FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Profil Zaloguj Rejestracja

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Administrator
2020-09-16, 17:31
Kwiecista polanka
Autor Wiadomość
Bławatek
Gracz
Dobra Dusza


Płeć: Samica
Księżyce: 4
Rasa: Skrajny
Wiek: 20
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 533
Wysłany: 2015-04-01, 19:25   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Przez chwilę w jej oczach można było dostrzec błysk złości. Okrutna to pochylenie odebrała jako celowe pokazanie jej że jest mniejsza. Nie mogła się już doczekać aż urośnie jeszcze bardziej, tak by nikt nie śmiał się z niej śmiać...Zdławiła jednak złość, uspokoiła się i starała skupić na dalszej paplaninie teorii.
- Sposobów ataku jest mnóstwo. Możemy zwyczajnie bić, uderzać, ale także gryzć, używać szponów, kolców, rogowych wypustek. Albo na przykład zamachnąć się maczugą na ogonie o ile ją posiadamy. Nawet bić skrzydłami. No i oczywiście ziać ogniem/lodem lub pluć kwasem. Celując w wymienione wcześniej przeze mnie miejsca. Ale możemy atakować wszędzie. Skakać na przeciwnika, szarżować, pikować z powietrza, dusić, gryzć, rozdzierać skórę, podcinać łapy, zgniatać pod swoim ciężarem.
Co do obrony to możemy ją podzielić na uniki i blokowanie ciosów. Możemy odskakiwać, uciekać, uchylać się, przeturlać się po ziemi, wzlecieć w powietrze. Lub gdy na przykład przeciwnik chce na dać z pięści, zablokować jego łapę swoją.
No i kontratak, czyli atakować będąc atakowanym. Na przykład gdy przeciwnik zieje w nas ogniem możemy ziać lodem, lub także ogniem w jego strumień, lub odwrotnie gdy zieje lodem to my ogniem lub takze lodem. Zależy czym dysponujemy.
Myślę że moje rogi się do tego nadają. Co wielkie i rozłożyste. Gdy będę walczyć z większym i silniejszym przeciwnikiem raczej będę polegać na zwinności, gdy z mniejszym na sile. Ale zamierzam trenować w tym drugim kierunku, bo jestem dość masywna, oczywiście jak na mój wiek, i chcę to wykorzystać. Ale czy mogę bardziej polegać na sile czy zwinności okaże się w praktyce, czyż nie? -
Uniosła brew.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
 
 
Tejfe 
Gracz


Stado: Ognia
Płeć: Samica
Wiek: 20
Dołączyła: 28 Sie 2014
Posty: 2998
Wysłany: 2015-04-01, 21:45   
   A: S: 3| W: 2| Z: 1| M: 1| P: 1| A: 3


A tu nagle zdarzyło się coś niespodziewanego! Tak po prostu. Bez żadnych zaproszeń, nie wiadomo skąd. Na młodą adeptkę, z góry, po prostu z góry, bo inaczej się tego określić nie da, spadła "lawina" błota, zakrywając ją od głowy do stóp. Samica cała była okryta brązową, lepką mazią i nie najlepszym zapachu. Nie oszczędziło nawet języka, gdyż błoto wlazła tam, zostawiając nieprzyjemny posmak, kiedy ta mówiła o sposobach ataku, swojej nauczycielce. Jednakże nie tylko uczennica dostała takiego, dziwacznego figla, ale również starsza samica. Na ogon Dwuznacznej Aluzji, również z góry spadł kamień, a raczej dwa kamienie. Nieduże, ale nieco ciężkie. W kolorze jasnoróżowym, z zielonymi paskami. Nieco zabolało, ale obejdzie się bez rany, jedynie lekki siniak, który z czasem zaniknie. Jednak co to miało wszystko znaczyć? Wiem, ale nie powiem.
_________________
Konto aktywne od 2014 do 2019, na którym prowadzone były postacie:

Tehanu - Hipnotyzująca Łuska - Nadciągająca Wichura (ze stada Życia, później Ognia) Wygląd: od Oddechu Pustyni, Wichurka i Pożeracz -rysunek Arijki

Bursztyn - Rycerski Kolec (ze stada Wody) Wygląd: od Oddechu Pustyni

Daimon - Strzaskany Kolec - Nieprawidłowy Element (ze stada Ziemi)

Tejfe - Wyśniony Kolec - Rozświetlający Cienie - Tejfe (ze stada Cienia, później Ognia) Wygląd:moje, od Miraż Snów, od Szkarłat


W 2020 została też podjęta 1 dniowa próba powrotu smokiem, który miał nazywać się Enki, ale zrezygnowałam z gry po dwóch postach.

Przygoda z SWS była wspaniałą zabawą i jest jednym z najlepszych moich wspomnień, dziękuję wszystkim za wspaniałą grę! <3
 
 
Dwuznaczna Aluzja
Gracz
Ankaa Brawurowa



Stado: Umarli
Płeć: Samica
Księżyce: 105
Rasa: Skrajny
Partner: Uskrzydlony (Guaire)*
Wiek: 19
Dołączył: 23 Paź 2014
Posty: 2302
Skąd: Otchłań Sopocka.
Wysłany: 2015-04-03, 19:12   
   A: S: 1| W: 4| Z: 4| I: 1| P: 2| A: 1
   U: L, Śl, Skr, Kż, B, S, P, W, M, MA, MO, MP: 3| O, A: 6
   Atuty: Zwinna; Chytry przeciwnik; Nieugięta; Wybraniec bogów; Utalentowana;


[Czemu teraz, w trakcie nauki ;-;]

Wysłuchała odpowiedzi Okrutnej i pokiwała potwierdzająco głową.
- Zgadza się. No to atakuj - poleciła, wstając z miejsca. I właśnie wtedy Okrutna została zakryta błotną lawiną, a Cienista otrzymała cios dwoma kamieniami. Warknęła, trzepiąc łbem.
- Zwariuję na tych cholernych ziemiach - wysyczała przez zaciśnięte kły. Znowu jednak dała znak Okrutnej, by atakowała. Nie będą przerywać nauki by spotkać się z jakimś duchem czy chochlikiem, które tutaj łażą.
 
 
Bławatek
Gracz
Dobra Dusza


Płeć: Samica
Księżyce: 4
Rasa: Skrajny
Wiek: 20
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 533
Wysłany: 2015-04-07, 14:33   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Gdy, absolutnie dla niej niespodziewanie, spadła na nią lawina błota, ryknęła wściekle. Kto taki żartowniś/ Spojrzała w górę. Nie siedziała pod żadną gałęzią, na której mógłby się ktoś czaić. Może ktoś przeleciał nad nimi? Ale wtedy zauważyłaby jego cień, w końcu było słonecznie, aż za bardzo. Już wiedziała. To sprawka tej paskudnej magii...Najwyrazniej nie oszczędzili też Dwuznacznej Aluzji.
Otrzepała się z błota, niczym mokry pies i naładowana gniewem na żartownisiów zaatakowała. Jednak nie pozwoliła by gniew przejął nad nią kontrolę i odebrał rozum.
Błyskawicznie przyjęła pozycję. Rozstawiła i ugięła łapy, łeb opuściła, ogon uniosła, skrzydła docisnęła do boków. W końcu nauka skoku na coś jej się przyda. Z Aluzją nie dzieliła jej duża odległość gdy mówiła teorię. Wyskoczyła w przód, prosto na nią. Będą c powietrzu wyciągnęła prawą przednią łapę i zamachnęła się nią, wyciągając szpony. Chciała przeorać nimi po pysku starszej smoczycy.

Jednak nie udało się. Warknęła poirytowana. Chciała spróbować jeszcze raz. Ale niespodziewanie Dwuznaczna Aluzja...znikła. Chyba jej się nie wystraszyła!? Normalnie, zwyczajnie zwiała z nauki ze swoją, powierzoną jej uczennicą! Ta chciała krzyknąć za nią, ale ugryzła się w język. Nie mogła od razu jej oskarżać. Może coś jej wypadło. Dostała mentalne wezwanie. Od Przywódcy na przykład. A gdyby Uśmiech dowiedział się że jego córka opuzniła przybycie Wojowniczki? Nie chciałaby takiej sytuacji. Usiadła zrezygnowana.
I co teraz będzie? Lecz nagle ujrzała smoczycę, która siedziała niedaleko. Może jest uratowana? Zbliżyła się do niej, zagadując przyjaznym tonem. Oczywiście, całkowicie udawanym.
- Sama widziałaś co się stało. Jestem Okrutna Łuska, a ty? - Nie od razu przeszła do pytania o dokończenie nauki. To trzeba wprowadzić powoli, po krótkiej pogawędce. A może tamta sama zaoferuje pomoc? Oby.
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
Ostatnio zmieniony przez Bławatek 2015-05-02, 21:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Oddech Pustyni 
Starszy Ognia
Spalona Pustułka



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 97
Rasa: Pustynny
Opiekun: Jad Duszy
Mistrz: Wizja Zniszczenia [*]
Partner: Absuu-ooolutnie nikt
Wiek: 24
Dołączyła: 26 Gru 2014
Posty: 1443
Wysłany: 2015-05-03, 18:18   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: Pł: 1| MO,MA,L,W: 2| M,MP,B,Śl,Kż,Skr,S: 3| A,O: 4
   Atuty: Wytrwały; Chytry Przeciwnik; Czempion; Utalentowany


Piaskowa regularnie wylatywała sobie poza stado, ciekawa tego co może znaleźć na Terenach Wspólnych. Ostatnio poznała wiele smoków, ale wciąż była żądna nowych znajomości, większej ilości zapachów i kolorów. Przelatując nad polanką dostrzegła smoczycę, a wokół sporo błota i kilka kamieni. Dosyć dziwny widok, szczególnie, że brązowa maź i głazy nie rosną sobie od tak, pomiędzy kwiatkami. Wylądowała niedaleko, a potem spokojnie zaczęła podchodzić w kierunku nieznajomej. Samiczka wydawała się czymś zdezorientowana, więc Ognista zdecydowała, że nie będzie jej przeszkadzać, dopóki ta nie dojdzie do siebie. Ledwie przysiadła a fioletowołuska odwróciła się w jej kierunku aby podejść. Piaskowa skinęła łbem. Przybyszka wyraźnie pachniała Cieniem, a co ciekawe nie nosiła na sobie woni jednego, a dwóch smoków, jakby niedawno był tu ktoś jeszcze. -Ja jestem Piaskowa Łuska z Ognia- Powiedziała spokojnie, jak zwykle podając stado z którego pochodzi. Wiedziała, że nieznajoma już to wyczuła, ale z czystej grzeczności stwierdziła, że musi to powiedzieć. Czy Okrutna starała się wyglądać na miłą czy nie, nie miało to zbytniego znaczenia. Piaskowa i tak nie radziła sobie z rozpoznawaniem emocji, więc nie trudno było przed nią ukryć jakie miało się zamiary. -Nie wih-widziałam całej sytuacji, ale samo miejsce wygląda nietypowo. Mogę zapytać co się stało?- Dodała a potem zaczęła powoli i dokładnie przyglądać się towarzyszce. Pierw poroże, oczy, ogółem pysk, a później całe ciało. Mogła sobie na to pozwolić bo podobnie jak jej neutralny wyraz pyska tak i oczy pozostawały nieruchome.
_________________
Płomień Pustyni [/url] | Oddech Pustyni | Piaskowa Łuska | Piasek
Chwilowo nie prowadzę nauk!
Jeżeli nie odpisałam w ciągu trzech dni, nie bójcie się wysłać notki z przypomnieniem :3


Atuty:

Wytrwały
Chytry przeciwnik | (+ 1 ST dla przeciwnika)
Czempion | (+ 1 sukces do ataku fizycznego)



Piaskowa w wykonaniu innych <3
[color=#977048]
 
 
Bławatek
Gracz
Dobra Dusza


Płeć: Samica
Księżyce: 4
Rasa: Skrajny
Wiek: 20
Dołączył: 11 Sty 2014
Posty: 533
Wysłany: 2015-05-03, 20:22   
   A: S: 1| W: 1| Z: 2| I: 2| P: 1| A: 3
   U: W,B: 1


Najwyrazniej ta przybyła tu pózniej niż Okrutna myślała. I po co mówiła z jakiego stada pochodzi? Myśli ze Cienista ma katar i jeszcze nie wyczuła tego ohydnego swądu siarki, tak charakterystycznego dla smoków z Ognia? Dziwne. Ale nawet dyby była to zniewaga skierowana do Okrutnej, ta miałaby to absolutnie gdzieś. W koncu opinia innych o niej byłą dla niej niczym. Oprócz co poniektórych. Dodatkowo Piaskowa miała kłopoty z wymową. Jej to przypadło mieć nauczycieli...
- Co do błota i kamieni, spuścił je na nas jakiś chochlik czy duszek. Mniejsza z tym. Miałam tu lekcję z moja mistrzynią, Dwuznaczną Aluzją, ale ta musiała przerwać naukę. To była dla mnie ważna lekcja. Chcę zostać Wojowniczką, uczyłam się właśnie walki. Co ja teraz zrobię? - Grała teraz biedną, porzuconą na lodzie adeptkę. Chciała wzbudzić współczucie u Piaskowej.
Dopiero teraz ujrzała jej...nietypowość. Dziwaczny kształt warg, czy raczej ich brak, skośną kość oczodołu. Dziwna persona. No, ale jeżeli umie walczyć i ją nauczy...
_________________
''Chciałabym być ptakiem, umieć odlecieć dalej niż inni,
Ponad szarość
dnia i codzienność,
Wspinając się na górę i już nigdy z niej nie
spadać,
Przerwać pasmo niepowodzenia.
Chciałabym
uzdrawiać z samotności,
Darować
uśmiech,
Zmienić
świat i bezwzględną rzeczywistość.
Chciałabym by
łzy nie istniały,
By słońce tylko
wschodziło,
I swoimi promieniami
cieszyło by to o czym marzę,
Snem się tylko nie okazało,
Kiedy otworzę
oczy.''


Atuty

~
~
~
~
 
 
Oddech Pustyni 
Starszy Ognia
Spalona Pustułka



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 97
Rasa: Pustynny
Opiekun: Jad Duszy
Mistrz: Wizja Zniszczenia [*]
Partner: Absuu-ooolutnie nikt
Wiek: 24
Dołączyła: 26 Gru 2014
Posty: 1443
Wysłany: 2015-05-03, 20:50   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: Pł: 1| MO,MA,L,W: 2| M,MP,B,Śl,Kż,Skr,S: 3| A,O: 4
   Atuty: Wytrwały; Chytry Przeciwnik; Czempion; Utalentowany


Piaskowa uwielbiała wczuwać się w czyjeś emocje, żeby dokładniej go zrozumieć, poznać jego tok myślenia i zachowania. To było dosyć trudne, szczególnie przy mało wylewnych albo skrajnie niezdecydowanych smokach, dlatego samica tym bardziej ceniła to zajęcie. Jeżeli jednak chodziło o wywołanie u niej współczucia, szło o to dosyć trudno. Chociaż szczerze interesowała się uczuciami była to dla niej kompletnie niezrozumiała dziedzina.
Rzecz jasna Piaskowa bez wahania może zdecydować się na pomoc, ale nie z powodu żalu, a od tak, bo po prostu chciała to zrobić. Gdyby potrafiła określić co lubi robić najbardziej, zapewne nauczycielstwo znalazłoby się gdzieś bardzo wysoko na liście. -Czyli spotyka się je dosyć często- Odezwała się nagle, przypominając sobie jak kiedyś sama spotkała pewną złośliwą istotkę. Miała nadzieję, że uda jej się znowu taką znaleźć. Tym większa szkoda, że przybyła na polankę tak późno. -Dużo już przerobiłaś? Mam nieco wprawy, więc mogłabym pomóc ci tą n-naukę dokończyć- Dodała. Już na samą myśl walki zaczęła się niecierpliwić. Najlepsze w tym było to, że każdy miał inny styl, a ona jako nauczycielka, mogła go dokładnie zbadać.
_________________
Płomień Pustyni [/url] | Oddech Pustyni | Piaskowa Łuska | Piasek
Chwilowo nie prowadzę nauk!
Jeżeli nie odpisałam w ciągu trzech dni, nie bójcie się wysłać notki z przypomnieniem :3


Atuty:

Wytrwały
Chytry przeciwnik | (+ 1 ST dla przeciwnika)
Czempion | (+ 1 sukces do ataku fizycznego)



Piaskowa w wykonaniu innych <3
[color=#977048]
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Rasa: Skrajny
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 22
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1226
Wysłany: 2015-05-19, 20:16   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Dzień był piękny, słoneczny. Wędrowałem przez tereny wolnych stad i natknąłem się na piękną polane. Była zalana ciepłym światłem słońca. Gdzie nie gdzie. Polanka miała tak z 90 jardów. Stanąłem pod najbliższym drzewem. Jego gałęzie tworzyły duży cień mogący pomieścić dorosłego smoka.
wiatr zawiał mi w pyszczek. Niósł on woń smoka. Nie wiem skąd ją znam ale pochodzi ona z stada życia. Czekam niecierpliwie kiedy źródło znajdzie się w zasięgu wzroku.
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
 
 
Uskrzydlony Marzeniami 
Gracz
Guaire Oddany



Płeć: Samiec
Księżyce: 102
Rasa: Skrajny
Opiekun: Biała Ćma*
Mistrz: Splamiona Ziemia*
Dołączyła: 10 Sty 2014
Posty: 2195
Wysłany: 2015-06-08, 17:46   
   A: S: 2| W: 5| Z: 5| I: 1| P: 2| A: 1
   U: Pł, MA, S, MO, Kż, M: 2| W, B, L, MP, Skr: 3| Śl: 4| O: 5| A: 6
   Atuty: Wytrwały; Pamięć przodka; Czempion; Uzdolniony; Wybraniec bogów.


Marzenie przywędrował na polanę, gdyż obiecał jednemu z piskląt naukę. Zapewne ostatnia rzecz, jaką zrobi dla tych smoków. Szedł niespiesznie, delektując się swoistym poczuciem wolności, jakie zaczął odczuwać po zrzuceniu z siebie tego ciężaru. Gdy dostrzegł pisklę ewidentnie pachnące Życiem i, co gorsze, Ulotną i Słowem, przez myśl przeszło mu, aby zignorować tą całą naukę i odejść. Do tej pory jednak nigdy nie zdarzyło mu się coś takiego. Skoro obiecał, słowa dotrzyma. Zatrzymał się przed pisklęciem i usiadł na ziemi, owijając łapy ogonem.
- Nauka mediacji, tak? Dlaczego chcesz wiedzieć jak rozwiązywać konflikty? - zapytał, mrużąc lekko ślepia.
_________________
Karta Osiągnięć

Atuty:
~ Wytrwały - Jednorazowo +1 do Wytrzymałości;
~ Pamięć przodka - Smok zna słabe punkty drapieżników, przez co ma -1 do ST do Ataków/Obron podczas walki z nimi;
~ Czempion - Raz na walkę smok ma 1 dodatkowy sukces do ataku fizycznego. Dodatkowo raz na miesiąc podczas modlitwy w świątyni otrzymuje dar od swojego patrona;
~ Uzdolniony - Smok może osiągnąć poziom 5 dwóch Atrybutów, nie może jednak mieć żadnego A na poziomie 4 i jedynie dwa A na poziomie 3;
~ Wybraniec bogów - Smok ma dodatkowy 1 sukces przy rzutach na dowolnie wybraną przez siebie akcję raz na pojedynek, misję czy polowanie.
[size=7]

Avatar
 
 
Słodki Kolec
Adept Ognia



Stado: Ognia
Płeć: Samiec
Rasa: Skrajny
Partner: Czarująca Łuska*
Wiek: 22
Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 1226
Wysłany: 2015-06-08, 19:58   
   A: S: 2| W: 1| Z: 1| I: 2| P: 2| A: 1
   U: L,B,W: 1


Chwilę się zastanowiłem. Odpowiedź była jasna niczym blada twarz na nieboskłonie
-Dlatego, że nie chce walczyć. - powiedziałem cicho i kontynuowałem jeszcze ciszej, jakbym się bał reakcji dziadka - Nie chce walczyć, sam się boje walki. - było mi wstyd jak to mówiłem - Nienawidzę przemocy, i nie chcę jej stosować. Jest ona zła.
Było mi głupio mówić takie rzeczy będąc drapieżnikiem, ale co zrobić?
_________________

Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by smok nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens
~EQ:
Jedzenie:
- Mięso: 3/4
- Owoce 0/4

Inne:
- Brak
Mechaniczne:
- Brązowy żeton (kolędy )

Avatar by Piaskowa :3
 
 
Alextrasza
Gracz



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 5
Rasa: Skrajny
Opiekun: Absurd Istnienia
Dołączył: 14 Maj 2015
Posty: 57
Wysłany: 2015-06-20, 15:52   
   A: S: 1| W: 1| Z: 1| I: 1| P: 2| A: 2


nie mając żadnych większych planów ani zajęć na najbliższy czas, Króliczynka postanowiła wziąć się trochę za siebie. Może nie mogła wciąż znaleźć kogoś, kto nauczył by ją pozostałych ważnych dla smoka umiejętności, ale czemu miała by nie rozwijać tych, które już posiada?
W tym celu, wybrała się na krótki spacer. Oczywiście gdyby właśnie do samego spacerowania się ograniczyła, nie było by w tym żadnego treningu, warto więc dodać, że cały ten czas, zamierzała pozostać w biegu.
Doskonale pamiętając nauki Głosu, ustawiła się w stosownej pozycji. Łapy ugięła nieco i rozstawiła tak, by jak najwygodniej byłoby się jej z nich wybić. Skrzydełka, wciąż niezbyt duże, ale wystarczające by przeszkadzać w nabieraniu prędkości, przycisnęła do ciała. Tym razem jednak nie robiła tego na siłę. Pamiętała jeszcze, jak po powrocie ze szkolenia bolały ją skrzydła, gdy wyjątkowo mocno wzięła do siebie instrukcje nauczyciela, by trzymać je blisko ciała. Potem były bardzo odrętwiałe. Kiedy więc przygotowywała się do tej wycieczki, złożyła je po prostu tak, by były jak najbliżej niej. Uniosła nieco ogon, aby zrównać go z kręgosłupem. Głowę opuszczała tuż przed startem, gdyż była to czynność, którą najłatwiej i najszybciej mogła wykonać (a że była perfekcjonistką, to uprzednio własnym wzrokiem skontrolować musiała, czy całe ciało ułożyło się jak należy).
Przed startem wzięła jeszcze kilka wdechów i wydechów, a potem odbiła się wszystkimi łapami równocześnie i ruszyła przed siebie.
Łąka była duża, jak na jej rozmiary, więc mogła pozwolić sobie, by z początku jej bieg był zwykłym pomykaniem naprzód, gdzie trenowana była jedynie kondycja. I w sumie na tym zależało najbardziej Królisi, gdyż póki co nie potrzebowała jeszcze wykorzystywać swych umiejętności w praktyce, zaś rozczarowana była tym, jak szybko jej ciało męczyło się przy treningu z Głosem.
Teraz nie było inaczej. Chociaż może udało jej się pokonać odległość nawet trochę większą niż ostatnio, nim dopadło ją zmęczenie kończyn, zdarzyło się to równie nieuchronnie co ostatnio. Najpierw czuła jedynie lekkie osłabienie u samej podstawy, w stopach. Potem zmęczenie zdawało się mknąć w górę, jakby chciało strawić całe jej ciało.
Zatrzymała się czując, że za chwilę przejdzie ono w ból. Dyszała lekko. Była zła i trochę zdołowana. Znów czuła się najgorsza ze wszystkich. Siedząc i dumając, powoli odpoczywała. Dreptając po łące i wdychając zapach kwiatów, dawała odpocząć swoim łapom, płucom i uspokajała oddech. Wraz z siłami, wrócił jej dobry humor. Otrząsnęła z siebie złe myśli i postanowiła podjąć się kolejnej próby.
Ustawianie pozycji do biegu zajęło jej teraz znacznie mniej czasu, jakby przywiązywała do niego znacznie mniejszą wagę. W bieganiu przecież chodziło o zabawę, poczucie wolności i wiatru, który mierzwi futerko. Po co wyrzucać z siebie wszelkie siły, skoro można zużyć ich trochę, odpocząć i wrócić do zabawy? W ten oto sposób nieświadomie zbliżała się do kolejnego kamienia milowego. Precyzja bowiem, z jaką ustawiała się do startu, nie była aż tak konieczna. Jej skrzydła przyłożone do ciała nie stawiały oporu, przeszkadzającego w nabieraniu prędkości, jej ogon i głowa niemal samodzielnie ustawiały się w odpowiedni sposób, a łapy, z których wybijała się niczym maratończyk, same niemal wiedziały już z jakiej pozycji najwygodniej im wyruszyć.
Króliczynka biegła więc znów, a trawa uciekała spod jej małych łapek. Gdy w ten sposób dobiegła kresu polany, zwalniała i skręcała delikatnie, by teraz biec wzdłuż jej krawędzi. Nie musiała już nawet sterować ogonem, ten płynnie wyginał się sam, dostosowywując się do skrętu. Nie było w tym nic w sumie dziwnego - był to przecież zakręt łagodny. Naukę wykonywania szybkich zwrotów planowała na inny dzień.
Kiedy czuła, że bierze ją zmęczenie, zwalniała i spokojnym spacerkiem przechadzała się po polance. Gdy jednak czuła, że siły do niej wracają, znów ruszała niezbyt szybkim biegiem, po każdym przystanku zmieniając kierunek ronda, jakie robiła wokół polanki.
W pewnym momencie męczyła się juz coraz szybciej i nawet przystanki nie pomagały. Zrozumiała wówczas, że jej ciało po prostu mówi już nie i prosi o dłuższy odpoczynek. Jej łapki też powoli zaczynały boleć, mimo wytchnienia, jaki co jakiś czas im dawała.
Wówczas to, spokojnym już tempem, wróciła do jaskini swych rodziców.
Ostatnio zmieniony przez Alextrasza 2015-06-20, 15:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Oddech Pustyni 
Starszy Ognia
Spalona Pustułka



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 97
Rasa: Pustynny
Opiekun: Jad Duszy
Mistrz: Wizja Zniszczenia [*]
Partner: Absuu-ooolutnie nikt
Wiek: 24
Dołączyła: 26 Gru 2014
Posty: 1443
Wysłany: 2015-07-06, 14:44   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: Pł: 1| MO,MA,L,W: 2| M,MP,B,Śl,Kż,Skr,S: 3| A,O: 4
   Atuty: Wytrwały; Chytry Przeciwnik; Czempion; Utalentowany


Smoczycy dawno tutaj nie było, więc zdecydowała, że odwiedzi już nieco zapomniane miejsce. Tym razem nie szukała towarzystwa lecz wyleciała z groty tak po prostu, żeby znaleźć jakiś spokojny kąt poza granicami stada. Kiedy tu dotarła, ułożyła się wśród zakwitłych kwiatów i wdychając ich kojącą woń powoli zasnęła. Dobrze wiedziała, że powinna być ostrożna drzemiąc poza swoją grotą, więc starała się aby jej zmysły pozostawały czujne, pomimo ogólnego spoczynku.
_________________
Płomień Pustyni [/url] | Oddech Pustyni | Piaskowa Łuska | Piasek
Chwilowo nie prowadzę nauk!
Jeżeli nie odpisałam w ciągu trzech dni, nie bójcie się wysłać notki z przypomnieniem :3


Atuty:

Wytrwały
Chytry przeciwnik | (+ 1 ST dla przeciwnika)
Czempion | (+ 1 sukces do ataku fizycznego)



Piaskowa w wykonaniu innych <3
[color=#977048]
 
 
Niewinna Łuska 
Adept Ziemi
Niewinny Dotyk



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 28
Rasa: Skrajny
Partner: Płacz Aniołów
Wiek: 24
Dołączył: 30 Gru 2014
Posty: 1110
Wysłany: 2015-07-13, 13:46   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO: 1| B,A,O,Śl,Skr,W,MP: 2| L,Pł.S: 3
   Atuty: Szczęściarz, Kruszyna


Jak bardzo czujne? Tak czujne, żeby wykryć pewnego smoka, znanego ze swojej hałaśliwości i zamieszania powstającego w jego okolicy? A może... tak czujne, żeby wykryć tego samego smoka, tylko że skradającego się najciszej jak potrafił, bo od jakiegoś czasu bardzo usilnie próbuje nabyć wszystkie umiejętności potrzebne do udanego polowania? Kaszmirowy ostrożnie stawiał łapę za łapą, nie chcąc spłoszyć tego zwierzęcia. Ciekawe, co robiło na terenach wspólnych pełnych smoków? Musiało być bardzo głupie, żeby się tu zapuszczać. Ale mniejsza z tym, ważne że leżało spokojnie, niczego nieświadome, aż prosząc się o zostanie obiadem. Adept nie potrafił tylko określić co to za dziwny gatunek. To coś leżało w wysokiej trawie i widział tylko grzbiet, umaszczony na piękny, piaskowy kolor. Jasna barwa odbijała słońce, dekoncentrując podkradającego się i uniemożliwiając poprawną ocenę zagrożenie. Może to był drapieżnik? No ale cóż z tego! Nie będzie miał szans nawet zaatakować.
Czerwonołuski samiec w końcu był wystarczająco blisko. Każdy swój krok, który postawił do tej pory, uznał za perfekcyjnie cichy, a ogon wciąż kołysał się uniesiony ponad linią traw, więc nie miał żadnych wątpliwości, że zakradł się jak prawdziwy łowca, którym nigdy nie chciał zostać. Teraz od celu dzielił go już tylko jeden skok... Napiął mięśnie, przygotował całe ciało, nie spuszczając uważnego wzroku z bezbronnej ofiary i skoczył prosto na nią. Przygniótł do ziemi swoim ciężarem, nie dając jej możliwości ucieczki. I tak w ogóle... lubisz mieć zęby wbite w tyłek? Nie? To już masz. Kaszmir tak postanowił wgryźć się w swoją zdobycz.
_________________
~ ~ ~
Z przyjemnością nauczę Cię wszystkiego co wiem.
~ ~ ~


Atuty:

~Szczęściarz
Skoro mnie spotkałeś, rzeczywiście musisz mieć dużo szczęścia.
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Kruszyna
Nie, na prawdę, tyle mi wystarczy. Weź resztę...
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.

Tutaj są wszyscy których uczę...

A tutaj KP


Kompan: Żywiołak ziemi Neder
Słodki, mały niedźwiadek

http://dorlana.webd.pl/sw...p=193772#193772

Avek i pixelek by Brutal
Ostatnio zmieniony przez Niewinna Łuska 2015-07-13, 13:59, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Oddech Pustyni 
Starszy Ognia
Spalona Pustułka



Stado: Ognia
Płeć: Samica
Księżyce: 97
Rasa: Pustynny
Opiekun: Jad Duszy
Mistrz: Wizja Zniszczenia [*]
Partner: Absuu-ooolutnie nikt
Wiek: 24
Dołączyła: 26 Gru 2014
Posty: 1443
Wysłany: 2015-07-13, 14:49   
   A: S: 2| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 1| A: 2
   U: Pł: 1| MO,MA,L,W: 2| M,MP,B,Śl,Kż,Skr,S: 3| A,O: 4
   Atuty: Wytrwały; Chytry Przeciwnik; Czempion; Utalentowany


Czujność Piaskowej nigdy nie była czymś niepodważalnym, o czym przekonała się nie raz na treningach, czy też śpiąc na terenach wspólnych. Najzwyczajniej w świecie nie uczyła się na błędach, a przynajmniej nie na tym, który notorycznie popełniała. Nim się zorientowała spała już twardo, a jej umysł wypełnił się sylwetkami smoków które spotkała. Smoczyca lubiła te sny, ciche, nic nie znaczące, dodatkowo kojące jej uśpione zmysły. Kiedy tak w ciszy, przyglądała się idącym w nieznane postaciom poczuła... co ona poczuła?
Początkowo łapy albo ciało jakiegoś zwierzęcia, przygniotło ją, a potem zaatakowało, wgryzło szczęki w jej zad, przebijając delikatną łuskę samicy i przyczyniając się do ogromnej fali bólu. Nie było to jednak cierpienie spowodowane uszkodzeniem, a samym, nagłym dotykiem obcej istoty. Tak blisko nie znalazł się jeszcze NIKT i nie było to coś co Piaskowa planowała zmieniać. Wbrew jej woli, stało się, a ona poczuła jak przeszywa ją zimny dreszcz, paraliżuje jej łapy, ale spina całe ciało. Serce zabiło jej szybciej, a z gardzieli początkowo zatkanej, jak gdyby ktoś napchał ją kamieniami, uleciał warkot, tak wrogi, jakiego Piaskowa jeszcze nigdy u siebie nie słyszała.
Istota która ją zaatakowała pachniała znajomo, ale nie była to woń z którą Ognista spotykała się często, więc początkowo ją zignorowała. Nie rozumiała jaki cel miał drapieżnik atakując jej tył. Skoro podkradł się do niej na tyle, że mógł dopaść cokolwiek, dlatego ugryzł najmniej znaczący punkt?
Pustynia poderwała się gwałtownie do góry, na łapach tak sztywnych jakby nie składały się z kilku, a jednej kości. Nie miało znaczenia, że smok leżał na niej, przypływ sił jakie ją teraz wypełniły, był wręcz niepojęty. Zaraz kiedy udało jej się wstać, wybiła się na bok, żeby przygnieść atakującego do ziemi, tak jak to on uczynił przed chwilą. Początkowo jej myśli wypełniała pustka, tak jak to działo się podczas walk, ale ponieważ wszystko działo się z zaskoczenia, do panującej w rogatej czaszce nicości, dołączyła jeszcze ciekawość. Nie gniew, nie przerażenie. Było już niemalże postanowione, że Piaskowa chce uszkodzić stwora który do niej dopadł, więc nie potrzebowała przejmować się już swoimi nerwicami. Jeżeli zagrożone było jej życie, nic nie miało znaczenia.
_________________
Płomień Pustyni [/url] | Oddech Pustyni | Piaskowa Łuska | Piasek
Chwilowo nie prowadzę nauk!
Jeżeli nie odpisałam w ciągu trzech dni, nie bójcie się wysłać notki z przypomnieniem :3


Atuty:

Wytrwały
Chytry przeciwnik | (+ 1 ST dla przeciwnika)
Czempion | (+ 1 sukces do ataku fizycznego)



Piaskowa w wykonaniu innych <3
[color=#977048]
 
 
Niewinna Łuska 
Adept Ziemi
Niewinny Dotyk



Stado: Ziemi
Płeć: Samica
Księżyce: 28
Rasa: Skrajny
Partner: Płacz Aniołów
Wiek: 24
Dołączył: 30 Gru 2014
Posty: 1110
Wysłany: 2015-07-15, 14:21   
   A: S: 1| W: 2| Z: 1| I: 1| P: 3| A: 1
   U: M,MA,MO: 1| B,A,O,Śl,Skr,W,MP: 2| L,Pł.S: 3
   Atuty: Szczęściarz, Kruszyna


Kiedy jego zęby natrafiły na twardą fakturę łusek, zamiast miękkiego zwierzęcego futra, już przeczuwał, że coś poszło nie tak. Przeczucie szybko się potwierdziło, gdy nagle został wystrzelony z grzbietu niedoszłej ofiary jak z katapulty i przez chwilę nie miał kontaktu z podłożem, gdy z bezmyślnym wyrazem pyska zataczał łuk nad ziemią, zmierzając nieubłaganie w jej kierunku. Bardzo nie lubił tracić kontroli, odrywać swoich łap od stabilnego podłoża. Tak jak teraz, kiedy chcąc nie chcąc leciał i nie mógł absolutnie nic z tym robić, zdany na łaskę miotających nim sił. Zbyt szybko, by rozłożyć skrzydła. Bezradnie upadł na plecy, nie będąc w stanie przeciwdziałać brutalnej sile, połączonej z adrenaliną szturmującą mięśnie smoczycy. Ale on jeszcze nie wiedział, że ma do czynienia ze smokiem. Kiedy uderzał plecami o twarde podłoże i paraliżujący ból przeszył jego ciało, promieniując od obitego kręgosłupa, pomyślał tylko - "Teraz to zawaliłem. Żegnaj okrutny świecie.", po czym zamknął oczy, oczekując na dotyk przeznaczenia. Jakie zwierze o tak niewielkich rozmiarach, dysponuje tak potężną siłą? Przez kilka sekund nie poczuł nic oprócz przygasającego bólu pleców... Otworzył więc ślepia, żeby zidentyfikować zagrożenie... I zrobił to w bardzo złym momencie, gdyż właśnie wtedy dopadła do niego Piaskowa, szybka i wściekłą jak szalejący upiór, przygniotła go, wyciskając powietrze z jego płuc. Ironia, poczuł jednocześnie ulgę, że jednak nie zginie (być może przedwczesną), bo przecież inny smok tak po prostu nie wygryzie mu tchawicy, a w tym samym momencie odczuł boleśnie, że nie ma jak oddychać. Odkaszlnął spazmatycznie zaskoczony, próbując słowami wyrazić swoje zdziwienie na widok innego smoka. I w dodatku znajomego, co szybko sobie uświadomił! Jednak słowa zamieniły się w rzeczony kaszel. No spróbuj coś powiedzieć, gdy ktoś robi Ci improwizowany masaż serca. Nie polecam.
- Khyyyy! To tkhy?! - jego ślepia rozszerzył się do rozmiaru spodków. - Piask...hhhy...owa?
_________________
~ ~ ~
Z przyjemnością nauczę Cię wszystkiego co wiem.
~ ~ ~


Atuty:

~Szczęściarz
Skoro mnie spotkałeś, rzeczywiście musisz mieć dużo szczęścia.
W przypadku akcji rozsądzonej niepowodzeniem (lub akcji utrudnionej) Atut daje automatyczny 1 sukces.
~Kruszyna
Nie, na prawdę, tyle mi wystarczy. Weź resztę...
Smok uzyskuje status sytość po zjedzeniu 3 jednostek mięsa zamiast 4.

Tutaj są wszyscy których uczę...

A tutaj KP


Kompan: Żywiołak ziemi Neder
Słodki, mały niedźwiadek

http://dorlana.webd.pl/sw...p=193772#193772

Avek i pixelek by Brutal
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti and modified by Przyproszona Biela.

Forum © Naomi (2006-2019).
Images and art are © to their creators.
Dragon emoticons © J-C.
Never copy anything without permission!

Strona wygenerowana w 0,48 sekundy. Zapytań do SQL: 15