FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Polowanie Posępnego Czerepu
Autor Wiadomość
Mgliste Wrzosowiska 
Łowca Plagi
Sufrinah Frywolna



Stado: Plagi
Płeć: skrajny
Księżyce: 50
Rasa: samica
Opiekun: Frar; Burdig
Mistrz: Mahvran
Dołączyła: 16 Paź 2019
Posty: 1809
Wysłany: 2020-09-08, 10:29   
   A: S: 3| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| L,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Szczęściarz; Przyjaciel natury; Opiekun


Smoczyca czuła, że niebawem zapadnie w głębokim, słodkim śnie pana Morfeusza, jednakże przedtem, ostatnim zrywem, zaatakowała nieszczęsne ptaszysko. Atak być może nie był widowiskowy, ale gdyby harpia postanowiła stać nieruchomo, może i by poważny uszczerbek na zdrowiu odniosła, jednakże, jak to w życiu bywa - ta uskoczyła do tuły, przez co kły, ponownie, tylko rozszarpały płytko gardziel skrzeczącej kreatury. Zaraz potem mdlejącą wojowniczkę przesłoniło pręgowane ciało Pomruku, gotowego do starcia.
Harpia drobiła chwilę w miejscu na ptasich nogach, kłapiąc swą paszczę, aż w końcu zdecydowana z nastroszonym czubem, iż rychło jej ku śmierci.
Skoczyła płynnie frontalnie na samca, pazurami prawej nogi chcąc przeciąc płytko, acz rozlegle jego pierś, mniej więcej od środka piersi do prawej przedniej łapy.

PERSPEKTYWA WIECZNOŚCI
Nieugięty [uż], Wybraniec Bogów;
Rany: 1x lekka [płytkie zadrapanie pomiędzy barkami, krwawienie i silne pieczenie];
2x średnia [Długie i dość głębokie rany na całej długości ogona. Umiarkowane krwawienie oraz uciążliwy ból. Uszkodzone mięśnie i futro.]
[długie, skośne rozcięcie na szyi, tuż pod pyskiem, przecięta skóra, wierzchnia warstwa mięśni i naczynia krwionośne, obfite krwawienie, ból przy poruszaniu, możliwa infekcja] - zaczyna mdleć - mdleje

HARPIA 3 [2/4]
S: 1| W: 2| Z: 3
Rany: 1x ciężka; 2x lekka

POMRUK WULKANU
S: 5| W: 4
A, O: 2
parzystołuski, czempion



ZP: 3/4
_________________


Atuty:
Ostry Wzrok: +1 kość do percepcji [kamienie]
Szczęściarz: + 1 sukces w razie porażki [raz na 2 tygodnie][06.2]
Przyjaciółka natury: Drapieżnik nigdy nie atakuje pierwszy, ruch należy do smoczycy.

Inne: wywar z chmielu


Życie przemija, a wraz z nim złudzenia,
Czas pozostaje z niezmiennym obliczem,
Dla nas pędzi nieubłaganie,
Zabiera,
W zamian daje więcej,
Niż chcemy dostrzegać.




Ostatnio zmieniony przez Mgliste Wrzosowiska 2020-09-08, 10:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Trzask Płomieni
Przywódca Ognia
chad but rad



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 62
Rasa: Północny & powietrzny
Opiekun: Poszept Nocy*
Mistrz: Sztorm Stulecia
Partner: Zorza & Mora
Dołączył: 02 Mar 2020
Posty: 1909
Wysłany: 2020-09-08, 14:12   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 2| P: 3| A: 2
   U: B,Pł,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Prs: 1| L,O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Pełny brzuch, Trudny cel, Czempion, Przezorny


Przekalkulował chwilę swoje szanse. Oraz opcje. Mógłby się teoretycznie próbować bronić, skoro harpia była mocno ranna. Powinno być kwestią czasu to, że ona zemdleje. Przybył jednak w niezbyt korzystnym dla siebie czasie, czuł się nieswojo. Westchnął i postanowił zaryzykować. Przygotował się na ból, ale oby udało mu się ubić harpię.
Poczekał aż drapieżnik sam do niego podleci. Zaraz po tym zamierzał złapać w szczęki jej gardło. Zwyczajnie rozwarł paszczę i zacisnął zębiska na krtani przeciwnika. Wbił je głęboko, chcąc zwierzę po prostu udusić poprzez zmiażdżenie mu tchawicy. Na dokładkę szarpnąłby pyskiem w tył, wyrywając mięso z jej szyi. Może nawet struny głosowe? Nie był pewien jak to jest zbudowane od środka, nigdy nie walczył z czymś takim.


// czempion
_________________
....
» czempion «
raz na walkę daje +1 sukces do wybranego ataku fizycznego..


» trudny cel «
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej


» pełny brzuch «
-1/4 żarcia do sytości. Leczony dostaje bonus już od min. ilości ziół


» przezorny «
+2 ST do wszystkich kontrataków przeciwników. booyah.


» błysk przyszłości
ostatnie użycie: 05.04.2021


#d07f4d
  Niespodziewajki: nie
 
Mgliste Wrzosowiska 
Łowca Plagi
Sufrinah Frywolna



Stado: Plagi
Płeć: skrajny
Księżyce: 50
Rasa: samica
Opiekun: Frar; Burdig
Mistrz: Mahvran
Dołączyła: 16 Paź 2019
Posty: 1809
Wysłany: 2020-09-08, 14:35   
   A: S: 3| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| L,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Szczęściarz; Przyjaciel natury; Opiekun


Harpia powoli opadała z sił, a przynajmniej wyprowadzanie kolejnych ciosów szło jej znacznie oporniej, niż dotąd. Nie oznaczało to jednak, iż faktycznie zamierzała nazbyt szybko umierać - niestety.
Kiedy pazury dotkneły piersi samca, ten pochwycił jej gardziel, próbując ją zabić. Zdecydowanie jednak nie czuł się najlepiej, jego ruchy były jakieś nieco powolniejsze. Mimo to, skoro harpia nic nie mogła na to poradzić, zębiska naruszyły tchawice drapieznika, a ta poczeła rzęzić, dławiąc się krwią, ale... nic ponadto.

HARPIA 3 [2/4]
S: 1| W: 2| Z: 3
Rany: 2x ciężka; 2x lekka

POMRUK WULKANU
S: 5| W: 4
A, O: 2
parzystołuski, czempion
Rany: 1x lekka [długie, nieregularne cięcia po środku piersi, zjeżdżające nieco na ukos ku prawej łapie, jednak jej nie sięgające, rozwarstwiona skóra do mięśnia, rana jest zabrudzona, stan zapalny, krwawienie]


ZP: 3/4
_________________


Atuty:
Ostry Wzrok: +1 kość do percepcji [kamienie]
Szczęściarz: + 1 sukces w razie porażki [raz na 2 tygodnie][06.2]
Przyjaciółka natury: Drapieżnik nigdy nie atakuje pierwszy, ruch należy do smoczycy.

Inne: wywar z chmielu


Życie przemija, a wraz z nim złudzenia,
Czas pozostaje z niezmiennym obliczem,
Dla nas pędzi nieubłaganie,
Zabiera,
W zamian daje więcej,
Niż chcemy dostrzegać.




 
 
Trzask Płomieni
Przywódca Ognia
chad but rad



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 62
Rasa: Północny & powietrzny
Opiekun: Poszept Nocy*
Mistrz: Sztorm Stulecia
Partner: Zorza & Mora
Dołączył: 02 Mar 2020
Posty: 1909
Wysłany: 2020-09-09, 07:07   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 2| P: 3| A: 2
   U: B,Pł,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Prs: 1| L,O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Pełny brzuch, Trudny cel, Czempion, Przezorny


Uparte stworzenie, ale i z takimi już wygrywał. Przypomniał sobie o tych nieszczęsnych gryfach z którymi pomagał Nubes. Sarknął pod nosem, gotów na dalszą walkę. Teraz kolej była jego, i nie zamierzał stać bezczynnie. Wziął głęboki wdech i nacisnął odpowiednimi mięśniami na podgardle. Pobudził tamtejsze gruczoły do pracy, z których zaczął wyciekać łatwopalny gaz. Nadął policzki, wypełniając je tą lotną substancją. Zaraz potem rozwarł szczęki, by wypluć z pyska słup gorącego ognia. Celował prosto w łeb harpii. Chciał ją doszczętnie spalić, aby nic z niej już nie zostało.
_________________
....
» czempion «
raz na walkę daje +1 sukces do wybranego ataku fizycznego..


» trudny cel «
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej


» pełny brzuch «
-1/4 żarcia do sytości. Leczony dostaje bonus już od min. ilości ziół


» przezorny «
+2 ST do wszystkich kontrataków przeciwników. booyah.


» błysk przyszłości
ostatnie użycie: 05.04.2021


#d07f4d
  Niespodziewajki: nie
 
Mgliste Wrzosowiska 
Łowca Plagi
Sufrinah Frywolna



Stado: Plagi
Płeć: skrajny
Księżyce: 50
Rasa: samica
Opiekun: Frar; Burdig
Mistrz: Mahvran
Dołączyła: 16 Paź 2019
Posty: 1809
Wysłany: 2020-09-09, 14:30   
   A: S: 3| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| L,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Szczęściarz; Przyjaciel natury; Opiekun


Smoczyca trafiła na nieśmiertelną, czy tez prawie, harpię.
Trzeba było jej przyznać, miała nieziemski poziom przetrwania, czy tam wolę. W każdym razie, oszołomiona z bólu, nie potrafiła uskoczyć z pola rażenia ogniem, ale i samiec miał nieco problemów. To oczywiście nie przeszkodizło mu wykrzesać ognia, który objął łeb harpii, parząc dotkliwie skórę oraz mięśnie oraz spalając wszelkie ślady po pierzu. Swąd spalenizny, jak i przeraźliwy wrzask rozdarły ów ciszę.
Drapieżnik, w jakimś szale, na oślep, chlasnęła pazurami, celując, mniej więcej, w prawą stronę pyska samca, chcąc rozpruć tkanki na swej drodze.

HARPIA 3 [2/4]
S: 1| W: 2| Z: 3
Rany: 3x ciężka; 2x lekka

POMRUK WULKANU
S: 5| W: 4
A, O: 2
parzystołuski, czempion
Rany: 1x lekka [długie, nieregularne cięcia po środku piersi, zjeżdżające nieco na ukos ku prawej łapie, jednak jej nie sięgające, rozwarstwiona skóra do mięśnia, rana jest zabrudzona, stan zapalny, krwawienie]


ZP: 3/4
_________________


Atuty:
Ostry Wzrok: +1 kość do percepcji [kamienie]
Szczęściarz: + 1 sukces w razie porażki [raz na 2 tygodnie][06.2]
Przyjaciółka natury: Drapieżnik nigdy nie atakuje pierwszy, ruch należy do smoczycy.

Inne: wywar z chmielu


Życie przemija, a wraz z nim złudzenia,
Czas pozostaje z niezmiennym obliczem,
Dla nas pędzi nieubłaganie,
Zabiera,
W zamian daje więcej,
Niż chcemy dostrzegać.




 
 
Trzask Płomieni
Przywódca Ognia
chad but rad



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 62
Rasa: Północny & powietrzny
Opiekun: Poszept Nocy*
Mistrz: Sztorm Stulecia
Partner: Zorza & Mora
Dołączył: 02 Mar 2020
Posty: 1909
Wysłany: 2020-09-09, 15:03   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 2| P: 3| A: 2
   U: B,Pł,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Prs: 1| L,O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Pełny brzuch, Trudny cel, Czempion, Przezorny


Dalej stała, to było równie imponujące co niepokojące. Co prawda sam był ledwo draśnięty, ale ta sytuacja mogła się prędko zmienić. I to na jego niekorzyść. Postanowił nie ryzykować. Poczekał aż pazury harpii się do niego zbliżą. Wtedy złapałby za jej kończynę, a potem szarpnął nią do dołu, zrzucając drapieżnika z powietrza na ziemię. Nie włożył w to zbyt wiele siły, nie chciał jej teraz połamać - po prostu uniemożliwić jej atak, jednocześnie ułatwiając sobie sięganie jej później.
Bo tuż po tym, o ile jakimś cudem by nie zemdlał, zamierzał znowu ją zaatakować. Zwyczajnie uniósłby ogon, przenosząc ciężar ciała na przednie partie. Zamachnąłby się nim i opuściłby go prosto na głowę przeciwnika. Ciężki, silnie opadający ogon miał uderzyć prosto w czubek czaszki harpii i połamać ją. Skruszyć, spowodować pęknięcia - cokolwiek, co pomogłoby mu tę walkę wygrać.

// przyspieszona w takim razie xD
_________________
....
» czempion «
raz na walkę daje +1 sukces do wybranego ataku fizycznego..


» trudny cel «
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej


» pełny brzuch «
-1/4 żarcia do sytości. Leczony dostaje bonus już od min. ilości ziół


» przezorny «
+2 ST do wszystkich kontrataków przeciwników. booyah.


» błysk przyszłości
ostatnie użycie: 05.04.2021


#d07f4d
  Niespodziewajki: nie
 
Mgliste Wrzosowiska 
Łowca Plagi
Sufrinah Frywolna



Stado: Plagi
Płeć: skrajny
Księżyce: 50
Rasa: samica
Opiekun: Frar; Burdig
Mistrz: Mahvran
Dołączyła: 16 Paź 2019
Posty: 1809
Wysłany: 2020-09-10, 12:20   
   A: S: 3| W: 2| Z: 5| M: 3| P: 3| A: 4
   U: B,Pł,O,A,W,MO,MA,MP,Kż,M: 1| L,Skr: 2| Śl: 3
   Atuty: Ostry wzrok; Szczęściarz; Przyjaciel natury; Opiekun


Ptaszydło było wymęczone, ale nie było w tym nic dziwnego. Oberwała nie raz i to na tyle powaznie, aby juz dawno szczeznąć w odmętach pustki. Z tymże odwlekała nieuniknione.
Wycelowała pazury w twoim kierunku, a chociaż nieco wolniej, i tak udało ci się pochwycić łapsko, a następnie ściągnąć ją ku dołowi. Zaskrzeczała w proteście, młócąc skrzydłami powietrze, aż ze stęknieciem opadła na ściółkę... i to by było na tyle, bo już nie była w stanie wstać z podłoża.
Westchnęła cicho i zamknęła oczy, poddając się ciemności.

HARPIA 3 [2/4]
S: 1| W: 2| Z: 3
Rany: 3x ciężka; 2x lekka - mdleje + 2/4 mięsa

POMRUK WULKANU
S: 5| W: 4
A, O: 2
parzystołuski, czempion
Rany: 1x lekka [długie, nieregularne cięcia po środku piersi, zjeżdżające nieco na ukos ku prawej łapie, jednak jej nie sięgające, rozwarstwiona skóra do mięśnia, rana jest zabrudzona, stan zapalny, krwawienie]
_________________


Atuty:
Ostry Wzrok: +1 kość do percepcji [kamienie]
Szczęściarz: + 1 sukces w razie porażki [raz na 2 tygodnie][06.2]
Przyjaciółka natury: Drapieżnik nigdy nie atakuje pierwszy, ruch należy do smoczycy.

Inne: wywar z chmielu


Życie przemija, a wraz z nim złudzenia,
Czas pozostaje z niezmiennym obliczem,
Dla nas pędzi nieubłaganie,
Zabiera,
W zamian daje więcej,
Niż chcemy dostrzegać.




 
 
Opiekuńcza Łuska 
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 13
Rasa: Skrajny
Opiekun: Przebłysk Wspomnień; Tweed
Dołączyła: 27 Lut 2020
Posty: 39
Wysłany: 2020-09-15, 14:41   
   A: S: 3| W: 2| Z: 2| M: 1| P: 1| A: 2
   U: W,B,Pł,L,Skr,A,O,M,MP,MA,MO,Kż,Śl,Lcz: 1
   Atuty: Ostry wzrok


Nilai w żadnym wypadku nie spodziewała się wezwania.
Ledwo wczorajszego dnia przysięgała przed wszystkimi zebranymi, a samo leczenie - było dla niej abstrakcją.
Owszem, posiadała wiedzę teoretyczną. Kryształ wpoił jej naukę Starego Uzdrowiciela, poznała nawet anatomię, ale nie sądziła, że ktoś będzie od niej czegoś potrzebował, mając jej mamę.
A potem skarciła się w myślach. Właśnie dlatego została Kleryczka, aby odciążyć nieco przemęczoną mamę.
Z szybko bijącym sercem, poleciała w kierunku wezwania, próbując wypatrzeć coś w dole. Opadła między drzewa, odnajdując szczeliny pomiędzy nimi. Wylądowała z trzepotem, trochę niezgrabnie nie tylko przez nieproporcjonalne jeszcze gabaryty - wcale nie tak małe - ale i ze stresu.
Uniosła główkę, zerkając nieco płochliwie na pomarańczowego, a potem na nieprzytomną szarą smoczycę. Nozdrza poruszyły się, wyczuwając zapach krwi. Kiedy podeszła z wahaniem do nieprzytomnej Wojowniczki, przełknęła ślinę, a potem ściągnęła łopatki, zdecydowanie składając skrzydła.
Z tego wszystkiego nawet się nie przywitała, jak zwykle milcząca, a jej czoło zmarszczyło się marsowo, kiedy odłożyła swoją nowiuteńką torbę z sarniej skóry. Nie zebrała jeszcze własnych skór, aby mogła z nich coś uszyć...
Przysiadła, pocierając palce o siebie, nie wiedząc, jak zabrać się do zbadania smoczycy. Ten ogon i bok szyi, z truem ukryła wzdrygnięcie, w głowie przywołując wszystkie te obrazy i słowa.
Westchnęła, wypuszczając ze świstem powietrze i wyciągnęła z torby proste, kamienne miseczki. Rozejrzała się za wodą, besztając się w myślach za to, że nie pomyślała o tym wcześniej. Znalazła kałużę, zaczerpnęła z niej wodę do dwóch miseczek. Tak, jak uczyła ją kiedyś mama i co podpatrzyła, skupiła się z trudem na magii. Nigdy nie była zbbyt dobra w posłgiwaniu się nią. Postarała się oczyścić wodę z brudu oraz tych małych żyjątek, a potem w skupieniu próbowała ją zagotować.
Trochę drzacymi palcami odnalazła w przegródce nieco suszonych liści jemioły - jeżeli dobrze myślała, pomoże na to całe krwawienie - roztarła to w palcach, jak podglądała mamę i wsypała do gotującej się wody. Do drugiej miseczki zamierzała wsypać dziurawiec, ale patrzyła na te żółte kwiatki... skonsternowana. To zioło... to zioło coś robiło, jak się dało go za dużo, ale z tych nerwów nie pamiętała już co. Skrobiąc się po głowie, wrzuciła w końcu dwa kwiatki. Kiedy te zioła się zagotowały, a dziurawiec zaparzył, pozostawiła je, aby wystygło, przeciez nie będzie na to chuchać, prawda? Mama tak nie robiła.
Marszcząc nos, wyciągnęła liście tej... nawłoci, tak i jeszcze... i jeszcze... co tu dać? Dobrze, wzięła w ręce jeszcze duży liść babki.
Zaczęła ucierać liście, a raczej je gnieść, aby puściły ten zielonkawy sok. Babkę ostrożnie ułożyła na szyi, chyba nieco za mocno przyklepując. Wystawiając język, rozprowadziła jeszcze nawłoć na ogonie i na tym mniejszym zadrapaniu na plecach. Z szyi zdjęła babkę i dodała ostatni liść nawłoci.
Chyba będzie musiała trochę poszukać ziół na przyszłość i wieczorem posiedzieć przy ziołach. Wzięła w łapki przestudzony dziurawiec, zastanawiając się, jak napoć smoczycę... Nie wiedząc jeszcze, że można to zrobić na śpiąco, klepnęła ją bezceremonialnie w policzek, jeden raz, drugi, uśmiechając się przepraszająco.
Ani gram w niej gracji.
- Przepraszam, ale musisz to wypić, nie powinno boleć po tym, w teorii - wyjaśniła zmieszana, kładąc po sobie uszy. A kiedy smoczyca piła napój, ona jedną część tego gęstego wywaru z jemioły posmarowała na szyi, a potem na ogonie. Podsunęła miseczkę z pozostałą trzy czwartą zawartości Wojowniczce.
- I jeszcze to, bardzo proszę - szepnęła, nie patrząc w oczy smoczycy.
Nie wiedziała, czy jest dobre, mogła mieć tylko wielką, wielką nadzieję, że tak.
Gdy upewniła się, że każda z ran została zaopatrzona - mama mówiła, że to bardzo ważne - odetchnęła, pocierając palcami o miękki mech, a następnie z wahaniem dotykając barku smoczycy. Nie patrzyła na nikogo, zamykając ślepia, chcąc odnaleźć to swoje nieszczęsne źródło, trochę takie... wycofane. Była żałośnie niedoświadczona, ale uparta. Kiedy połączyła się z mocą, z siłą nakazała jej wejść w ciało smoczycy. Pamiętając nauki kwarcu, przesunęła ją tam, gdzie ciało było nie kompletne. Wymiotła wszystkie nieczystości i krew, a potem połączyła zerwane żyły oraz nerwy, zaraz potem mięśnie i ścięgna, odbudowała tkankę tłuszczową, a potem skórę warstwa po warstwie, pilnując aby tkanka rozrastała się równomiernie, bez zgrubień i zwężeń. Gdy skóra, chyba, była już gładka, uderzyła mocą w te śmieszne mieszki, z których wyrastały łuski lub futro, chciała, aby gołe placki pokryły się sierścią. Aż dziw, że o tym nie zapomniała.
Cofnęła łapę przypatrując się z nieodgadnioną miną pierwszemu prawdziwemu leczeniu.


Zamrugała w końcu powiekami, zwracając złoto zielone ślepia na pomarańczowego. Zastrzygła uszami, dopiero teraz dostrzegając szramy na jego piersi.
Odchrzaknęła.
- T-to też, tak?
Upewniła, a potem potrząsnęła głową, już bez zbędnych pytań czyszcząc jedną z miseczek. Napełniła ją wodą i oczyściła ją, a potem podgrzała. Moc była uciążliwa i niezbyt chciała słuchać, ale woda zakipiała. Wybrała z ostatniej przegródki kwiatki rumianku. Lubiła ich zapach, miały taki uspokajający aromat. Powąchała je mimochodem, uśmiechając się pod nosem i wrzuciła zielsko do gotującej się wody. Odczekała, aż kwiaty zaparzą się, a woda przybierze ten złotawy odcień. No dobrze. Trochę pochuchała jednak na miskę, aż w końcu, mrużac ślepia, z uporem powiała moca, aby woda nie była już tak gorąca.
Wyciągnęła płatki rumianku i sam napar podsunęła łapką ku pomarańczowemu.
- Ładnie pachnie... to powinno smakować, spróbuj - wymruczała do swoich stóp, układając ostudzone płatki na pierś samca, aby zniwelować to brzydkie zaczerwienienie. Wtedy, nie zabierając palców od jego piersi, skrępowana tym wymuszonym kontaktem fizycznym, spróbowała przywołać moc, aby przelać ją do ciała. Oczyściła zadrapania z brudu i tych żyjątek, a potem zaczęła odradzać i łączyć siateczkę żyłek i nerwów, połączyła ze sobą rozwarstwioną skórę, przyspieszając jej zrost na każdej warstwie. I te mieszki, próbowała je nakłonić, aby przyspieszyły swoją prace, a w miejscu ubytków pojawiło się futro. Upewniwszy się, że przelała tą całą Maddarę, cofnęła się. Zerknęła na boki, zerkając na rannych, a potem trzęsącymi się łapami posprzątała bałagan.
_________________
Atuty:
Ostry Wzrok: + 1 kość do prc [kamienie]

Słodycz życia, co toczy się kręgiem,
Świetliste szczęście, co czasem przecina,
Goryczy posmak, niepowodzenia,
Tego, co w łapach swój żywot trzyma.

Wielcy Bogowie, co los ich spisują,
Zerkają czasem łagodnym ślepiem,
Na tych, co walczą o swoje jutro,
Przeszkody rzucą, na testów cegiełkę.

Zerknijcie czasem, moje słodkie dzieci,
Na tych, co kroczą cierniową doliną,
Na tych, co gubią - łuska po łusce -
Wiarę, nadzieję i miłość.
 
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1737
Wysłany: 2020-09-21, 22:15   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


// Wichrowa Dolina > Tadir > Mokradła Tadirskie


Minęło trochę czasu od jej nieszczęśnie zakończonego polowania. Tym razem wracała do starej gry - nieco mniej cała, nieco mniej sprawna - a jednak zapalona do boju. Czy tak już zostanie? Czy smoczyca nie miewała gorszych dni? Z pewnością czasem jej się zdarzało... Generalnie uznawała jednak, że nie ma już na to czasu. Ileż księżycy zmarnowała, nie ciesząc się życiem? Nie kpiąc z losu, ze śmierci, z wszystkiego dookoła? Teraz wystarczało jej to, co miała. Nawet jeśli miała niewiele.
Wichrowa Dolina nie była dziś aż tak wichrowa, co tylko jeszcze bardziej ją rozbawiło. Szła niezbyt ostrożnie, wysoko unosząc szyję i rozglądając się ciekawsko dookoła. Oczywiście, że liczyła na jakieś kamienie! Jej wzrok przeczesywał trawy daleko przed sobą, czasem tylko patrząc pod nogi. Przecież znała te barwne błyski, wiedziała, gdzie mogą się napatoczyć. A kto wie, może potknie się o jakiś? Głupi zawsze ma szczęście!



// znawca terenów i wybraniec bogów
// Brak przedniej prawej łapy +1 ST na fizyczne
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


Ostatnio zmieniony przez Posępny Czerep 2020-09-21, 22:16, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: nie
 
Sosnowy Pocisk 
Czarodziej Księżyca



Płeć: samica
Księżyce: 80
Rasa: północny
Mistrz: Lekkość Wiatru
Partner: Przesilenie Północne
Wiek: 25
Dołączyła: 08 Wrz 2019
Posty: 2471
Wysłany: 2020-09-22, 11:39   
   A: S: 2| W: 4| Z: 2| M: 5| P: 3| A: 3
   U: W,B,L,Skr,M,A,O,Kż,Śl: 1| Pł,MP,MO: 2| MA: 3
   Atuty: Okaz zdrowia; Trudny cel; Twarda jak diament; Otoczona; Poświęcenie


Samica powróciła na łowy. Upał w połączeniu z panującą w tych terenach wilgocią nie był najprzyjemniejszy, jednak zdawał się nie przeszkadzać doświadczonej smoczycy. W trawie po swojej prawej stronie zauważyła błysk cytrynu, a chwilę później, do jej czułych uszu doszedł znany dźwięk - krakanie wron. Z tego hałasu wojowniczka mogła przypuszczać, że niedaleko znajduje się aż pięć sztuk tego ptactwa... tylko czy będzie zainteresowania złapaniem go?

+ cytryn

22.09.2020 - użyty znawca terenów i wybraniec bogów

ZP: 3/4
_________________


Atuty:
Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
Trudny cel: +1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej
Twardy jak diament - stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
Otoczony: możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
Poświęcenie - Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej.

Umiejętności specjalne:
Błysk Przyszłości (ostatnie użycie: 7.09.2020)

Bonusy:
- Psikus Sennah (w walce z 2+ drapieżnikami 1 z nich staje po stronie smoka aż do pokonania wszystkich przeciwników - potem ucieka)


  Niespodziewajki: tak
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1737
Wysłany: 2020-09-22, 13:04   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


// Wichrowa Dolina > Tadir > Mokradła Tadirskie


Jako młodzik skusiłaby się i na taką przekąskę - zaczynała w końcu od łapania gryzoni i ptaków. Teraz jednak jedynie rzuciła w tamtą stronę leniwym spojrzeniem, zaś w zęby chwyciła cytryn, troskliwie chowając go w woreczku zwisającym pod bogatym futrem zdobiącym jej pierś.
Ruszyła dalej, dwie tylne łapy przemierzające te tereny spokojnie - i jedna przednia, skierowana bardziej do środka, szarpiąca jej barkami w górę, kiedy nadrobić musiała krok za dwie. Skrzydła ułożone na grzbiecie miała nieco dziwnie - bardziej skierowane w tył, tak, by przerzucić ich ciężar na uda. Nie myślała już jednak o tym - zaczynała przywykać.
Szukała kolejnych kamieni. Może piękny szafir, albo jej ulubiony - opal? Nie pamiętała już nawet jakich błyskotek zażądały duszki za uzdrowienie jej łapy. Nie była pewna, czy w to wierzy, ani, czy tego chce. Dlatego teraz nie było w niej zacięcia - ot szła, kierując się do zbliżającej się na horyzoncie rzeki, tym razem skłaniając łeb nieco niżej, bo może i wcześniej przegapiła jakiś pryzmat tonący pośród traw.


// Brak przedniej prawej łapy +1 ST na fizyczne
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


  Niespodziewajki: nie
 
Sosnowy Pocisk 
Czarodziej Księżyca



Płeć: samica
Księżyce: 80
Rasa: północny
Mistrz: Lekkość Wiatru
Partner: Przesilenie Północne
Wiek: 25
Dołączyła: 08 Wrz 2019
Posty: 2471
Wysłany: 2020-09-23, 15:29   
   A: S: 2| W: 4| Z: 2| M: 5| P: 3| A: 3
   U: W,B,L,Skr,M,A,O,Kż,Śl: 1| Pł,MP,MO: 2| MA: 3
   Atuty: Okaz zdrowia; Trudny cel; Twarda jak diament; Otoczona; Poświęcenie


Samica zignorowała ślady zwierzyny i szła dalej, poszukując cennych kamyczków, które mogły pomóc odzyskać jej łapę. Chociaż rozglądała się wokół, do jej oczu nie dotarł żaden charakterystyczny błysk. Za to do nozdrzy dobiegła przyjemna słodka woń, która wskazywała gdzie znajduje się krzaczek truskawek. Dojrzałe owoce tylko czekały na to aż je ktoś zerwie.

ZP: 3/4
_________________


Atuty:
Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
Trudny cel: +1 ST do ataków fizycznych przeciwnika, drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej
Twardy jak diament - stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
Otoczony: możliwość walki z dodatkowym przeciwnikiem/zwierzyną za cenę +1 ST
Poświęcenie - Raz na atak smok może dodać jeden sukces kosztem rany lekkiej.

Umiejętności specjalne:
Błysk Przyszłości (ostatnie użycie: 7.09.2020)

Bonusy:
- Psikus Sennah (w walce z 2+ drapieżnikami 1 z nich staje po stronie smoka aż do pokonania wszystkich przeciwników - potem ucieka)


  Niespodziewajki: tak
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1737
Wysłany: 2020-09-28, 11:32   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


// Wichrowa Dolina > rzeka Tadir > Mokradła Tadirskie

Błysnęły miedzy czernią warg przydługie kiełki, kiedy samica zwęszyła owoce. Oho. Czy jadła kiedyś takie w ogóle? Nie była pewna. Pachniały jednak słodko i rześko, a to zawsze był dobry znak.
Poczłapała do krzaczka i zaczęła ostrożnie zbierać te najcięższe, najdojrzalsze sztuki, ciesząc się ich wspaniała barwą, która brudziła opuszki jasnych palców radośnie niby jucha. Chyba zrobiła to odpowiednio, tak jak duszki tego wymagały - nie zamierzała się tym jednak specjalnie przejmować. Tak właściwie to nawet rozważała specjalne zdenerwowanie stworzeń, ale nie miała aż tak psotnego nastroju.
Zbliżyła się do rzeki. Pochyliła szyję, przypatrując się chwilę swojemu obliczu, które przypominało białą czaszkę bez ślepi, kiedy odbijało się niewyraźnie w ruchomej tafli. To jej odpowiadało. Mrugnęła do siebie jednym okiem.
Zajrzała też głębiej w toń, bo może i tak coś się uchowało. Jakiś czerwony rubin, zielony szmaragd? Kamienie szlachetne nie wyglądały wybitnie naturalnie, więc od natury jasno się odcinały. Albo wiedziała po prostu na co patrzeć. Tak czy siak rozglądała się tu za nimi jeszcze przez chwilę, zanim ruszyła dalej.


//Hejhej, ale czemu mam "ZP: 3/4" od początku polowania? ^^

// Brak przedniej prawej łapy +1 ST na fizyczne
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


Ostatnio zmieniony przez Posępny Czerep 2020-09-28, 11:32, w całości zmieniany 1 raz  
  Niespodziewajki: nie
 
Trzask Płomieni
Przywódca Ognia
chad but rad



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Księżyce: 62
Rasa: Północny & powietrzny
Opiekun: Poszept Nocy*
Mistrz: Sztorm Stulecia
Partner: Zorza & Mora
Dołączył: 02 Mar 2020
Posty: 1909
Wysłany: 2020-09-28, 19:08   
   A: S: 5| W: 4| Z: 3| M: 2| P: 3| A: 2
   U: B,Pł,W,MP,MA,MO,Kż,Skr,Prs: 1| L,O,Śl: 2 | A: 3
   Atuty: Pełny brzuch, Trudny cel, Czempion, Przezorny


// może zwymiotowałaś poprzedni posiłek :0c poprawione //

Truskawek było niewiele z tych dojrzałych, ale kilka na pewno się nada na dobry przysmak lub zagryzkę. Starsza ruszyła dalej, aż do rzeki, gdzie postanowiła się zatrzymać i kontemplować. Chociaż czy na pewno o to chodziło? Samica zobaczyła w wodzie coś wspaniałego. Cudownego, idealnego, obiekt marzeń wielu smoków - nie tylko samców! I wcale nie chodziło o odbicie jej pyska, a o leżący na dnie cytryn. Bo który smok nie pragnie kamieni szlachetnych...?

+1/4 owoców
+cytryn

ZP: 1/4
_________________
....
» czempion «
raz na walkę daje +1 sukces do wybranego ataku fizycznego..


» trudny cel «
+1 ST do ataków fizycznych przeciwnika
drapieżniki atakujące fizycznie nigdy nie zadadzą kryta/śmiertelnej


» pełny brzuch «
-1/4 żarcia do sytości. Leczony dostaje bonus już od min. ilości ziół


» przezorny «
+2 ST do wszystkich kontrataków przeciwników. booyah.


» błysk przyszłości
ostatnie użycie: 05.04.2021


#d07f4d
  Niespodziewajki: nie
 
Posępny Czerep 
Starszy Ognia
Haunted by Haresis



Stado: Ognia
Płeć: samica
Księżyce: 104
Rasa: północno-zwyczajny
Opiekun: Haresis'Dea
Mistrz: Haresis'Dea
Partner: Haresis'Dea
Wiek: 23
Dołączyła: 27 Lip 2014
Posty: 1737
Wysłany: 2020-09-30, 13:41   
   A: S: 2| W: 3| Z: 5| M: 1| P: 4| A: 3
   U: L,Pł,W,MA,MP,Kż,Skr,Prs: 1| B,A,Śl: 2| O:3
   Atuty: Okaz zdrowia; Empatia; Twardy jak diament; Pierwotny odruch; Wybraniec bogów


// może :D
// Wichrowa Dolina > rzeka Tadir > Mokradła Tadirskie

Chwiejące się odbicie błysnęło groźną bielą, odblaskując radośnie leżącemu na dnie cytrynowi. Aank bez chwili zastanowienia zanurzyła łeb błyskawicznie, jak pelikan, czarnymi wagami chwytając kamyk. Później stała chwilkę, z wysoko uniesioną głową, odzyskując oddech i krzywiąc się nieco, bo klejnot nieprzyjemnie obił jej przednie zęby.
Schowała cytryn w osobnej sakiewce, niż truskawki, nie chcąc przypadkiem w czasie chodu mimowolnie stworzyć z nich pulpy.
Kuropatwy, a jakby tak zrobić taką pulpę z truskawek. Z miodem na przykład. To by musiało być dobre...
Wracając! Smoczyca podźwignęła się na wszystkie trzy łapy, tylko po to jednak, by niemal przysiąść na zadzie, gdy napinała potężne mięśnie ud i skłaniała tłowie, zamierzając przeskoczyć nur rzeki i iść dalej, aż w stronę Mokradeł.
Skończyła jedynie z mokrym nagim ogonem oraz skarżącym się barkiem lewej łapy, nieszczęśliwym z wysiłku, jakim go obarczała.
Ze spokojnym obliczem przeszła dalej - łagodnym krokiem idąc przed się, wzrokiem zaś bacząc wszędzie wokół - i w dal i pod własne łapy, wypatrując kolejnych bogactw, mogących uświetnić jej kolekcję. I w kępach trawy i przegrzebując glebę - szukała następnych kamieni szlachetnych.


// Brak przedniej prawej łapy +1 ST na fizyczne
_________________
Niemechaniczny kompan: Grohiik, pampasowiec grzywiasty

Haresis'Dea - Latawiec - KK
|S:1|W:1|Z:1|M:1|P:2|A:1|
|L,Skr,A,O:1|


ATUTY:
I: Okaz zdrowia: odporność na choroby, brak +2 ST po 100 księżycu
II: Empatia: - 2 ST do mediacji, -2 ST do nakładania więzi
III: Twardy jak diament: stałe -1 ST do rzutów na Wytrzymałość
IV: Pierwotny odruch: raz na walkę -2 ST do obrony
V: Wybraniec bogów: raz na pojedynek/dwa tygodnie polowania + 1 sukces. Jeśli użyte do A/MA, kara +2 ST



Fabularne, zwykle noszone na sobie: naszyjnik z wilczych kłów na rogu
Główny motyw muzyczny
Drzewo genealogiczne


  Niespodziewajki: nie
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,46 sekundy. Zapytań do SQL: 12