia.
W każdym razie przeszedł do wyobrażenia sobie, iż musi zabić Toń. Czy jego serce potrafiło odnaleźć krztynę miłości do innych? Owszem, Godny nie byłby w stanie zabić własnej rodziny chociaż nakazałoby mu stado. Pewne wartości jednak się nie zmieniały.
Czyn Eurith na pewno był paskudny, ale i tak powinna o tym zapomnieć. Patrzenie w jej ślepia i widok bólu dopiero rozrywały powoli zbierające się serce samca.
- Oby po prostu dostała w końcu to na co zasługuje.
Dodał krótko nie próbując nawet podejmować tematu dalej. Suf niegdyś była tak pogodna jak Godny, ale z opowieści wychodziło na to, że zmieniła się. Czy aby na pewno? Może sam się przekona w najbliższym czasie.
Kiedy Eurith się ruszyła, łowca wybudził się ze swoich myśli o uzdrowicielce i tym jak ta ceremonia musiała wyglądać. Zakończmy jednak ten temat. Złożony pocałunek spowodował u niego ciche mruknięcie, ale chwilę później tylko westchnął.
Był tak bardzo wygłodniały, nie wiedział czemu ale od momentu pogodzenia się on zwyczajnie zaczął jej znów pragnąć. Pocałunek to zwyczajnie potęgował, a on musiał się zwyczajowo trzymać kurczowo wyrobionej neutralności. Pod tym względem samiec ani trochę się nie zmienił.
- Nie zamierzam już z nikim o tym rozmawiać, a już w szczególności z kimś spoza plagi
To zabawne jak dużo zdradził jej w danej chwili, jednak dla niej była to obietnica bardziej skierowana do tego co powiedziała. Łowca jednak podjął już decyzję i należało jedynie przekonać się i przywódcę do tego.
Ale wszystko w swoim czasie.
Na razie tylko oddał jej pocałunek krótkim liźnięciem w polik i wpatrzył się w zimny i czarny staw. Co kryla przyszłość? Tego nie wiedział, ale chętnie się dowie.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

Ostatnio zmieniony przez Apogeum Konfliktu 2020-02-28, 05:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Eskalacja Konfliktu 
Wojownik Plagi
Eurith Zawzięta



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samica
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Partner: Apogeum Konfliktu
Wiek: 25
Dołączyła: 03 Lip 2019
Posty: 1045
Wysłany: 2020-02-28, 13:17   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 2
   U: M,Skr,Śl,L,Pł,W,MA,MO,MP: 1| B,Kż: 2| O,A: 3
   Atuty: Zwinna; Chytry przeciwnik; Czempion; Utalentowana


Eurith była całe życie przygotowana na wojny i konflikty, więc wiedziała, że kiedyś dojdzie do starcia stad. Może nie teraz, ale na pewno go doświadczy. Nigdy jednak nie przypuszczała tego co wydarzyło się na urwisku. Ojciec robił wszystko by do tego nie dopuścić, a Sufrinah wszystko zaprzepaściła, przynosząc do stada same miękkie jednostki. Jak ona sama. Dlaczego nie rozumiała, że emocje można okazywać, ale tylko tym którym się ufa? Uzdrowicielka powinna mieć kategoryczny zakaz rozmawiania z obcymi smokami chcącymi dołączyć do Plagi, bo historia znowu się przez nią powtórzy. Eurith z pewnością porozmawia o tym z ojcem, gdy tylko będzie to możliwe.
- Mat.. mama, zawsze mi mówiła jedno. "Stado nad krew". - Przypomniała sobie, choć tak naprawdę nigdy tej mantry nie zapomniała. - A pochodziła z Ziemi, co już wiesz. U nas co prawda jedno się łączy z drugim, ale na pewno mam gdzieś dalej rodzinę. W końcu ty... - umilkła. Zdążyła już o ich drobnym pokrewieństwie zapomnieć, jednak dalej był to temat troszkę drażliwy.
Nie zrozumiała aluzji, wszak nigdy nie wyraził chęci zmiany stada. Może to i lepiej - próbowałaby mu to wyperswadować, albo bardzo surowo by podeszła do jego tematu. Właśnie z powodu ich relacji. Nie chciałaby aby się rozczarował, nie chciałaby stanąć przed wyborem sprzed tych kilkunastu księżyców. Co jak co, ale Suith był dla niej nieco mniej ważny niż Godny, głównie z powodu nie spędzania ze sobą czasu. Biegał wszędzie z tymi swoimi zwierzakami... heh.
- Z plagi też nie. Od razu będą wiedzieli kto ci to powiedział. I twoje tłumaczenia, że o sytuacji wiesz od kumpla skazanej smoczycy pewnie niewiele dadzą. - Zmrużyła lekko ślepia.
Sama spojrzała w kierunku stawu, tak jak i on. Dłuższy czas milczała, aż w pewnym momencie szeroko ziewnęła. O niczym innym nie marzyła jak o porządnej dawce snu. Musiała też przenieść się z powrotem do obozu, najwyższy czas zostawić przeszłość za sobą. Tylko jak ona przeniesie te swoje graty?
_________________


Weak or strong, carry on. Show no mercy to them all.
Let our hunger never end. Let my savage brethren r i s e again.
.
➷ chytry przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
➷ czempion
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.

xxx
wygląd głos rodzina


Vhesira || Karta Kompana
S:1|W:2|Z:1|M:3|P:1|A:1
B,Skr:1 | MA,MO:2


#bd5b59
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-02-28, 18:49   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Zaufanie... Oh, gdzie ono się podziało?
Eurith.
Może była to jedyna istota, której rzeczywiście wierzył bodaj także z powodu pewnej wygody psychicznej. W końcu od księżyca ciągle podejrzewał, że otaczają go kłamcy sztucznie uśmiechający się i poklepujący go tylko po barkach kiedy oddawał swoje wypociny. Podejrzliwość w stosunku do wszystkich jest męcząca, trzeba komuś ufać, bo trzeba przy kimś odpocząć- a tutaj przy niej właśnie odpoczywał.
Stado to krew- zależało widocznie które stado jeśli o niego chodziło. Jego zranione uczucia i rozerwane serce nie potrafiło już myśleć w ten sposób o ziemi. Otaczała go banda darmozjadów, którzy potrafili zadbać jedynie o własny interes. Dobrze się stało, że wybrali kogoś innego na stanowisko przywódcy... Inaczej musiałby dźwigać tą parodię rodziny.
Wspomnienie o tym że byli autentyczną rodziną od strony matki nie zrobiło na nim najmniejszego wrażenia. To nigdy nie było dla niego problemem, dlatego też nie było z jego strony żadnej reakcji.
Co innego dalsza sprawa.
- Dobrze. W takim razie nie poruszę tego tematu już więcej.
Zapadła cisza przerwana tylko jej ziewnięciem. Spostrzegł to i się lekko uśmiechnął.
- Zmęczona?
Głupie pytanie. Widział jak wyglądała, jak... pachniała i jak była wychudzona. Na szczęście teraz może być już tylko lepiej. Zrobi WSZYSTKO, aby było lepiej, aby była szczęśliwa.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

Ostatnio zmieniony przez Apogeum Konfliktu 2020-02-28, 18:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Eskalacja Konfliktu 
Wojownik Plagi
Eurith Zawzięta



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samica
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Partner: Apogeum Konfliktu
Wiek: 25
Dołączyła: 03 Lip 2019
Posty: 1045
Wysłany: 2020-02-28, 20:36   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 2
   U: M,Skr,Śl,L,Pł,W,MA,MO,MP: 1| B,Kż: 2| O,A: 3
   Atuty: Zwinna; Chytry przeciwnik; Czempion; Utalentowana


Była mu za to wdzięczna, więc tylko zasygnalizowała to lekkim kiwnięciem głowy. Zaś na jego pytanie nieco zmarkotniała. Nie chciała iść jeszcze spać, dopiero co go odzyskała. To znaczy, nigdy go nie straciła, ale w rzeczywistości czuła inaczej. Zabawne, że tylko Sorei o tym wiedział. Jakoś nie czuła się w obowiązku informowania o tym rodziny.
- Nie - skłamała z niewinnym wyrazem pyska.
Przeciągnęła się, a jej zad się spłaszczył jak u żaby. Trochę nadwyrężyła tym stawy, ale to nic takiego. Oblizała swoje wargi, a potem przyjrzała się partnerowi. Sterczał na nią w nieco drażniący sposób. Nie powinien być tak nadopiekuńczy. To kochane, ale to jednak rola jej tatka. On był gotów spalić każdego kto by ją skrzywdził i, co ważniejsze, w łatwy sposób urzeczywistniał swoje groźby. Nic tak nie poprawia nastroju jak przyniesiony łeb twojego wroga.
- Żałuję, że musimy spać pod gołym niebem, gdy chcemy to robić wspólnie - rozmarzyła się i spojrzała na niebo. Trochę zasłaniały jej korony drzew, ale kilka gwiazd się przez nie przebijało.
_________________


Weak or strong, carry on. Show no mercy to them all.
Let our hunger never end. Let my savage brethren r i s e again.
.
➷ chytry przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
➷ czempion
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.

xxx
wygląd głos rodzina


Vhesira || Karta Kompana
S:1|W:2|Z:1|M:3|P:1|A:1
B,Skr:1 | MA,MO:2


#bd5b59
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-02-28, 22:05   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


Cicho, zimno, ale przyjemnie. Będąc obok mógł jej doglądać, dbać i cieszyć się po prostu jej obecnością, ale jak długo to potrwa... no właśnie najwyżej do wieczora, a potem znów się rozstaną. Ta myśl napierała na niego, ale nie mógł się jej poddać. Nie chciał też myśleć o rozstaniu skoro przez ostatnie kilka chwil przeszli już z godzenia się, zabawy, złości, znów godzenia się... i teraz właśnie do spokojnego odpoczynku.
-Dlaczego zawsze nie może być tak jak teraz? Tylko my. I nic, co mogłoby zburzyć ten spokój.
Zapytał retorycznie po długiej przerwie kiedy spoglądał przed siebie i kilka razy łypnął wzrokiem w jej stronę. W końcu też przestał się wpatrywać w zimną wodę. Wolał odrobinę ciepła, dlatego też położył swój łeb na jej przednich łapach, a sam walnął się na prawym boku z cichym jęknięciem kiedy zad klapnął na zimnym śniegu.
Na drugie nie odpowiedział. Było mu przykro tak samo jak jej, ale cóż mógł... Zmienić stado, to jasne, ale to nigdy nie było takie proste. Przyjdzie jednak dzień, że to się odmieni...
Godny przymknął ślepia, on się nie bał zasnąć nawet tutaj, gdzie było dość zimno. I tak czuł ciepło w trzewiach, którego nie czuł od dawna. Łagodziła go, jego serce przynajmniej jakoś się trzymało kupy przy niej. Zaczął powoli oddychać bardziej miarowo, mruknął i dziwnym tańcem kręgosłupa przesunął się, a następnie docisnął do boku samicy, pozostawiając łeb na jej przednich łapach, a potem wrócił do spokojnego i miarowego oddechu. Nie spał, przynajmniej jeszcze nie.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Eskalacja Konfliktu 
Wojownik Plagi
Eurith Zawzięta



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 50
Płeć: Samica
Opiekun: Infamia Nieumarłych
Partner: Apogeum Konfliktu
Wiek: 25
Dołączyła: 03 Lip 2019
Posty: 1045
Wysłany: 2020-02-28, 22:47   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 2
   U: M,Skr,Śl,L,Pł,W,MA,MO,MP: 1| B,Kż: 2| O,A: 3
   Atuty: Zwinna; Chytry przeciwnik; Czempion; Utalentowana


Nie uważała, aby się godzili dwa razy. Coś go zdenerwowało, ona wolała to przeczekać. Robili postępy. Oboje się zmieniali i starali być elastyczni. W duchu cieszyła się, że chociaż jedna kwestia była rozwiązana, i to z pozytywnym skutkiem. Brakowało jej tego w życiu.
Zdziwiona jego pytaniem przeniosła spojrzenie z nieba na jego pysk.
- Przez politykę. Uprzedzenia stad. Wojny. Brak otwartych granic... wybierz sobie. - Westchnęła, bo choć wiedziała czym było pytanie retoryczne, za bardzo kusiło by na nie nie odpowiedzieć.
Nie strach kierował Eskalacją, a raczej niechęć. Wolała czuć się komfortowo, pewnie. Tutaj zaś nie mogła pozwolić sobie na wszystko, czego by chciała dokonać. Nawet wtedy na granicy było źle, albo w tej grocie. Związek z Ziemnym był bardzo trudny, lecz życie bez niego - awykonalne.
Wyrwała się z zamyśleń gdy poczuła ciepło ciała na swoim boku. Spał? Nie była pewna. Łeb miał niżej, ona jakoś nie spieszyła się do spania. Z drugiej strony... jeżeli spał? To co z tego? Nigdy nie oglądała go jak śpi. Raz się przy nim zdrzemnęła, bo ją pilnował. Może teraz ona powinna to zrobić? Milczała, a zmęczenie samo łapało i ją, gdy próbowała powstrzymywać ziewnięcie. Powieki robiły się ciężkie...
_________________


Weak or strong, carry on. Show no mercy to them all.
Let our hunger never end. Let my savage brethren r i s e again.
.
➷ chytry przeciwnik
+2 ST do akcji przeciwnika raz na pojedynek/polowanie/raz na dwa tygodnie w misji.
➷ czempion
+1 sukces do ataku fizycznego raz na walkę.

xxx
wygląd głos rodzina


Vhesira || Karta Kompana
S:1|W:2|Z:1|M:3|P:1|A:1
B,Skr:1 | MA,MO:2


#bd5b59
 
 
Apogeum Konfliktu 
Łowca Plagi
Calad Odrodzony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 38
Płeć: Samiec
Opiekun: Dar Tdary i/lub Kirvoith
Mistrz: Morska Bryza
Partner: Eskalacja Konfliktu
Wiek: 27
Dołączył: 21 Sie 2019
Posty: 2240
Wysłany: 2020-02-29, 12:15   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 3| P: 4| A: 2
   U: W,B,L,Pł,O,M,MP,MA,MO,Śl: 1 | Kż,Skr: 2 | A: 3
   Atuty: Zwinny, Pamięć przodka, Przyjaciel Natury


No i tak bywa, że obie strony mają nieco inny pogląd na to co się działo. Grunt to właśnie znaleźć złoty środek, tak aby obojgu odpowiadało. Progres był nieunikniony. W końcu ostatnie księżyce były jak zburzona woda w której w ogóle się nie widzieli i uważali się za osobne jednostki. A teraz? Teraz wreszcie nadeszła chwila spokoju od wszystkiego i wszystkich. Mogli się skupić chociaż na moment na sobie. Nie zareagował na jej słowa, oboje wiedzieli jak ich sytuacja wyglądała, ale łowca był pewny, że nie istnieje przeszkoda, której nie da się pokonać.
Każdy wolał komfort, a nie uciskanie uczuć na każdym kroku. Na tą chwilę Godny jednak nie miał nic więcej do sprezentowania jej, a to zabawne, bo dali sobie w ostatnich chwilach na prawdę dużo. Łowca był teraz zadowolony i sięgnie dalej dopiero za jakiś czas. Czy z Eurith było inaczej, chciała by wszystko już? Raczej niemożliwe.
Nie odezwał się, po prostu cicho zamruczał lekko uchylając jedno ślepie. Nie musiał nic mówić, widział, że łeb jej powoli sam opada chociaż z tym walczy. W końcu zaśnie, a on jak zwykle będzie czuwał. Nie był jej ojcem, ale on nawet bardziej chciał jej szczęścia, niż Uśmiech. Był o tym przekonany.
_________________
.


.
Kiedy serce i łeb są w konflikcie, zawsze wygrywa serce. Pamiętaj o tym!


☾ pamięć przodka: -2 ST do Ataku/ Obrony przeciwko drapieżnikom
☾ przyjaciel natury: drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.



Ovan (KK)
A: S: 1 W: 2 Z: 1 M: 1 P: 2 A: 1
U: B,A,O,Skr:1

 
 
Perspektywa Wieczności 
Wojownik Ognia
Koniara xDDD



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 62
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 1951
Skąd: Kalisz-Chorzów-Cieszyn
Wysłany: 2020-03-23, 23:08   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów


Długo biła się z myślami, czy powinna to robić. Nade wszystko nie chciała komplikować mu życia, zatruwać umysłu złymi wiadomościami, czy sprawiać kłopoty przez kontaktowanie się z innym Stadem, jak zdawało się to wyglądać, gdy pierwszy raz się spotkali.
Obiło jej się jednak o uszy, że Ogień i Plaga związali sojusz. Czy więc tym razem nikt im nie przeszkodzi?
Stanęła nad taflą Czarnego Stawu, chwilę patrząc w swoje zacięte, dzikie oblicze, tym mroczniejsze, gdy odbite w odmętach czerni. Bruh. Musiała zdobyć się na nieco więcej życia, dla niego.
Dla jej pierworodnego syna. Za ostatnią krew jej i Zewu.
Zadarła wąski łeb i piorunującym dźwiękiem wezwała Vultora, wspomagając nieśmiałą wstęgą magii ryk, by pokierował się on jasnym przekazem do Plagijczyka.
"Czarny Staw. Mama na Ciebie czeka"
Oposia owinęła nagi ogon wokół przednich łap. Jedna z nich zaciskała się na klejnocie, małym podarunku, który chciała wręczyć swojemu młodemu.
_________________

KK Kelpie
Opal
S:1| W:1| Z:1| M:2| P:2| A:1
Pł,B,MA,MO,Skr: 1


KK Jednorożca
Amalthea
S:1| W:2| Z:1| M:2| P:1| A:1
B,MA,MO,Skr: 1

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana
Fabularne: Strzała z żółtą lotką, pióro Światłości Erycala, niebieskie płonące pióro feniksa, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia


Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
 
 
Pożeracz Serc 
Łowca Plagi
Vultor Drapieżny



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: zjedzony
Mistrz: on też
Partner: on jeszcze nie
Wiek: 50
Dołączył: 09 Paź 2019
Posty: 245
Wysłany: 2020-03-23, 23:32   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| M: 2| P: 2| A: 1
   U: W,B,L,A,O,Śl,MO,MA,MP,M,Kż: 1 | Skr: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka;


- Oh, doprawdy? - Syknął sam do siebie sarkastycznie, na moment przed wyruszeniem wgłąb terenów wspólnych. Rozłożył skrzydła i leciał, sapiąc głośno co jakiś czas. Miał w głowie mętlik. Nie widział matki odkąd był niemalże podrostkiem, a teraz wyrósł na wielkie i okazałe sępisko. Nie miał pojęcia jak ma z nią rozmawiać, nie widzieli się przecież tyle czasu.. i dopiero teraz przypomniało jej się że ma syna. Czy Vultor ją winił? Skądże..
Był na miejscu już niebawem. Wylądował pół ogona przed matką, wykonując przedtem kilka zamaszystych ruchów rozłożystych skrzydeł, chwilowo eksponując wyrośnięte szpony oraz kolce. Stanął na wszystkich czterech kończynach i.. obserwował, garbiąc przy tym szyję, ignorując lekki wietrzyk muskający jego futro oraz wąsiki. Nie wiedział jak ugryźć tą rozmowę, więc po prostu się patrzył, licząc na inicjatywę oposicy. Zastukał najmasywniejszym pazurem tylnej nogi z niecierpliwością. Szczerze powstrzymywał się przed rzuceniem sie na nią i mocnym wytuleniem jej, bez tłumu ani żadnej widowni. Tak bardzo sie za nią stęsknił..
_________________
S: 1| W: 1| Z: 4| M: 2| P: 2| A: 1


Life's not fair - is it, my little friend? While some are born to feast - others spend their lives in the dark... begging for scraps. The way I see it, you and I are exactly the same, we both want to find a way out


Atut I: Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.

Atut II: Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.






Fullbody | Ryki | Głos
Ostatnio zmieniony przez Pożeracz Serc 2020-03-23, 23:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Perspektywa Wieczności 
Wojownik Ognia
Koniara xDDD



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 62
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 1951
Skąd: Kalisz-Chorzów-Cieszyn
Wysłany: 2020-03-24, 00:03   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów


Już z daleka rozpoznała podobną sobie, białą maskę i o dziwo - rozłożyste, brunatnopióre skrzydła - jedyną cechę, którą miał po dziadkach, nie swoich rodzicach.
Przez chwilę mignął jej przed oczami obraz pisklęcia, na widok którego ona i Zew aż padli do samej ziemi. Młodzi, nierozgarnięci rodzice, w żaden sposób nieprzygotowani do swojej roli. Powierzający ją komuś innemu.
I tak bardzo, bardzo zazdrośni, kiedy pierwszy raz było im dane ujrzeć swoje dziecię, którym już nie mogli się zaopiekować. Którego obraz dorastania sami sobie odebrali.
Pięknie wyrósł.
Oblicze Aank może trzeci raz od przebudzenia - na krótką chwilę złagodniało. Wielkie czarne ślepia przysłoniły się bielą, a wargi lekko rozchyliły, gdy obserwowała, jak ląduje.
- Vultor... - Cichutko, miękko, posmakowała jego imię. Ostatni raz widzieli się, gdy budziła się Sennah.
Czuła przytłaczającą niemoc i poczucie winy.
Także chciała go przytulić i kompletnie nie wiedziała, czy powinna. Czy jej za to wręcz nie zaatakuje.
Wydawał się równie spięty, co ona. Obserwował ją czujnie. O czym myślał?

Lekko rozłożyła skrzydła i uniosła się nieśmiało, na trzech łapach. Jedną na czymś zaciskała. Zaczęła kuśtykać do północnej wiverny, mierząc kroki powoli, pomagając sobie knykciami zajętej łapy, pochylając niżej łeb. Przystanęła blisko, bliziutko niego i poruszyła miękko nozdrzami, wciągając do piersi głęboko jego zapach.
- Mogę Cię przytulić? - Spytała w końcu, po dziesiątce bezsensownych dialogów, które wygnała ze swojej głowy. Najpierw musiała się dowiedzieć, czy jej syn w ogóle chce mieć z nią jeszcze kontakt. To, że tu przybył - niewiele mówiło.
_________________

KK Kelpie
Opal
S:1| W:1| Z:1| M:2| P:2| A:1
Pł,B,MA,MO,Skr: 1


KK Jednorożca
Amalthea
S:1| W:2| Z:1| M:2| P:1| A:1
B,MA,MO,Skr: 1

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana
Fabularne: Strzała z żółtą lotką, pióro Światłości Erycala, niebieskie płonące pióro feniksa, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia


Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
 
 
Pożeracz Serc 
Łowca Plagi
Vultor Drapieżny



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: zjedzony
Mistrz: on też
Partner: on jeszcze nie
Wiek: 50
Dołączył: 09 Paź 2019
Posty: 245
Wysłany: 2020-03-24, 23:52   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| M: 2| P: 2| A: 1
   U: W,B,L,A,O,Śl,MO,MA,MP,M,Kż: 1 | Skr: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka;


Przez krótki moment nie wiedział kompletnie co ma odpowiedzieć. Czuł się jakby coś ciężkiego boleśnie przechodziło mu przez gardło, nie pozwalając na żadną odpowiedź. Jednakże rozpierały go szczęście i gorycz jednocześnie. Podrzuciła go Burdigowi, ale dała mu też matczyne ciepło przez tę parę krótkich momentów, kiedy miał okazję ją zobaczyć. Był jednak tak mocno szczęśliwy..
Na zadane przez matkę pytanie po prostu sterczał. Sterczał, aż w końcu wtulił się z impetem w jej puchatą pierś, tuląc ją mocno, jakby zaciskał właśnie dziób na najsoczystszym kawałku padliny.
- Nie zostawiaj mnie już, nie na tak długo. - Wymamrotał, czując jak zaciśnięte mocno ślepia powoli zachodzą łzami, po raz pierwszy w jego względnie krótkim życiu. Złość powoli ustępywała miejsca czystej radości, tak że nawet puchaty ogon dawał o tym znać, gibiąc się z prawej strony na lewą.
_________________
S: 1| W: 1| Z: 4| M: 2| P: 2| A: 1


Life's not fair - is it, my little friend? While some are born to feast - others spend their lives in the dark... begging for scraps. The way I see it, you and I are exactly the same, we both want to find a way out


Atut I: Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.

Atut II: Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.






Fullbody | Ryki | Głos
Ostatnio zmieniony przez Pożeracz Serc 2020-03-25, 00:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Perspektywa Wieczności 
Wojownik Ognia
Koniara xDDD



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 62
Płeć: Samica
Opiekun: brak
Mistrz: brak
Wiek: 22
Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 1951
Skąd: Kalisz-Chorzów-Cieszyn
Wysłany: 2020-03-29, 06:39   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 2
   U: L,Pł,A,W,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,Śl: 2| O:3
   Atuty: Wrodzony talent, Empatia, Nieugięty, Znawca terenów


Gigantyczna ulga spłynęła na nią, gdy jej syn, o urodzie drapieżnego ptaka, z impetem uderzył o jej pierś. Jej łeb miękko spłynął na jego kark, otulając go szyją, a ciepłe, cienkie błony napięły się na jego grzbiecie, przez co raz jeszcze mógł poczuć się jak w jaju. O ile oczywiście miał prawo pamiętać to uczucie.
Mruczała cicho, uspokajająco.
A jednak jego słowa były dla niej małym ciosem. Ledwo powstrzymała potok łez, który zaczął zbierać jej się gdzieś na wysokości gardzieli, boleśnie ściśniętej.
Chrapliwy głos zaczął nucić:
- Ciiii... Cichutko, już dobrze, jestem tutaj... - Tak jakby... Jakby samą siebie próbowała uspokoić.
Co miała mu powiedzieć, kiedy w jakiś sposób czuła, że przybyła się pożegnać?
Ich wspólna relacja składała się z opóźnionego przywitania, oglądania się z daleka i teraz mógł być już ten ostatni raz. Jak miała powiedzieć mu to..? I czy powinna zamiast tego go kłamać?

Nie potrafiła myśleć o tym dłużej, bo jej mruczenie ustępowało lekkiemu drżeniu. Czuła się znów słaba. Pierwszy raz od przebudzenia - jej zbroja złożona z goryczy ustąpiła, by pokazać dawną Aank. Delikatną, wrażliwą, empatyczną - i przerażoną. Smokooposa, jak to wołał jej mały braciszek...

Lekko cofnęła łeb, układając szyję w łuk i chcąc spojrzeć w oczy Vultora. Drapieżna biała źrenica zaokrągliła się na podobieństwo księżyca, ledwo otoczona przez czarną tęczówkę. Spojrzenie miała poważne, ale smutne.
- Nawet nie wiem jak Cię przeprosić, synu. Ja po prostu... Nigdy, nigdy nie nadawałam się na matkę. Zew również nie był na to gotowy. A jednak - kiedy zobaczyliśmy Cię, wiedzieliśmy, że stworzyliśmy coś, dla czego warto było żyć, nawet jeśli to życie nie było pasmem sukcesów. - Mówiła powoli, bo każde słowo, które chciała przekazać - chciała przekazać już dawno. A jednak głos i tak lekko jej się załamał. Uśmiechnęła się czule, podnosząc smukłą dłoń, by pogłaskać go po boku grzywy matczynym gestem. - Oboje jednocześnie żałowaliśmy, że nie możemy patrzeć, jak dorastasz, Vultor. Że może wątpisz, czy jesteś chciany i kochany. Ale jesteś, zawsze byłeś. Po prostu przy nas brakowałoby Ci wszystkiego. Nie byłoby nas wcale więcej... Choćbyśmy nie wiem jak chcieli. Nie mieliśmy czasu nawet dla siebie, ja chorowałam, przespałam chyba pół swojego życia, ojciec był młodym Przywódcą, a teraz... - Gula w gardle zmieniła się w supeł. Zrobiło jej się niedobrze. Czy wiedział o Fernie..? Czy chciał w ogóle wiedzieć? Może... Może nie wszystko na raz.
Spoglądała na niego, szukając jakichś reakcji na pięknym, drapieżnym pysku syna.
_________________

KK Kelpie
Opal
S:1| W:1| Z:1| M:2| P:2| A:1
Pł,B,MA,MO,Skr: 1


KK Jednorożca
Amalthea
S:1| W:2| Z:1| M:2| P:1| A:1
B,MA,MO,Skr: 1

Pisklę, Adept
Młoda by Szkarłat
ATUTY:
I: Wrodzony talent
II: Empatia - Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
III: Nieugięty - Pod koniec walki, jeśli smok mdleje z powodu otrzymanych ran, może zadać swojemu przeciwnikowi cios, przed którym przeciwnik może się obronić mając +4 ST do akcji.
IV: Znawca terenów - Ran na dwa tygodnie dodatkowa sztuka poszukiwanego kamienia/ 4/4 pożywienia

Mechaniczne: Kryształ Pojętnego (w formie naszyjnika z dziczycz kłów), Kryształ Szamana
Fabularne: Strzała z żółtą lotką, pióro Światłości Erycala, niebieskie płonące pióro feniksa, bransoletka z muszelek od Echa Istnienia


Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne
 
 
Pożeracz Serc 
Łowca Plagi
Vultor Drapieżny



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 26
Płeć: Samiec
Opiekun: zjedzony
Mistrz: on też
Partner: on jeszcze nie
Wiek: 50
Dołączył: 09 Paź 2019
Posty: 245
Wysłany: 2020-04-07, 00:56   
   A: S: 1| W: 1| Z: 4| M: 2| P: 2| A: 1
   U: W,B,L,A,O,Śl,MO,MA,MP,M,Kż: 1 | Skr: 2
   Atuty: Ostry Wzrok; Pamięć Przodka;


Mimo tego że czuł jak rwące strumienie słonych łez napływają mu do ślepi, to wiedział że nie może teraz się rozpłakać. Nie mógł się płakać, nie mógł pokazać że jest słaby, nie przed matką tak dumną ze swojego małego łowcy i z tego jak bardzo wyrósł, pomimo bycia owocem kazirodztwa. Słuchając słów mamy nie oderwał łba od jej piersi, a nawet wtulił się w nią jeszcze mocniej, tak mocno że zaczęły go boleć mięśnie skrzydeł od ciągłego obejmowania oposicy. Jednak.. wreszcie komuś na nim zależało. Po raz kolejny od tak dawna mógł poczuć matczyne ciepło. Chciał wtulić się w szarawy puch i przespać w nim następny księżyc, zacząć życie od nowa, w Ogniu, z tatą, z Junko i mamą - jak jedna, wielka, szczęśliwa rodzina. W końcu oderwał łeb od mamy, by spojrzeć jej szklistym spojrzeniem w oczy.
- Nie musisz przepraszać. Nie jestem zły, nie mogę być zły na kogoś kto dostrzega we mnie coś więcej niż tylko zwykłego ścierwojada, po prostu.. brakowało mi ciebie. Oprócz ciebie i Plagi nie mam przecież nikogo. - Wytłumaczył, oddychając miarowo, unosząc rytmicznie swoją ptasią klatkę piersiową.
- Tęskniłem, mamo. - Tak, wiedział co przydarzyło się Zewowi, ale nie chciał już poruszać tego tematu, nie teraz..
_________________
S: 1| W: 1| Z: 4| M: 2| P: 2| A: 1


Life's not fair - is it, my little friend? While some are born to feast - others spend their lives in the dark... begging for scraps. The way I see it, you and I are exactly the same, we both want to find a way out


Atut I: Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu oparte na wzroku [kamienie szlachetne] mają dodatkową kość.

Atut II: Pamięć Przodka
-2 ST do walki z drapieżnikami na polowaniu/misji/wyprawie.






Fullbody | Ryki | Głos
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,58 sekundy. Zapytań do SQL: 13