FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Wysepka
Autor Wiadomość
Barbarzyński Pogrom 
Przywódca Plagi
Khardah Rozjuszony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 63
Płeć: Samiec
Opiekun: Kheldar
Mistrz: Kheldar
Dołączyła: 21 Sie 2019
Posty: 1940
Wysłany: 2020-01-27, 18:59   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 3| P: 3| A: 2
   U: L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik; Czempion; Wybraniec bogów; Pojemne płuca; Wiecznie młody


Nie miał bladego pojęcia, czemu tu zawędrował.
No dobrze, wiedział, ale i tak było to stanowczo błędem. I budziło coraz większą frustrację. Podążył z granic Plagi aż tutaj, podążając za śladami i wonią zwierzyny. Ulotną, ale w zimie pożywienia było niewiele, więc liczyła się każda okazja do jego zdobycia. Chodził wzdłuż tropów, wypatrywał z nieba, węszył z nosem przy ziemi - i ślady doprowadziły go tutaj... urywając się gwałtownie przy zmrożonym Zimnym Jeziorze.
Parsknął warkliwie, wypuszczając ciężko powietrze przez nozdrza, co spowodowało pojawienie się mlecznej mgiełki, pary, gdy ciepły oddech zderzył się z lodowatym otoczeniem. Czy to ten chłód tak go otępiał?
Zaczynał mieć wrażenie, że się pomylił, że zwierzyny wcale tu nie ma i poszedł w którymś momencie w złą stronę. Powinien odpuścić, wrócić, ale z drugiej strony wydawało się to skrajnym marnowaniem czasu i energii w momencie, w którym zaszedł tak daleko.
_________________

~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~
Ostatnie użycie Błysku Przyszłości: xx/xx
Karta Kompana
 
 
Axarus 
Smok Wody
Mackonur



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Opiekun: Graghess
Mistrz: Wujek Mackołap
Partner: Szaleństwo
Dołączył: 23 Cze 2019
Posty: 287
Wysłany: 2020-01-28, 23:50   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 5| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,A,O,W,M,Kż,MP,MO: 1| Skr,Śl: 2| MA: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Szczęściarz; Przyjaciel Natury; Wybraniec Bogów;


Przepełniała go duma! Był ojcem jajka harpii! No, może nie do końca, ale czuł się za nie odpowiedzialny! Cały czas się zastanawiał nad tym, co z tego jaja wyrośnie! I czy będzie chciało go zjeść! Harpie to jednak są krwiożercze bestie, więc po jakimś czasie takie harpiątko może się rzucić na swojego opiekuna! Axarus miał już jednak plan i wykona go sam! Stwierdził, że wychowa harpię tak, by stroniła od przemocy i zjadania swojego ojca! Tylko dieta glonowa, no co najwyżej trochę krabów! To będzie bardzo dobrze wychowane dziecko, Mackonur o to zadba! I w sumie już dbał - odezwały się w nim te wszystkie instynkty macierzyńskie, a nawet nie był samicą! Cały dzień wysiadywał Jajo (bo tak się teraz nazywało), ogrzewał je, a nawet wyprowadzał na spacery! A te głupie harpie, którym porwał Jajko... pewnie tylko trzymałyby je w gnieździe i nie dałyby mu żyć! A teraz ma się dobrze z Axarusem! Dzisiaj na przykład poszli wszyscy razem na spacer! Zielony wykorzystał stare "nosidełko" Ctouklissa i nieco je przerobił! Było teraz nieco mniejsze i cieplejsze, a wiązania stały się o wiele bardziej wytrzymałe! No, ale wszystko działało mniej więcej tak samo! O taki po prostu koszyczek zawieszony na szyi!
- Kraby małe dwaa, wróciły do domuuu! O przygodzie swej nie mówiąc nikomu! RAPARARARA! - Szedł sobie z Takharą i wymyślał jakieś piosenki! Dość mocno się darł, więc o jego obecności wiedzieli pewnie wszyscy na terenach wspólnych! Ale to nie było takie bezcelowe! Dziecko trzeba było wychowywać już od początku! No i Axarusowi przy śpiewaniu jakoś tak lepiej się było mu skupić! Szli sobie więc tak dalej, a tu nagle Mackonura olśniło! Moment CZYSZCZENIA I KONTROLI nadszedł! Musiał sprawdzić, czy Jajko nie miało na sobie jakichś uszkodzeń, a potem dokładnie je umyć! Rozejrzał się więc za miejscem, w którym mógłby na chwilkę ustawić swoje dzieciątko! Na prawo był jakiś kamień, na lewo pieniek drewna, a tam dalej.... tam dalej był SMOK! Decyzja chyba już zapadła!
- Dzieeeń dooobry! Potrzyma mi Pan może moje jajko harpii? Nazywa się Jajko! Tak? Cudownie, to ja idę! - Podszedł do nieznajomego i ujawnił się, a potem wręczył mu swoje jajo, o tak po prostu! Ten Pan wyglądał w końcu na bardzo miłego! Jakby się jednak jakoś bardziej buntował ten Czerwony, to Axarus dałby jajo gdzieś na ziemi, ale jednak obok! Potem gdzieś Mackonur zniknął w krzakach, a Takhara została z Nieznajomym! Tak się patrzyła na niego jednocześnie, jakby go pilnowała, a tak z drugiej strony, to jakby jej było go trochę żal, no bo pewnie nie wiedział, o co tak właściwie chodzi! No takie życie, no! Czasami przypadkowe smoki wręczają ci w łapy i masz je pilnować! Tak to bywa czasami na świecie!
- WRÓCIŁEM! No chodź do mnie, Jajko moje kochane! Aha, nie umiesz chodzić! Ja panu bardzo dziękuję za opiekę, to bardzo niegrzeczne jajo jest! Ale mówię Panu, na SILNĄ HARPIĘ wyrośnie! - Wziął z powrotem Jajo, o ile Czerwony mu na to pozwolił, a potem oblał je kilkoma kropelkami wody, które miał w łapie, no i potem się zaczęło mycie! Wyczyścił je tak, że lśniło jak pisklak po wykluciu! Chociaż one to w sumie są brudne i umazane takim lepkim czymś! Fuj, fuj!
- W OGÓLE, gdzie ja tam Panu na Pan będę mówił! Axarus jestem! A to Takhara! A Jajko już znasz! Szliiiśmy sobie ogólnie na spacer z dzieckiem, a ty czego tam szukałeś? Raany, dym ci leci z pyska! To chyba niegroźne, no nie? Eee tam, jeszcze żyjesz! Ty to w ogóle chyba z PLAGI JESTEŚ, no nie? Tak pachniesz jak Oczko! Ona się ten... Mahavroranon nazywała! Znacie się? CO TAM U NIEJ? Ale dość już o oczku! Ty to sobie tu chyba polujesz, no nie? Mam do tego OKO! Takie trzecie oko, ale go nie widać! - Jak to bywało z Axarusem - chciał się zaprzyjaźnić ze wszystkim, co tylko żyło i się ruszało! Chociaż były odstępstwa i od tych reguł! Ale no, Pan Czerwony był w złym miejsce i o złym czasie, no i został skazany na towarzystwo Axarusa!
_________________

Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle, (wzrok [kamienie szlachetne]) mają dodatkową kość.

Szczęściarz
W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces.

Przyjaciel Natury
Drapieżnik nigdy nie atakuje smoka jako pierwszy, to do smoka należy pierwszy ruch.

Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

 
 
Barbarzyński Pogrom 
Przywódca Plagi
Khardah Rozjuszony



Stado: Plagi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 63
Płeć: Samiec
Opiekun: Kheldar
Mistrz: Kheldar
Dołączyła: 21 Sie 2019
Posty: 1940
Wysłany: 2020-01-29, 16:54   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 3| P: 3| A: 2
   U: L,Pł,W,MO,MA,MP,Kż,Skr,M: 1| B,O,Śl: 2| A: 3
   Atuty: Silny; Chytry przeciwnik; Czempion; Wybraniec bogów; Pojemne płuca; Wiecznie młody


Śpiew... nie, to nazbyt subtelne i ładne określenie, wycie zarzynanego wieloryba w wykonaniu Axarusa było bardzo dobitnie słyszalne. I momentalnie postawiło instynkty Khardaha na baczność. Jednocześnie... z czymś mu się skojarzyło.
Sam ten cholernie irytujący, kłujący w bębenki głos szaleńca sprawił, że do łba przyszła mu pewna wizja, wspomnienie. I musiał przymknąć ślepia, by się uspokoić, wypuszczając ciężko i warkliwie, jakby z rezygnacją powietrze przez nozdrza, wywołując kolejne kłęby pary.
- Świr od truskaweczek... - wymruczał pod nosem, chyba bardziej do siebie niż do obcego, który zbliżał się do niego nieuchronnie. Nie miał pojęcia, jak ma zareagować. Może powinien odejść? Ale ucieczka wyglądałaby dziwacznie. Za co go tak pokarało?
Sapnął, nie zdążywszy nawet zdecydować, jaka właściwie powinna być jego reakcja, kiedy Axarus spotęgował absurd i abstrakcyjność tej sytuacji... wciskając mu bezpardonowo jajo. Khardah zamrugał, po prostu biorąc je w łapy, trochę niezgrabnie, bo prawie mu z nich wypadło, ale postarał się nie upuścić. Czuł mimo wszystko nutę paniki na myśl, że może zabić pisklę w środku.
- Co do cholery...
Sterczał jak kołek, popatrując to na Wodnego, to na jego obserwującego go wilka, nie mając bladego pojęcia, co powinien zrobić.
No, chyba powinien go stąd przegonić? Przypomnieć swoje ostatnie ostrzeżenie?
Ale jak miał to zrobić z chędożonym jajem w łapach, żeby go nie stłuc? I czemu było takie dziwne, małe? Nie miało na sobie w ogóle zapachu smoka. Pomijając woń tego świra.
Mrugał, kompletnie zbity z tropu, potrzebując chwili, by zorientować się w tym absurdzie, podczas gdy Axarus paplał i paplał.
Zaraz, co. Jajko harpii?
- To jakiś durny żart? - nie pojmował, obnażając czubki kłów w cichym warkocie. Ten wodniak sobie z niego kpił?
I po ch*j mu jakieś jajo harpii?
No ale trzymał to nieszczęsne jajo, głównie z szoku i zdezorientowania, patrząc to na siedzącego przy nim wilka, to na Axarusa, który... pokazał sobie gdzieś. Tak po prostu.
I kiedy zaczynał już się zastanawiać, czy nie zrobić sobie z tego jaja surowej wersji jajecznicy (ciekawe jak smakowałby jajecznica z jaj harpii?), Axarus wrócił, wyrywając mu jajko z dosyć bezwładnych chwilowo łap.
I znowu zaczął paplać. Khardah przymknął ślepia, a jego mięśnie napięły się, podobnie jak szczęki w irytacji. Wypuścił powietrze przez nozdrza ciężko, próbując doprowadzić się do ładu.
- Mahvran to moja siostra - uciął. - A tobie też para leci z pyska, bo jest, cholera, zimno. Choć paplasz tak szybko i dużo, że nie wiem, jakim cudem nie odmroziłeś sobie jeszcze tego niewyparzonego jęzora.
Westchnął i potrząsnął łbem.
- Próbuję śledzić zwierzynę. Bądź tak dobry, zabierz swoje harpie jajo i nie przeszkadzaj.
_________________

~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~~ ~ ~
Ostatnie użycie Błysku Przyszłości: xx/xx
Karta Kompana
 
 
Axarus 
Smok Wody
Mackonur



Stado: Wody
Rasa: Skrajny
Księżyce: 76
Płeć: Samiec
Opiekun: Graghess
Mistrz: Wujek Mackołap
Partner: Szaleństwo
Dołączył: 23 Cze 2019
Posty: 287
Wysłany: 2020-02-21, 05:46   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| M: 5| P: 1| A: 1
   U: B,Pł,L,A,O,W,M,Kż,MP,MO: 1| Skr,Śl: 2| MA: 3
   Atuty: Ostry Wzrok; Szczęściarz; Przyjaciel Natury; Wybraniec Bogów;


No nie tak! Nie tak to się robi! Czerwony Byczek może i chciał dobrze, ale zwierzęta się śledzi inaczej! Jeszze weźmie i zniszczy tropy! Takie duże cielsko, pewnie połowę przynajmniej już zadeptał! Axarus na szczęście był mistrzem niekonwencjonalnych metod tropienia zdobyczy! Trzeba zaznaczyć, że Mackonur bardzo lubił dzielić się swoją wiedzą! Wystarczy tylko chwilka i pan Bydlak będzie fachowcem w szukaniu poszlak! Te rymy! Axarus był w ogóle w szoku, że Jajko i Bydlak tak dobrze się dogadują! Zapowiada się piękna przyjaźń!
- Zostaw! Pac, pac! Bo zepsujesz! - Rzucił do Bydlaka i pacnął go delikatnie łapą, żeby się odsunął! Następnie (o ile Wojownik faktycznie to zrobił), Axarus zaczął przyglądać się śladom, a te przedstawiały przerażającą historię! Każdy trop był tak naprawdę... kawałkiem takiej historii! Tylko trzeba pozbierać wszystko do kupy i ją odtworzyć! Ale od czego był tutaj Mackonur? Właśnie od tego!
- Ja cię nauczę, jak się powinno szukać śladów! Zobaaaczysz! Patrz, patrz, patrz! Słuchaj! I w ogóle! Ty nie jesteś podobny do Oczka! Ona to taka bardziej... wywernowa jest! Nieważne! Ślady i tropy! Tylko to jest ważne! Wyobraź sobie... że nic oprócz tego na tym świecie nie ma! Tylko ty i tropy! I powietrze, bo musisz czymś oddychać! PAMIĘTAJ O ODDYCHANIU! Mojemu wujkowi się kiedyś zdarzyło zapomnieć o oddychaniu! I wiesz, co się stało? No umarł sobie normalne! A ja do niego; "WUUUJKU, NIE ODCHODŹ!", a on wtedy "ŁEŁEŁEŁE" i wrócił! Bo zaczął oddychać! Odżył sobie normalnie! Tak było, nie zmyślam! - Mackonur dzielił się swoimi fascynującymi historiami, a jednocześnie obchodził całe to miejsce z pyskiem przy ziemi, żeby śladów nie zgubić przypadkiem! Bo to najgorsze jest i w ogóle! Po co gubić trop, skoro można go nie gubić? To była jedna z tych mądrości życiowych, o których Axarus zawsze pamiętał!
- Musisz stać się JEDDNOŚCIĄ ze śladami! Ty i one, to jedno! O tak! Wtedy już nigdy nie będziesz mieć z tym problemów! No, a teraz się skup! SKUP SIĘ, POWIEDZIAŁEM! Oj przepraszam, poniosło mnie! Teraz sobie patrz na te tropy, które są tutaj! O tu właśnie! To są... JELENIE! Tak! Definitywnie! Skąd to wiem? A tak jakoś! Patrzysz sobie na taki odcisk kończyny i no, już wiesz, co to jest! To jest taki INSTYNKT! Gorzej jest pod wodą! Myślisz, że kałamarnice na przykład ślady zostawiają? Jakieś na pewno, ale ciężkooo jest je znaleźć! - Kontynuował, wskazując Bydlakowi kolejne to rzeczy! Najpierw był ten odcisk kopytka jelenia, potem jakieś patyki, połamane roślinki, wszystko dosłownie! Ale to dopiero początek! On tego Czerwonka nie puści do siebie, póki nie nauczy go porządnie tropić zwierzynę!
- Teraz zamknij oczy! JAJKO! Pilnuj tego pana, żeby nie patrzył! Patrz, przyjacielu! No... w sumie nie patrz, właśnie ci tego zakazałem! Takhara się gdzieś schowa, a ty ją znajdziesz! Tylko się zastosujesz do moich porad i w ogóle! Ale nie będzie tak łatwo! Aha! Zagłuszę ci ją, żebyś nie wiedział, w którą stronę uciekła! Nie ma tak łatwo! HAHAH! Takhara, ruszaj! SZURU, SZURU, SZURU, RURURUR, SZURU, MURU! SZUR, SZUR, SZUR! SZUR, RUR, RUR? SZUR, SZUR! - Wytłumaczył, a następnie zaczął się drzeć, ale to w celach edukacyjnych, wtedy można! Takhara w tym czasie zwinnie odskoczyła w krzaki na prawo od nich, zostawiła tam trochę swojego futra, a potem zrobiła taki dłuuuugi slalom! Raz w prawo, raz w lewo, potem jakoś do tyłu i do przodu i zygzakiem i na sto innych, różnych sposobów! Ostatecznie schowała się za drzewem, które było tak... jakoś kawałek na północ od pozycji Bydlaka i Axarusa. Ciężko będzie się połapać! Dlatego Bydlak musi... STAĆ SIĘ JEDNOŚCIĄ ZE ŚLADAMI! No bo inaczej je zgubi!
- Możesz otworzyć oczy! Spokooojnie, ja ci będę pomagał teraz! Tylko coś zjem! Ale mi w brzuchu burczy! Słyszysz to, jajko? W ogóle, Czerwonku! Jak się Jajko będzie wykluwało, to cię zaproszę do siebie! To trzeba świętować! Ale dobra! Możesz szukać! - Polecił swojemu uczniowi z przymusu, a potem sięgnął do swojej torby i wyciągnął z niej... kraby! No co innego mógłby wyciągnąć? No i jadł je sobie powoli, jeden krab za drugim! Duuużo ich było! [4/4 mięsa], a Axarus lubił się nimi delektować! Szczypce były najlepsze, więc je zostawiał na koniec! No i o ile Bydlak zdecydował się szukać Takhary, to Mackonur rzucał mu podpowiedziami! Jak błądził, to Zielony wołał "ZIIIIMNO!", a jak było odwrotnie, to "CIEEEPLUUTKO!", taką sobie właśnie metodę wymyślił! No i cały czas te kraby jadł! W końcu zeżarł je wszystkie, a potem zaczął wspominać te piękne czasy, jeszcze kilka chwil temu, kiedy to jeszcze miał całą torbę krabów! A teraz już nie miał! Smutno mu się zrobiło!
_________________

Ostry Wzrok
Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na danym zmyśle, (wzrok [kamienie szlachetne]) mają dodatkową kość.

Szczęściarz
W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji, Atut zamienia ten wynik na 1 sukces.

Przyjaciel Natury
Drapieżnik nigdy nie atakuje smoka jako pierwszy, to do smoka należy pierwszy ruch.

Wybraniec Bogów
+1 sukces do akcji raz na walkę/polowanie/raz na tydzień w leczeniu/raz na dwa tygodnie w polowaniu łowcy/misji.

 
 
Ah'Rime 
Gracz



Stado: Waham się
Rasa: Skrajny
Księżyce: 28
Płeć: Samica
Dołączyła: 07 Sty 2020
Posty: 17
Wysłany: 2020-03-22, 13:05   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 3| P: 1| A: 2
   U: B,L,Pł,A,O,MP,MA,MO,Skr,Śl,Kż: 1
   Atuty: Mocarny; Niestabilny


Dreptu dreptu. Niby te tereny wspólne mieli takie małe w porównaniu do całych Wolnch Stad... a same Wolne Stada w porównaniu do tego, co już przeszła Rime były w sumie malutkie... a jednak ciekawie się zwiedzało ten tyci skrawek terenu. Pomijając fakt całkowicie innej roślinności, zwierzyny. Wszystko tu wydawało się chłodne, dzikie i gęste. A jednocześnie bardzo miłe!
Ostatecznie dotarli nad to spore jezioro, weszli na porośnięty półwysep, a Rime stanęła na brzegu, dwa szpony od zamoczenia łap w wodzie i wzrokiem utkwiła na dużej wyspie na jego środku.

- Hm, oh. Co tam jes? - Wskazała pyskiem w jej kierunku. Musiałaby popłynąć, żeby się tam dostać, więc może dowie się po prostu przez zapytanie tubylca. Nie chciała moczyć się z tymi wszystkimi opatrunkami. Przeniosła wzrok z powrotem na Despotycznego. - Wracając do "skażenia", brzmi znajomo, choć u nas nie było nigdy plagi. Mamy po prostu inne zwierzęta od tych tutaj. Rośliny również zdaszają się bardzo różne. Może to też jakaś choroba? Albo one się jakoś dzielą że w różnych zakątkach świata są różne stworzenia?
Macie tu sharki, rubas, viergel? Albo chociaż subas?
- Przestraszyła się trochę, że nie ma tu jej ukochanych stworzeń. A może są? Gorzej z tym, że nie wiedziała jak tubylcy je nazywają. - Jedynak to, że ta plaga cię pszrzyciągła w jakieś miejsce, brzmi strasznie. Ja bym pewnie ulec, zbyt ciekawska ja jestem. - Westchnęła jeszcze, wyciszając nieco końcówkę wypowiedzi.
_________________
.... Mocarna

.... Niestabilna
......Dodatkowa kość w testach na akcje magiczne (MA, MO, MP),
......w przypadku niepowodzenia akcji maksymalna rana wynikająca z sumy kostek na akcję.


Narracja | Mowa....
#4f5981 | #eaeefe
 
 
Despotyczny Ferwor 
Łowca Wody
Ruhm der Revolution!



Stado: Wody
Rasa: Bagienny
Księżyce: 73
Płeć: Samiec
Opiekun: Axarus... A przynajmniej próbował,
Mistrz: Wszyscy, tylko nikt ze stada wody xd
Partner: Wola Przeznaczenia owo
Wiek: 18
Dołączył: 24 Sie 2019
Posty: 2075

Wysłany: 2020-03-29, 20:56   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: W,B,Pł,L,M,O,MP,Śl: 1| Kż: 2| Skr,A: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Empatia; Przyjaciel natury; Znawca terenów; Utalentowany;


- Prawdopodobnie jakaś wyspa. - Rzekł przyglądając się jej przez chwile, po czym po prostu przysiadł, spoglądając ponownie na samice.
Kolejny natłok słów samicy sprawił, że Mułek na chwile zamilkł. Nie to, że było to coś złego. Rime naprawdę sprawiała wrażenie godnej uwagi samicy, co przekładało się na to, że niezwykle dobrze się z nią rozmawiało. Tylko... dawno w sumie z nikim jako tako nie rozmawiał. Jeszcze tak luźno bez spin i krępacji. To było... dziwne.
- Um... niestety nie. Znaczy... może i mamy, ale zapewne nazywamy je w inny sposób. Poza tym, masz w pełni rację. To niesłychane, że w różnych zakątkach świata możemy natrafić na zgoła inne zwierzęta. Pierwsze z brzegu, to porównanie lasu i pustyni. Niby oba te środowiska mogą egzystować niedaleko siebie, to wciąż już na pierwszy rzut oka można zobaczyć inność w całej swojej skali. To... zadziwiające i intrygujące. Wystarczy spojrzeć na nas. Twoje ciało jest wydłużone i puchate. Z tego mogę wywnioskować, że musiałaś żyć, albo twoi przodkowie trwali przy niskich temperaturach. Ja w dużej mierze przypominam smoka morskiego, jednak w przeciwieństwie do niego zostałem przystosowany do życia również na lądzie. Ty i ja, jesteśmy smokami, a jednak tak różnymi pod wieloma względami. - Mówił to wszystko z nieukrywaną pasją. Przybliżył się jeszcze trochę do samej Rime. Nie widział czemu, ale sprawiało mu to niemałą przyjemność podczas spędzania z nią czasu. Strach przed dotykiem, też tak jakby zanikł... to było... straszne.
- Tak... ale nie muszisz się o nią martwić. Minęło sporo czasu, do kiedy ostatni raz byłem w miejscu, gdzie owa plaga zbierała swe żniwa. Gdyby miała się rozprzestrzenić, to zapewne dawno by tutaj dotarła. - Ponowie przeniósł swój wzrok na wysepkę, co przyniosło mu pewien pomysł.
- Może popłyniemy na tamtą wysepkę? Myślę, że może to być naprawdę piękne miejsce, do spędzania czasu we dwoje... Um... znaczy wiesz... żeby porozmawiać i ten tego... - Rzekł lekko się zawstydzając, co skutkiem było zmienienie koloru plamy na czerwony
_________________
♣ Grupa I. Ostry Wzrok ♣
dodatkowa kość do testu Percepcji opartego na wzroku [kamienie szlachetne]
♣ Grupa II. Empatia ♣
Przy testach mediacji -2 ST. Przy nakładaniu kompanowi więzi -2 ST.
♣ Grupa III. przyjaciel natury ♣
drapieżniki nie atakują smoka jako pierwsze.
♣ grupa IV. znawca terenów ♣
znalezienie dodatkowej zdobyczy dającej 4/4 pożywienia/kamienia szlachetnego/dorodnego zioła raz na dwa tygodnie w polowaniu/wyprawie. (3.11) następne użycie.
♥ Bonus z loterii: ♥
-1 ST we Wtorki!

Despotyczna miłość łaknie aprobaty nawet od świata, który skazuje na zagładę.

♥ Nivis ♥
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 2| P: 3| A: 1
U: B, MA, MO, Skr: 1
KK

♣ Vacija ♣
A: S: 1| W: 1| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
U: B, Pł, A, O, Skr: 1
KK
 
 
Inny Świat
Wojownik Ognia
wiecznie zagubiony



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 70
Płeć: Samiec
Opiekun: niby ktoś tam był
Mistrz: samouk
Partner: Przebłysk Wspomnień
Wiek: 21
Dołączył: 11 Cze 2019
Posty: 2169
Wysłany: 2020-05-14, 16:38   
   A: S: 5| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO,MP,Skr,Kż,Śl,W,B,Pł,L: 1 | A,O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Czempion, Pojemne Płuca, Utalentowany


Czy wybór odpowiedniego miejsca, na tę jakże ciężką i bardzo stresującą dla niego chwilę, było ważne? Może... dla niego, jednak to raczej nie wpłynie na drugiego smoka. Przepłynął przez wodę i usiadł na wysepce, zastanawiając się chwilę, co powinien powiedzieć. Ale nie potrafił tak sobie planować przemów, zawsze to potem wychodziło inaczej, więc już lepiej iść na żywioł i być szczerym. Se'ze też tutaj była.
Dzień zapowiadał się na przyjemny, było ciepło i nawet na razie nie było pochmurnie. Światło wschodzącego słońca przebijało się przez drzewa, tworząc śliczną poświatę i tajemniczą aurę tego miejsca.
W końcu Se'ze posłała wiadomość do głowy przywódczyni ziemi, z miejscem spotkania i kto chce się z nią spotkać. Bez słów, sam obraz.
Teraz musiał czekać.
_________________
A.:Atuty:...
AI Silny - jednorazowo +1 do Siły
AII Szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na 1 sukces (użyty 21.02)
AIII Czempion - raz na walkę +1 sukces do ataku fizycznego
AIV Pojemne płuca - Raz na walkę -2 ST do ataku smoczym oddechu. Pasywnie -1 ST do obrony przed smoczym oddechem.

. [Jaskinia] .:. [Teczka Postaci] .:. [ Amulet od Urzary] .:.
x
AKK - Se'ze (żywiołak powietrza)
AS:1 l W: 1 l Z: 1 l M: 2 l P: 3l A: 1
ASkr,L: 1 l MA,MO: 2
 
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
WNUKIWNUKIWNUKI



Stado: Ziemi
Rasa: Bagienny
Księżyce: 93
Płeć: Samica
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 20
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 2598
Wysłany: 2020-05-14, 23:31   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,M,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Zwinna, Szczęściarz, Mistyk, Opiekun, Uzdolniona


Samo centrum terenów wspólnych? Coś ukłuło w żołądku Ziemię. Nie miało niby powodu, Żer ostrzegał ją przed planami swojego syna, a i oziębłość w ostatniej prawie-rozmowie jasno dawała do zrozumienia, co się święci. Czyli co, pora na formalność? Odpowiedziała mentalnie kompance, bardzo krótko - "dobrze" na znak, że zaraz przyjdzie.
Myślała, że poświęci więcej na zastanawianie się nad scenariuszami i co mogłaby odpowiedzieć, ale droga na wysepkę... w pewnym sensie ją wyciszyła. Jak za starych czasów, gdy zamiast myśleć obsesyjnie o tym, jak przyjemnie byłoby być w stanie zabijać, myślała tylko o jak najbujniej wysadzonych ziołami ścieżkach. Raz-dwa. Zioła. Przyjemny spacer.
Gdy przybyła na miejsce i dojrzała Tezę, ukłoniła mu się jeszcze w ruchu, na powitanie, drugie skinienie łbem posyłając do jego towarzyszki, a gdy zbliżyła się na wystarczająco komfortową odległość chyba dla nich obu, przysiadła.
- Witaj, Tezo. Chciałeś się spotkać. - stwierdziła, unosząc lekko jeden łuk brwiowy. Nie zadawała pytań. Pytania nie kończyły się dobrze z Tweedem.
_________________


szczęściara: W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie
zużyty: 13.07

mistyk: +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.

opiekun: -2 ST dla kompana.

KK - Mokradło
[obrazek]
Zr, M, Ap: 1 | W, Prc: 2 | S: 3 || B, L, O, Kż: 1 | A: 2
- Jego dziobanie/drapanie wywołuje u przeciwnika silne poparzenia pochodzenia magicznego. [błog. Sennah]


błysk przyszłości
zużyty: 13.10

[teczka] | [rodzinka]
 
 
Inny Świat
Wojownik Ognia
wiecznie zagubiony



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 70
Płeć: Samiec
Opiekun: niby ktoś tam był
Mistrz: samouk
Partner: Przebłysk Wspomnień
Wiek: 21
Dołączył: 11 Cze 2019
Posty: 2169
Wysłany: 2020-05-18, 10:57   
   A: S: 5| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO,MP,Skr,Kż,Śl,W,B,Pł,L: 1 | A,O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Czempion, Pojemne Płuca, Utalentowany


Czekał i czekał, nie myśląc za bardzo o niczym. Tylko przez chwilę wrócił myślami do przyjemnego snu, jaki miał podczas pierwszego, namiętnie spędzonego czasu z Urzarą. Wpatrzony w wodę w swoje własne odbicie, zauważył, że jego błony praktycznie straciły kolor. Jak ustawił łeb pod odpowienim kątem, to prześwitywały dawną zielenią. Może to wynik stresu, który towarzyszył mu w nadmiarze przez prawie całe życie? Nie żeby teraz się coś zmieniło. I zapatrzyłby się, zamyśłiłby się tak, że nie zauważyłby Honi. Ale była tutaj Se'ze, która od razu go pounformowała gdy Lepka pojawiła się na horyzoncie. Wbił mocno pazury w miękką ziemię, unikając od początku kontaktu wzrokowego. Nie skinął łbem, tylko przejechał po niej szybko wzrokiem od szczęki do grzbietu. Cisza między nimi była naprawdę krótka, cisza jaka zapadła po jej słowach
" Ciekawe, czy ojciec jej powiedział o moich planach. Jestem idiotom, po co to wypaplałem.."
Zganił się jeszcze w myślach, zanim powiedział
- Zamierzam odejść ze stada. Ale nie tak jak Godny, cichaCZem, obrażony i do innego stada. Chcę żyć na własną łapę, bez ograniCZającego mnie stada. Nie wiem, może zostanę tutaj, może pójdę gdzieś poza tereny... ale uznałem, że lepiej ci to powiedzieć niż zniknąć bez słowa, żebyś sobie nie myślałą o mnie nie wiadomo CZego, że zdradzam stado CZy coś...
Nie turdno było usłyszeć te wszystkie poplątane emocje w jego głosie. Duże spięcie, próba bycia obojętnym a jednocześnie poważnym, jakaś nuta strachu i przeprosin... i tak właściwie nie wiadomo było jak to zrozumieć.
_________________
A.:Atuty:...
AI Silny - jednorazowo +1 do Siły
AII Szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na 1 sukces (użyty 21.02)
AIII Czempion - raz na walkę +1 sukces do ataku fizycznego
AIV Pojemne płuca - Raz na walkę -2 ST do ataku smoczym oddechu. Pasywnie -1 ST do obrony przed smoczym oddechem.

. [Jaskinia] .:. [Teczka Postaci] .:. [ Amulet od Urzary] .:.
x
AKK - Se'ze (żywiołak powietrza)
AS:1 l W: 1 l Z: 1 l M: 2 l P: 3l A: 1
ASkr,L: 1 l MA,MO: 2
Ostatnio zmieniony przez Inny Świat 2020-05-24, 02:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
WNUKIWNUKIWNUKI



Stado: Ziemi
Rasa: Bagienny
Księżyce: 93
Płeć: Samica
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 20
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 2598
Wysłany: 2020-05-24, 03:00   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,M,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Zwinna, Szczęściarz, Mistyk, Opiekun, Uzdolniona


Warga jej drgnęła na to obiegnięcie wzrokiem, jakby odsłonięciem kła chciała wyrzucić z siebie niezadowolenie. Drobny ukłon to ostatni pozór szacunku, na jaki nawet nie trzeba było się silić...
Lepka czujnie postawiła uszy, wsłuchując się w słowa Wojow... cóż, od dziś byłego Wojownika. I tak, jak z Tezy ciężko jej było wyczytać jakieś konkretne emocje, tak z niej powinno być łatwiej: pysk miała spięty, ale po za tym... pusty. Jakby wszystko wyrzuciła z siebie tutaj przychodząc. Plus sam fakt, że Teza postanowił powiedzieć o swoim planie, zamiast, jak sam rzucił - cichaczem - uciekać, łagodziła całość sytuacji w oczach Honi. Nie pamiętała jakiś wylewnych przemówień na ceremonii Tezy, choć ją dzielili, to i decyzja mniej ją mierziła niż Hojnego, który wyzbył się całej godności z dniem, w którym głosił o swoim ideale świata, aby za moment udać, że nic się nie stało. Szkoda, że dla Tweeda stado stało się tylko ograniczeniem. Choć może tylko to. Może już miał obiecane miejsce u sąsiadów, tylko niczego nie zdradzał. Honi nie zamierzała się dopytywać - byli tu dopełnić formalności, nie postarać się porozmawiać o swoich problemach z życiem, by znaleźć wspólnie rozwiązanie. To już będzie działką innego Przywódcy, innego Uzdrowiciela, innego znajomego.
- Doceniam taki sposób odejścia. - odpowiedziała spokojnie, gdy samiec skończył. Uszy opadły jej leciutko, będąc już postawionymi w górę miękko, jak na co dzień, tylko spojrzenie pozostało intensywnie wbite w postać Obłędu.
- Mówisz otwarcie, nie masz długów, co więcej - wsparłeś skarbiec eliksirami. - zaczęła wymieniać - Miałam okazję leczyć cię wiele razy, co pewnie i tak było jedynie ułamkiem twojej aktywności. Twoja obiecana wierność póki dzisiaj nie była poddawana kwestionowaniu. Oprócz opuszczania ceremonii. - krótka, choć wymowna pauza - Nie pozostaje mi nic innego, niż cię pożegnać. - czy tego się spodziewał? Czy tego sama się spodziewała? A jednak rozmowa czasem miała sens. Tutaj, teraz, Honi nie widziała innej drogi. Uniosła nieznacznie wyżej łeb - Wyrzekasz się więc domu. Wchodząc od dzisiaj na tereny Ziemi jesteś intruzem i będziesz traktowany jako potencjalne zagrożenie i nieproszony gość, który nigdy nie powinien przekraczać granicy. Imię Tezy Obłędu zostanie w pamięci Ziemi jako jednego z wielu Wojowników i nie zostanie przekreślone piętnem prawdziwego zdrajcy póki nie wykorzystasz swojej wiedzy, aby działać na naszą szkodę. - wytłumaczyła, nie bawiąc się w przyjazny ton czy dokładniejsze opisy, a streszczając do minimum, skoro miała do czynienia z Tweedem. Po chwili ciszy, jaka zaistniała na końcu, podniosła się - ale nadal nie spuszczając wzroku ze smoka.
- Chciałbyś coś dodać od siebie?
_________________


szczęściara: W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie
zużyty: 13.07

mistyk: +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.

opiekun: -2 ST dla kompana.

KK - Mokradło
[obrazek]
Zr, M, Ap: 1 | W, Prc: 2 | S: 3 || B, L, O, Kż: 1 | A: 2
- Jego dziobanie/drapanie wywołuje u przeciwnika silne poparzenia pochodzenia magicznego. [błog. Sennah]


błysk przyszłości
zużyty: 13.10

[teczka] | [rodzinka]
 
 
Inny Świat
Wojownik Ognia
wiecznie zagubiony



Stado: Ognia
Rasa: Skrajny
Księżyce: 70
Płeć: Samiec
Opiekun: niby ktoś tam był
Mistrz: samouk
Partner: Przebłysk Wspomnień
Wiek: 21
Dołączył: 11 Cze 2019
Posty: 2169
Wysłany: 2020-05-24, 17:07   
   A: S: 5| W: 3| Z: 3| M: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO,MP,Skr,Kż,Śl,W,B,Pł,L: 1 | A,O: 3
   Atuty: Silny, Szczęściarz, Czempion, Pojemne Płuca, Utalentowany


To co mówiła Lepka, było naprawdę... miłe do słuchania? Miłe to może nie ale komfortowe dla jego psychiki. Podobało mu się to, poniważ nie dopytywała co mu się nie podoba, nie robiła mu wyrzutów i nie atakowała argumentami typu "a co pomyśli Chromka". Beri zabił Chromkę w chwili kiedy ją porzucił, jego siostry już nie było. W sobie nie potafił wykrzesić chęci na poznanie bliżej Hiacynta, właściwie był w jego wspomnieniach jak jakiś cień, mało znaczący, nie będący czymś na co zwróciłby uwagę. Ojciec to totalna porażka, nie chciał więcej widzieć jego paskudnego pyska. Jedyny zgryz jaki był w jej słowach, to ta uwaga opuszczania ceremoni. Dlaczego to robił? Bo nie chciał oglądać ojca, "brata" oraz samej Honi. Dlaczego? Sam nie wiedział, coś siedziało w jego głowie i uparcie twierdziło, że nie i koniec.
Dom. Czy to stado było domem?
Nie.
Ograniczeniem.
Pokiwał głową na jej ostatnie słowa, najpierw na boki, że niby nie ale szybko dodał
- Zabiorę swoje rzeczy z jaskini, nie wziąłem ich teraz... w sumie nie wiem dlaCZego
No właśnie, dlaczego? Wzruszył ramionami, jakby chcąc sobie odpowiedzieć na to pytanie. Zerknął na Honi i wzbił się w powietrze, szybko, jak poparzony prądem. Miał trochę do zabrania, ostatni wypad na tereny Ziemi i to tyle. Będzie musiał sobie znaleźć jakieś przytulne miejsce na spanie... może tutaj? Odpowiadało mu.

//zt.
_________________
A.:Atuty:...
AI Silny - jednorazowo +1 do Siły
AII Szczęściarz - odwrócenie porażki akcji na 1 sukces (użyty 21.02)
AIII Czempion - raz na walkę +1 sukces do ataku fizycznego
AIV Pojemne płuca - Raz na walkę -2 ST do ataku smoczym oddechu. Pasywnie -1 ST do obrony przed smoczym oddechem.

. [Jaskinia] .:. [Teczka Postaci] .:. [ Amulet od Urzary] .:.
x
AKK - Se'ze (żywiołak powietrza)
AS:1 l W: 1 l Z: 1 l M: 2 l P: 3l A: 1
ASkr,L: 1 l MA,MO: 2
 
 
Gasnący Wiciokrzew 
Starszy Ziemi
WNUKIWNUKIWNUKI



Stado: Ziemi
Rasa: Bagienny
Księżyce: 93
Płeć: Samica
Mistrz: Feeria Ciszy i Dar Tdary
Partner: Grabieżca Fal
Wiek: 20
Dołączyła: 27 Cze 2019
Posty: 2598
Wysłany: 2020-05-25, 19:47   
   A: S: 1| W: 3| Z: 5| M: 5| P: 3| A: 1
   U: Śl,Skr,Kż,B,Pł,MO,M,A,O,MP: 1 | Pł,W: 2 | MA: 3
   Atuty: Zwinna, Szczęściarz, Mistyk, Opiekun, Uzdolniona


Nowo ogłoszony samotnik zbyt pewnie stwierdził, że musi wrócić, po słowach Ziemi, że od tego momentu jest intruzem. I to się jej naprawdę nie spodobało. Czy można było do tego smoka mówić jeszcze prościej? Chyba nie, czego więc śmiał oczekiwać? Mógłby chociaż zapytać, czy może wrócić jedynie po resztę majątku. Zmarszczyła nos na jego wzdrygnięcie barkami i odezwała się od razu, zanim zdąży uciec.
- Nie, Tweed. Nie zabierzesz. Skoro miałeś wystarczająco czasu, aby przemyśleć sobie, co dla ciebie znaczy bądź nie znaczy Ziemia i zaprosić mnie na rozmowę już na terenach wspólnych - miałeś i wystarczająco czasu, aby przenieść swoje rzeczy. - wstała - Nie wracasz do Ziemi jeśli chcesz wyjść z niej cało. zawsze możesz poprosić brata lub ojca, aby donieśli ci, co trzeba - ale jeśli zjawisz się osobiście, konsekwencje znasz.
_________________


szczęściara: W przypadku braku sukcesów podczas rozsądzania akcji lub rzutu na Wytrzymałość Atut zamienia ten wynik na 1 sukces. Do użycia raz na dwa tygodnie
zużyty: 13.07

mistyk: +1 sukces do ataku magicznego raz na walkę.

opiekun: -2 ST dla kompana.

KK - Mokradło
[obrazek]
Zr, M, Ap: 1 | W, Prc: 2 | S: 3 || B, L, O, Kż: 1 | A: 2
- Jego dziobanie/drapanie wywołuje u przeciwnika silne poparzenia pochodzenia magicznego. [błog. Sennah]


błysk przyszłości
zużyty: 13.10

[teczka] | [rodzinka]
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Partner: useless trinket
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 441
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-07-17, 22:41   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1| O,A: 2
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina


Po tym jak kobold spuścił jej łomot na arenie Viliara, Bandytka postanowiła odpocząć chwilę nad Zimnym Jeziorem nim wrócić na tereny Plagi i zacznie zawracać tyłek Ha'arze. Leniwym krokiem przybyła na wysepkę i położyła się w cieniu na miękkiej trawie. Leżała na prawym boku, bo lewy nie wyglądał za dobrze - poparzony przez magiczny kwas. Z kolei nadgarstek prawej, przedniej łapy także miał na sobie ślady poparzeń, tyle przypominających bardziej te od ognia. Ach, ale wstyd, że straciła przytomność od takich pierdół, jeszcze ktoś pomyśli że wracała z zabawowej sesji ze starszym smokiem. Odpocznie momencik w ciszy i spokoju, a potem wróci do siebie.

//2x lekka [poparzenie pierwszego stopnia na lewym udzie, silne pieczenie i ból (rana magiczna)]; [poparzenie na nadgarstku przedniej prawej łapy – zwęglone łuski, bąble surowicze i pieczenie, trudność w używaniu nadgarstka]
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
Ostatnio zmieniony przez Bandycka Groźba 2020-07-17, 22:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Basior Lancetowaty 
Uzdrowiciel Ziemi



Stado: Ziemi
Rasa: Skrajny
Księżyce: 45
Płeć: Samiec
Opiekun: Ziemniaki
Mistrz: Światokrążca/Gasnący Wiciokrzew
Partner: Pyza & Agatka
Dołączyła: 20 Gru 2019
Posty: 790
Wysłany: 2020-07-17, 23:16   
   A: S: 5| W: 2| Z: 4| M: 3| P: 3| A: 1
   U: B,Pł,W,M,O,MA,MO,Kż,Śl,Skr: 1 | A,L,Lecz: 2 | MP: 3
   Atuty: Silny, Adrenalina, Konsyliarz, Wybraniec Bogów


- O raaaanyyyyy jak to brzydko wygląda! Kto to widział chodzić z takimi poparzeniami! - coś przerwało odpoczynek Bandytki wysokim skrzekiem. Coś pływało.. I nagle postanowiło się pokazać! Perłowe, humanoidalne ślepia wystające lekko znad tafli wody, wbiły się agresywnie w ranną smoczycę a długie włosy ułożyły się leniwie na wodzie. Plagijka usłyszała za sobą kroki, dosyć ciężkie i mogło się zdawać iż należą one do Wojownika pokroju jej wuja czy dziadka.. Niej samej w sumie też! Ale nie.
- Nie przesadzaj Lolitko, nie jest źle. Ale chodzenie z takimi poparzeniami musi szczypać jak cholera.. Mogę się tym zająć? - lekko rozbawiony lecz spokojny w tonie głos rozbrzmiał z tego samego kierunku z którego dochodziły ciężkie kroki. Hah! Pewnie Młoda Wojowniczka zdążyła się już dziesięć razy odwrócić czy nawet ustawić do ataku!
Basior stał wyprostowany, generalnie nie lubił się garbić choć ta postawa mogła kojarzyć się ze sztywnością samego Proroka, Uzdrowiciela od własnego Ojca różniło w tej postawie wiele. Po pierwsze Hebzen przez swoją figurę wydawał się być pozornie lepiej umięśniony od chudszego dużo Strażnika. Łapy też miał inne, po genach ze strony matki ale i sam chód był dość lekki, jak gdyby Basior lubił prostować się dla zdrowia kręgosłupa o którym pamiętał niż z tego iż tak należy czy jest dostojniej. W pysku trzymał fajka, którego jednak zgasił nim podszedł bliżej, odgonił też dym bo nie chciał chuchać na Bandytkę, przyzwyczajony że nie wszyscy gustują w zapachu palonego tytoniu.
Prześlizgnął się szybko po jej ciele, trochę nawet niestosownie ale.. Chciał ocenić rozległość ran i to jakie zioła nadadzą się do tego najlepiej.

Przysiadł na zadzie i wyjął miseczkę, bukłak oraz sakwę zawierającą morskie zioła. Uzdrowiciel. A to Ci niespodzianka! Dobył ładną, starą łodyżkę rzęślu i podał go Plagijce.
- Rzęśl. Pomaga się pozbyć zakażenia ale i dobrze działa na zranienia magiczne. Żuj jak najdłużej proszę - wyjaśnił i uśmiechnął się półgębkiem a potem wlał trochę wody z bukłaku. Wyciągnął kłącze grzybienia które jednak wydawało mu się tak słabe iż postanowił zgnieść je na proszek za pomocą kilku porządnych ścisków w pięści. Udało się! Po chwili w jego łapie pojawił się proszek który zmieszał z wodą by powstała pasta.
- Jestem Basior Lancetowaty, Uzdrowiciel Ziemi. Znam się z waszą Uzdrowicielką bardzo dobrze, zgaduje że jeszcze do niej nie dotarłaś.. Nie ruszaj się proszę, muszę nałożyć maść na to brzydkie oparzenie.. - ostatnie zdanie wręcz wymruczał, skupiając się na poparzonej skórze która choć nie była tragicznie poparzona, nie wyglądała zbyt ładnie. Pastę nałożył dokładnie na nadgarstek bowiem tamto oparzenie wyglądało gorzej. Potem wrzucił do rzeki miski by Lola je umyła i poprosił o wyplucie rzęślu, kiedy już mógł zdrapać zaschnięty grzybień. I co teraz? Teraz magia!

    Dotknął delikatnie jej lewego policzka, ponieważ nawinął mu się jako pierwszy. Skupił maddarę by wpuścić ją do ciała wojowniczki. Najpierw usunął obcą magię z ciała, przeczyścił dokładnie rany z zanieczyszczeń i zażegnał lekki stan zapalny skóry. Pobudził organizm do odtworzenia nadpalonych tkanek, wpierw rozbijając bolesne bąble. Usunął również delikatnie zwęglony fragment nadgarstka z którego raczej nic by już nie było. Potem namnożył kolejne tkanki, odpowiedzialne tym razem za naskórek by pokrył on odkryte miejsce. Na koniec zabrał się za odbudowę łusek jak i pomoc w wytworzeniu nowych przez organizm. To chyba wszystko.. Wycofał maddarę delikatnie z ciała.. I poklepał lekko Bandytkę po policzku.
    - I lepiej?

    //Lekka nr 1 - rzęśl
    Lekka nr 2 - Grzybień
_________________

~Adrenalina~
"Co Cię nie zabije to wku--Zdenerwuje."
Smok dostaje dodatkową kość podczas testów na akcje fizyczne (bieg, obrona, atak). W przypadku niepowodzenia wykonywanej akcji, na skutek przegapienia przeszkody środowiskowej, smok otrzymuje maksymalną ranę, na jaką pozwala liczba kostek, którymi smok do danej akcji dysponuje, ale nie poważniejszą niż rana ciężka

~Konsyliarz~
" Pamiętajcie, na każdą chorobę jest zioło"
Smok lecząc z pomocą co najmniej minimalnej ilości ziół ma -1 ST przy etapie magicznym leczenia ran.


~Wybraniec Bogów~
"Wszystko grozi wszystkim, życie grozi śmiercią"
Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania/misji/bitwy/dla uzdrowicieli raz na tydzień w dowolnie wybranym miejscu.
Ostatnie użycie: xxx


Lola - Brzeginia
W,Zr,M,P: 1 |A:2
PŁ,MA,MO,Skr:1[/size]
 
 
Bandycka Groźba
Wojownik Plagi
Mimir Ostra



Stado: Plagi
Rasa: Górski
Księżyce: 27
Płeć: Samica
Opiekun: Eskalacja & Apogeum Konfliktu
Mistrz: Khardah
Partner: useless trinket
Wiek: 27
Dołączył: 20 Mar 2020
Posty: 441
Skąd: własna piwnica
Wysłany: 2020-07-19, 11:52   
   A: S: 5| W: 4| Z: 1| M: 1| P: 3| A: 1
   U: B,L,Pł,W,MO,MA,MP,Skr,Śl,M: 1| O,A: 2
   Atuty: Ostry węch; Adrenalina


Brwi Mir zbiegły się wyrazie chmurnego zaskoczenia. Nie wadziła nikomu, odpoczywała sobie jak przykładny, cywilizowany smok Wolnych Stad, nawet nie zdążyła dzisiaj szerzyć zła czy kogoś porwać, a tutaj jakaś paskuda wylazła z wody i próbowała ją sprowokować. A to podobno Siewcy byli tymi złymi...

Bardziej zainteresowały ją kroki, który usłyszała za plecami. Nie lubiła nie wiedzieć kogo ma za plecami. Nastroszyła czerwoną grzywę i spojrzała za siebie, dostrzegając postawnego samca. Nadal leżała, bo ani rytm kroków ani postawa nieznajomego nie wskazywały, że zamierza zaatakować. Podejrzewała, że gdyby chciał zrobić jej krzywdę to prawdopodobnie już teraz leżałabym z kłami wbitymi w kark.
- Możesz. - odpowiedziała, domyślając się, że obcy jest uzdrowicielem. - A na zranioną dumę coś masz? Bo ona bardziej mnie boli, że przez takie zadrapania nie rozłożyłam tej magicznej grzybicy Viliara. - sarknęła. Uśmiechnęła się do nieznajomego wdzięcznie, doceniając fakt, że zgasił fajka i rozgonił łapą dym. To był mały gest, ale ze względu na ojca i jego beztroskie podejście do palenia gdzie popadło i przy kim popadło, zauważyła to. Wyciągnęła łapy, żeby miał lepszy widok i dostęp do jej ran. Milczała, obserwując jak wyciąga z sakwy zioła i ocenia wzrokiem jej stan. Nie speszyła się specjalnie, ba czuła się nawet dość pewnie. Podziwiać mógł sobie do woli, dotykać za pozwoleniem lub zaproszeniem.

A zaprosić miała ochotę, bo nieznajomy zwrócił jej uwagę. Postawny, chociaż trochę gruby, sprawiał przyjemnie stabilne wrażenie. Zaraz, czy on aby na pewno był uzdrowicielem? Ha'ara była smukła i drobna. Calad, który ostatnio także zaczął zajmować się zielskiem do masywnych również nie należał. Świętej zapewne pamięci dziadek Dar Tdary był bardziej długi...
- Rację ma ta twoja wodna wróżka, wstyd i śmiech. - dodała, domyślając się że brzeginia należy do niego. Gdy podał jej rzęśl, wzięła ją posłusznie do pyska i zaczęła żuć, zamykając się na chwilę. Przyuważyła jak łatwo zgniótł kolejne zioła, nie mogąc się nadziwić, że ktoś o takiej aparycji wolał przycinać roślinki, zamiast stać na arenie. Przecież z taką postawą mógłby spokojnie przyjąć kilka sporych ciosów na klatę.
- Bandyhcka Groźba. - powiedziała, przygryzając zioło. Obserwowała jak tworzy pastę, a następnie rozprowadza ją delikatnie na ranach. Nie spięła się, chociaż instynkt nakazywał jej się odsunąć. Samiec był starszy i większy. Rozluźniła się jednak, czując jak łuski powoli przestają ją piec. - A ty to się tak nie boisz się zadawać z Plagusami? Nie boisz się, że któreś z nas da ci po głowie i zaciągnie na nasze tereny? - zapytała. Gdy zbliżył łapę do jej pyska, jej warga uniosła się mimowolnie trochę, odsłaniając kawałek białych kłów, zaś czerwona grzywa uniosła się jak u zaalarmowanego ptaka. Zadrżała lekko czując jak jego maddara rozlewa się w jej ranach. Nigdy wcześniej nie leczyła się uzdrowiciela, był więc to jej pierwszy raz. Uczucie było okropnie dziwne, drażniące, pobudzające, ale nie nieprzyjemne, wprost przeciwnie. Mógłby ją tak masować maddarą, nie miałaby nic przeciwko.

Zamrugała ślepiami, kiedy klepnął ją po policzku i poruszyła najpierw nadgarstkiem, a potem spięła mięśnie lewego uda. Fioletowe łuski zafalowały i zalśniły ładnie.
- Dzięki Basior. Mogę się jakoś odwdzięczyć? Zmarnowałeś na mnie, paskudnego Plagusa, trochę czasu i ziół. - zapytała, opierając sobie łeb na łapie i spoglądając na niego zaczepnie. - Doceniam gest. Jak będę chciała cię porwać, to zaproszę cię najpierw na dzika i zapytam czy chcesz. Mamy w Pladze sporo przyjemnych miejscówek, znalazłabym ci jakąś przyjemną jaskinię z widokiem na morze. - zaśmiała się, poruszając lekko ogonem, niczym chętny do zabawy żbik.
_________________

    ❖ Ostry Węch: Wszystkie testy percepcji na polowaniu/wyprawie oparte na węchu [zwierzyna i zioła] mają dodatkową kość.

    ❖ Adrenalina: Dodatkowa kość na akcje fizyczne (bieg, atak, obrona), w przypadku niepowodzenia - rana ciężka


    Batou - żywiołak ziemi
    niedźwiadek
    A: S:1 | W:1 | Z:1 | M:3 | P:2| A:1
    U: B:1 | MA: 1 | MO: 1 | Skr: 1
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!



Wymiana bannerami: KLIK!

DH
SnM


Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 13